Dodaj do ulubionych

sukienka do opery

10.12.12, 22:39
Ostatnio byłam w operze na balecie. Na tle innych widzów mój strój wyglądał bardzo skromnie i mało elegancko. Mimo, że ubieram się dość elegancko jak na studentkę (ściśle doktorantkę, ale u mnie na wydziale nikt nie przywiązuje zbytnio uwagi do stroju), to nie miałam się w co ubrać na ten wieczór. Wszystkie moje ubrania plasują się między swobodnym a eleganckim stylem nie przechylając się w żadną stronę. Lubię to, ale czasem staje się to wadą, jak np. ostatnio. Postanowiłam więc jakoś tej sytuacji zaradzić i wybrałam się na zakupy. Niestety, jak to najczęściej bywa, gdy potrzebuję i szukam jakiegoś konkretnego ubrania – nie mogę znaleźć niczego, co odpowiadałoby mi stylowo lub cenowo. No i mój rozmiar 34 wcale mi w tym wszystkim nie pomaga. Sfrustrowana brakiem wyboru w sklepach rozmyślam nad uszyciem sukienki u krawcowej. Ale nie mam pomysłu. Wiem tylko, że ma to być sukienka elegancka, ale nieprzesadnie, do założenia - z odpowiednimi dodatkami - na święta, do opery ale również na uczelnie w razie poważniejszego wydarzenia. Dla drobnej figury ze słabo zaznaczoną talią. I jeszcze jedna ważna rzecz – na porę jesienno - zimową. Macie jakieś propozycje?
Obserwuj wątek
    • anna-pia Re: sukienka do opery 10.12.12, 23:41
      Poszukaj w sklepach z sukniami ślubnymi - miewają coś takiego jak sukienki wizytowe :) Nadają się na ślub (cudzy zwykle, ale to co kto lubi) i generalnie na takie oficjalne okazje.
    • pierwszalitera Re: sukienka do opery 10.12.12, 23:47
      Sukienka do opery może być długa i raczej wycięta. Coś w tym stylu jak ta zielona?

      https://d1g350gvn7wwx5.cloudfront.net/images/outfits/8687489/oper-langes-kleid-gruen-silber-glitzer_web.jpg
      Można założyć do niej żakiet, niekonieczenie w tym samym kolorze.

      Tu podobne, z podwyższoną talią, dobre dla drobnych kobietek, ale trochę krótsze, bardziej uniwersalne:
      https://d20sfnglhw75f3.cloudfront.net/images/products/3099576/kleid-schwarz-vila_list.jpg https://d1g350gvn7wwx5.cloudfront.net/images/outfits/8762287/ein-abend-in-der-oper_web.jpg

      Albo coś w stylu eleganckiej piękności z filmów Hitchcocka, wąska z długim rękawem, z czymś w rodzaju baskinki robiącej ładniejszą talię.
      https://d20sfnglhw75f3.cloudfront.net/images/products/5359466/kleid-mit-langem-zipper-schwarz-mintundberry_list.jpg

      Chociaż ja bym nie wymyślała kiecek, których nigdy potem nie założysz, tylko skombinowała klasyczną czarną spódnicę z połyskiem (super taka z bardzo wysoką talią) i białą bluzkę w męskim stylu dandy. Do tego czarna lakierowana skóra i smoky eyes. Można wyglądać sto razy lepiej od wypicowanych paniuś jak na wesele w remizie. ;-)
      https://imworld.aufeminin.com/dossiers/D20100827/dandy-look-2-154809_L.jpg
      • kok.12 Re: sukienka do opery 11.12.12, 16:29
        Sukienka, którą zalinkowałaś jest raczej wieczorowa. Rozumiem, ze czasami chodzi się tak ubranym do opery, ale to są chyba wyjątkowe spektakle lub wybitnie wysokiej klasy artyści. W tej, w której ja byłam, nikogo tak wieczorowo nie widziałam ubranego. Ja chciałabym coś eleganckiego ale też nadającego się do założenia na wiele innych okazji.
    • helejabea Re: sukienka do opery 11.12.12, 09:07
      Polecam BiuBiu sukienkę Paris w opcji czarnej (żorżeta, b. elegancka) lub szarej (grubsza tkanina i bardziej uniwersalna). Mam obie i testowałam już w teatrach. Sukienki przewygodne, a to co robią z figurą to majstersztyk :)
      • mszn Re: sukienka do opery 11.12.12, 09:16
        > Sukienki przewygodne, a to co robią z figurą to majstersztyk :)

