Gość: ah IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 23:24 dlatego właśnie kolarstwo górskie jest atrakcyjne - tam nie ma aż takich szachów, od razu jeździ się w górach i nie ma miejsca na takie "pogrywanie" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patryk_z_wawy Tour de France: Hiszpańska prasa pastwi się nad... 20.07.09, 23:24 prawda jest taka, ze za 50 lat nikt nie bedzie pamietal o Contadorze, no chyba ze wygra tour de france 8 razy z rzedu, Armstrong to gwiazda i juz przeszedl do historii kolarstwa, mial raka, a mimo to, stal sie wielkim kolarzem, znaja go nawet ludzie, ktorzy nie interesuja sie kolarstwem, kazdy bedzie go pamietal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gspnstr Re: Tour de France: Hiszpańska prasa pastwi się n IP: 63.76.209.* 21.07.09, 00:06 > prawda jest taka, ze za 50 lat nikt nie bedzie pamietal o > Contadorze, no chyba ze wygra tour de france 8 razy z rzedu Raz juz wygral, jest na najlepszej drodze do drugiego, a w ubieglym roku jego druzyna nie startowala. Poza tym jest wciaz mlody wiec nie wiadomo. Zreszta, nawet jesli wygla "tylko" 5 razy to gwarantuje, ze raczej o nim nikt nie zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: compadre [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 23:44 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
thomasseyr Live Strong 21.07.09, 00:43 Lance Armstrong = G O A T. Nie ma tu żadnych wątpliwości. Wygrał nabardziej prestizowy kolarski wyścig świata tyle razy, że wcześniej nikomu się to w głowie nie mieściło. 7 razy z rzędu ! To jest nie do powtórzenia. Dzielił i rządził na trasach Le Tour od 1999-2005. Wygrał walkę z najstraszniejszą chorobą naszych czasów - rakiem. Żywa legenda. ALbeto to super zdolny kolarz ale ten stary Armstrong zniszczyłby go na podjeździe, podobnie jak wszystkich innych. Na trasach górskich był absolutną bestią. Nie zapomnę do końca życia momentu gdy miał kłopoty na jednym z etapów w górach i dwu albo trzykrotnie leżał, cała grupa prowadząca na niego poczekała z respektu (!), a on później mimo bólu i zmęczenia zgubił Ulricha. Genialny sportowiec. Po tak długim odpoczynku od kolarstwa wrócił i jest na drugim miejscu. Contador i Schleck jeżdżą mizernie czasówki, stąd nad Armstrongiem potrzebująś conajmniej ze 3,5 minuty przewagi. Teksańczyk może i jest słabszy niż kiedyś ale to mistrz mobilizacji, jeśli zobaczy swoją szansę wykorzysta ją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RekinCz. Armstrong wygra :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 01:52 Armstrong wygra :) Bedzie blisko Contadora ... i go zje na czasowce ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rower Ignorancja GW. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 06:53 Amstrong i Contador jadą w tym samym zespole - Astana. Grają do jednej bramki. Być może zespół zadecyduje, że Contador wygra. O tym nie ma wzmianki w gniocie anonimowego pismaka w GW. Wiadomo, że sportowi pismacy w GW nie umieją mówić i pisza też tak jak ignoranci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BW Re: Ignorancja GW. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.09, 09:37 Ignorancja, ignorancja, ale to co sie dzieje w tym tourze to lekka przesada... Nie mozliwoscia jest aby Amstrong wrocil po przerwie i wygral najwiekszy wyscig swiata - nawet jezeli go naszprycuja ogromna iloscia dopalaczy. Prawda jest taka ze Hiszpan przez dwa tygodnie musi za soba ciagnac starucha - bo tak jest wielkie halo jak go o 2 sek wyprzedzi. Amstrong - trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc - niepokonanym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frajer-pompka Re: Ignorancja GW. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 10:22 Ty żałosny kanapowy durniu. Swojego qtasa musisz odlądać w lustrze ponieważ zbyt dużo niemieckiego piwa chlejesz. Trzy pełne pompki mogą spowodować twój zawał. I ty, sieroto zarzygana, czepiasz się Amstronga, siedmiokrotnego zwycięzcy Tour de France? Zrob sobie lewatywę, volksdojczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Ignorancja GW. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.09, 10:25 Twoja sila argumentow mnie rozbroila. Widac ze sie znasz na tematacie, frustracie. Powodzienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fty Re: Live Strong IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 06:56 Wygrał walkę z najstraszniejszą chorobą naszych czasów - rakiem. > Żywa legenda. a ci co przegrali to co? frajerzy niewarci pamięci. zastanów się co ty wypisujesz. z rakiem się nie wygrywa. niektórzy po prostu mają takie szczęście że ten rak im odpuszcza. i tyle w tym temacie. jak zachorujesz to będziesz miał okazję wykazać się hartem ducha i zobaczyć czy masz jakikolwiek wpływ na to czy przeżyjesz czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkrs Re: Live Strong IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 07:07 Myślę, że koledze nie chodziło o taką interpretację jego zwycięstwa nad rakiem. Zobacz, że Armstronga można nie lubić, ale siedmiokrotne zwycięstwo w TdF po wygraniu walki z nowotworem to jednak niesamowity wyczyn. Zobacz, że zanim jeszcze ostatecznie wyzdrowiał, już miał założoną fundację! To nie tak, że on jest miszcz, a inni są frajerzy, ale jednak LA pod tym względem dokonał rzeczy niesamowitej, a do tego nie zapomniał o tym, co przeszedł, i dziś pomaga innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: globetrotuar Armstrong nie pastwi się nad idiotami hiszpanskim IP: *.dsl.bell.ca 21.07.09, 07:23 Po 9 zwycieztwie w T d F Armstrong nie bedzie pastwic sie nad idiotami z hiszpanskich gazet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czysty Tour de France: Hiszpańska prasa pastwi się nad... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 07:53 Amstrong wygrywał tylko dlatego bo brał w żyłę...jak wszyscy kolarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b sam sobie przeczysz chłoptasiu. skoro wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 10:25 kolarze biora to dlaczego tylko armstrong wygrywal?? bral wiecej??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uuu Odszedł w glorii chwały kiedyś teraz IP: *.p.lodz.pl 21.07.09, 08:28 odejdzie jako gość któremu odjeżdżają pod niezbyt wielką górkę. Na dodatek widać jego niemoc. To była głupota powracać, zostanie zapamiętany jako przegrany a tak nie powinno być. No cóż sam tego chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diego Tour de France: Hiszpańska prasa pastwi się nad... IP: *.chello.pl 21.07.09, 08:45 WyLance to zrzędliwy starzec, pozującym i upozowanym na nadczłowieka. A co do Astany, ci co się interesują kolarstwem, wiedzą wszystko o tej grupie, z dużą ciekawością czytają to co ludzie piszą. A ludzie piszą to , co usłyszeli od innych, którym wierzą. No to co się dziwisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Całe hiszpańskie kolarstwo to jeden wielki KOKS, IP: 217.116.98.* 21.07.09, 09:18 Contador to koksiarz i to widać od razu na pierwszym większym podjeździe, wygląda jak "nadczłowiek", w ogóle nie czuje zmęczenia i jest świeżutki na mecie - dokładnie identycznie jak wszyscy inni "zwycięzcy" z Hiszpani, jak Perreiro, Sastre i wszyscy inni pacjenci Eufemiano Fuentesa. Mam nadzieję, że oszusta złapią jeszcze przed zakończeniem wyścigu a nie potem. Tak samo jak nie wierzę w cudowną formę Contadora tak samo nie wierzę w nagłą mega-szybkość Cavendisha. Kolarstwo to nadal niestety bagno, przez to, że nie stosuje się dożywotnich dykswalifikacji za pierwsym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cccp Re: Całe hiszpańskie kolarstwo to jeden wielki KO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 09:56 Tak samo jak nie wierzę w cudo > wną formę Contadora tak samo nie wierzę w nagłą mega-szybkość Cavendisha. Kolar > stwo to nadal niestety bagno, przez to, że nie stosuje się dożywotnich dykswali > fikacji za pierwsym razem. tak samo pewnie nie wierzysz że z człowieka który wygrywał co najwyżej imprezy jednodniowe i etapy w tourach zrobił się nagle kolarz który wygrał tdf kilka razy z rzędu i to w takim stylu że rywale nie mieli nawet złudzeń? Pewnie nie uwierzysz też w to ze ta cudowna forma armstronga pozwalała zostawiac na podjazdach kolarzy którzy byli nafutrowani dopingiem po uszy a byli to w dodatku kolarze największego formatu. Jak Contador to koksiarz to czemu nie armstrong? Powiem ci coś. Contador jest 10kg lżejszy od Armstronga i nie potrzebuje wytwarzać takiej ilości mocy jaką musi wytworzyć armstrong aby jechac pod górę. Contador jedzie pod górę z mocą 430w a armstrong musi jechać o 40W wiecej. kłopotem większości kolarzy nie jest wytworzenie takich wartości choć armstrong ma w tym roku z tym problemy . problemem jest utrzymanie tej mocy na całej długości podjazdu. jeszcze do tego trzeba dodać charakterystykę fizjologii obu kolarzy, wiek i parę innych spraw .. contador tak naprawdę jest słabszym fizycznie kolarzem niz armstrong tylko jemu to wystarcza do jazdy takiej jaką pokazał w niedzielę. tak samo ullrich był na papierze mocniejszy niż armstrong ale nigdy nie był w stanie mu zagrozić bo najzwyczajniej w świecie to czym dysponował ullrich to było za mało jak na gabaryty i wagę którą miał. a to ze kolarstwo jest skażone dopingiem to inna sprawa ale nie ma sensu pisac że contador to doper a Armstrong to anielskie dziecię. obaj mają pewnie to samo za uszami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dddupa Re: Całe hiszpańskie kolarstwo to jeden wielki KO IP: 217.116.98.* 21.07.09, 15:19 nie piję wcale do tego... nie bronię Armstronga, chociaż wierzę, że w tym roku jest czysty jak łza (nie byłby idiotą, żeby ryzykować i kłaść cień na wcześniejsze 7 zwycięztw) - po 3 latach przerwy jest fenomenalny, jest dużo lepszy niż się spodziewałem, chodzi mi wyłącznie o klarzy z Hiszpanii, których kariera zawsze wygląda tak samo - najpierw jest dobrym góralem i specem od wygrywania etapów w górach - a potem nagle staje się "cud" i taki hiszpan nagle jeździ świetnie na czas i jest niepokonany w dużych tourach... nie wierzę w cuda, nawet Armstrong w swoich najlepszych czasach miał słabe dni - Contador nigdy nie ma, jest 3 razy szybszy na podjazdach niż wszyscy inni, no nie wierzę... chociaż chciałbym się mylić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yosemitesam Nie tylko hiszpańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.09, 21:52 Obawiam się że nie tylko hiszpańskie. Pewnie wiele bym się nie pomylił twierdząc, że od czasów Laurenta Fignona i Bernarda Hinault nikt nie wygrał TdF bez dopingu. Z tym że jedni zostali złapani lub po czasie się przyznali (Delgado, Riis, Ullrich, Pantani, dodałbym tu Rasmussena, Ricco i Hamiltona - niemal pewnych zwycięzców złapanych na gorącym uczynku w trakcie wyścigu) inni zaś korzystali/korzystają z technik dopingu praktycznie niewykrywalnych przez kontrole (LeMond, Armstrong, Indurain, Sio, Contador pewnie też) - co, zwłaszcza trzem pierwszym, pozwoliło wygrywać TdF seryjnie. Mimo wszystko jednak TdF od wielu lat oglądam z zapartym tchem, zwlaszcza kiedy wjeżdża w góry. W końcu "koksiarze" bardziej oszukują swój organizm, niż mnie jako telewidza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yosemitesam Re: Nie tylko hiszpańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.09, 22:04 Oczywiście miałem na myśli Floyda Landisa (niedoszłego zwycięzcę z 2006), chociaż Hamilton też miał sporo "za uszami". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BW Re: Niemiecki kolaż :). IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.07.09, 10:39 Coraz wieciej rzeczowych opinii na temat kolarstwa. Przez fobie ludzi takich jak ty Polska ma taka reputacje jaka ma. A teraz SIO na kase do biedronki, bo druga zmiana sie zaczyna! Jeszcze ci po premii poleca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frajer-pompka Re: Niemiecki kolaż :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 10:43 Ty sam sobie tworzysz reputacje, qtasie złamany. Eat shit and die, pitiful German asshole. Ccwd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlocieski Tour de France: Hiszpańska prasa pastwi się nad... IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.09, 12:31 Wielką gwiazdą tego wyścigu jest Lance Armstrong. To jest 7-krotnuy zwycięzca Wielkiej Pętli i nie tak szybko,albo i w ogóle, ktoś mu nie dorówna. Po trzyletniej przerwie znowu walczy i to pięknie w tym najbardziej prestiżowym tourze.Zgodził sie być pomocnikiem Contadora i swoją rolę odgrywa znakomicie,zawsze komplementując lidera swojej grupy. Przypuszczam,że gdyby nie pewne reguły,które są ściśłe przestrzegane,dzisiaj nie Contador(który zresztą znakomitym kolarzem jest),a Armstrong byłby na czele. Zgodził się odgrywać rolę drugoplanową w zespole i ją z powodzeniem odgrywa,w pełni lojalnie,bez fochów i sprzeciwu (mój Boże,chciałoby się takiego drugoplanowca mieć,który na drugiej pozycji w generalce jest i lidera ubezpiecza!). Postawa Armstronga na szacunek zasługuje,a nie na pastwienie się nad nim,bo niby za co?! Odpowiedz Link Zgłoś