Gość: Stean
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.01.08, 18:08
Z niektórymi wyborami nie wypada się zgodzić. Camby to przede wszystkim
napompowane statystyki, a w czasie gry radzi sobie dużo gorzej. Inna sprawa że
już rok temu właśnie wspaniałe cyferki dały centrowi Nuggets tą nagrodę. Co do
MVP bardzo trudno jest wybrać. Jeżeli jednak Lakersi bez Bynuma utrzymają
tempo to nagroda powinna należeć się Kobemu. Świetnie kierują drużyną i już
nie decyduje się na indywidualną grą co przynosi niezłe efekty. LBJ jakoś mi
nie pasuje a znając Amerykanów Paul raczej nie wygra, a to co robi z Hornets
to wspaniała sprawa. Choć z rozgrywających bardziej cenie Billupsa.