Gość: więc
IP: *.eranet.pl
01.01.09, 16:38
Cierpliwie czekałam do końca, bo chciałam obejrzeć dekorację
zwycięzcy konkursu (bardzo ucieszylam się, że wreszcie wygrał
Loitzl). Nie udało się. Słychać już hymn austriacki, ale na wizji
nieustannie dwóch facetów pod skocznią: kłapią dziobami, co im ślina
na jęzory przyniesie. Do znudzenia powtarzane nadzieje, że nasi
jeszcze się przebudzą, jakieś życzenia, które nic mnie nie
obchodzą... A tam hymn, którego te ćwoki nawet przez chwilę nie
uszanowały. W końcu operator łaskawie przełączył wizję na Loitzla
zakładającego kask już po dekoracji. Na sekundę. No to sobie
obejrzałam...