kolabor86
13.04.09, 18:58
Przeglądałem sobie relację na żywo z meczu Rawicz-Krosno i muszę przyznać, że
byłem nie lada zdumiony. Wniosek bowiem nasuwał się jeden: Nicki Pedersen
będzie jeździł w Kolejarzu! jego maszyny już tam są! Każdy miał okazję na nich
pośmigać w tym meczu, ale głównymi testerami zostali Emil Idziorek oraz Maks
Gregoric.
Wyciągi z relacji:
>bieg 1 "Makabryczny upadek w pierwszym łuku. Razem na tor upadli Emil
Idziorek i Erik Pudel. Wykluczony z powtórki został Idziorek. Na szczęście
nikomu się nic nie stało. W powtórce znów zdarzył się upadek. Tym razem na
motocyklu nie utrzymał się Michael Hadek"
pierwsze podejście do nowego sprzętu głównego testera
>bieg 2 "W taśmę wjeżdża Gregoric. W jego miejsce pojedzie Emil Idziorek.
Idziorek prowadzi, ale notuje upadek tuż przed wjazdem na metę. Kapitalna
walka przez cztery okrążenia Gołubowskiego i Chromika. Roman Chromik pobił
również rekord toru, wykręcając czas 61,36 sekund."
Maszyna Pedersena jest szybsza od refleksu zawodnika drugoligowego
Zawodnik w sumie z drugiego miejsca bije rekord toru O_o
To jak pocinał Idziorek?!
>bieg 4 "Kapitalna jazda Aldena pozwoliła gospodarzom zwyciężyć podwójnie. Tym
razem nowy rekord toru należy do Emila Idziorka - 61,17 sekund"
Tym razem Idziorek już dojechał po rekord. I był holowany
>bieg 6 "Na tor znów upadł Idziorek, który znajdował się na prowadzeniu. Erik
Pudel nie jest jednak zdolny do dalszej jazdy. Z ogromną przewagą nad resztą
stawki zwycięża Alden"
no tutaj to chyba dwie maszyny Nickiego poszły w ruch
>bieg 7 "W pierwszym łuku Jaros brutalnie zaatakował Gregorica, ale nie został
wykluczony z powtórki, co wywołało spore oburzenie rawickiej publiczności.
Ogromny pech rawiczan trwa dalej. Gołubowskij upadł na prowadzeniu, a Gregoric
na trzecim miejscu. Gołubowskij jednak dojechał do mety"
tutaj też
>bieg 10 "Festiwal upadków na prowadzeniu trwa. Tym razem na motocyklu nie
utrzymał się Nowaczyk"
też chciał spróbować
Kibice w Rawiczu to chyba do teraz siedzą na stadionie i starają się to
wszystko zrozumieć. No chyba, że są przyzwyczajeni do takiego folkloru :)