Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wywiad z Dominiką Leśniewicz

    04.10.03, 21:27
    Po przylocie do kraju nasze Mistrzynie Europy nie ukrywały ogromnej radości
    z osięgniętego sukcesu. Nasze siatkarki były również bardzo zmęczone i
    stęsknione za swoimi rodzinami. Nie przeszkodziło im to jednak w udzielaniu
    licznych wywiadów. My prezentujemy Wam rozmowę z Dominiką Leśniewicz.

    --------------------------
    Jak się czujesz w roli, pierwszej w historii polskiej siatkówki, złotej
    medalistki?

    Powoli do mnie to dochodzi, lecz jeszcze nie mogę uwierzyć, że jesteśmy
    najlepsze w Europie. Warto było czekać i warto było tak ciężko pracować.
    Niektóre dziewczyny, które były w kadrze przez wiele lat i grały jeszcze z
    Gośką Niemczyk i Madzią Śliwą, nie miały tyle szczęścia. Nam się udało i
    bardzo się z tego cieszę.

    ----------------------------------------------------------------

    Widzieliśmy w telewizji waszą ogromną radość po finałowym meczu z Turcją...
    Jeszcze bardziej niesamowite rzeczy działy się w niedzielę w szatni po
    spotkaniu. Ściskałyśmy się, krzyczałyśmy, śpiewałyśmy, robiłyśmy sobie
    zdjęcia, żeby uwiecznić tę chwilę. Ja już nawet teraz nie pamiętam dokładnie
    co się działo, takie to było szaleństwo. Zachrypłam od tego krzyku i teraz
    mówię tak do męża. Z tej radości śpiewałyśmy najróżniejsze dziwne rzeczy.
    Była więc i piosenka z "Czterech pancernych" i "Hej, szable w dłoń" i "Pieśń
    o Małym Rycerzu". Emocji było co niemiara, więc i te piosenki takie chyba
    dziwne.

    -------------------------------------

    Zaczęło się pechowo...

    Rzeczywiście, kontuzja Asi Mirek bardzo nas podłamała. Powiedziałyśmy sobie,
    że gramy także dla niej. Jest dwunasty medal, Asia z pewnością go dostanie,
    a my chcemy jeszcze kupić jej maskotkę.


    ---------------------------------
    Jak zdobywa się złoty medal mistrzostw Europy?

    Po wygranym półfinale popłakałyśmy się w szatni, potem krzyczałyśmy z
    radości i znów płakałyśmy. Przed meczem finałowym trener Andrzej Niemczyk,
    który zna większość zawodniczek tureckich, powiedział nam: dziewczyny
    wygracie! A my w szatni, jakby proroczo, powiedziałyśmy sobie, że jeszcze
    nie wygrałyśmy żadnego meczu 3:0. Znacznie trudniej było w półfinale z
    Niemkami. W nim jednak miałyśmy za sobą turecką publiczność. W finale udało
    nam się jednak też pozyskać ich sympatię.

    -----------------------------------

    Na ekranie telewizora widać było jak ogromną przewagę miałyście nad
    Turczynkami od początku spotkania w każdym elemencie gry. Czy był taki
    moment w finale, że wiedziałyście, że złota już nikt wam nie odbierze?

    O nie. O tym, że mamy złoty medal w kieszeni nie myślałam do ostatniej
    piłki. Trener Niemczyk uczy nas tego, żeby nie myśleć o wyniku, o tym ilu
    punktów brakuje do wygranej, ale grać po prostu swoje.

    ---------------------------

    W listopadzie czeka was gra w Pucharze Świata i pierwsza szansa awansu na
    olimpiadę. Wierzysz, że stać reprezentację na jedno z trzech pierwszych
    miejsc w Japonii?

    Staram się nie mówić o takich sprawach, bo to zawodne w sporcie. To widać
    było w Turcji. Przecież tylko jedna piłka w meczu Włoszek z Bułgarkami
    dzieliła nas od tego, żeby w ogóle nie grać w półfinale. Jakiś przypadek
    mógł sprawić, że teraz nie miałybyśmy tego przywitania na Okęciu. Wierzę
    jednak, że zespół stać na awans do Olimpiady.

    (Gazeta Pomorska & Gazeta Wyborcza)

    -----------------------------------------------------------------------------
    ---

    --------------

    Dominika to bardzo rozsądna i sympatyczna dziewczyna
    Obserwuj wątek
      • Gość: Janek Re: Wywiad z Dominiką Leśniewicz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 14:03
        Hej szablę w dłoń - chłopcy i dziewczeta !

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka