Dodaj do ulubionych

Zabolało mnie...

26.06.07, 20:52
Opowiem Wam sytuacje z ostatniego weekendu... Szykujemy się z moim kochaniem
na imprezę :
Ja: "Kochanie w co ja mam się ubrać? Ubrałabym tą niebieską bluzeczkę,ale
najlepiej się w niej czuję bez stanika"!!
On: "Bez stanika? Przecież Tobie za bardzo wiszą..."
Ja: Łzy w oczach...
Ot szczery komentarz mojego mężczyzny w oczach krórego zawsze chciałabym być
tą najpiękniejszą. Dodam,że w bluzeczce nie wygladam źle,bo jest dopasowana w
biuście i tuszuje to moje niedoskonałości. Mam "zaledwie 75DD",zawsze miałam
duże piersi,ale wahania wagi sprawiły że nie są jędrne,a do tego mam
rozstępy. Przyznajmy szczerze,że z reguły duże piersi nie sterczą jak
sylikonowe bo...no cóż grawiatcja nie oszczędza,hormony i czas również...
Wześniej nie wprowadzało mnie w to w kompleksy ale po tym komentarzu kiedy
stanęłam nago przed lustrem wybuchnęłam płaczem...
Obserwuj wątek
    • lakie Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 22:10
      ech, to akurat bezmyślne gadanie, jakby facet pomyślał chwile to pewnie by tak nie palnął :( a chociaż zobaczył że Ci się przyikro zrobiło??

      Mój jeszcze maż dobitnie mi powiedział co sądzi o mnie i o moim biuście miedzy innymi, ale to było już prawie na samym końcu naszej wspólnej drogi...

      a wracając do Ciebie, to się nie przejmuj, na prawdę :) chociaż wiem że przykro.
    • veev Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 22:24
      faceci czasem naprawde sa z Marsa :/ nawet ci niby inteligentni i kochajacy
      wyjezdzaja czasem z takim tekstem, ze wszystkiego sie odechciewa. mozna probowac
      wychowywac (mnie sie zdarza demonstracyjnie rozplakac i obrazic, ale to tez
      pomaga tylko tymczasowo. pociesze Cie, ze on tak naprawde nie mysli, tylko sobie
      palnal i teraz pewnie zaluje.

      swoja droga [nie zagladalam dawno do watku rozmiarowego, wiec moze cos
      przegapilam], zadam Zelazne Pytanie Forum - czy jestes pewna, ze nosisz 75DD, a
      nie 70E albo F? dobrze dobrany stanik dziala rewelacyjnie na poczucie wlasnej
      wartosci (i na meska aprobate rowniez) :)

      v.

      v.
    • limonka_01 Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 22:34
      Wolałabyś aby Cię okłamał? Chyba nie. Powiedział Ci szczerze i uczciwie.
      U większości kobiet piersi wiszą bez stanika. Gorzej gdybyś na imprezie zechciała potańczyć. Wówczas naraziłabyś ich skórę na dodatkowe obciążenia i naprężenia, które doprowadzają do rozstępów.
      Na pociszenie powiem Ci, że dzisiaj widzałam faceta, który uprawiał jogging. Miał pewną warstewkę tłuszczu, ale niedużą. Zgadnij co dzialo się z jego (płaskimi) piersiami przy biegu? My przynajmniej możemy włożyć stanik.
      A dlaczego czujesz się najlepiej bez stanika?
    • chocochoco Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 22:37
      Faceci tacy już są, że czasem coś powiedzą bez sensu. Mojemu też się zdarzyło 2
      razy powiedziec coś nieodpowiedniego, raz, że mam duży brzuszek, a drugi raz,
      coś odnośnie biustu, że mniejszy wyglądałby lepiej(co za bzdura:-)!!! ).
      Powinnaś jakoś zareagowac na to co powiedział, bo może sobie nawet nie zdawac
      sprawy, że Cię zranił. Ja dwa razy popłakałam się i powiedziałam, ze mnie
      wpędza w kompleksy, to się nauczył i teraz się pilnuje:P.
      • kalina.tt Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 22:47
        Ale właściwie o co chodzi? Sama stwierdzasz, ze masz juz lekko zwisający biust.
        Taka nasz uroda, że w pewnym momencie bez staników chodzić nie możemy. Trzeba
        polubić to co się ma. Ja bym na swojego się nie obraziła, jak zwisa to zwisa,
        sama to widzę i nie wyobrażam sobie, żebym mogła założyć bluzkę bez biustonosza.
        • chocochoco Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 23:06
          A nie byłoby Ci przykro?? Co innego jak samemu widzi się swoje wady, a co
          innego jak powie to ukochana osoba...
          A tak poza temetem nigdy nie wyszłabym z domu bez stanika, bo chodzenie bez
          niego sprawia, że biust staje się jeszcze bardziej obwisły... A pozatym byłoby
          mi bardzo niewygodnie biust by się bujał i podskakiwał brrr...:-)Do autorki
          tematu: Może masz źle dobrany stanik, bo dobrze dobtrany aż chce się nosic!!
          Sama przyjemnośc:-)
    • driadea Re: Zabolało mnie... 26.06.07, 23:06
      No i co takiego?
      Mnie też zwisa, dlatego używam staników.
      I tyle.

      Jakby Ci nie pwoedział, to by nie zwisały? :)
      Dajże spokój!
      • veev no dobra, dziewczyny, 26.06.07, 23:21
        prawda prawda, szczerosc szczeroscia, zalety noszenia stanikow zaletami noszenia
        stanikow, ale jest pewna roznica miedzy powiedzeniem "nie idz tak, bo ci zwisa"
        a, dajmy na to, "wole Twoje piersi w biustonoszu" albo "Twoj biust ladniej
        wyglada w staniku" - i chyba o to tutaj wlasnie chodzi?

        mnie tez co nieco zwisa (co nieco to nawet, cholera, powiewa) i tez mam rozne,
        hmm, defekty urody, ale jednak wole, jak sie mi ich nie wytyka w bezpardonowy
        sposob. facetowi tez bym nie powiedziala, na przyklad, "ale masz watle ramionka"
        czy "masz za wielki brzuchol" ;)

        v.
        • renik20 Odpowiadam wszystkim,zbiorowo... 27.06.07, 00:12
          Zrobiło mi sie przykro,bo tak jak zauważyłyście (niektóre z Was) słowa krytyki
          z ust kochanego faceta nie sa zbyt miłe... Palło mu się ale cóż
          zabolało...Młoda "koza" jestem,jeszcze przewrażliwiona może za
          bardzo...Dobrze,że w porę zorientował sie,że palnął (zanim nie wybuchnęłam
          płaczem) i nieumiejętnie bo nieumiejętnie ale próbował załagodzić sprawę.
          Gwoli wyjaśnienia,koszulkę mam tak opiętą na piersiach,że nie wisi,nie lata i
          dobrze wygląda,aq do tego jest zrobiona z podwójnej warstwy materiału na
          piersiach więc o sterczących sutkach przebijających spod materiału nie ma
          mowy ;P dlatego mi wygodnie bez stanika :P A tak poza tym,to nie wyobrażam
          sobie żeby nie ubierać tego wynalazku :P To była jedyna wyjątkowa sytuacja :)
          Rozstępy na skórze niestety mam,piersi bardzo wcześnie i szybko mi urosły a do
          tego zawsze miałam nierugulowaną gospodarkę hormonalną(jak to gdzieś mądrze mi
          powiedziano),więc nie udało mi się ich uniknąć.
          Do pani od poradnictwa: dziś przejrzałam jeszcze raz wszystkie rady i doszłam
          do wniosku,ze ja chyba za małą miseczkę noszę i za duży obwód... chętnie bym
          zasięgnęła rady,mogę nawet uwiecznić moje okazy stnikowe i przesłać tylko
          jeszcze nie doczytałam jak i komu ;) ;),bo chętnie zasięgnęłabym rady i opinii
          na ten temat.Tylko jak na złosć miara mi sie zagubiła i nawet nie mogłam się
          dobrze obmierzyć :P
          • limonka_01 renik20 27.06.07, 00:35
            zapraszam do przymierzalni
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=64602520
            Wpisujesz swoje rozmiary: pod biustem mierzone na gołe ciało bardzo ciasno i na wydechu oraz w biuście mierzone na luźo, bez ściskania w staniku.
          • kasica_k Zapraszamy 27.06.07, 00:41
            Pomiary to podstawa :) Mozna sie nawet okrecic sznurkiem, a potem zmierzyc go
            linijka - podobno to nawet lepsza metoda, bo wyklucza "myslenie życzeniowe"
            (typu: "zawsze myslalam, ze mam 80 i teraz tez widze, ze 80, no moze troche
            mniej, ale jak tak tylko ciut poluznie, to prawie 80" :)) - na sznurku nie ma
            cyferek. Pod biustem mierzymy sie ciasno: wydech, scisk i dopiero pomiar. W
            biuscie - zwyczajnie, bez sciskania.

            A potem do watku rozmiarowego:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=64602520
            Do galerii stanikowej zapraszamy po pewnym stażu na forum. Szczegoly w
            przyklejonym u gory watku o galerii.

            A co do meskich uwag i naszych na nie wrazliwosci - mnie tez zrobiloby sie
            przykro, to calkiem naturalne uczucie i wcale nie wynika z przewrazliwienia.
            Moze w dlugich stazem malzenstwach (takich jak moje, hehe) patrzy sie na takie
            sprawy troche inaczej, bo poziom wzajemnego zżycia jest wiekszy, ale mimo
            wszystko - rola faceta jest podziwiac, nie krytykowac wyglad kobiety, bez
            wzgledu na to, czy jest powod do krytyki czy go nie ma :) Dobrze, ze sie
            zorientowal, dobrze to o nim swiadczy - mysle, ze mozesz na niego liczyc w tym
            wzgledzie.
    • maith Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 01:40
      Powiem tak... co do pomysłu chodzenia bez stanika:
      Ja mam 1 sukienkę M&S, która trzyma jak gorset i nie potrzebuje stanika, ale
      jeśli Twoja bluzeczka nie ma takiej cechy, to nie warto biustu na imprezie narażać.
      Lepiej sobie kupić jakiś stanik bez ramiączek, np. Panache Specjalne Okazje i
      się nie stresować.

      A co do faceta, to mógł to oczywiście powiedzieć inaczej.
      Jeśli nie wyglądasz w niej źle, to znaczy, że coś jest nie tak w jego
      postrzeganiu Twojej osoby.
      Mój mąż (po przedarciu się przez "niemożliwe, przecież Ty nigdy nie wychodzisz
      bez stanika") nie mógł sobie wyobrazić, że mogłabym źle bez niego wyglądać w
      jakiejkolwiek bluzce. A mam biust większy od Ciebie i podejrzewam, że jesteś
      młodsza.
    • popea1 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 07:36
      Twój partner zachował się mało dyplomatycznie, ale powiedział prawdę, mógł
      zrobić to delikatniej, pewnie. Duże piersi wiszą, stwierdził chłopak fakt i nie
      ma się co czarować, że jest inaczej. Ale żeby płakać z tego powodu?
      Rozpłakałaś się, bo skrytykował Twój biust, czy dlatego, że usłyszałaś to od
      NIEGO? Tak czy inaczej obyś miała tylko takie powody do płaczu...
      On jest z Tobą, wybrał Ciebie, podobasz mu się także z wiszącym biustem,
      pamiętaj o tym. Nie przejmuj się aż tak.
    • origami_21 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 08:02
      Myślę, że intencje miał dobre, ja to bym nawet miała życzenie, coby mój
      Czcigodny zwrócił uwagę gdyby mi pomysł wyjścia bez stanika, lub też z gołym
      brzuszyskiem;) przyszedł do głowy. A to, że się wyraził nieco zbyt wprost i
      niedelikatnie to już taka męska natura. Na Twoim miejscu martwiłabym się gdyby
      w sytuacjach np. alkowianych wyrażał (niekoniecznie werbalnie) jakieś
      zastrzeżenia. Ale jeśli tak nie jest, to się nie przejmuj tylko go posłuchaj i
      zakładaj stanik albo jeśli faktycznie się swobodnie czujesz bez to zignoruj
      jego opinię:)
    • madzior84 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 08:28
      Iii tam, taki tekst to nic strasznego, obraziłabym się, gdyby powiedział mi go
      jakiś obcy facet, ale swój osobisty chłop?;) Pewnie zamiary miał dobre, tylko
      ujął to trochę zbyt dosadnie. Może po prostu wyglądasz w niej wtedy zbyt
      seksownie? Mój facet się wkurza, jak założę bluzkę z większym dekoltem i zawsze
      coś wymyśla, żebym się zakryła.;)

      Osobiście nie założyłabym żadnej bluzki bez wbudowanego stanika na nagi biust.;)
      W takich dobrze wyglądają tylko dziewczyny z miseczką A, biuściastym lepiej
      jest jednak w stanikach.
      • kitler1 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 09:22
        madzior84 napisała:

        > Iii tam, taki tekst to nic strasznego, obraziłabym się, gdyby powiedział mi go
        > jakiś obcy facet, ale swój osobisty chłop?;)

        chyba wolalabym, zeby taki komentarz padl z ust kogos obcego, wtedy
        potraktowalabym go po prostu jak zwyklego chama.

        mnie rowniez byloby przykro, gdybym uslyszala podobny tekst od chlopaka. nie
        wyobrazam sobie sytuacji w ktorej ubieram sie do wyjscia a moj chlopak mowi np.
        "za krotka ta spodnica, masz za grube nogi", nie mowiac juz o obwislych
        piersiach! wiekszosc kobiet i tak zadrecza sie bezsensownymi kompleksami.

        mowicie, ze mial dobre intencje, ale podobno jest nimi pieklo wybrukowane ;).
        absolutnie nie sugeruje, ze powiedzial to w zlej wierze, ale nie rozumiem
        przyzwolenia dla takiego zachowania. moze to kwestia wychowania, ale w zyciu nie
        powiedzialabym nawet siostrze, ze grubo w czyms wyglada, albo zeby zalozyla
        stanik. jesli jest gruba, moja "dobra rada" i tak jej nie pomoze. sama ma oczy i
        lustro, jesli dobrze sie w czyms czuje, dlaczego ma sie przejmowac tym, co
        pomysla inni?
        • madzior84 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 09:37
          > moze to kwestia wychowania, ale w zyciu nie
          > powiedzialabym nawet siostrze, ze grubo w czyms wyglada, albo zeby zalozyla
          > stanik.

          A ja bym powiedziała, bo jesteśmy ze sobą na tyle zżyte, że wręcz oczekujemy
          szczerości, nawet jeżeli ma to być krytyka.
          Czasami lepiej znać też cudze zdanie, nie tylko swoje. Nie wszystko z boku
          wygląda tak estetycznie, jakby nam się wydawało. Lepiej chyba usłyszeć słowa
          krytyki od bliskiej osoby jeszcze w domu i założyć coś, w czym wygląda się
          lepiej niż przez całą imprezę słyszeć szepty za plecami i głupie docinki.
          Przynajmniej ja bym się lepiej czuła poinformowana przez faceta, że źle wyglądam
          w tej bluzce. A to, że duże piersi bez stanika opadają niżej niż małe... każdy
          chyba zna prawo grawitacji.;) Jeżeli chłopak z nią jest, to widocznie duży biust
          mu się podoba i nie należy się tutaj doszukiwać chamstwa, tylko zwyczajnej krytyki.
          • kitler1 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 09:48
            madzior84 napisała:


            > A ja bym powiedziała, bo jesteśmy ze sobą na tyle zżyte, że wręcz oczekujemy
            > szczerości, nawet jeżeli ma to być krytyka.
            > Czasami lepiej znać też cudze zdanie, nie tylko swoje. Nie wszystko z boku
            > wygląda tak estetycznie, jakby nam się wydawało. Lepiej chyba usłyszeć słowa
            > krytyki od bliskiej osoby jeszcze w domu i założyć coś, w czym wygląda się
            > lepiej niż przez całą imprezę słyszeć szepty za plecami i głupie docinki.

            moim zdaniem krytyka ze strony osoby bliskiej moze zabolec bardziej, niz docinki
            obcych, na ktore po prostu nie zwracam uwagi. ludzie z klasa nie szepcza za
            czyimis plecami, a opinie reszty mnie nie interesuja.

            > nie należy się tutaj doszukiwać chamstwa, tylko zwyczajnej krytyki.

            sorry, ale nie jestem z chlopakiem po to, zeby mnie krytykowal, ocenial czy
            recenzowal.
            • madzior84 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 10:01
              Ja bym mimo wszystko wolała się dowiedzieć w domu, że źle wyglądam i się
              przebrać niż męczyć się przez całą imprezę.;)
              Jeżeli bliska osoba coś krytykuje, to raczej ma powód, a nie tylko chce Cię
              zdołować i wbić w kompleksy. Też nie jestem z moim chłopakiem po to, żeby mnie
              krytykował, ale też nie chcę, żeby mi słodził w momencie, kiedy najnormalniej w
              świecie źle w czymś wyglądam.
        • madzior84 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 09:45
          A jeżeli jak napisałaś:

          "sama ma oczy i lustro, jesli dobrze sie w czyms czuje, dlaczego ma sie
          przejmowac tym, copomysla inni?"

          ... to nie będzie się przejmowała również zdaniem chłopaka/siostry i nie powinno
          być żadnego problemu i beczenia przed lustrem.

          Poza tym - jeżeli ktoś Ci zwraca uwagę na jakiś element Twojego ubioru, to chyba
          musi być coś nie tak... Jeżeli mój chłopak powiedziałby mi, że w tej bluzce bez
          stanika piersi mi za bardzo wiszą, to przyjrzałabym się sobie w lustrze jeszcze
          raz i założyłabym jednak ten biustonosz. Bo nie oszukujmy się - piersi bez
          stanika opadają, nieważne jak zadbane by były. O ile w domu mój facet z mojego
          gołego biustu się cieszy, o tyle na imprezie już by raczej tego nie
          zaakceptował. 'Duże nagie piersi pod bluzką' jednak budzą za duże zainteresowanie.;)
          • kitler1 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 10:00
            madzior84 napisała:



            > Poza tym - jeżeli ktoś Ci zwraca uwagę na jakiś element Twojego ubioru, to
            chyba musi być coś nie tak...

            nie musi. nie ma jednego, obiektywnego i uniwersalnego "nie tak" ;). ludzie maja
            rozne gusta i rozna tolerancje na grubosc/ chudosc/ wielkosc biustow/ stopien
            dbalosc o fryzure itp itd.
            zreszta nie mowie tu o uwagach na temat np stroju (chociaz to tez subiektywne),
            ale o uwagach na temat CIALA, to moim zdaniem duza roznica.

            • madzior84 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 10:04
              Ale jeżeli to ciało w czymś źle wygląda, to chyba lepiej to coś zmienić, żeby
              ciało lepiej wyglądało.;) Zresztą facet nie powiedział dziewczynie, że ma
              obwisłe piersi, tylko że w tej bluzce jej za bardzo wiszą, dla mnie to różnica.
              I według mnie to mądry facet jest - bez stanika 9czy to normalnego, czy
              wbudowanego w bluzkę) piersi będą wisieć i basta.;]
              • origami_21 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 10:43
                Jak ktoś ma komleksy, to obojętnie czy obcy facet, mąż, siostra czy matka coś
                powiedzą to będzie bolało. A jak poczucie własnej wartości ( a co za tym idzie
                akceptacja wyglądu) jest ok, to krytyka nie zaboli tylko pomoże popatrzeć na
                siebie obiektywnie. Uważam, że jeśli bliska osoba wyrazi odmienne od mojego
                zdanie a duga się obrazi lub będzie z tego powodu rozpaczac, to znaczy, że
                relacja między tymi ludźmi jest nie do końca bliska i szczera. Trzeba wirzyć w
                siebie, mieć do partnera zaufanie i umieć spojrzeć na siebie trochę z
                przymrużeniem oka. A poza tym zapewniam Was że są na tym świecie większe
                problemy niż wiszący biust. Co Wam rzecze posiadaczka takowego:)))
              • brytyjka nie powiedział tak 28.06.07, 00:16
                gwoli ścisłości, nie powiedział nic o bluzce.
                powiedział, że piersi za bardzo wiszą.

                a to różnica. i z całą pewnością nie nazwałabym takiego chłopaka mądrym.
                Mądry facet dba o uczucia kobiety i darowałby sobie obcesową krytykę, zamiast niej wybrałby delikatną
                sugestię, np "Twoje piersi ładniej układają się w staniku" etc.

                faceci niestety nie zawsze myślą. palnął brzydko, też by mi się zrobiło przykro. ale nie sądzę, żeby miał
                złe intencje.


                a co do krytyki i przykładu z grubą siostrą etc - to nie jest dyskusja czy mówić prawdę czy nie. bliscy
                powinni nam radzić czy ewentualnie, gdy trzeba, krytykować, ale delikatnie, z poszanowaniem uczuć.
                Nigdy nie powiedziałabym siostrze - "ta spódniczka jest za krótka, masz grubaśne nogi". Zamiast tego
                powiedziałabym coś w stylu "a może przymierzysz ten top ze spodniami?" albo "moim zdaniem, w tej
                dłuższej spódnicy Twoja sylwetka prezentuje się znacznie lepiej". Różnicy chyba nie muszę tłumaczyć.

                ściskam cieplutko
                M.
    • nie-wiem-sama Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 10:05
      > Ot szczery komentarz mojego mężczyzny w oczach krórego zawsze chciałabym być
      > tą najpiękniejszą. Dodam,że w bluzeczce nie wygladam źle,

      Kiedys też miałam ochotę się rozbeczeć jak mój M "szczerze" i "bezpośrednio"
      odpowiedział na pytanie jak wyglądam w nowej bluzce. a on mi na to, że on nic
      nie rozumie i o co mi chodzi - że po co pytam, jak nie chce znać jego zdania.
      No i w sumie miał rację - pytając pewnie po prostu chciałam usłyszeć
      potwierdzenie swejego zdania. NIe chciałam "obiektywnej opinii" tylko
      komplementu. Zresztą teraz on juz wie kiedy chcę szczerości - np. w sklepie -
      wydam kasę na nową szmatkę tylko jeśli mi naprawdę ładnie, a kiedy komplementu -
      porą wieczorową, jak odziana w nowozakupione cudo słodko pytam - "prawda że
      ładnie" ;)
      • renik20 :P 27.06.07, 22:23
        Już się nie smutam :P Mam kompleksy,utyło mi się,cycuszki mi wiszą ale co
        tam...nie ma ludzi idealnych, a podobno każda potwora znajdzie swego amatora :P
        Nawiązując do dyskusji chciałabym powiedzieć,że lubie szczerość bo sama jestem
        szczera(choć czasemn na dobre to nie wychodzi) i gdybym usłyszła te same słowa
        z ust powiedzmy mojej siostry to pewnie by mnie to nie zabolałao a bynajmniej
        nie tak bardzo... Ale niestety mężczyzna urządzeniem prostym jest,więc
        powiedział prosto jak chłop do swej baby, i co ciekawe nie widzdząc mnie
        jeszcze w tej bluzce :) hmm zapobiegawczy ten mój chłop jest czy cuś??
        Pozdrawiam.
        Renata.
    • mary_lu Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 11:51
      Oj, bo te chłopy takie są... Tyle połączeń mózgowych w niepotrzebnych miejscach
      (zasady sportów, szczegóły komputerowe tylko dla serwisanta, historia II wojny
      światowej), a smętna pustka w miejscu "jak za darmo umilić życie swojej
      kobiecie". Ja kilka miesięcy temu dostałam biżuterię z diamencikami na
      przeprosiny... Na to skubaniec wpadł, ale już nie wiedział o tym, że gdyby w
      tygodniu poprzedzającym kryzys choć raz pozytywnie się wypowiedział (albo
      choćby zamilkł) na temat mojego wyglądu, to problemu by wcale nie było... A też
      poszło nam głównie o kieckę (a potem popłynęło), którą on skomentował "no co
      ty, to nie na twoją figurę, musiałabyś schudnąć 10kg". Kilka miesięcy później
      nie mógł uwierzyć, że tak dobrze w niej wyglądam... A nie schudłam... Stary
      numer - nie zna się, nakłapie paszczą, zapomni, a my mamy myśli samobójcze.
    • turzyca Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 20:37
      Pozwole sobie ustosunkowac sie do niektorych odpowiedzi.
      Nie chodzi o to, zeby byc oklamywana tylko o to ,jak sie te prawde mowi. Mozna
      powiedziec bardzo bolesna prawde w sposob bardzo delikatny. Jak jestesmy w
      temacie chlopakow - ostatnio uslyszalam, ze powinnam schudnac. Fakt powinnam,
      swietnie o tym wiem, przytylo mi sie raptownie i zrzucanie idzie mi dosc
      opornie. Normalnie pewnie bym sie poplakala pogniewala i obrazila, ale bylo to
      sformulowane w sposob tak uroczy i tak delikatny, ze bylo prawie komplementem.
      Efekt jest taki, ze zgodzilam sie na zaproponowany plan (z mojego punktu
      widzenia nieco samobojczy, ale jak ktos tak ladnie prosi...) i pewnie schudne.
      Gdybym uslyszala wprost ze utylam i powinnam cos ze soba zrobic to pewnie
      skonczyloby sie awantura i pocieszaniem czekolada. :D Naprawde mozna powiedziec
      pewne rzeczy delikatnie i uzyskac tym samym duzo lepszy efekt.
      I mysle ze gdyby renik uslyszala uwage w stylu "moim zdaniem ze stanikiem ta
      bluzka wyglada duzo lepiej" to zalozylaby stanik i w ogole nie przywiazala wagi
      do sprawy. A tak wyszlo, jak wyszlo, czyli przykro.


      Co do nienoszenia stanika - na tance oczywiscie nie, ale na impreze siedzaca
      bluzke bez plecow chetnie zaloze. Biust sam z siebie trzyma sie wystarczajaco
      dobrze, choc oczywiscie w staniku wygladalby lepiej. Ale efekt calosci jest tak
      fajny, ze moge przebolec nieidealny wyglad piersi. Zeby nie bylo watpliwosci -
      miseczka A w mojej garderobie nigdy sie nie pojawila.
      • maith Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 22:09
        Gołe plecy też można mieć ze stanikiem. Wystarczy takie proste urządzonko:
        www.bravissimo.com/products/details.aspx?pid=BZ01&colour=Black
        A co do wypowiedzi, to też uważam, że ważna jest forma.
        No i jeszcze jedno - jak ktoś przytyje, to może schudnąć, a jeśli komuś obwiśnie
        biust, to go nie podniesie. Dlatego w tej sytuacji tym bardziej liczy się
        delikatność.
        • turzyca Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 22:29
          A ja tu juz mialam nadzieje na jakas totalna magie!
          Bez plecow oznacza bez plecow. Z tylu mam dokladnie dwie tasiemki - nie da sie
          pod tym ukryc niczego. :)
          • maith Taaaak? 27.06.07, 23:07
            Taaaaak? Mało Ci? Dobra, dobra:
            tinyurl.com/yo8og3
            A masz, a masz :)))))
            • ananke666 Re: Taaaak? 27.06.07, 23:19
              Podpis pod jednym ze zdjęć głosi: Dressed to kill.
              Faktycznie, zabic może taki widok. Piersi w chodakach.
            • turzyca Re: Taaaak? 27.06.07, 23:28
              tak duzych piersi to ja nie mam. :( Jak juz moj przyjaciel ustalil to F to nie
              jest duzy biust tylko dobrze dobrany rozmiar stanika. :D

              Z tego co tu sie kiedys przewijalo to chyba najsensowniejszy bylby naklejany
              stanik, zeby troche zaokraglic ksztalt. Ale nie mam az takiego zaciecia. No i
              mam wciaz dosc jedrny biust. Jeden wieczor bez stanika mu nie zaszkodzi....
              • nie-wiem-sama Re: Taaaak? 28.06.07, 09:35
                > dressed to kill
                łomatko.... faktycznie wygląda zabójczo ;) czy któraś z was toto nosiła? czy to
                się przykleja tak jak silkon?

                > tak duzych piersi to ja nie mam. :( Jak juz moj przyjaciel ustalil to F to nie
                > jest duzy biust tylko dobrze dobrany rozmiar stanika. :D
                ha! masz bystrego pana. mój tez już wie, że przejście z D (75) do F (70) nie
                wymaga zmian operacyjnych, a tylko mentalnych ;)
      • ananke666 Re: Zabolało mnie... 27.06.07, 22:32
        Uważam tak samo. Forma jest bardzo ważna. Te same rzeczy można wyrazić zarówno delikatnie, jak zwyczajnie chamsko. Nie ma co tłumaczyć tego typu tekstów bezmyślnością facetów czy tam ich zwyczajem walenia prosto z mostu. Powiedzcie same, czy mężczyźni mówią takie rzeczy dziewczynom, z którymi zaczynają się spotykać? Chyba nie, bo wiedzą, że laska pośle takiego do diabła. Niby wiadomo, że inaczej traktuje się partnera długofalowego, a inaczej świeże randki, ale litości, chyba lepiej powiedzieć "gorąco, prawda? może prysznic?" zamiast "śmierdzisz, weź się wykąp".
    • madzior84 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 09:36
      Ja bym się na taki komentarz nie obraziła, może dlatego, że jestem z moim
      chłopakiem już dosyć długo i ogólnie walimy sobie prawdę prosto z mostu, bez
      słodzenia. Czasami trzeba coś w mocniejszy sposób poradzić, żeby druga osoba
      wróciła na ziemię i popatrzyła na siebie realistycznie, a nie idealistycznie.;]
      A w świetnie wyglądające duże biusty bez staników nie uwierzę, przecież same
      założyłyście temat o kobietach jojo, jeżeli one w źle dobranych stanikach mają
      'wiszące' piersi, to co dopiero kobieta bez jakiegokolwiek biustonosza.
      • kitler1 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 09:47
        madzior84 napisała:

        > Czasami trzeba coś w mocniejszy sposób poradzić, żeby druga osoba
        > wróciła na ziemię i popatrzyła na siebie realistycznie, a nie idealistycznie.;]

        a ja bede sie upierac - dlaczego druga osoba ma wracac na ziemie? prawde mowiac
        wolalabym, zeby wiecej kobiet patrzylo na siebie idealistycznie.

        ale ja juz tak mam, ze wole w wygladzie (i nie tylko) innych widziec plusy, nie
        minusy ;).
        • madzior84 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 09:59
          Jak widzę dziewczyny ubrane w za ciasne spodnie i wylewające się z nich boczki,
          to naprawdę wolałabym, żeby wróciły na ziemię.;) Nikt nie jest idealny, ale po
          co jeszcze te braki podkreślać? I tak jak pisałam, jeżeli ktoś ma naprawdę cudzą
          opinię w zadku, dobrze czuje się w swoim ciele i chce pokazywać wszystkie braki,
          to niech nie wymaga od innych słodzenia, tylko polega na własnej opinii i ubiera
          to co chce.
          • kitler1 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 10:09
            madzior84 napisała:

            >I tak jak pisałam, jeżeli ktoś ma naprawdę cudzą
            > opinię w zadku, dobrze czuje się w swoim ciele i chce pokazywać wszystkie braki,
            > to niech nie wymaga od innych słodzenia, tylko polega na własnej opinii i ubiera
            > to co chce.

            ale kto mowi o slodzeniu? chyba przyznasz, ze miedzy tekstem "masz obwisle
            piersi" a slodzeniem istnieje jakas szara strefa.

            • madzior84 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 10:18
              Rzeczywiście, mógł nic nie powiedzieć - tylko wtedy dziewczyna miałaby mu za
              złe, że w ogóle się nią nie interesuje i pewnie wymyśliłaby sobie, że to
              dlatego, że mu się nie podoba.;) To już jest kwestia tego, jak para się ze sobą
              czuje, czy jest na luzie, pełne zrozumienie i można sobie wszystko szczerze
              powiedzieć bez płaczu i lamentu, czy ma być pięknie i mówimy sobie same miłe
              rzeczy, a jak coś jest nie tak, to milczymy. Ja tam wolę szczerość od słodzenia
              i przemilczenia, jak wyglądam w czymś gorzej, to wolałabym zostać o tym
              uświadomiona przez bliską osobę.
              • kitler1 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 10:37
                madzior84 napisała:


                To już jest kwestia tego, jak para się ze sobą
                > czuje, czy jest na luzie, pełne zrozumienie i można sobie wszystko szczerze
                > powiedzieć bez płaczu i lamentu, czy ma być pięknie i mówimy sobie same miłe
                > rzeczy, a jak coś jest nie tak, to milczymy. Ja tam wolę szczerość od słodzenia
                > i przemilczenia, jak wyglądam w czymś gorzej, to wolałabym zostać o tym
                > uświadomiona przez bliską osobę.

                sugerujesz, ze skoro nie krytykuje ubrania/ciala partnera, nie jestem na luzie a
                w moim zwiazku brakuje zrozumienia?

                moj chlopak nosi do pracy garnitury, ale na codzien ubiera sie raczej...
                ekstrawagancko. takiego go sobie wybralam i to w nim cenie, a to, ze kiedy
                wyjdziemy na ulice jacys dresiarze pod blokiem zaczna komentowac jego stroj nie
                oznacza, ze mam mu mowic przed wyjsciem , ze "obiektywnie" wyglada jak pajac.

                denerwuje mnie to wszechobecne w polsce krytykanctwo. kobiety, ktore nie maja
                oporow, zeby obcej dziewczynie powiedziec zeby "nie obnosila sie tak z biustem",
                albo zeby "schowala brzuch" (do ciezarnej). oczywiscie dla jej dobra.
                takie zachowanie nie bierze sie z powietrza.
                • mamula_to_ja Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 10:48
                  Krytykanctwo jest denerwujące - to prawda :-)

                  Ale jak ja pytam swojego Ukochanego - jak wyglądam? To po to żeby mi powiedział
                  obiektywnie. Jam mi powie że "oj stara...cycki Ci wiszą" To luz-uśmiejemy się,on
                  oberwie poduszką a ja ... zmienię strój. Ot i tyle.

                  Ale każdy zachowuje sie jak chce, więc tu nie ma co dyskutować. Każdy związek
                  jest przecież inny :-)
                  • kitler1 Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 10:54
                    mamula_to_ja napisała:

                    > Krytykanctwo jest denerwujące - to prawda :-)
                    >
                    > Ale jak ja pytam swojego Ukochanego - jak wyglądam? To po to żeby mi powiedział
                    > obiektywnie. Jam mi powie że "oj stara...cycki Ci wiszą" To luz-uśmiejemy się,o
                    > n
                    > oberwie poduszką a ja ... zmienię strój. Ot i tyle.

                    zaraz wyjde na jakas upierdliwa psychopatke :), ale ja widze duza roznice miedzy
                    zartobliwo-szczerym stwierdzeniem "oj stara...cycki Ci wiszą" (zwlaszcza jesli
                    sama mowisz o swoich "niedoskonalosciach") a tekstem "Bez stanika? Przecież
                    Tobie za bardzo wiszą..."
                    • mamula_to_ja Re: Zabolało mnie... 28.06.07, 11:27
                      Raz jeszcze przeczytałam główny post. Hmm...mi pewnie trudno to sobie wyobrazic
                      bo nawet gdy uslyszę cos powiedzanego w ten sposób sie nie przejmuję. Dla mnie
                      to było by poprostu stwierdzenie faktu. No wiszą - prawda. Ot i tyle. Ale jeśli
                      mężczyzna wie że jego Ukochana jest wrażliwa powinien się powstrzymać od opinii
                      wyrazanych w ten sposób.
                  • renik20 Re: Zabolało mnie... 02.07.07, 23:34
                    mamula_to_ja napisała:

                    > Krytykanctwo jest denerwujące - to prawda :-)
                    >
                    > Ale jak ja pytam swojego Ukochanego - jak wyglądam? To po to żeby mi
                    powiedział
                    > obiektywnie. Jam mi powie że "oj stara...cycki Ci wiszą" To luz-uśmiejemy
                    się,o
                    > n
                    > oberwie poduszką a ja ... zmienię strój. Ot i tyle.
                    >
                    > Ale każdy zachowuje sie jak chce, więc tu nie ma co dyskutować. Każdy związek
                    > jest przecież inny :-)










                    tak gdyby powiedział to w formie żartu to pewnie rozeszłoby się po kościach a
                    ja bym się śmiała z całej tej historii...no ale niestety tak nie było :(
                    Zabrakło tej subtelności w wyrażeniu opinii (zaraz,zaraz jakiej opinii jak mnie
                    jeszcze nie widział w tym fatałaszku a juz proroczo skomentował :/ )
              • mamula_to_ja Zgadzam się z Tobą u nas jest tak: 28.06.07, 10:42
                11 miesięcy temu urodziłam córeczkę. Jestem teraz grubsza, brzuszysko mam i
                piersi jakieś takie bardzie wiszące. I ja to wiem i o tym mowię a mój Jeszcze
                Nie Mąż zawsze odpowiada " Kocham Cię - mi się podobają" Nie zaprzecza- wie
                przeciez ze i ja wiem jak wygladam :-) Ale jest fajnie!!! Teraz zamierzamy do
                slubu schudnąc - RAZEM :-D
                • kitler1 Re: Zgadzam się z Tobą u nas jest tak: 28.06.07, 10:47
                  mamula_to_ja napisała:

                  > 11 miesięcy temu urodziłam córeczkę. Jestem teraz grubsza, brzuszysko mam i
                  > piersi jakieś takie bardzie wiszące. I ja to wiem i o tym mowię a mój Jeszcze
                  > Nie Mąż zawsze odpowiada " Kocham Cię - mi się podobają" Nie zaprzecza- wie
                  > przeciez ze i ja wiem jak wygladam :-) Ale jest fajnie!!! Teraz zamierzamy do
                  > slubu schudnąc - RAZEM :-D

                  ale to jest wlasnie ta szara strefa o ktorej mowie. nie odpowiedzial,
                  "rzeczywiscie, wisza", ale "mnie sie podobaja". nigdzie nie napisalam, ze trzeba
                  slodzic/klamac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka