Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wystartował Masters Cup: Federer po raz piąty?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 22:42
    na pewno bedzie gdzies mecz fyrstenberga i matkowskiego tylko trzeba poszukac
    dobrze:d jak nie bedzie w zadnej zagranicznej tv to zostaje bet365.com
    Obserwuj wątek
      • Gość: tenisista wolne żarty. Murray nr.1. phi!!!!!! IP: *.chello.pl 09.11.08, 23:22
        nie mogę już słuchać tych pochwał o "zdolnym Szkocie".

        Bjorn Borg, McEnroe, Navratilova, czy oni na oczy upadli?

        Murray jest kiepskim, cienkim tenisistą, a to że może być nr.1 jest tak "pewne"
        jak to że Simon jest najciekawszym tenisistą na świecie / albo Radwańska.

        taki tenis to jest żaden tenis. tak potrafi grać każdy.

        są czasami tenisiści którzy "zaskakują" tym że grają inaczej od czołówki, i
        przez kilka spotkań to zaskoczenie procentuje. czołówka jest przyzwyczajona do
        tenisa na innym poziomie, pojawia się ktoś kto odzwyczaja, od tego do czego
        jesteś przyzwyczajony. Murray ma dobry serwis który go trzyma, jak
        najskuteczniejszych tenisistów, przecież gdyby nie serwis, to tacy tenisiści jak
        Berdych, Karlovic, Roddick byliby pewnie poza pierwszą 200. Murray ma dobry
        serwis, resztę "dodaje". nie jest to tak beznadziejny tenisista, jak kiedyś
        sądziłem - pewnie ewoluuje, mogłem się nie dopatrzeć kilku cech wcześniej, ale
        to nie jest ciekawy tenisista!

        było takich dziwnych zawieruszeń trochę w sporcie, na przykład Martina Hingis
        (głównym jej atutem była antycypacja której nie miały inne i bezbłędna płynność
        i regularność uderzeń). dziś jest Murray, Simon, był Srichapchan. nie tak dawno,
        bardzo wysoko. są tacy tenisiści których styl nie odpowiada, chociaż nie mają co
        gadać tak na prawdę na tenisowe argumenty. Murray jest dobry - dopóki da mu się
        pograć. to trochę tak jak Radwańska właśnie. średni atak, średnia forma,
        nieregularność, powodują że ci nieźle kontrują i czasem coś wygrywają. ale to
        żaden wielki tenis. nie da się tak grać dominując na kortach i wygrywając
        regularnie z najlepszymi. tak się gra dopóki umie się przewidzieć proste do
        rozszyfrowania zamiary rywala i "trzymać piłkę w korcie". Murray na szczęście
        potrafi czasem dołożyć też coś od siebie, i "zaskakująco skontrować", w
        przeciwieństwie do innych. ale to za mało!

        gdyby Borg i tym podobne opinie dotyczyły tego kim mogą być Djokovic, Murray,
        nawet ten nieszczęsny Simon, Del Potro, za 5-10 lat, to można by przymrużyć oko,
        i machnąć ręką, bo niby cuda się zdarzają, ludzie się zmieniają, dojrzewają.
        dziś to są kiepscy tenisiści, a samo to że się taka 2 pojawiła - Murray, Simon,
        w turnieju mistrzów świadczy o tym, że po prostu dzisiaj kondycja tenisa jest
        bardzo słaba. tak samo w tenisie męskim, jak i damskim bo jak czytać nr.1 dla
        Jankovic, w 10 Radwańską, kozę Dementievą, 2 Safina? co to jest?

        Federer wygra po raz 5, chyba że znowu jakaś kontuzja. Tsonga to jedyny godny
        rywal, Roddick nie jest już tym Roddickiem, chyba że sobie przypomni czasy
        najlepsze. Davidyenko no to nie jest Federer, Del Potro po prostu wypalił się na
        razie, a i tak nie jest w stanie pokonać Federera, o Simonie Murrayu - nie ma co
        mówić, Djokovic to kiepski tenisista.

        wiele się zmieniło w tenisie, nie dlatego że nowa "fala" jest lepsza. ale
        dlatego że zmienia się zasadniczo pokolenie tenisa, które dominowało na kortach
        przez ostatnie kilka lat. wymierają tak jak pokolenie lat 90tych, przecież nagle
        wraz z Beckerem, Riosem, Samprasem, Krajickiem, Kordą, Costą, Corretją,
        Ivanisevicem odeszło pokolenie całe, które grało przez prawie 10 lat w tenisa.
        został trochę tylko Agassi. Federer zapełnił pustkę, wraz z kilkoma świetnymi
        tenisistami którzy doszli wraz z nim, czasem równocześnie, czasem ciut później -
        Gonzalez, Coria, Roddick, Ferrero, Puerta, Canas, Blake, Lopez, Ljubicic,
        Gaudio, Hewitt, Nalbandian, Robredo. Moya, Safin, Haas, Kiefer to ci co łączyli
        te czasy, wszyscy dziś razem wymierają, i ten spadek formy jest tak widoczny, że
        nagle w ciągu roku zastępują ich zupełnie nowi tenisiści. skąd na przykład
        zrywowe sukcesy takiego Stepanka, Llodry, starszych tenisistów którzy nigdy
        wcześniej za wiele nie znaczyli? głównie z tego powodu, że ci najlepsi do roku,
        dwóch lat temu, którzy znaczyli najwięcej w tenisie męskim w nowym wieku dziś
        nie umieją utrzymać już tak wysokiej formy przez cały sezon. i dlatego następuje
        wymiana pokolenia. gdyby Simon, Murray, weszli kilka lat temu, to można by mówić
        o jakimś ich wielkim sukcesie. ale dziś, przecież tak na prawdę jest wymiana
        pokolenia, ci co w tym roku błysnęli czymś nowym, to zupełnie nowi młodziutcy
        zawodnicy a to oznacza tylko jedno, starsi już się starzeją, i odchodzą pomału -
        może kilku będzie w stanie się zerwać jeszcze na kilka turniejów, jakiś kwartał,
        może sezon, ale w 90% oni już nie będą tak skuteczni jak raptem byli 3,2 lata
        temu, a w tym roku kto zaistniał - Murray, Simon, ale tylko? Tsonga, Nishikori,
        Petzchner, Del Potro, Cilic, Monfils, Wawrinka niby starszy ale to też ten rok
        zryw, Almagro, Gasquet, Kohlschreiber, Schwank, Chardy, Bolelli, Querrey,
        przecież z tą samą grą większość z nich nie znaczyłaby nic, gdyby mogli grać 2,
        3 lata temu. dlatego mimo dużo gorszej dyspozycji Federera, którą widać gołym
        okiem, i tego że praktycznie Federer się już nie rozwija, a raczej tylko leni,
        spokojnie sobie jeszcze trochę "porządzi". może go ugryźć tylko Tsonga, Gasquet,
        Nishikori, Petzchner z tego towarzystwa w przyszłości, czyli najciekawsi
        tenisiści młodego pokolenia którzy już jakoś zdążyli "zaistnieć", ale prawdę
        mówiąc akurat Ci są wszyscy przypadkami "Gonzaleza" i "Blakea" czyli tych
        kortowych artystów, którzy przy tej klasie Federera, nie są w stanie postawić
        kropki nad i w większości spotkań. myślę że jedyne zagrożenie dla Federera z
        młodego stanowić może Tsonga, na przyszłe lata do końca kariery, jest zbyt
        agresywny i kończący, gra za otwarty ostry tenis, ma świetny serwis, ale umie
        też genialnie przechodzić do ataku przy gemach serwisowych przeciwnika, dlatego
        może to być "groźny" rywal. z tych co już znamy, no to wiadomo - Nadal. to
        przykład po prostu żelaznej konsekwencji i solidności gry, ale myślę że Nadal
        już przestanie dominować i nad Federerem. taki siłowy tenis musi się wypalić.
        podobnie grał Canas, Puerta. kiedyś Muster - zresztą wszystkich tych tenisistów
        wolałem od Nadala. jak zaczyna odchodzić ta najwyższa forma, tacy tenisiści jak
        kiedyś Agassi, Becker, Edberg, Sampras, umiejący wygrywać techniką, mogą
        podominować kilka lat nawet przechodząc i 30 tkę lat. Nadal jak tylko siądzie mu
        troszkę kondycja, i się lekko przeciąży - spadnie wyraźnie. może nie tak jak
        Ferrero, Hewitt, ale zdecydowanie zacznie pogarszać notowania.

      • Gość: pj Wystartował Masters Cup: Federer po raz piąty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 09:11
        całkiem dobre i fedex rulez

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka