Dodaj do ulubionych

Czy jest sens coś z tym robić?

20.05.11, 10:33
Witam,
na forum jestem od niedawna, od niedawna też jestem uświadomiona stanikowo ( jeszcze się nie otrząsnęłam po odkryciu, że ponad 25 lat nosiłam koszmarnie niedobrane staniki!!!!!! )
Chciałam się poradzić doświadczonych forumowiczek - czy jest sens robić coś ze "starymi"' ale bardzo widocznymi rozstępami?
Czy wypada je już tylko pokochać...?

Z góry dziękuję za odpowiedzi :)
Obserwuj wątek
    • paskudek1 Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 11:08
      ekspertka nie jestem ale myślę, że jak zaczniesz wcierać kremy itp to nie zaszkodzi. Czy pomoże? Trudno powiedzieć, ale przy masażu na pewno poprawi się kondycja piersi jako takich. Może być i tak że piersi staną się jędrniejsze dzięki masażom i nowym stanikom ale rozstępy jednak zostaną. Z tego jednak co wiem o wszelkiego rodzaju kosmetykach to mają jedną wredną cechę - nie chcą działać same:) jak stoją na półce to ni diabła efektu nie ma, trzeba je pieczołowicie wklepywać, wmasowywać itd:) Powodzenia życzę :)
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 12:31
        paskudek1 napisała:

        Z tego jednak co wiem o ws
        > zelkiego rodzaju kosmetykach to mają jedną wredną cechę - nie chcą działać same
        > :) jak stoją na półce to ni diabła efektu nie ma, trzeba je pieczołowicie wklep
        > ywać, wmasowywać itd:) Powodzenia życzę :)

        Hi :) Racja!
        Dzięki!
    • kasiadj07 Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 11:51
      Rozstępy mogą się robić w wyniku noszenia nie podtrzymującego biustonosza, kiedy skóra jest stale zbyt napięta pod ciężarem piersi. Ja miałam takie rozstępy. Teraz, po trzech latach noszenia odpowiednich staników skóra się ujędrniła (całe piersi podobnie) a rozstępy są prawie niewidoczne - cieniutkie jasne kreseczki. Proces postępował oczywiście stopniowo. Myślę, że jakby jeszcze wspomagać dodatkowo skórę odpowiednim preparatem (czego ja nie robiłam, bo nie lubię się paćkać zbytnio:), to jest szansa na poprawę. Tak, czy inaczej, pokochać swoje ciało takim jakie jest to chyba najlepsze rozwiązanie:)
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 12:44
        kasiadj07 napisała:

        > Rozstępy mogą się robić w wyniku noszenia nie podtrzymującego biustonosza, kied
        > y skóra jest stale zbyt napięta pod ciężarem piersi. Ja miałam takie rozstępy.
        > Teraz, po trzech latach noszenia odpowiednich staników skóra się ujędrniła (cał
        > e piersi podobnie) a rozstępy są prawie niewidoczne - cieniutkie jasne kreseczk
        > i. Proces postępował oczywiście stopniowo. Myślę, że jakby jeszcze wspomagać do
        > datkowo skórę odpowiednim preparatem (czego ja nie robiłam, bo nie lubię się pa
        > ćkać zbytnio:), to jest szansa na poprawę. Tak, czy inaczej, pokochać swoje cia
        > ło takim jakie jest to chyba najlepsze rozwiązanie:)

        Mnie się zrobiły w ciąży, stanik miałam koszmarny, a biust bardzo mi się powiększył... Boleśnie czułam rozciąganie skóry... :(
        Cóż, czasu nie cofnę, a szkoda...

        Teraz jestem tak jakby na początku drogi, dopiero od około 3 tygodni noszę właściwie dobrany stanik ( !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! )
        Musiało minąć 2 tygodnie, zanim przyzwyczaiłam się do niego. Uffff. A już myślałam, że się nie da....

        Odmiana całkowita!
        Szok. Nie do uwierzenia, że tak inaczej można wyglądać...
        No i komfort noszenia - nie muszę poprawiać go wcale, jest na swoim miejscu, a wszystkie poprzednie poprawiałam średnio co 5 minut, tak podjeżdżały!!!!
        Szkoda, że nikt mnie wcześniej nie uświadomił stanikowo, ale lepiej późno, niż wcale!

        Tylko, że widzę w dekolcie ( pięknym teraz!!! ) te białe krechy...
        A tak bym chciała jak najwięcej zmienić na lepsze... o ile się da. :)
    • clarisse Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 12:04
      No i jeszcze kwestia co to znaczy, że są widoczne. Jeśli to czerwone pręgi - to na pewno warto coś spróbować z tym zrobić. Jeśli przez te lata (zakładam, że lata, skoro "stare") zbladły i nabrały koloru skóry, to już bardziej kwestia Twojej decyzji, jak je widzisz. I jak widzisz siebie :)

      Jedna z Forumek (Renulec :) ) sugerowała, że preparat na blizny - Cepan - mógłby się nadawać. Ale to tylko nasze hipotezy, nie sprawdzane na żywych rozstępach.

      Zaglądałam też tu:
      www.rozstepy.com.pl/
      ale tu preparaty jakieś potwornie drogie królują w rankingu.
      A z artykułów o kremach, np. o Cepanie i o Penatenie na rozstępy wynika, że autorzy nie odróżniają celulitu ("pomarańczowa skórka") od rozstępów... Więc szczerze mówiąc nie wiem co o tym sądzić.
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 12:58
        clarisse napisała:

        > No i jeszcze kwestia co to znaczy, że są widoczne. Jeśli to czerwone pręgi - to
        > na pewno warto coś spróbować z tym zrobić. Jeśli przez te lata (zakładam, że l
        > ata, skoro "stare") zbladły i nabrały koloru skóry, to już bardziej kwestia Two
        > jej decyzji, jak je widzisz. I jak widzisz siebie :)
        >

        Są białe, ale bardzo widoczne, jest ich sporo. Skóra się "zniszczyła", więc chyba faktycznie niewiele da się zrobić.

        Zastanawiałam się nad mikrodermabrazją... (oczywiście tylko w miejscach widocznych po założeniu stanika, tak bliżej "dolinki" )
        Może skóra lepiej by się odbudowała po czymś takim?
        Tylko, czy to nie za bardzo agresywna metoda?
        Chociaż...niektórzy stosują ją na twarzy, więc może...?
        • paskudek1 Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 13:10
          mikradermabrazji na piersiach bym jednak nie stosowała, po pierwsze bo to jest zabieg głównie oczyszczający a po drugie zbyt inwazyjny. Raczej wszelkiego rodzaju kremy na rozstępy, ujędrniające itd. Ale też bez przesady bo jak wiadomo nawet marchewka może zaszkodzić jak się jej zje 20 kg dziennie:)
          • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 13:29
            paskudek1 napisała:

            > mikradermabrazji na piersiach bym jednak nie stosowała, po pierwsze bo to jest
            > zabieg głównie oczyszczający a po drugie zbyt inwazyjny. Raczej wszelkiego rodz
            > aju kremy na rozstępy, ujędrniające itd. Ale też bez przesady bo jak wiadomo na
            > wet marchewka może zaszkodzić jak się jej zje 20 kg dziennie:)

            Fakt, przesada w żadną stronę nie jest dobra.
            Ja jeszcze nie zastosowałam żadnego specyfiku (poza Freyą ;) ), jestem ostrożna.
            Dzięki!
            :)
        • besame.mucho Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 13:18
          > Są białe, ale bardzo widoczne, jest ich sporo. Skóra się "zniszczyła", więc chy
          > ba faktycznie niewiele da się zrobić

          Myślę, że trochę się samo zrobi :)
          Rozstępy zrobiły mi się jeszcze we wczesnych nastoletnich latach kiedy zaczął mi rosnąć biust, więc w momencie dobrego ostanikowania były już oczywiście długo, były białe i nie sądziłam, że coś się może zmienić. Jestem leniem i do tego nie lubię chodzić po domu ani spać w wielu warstwach ciuchów, więc ani się niczym nie smarowałam, ani nie chodziłam cały dzień w staniku (często zdejmuję po powrocie do domu), ani w nim nie spałam. A mimo to rozstępy znacznie się zmniejszyły - widać je trochę (ale dużo mniej niż wcześniej) kiedy jestem bez stanika i skóra bardziej się naciąga, a kiedy jestem w staniku są prawie niewidoczne, w zasadzie widzę je tylko wtedy kiedy naciągnę skórę ręką i popatrzę pod światło - tam gdzie są rozstępy skóra jest taka jakby bardziej błyszcząca.

          Więc myślę, że w dobrym staniku trochę Ci się zmniejszą tak czy inaczej, a jeśli do tego będziesz się czymś smarowała i spała w biustonoszu, to pewnie mają szansę zmniejszyć Ci się naprawdę mocno :)
          • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 13:32
            besame.mucho napisała:


            > Myślę, że trochę się samo zrobi :)

            Oby!
            Nie mam nic przeciwko!!! :)

            > Rozstępy zrobiły mi się jeszcze we wczesnych nastoletnich latach kiedy zaczął m
            > i rosnąć biust, więc w momencie dobrego ostanikowania były już oczywiście długo
            > , były białe i nie sądziłam, że coś się może zmienić. Jestem leniem i do tego n
            > ie lubię chodzić po domu ani spać w wielu warstwach ciuchów, więc ani się niczy
            > m nie smarowałam, ani nie chodziłam cały dzień w staniku (często zdejmuję po po
            > wrocie do domu), ani w nim nie spałam. A mimo to rozstępy znacznie się zmniejsz
            > yły - widać je trochę (ale dużo mniej niż wcześniej) kiedy jestem bez stanika i
            > skóra bardziej się naciąga, a kiedy jestem w staniku są prawie niewidoczne, w
            > zasadzie widzę je tylko wtedy kiedy naciągnę skórę ręką i popatrzę pod światło
            > - tam gdzie są rozstępy skóra jest taka jakby bardziej błyszcząca.
            >
            > Więc myślę, że w dobrym staniku trochę Ci się zmniejszą tak czy inaczej, a jeśl
            > i do tego będziesz się czymś smarowała i spała w biustonoszu, to pewnie mają sz
            > ansę zmniejszyć Ci się naprawdę mocno :)

            Byłoby fajnie!
            Nabrałam nadziei!!!! Dzięki!
            Może cyknę zdjęcie, żeby mieć co porównać za jakiś czas...?
            :)
            • i-w-ona Zdjęcia! 20.05.11, 17:01
              Zdjęcia to bardzo dobry pomysł, naprawdę. Nie musisz nikomu pokazywać, wystarczy, że będziesz miała dla siebie. Z dnia na dzień nie zauważysz różnicy a tak będziesz miała porównanie. Wiele z nas (w tym ja) żałuje teraz, że nie dokumentowało fotografiami zmian swojego biustu po dobrym ostanikowaniu. Często mówimy tutaj, że dobry stanik poprawia kondycję biustu, ale ciężko nam pokazać dowody. Na stronie Mahedy: www.maheda.eu/ jest cykl zdjęć ukazujących zmiany zachodzące dzięki samemu noszeniu dobrego biustonosza. Warto prześledzić :)
              • czarna.aza Re: Zdjęcia! 23.05.11, 10:22
                i-w-ona napisała:

                > Zdjęcia to bardzo dobry pomysł, naprawdę. Nie musisz nikomu pokazywać, wystarczy, że będziesz miała dla siebie. Z dnia na dzień nie zauważysz różnicy a tak będziesz miała porównanie. Wiele z nas (w tym ja) żałuje teraz, że nie dokumentowało fotografiami zmian swojego biustu po dobrym ostanikowaniu. Często mówimy tutaj, że dobry stanik poprawia kondycję biustu, ale ciężko nam pokazać dowody. Na stronie Mahedy: www.maheda.eu/ jest cykl zdjęć ukazujących zmiany zachodzące dzięki samemu noszeniu dobrego biustonosza. Warto prześledzić :)

                Tak sobie czytam tę stronę Mahedy, oglądam zdjęcia i wysnuwam wnioski...
                Na początku maja kupiłam dwa staniki Freya - estelle i pollyannę w tym samym rozmiarze 70FF. Estelle była nieco luźna w miskach, pollyanna akurat.
                Po 3 tygodniach codziennego noszenia estelle, postanowiłam założyć pollyannę. Przymierzam ją wczoraj - i co widzę? Za mała w miskach!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Czyli coś ten dobrze dobrany stanik zdziałał!
                :D
                Szok.

                Teraz trzeba by schudnąć, żeby się w pollyannę zmieścić..... :/
    • eponak Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 12:52
      Jasne, że jest!!! Jest gdzieś na forum wątek o kolagenie i działaniu antyrozstępowym. Wpisałam się tam jakiś czas po ostanikowaniu w tonie dosyć depresyjno-beznadziejnym. U mnie rozstępy były straszne po kilku latach posiadania biustu. Kreska na kresce grube i wielkie rozstępy (szerokie np. na 1 cm, a głębokie na pół). Takie z serii co to wg wielu źródeł nie nadają się do niczego innego niż operacja. Fazę czerwonych kresek przeszłam w wieku 11-12 lat, a ponieważ nie wiedziałam co to - to nie przeciwdziałałam temu (zresztą wtedy nie było lobby).

      Potem się ostanikowałam, spałam w staniku również w nocy, jak mi się przypomniało to cepan wcierałam. Dzisiaj mam biust nie do poznania - skóra zrobiła się gładka, biust się podniósł, a rozstępy są praktycznie niewidoczne - jest ich dosłownie po kilka, nie zniknęły całkowicie, ale zmniejszyły się, zrobiły o wiele węższe. Żałuję, że nie wpadłam te kilka lat temu na zrobienie sobie zdjęć - porównanie tego do stanu dzisiejszego to byłoby coś niesamowitego. Kiedyś Maheda pamiętała jaką miałam masakrę z biustem, jeżeli dalej pamięta - spooooro by się zdziwiła, chociaż wierzę że jako brafitterka niejedną zmianę już oglądała.

      Ważne jest spanie w staniku, zresztą inaczej się nie da - mnie strasznie bolał biust, kiedy zdejmowałam stanik, przez pierwsze 1,5 roku ostanikowania. Zdejmowałam stanik na parę sekund, krzywiłam się z bólu, bo piersi jak zostały poddane grawitacji to tak jakby mi je urywano, a potem szybko wkładałam inny stanik. Ból wynikał z regeneracji wiązań kolagenowych.

      Inne zalecane metody to jedzenie białka i galaretek. Również masaże - ja nie uskuteczniam, bo czasu nie mam, a poza tym boję się ponaciągać skórę.
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 13:26
        eponak napisała:

        > Jasne, że jest!!! Jest gdzieś na forum wątek o kolagenie i działaniu antyrozstę
        > powym. Wpisałam się tam jakiś czas po ostanikowaniu w tonie dosyć depresyjno-be
        > znadziejnym. U mnie rozstępy były straszne po kilku latach posiadania biustu. K
        > reska na kresce grube i wielkie rozstępy (szerokie np. na 1 cm, a głębokie na p
        > ół). Takie z serii co to wg wielu źródeł nie nadają się do niczego innego niż o
        > peracja. Fazę czerwonych kresek przeszłam w wieku 11-12 lat, a ponieważ nie wie
        > działam co to - to nie przeciwdziałałam temu (zresztą wtedy nie było lobby).
        >
        > Potem się ostanikowałam, spałam w staniku również w nocy, jak mi się przypomnia
        > ło to cepan wcierałam. Dzisiaj mam biust nie do poznania - skóra zrobiła się gł
        > adka, biust się podniósł, a rozstępy są praktycznie niewidoczne - jest ich dosł
        > ownie po kilka, nie zniknęły całkowicie, ale zmniejszyły się, zrobiły o wiele w
        > ęższe. Żałuję, że nie wpadłam te kilka lat temu na zrobienie sobie zdjęć - poró
        > wnanie tego do stanu dzisiejszego to byłoby coś niesamowitego. Kiedyś Maheda pa
        > miętała jaką miałam masakrę z biustem, jeżeli dalej pamięta - spooooro by się z
        > dziwiła, chociaż wierzę że jako brafitterka niejedną zmianę już oglądała.
        >
        > Ważne jest spanie w staniku, zresztą inaczej się nie da - mnie strasznie bolał
        > biust, kiedy zdejmowałam stanik, przez pierwsze 1,5 roku ostanikowania. Zdejmo
        > wałam stanik na parę sekund, krzywiłam się z bólu, bo piersi jak zostały poddan
        > e grawitacji to tak jakby mi je urywano, a potem szybko wkładałam inny stanik.
        > Ból wynikał z regeneracji wiązań kolagenowych.
        >
        > Inne zalecane metody to jedzenie białka i galaretek. Również masaże - ja nie us
        > kuteczniam, bo czasu nie mam, a poza tym boję się ponaciągać skórę.

        ???????!!!!!!!!!!! :)
        Czyli jest nadzieja ????!!!
        Dzięki, że to wszystko napisałaś!!!!!

        Może i ja coś dam radę zdziałać w takim razie. :D
        Śpię w staniku (miękkim, sportowym) prawie od roku. Jest znacznie wygodniej!!! Nie urażam sobie biustu w nocy, bo jest bliżej mnie :)
        Mam teraz dobrze dobrany stanik na dzień, to już coś.
        Kupiłam jakiś czas temu kolagen pod oczy ( może się nada do biustu ), i preparat do mikrodermabrazji w warunkach domowych, ale jeszcze go nie wypróbowałam ( trochę się boję, bo jeszcze nigdy nie stosowałam niczego takiego )

        Nie działają stojąc na półce nie otwarte ;)

        Hmmm... a może lepiej kupić ten cepan.... ???
        • felisdomestica Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 17:17
          Preparaty przeciw bliznom, jak cepan, działają na blizny świeże. Na poprawę kilku/kilkunastoletnich nie ma szans. Proces gojenia się blizn jest bardzo długotrwały, więc opisywane przez niektóre osoby oznaki "dobroczynnego" działania staników/preparatów są skutkiem naturalnych procesów, nie leczniczego działania.
          Kolagen sobie daruj, nie ma szans żeby zadziałał. Jak może działać coś, co się nie wchłania w tkankę?
          Rozstępy są bardziej widoczne na skórze opalonej, pomaga więc nieopalanie się.
          • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 15:59


            > Kolagen sobie daruj, nie ma szans żeby zadziałał. Jak może działać coś, co się
            > nie wchłania w tkankę?
            > Rozstępy są bardziej widoczne na skórze opalonej, pomaga więc nieopalanie się.

            Dzięki, zastosuję się i postaram się nie opalić ani trochę :)
            A co do kolagenu - nie wiedziałam, ze się nie wchłania.....



            .............................................................
    • estreno Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 14:11
      Potwierdzam, noszę dobrze dobrany rozmiar stanika prawie dwa lata, śpię w staniku i część rozstępów znikła, a część stała się prawie kompletnie niewidoczna, bardziej je wyczuwam dotykając piersi, niż je widać. Rozstępów jednak nie miałam głębokich i nie było ich wiele.
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 09:39
        estreno napisała:

        > Potwierdzam, noszę dobrze dobrany rozmiar stanika prawie dwa lata, śpię w stani
        > ku i część rozstępów znikła, a część stała się prawie kompletnie niewidoczna, b
        > ardziej je wyczuwam dotykając piersi, niż je widać. Rozstępów jednak nie miałam
        > głębokich i nie było ich wiele.

        Może piersi wypełniły się nieco migrującą tkanką tłuszczową?
        I to dlatego?
    • i-w-ona Re: Czy jest sens coś z tym robić? 20.05.11, 17:12
      Ja akurat rozstępów na biuście nie miałam i nie mam, ale myślę, że nie powinnaś bardzo szaleć z nadmiarem metod. Przede wszystkim na stan biustu bardzo korzystnie wpływa sam dobry stanik. To jednak proces powolny, efekty widoczne są po długich tygodniach, miesiącach noszenia. Nie przesadzaj też z ilością nowych biustonoszy - niedługo biust Ci się może trochę zmienić i przestaną być dobre. Delikatny masaż podczas wcierania balsamu w skórę piersi na pewno nie zaszkodzi :)

      A ze strony Mahedy warto przeczytać to: www.maheda.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=70%3Aco-robi-gdy-wizada-coopera-ju-si-rozcigny&catid=40%3Apielgnacja-biustu&Itemid=65&lang=pl W ogóle jest tam sporo mądrych i ciekawych rzeczy ;)
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 16:05
        i-w-ona napisała:

        > Ja akurat rozstępów na biuście nie miałam i nie mam, ale myślę, że nie powinnaś
        > bardzo szaleć z nadmiarem metod. Przede wszystkim na stan biustu bardzo korzys
        > tnie wpływa sam dobry stanik. To jednak proces powolny, efekty widoczne są po d
        > ługich tygodniach, miesiącach noszenia. Nie przesadzaj też z ilością nowych biu
        > stonoszy - niedługo biust Ci się może trochę zmienić i przestaną być dobre.

        No, właśnie! Bardzo słuszna uwaga!
        Wpadłam w zapał ( i przesadę ) i miałam ochotę nadrobic zakupami stanikowymi stracone (nieuświadomione) lata ;)
        Musze pohamować nadgorliwość w tej materii :) Ale nie jest łatwo!!!
        ;D


        Del
        > ikatny masaż podczas wcierania balsamu w skórę piersi na pewno nie zaszkodzi :)

        >
        > A ze strony Mahedy warto przeczytać to: www.maheda.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=70%3Aco-robi-gdy-wizada-coopera-ju-si-rozcigny&catid=40%3Apielgnacja-biustu&Itemid=65&lang=pl W ogóle jest tam sporo mądrych i ciekawych rzeczy ;)

        Ogromne dzięki, własnie zabieram się do czytania.
    • ko_kartka Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 22:39
      Niedasię.

      Mam rozstępy na piersiach od okresu dojrzewania (minimum 15 lat czyli) i w ciągu prawie dwóch lat z dobranymi na nowo stanikami nic się w nich nie zmieniło. W samych piersiach wiele się zmieniło in plus oczywiście, ale rozstępy jak były, takie i są.

      Ale jak kto chce, to jego wolna wola sponsorować przemysł kosmetyczny, nic mnie do tego.
      • ko_kartka Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 22:41
        Dodajmyż do tego, iż wypróbowałam cały szereg ujędrniających balsamów i kremów i innych seruff (poza tymi, co kosztują powyżej 100 zł za tubkę, bo mnie nie stać było), na piersiach takoż. Nie zadziałało, nie tylko na piersi, niestety.
        • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 09:38
          ko_kartka napisała:

          > Dodajmyż do tego, iż wypróbowałam cały szereg ujędrniających balsamów i kremów
          > i innych seruff (poza tymi, co kosztują powyżej 100 zł za tubkę, bo mnie nie st
          > ać było), na piersiach takoż. Nie zadziałało, nie tylko na piersi, niestety.

          W sumie racja, ja specjalnie niczego sobie nie kupię, mam zamiar skorzystać z tego, co już w domu mam, może nie zaszkodzi, jeśli nawet nie pomoże...? :)
          • ko_kartka Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 10:38
            Ja mówię o własnym doświadczeniu :) Chociaż chyba nie znam osobiście żadnego przypadku, w którym by balsamy ujędrniające zadziałały na innej zasadzie niż te zwykłe, nawilżające. Bo urban legend w sieci zbudować nietrudno...

            Wykorzystaj, nie zaszkodzi (o ile nie jesteś uczulona na składniki), przynajmniej wygładzi skórę, a to też jest wiele warte.
            • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 10:43
              ko_kartka napisała:

              > Ja mówię o własnym doświadczeniu :) Chociaż chyba nie znam osobiście żadnego pr
              > zypadku, w którym by balsamy ujędrniające zadziałały na innej zasadzie niż te z
              > wykłe, nawilżające. Bo urban legend w sieci zbudować nietrudno...
              >
              > Wykorzystaj, nie zaszkodzi (o ile nie jesteś uczulona na składniki), przynajmni
              > ej wygładzi skórę, a to też jest wiele warte.


              Parę lat temu kupiłam sobie specyfik, który miał mi upiększyć biodra i uda... "Zmniejszyć ich obwód" niby...
              Wstyd się przyznać - uwierzyłam.,
              Zmniejszył mi obwód - portfela!
              ;D
              • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 10:47
                czarna.aza napisała:


                > Parę lat temu kupiłam sobie specyfik, który miał mi upiększyć biodra i uda... "
                > Zmniejszyć ich obwód" niby...
                > Wstyd się przyznać - uwierzyłam.,
                > Zmniejszył mi obwód - portfela!
                > ;D
                >

                Dodam tylko, że wyleczyłam się już (mam nadzieję) z takiej łatwowierności, ale pomyslałam sobie, ze skoro do różnych rodzajów cery są specyfiki, to może i coś na jakieś problemy biustowe się znajdzie....
                Ale jedynym słusznym rozwiązaniem wydaje się być dobry stanik, inne rzeczy - jakieś mazidła np. - to juz marginalna sprawa :)
                >
      • darchangel Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 23:18
        IMO to zależy chyba od jakichś indywidualnych cech. U mnie rozstępy, początkowo okropne, takie białe rozpadliny - z kolorem i głębokością... żeby nie skłamać: na pewno po ponad 3 latach chodzenia w dobranych stanikach i po roku spania w staniku wyraźnie się zmniejszyły, są teraz niezbyt widocznymi białymi kreskami i na pewno nie są rozpadlinami, to się jakoś +/- wyrównało. Przemysłu kosmetycznego nie wspierałam, bo ja szybko tracę zapał jeśli chodzi o smarowanie się specyfikami innymi niż nawilżające ;) W sumie piersi też kremuję, więc może sama czynność wmasowywania kremu ma znaczenie. No i spanie w staniku, bo właściwie przez ostatni rok rozstępy najbardziej zmalały. (Ale jak pisze Ko_kartka, pewności, że się w ogóle zmniejszą, nie ma, Ale warto spróbować, może akurat się uda)
        • pierwszalitera Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 23:50
          darchangel napisała:

          > IMO to zależy chyba od jakichś indywidualnych cech. U mnie rozstępy, początkowo
          > okropne, takie białe rozpadliny - z kolorem i głębokością... żeby nie skłamać:
          > na pewno po ponad 3 latach chodzenia w dobranych stanikach i po roku spania w
          > staniku wyraźnie się zmniejszyły, są teraz niezbyt widocznymi białymi kreskami
          > i na pewno nie są rozpadlinami, to się jakoś +/- wyrównało.

          A czy w tym czasie nie powiększył ci się biust? Na przykład troszkę przytyłaś, zwiększyłaś rozmiar w wyniku migracji, albo coś w tym stylu? Bo moje małe, jasne rozstępy z boku prawej piersi znikają jak osiągam 59-60 kg i wypełnia mi się odrobinę biust. Poniżej tej wagi znaczy 57-58kg stają się znowu widoczne. A mam je już wieki i od noszenia nowych staników (3,5 lat) nic się nie zmieniło.
          • darchangel Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 00:32
            pierwszalitera napisała:

            > A czy w tym czasie nie powiększył ci się biust? Na przykład troszkę przytyłaś,
            > zwiększyłaś rozmiar w wyniku migracji, albo coś w tym stylu? Bo moje małe, jas
            > ne rozstępy z boku prawej piersi znikają jak osiągam 59-60 kg i wypełnia mi się
            > odrobinę biust. Poniżej tej wagi znaczy 57-58kg stają się znowu widoczne. A m
            > am je już wieki i od noszenia nowych staników (3,5 lat) nic się nie zmieniło.

            Wręcz przeciwnie, zmalał - schudłam 15kg, początkowo obwód biustu z nieznanych przyczyn wzrósł, po czym zmalał do obwodu mniejszego niż pierwotny (to było wyjściowe 106 -> 109 w ciągu miesiąca, a potem -> 102-103 w ciągu kolejnych 4 miesięcy i tak już zostało). Z początku, przez pierwszy rok noszenia dobrych staników rozmiar się zwiększyl w wyniku migracji o 1 miskę. No ale przez ostatni rok się zmniejszył i rozstępy też.
            • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 09:29

              >
              > Wręcz przeciwnie, zmalał - schudłam 15kg, początkowo obwód biustu z nieznanych
              > przyczyn wzrósł, po czym zmalał do obwodu mniejszego niż pierwotny (to było wyj
              > ściowe 106 -> 109 w ciągu miesiąca, a potem -> 102-103 w ciągu kolejnyc
              > h 4 miesięcy i tak już zostało). Z początku, przez pierwszy rok noszenia dobryc
              > h staników rozmiar się zwiększyl w wyniku migracji o 1 miskę. No ale przez osta
              > tni rok się zmniejszył i rozstępy też.

              A to ciekawe zjawisko... Sądziłam, ze przy schudnięciu staną się bardziej widoczne... ?
              Ale skoro nie ma na to reguły, to w sumie dobrze...
              Właśnie od dziś zaczynam odchudzanie.
              Cyknę sobie fotki w celach naukowych i zobaczę za jakiś czas, jak to u mnie będzie...
              A może będzie dobrze?
              Pozytywne nastawienie może nie byc złe :D
        • ko_kartka Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 10:45
          > IMO to zależy chyba od jakichś indywidualnych cech.

          Ale spowodować mniejszą widoczność, a pozbyć się całkowicie - to dwie różne sprawy. Mnie też przez te 15 lat rozstępy się jakoś po trosze rozmyły, nawet nabrały koloru ciała, żaden tam fiolet czy biel. Ale przez 2 lata niemal z dobrymi stanikami zauważyłam ujędrnienie piersi, przesunięcie się sutków ku górze, a rozstępy nadal są takie, jakie były. Po odchudzaniu piersi zmalały nieco, przez co luźniejsza skóra na piersiach powoduje "marszczenie" się jej w miejscach starych rozstępów, ale to trzeba chwycić w dłoń skórę tak, jak się cellulit szczypie (wiem, trudne do wytłumaczenia), normalnie nie widać.
    • pierwszalitera Re: Czy jest sens coś z tym robić? 22.05.11, 22:59
      Ja ci dam jeszcze jedną radę - nie chudnij. Rozstępy robią się w wyniku szybkiego przyrostu biustu, którego skóra nie jest w stanie "opanować". Zwykle, gdy biust szybko rośnie w okresie dojrzewania, albo później w czasie ciąży i karmienia, także wtedy gdy bardzo szybko się tyje i ma się skłonność do gromadzenia się tkanki tłuszczowej w biuście. Paradoksalnie rozstępy stają się jednak bardziej widoczne, gdy biust się znowu pomniejsza, znaczy po ciąży, po karmieniu, albo gdy nagle schudniemy, więc lepiej nie poddawć się zbyt dużym wahaniom wagi.
      • czarna.aza Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 09:36
        pierwszalitera napisała:

        > Ja ci dam jeszcze jedną radę - nie chudnij. Rozstępy robią się w wyniku szybkie
        > go przyrostu biustu, którego skóra nie jest w stanie "opanować". Zwykle, gdy bi
        > ust szybko rośnie w okresie dojrzewania, albo później w czasie ciąży i karmieni
        > a, także wtedy gdy bardzo szybko się tyje i ma się skłonność do gromadzenia się
        > tkanki tłuszczowej w biuście. Paradoksalnie rozstępy stają się jednak bardzie
        > j widoczne, gdy biust się znowu pomniejsza, znaczy po ciąży, po karmieniu, albo
        > gdy nagle schudniemy, więc lepiej nie poddawć się zbyt dużym wahaniom wagi.

        Hmmm ... schudnąć muszę, bo za bardzo przytyłam ostatnio i jest mi z tym źle, poza tym wszystkie zeszłoroczne ubrania są za ciasne.
        (Najistotniejsze jest to, że odczuwam nadmiar wagi w kolanach i kręgosłupie :/ )

        Ale myslę sobie, że skoro dopiero zaczęłam noszenie dobrego stanika, to ponagarniam sobie do piersi wszystko to, co mi uciekło pod pachy i ewentualnie biust mi nie schudnie tak bardzo, jak to bywało zawsze, kiedy się odchudzałam i nosiłam za małe miseczkowo staniki.
        Muszę tylko pamiętać, żeby robić regularnie, codziennie jakiś masaż nagarniający tkankę tłuszczową od strony łopatek w stronę biustu, czy tak?
        Czy raz - dwa razy dziennie ma szansę wystarczyć, czy to za mało?
    • jessieq.pl Re: Czy jest sens coś z tym robić? 23.05.11, 08:56
      Dobrze wiedzieć (z Waszego doświadczenia), że noszenie dobrze dobranego biustonosza zmniejszy widoczność rozstępów:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka