kohol
11.05.06, 15:56
Jest ciepło, płaczyk i kurtkę odwiesiłam do szafy - i znowu się zaczęło :)
Do pracy jeżdżę komunikacją miejską, wiadomo - bywa ciasno, ludzie przechodzą
koło siebie i się trącają. I teraz - okazuje się, że masa osób... zaczepia
mnie o biust. Bo wystaje "poza mnie".
Krępujące.
Nie podejrzewam ich o jakies erotyczne ciągoty, to po prostu takie trącanie -
jak o łokieć czy ramię, zupełnie mimowolne.
Najgorsze, że mój biust to odczuwa (wiecie, o co chodzi) - i wtedy to już
zupełnie głupio wygląda.
Koszmar :(
I jak tu się nie garbić.