Gość: x_kacper@poczta.onet.pl
IP: *.acn.waw.pl
02.11.03, 23:32
"Czyli rodzice mogliby zmienić swoich potomków. To jest
niemoralne."
Jak świat światem, rodzice zmieniają swoich potomków - przecież
gołym okiem każdy widzi, jak bardzo dzieci bogaczy są
statystycznie wyższe, zdrowsze, lepiej wykształcone, a nawet
INTELIGENTNIEJSZE.
"Po drugie, niemoralna jest selekcja zarodków w celu posiadania
dobrego potomstwa."
Czy jeśli profesor Stępień byłby chory na rzadką chorobę
genetyczną, w wyniku której jego dzieci byłyby obarczone wadą
genetyczną - również uważałby, że interwencja genetyczna na
zarodkach jego dzieci, pozbawiająca je tej wady, jest niemoralna?
"Sport i tak jest obecnie całkowicie zdegenerowany. Jest
wyspecjalizowanym show-biznesem. (...) sport jest zawodem i nie
widzę nic złego w stosowaniu takiego dopingu, jaki tylko się
chce."
Profesor Stępień jest najwyraźniej uprzedzony do sportu. Jego
prawo oczywiście, ale niech się nie wypowiada jako naukowiec, ex
cathedra.
Gdyby profesor miał jakiekolwiek pojęcie o sporcie, wiedziałby,
że doping zakazany jest nie tylko po to, żeby podtrzymać
czystość sportu (lub jej złudzenie), ale przede wszystkim po to,
żeby zminimalizować pokusy czekające na młodych sportowców.
Gdyby doping nie był zakazany, wtedy już na pewno junior który
pragnie dorównać najlepszym byłby pod ogromną presją, aby zacząć
brać. To dopiero byłoby niemoralne.
Ulubiony genetyk Gazety Wyborczej najwyraźniej bardzo polubił
rolę autorytetu moralnego, jaką mu GW oferuje. Apeluję jednak do
wszystkich: nie wyciągajcie z tego wniosku, że wszyscy naukowcy
myślą w tych politycznie poprawnych kategoriach. Jest mnóstwo
ludzi, którzy wykazują się nieco większą śmiałością wyobraźni i
nie wystarcza im nadęcie się i schowanie za postawą "to jest
niemoralne". Genetyka może pomóc ludziom, którzy cierpią i
odmowa tej pomocy - to jest dopiero niemoralna.
K.W., doktorant na Wydziale Biologii UW