        Nie każdą, niestety. Paris to była moja największa wtopa z BiuBiu, chociaż przy rozmiarze 34 to, że sukienka jest szyta na wąskie biodra, raczej nie będzie problemem.
        Ale: czy Ty jesteś w stanie w Paris siedzieć? Bo o ile jeszcze na mnie ta sukienka wyglądała półporządnie na stojąco, to kiedy usiadłam na krześle, te zakładki na biodrach rozpostarły się pięknym balonem nad siedzącym kuprem, przy okazji odsłaniając prawie całość nóg i podszewki. Wyglądałam tak samo zachęcająco i elegancko, jak kiedy próbuję jeść spaghetti w restauracji.
        • helejabea Re: sukienka do opery 12.12.12, 17:52
          mszn napisała:


          > Ale: czy Ty jesteś w stanie w Paris siedzieć? Bo o ile jeszcze na mnie ta sukie
          > nka wyglądała półporządnie na stojąco, to kiedy usiadłam na krześle, te zakładk
          > i na biodrach rozpostarły się pięknym balonem nad siedzącym kuprem, przy okazji
          > odsłaniając prawie całość nóg i podszewki.

          Tak mogę w Paris siedzieć i nic złego się nie dzieje. Jest to nieliczna sukienka, która dobrze wygląda zarówno na stojąco jak i na siedzącą jest bardzo wygodna. Jestem wąskobiodrzasta, a nogi to mój atut, długie i szczupłe.

          • kotwtrampkach Re: sukienka do opery 20.12.12, 08:42
            helejabea napisała:

            > Tak mogę w Paris siedzieć i nic złego się nie dzieje.
            >
            też miałam kłopot z siadaniem w Paris - bardzo jechała do góry. ale największy kłopot miałam z dobraniem do niej góry - sweterki, żakiety robiły ze mnie balonik. Pewnie fajnie pasowałoby bolerko, ale teraz nie zmierzę bo sie zrobiła za mala i nie mam jak wymienić :)
            • helejabea Re: sukienka do opery 20.12.12, 19:24
              kotwtrampkach napisała:

              ale największy
              > kłopot miałam z dobraniem do niej góry - sweterki, żakiety robiły ze mnie balon
              > ik. Pewnie fajnie pasowałoby bolerko, ale teraz nie zmierzę bo sie zrobiła za m
              > ala i nie mam jak wymienić :)


              Pariskę noszę z bolerkiem biubiu tym czarnym z domieszką kaszmiru. Pasuje wyśmienicie. Tą sukienkę należy nosić wyłącznie z krótką górą.
    • teresa104 Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 11.12.12, 19:38
      Z żakietem - na egzamin, obronę, na inne sytuacja drętwe
      Z małym zapinanym sweterkiem - na święta
      Z szalem, kopertówką i szpilami - do opery
      Ze skórzaną kurteczą, kabaretkami i glanem - do pubu
      Z cienkim golfem pod spodem, albo narzuconą koszulą przewiązaną w pasie - na zajęcia
      Z różańcem - do trumny

      34 to obecnie nie jest chyba rzadki rozmiar. W Mango, w Zarze znajdziesz coś spokojnie. Fajne princeski miewa Orsay (do tego tanie), ale tam chyba rozmiarówka zaczyna się od 36 i jest to mocne 36.
      • kok.12 Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 11.12.12, 22:51
        Właśnie, rozwiązanie genialne w swej prostocie. Czemu ja na to sama nie wpadłam? I fajne podałaś propozycje stylizacji takiej princeski.
        Ale teraz mam jeszcze jedno pytanie – co pod taką sukienkę, jaką bluzkę na takie eleganckie wyjście jak opera lub teatr? Ja jestem zmarźlakiem i musze mieć długi rękaw. Wyobrażam sobie taką sukienkę z bawełnianą bluzką na zwyczajne wyjścia, ale co w sytuacji wymagającej większej elegancji? Koronkowe i tiulowe bluzki raczej nie wchodzą w grę, bo w takich jest mi najczęściej za zimno o tej porze roku.
        • besame.mucho Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 11.12.12, 22:57
          > Koronkowe i tiulowe
          > bluzki raczej nie wchodzą w grę, bo w takich jest mi najczęściej za zimno o te
          > j porze roku.

          Jedwab? Tylko taki porządny grubo tkany a nie jakieś zwiewne cienizny. Trochę niestety taki kosztuje, ale jest elegancki i ciepły.

          No i też głosuję za zwykłą czarną princeską - bardziej elegancką sukienkę założysz raz na ruski rok na premierę, a poza tym będzie się kurzyła w szafie.
        • teresa104 Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 10:23
          Do teatru widziałabym jakieś wdzianko, kasaczek, bolerko ze szlachetniejszego materiału, z aksamitu, z satyny, z jedwabiu. Ja lubię, kiedy rękaw kończy się tuż za łokciem i czegoś takiego bym szukała, zresztą wydaje mi się, że taki bardziej elegancji strój zakłada jednak nieco golizny:)
          Albo długie rękawice daleko za łokieć.

          Moje obserwacje teatralne są zupełnie odwrotne do Twoich. Byłam kilka dni temu, co prawda nie w operze, ale w zwykłym teatrze, nawet w nazwie ma zwykłość, ale był to festiwal teatralny, było paru krytyków, dyrekcja wylazła spod kamienia, był reżyser, było trochę lokalnych mord i mediów. No i popatrzyłam tak po narodzie i wnioski miałam niewesołe. Ale może to specyfika mojego robociarskiego miasta, że sweter i spódnicę z dżinsu uznaje się za właściwe do teatru. A może to ta słynna nonszalancja, odświętna jest dusza, a majtki przecież czyste i głowa myta dopiero co wczoraj.
          • besame.mucho Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 10:45
            > Ale może to specyfika mojego robociarskiego mi
            > asta, że sweter i spódnicę z dżinsu uznaje się za właściwe do teatru

            W moim mieści też się uznaje ;). Ja mam trochę wrażenie, że ludzie nie rozróżniają teatrów - bo są takie, gdzie rzeczywiście się elegancko nie chodzi (sama do nich chodzę w starych dżinsach i wyciągniętej bluzie), a są takie, że się chodzi. I tak jak człowiek w dresie u Warlikowskiego nie zrobi na mnie wrażenia, tak ten sam człowiek mógłby jednak schować domniemaną nonszalancję do kieszeni marynarki kiedy idzie do Narodowego.
              • besame.mucho Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 15:11
                Otóż to, dlatego na Warlikowskiego tylko porozciągany w odpowiednich miejscach dres ;).

                W Warszawie przez jakiś czas wystawiał w takim miejscu, że na Warlikowskiego tylko wełniane skarpety i polar. Tak się przekonałam jak wróciłam w zimie z wysoką gorączką i wylądowałam na dwa tygodnie w łóżku po sztuce w siajkiejś hali wielkiej gdzie wiatr hulał po nerach i gardle.
          • marikooo Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 11:00
            teresa104 napisała:
            Byłam kilka dni temu,
            > co prawda nie w operze, ale w zwykłym teatrze, nawet w nazwie ma zwykłość (...)
            Ale może to specyfika mojego robociarskiego mi
            > asta, że sweter i spódnicę z dżinsu uznaje się za właściwe do teatru.


            Bo do tego teatru to trochę jak do kina się idzie - ciesz się, że młodzież popcornem nie chrupała ;)

            Bardzo eleganckie stroje widuję wyłącznie na premierach w operze oraz na inauguracjach i finałach sezonu w pozostałych instytucjach kultury. Poza tym jest bardzo różnie, od sukni z trenem (uwielbiam patrzec na tę kobietę - zawsze ją widz,ę w takim stroju, nie mam pojęcia, czy to tylko taka fantazja czy głębszy zamysł) do dżisów i koszulki.
          • kok.12 Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 11:24
            Jeśli chodzi o teatr to moje obserwacje zależą od teatru i miasta. U mnie w Toruniu ludzie do teatru nie przychodzą jakoś wyjątkowo elegancko ubrani, ale gdy bywałam w Warszawie, to widziałam bardziej odświętny strój. Jednak największa elegancja spotkała mnie w operze, która bądź co bądź jest bardziej elitarna i chyba stąd taka sytuacja.
            Ja niestety na taką sukienkę nie nałożę zwyczajnego wdzianka lub bolerka bo będzie mi o tej porze roku zimno. Owszem opera była klimatyzowana, ale temperatura nie wynosiła tyle, aby- zwłaszcza, gdy się ciągle siedzi i nie rusza, ubrać się w coś cienkiego lub odkrywającego ciało. Ja byłam w bluzce koszulowej, pod którą nałożyłam podkoszulkę a na to żakiet i w takim stroju było mi w sam raz. Inni ludzie też byli cieplej ubrani nie odkrywając ciała.
            Dlatego ponawiam moje pytanie: co pod taką princeskę? Mile widziane wizualizacje propozycji.
              • pierwszalitera Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 18:35
                helejabea napisała:

                > Tak, wg moich obserwacji Opera wymaga eleganckiego stroju. Co do princeski, to
                > jest to sukienka na każda okazję, czyli żadną. Mam princeskę w szafie i ani raz
                > u jej jeszcze nie ubrałam od 3 lat.

                Ja princeskę noszę do pracy. Na lżejszy sweter, albo koszulową bluzkę. Do tego dosyć toporne kozaki i grube rajstopy by nie wyglądać zbyt grzecznie. W życiu bym czegoś takiego nie włożyła ani do teatru, a tym bardziej opery. To już lepiej w dżinsach.
                  • pierwszalitera Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 12.12.12, 21:08
                    kok.12 napisała:

                    > Więc jaką sukienkę proponujesz? Ta którą zalinkowałaś jest wieczorowa i nikogo
                    > tak ubranego w operze nie widziałam.

                    Ja myślałam, że chodzi ci o wieczorową, bo pisałaś o elegancji i dla mnie akurat opera to jest wieczorowa okazja. Teatr to jeszcze inna bajka. Ja do teatru chadzam zwykle w spodniach. To nie znaczy, że nawet w operze nie można łamać zasad i włożyć cokolwiek, ale o cokolwiek ci chyba też nie chodziło. Poza tym, nie wkleiłam tylko jednej sukienki, tylko 4 i jedną alternatywną spódnicę z bluzką. Elegacka spódnica z bluzką to moim zdaniem najlepsze wyjście z kategorii skromno- zachowawczego szyku, bo daje możliwość kombinowania, wygląda dorośle, ale nie pretensjonalnie i można wykorzystać także w inych sytuacjach. Jeżeli jednak ma być faktycznie sukienka, to wtedy mała czarna. Ta niżej jest zabudowana i ma nieco poszerzone biodra (zawijanie/marszczenia). Ten akcent na biodrach dodaje sukience do tego trochę pazura, inaczej wyglądałby na zbyt codzienną. No i wyszczupla talię. Uszyta z lekkiej wełenki jest świetną sukienką na zimę i chłodne korytarze. Na ramiona można zarzucić do tego jakiś paszminowy szal i nie potrzebujesz żadnych żakietów, czy wdzianek.

                    https://d1g350gvn7wwx5.cloudfront.net/images/outfits/8710219/fuer-die-oper_web.jpg
              • puellapuellae Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 16.12.12, 17:35
                Mam podobne doświadczenia odnośnie klasycznej małej czarnej, polecanej wszędzie jako uniwersalna sukienka na każdą okazję. W mojej szafie wiszą dwie takie sukienki, obie dobrze na mnie leżą i lubię się w nich. Mimo tego rzadko je noszę, na co dzień są jak dla mnie zbyt eleganckie a na okazje typu imieniny, chrzciny, Święta - zbyt poważne. Zdecydowanie wolę wtedy założyć lekką sukienkę w ładnym kolorze, luźną białą koszulową bluzkę albo bardziej strojny top...Może gdybym pracowała w biurze, chodziła na oficjalne spotkania itd. to wtedy słynna "mała czarna" lepiej by się u mnie sprawdzała, ale dla kobiety o bardziej casualowych potrzebach posiadanie takiej sukienki wcale nie jest konieczne. Taka moja mała refleksja:)
      • kok.12 Re: Czarna, matowa, dobra princeska do kolana. 11.12.12, 23:29
        A, zapomniałam dodać. Owszem z rozmiarem 34 nie jest tak tragicznie. W niektórych sklepach bywa– lecz ilość tych sklepow zawęża pole poszukiwań - ale często zawyżony. W Mango byłam przedwczoraj i nic dla siebie nie znalazłam, w moim mieście ten sklep jest raczej ubogo wyposażony. Do Zary jeszcze nie zajrzałam, ale tam jest dość drogo jak dla mnie, a cena wcale nie odzwierciedla jakości.
    • czerwona_pomadka Zara 14.12.12, 20:57
      Wybierz się do Zary. Tam jest wiele eleganckich sukienek czy marynarek do tego, większość fasonów pasowałoby do Twojej figury. Rozmiarówka również jest mała, 34 to REALNE 34 :)
      • kok.12 Re: Zara 15.12.12, 11:26
        Wczoraj byłam Zarze i w innych sklepach w Złotych Tarasach i nic dla siebie nie znalazłam. Musze trochę ponarzekać na rozmiarówkę. W Zarze, owszem, rozmiary są małe, tak małe, że musze brać czasem 38! Przymierzyłam dwie sukienki, ale zupełnie nie pasowały do mojej figury. Rozmiar 38 był za wąski w biodrach (a szerokich bioder na pewno nie mam), za duży w biuście i dedykowany wyższej osobie. Inne przykład absurdalnej rozmairówki: w Camaieu bluzki i sweterki w rozmiarze 34 były za duże, z kolei sukienka w rozmiarze S za mała a o rozmiar większa - już za duża. Po takich doświadczeniach boję się nawet myśleć o zamawianiu ubrań online. Musiałabym zamówić ze 30 ubrań a odsyłanie/wymiana i tak pewnie trwałyby w nieskończoność.
        • marciasek Re: Zara 16.12.12, 14:48
          To może kup coś, co ci się podoba mimo że jest za duże tu czy tam i dopasuj u krawcowej? Ja tak robię i jestem bardzo zadowolona z efektów. Gorzej, jak ubranie jest za małe/za krótkie - z tym rzadko daje się coś zrobić. Ale za duże zazwyczaj udaje się ślicznie dostosować. Idealne dopasowanie do sieciówkowej rozmiarówki zdarza się rzadko, niestety.
          • kok.12 Re: Zara 16.12.12, 15:09
            Czasem o tym myślę, ale zniechęca mnie fakt, że będę musiała za krawcową placić i wtedy cena ubrania wydaje mi się za wysoka w stosunku do tego, co otrzymuję. Oczywiście sytuacja wygląda inaczej, gdy kupuję coś w przeceni, ale mi się rzadko udaję znaleźć coś fajnego w promocji. Druga rzecz, to taka, że je nie wiem, jakie przeróbki – oprócz tych najprostszych, są możliwe, czasem przeróbka zniekształca krój. Kiedyś miałam takie doświadczenie, że krawcowa powiedziała mi, że czegoś nie da rady mi zwęzić, a ja gdy to kupowałam, nie umiałam tego przewidzieć, nie mam, zdaje się, krawieckiej wyobraźni. Niemniej jednak zastanowię się jeszcze raz nad tą opcją rozwiązania moich zakupowych problemów.
            • kis-moho Re: Zara 16.12.12, 17:01
              > Oczywiście sytuacja wygląda inaczej, gdy kupuję coś w przeceni, ale mi się rza
              > dko udaję znaleźć coś fajnego w promocji.

              Napiszę jeszcze raz - internet. Wtedy masz do dyspozycji cały asortyment.
            • marciasek Re: Zara 16.12.12, 21:29
              Poprawki nie są drastycznie drogie, ja w Krakowie za zwężenie spodni płace 25 złotych. Najdrożej wychodzi dopasowanie marynarki czy płaszcza po całości: zamawiałam zwężenie pleców, ramion, dopasowanie w talii i skrócenie oraz zwężenie rękawów w marynarce i męskim płaszczu (w płaszczu poprawki wymagała jeszcze jedna z klap). Zapłaciłam po 80 zł., ale to naprawdę było dużo pracy.
    • maith Re: sukienka do opery 21.12.12, 01:11
      Na pewno nie suknia wieczorowa. Raczej nie lejące się jedwabie i przezroczystości, szczególnie w wersji maxi, bo to raczej styl na szumną premierę, a nie na klasyczne wyjście do teatru. Przesadzić w drugą stronę też nie ma sensu.
      Podoba mi się pomysł czarnej spódnicy i białej bluzki oraz tzw. małej czarnej (ale nie mini, tylko takiej do kolan). Sukienka sama w sobie w dzisiejszych czasach dodaje kilka punktów do elegancji (no chyba że jest w wersji plażowej, jak Biubiu Sines)
      Ale np. Vienna byłaby zupełnie na miejscu do teatru, a jeszcze jest 34.
      biubiu.pl/vienna-midnight.html
      No Paris czy Czarna Polka też byłyby dobre, ale już nie ma ich w tym rozmiarze.
      Ponti z Pepperberry mogłoby pasować, ale ich 8 chyba jest za duże na osobę potrzebującą 34...
      www.bravissimo.com/pepperberry/products/dresses/long-sleeve-dresses/ponti-skater-dress/navy/pd141nvy/?show=16&sort=1&exclusive=false&new=false&sale=false&level=1
      Taka prosta, skromna sukienka może być dobrą bazą do ciekawej, też bardziej eleganckiej kreacji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka