Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 21:03
    a ten pajac co zawsze tak ubostwia domachowska i obrzuca blotem Agnieszke
    jeszcze geby nie cieszy na forum?
    Obserwuj wątek
      • Gość: hdgdyhhdnbdb Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri... IP: *.chello.pl 27.04.09, 21:05
        No i co niedowiarki zawsze mówiłem że Marta jeszcze wam wszystkim pokaże.
        • dennis26 Re: Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Ki 27.04.09, 22:05
          Gość portalu: hdgdyhhdnbdb napisał(a):

          > No i co niedowiarki zawsze mówiłem że Marta jeszcze wam wszystkim pokaże.

          Jedna jaskółka wiosny nie czyni, oby tylko przez kolejne poł roku znowu nie były same porazki.
          • Gość: tfititiytditditdil Re: Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Ki IP: *.chello.pl 28.04.09, 06:52
            Marta jest taką dziewczyną która ma co pokazać i ona zawsze może to uczynić
            nawet jak przegrywa.
      • first-pepe Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri... 27.04.09, 21:05
        Ha! Ludzie ro był szok co moje oczy widziały ale w końcu widziałem Martę,
        która w przez przeważającą część meczu gra równo i, co chyba najważniejsze,
        nie na chybił-trafił. Od stanu 1:4 w 1 secie Marta przestała popełniać głupie
        błędy i nawet gdy zdarzył się jej jakiś klops to zaraz odpowiadała 2, 3
        winnerami do w sumie dało w miarę pewne zwycięstwo. Kirilenko nie wiedziała co
        się dzieje jak piłki wracały na drugą stronę z prędkością ponaddźwiękową w jej
        gemach serwisowych.
        W sumie bardzo fajne zasłużone zwycięstwo Marty. Naprawdę konia z rzędem temu,
        kto zgadnie czemu ta dziewczyna nie gra tak częściej. Bo w sumie to dzisiaj
        ona nie wzbiła się na jakiś niebotyczny poziom. To co wyróżniało jej
        dzisiejszy mecz od innych w tym roku to ZAWZIĘTOŚĆ, ona naprawdę chciała
        wygrać. Bardzo, bardzo fajnie to wyglądało, aż mi się serce radowało i
        szczerze od niepamiętnych czasów emocjonowałem się na jej meczu. Miejmy
        nadzieję, że pociągnie tak dalej conajmniej do 1/4 finału.

        Dla zainteresowanych mecz był do obejrzenia na Bet365 z angielskim
        komentarzem. Komentator dosyć obszernie opisał polski tenis i turniej FedCup w
        Gdyni. Ciekawe czy pokażą jutro Ulę (na Bet365) i Agę (na Eurosporcie);
        jeszcze nie ma jutrzejszych Orders of Play.
        • first-pepe Re: Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Ki 27.04.09, 21:10
          Na 99% jutro mecz Agi z Woźniak do obejrzenia na Eurosporcie o 14:00:-)
      • Gość: bbb Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri... IP: *.chello.pl 27.04.09, 21:43
        brawo!
      • Gość: tenisista no i proszę, Marta wygrała a nie mówiłem IP: *.chello.pl 27.04.09, 21:47
        mam tylko nadzieję że nie grała brzydziej od wyniku. Marta powinna grać przede
        wszystkim ładnie, potem dopiero skutecznie.

        • Gość: dampro Re: no i proszę, Marta wygrała a nie mówiłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 22:00
          "ładnie" to gra Agnieszka, technicznie, lekko. przez ten brak mocy musi
          szachować rywalki nieprzeciętnymi zdolnościami technicznymi. Marta zagrala dzis
          jak nie ona, mecz ogladalem i trzeba przyznac ze gdyby tak madrze(i rowno) grala
          zawsze to zasluzylaby na duzo wyzszy wynik niz jej zyciowy(okolice wta 33).
          Mocne uderzenia z głębi kortu, walila po rogach, zajezdzila rywalke. Kirilenko
          wyszla dzis na kort, bedac wyraznie myslami w kolejnej rundzie- peszyla sie a w
          drugim secie byla kompletnie zrezygnowana i w przerwach nawet trener jej mowil
          ze 'jak nie przycisnie to przegra mecz'.
          Ciekawe co Marta pokaze w drugiej rundzie, z rywalka teoretycznie znacznie
          slabsza niz Kirilenko.
          Jesli znow trafi na czyjs slabszy dzien to bedzie swietnie, jak zagra swoje z
          chlodna glowa to tez bedzie super. gorzej jesli sama bedzie miala zly
          dzien(czyli ten podziwiany od zakonczenia AO 2008).
          Mam nadzieje ze dziewczyna ruszy z kopyta bo talent ma wielki,tylko ze gleboko
          ukryty a do tego dochodzi fakt ze zle ja poprowadzili trenerzy...
          • Gość: tenisista Agnieszka gra ładnie? to żem się uśmiał. IP: *.chello.pl 27.04.09, 22:15
            ona gra tak żeby nie zepsuć no i prosty miękki wrzucany bekhend i forhend. ona
            gra czysto, i to jej można oddać. płynnie. nienagannie. ale to nie jest nic
            nadzwyczajnego. podoba mi się jej technika serwisowa - głównie mocny serwis do
            rogu po przekątnej kiedy serwuje na przewagi.

            Marta gra na prawdę świetny tenis, i jest w nim coś "pasjonującego". niestety
            często przeplata błędami, czy zniecierpliwieniem, nieregularnością, a po meczu z
            Kirilenko tylko mogę powtórzyć że Marta musi mieć mobilizację. nie widziałem
            "beznadziejnego" meczu Marty z ważną tenisistką. Marta docenia Kirilenko,
            zresztą się znają i lubią chyba prywatnie. zna jej klasę i chyba każdy wie że
            Kirilenko jest na prawdę dobrą tenisistką, taką spokojnie na top 20. czyli
            teoretycznie ciut "lepszą" od Domachowskiej. no i Marta właśnie wtedy jak jest
            trochę "pod ścianą" i gra o stawkę gra najlepiej. jak ma dzień to pokona
            Kirilenko, i może wiele tenisistek, a jak nie ma to i przegrywa z byle kim.

            myślę że Marta mimo wszystko nie ma tego co ma np Ivanovic ale że może grać na
            prawdę na poziom top 20 to wiadomo było zawsze. tylko ja bym się tym wynikiem
            nie podniecał za bardzo, myślę że Marta zawsze będzie skakała z formą.

            myślę że w tym turnieju Marta nie ma trudnych rywalek, tylko - kwestia formy.

            no tak, ale ona trenuje ciągle z tym samym trenerem..który to już raz?
            • Gość: JOCK Re: Agnieszka gra ładnie? to żem się uśmiał. IP: *.chello.pl 27.04.09, 23:06
              "ona gra tak żeby nie zepsuć"

              wielki odkrywca :) nikt przy zdrowych zmyslach nie gra tak aby
              zepsuc, oczywiscie dopoki sport polega na wygrywaniu, a nie na
              przegrywaniu, a za psucie odejmuje sie, a nie dodaje punkty:) nikt
              nie chce psuc, ale jak we wszystkim jedni sa w tym lepsi, inni
              gorsi:)

              "Marta gra na prawdę świetny tenis, i jest w nimcoś "pasjonującego".
              niestety często przeplata błędami, czy zniecierpliwieniem,
              nieregularnością". HIPOKRYTA. "Niestety" - a przecież te cechy do
              tej pory mialy oznaczac rzekomo nudny tenis:) Widac ze chodzi ci
              zawsze nie o to "co", tylko o to "kto" :) zawistnik, ktory dorabia
              ideologie do zawisci:)
              • pereiro Re: Agnieszka gra ładnie? to żem się uśmiał. 28.04.09, 01:15
                Gość portalu: JOCK napisał(a):

                > wielki odkrywca :) nikt przy zdrowych zmyslach nie gra tak aby
                > zepsuc, oczywiscie dopoki sport polega na wygrywaniu, a nie na
                > przegrywaniu, a za psucie odejmuje sie, a nie dodaje punkty:) nikt
                > nie chce psuc, ale jak we wszystkim jedni sa w tym lepsi, inni
                > gorsi:)

                Nie zrozumiałeś poprzedniego wpisu, czy tylko udajesz głupiego? To oczywiste, że
                nikt nie gra tak, żeby zepsuć. Ale dla jednego (jednej) priorytetem jest właśnie
                owo bezpieczne przebijanie piłki, żeby tylko "nie zepsuć", podczas gdy drugi
                (druga) podejmuje ryzykowne decyzje podyktowane chęcią gry ładnej, pasjonującej
                i ofensywnej. Agnieszka nie ryzykuje, ale gra regularnie. Marta potrafi swoją
                grą porwać.

                >
                > "Marta gra na prawdę świetny tenis, i jest w nimcoś "pasjonującego".
                > niestety często przeplata błędami, czy zniecierpliwieniem,
                > nieregularnością". HIPOKRYTA. "Niestety" - a przecież te cechy do
                > tej pory mialy oznaczac rzekomo nudny tenis:) Widac ze chodzi ci
                > zawsze nie o to "co", tylko o to "kto" :) zawistnik, ktory dorabia
                > ideologie do zawisci:)

                Bełkot. Zero logiki. Dla mnie również błędy popełniane przez Martę są
                "niestety". Ale z drugiej strony wynikają one częściowo właśnie z tego
                ryzykanctwa, które powoduje, że jej tenis jest o wiele ciekawszy dla oka. W
                zawodowym tenisie gra się rzecz jasna dla wyniku, a nie dla efektu wizualnego. I
                tu wielki szacunek dla Agnieszki. przy całym tym szacunku, wolę jednak oglądać
                Martę. Nie tylko ze względu na jej nieprzeciętną urodę, ale również na bardzo
                ciekawy i emocjonujący tenis.

                A tak BTW: za nieudane zagrania nikt w tenisie nie zabiera puntów. Chyba
                pomyliłeś dyscypliny...
                • Gość: JOCK Re: Agnieszka gra ładnie? to żem się uśmiał. IP: *.chello.pl 28.04.09, 08:19
                  "Nie zrozumiałeś poprzedniego wpisu, czy tylko udajesz głupiego? To
                  oczywiste, że nikt nie gra tak, żeby zepsuć. Ale dla jednego
                  (jednej) priorytetem jest właśnie owo bezpieczne przebijanie piłki,
                  żeby tylko "nie zepsuć", podczas gdy drugi (druga) podejmuje
                  ryzykowne decyzje podyktowane chęcią gry ładnej, pasjonującej
                  > i ofensywnej. Agnieszka nie ryzykuje, ale gra regularnie. Marta
                  potrafi swoją grą porwać".

                  Rzecz prosta zrozumialem, jest bezsensu. Priorytetem w sporcie
                  zawsze jest wygrywanie. Ryzyko ma na celu wygrywanie meczow. Jesli
                  ryzyko przynosi odwrotny skutek od zamierzonego, a zawodniczka nic
                  nie zmienia, to znaczy ze ryzykuje dla samego ryzyka, bo nie umie
                  inaczej grac i musi ryzykowac aby wogole punkty zdobywac.

                  Mnie nigdy nie porywała ryzykowana gra i nigdy nie widzilem w tym
                  nic "ladnego", mnie zawsze porywala gra inteligentna czyli tenisowe
                  szachy. Pisz za siebie, bo sa rozne gusta!. Dla mnie gra oparta na
                  nadmiarze ryzyka oznacza raczej bezmyslnosc i nigdy mnie taka gra
                  nie porywala tylko irytowala, ale ryzykowac rzecz jasna trzeba,
                  tylko trzeba wiedziec kiedy i ile i czemu ma ono sluzyc.

                  Regularnosc jest cecha ktora chwala sobie i do ktorej dąża wszyscy
                  sportowcy, rowniez Marta. Regularnosc jako zarzut to absurd i
                  swiadczy o tym ze komus sie chce podciac noge udajac przyjaciela.
                  Znowu tego ostatniego zdanie nie zrozumiesz i nazwiesz je "belkotem,
                  zewro logiki", nawet nie silac sie na uzasadnienie:)

                  "podejmuje ryzykowne decyzje podyktowane chęcią gry ładnej,
                  pasjonującej i ofensywnej". Smieszne.Oczywiscie podyktowane checia
                  wygrywania! moge sie o to zalozyc!. A gra defensywna moze byc
                  rownie, a nawet bardziej "ladna" i pasjonujaca od ofensywnej. To też
                  rzecz gustów!.

                  "W zawodowym tenisie gra się rzecz jasna dla wyniku, a nie dla
                  efektu wizualnego". Rzecz jasna zgoda.I "tu wielki szacunek dla
                  Agnieszki". Zgoda.

                  "przy całym tym szacunku, wolę jednak oglądać Martę. Nie tylko ze
                  względu na jej nieprzeciętną urodę, ale również na bardzo ciekawy i
                  emocjonujący tenis". Ja odwrotnie. Gdyby Agnieszka przegrywala, a
                  Marta wygrywala, to i tak bym wolal ogladac Agnieszkę. Własnie za
                  bardzo "ciekawy i emocjonujacy" tenis. Ale rzecz prosta w sporcie
                  licza sie przede wszystkim wyniki i uznalbym wyzszosc Marty, choc
                  dla mnie jej tenis jest przecietny i malo ciekawy. Są rozne gusta i
                  nie zawsze te ktore sa w przewadze sa lepsze! a o gustach sie wogole
                  nie dyskutuje! a wy na ogol wypowiadacie sie w terminach ogolnych,
                  czyli za wszystkich, a ja nikomu nie daje takiego prawa aby sie za
                  mnie wypowiadal!. Mowcie zawsze tylko za siebie i scisle tego
                  przestrzegajcie, a bedzie mnie sporow i klotni.

                  "A tak BTW: za nieudane zagrania nikt w tenisie nie zabiera puntów.
                  Chyba pomyliłeś dyscypliny..." Nie "nikt", tylko rywal. Nie ma
                  zadnej pomylki jest tylko Twoja bezmyslnosc. Zreszta Twoje gusta
                  odnosnie tego co ciekawe, psjonujace etc. wedlug mnie wynikaja z
                  bezmyslbosci.





                  • Gość: tenisista właśnie na przykładzie Agnieszki Radwańskiej IP: *.chello.pl 28.04.09, 16:53
                    i Marty Domachowskiej najpełniej dostrzegamy linię podziału między kibicami,
                    tenisistami, amatorami, i profesjonalistami ale tak na prawdę jest to linia
                    podziału między ludźmi. która przekłada się w efekcie na tenis dla tenisistów, a
                    na inne zajęcia w życiu dla innych ludzi.

                    fani Radwańskiej to są ci co siedzą za biurkiem, liczą cyferki, patrzą na
                    gramatykę i ortografię, zajmują się opłacalnym życiem i nie mają w sobie nic
                    romantyzmu, i nic szaleństwa, nic fantazji, i nic wyobraźni. żyją życiem w
                    kapciach i dla nich sukces słowo, ma wielkie znaczenie. podchodzą do wszystkiego
                    bardzo ambicjonalnie, bardzo poważnie, i bardzo serio, i zajmują się
                    bezpieczeństwem, mają dewizę na życie "przezorny zawsze ubezpieczony", robią
                    kariery i są bardzo "ambitni". wszystko dla nich musi być poważne i
                    "profesjonalne". to się też przekłada na tenis. lubią tenisistów przewidywalnych
                    grających skutecznie i "logicznie", rozsądnie, schematycznie, umiarkowanie,
                    regularnie, lubią za ich pewność gry, a nie za to coś nadzwyczajnego, czego tacy
                    tenisiści do gry nie wprowadzają. W1ktor zarysował bardzo dobrze tą linię
                    podziału jako fan Radwańskiej, od miesięcy mówiąc że właśnie taki tenis
                    preferuje. tenis bezemocjonalny, oparty na suchej kalkulacji, poważny, "mądry".
                    pozbawiony energii, jaj, zaczepności, widowiskowości, artyzmu, szaleństwa,
                    czegokolwiek za co można by go oglądać. tenis pozbawiony ryzyka. tenis
                    zachowawczy i pozbawiony ryzyka to też filozofia życia kibica takiego tenisa, i
                    filozofia życia takiego tenisisty. tak na prawdę ludzie staranni, sumienni,
                    pracowici, praworządni, przewidywalni, nudni o mentalności urzędnika :), nie są
                    w stanie porozumieć się z ludźmi mającymi odwrotne podejście do życia, czyli
                    balansowanie na linie, szukanie ryzyka, szukanie przygody, porywanie się na
                    szaleństwo, romantyzm itp :). i to się przekłada na stosunek do tenisistów.
                    człowiek nienawidzący stateczności i nudy będzie "nienawidził" Radwańskiej i tym
                    podobnych tenisistów i tenisistek, bo jego taki tenis nudzi i wyzwala mdłości.
                    człowiek kierujący się w życiu "mądrością" i jednoznaczną przewidywalnością,
                    będzie wszelkie zrywy na coś więcej traktował jak efekciarstwo, bezsens, głupotę
                    bo on widzi tylko skuteczność i wynik, i nic innego się dla niego nie liczy.

                    linia podziału między Radwańską a Domachowską, to jest właśnie linia podziału
                    między zachowawczością i przewidywalnością i "skuteczność na pierwszym miejscu",
                    a ryzykiem, szaleństwem, wyobraźnią i "uroda na pierwszym miejscu".

                    chciałbym jednak powiedzieć że haniebnym jest zamienianie tego podziału na
                    podział między "siłowością", a "delikatnością", czy 'mięśniami' a 'głową'.

                    do tenisistek grających w grupie ofensywnych czy z wyobraźnią i fantazją i
                    szaleństwem stylistycznie zaliczały się tak samo Schnyder jak i Ivanovic,
                    Kirilenko i Domachowska, Stosur i Vinci, albo tenisiści jak Rios i Gonzalez,
                    Gasquet i Tsonga, czy Blake i Sampras, Coria i Santoro. do tenisistów
                    bezpiecznie i przewidywalnie grających może się zaliczać i Hewitt i Simon, jak i
                    Davydenko czy Ferrer, jak Murray i Tursunov. to nie chodzi o siłę, ale o
                    wyobraźnię. tak samo do tenisistek przewidywalnych i nudnych zalicza się
                    Clijsters, jak i Radwańska, albo Hingis i Cibulkowa. Clijsters niczego nie
                    brakowało a grała schematem.

                    należy też zrobić protest między antagonizowaniem 'mądrości' z 'artyzmem'. nikt
                    nie powiedział że tenisista ryzykujący jest "głupszy i mniej myśli". on po
                    prostu ma duszę eksperymentatora, prowokatora, myśli jak zaskoczyć rywala,
                    sprowokować ciekawą sytuację i zagrać akcję która wymaga ryzyka ale też talentu
                    i fantazji od zagrywającego. jeśli ktoś taką bronią pokonuje tego co nie
                    ryzykuje, udowadnia mu podwójnie swoją wyższość. a może Radwańska i Simon
                    właśnie nie mają pomysłów na efektowną grę, i może ich wyobraźnia dalej nie
                    sięga i tylko potrafią kalkulować, może dla nich "wyzwaniem" są "szachy na
                    korcie" ale nie potrafią dostrzec wyzwania w wygraniu ryzykownością swoich
                    zagrań? przecież ci tenisiści próbują wygrać ze słabości rywali a nie ze swojej
                    wspaniałej nieobliczalnej gry.

                    to tak jak by powiedzieć że lepiej założyć bezpieczny biznes bo się lepiej na
                    tym wyjdzie. owszem, dla jednego biznesmena będzie się liczył tylko zysk. a
                    drugi będzie miał ideę zrobić inicjatywę ideową i ciekawą i jeszcze udowodnić że
                    wbrew przeciwnościom losu udało mu się też ten zysk wypracować, robiąc coś
                    więcej a przy okazji dochodowego. właśnie taka jest różnica między tenisistami
                    "tylko wygrywającymi" i tymi co wygrywają czymś nadzwyczajnym. gdzie to
                    "nadzwyczajne" jest ważniejsze od liczenia wygranych.

                    na do widzenia wreszcie, nie jest prawdą że "szachy na korcie" gra się tylko
                    głową. a już na pewno nie tylko brakiem ryzyka. szachy na korcie można grać
                    równie dobrze artyzmem. jak grał Guillermo Coria? fantastyczny piękny tenis, EL
                    Mago go nazywano, było w tym wiele nawet takiego 'przekombinowywania', ale on
                    robił to artystycznie, ośmieszał rywali, więc grał coś więcej. to samo było z
                    Riosem, czy Patty Schnyder. czy Gonzalez też nie gra szachów na korcie? gra,
                    tylko on próbuje zadać mata z zaskoczenia narażając się na odkrycie jego planów
                    przez przeciwnika i kontrę, ryzykuje, ale jednocześnie wygrywa szalone akcje.

                    tenis fanów Radwańskiej może być więc skuteczny ale nigdy nie będzie niczym poza
                    wynikiem, i nigdy nie będzie interesujący i pasjonujący. bo w nim nie ma
                    "romantyzmu", nie ma tego co odznacza artystów tenisowych, jest tylko suchy
                    pragmatyzm. czyli nuda. równie dobrze mogę sobie ustawić dwa automaty na korcie
                    które będą odbijały na podstawie rachunku prawdopodobieństwa i niech sobie tak
                    grają "najbardziej opłacalne" zachowawcze akcje. do tego się sprowadza tenis
                    fanów Radwańskiej. do cyferek, liczb, i wyników, niczego więcej.

                    • Gość: "miś" koala Tenisista to zwykłe pierdu-pierdu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 17:41
                      Tenisista to ZUPEŁNIE ZWYKŁE NADER REGULARNIE POWTARZAJĄCE SIĘ,
                      CZYLI NUDNE GLĘDZENIE NIEUDACZNIKA próbującego przekonać innych, że
                      na antypodach ludzie chodzą do góry nogami.
                      Jest to nieporadna próba dorabiania "filozofii" do tenisowej porażki
                      własnej i porażek ulubieńców "mędrca".
                      • Gość: tenisista no ale Ty nie rozumiesz jednego misiu k. :) IP: *.chello.pl 28.04.09, 17:53
                        żeby nie powiedzieć Kolargolu czy Karolu

                        że dla kogoś kto przegrywa w ten sposób nie istnieje słowo porażka, a porażką
                        jest "triumf" tych co tak wygrywają. jeśli ktoś przegrywa wiedząc że może
                        przegrać to znaczy że wynik dla niego nie jest najważniejszy, jeśli ryzykuje
                        swoją grą wynik np. w meczu który mógłby inaczej wygrać. mówię właśnie że my się
                        nie zrozumiemy. równie dobrze powiesz ludziom którzy na przykład mają niewielkie
                        biznesy ale za to spełniają się i realizują w tym co robią bo cash dla nich nie
                        jest najważniejszy, że są nieudacznikami bo po prostu mniej zarabiają na swoim
                        biznesie. nie wszyscy widzą tylko cash i tylko punkty w tenisie. a fani
                        Radwańskiej tego nie rozumieją i to jest ich problem.

                        zapewnić mogę, że kiedy grałem na punkty w turniejach amatorskich czy turniejach
                        juniorskich w Warszawie to mogłem grać żeby wygrać co mi się zdarzało, i
                        wygrywało właśnie stylem Radwańskiej. ale mi się w 90% nie chciało. i to nie
                        znaczy że mój tenis był gorszy, bo ja zagrałem 30 piłek w meczu takich jakich
                        nikt nie zagrał po drugiej stronie ale zagrałem 10 autów więcej i przegrałem
                        mecz bo mi się nie chciało biegać i do tego czasami sobie strzeliłem na wiwat.
                        ale ja grałem nie dla punktów i cashu bo takiego w tych turniejach nie było albo
                        prawie nie było :), tylko dla tenisa i przyjemności, i jego jakości.

                        i spróbuj zrozumieć że męczarnie typu gra Simona czy Radwańskiej nigdy by mi nie
                        dały takiej satysfakcji, jak to że przegrałem mecz w którym i tak ośmieszyłem
                        rywala który nie potrafił zagrać 1/2 takich zagrań i akcji jak ja. oczywiście
                        mówię o meczach na wyrównanym poziomie bo byli dużo lepsi ode mnie.

                        • Gość: "miś" koala Tenisista czyli fantazje niedojrzałego chłopca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 18:15
                          Nie chciało się, nie przykładałeś się, a teraz fantazjujesz o swoim
                          tenisowym geniuszu ile wlezie, bo minęło parę latek, a że nie
                          przykładałeś się, to i nic nie wyszło, tylko ręka w nocniku ci
                          została, jesteś więc niespełniony i lejesz wodę jak polewaczka.
                          Byłeś, jesteś, będziesz słaby. Tak to wygląda. Teraz jest zwykłe
                          usprawiedliwianie się z tego przez próbę dorabiania ideologii i jest
                          fantazjowanie o rzekomej minionej chwale zagrań tenisowych i
                          wielkości, zwane też potocznie zmyślaniem. Widzisz nie to co było,
                          ale to co chciałbyś żeby było, a nie było, bo nie chciało ci się
                          robić. Sam jesteś sobie winien. Wiecznie niedojrzałym chłopcem
                          jesteś. A przy tym naraziłeś rodziców na koszty, opowiadając im
                          bajki czego to ty w swoim czasie nie dokonasz w tym tenisie. Smutna
                          historia w sumie.
                  • grassant Re: Agnieszka gra ładnie? to żem się uśmiał. 28.04.09, 18:27
                    Marta
                    potrafi swoją grą porwać".

                    czym ? może porwać 106/173 zawodniczka rankingu? :))) chyba nie swą
                    grą.
              • Gość: tenisista nawet Pereiro Cię przejrzał. i zrozumiał mój tekst IP: *.chello.pl 28.04.09, 03:43
                a Twój jest średnio udany.

                nikt nie gra tak żeby zepsuć? chyba oszalałeś. są tacy którzy nawet mając 5%
                szans trafienia zaryzykują żeby zobaczyć czym im wyjdzie. a Agnieszka mając 5%
                nietrafienia zagra tam gdzie ma o 1% szans trafienia. ryzykowność gry, oznacza
                jakość gry. bo nie ryzykuje tylko ten co nic nie umie. natomiast z ryzykowności
                nie będzie opłacalności. trzeba to jakoś mieszać, Marta jest niepoprawną
                romantyczką która za bardzo wierzy w cuda, i to że ryzykując na 30% szans
                trafienia, gra bardziej tak jak by chciała żeby wyglądał jej tenis, niż może
                wyglądać czyjkolwiek tenis, przynajmniej w wykonaniu pań. czy Ty zanim był
                Federer wyobrażałeś sobie żeby statystyczny zawodnik tak wygrywał z półwoleja na
                przykład jak Federer? dla większości osób to było nie do pomyślenia. czy ktoś
                się tak bronił jak Nadal przed Nadalem? nie. więc oni udowodnili że można grać
                jak większości komentatorom i obserwatorom się wydawało wcześniej że nie można,
                i co dla nich jest w miarę naturalne i pewne, dla innych by oznaczało ponad 50%,
                a może i często 90% błędów. zanim był Rios to wielu zagrań nie było w tenisie, i
                dopiero on je pokazał jako nie tylko ciekawe ale i skuteczne. i potrafił
                wygrywać tym czym inni próbując grać jak on przegrywali. do dziś nie wiemy czy
                Marta potrafi grać jak próbuje, czy może tak grać tylko przy swoim "dniu roku",
                czy ma szanse być Ivanovic nawet mniej regularną, ale grającą jak Ivanovic, czy
                nie ma szans poza tym jednym dniem na kwartał powiedzmy. jeszcze raz powtórzę że
                Radwańska jedna i druga, Woźniacka, Woźniak, Lisicka nie potrafią i nie byłyby w
                stanie grać, tak jak Marta. ale to nie znaczy że Marta grając jak Marta, od razu
                potrafi utrzymać aż taką grę na regularnym poziomie. dlaczego od Radwańskiej nie
                oczekujesz nawet żeby pokazała 5% tego co Marta, a od Marty oczekujesz powiedzmy
                75% skuteczność? przecież to że ona próbuje tak grać, nie oznacza że zacznie
                wygrywać.

                w tenisie męskim Tsonga czy Gasquet, albo Gonzalez i Blake próbowali grać nieco
                "wbrew regułom" i "szalony" czy stylistyczny ryzykancki tenis, i widzisz jakie
                są skutki. nikt tak nie gra jak oni ale potrafią przegrywać mecze w których
                wyraźnie dominują klasą uderzeń i akcji, ale przegrywają brakiem regularności i
                za dużym ryzykiem. poza Gonzalezem ci przegrywają często wyraźnie, Gonzalez jest
                z nich na razie najmocniejszy, ale za to bardzo często przegrywał o kilka piłek,
                dosłownie 2-5 w całym meczu. dlaczego? dlatego że nie potrafi zagrać
                bezpieczniej? dlatego że wyłączył kalkulację. mimo że tacy fani jak ja nie
                obraziliby się jak by potrafił zagrać te kilka piłek bezpieczniej i wygrywać
                połowę więcej ważnych meczów w ciągu 3 najlepszych lat swojej kariery, które ma
                już za sobą.

                nie prawda. bardzo lubię Kirilenko, Mirzę, Vesninę, Ivanovic, czy Martę i to
                jest nie tylko kto bo łączy się też z tym "co". każda w swoim stylu ale każda
                ładnie.

                a nie lubię Cibulkowej, Hingis, i Radwańskiej, czy Simona i Hewitta z których
                każdy gra nieco inaczej ale mają cechę wspólną - bezpieczne granie bez ryzyka.

                niestety dla wyniku. wolę żeby Marta jeśli musi, okupywała swój styl gry
                przegranymi i nie traciła przy tym na jakości, niż żeby zaczęła wygrywać grając
                jak Radwańska. ale jeszcze lepiej by było gdyby potrafiła wygrywać grając tak
                jak gra, i udowodnić że można grać ciekawie i zarazem wygrywająco. zapewne i
                wtedy się znajdą tacy którzy powiedzą, że jak by grała bezpieczniej to z jej
                potencjałem byłaby 5, a nie 20 na przykład.

          • grassant Re: no i proszę, Marta wygrała a nie mówiłem 28.04.09, 18:19
            Ciekawe co Marta pokaze w drugiej rundzie, z rywalka teoretycznie
            znacznie
            slabsza niz Kirilenko.

            na pewno majtki
      • Gość: greg Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri.. IP: *.uoregon.edu 27.04.09, 21:47
        Nareszcie Marta (ten jakby nie bylo dosc nieprzecientny talent) cos ugrala.
        Dlaczego zazwyczaj tak sie denerwuje i psuje wszystko co mozna? To juz zupelnie
        inny temat. Pamietam ciagle co mowili komentatorzy na jej temat w trakcie
        Australian Open (2 sezony temu). Z pewnoscia nie podziwiali jej urody ale
        dojrzaly sposob poruszania sie na korcie, dobra technike i moc. Szkoda, ze od
        tamtego czasu nic z tego nie bylo widac. Az do teraz :)
        • Gość: billy Re: Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Ki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 06:53
          któryś przygłup-kibol napiosał o
          NIEPRZECIĘTNYCH ZDOLNOŚCIACVH TECHNICZNYCH. dobre -wal dalej te
          kawały.
      • Gość: ronson Turniej WTA w Fezie - Domachowska pokonała Kiri.. IP: 77.236.0.* 27.04.09, 22:17
        Dawno nie widziałem tak nieudolnie ustawionego meczu.Domachowska od dawna nic
        nie wygrała a co za tym idzie z kasą u niej ostatnio krucho.Obie z Kirilenko
        razem często trenują i są dobrymi przyjaciółkami poza kortem.Wniosek jest
        oczywisty.Każdy kto widział ten mecz zauważył ,że od stanu 4-1 Kirilenko
        przestała grać w tenisa a jedynie symulowała walkę.WTA powinna zainteresować się
        dokładniej tym pojedynkiem.
      • Gość: Dario Oglądałem ten mecz i powiem Wam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 08:45
        że Domachowska waliła jak z armaty. Dziewczyna ma potnecjał grubo
        przewyższający i Isię i jej siostrę. Takiego forhendu ( tak
        szybkiego ) to nie ma żadna grająca obecnie tenisistka na świecie.
        Jak walnęła to nie dość że Kirilenko nie zdążyła się do piłki
        ustawić,bo ta była za szybka, to jak już dogoniła piłkę i usiłowała
        odpowiedzieć to jej rakietę "urywało". Lubię sport i znam się na
        nim. Niech ktoś jednak mi wyjaśni : jak można zmanować taki
        talent ?. Tak w ogóle to na korcie grały wczoraj dwie spośród tych
        najładniejszych ( jeszcze Cirstea i Penetta )tenisistek. Uwaga
        realizatorów TV skupiała się zatem , w przerwach, na
        smaczym "pokazie" zgrabnych nóg , zmysłowych fryzur i kuszących
        oczu. Ten mecz mógł by trwać, trwać i trwać.
      • uzman Lobby Radwańskich działa!!! 28.04.09, 08:50
        Radwańscy zadbali, żeby GW dała zdjęcię, na której nie wdiać ani
        trochę geniuszu piękna i urody Marty. Ale choćbyście pozmieniali
        wszystki zdjęcia Marty we wszystkich gazetach, nie zmieni to tego,
        że Marta jest najpiękniejsza, a Wasze córeczki obrzydliwe!
        • Gość: zzz Re: Lobby Radwańskich działa!!! IP: 195.216.109.* 28.04.09, 12:21
          Wstydź się za te słowa.
      • Gość: wywczasy tenisowe Domachowska co najmniej w pólfinale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 13:48
        Kto twierdzi inaczej ten próbuje przekłamać rzeczywistość, nie zna
        się na tenisie, nie jest patriotą i powinno się go odłączyć za
        sianie defetyzmu.
        • Gość: olo Baloniara IP: 83.1.81.* 28.04.09, 16:17
          Ekscytujecie się jej grą, wiadomo dlaczego:-)
          • Gość: Fele Re: Baloniara IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.04.09, 18:14
            Ale czyją grą? no i dlaczego?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka