Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dwie sprawy:

    IP: *.retsat1.com.pl 26.09.03, 22:55
    1. Jason Terry i Dion Glover jednak podpisali nowe kontrakty z Atlantą Hawks.
    Mnie osobiście szkoda Terry`ego, bo mógłby sporo namieszać z Utah, które
    podpisało z nim offer sheet. Terry - Harpring - Kirlenko, to byłoby trio...

    2. Nie wiem czy ktokolwiek pamięta jeszcze o takim człowieku jak Bobby Hurley?
    Bobby był mega gwiazdą w NCAA (Duke) na początku lat 90`tych. Przepowiadano
    mu karierę na miarę Stocktona. Został wybrany z 7 numerem w drafcie przez
    Sacramento, po czym po dwóch tygodniach od rozpoczęcia sezonu zasadniczego,
    miał wypadek samochodowy, w którym ledwo uszedł z życiem. To całkowicie
    załamało jego karierę. Pograł jeszcze trochę w Kings, potem w Grizzlies i
    słuch o nim zaginął. Teraz otrzymał pracę jako pro scout w Philadelphii. Może
    to początek nowej kariery? Ja w każdym bądź razie trzymam kciuki!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Wilt Re: Dwie sprawy: IP: *.crowley.pl 29.09.03, 17:17
        Ale porównując oba zespoły bez Terry’ego, to Hawks wydają się mieć lepszy rdzeń
        (Abdur – Rahim/Ratliff/Diaw), szczególnie jeśli jeszcze podpiszą S. Jacksona; a
        już na pewno – będąc na Wschodzie – powinni mieć lepszy bilans. Przewaga Utah
        to oczywiście coach – ale to za mało. Dlatego niektórzy przewidują pobicie
        przez Jazz rekordu najmniejszej liczby zwycięstw; ja nie, ale w loterii powinni
        być w 2004 wysoko. I w sumie dobrze, bo tylko ta droga – wzmocnień przez draft –
        jest ratunkiem dla zespołu, który ma takie trudności w ściągnięciu FA jak Utah.

        Pzdr

        P.S. I oczywiście good luck dla Hurleya. A propos nowych scoutów: przedstawiam
        Państwu agenta nr 0007 Briana Shawa, z bazą w Oakland. ;-)
        • Gość: calagan Re: Dwie sprawy: IP: *.acn.pl 29.09.03, 18:42
          Hawks sa skladowo znacznie lepsi, ale to nijak nie przeklada sie na ich
          wyniki w ostatnich latach. Nie wiem co prezentuje soba ich nowy trener, a to
          moze miec jakies znaczenie. Podobno podpisali Nailona na rok, wiec nie wiem,
          czy podpisza Jacksona. Bez wzgledu na obecnosc Lee, Stefan przydalby sie im.
          Jazz mimo wszystko ma za dobry sklad na rekord "zwyciestw", ale loteria jest
          pewna.
          • Gość: Sugar Re: Dwie sprawy: IP: *.retsat1.com.pl 29.09.03, 20:48
            Wilt, przeceniasz chyba trochę Hawks, a na pewno nie doceniasz Utah.

            1. Hawks

            Abdur-Rahim to świetny zawodnik, na którym ciąży chyba fatum Richmonda. Bez
            względu na to jak wysokie średnie będzie notował, każda jego drużyna będzie
            przegrywać. Niektórzy koszykarze mają po prostu jakiś swoisty dar do
            wygrywania, innym go brakuje. Weźmy np. takiego Eddie`go Jonesa: gdziekolwiek
            by nie poszedł trafiał akurat na słabszą dyspozycję całej drużyny, z kolei jego
            poprzednie teamy notowały zaraz po jego odejściu progress (LAL, Hornets). Nie
            wiem jak to wytłumaczyc racjonalnie, ale fakt jest faktem :-) Co więcej,
            przegrywanie z czasem przychodzi w swoisty nawyk, a wtedy jedyną szansą na
            sukces jest droga obrana właśnie przez Richmonda. Sad but true...

            Ratliff po transferze z Philly nie przypomina już w niczym dawnego Ratliffa.
            Nie wiem na ile to wina odniesionych kontuzji, a na ile brak Larry`ego Browna
            (zapewne jedno i drugie).

            Jason Terry to wciąż bardzo perspektywiczny zawodnik, który miałby wspiąć się
            na dużo wyższy poziom pod okiem Jerry`ego Sloana w Utah. Zamiast tego będzie
            tkwił w grajdole z Atlanty, marnując podobnie jak A-R swój olbrzymi potencjał.

            Reszta drużyny to wyrobnicy. Najbardziej zawodzi mnie Alan Henderson, dawny
            MIP, ale to się powoli staje tendencją że laureatom tej nagrody starcza mocy na
            2/3 sezony...

            Dodatkowym minusem są: nieznany trener i zawirowania wokół sytuacji
            własnościowej klubu. Największym mankamentem Hawks jest trener. Najwieksze
            sukcesy Atlanta odnosiła tylko pod okiem wielkich nazwisk: Mike`a Fratello i
            Lenny Wilkensa. Bez nazwiska na ławce, Hawks nic nie znaczą, nawet z Bryantem w
            składzie...

            Jedyny plusik to Lee Nailon, o którym pisał calagan. Jeśli to na 100% pewna
            informacja, to jestem very pleased. Nailon jest ok.

            2. Jazz

            Naturalnie brak Malone`a i Stocktona to olbrzymia strata, kosztująca Utah
            udział w play offs, ale nawet bez tej dwójki, Jazz są dużo lepszą drużyną od
            Atlanty. Jerry Sloan to trener potrafiący zrobić coś z niczego (Bryon Russell,
            Greg Ostertag), dlatego nie zdziwi mnie jak dwójka Harpring-Kirlenko będzie
            zdobywała po 40 pts w meczu, a Raul Lopez zrekompensuje choć w części brak
            Jasona Terry`ego. Nie sądzę co prawda żeby Keon Clark w większym stopniu
            zastąpł Mailmana, ale on również poczyni postępy. Ale to wciąż będzie za mało
            na play-offs...

            ACHA! I last minute news! Raja Bell podpisał kontrakt z Utah. Może to
            i niewiele ale zawsze!

            PS: Postępując w myśl zasady jebać frajerów, wracam do swojego starego nicka.
            Acha, już niedługo startuje OFICJALNE FORUM SUGARA na które już zapraszam!
            • Gość: Sugar Jedna sprawa: IP: *.retsat1.com.pl 01.10.03, 17:01
              Utah dostało dziś Glenna Rice`a. To już tylko cień dawnego zawodnika, ale
              biorąc pod uwagę że oddali w zamian Johna Amaechi... Jakkolwiek wciąż brakuje
              im kogoś dobrego na PF i C. Mają za to nadmiar zawodników na SG i SF: Harpring,
              Kirlenko, Rice, Bell, Cheaney (o ile nie jest FA?).
              • Gość: calagan Re: Jedna sprawa: IP: *.acn.pl 02.10.03, 16:24
                Rice`a Utah wzielo, aby osiagnac minimum plac. Byli sporo ponizej. Amaechi
                jako zapchaj dziura pod kosz w Houston moze sie przydac. Poza tym kogos trzeba
                bylo oddac, a Glennowi i tak kontrakt po sezonie sie konczy. Poza tym na tej
                wymianie Rockets zyskali 7mln trade exeption. Pod koszem Utah faktycznie ma
                pustki, ale tak do konca tragicznie nie jest. Maja Clarka z Kings i on moze
                grac zarowno na C jak i PF. Kirlenko moze grac takze na PF. Na C pozostal
                chyba jeszcze Ostertag, a sa mlodzi Collins o Borchardt. Cheaneya zdaje sie,
                ze juz nie ma.
            • Gość: Wilt Re: Dwie sprawy: IP: *.starnettelecom.pl 07.10.03, 12:47
              1. Utah – Atlanta.

              Ratliff jest słabszy niż był, ale i tak nie gorszy niż K. Clark – raczej
              lepszy. Z kolei cała kombinacja Terry – Abdur – Rahim (niewiele osiągnął, ale
              na razie to razem z Terrym najlepszy zawodnik w obu zespołach) - Ratliff wydaje
              się silniejsza i bardziej uniwersalna (inside – outside) niż potencjalna Terry –
              Harpring – Kirilenko (sami perimeter players: Kirilenko na stałe na PF to
              chyba nie jest dobry pomysł, szczególnie na Zachodzie). W ogóle Jazz mają teraz
              2 najlepszych graczy z tą samą najlepszą pozycją – SF – co nigdy nie jest
              dobrym zjawiskiem. A do Atlanty, jak się spodziewano, dołączył S. Jackson…
              Ale chociaż można się spierać co do teoretycznej siły Jazz i Hawks, chyba nie
              zaprzeczysz że i tak w praktyce to pozostający na Wschodzie Hawks mają o
              większe szanse na dobry wynik i playoffs, podczas gdy Jazz nie mają praktycznie
              żadnych, również we własnej opinii, na co wskazuje następny punkt:

              2. Wymiana Jazz – Rockets, w której – mimo dodatkowych okoliczności, o
              których wspomina calagan – liczy się jedno: Jazz wzmocnili (umożliwiając
              finansowo sprowadzenie J. Jacksona) rywala Z WŁASNEJ DYWIZJI, walczącego o
              playoffs – czyli musieli wiedzieć, że sami o nie nie będą walczyć. W ogóle
              trudno się oprzeć wrażeniu, że mogli pozyskać kogoś lepszego, nawet nie oddając
              nikogo (Amaechi wielu mógł odstraszyć, to jasne), tylko na tej zasadzie co
              Clarka, wypełniając płacowe minimum – ale widać szykują się już do walki o
              czołowe miejsca w drafcie. Znając niechęć FA do miasta mormonów, trudno winić
              tu klub…

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka