ceylley Biust kolejny 23.03.10, 20:49 Postaram się opisać problem najdelikatniej jak umiem - mam nadzieję, że zrozumiecie o co chodzi. Kobiety "barczyste", bardzo szerokiej budowy ciała. W związku z tą "szerokością" podstawa biustu "owalna" Zazwyczaj podstawa biustu, jakby ją obrysować, jest okrągła lub zbliżona do okrągłej, natomiast w tym wypadku patrząc na wprost na biust, widać że ta podstawa jest bardzo "rozciągnięta" i szeroka w poziomie (równolegle do obwodu stanika) natomiast bardzo krótka w pionie (prostopadle do odwodu stanika). Efekt jest taki, że stanik obejmujący pierś fiszbiną jest o 3 lub 4 rozmiary misek zbyt głęboki (miski są w połowie niewypełnione) natomiast kiedy głębokość miski jest odpowiednia to fiszbina trafia mniej więcej w połowę odległości pomiędzy "krawędzią" piersi od strony pachy a sutkiem. Jakie staniki polecacie? Dodam, że panie preferują fiszbinowe. Pytanie dodatkowe, niezależne - przy niewielkiej różnicy wielkości między jedną piersią a drugą (0,5 - 1 rozmiar) polecacie dopasowywać stanik do większej, mniejszej, czy szukać pośredniego? Odpowiedz Link
azymut17 Re: Biust kolejny 23.03.10, 21:14 > podstawa biustu "owalna" Doskonale wiem, o jaki typ biustu chodzi, bo jest on rzeczywiście trudny do odziania. Najlepiej leżą zazwyczaj szerokofiszbinowce typu Eliza i Verona oraz half-cupy India Generalnie chodzi o to, by miska była płytka i szeroka. Przyjrzyj się tym zdjęciom i spróbuj znaleźć coś podobnego u siebie w sklepie. Sposobem na uzyskanie takiej miseczki jest jeszcze sprawdzenie, jak zachowują się fiszbiny w trakcie rozciągania. W tym wypadku dobrze jest, jeśli są one elastyczne i rozciągają się razem z obwodem, dzięki czemu miseczka staje się płytsza a fiszbiny szersze. Odpowiedz Link
azymut17 Re: Biust kolejny 23.03.10, 21:18 Aha! I odpadają wszystkie balkonetki i staniki, których górna krawędź wypada dużo wyżej niż najbardziej oddalony od ciała punkt piersi. Muszę być niskozabudowane. Zerknij na blog Avy, może tam znajdziesz kilka podpowiedzi: www.biuperfekcja.pl/ Odpowiedz Link
iksantia Re: Biust kolejny 23.03.10, 21:20 Tak czytam ten wątek i już wiem, dlaczego dawno temu postanowiłam za dużo nie pisać na lobby. Niektóre z Was są naprawdę niezdrowo przewrażliwione. Ceylley - świetnie, że się starasz, pytasz, próbujesz! Odpowiedz Link
azymut17 Re: Biust kolejny - pyt. dodatkowe 23.03.10, 21:31 Przepraszam, że tak na raty odpowiadam, piszę i kąpię dziecko jednocześnie. > Pytanie dodatkowe, niezależne - przy niewielkiej różnicy wielkości między jedną > piersią a drugą (0,5 - 1 rozmiar) polecacie dopasowywać stanik do większej, > mniejszej, czy szukać pośredniego? Przy niewielkiej różnicy zawsze lepiej dobrać do większej, chyba że wygląd stanika na mniejszej piersi jest nieakceptowalny (duże marszczenie materiału, brak podtrzymania, ale to zwykle przy większej asymetrii). Wtedy lepiej poszukać innego modelu. Nie we wszystkich stanikach różnica jest tak samo widoczna, czasem da się ją zamaskować. Do mniejszej piersi można dopasować stanik wtedy, kiedy klientka wyraźnie sobie tego życzy i wie, że nie jest to najlepsze wyjście. Wtedy starasz się zminimalizować ryzyko i dobierasz stanik, który po prostu nie robi krzywdy tej większej piersi (czyli brak buł i wbijających się fiszbin). Odpowiedz Link
edhelwen Re: Biust kolejny 23.03.10, 21:33 ja bym dobierała stanik do większej piersi, bo pod mniejszą można podłożyć wkładkę. Z tym, że różnica 0,5 rozmiaru czasem jest nieznaczna i w niektórych krojach być może lepiej dobrać do tej mniejszej piersi. W każdym razie - jeśli w staniku dopasowanym na mniejszą pierś tworzy się bułeczka widoczna pod bluzką, to lepiej wziąć miskę więcej. Odpowiedz Link
ceylley Re: Klientki... 23.04.10, 23:16 Mam nowy problem i tym razem dosyć dramatyczny. Po za wszystkimi opiniami forumek, prosiłabym jeszcze o odpowiedź miłe Panie guru stanikowo rozmiarowe z wybitnie fachową wiedzą, bo problem jest trudny i uciążliwy dla właścicielek biustów. Przychodzą do mnie Panie, wiekowo mocno starsze, które przez całe życie nosiły staniki bardzo złe rozmiarowo i zrobiły sobie dużą krzywdę z tego powodu. Dobranie dla nich stanika (nawet jak są bardzo chętne i otwarte na propozycje) to dla mnie koszmar, ponieważ: Tkanka piersi jest dosłownie pokrojona. Nie jest to kwestia jakichś tam bułeczek podpachowych, które wystarczy zagarnąć, tylko zakładając stanik, pierś się od góry "łamie" i "zawija" tzn. w górnej części piersi robi się taka fałdka (załamanie) jak na brzuchu podczas siedzenia. Przez to niejednokrotnie miska stanika jest rozpychana do przodu (bo biust z "załamaniem" wysuwa się dużo bardziej na przód niż jakby się rozłożył prawidłowo) wynikiem tego jest odstawanie fiszbin na mostku (nie pomaga zwiększanie miski, zwężanie obwodu ani oba na raz). Żeby tego było mało miska jest "w przód" dobra, ale górna połowa jest często pusta (bo zamiast wypukłości, jest wyżej opisane załamanie - rowek). I problem kolejny z tymi samymi biustami - bułeczka pod pachowa nie jest takim średniej wielkości wałeczkiem na przodzie jak to ma miejsce u 30 - 40 latki w złym staniku, tylko jest to na szerokości całej pachy, aż do pleców osobny byt, który jest tam nawet po zdjęciu stanika. "Pod pacha" u tych Pań wygląda tak, że od dołu jest płasko, następnie bardzo odstający, wyraźny wzgórek z tkanki tłuszczowej i dopiero zagłębienie pachy. I tu tkwi kolejny ból (i to dosłownie) bo dobrze dobrany stanik (i w ogóle każdy "drastycznie" inny od tego zawsze noszonego rozmiaru) wbija się OBIEMA fiszbinami bocznymi (zarówno tą miskową jak i tą "wspornikową") w wyżej wspomniany wzgórek, powodując u Pań dyskomfort i ból. I teraz pytanie następujące: Co polecacie robić? Męczyć się raz a dobrze przez dłuższy czas z tymi wbijającymi się fiszbinami i odstającymi mostkami aż się wszystko "ułoży" na nowo? (Tak w ogóle to czy wiek ma jakiś wpływ na prędkość migracji?) Czy raczej w kilku małych krokach, "powiększając" miskę co rozmiar lub dwa, żeby pierś migrowała sobie małymi porcjami powoli nie powodując przy tym dyskomfortu u użytkowniczek? Chyba, że macie jakiś inny pomysł, jak to rozwiązać... Dodam, że post inspirowany bardzo miłą i otwartą Panią, która przyszła po swój stały rozmiar 95C, a po wielu trudach i znojach, wspólnie ustaliłyśmy 85K/L lub 80L/M (polskie). (ustalenie mało precyzyjne, ze względu na różnice w modelach i wyżej wspomniane problemy). Odpowiedz Link
ko_kartka Re: Klientki... 24.04.10, 00:02 Znam problem załamania piersi na górze z autopsji, choć mam niespełna 30 lat. Nawet zamieściłam posta na forum na ten temat. Także - nie tylko od wieku to zależy, choć wyobrażam sobie, że przez tyle lat to tkanka piersi jeszcze dramatyczniej przesunęła się do dolnej części. Moim zdaniem - zwłaszcza, jeśli pierś jest "pusta" - to raczej trzeba się pogodzić z efektem fałdowania się piersi w staniku, bo to długa droga do wypełnienia się piersi u góry, czyli ujędrnienia właściwie. Fullcup może ukryć to falowanie, ale ja nie noszę ze względu na "odcinanie" bułki podpachowej od reszty piersi. Co do buł podpachowych - ja bym osobiście nie nosiła stanika, który sprawia ból. Chyba, żeby klientka na własną odpowiedzialność baaaardz chciała spróbować powpychać te buły do stanika - inaczej bym odradzała. Ze swojego przypadku wiem, że w za małej (ale większej niż dotychczasowo noszona) miseczce migracja także występuje, więc zaproponowanie klientce mniejszego niż wyliczony/wymierzony rozmiaru stanika i stopniowe zwiększanie może zaowocować powolnym powrotem biustu z pleców i nie sprawiać jednocześnie tego bólu, co rozmiar docelowy. Pod warunkiem oczywiście, że w tej mniejszej miseczce fiszbiny także się nie będą wbijać w ciało... Odpowiedz Link
ceylley Re: Klientki... 24.04.10, 00:42 No właśnie jeszcze większa trudność polega na tym, że ten konkretny biust nie był pusty i falujący tylko bardzo bardzo pełny i "złamany" - zgięty, jak ręka w łokciu (od wewnętrznej strony łokcia oczywiście). Na dekolcie płasko, następnie zgięcie (jak wspomniany łokieć) i do góry taka spora "kuleczka" i tu problemem nie jest sama estetyka biustu (jak w falujących biustach) tylko właśnie dobranie stanika tak, aby to zgięcie się wyprostowało. Więc problem jest przeciwny - nie trzeba skóry ujędrniać tylko jakoś właśnie "wypchnąć", żeby zamiast jednego wyraźnego załamania była względna gładkość / wypukłość, albo chociaż to "klasyczne" falowanie (które swoją drogą mi też jest znane, odkąd przestałam karmić córkę, mając przy tym lat 21, więc mniemam, że kwestia falowania to wynik raczej "pustości" niż wieku). Odpowiedz Link
ko_kartka Re: Klientki... 24.04.10, 01:08 Ach, to ja właśnie mam bardzo podobne załamanie i potem kuleczkę :) Myślałam, że chodzi o fałdowanie "pustej" i długiej piersi w staniku. Skłaniam się ku temu, że załamanie powstaje w wyniku długotrwałego noszenia biustu na brzuchu, a potem wsadzenia go w mocno unoszący do góry stanik. Ja dodatkowo odkrywam ostatnio, że biust, pomimo jego wielkości (85GG brytyjskie) mam przymocowany wyraźnie z przodu i stosunkowo niedużą powierzchnią do klatki piersiowej - i tu może tkwić klu problemu z załamaniem, a to jest do opanowania chyba tylko (jeśli w ogóle) po długim stażu w nowych (rozmiarowo) stanikach. Ja noszę nowe staniki 10 m-cy i załamanie się nie zmniejszyło (niby że skóra się zregeneruje i wstąpi - czekam). W plunge'ach widać to szczególnie wyraźnie, ja mam załamanie do 1/3 szerokości piersi, od pachy licząc). Odpowiedz Link