Gość: Maly
IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl
19.01.02, 15:52
Wczoraj spiker telewizyjny powiedział, że więcej ludzi zjedzie się na oglądanie
Małysza niż to było, gdy Zakopane odwiedził Papież. Takie sobie przejęzyczenie,
ale dla niektórych Polaków bardzo ważne. W popularnym języku nazywa się
to "zapeszył"! Papież to papież, a Małysz to tylko mały, też skromny, Małysz,
który raz skoczy dalej, raz bliżej. Górale (ja też jestem góralem) mają o nim
swoje zdanie. Dzisiaj w epoce bardzo zaawansowanej matematyki bardzo łatwo
obliczyć, czy w aktualnych warunkach Małysz zdolny jest skoczyć dalej czy
bliżej. Wystarczy, że zje o jednego śledzia za mało lub za dużo i już ma pół
metra do tyłu lub do przodu. Ale czekam do jutra. Może mu się polepszy.