Dodaj do ulubionych

A książki?

01.11.08, 13:24
Bo ja na przykład jestem molem książkowym. Pożeram na przemian klasykę i
fantastykę (najświeższe miłości to Pratchett i Kay - ostatnio niecierpliwość
mnie zżarła i zaczęłam bankrutować na Pratchetcie po angielsku). Teraz się
przerzuciłam na tanie, plotkarske sensacyjki czyli "Żywoty Cezarów"
Swetoniusza oraz równolegle Historyków Cesarstwa Rzymskiego - trochę z
obowiązku (licencjat), trochę dla zabawy. Tak dla kontrastu podczas wakacji
przeczytałam po raz kolejny "Mistrza i Małgorzatę" i stwierdziłam, że chyba
już wiem, na czym polega fenomen tej książki. Jest tak zaplątana i
wielowarstwowa, że jeśli czytasz ją raz na kilka lat, to za każdym razem
rozumiesz zupełnie inaczej, wyciągasz coś innego. Niby wiesz, co będzie, ale i
tak zaskakuje.

A Wy jak z maniami czytelniczymi?
Obserwuj wątek
    • besame.mucho Re: A książki? 01.11.08, 13:32
      Ja jestem maniaczką. To chyba rodzinne - mając w domu stosy książek
      w każdym pokoju nie mogłam chyba nie polubić czytania :). Ulubionych
      autorów nie wymienię, bo jestem jeszcze na etapie poszukiwań ;). Pół
      roku kogoś uwielbiam, a potem zakochuję się w zupełnie innym. Jedyne
      niezmienne miłości książkowe są jeszcze z czasów dzieciństwa - jak
      Mikołajki, seria Ani z Zielonego Wzgórza, Opowieści z Narni, itd :).
      Reszta się bardzo zmienia, miałam etap miłości do literatury
      rosyjskiej - pożerałam Dostojewskiego czy Tołstoja, miałam do
      absurdu - Vonnegut czy Topor, miałam do literatury amerykańskiej -
      Faulkner, Steinbeck i długo by tak jeszcze wymieniać :).
    • urkye Re: A książki? 01.11.08, 13:34
      Kocham czytać książki :))) Wieczorem przed pójściem spać rozdzialik być musi:)
      Najbardziej lubię fantastykę-Partchetta przeczytałam w całości :) i każdą nową
      książkę czytam :D Oprócz tego Sapkowski, China Mieville (super książki pisze,
      mało popularne niestety:/) i ostatnio czytam Mankella-kryminał/sensacyjne.
      Cholerstwo niesamowicie wciąga :D Polecam! Nawet mój facet, który ma fobię
      książkową, przeczytał wszystkie książki Mankella :))))
      --------
      69/96 :)
        • urkye Re: A książki? 01.11.08, 23:08
          Mankell ma niesamowitą zdolność wprowadzania czytelnika w klimat
          Skandynawii-nawet jak latem czytałam przy 30+ upale, to było mi zimno i wydawało
          mi się, że za oknem leje deszcz od tygodnia;) I musiałam sobie zrobić ciepłą
          herbatkę:P
          Mam nadzieję, że nie oglądałaś jeszcze w tv serialu Kurt Wallender... obejrzałam
          1 odcinek i szczerze żałuje, zrobione tragicznie, kompletnie pozbawione tego
          charakterystycznego klimatu, wątek morderstwa jakiś taki płytki i oczywisty w
          rozwiązaniu + zupełnie inaczej sobie wyobrażałam wszystkie postacie :P
          • pierwszalitera Re: A książki? 01.11.08, 23:58
            urkye napisała:

            > Mam nadzieję, że nie oglądałaś jeszcze w tv serialu Kurt Wallender... obejrzała
            > m
            > 1 odcinek i szczerze żałuje, zrobione tragicznie, kompletnie pozbawione tego
            > charakterystycznego klimatu, wątek morderstwa jakiś taki płytki i oczywisty w
            > rozwiązaniu + zupełnie inaczej sobie wyobrażałam wszystkie postacie :P

            Tak to już jest z ekranizacjami. Zwykle tracą sporo z literackiego oryginału. Ja najpierw widziałam w niemieckiej telewizji ten serial, ale widziałam, to za wielkie słowo, bo nie podobało mi się specjalnie i oglądałam tylko tak przy okazji. A potem przeczytałam przypadkowo "Djup", po polsku to chyba Głębia, ale nie jestem pewna, bo czytam zwykle po niemiecku. No i mnie wzięło. Lubię styl autora. Przypominają mi się zaraz filmy Bergmana, wielkie namiętności pod chłodną powierzchnią.
    • turzyca Re: A książki? 01.11.08, 13:45
      A ja odkrylam, ze moja milosc do ksiazek jest zwiazana z jezykiem. O ile filmy
      musza byc w oryginale i z podpisami, bo dubbing mnie irytuje, o tyle ksiazek
      nieprzetlumaczonych na polski nie umiem pozerac - po prostu wysilek zwiazany z
      rozumieniem jezyka odbiera mi zbyt duzo przyjemnosci. I do tego czytam w tempie
      3-4 razy wolniejszym, co tez sie przeklada na ilosc ksiazek. Mam nadzieje, ze to
      jest tylko "jeszcze" i kiedys sie wyrobie, ale chwilowo z braku dostepu do
      polskojezycznej literatury moj przerob literacki gwaltownie opadl i strasznie mi
      tego brakuje. Fajnie jest tylko przez jakis czas po wakacjach w Polsce, na ile
      mi zasoby przywiezionych ksiazek starczaja. A potem karmie sie erzacem, jakim
      jest internet. :(


      A tak poza tym czytam wszystko, aczkolwiek horrory i thrillery nie sa zbyt
      wysoko na liscie. I tak jak Besame mialam fazy na cos.
      • masza.s Re: A książki? 01.11.08, 14:00
        Warto niektóre rzeczy czytać w oryginale. Ja się niby uczę po angielsku, ale też
        wolę czytać po polsku. Choć po angielsku niektóre rzeczy zdecydowanie warto,
        tylko, że wolniej... zanim się przestawię, mija 100 stron. Czytam też po
        francusku i mam wielką nadzieję czytać kiedyś po hebrajsku i rosyjsku.

        Poza tym nie wszystko niestety jest tłumaczone na język polski. Szkoda. Tyle
        nieodkrytych świetnych dzieł przed nami. :)
        • turzyca Re: A książki? 02.11.08, 13:16
          Ja tez lubie czytac w oryginale. Ale czym innym jest mozliwosc siegniecia po
          oryginal, kiedy poza tym czytasz bez wysilku, a czym innym, kiedy w ogole
          brakuje Ci takiego czytania, w ktorym nie musisz sie zastanawiac nad samym
          procesem czytania. Ja po prostu jestem zmeczona brakiem polskojezycznej prasy i
          literatury. Niby moja znajomosc jezykow obcych jest zachwycajaca, ale po polsku
          czytam (tradycyjnie, bez zadnych magicznych metod) w tempie ok. 60 stron na
          godzine, po niemiecku w naaaajlepszym wypadku polowe tego, po rosyjsku i
          angielsku czytam jeszcze troche wolniej. Irytuje mnie po prostu, ze zauwazam sam
          proces czytelniczy, ze to nie jest jak po polsku, ze czytanie czytanie jest
          rownie latwe jak ogladanie filmu - tresc od razu trafia do mozgu ;) - tylko
          musze sie jeszcze pare razy na strone zastanawiac.
          • kasiamat00 Re: A książki? 27.03.09, 21:15
            Ooo... Jestem zdziwiona, bo sama po polsku czytam chyba podobnie szybko, mojej
            znajomości angielskiego zdecydowanie nie określiłabym jako zachwycającej, co
            najwyżej jako przyzwoitą (mówić nienawidzę), za to tempo czytania po angielsku
            mam porównywalne z tempem czytania po polsku. Nie jest to 100%, ale też nie 50%,
            raczej coś koło 80%. I zdecydowanie mnie to nie męczy, no chyba że jest to coś
            typu "but ye wouldna ha' me get converted an' chop in atween ye an' the pretty
            preacher, an' carry her aff?" (autentyk z "Adam Bede" - niestety, mimo dużej
            dawki dobrych chęci wymiękłam po kilku stronach).
    • masza.s Re: A książki? 01.11.08, 13:57
      Mam nadzieję, że się wykształcę w kierunku związanych w literaturą.Jakoś.
      Kiedyś. Kocham, kocham, kocham. Zarówno czytanie, jak i rozmowę o książkach.
      Wielbię literaturę rosyjską - Dostojewskiego, Lermontowa, Czechowa, ze
      współcześniejszych - Nabokova ( stąd jestem "Masza" - od "Maszeńki" i większość
      osób tak mnie nazywa). Masa tego. Oczywiście książka "Mistrz i Małgorzata" też
      mnie oczarowała. Ostatnio wciągnęłam się w literaturę węgierką - na razie
      Esterhazy i Marai. Uwielbiam literaturę polską także. Kresową przede wszystkim,
      Vincenz to moja mała obsejsa.
      Kocham Conrada i mam osobą świętą półeczkę na jego dzieła i eseje o nim. Wiele
      lubię. Nie sposób tego wymienić. W pewnym sensie to książki mnie najbardziej
      wychowały...
    • elayne_trakand Re: A książki? 01.11.08, 14:02
      Lubie bardzo, niestety na obczyźnie dostęp mam mizerny.
      Od kilku lat moja miłość to cykl ''Kolo czasu'' Roberta Jordana, Pratchetta tez
      bardzo bardzo ale jeszcze nie wszystko czytałam.
      Generalnie od dziecka jestem molem książkowym ;)
      • yaga7 Re: A książki? 01.11.08, 18:13
        Ja mam nadzieję, że kiedyś Jordana przeczytam w całości po angielsku. Po polsku
        doszłam prawie do końca, a potem urwał mi się kontakt z osobnikiem, który mi
        dostarczał książki ;)))
    • tfu.tfu Re: A książki? 01.11.08, 14:05
      namiętnie :D
      właśnie się okazało, że muszę sprzedać, bo do UK to mogłam te 15 pudeł
      przewieźć, ale do USA nijak 18 pudeł nie przemieszczę (i tak już zbankrutowałam
      na staniki :P)
      ostatnio w oryginale czyli w narzeczu wyspiarskim ;) głównie kryminały.
    • aadrianka Re: A książki? 01.11.08, 14:08
      Och tak, czytać, czytać:)
      Mistrz i Małgorzata pozostaje wysoko na liście ukochanych książek. W
      ogóle Bułhakowa, Dostojewskiego, Tołstoja bardzo cenię, co jest
      dziwne, zważywszy moją rusofobię. E.T.A Hoffmanna pożarłam z okazji
      studiów z prawdziwą rozkoszą. W ogóle lubię powieści:) A ponadto
      gust mam dość eklektyczny i z równą przyjemnością przeczytam Umberto
      Eco jak i thriller medyczny:)
      Pratchett, Tolkien, Sapkowski- z fantastyki tylko to dobrze mi się
      czyta. Teraz brnę przez "Diunę" i jest to faktycznie brnięcie, nie
      urzekła mnie lektura.
      Zrozumieć nie potrafię fenomenu Dana Browna - słynny "Kod Leonarda
      da Vinci" czytałam kiedyś w poczekalni u lekarza i rżałam ze
      śmiechu, aż mi głupio było:) Jakaś inna jego książka zapałętała się
      u mnie w domu, wypożyczona z biblioteki, ale jest kompletnie
      niestrawna.
      • semele2 Re: A książki? 01.11.08, 16:18
        A przez "Diunę" też nie mogłam przebrnąć. Możesz się śmiać, ale za
        "matematyczna" dla mnie jest. Przebiłam się jakoś przez pierwszy rozdział,
        wszystko było tak logiczną, uporządkowaną i precyzyjną strukturą, że aż
        nienaturalne. Film obejrzałam i nie było tak źle, ale styl Herberta jest dla
        mnie niestrawny.
        • tfu.tfu Re: A książki? 01.11.08, 17:38
          może to nowe tłumaczenie macie? to pierwsze było rewelacyjne. raz na 2 lata
          czytałam całość, kiedyśmy jeszcze z moim najlepszym przyjacielem mieszkali 100m
          w linii prostej ;) to se ne vrati :(
          • yaga7 Re: A książki? 01.11.08, 18:13
            Ja czytałam to pierwsze dawno, dawno temu i bardzo Diunę lubię. Najbardziej w
            sumie pierwszy tom, bo potem ciut się ciągnie, niemniej jednak na pewno cykl
            uważam za godny polecenia :)
            • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 18:48
              a wiesz, Yaga, ze jest kontynuacja diuny? napisana przez jego syna i jakies
              jeszcze goscia, ponoc na podstawie notatek herberta... ja zaczelam czytac
              niedawno, ale nic nie rozumialam (oprocz kluczowych slow typu bene gesserit ;),
              wiec musze najpierw odswiezyc sobie caly cykl, a potem zabierac sie za kolejne
              czesci :)
              • yaga7 Re: A książki? 01.11.08, 20:55
                A to widzisz, nie wiedziałam. Dzięki za info.
                Tak jak pisałam wcześniej, czytałam dawno, potem nie wracałam - tyle innych
                książek do poczytania ;)
                Ale jak mi wpadnie w łapki, to na pewno przeczytam :)
        • plica Re: A książki? 01.11.08, 19:08
          o a ja Diune uwiebilam. ale tylko Diune Diune, bo dalsze czesc sa takie jakies mdłe. film lubie ale ten Lyncha, serial sredniawy :)
          o i nawet perfumy o tej nazwie lubie :)
          • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 19:23
            plica napisała:

            > o i nawet perfumy o tej nazwie lubie :)

            no. te perfumy sa genialne :)
            jak lubisz dune, to zaloze sie, ze podoba Ci sie tez hypnotic poison ;)
            • pierwszalitera Re: A książki? 01.11.08, 22:42
              kura17 napisała:

              > no. te perfumy sa genialne :)
              > jak lubisz dune, to zaloze sie, ze podoba Ci sie tez hypnotic poison ;)
              >

              Ależ to nie to samo. Dune to moja miłość od dawna, hypnotic poison mnie wcale nie zachwyca. Nie ma chyba między zapachami zależności. ;-)
              • brethil4 Re: A książki? 02.11.08, 10:00
                Tez uważam, ze to są dwa kompletnie rożne zapachy. Dune jest bardziej ziołowa,
                może trochę sucha, natomiast hypnotic poison jest bardzo słodka i waniliowa.
                Dune mi się bardzo podoba,a od hypnotic poison mnie odrzuca, ale to ponoć taki
                zapach, który się albo kocha albo nienawidzi.
                • kura17 Re: A książki? 02.11.08, 13:19
                  oczywiscie, ze to rozne zapachy :) ale, do tej pory!, wszystkie znane mi osoby,
                  ktore kochaly dune, zakochiwaly sie tez w HP...
                  ... widze, ze psujecie mi statystyke!!! a kysz... :)))
      • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 18:01
        aadrianka napisała:


        > Zrozumieć nie potrafię fenomenu Dana Browna - słynny "Kod Leonarda
        > da Vinci" czytałam kiedyś w poczekalni u lekarza i rżałam ze
        > śmiechu, aż mi głupio było:) Jakaś inna jego książka zapałętała się
        > u mnie w domu, wypożyczona z biblioteki, ale jest kompletnie
        > niestrawna.

        w ktores z jego ksiazek produkuja antymaterie w miedzynarodowym centrum naukowym
        CERN. Tobie moze do smiechu, ale ja podobne rzeczy robie zawodowo i strasznie
        mnie wsciekalo, jakie on glupoty wypisuje... ;)
        ... a dzieki jego popularnosci ludzie mu wierza, ech...
        tez tego pana nie trawie
        • nathd Re: A książki? 01.11.08, 18:54
          A ja lubię Browna, choć niestety jego książki powtarzają pewien schemat i po
          przeczytaniu 2 znałam zakończenie kolejnych dwóch:( Ale pisze ciekawie, przecież
          czytający wiedzą, że prawie wszystko jest fikcją :)
          • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 19:24
            no wlasnie nie jestem do konca pewna, ze wszyscy zdaja sobie sprawe, ze to
            fikcja ;) mnie sie znajomi w nieskonczonosc wypytywali, co z ta produkcja
            antymaterii :))
        • aadrianka Re: A książki? 01.11.08, 19:02
          Jako piętnastolatka przeczytałam "Świętego Graala, Świętą Krew", już
          wtedy teorie za jakieś takie naciągane uznałam. Potem
          przeczytałam "Wahadło Foucaulta", w którym Eco owe koncepcje wyśmiał
          bez litości. A kilka lat temu wpadł mi w ręce nieszczęsny "Kod...",
          przy którym naprawdę uśmiałam się jak norka. Najdziwniejsze, że
          jeśli odsieje się te wszystkie spiskowe teorie dziejów, zostaje
          średniawa historyjka, raczej nudna.
        • paskudek1 Re: A książki? 01.11.08, 19:06
          a j asie przyznam, że Browna uwielbiam:) połknęłam wszystkie które ukazały się w Polsce i po prostu jestem zachwycona. nna sprawa że ja to czytam jak fikcję i nie traktuję poważnie. Ot literatura przygodowa:)
          Za to od lat uwielbiam Agatę Christie no i Chmielewską. CHmielewską kocham miłością niemal bezkrytyczną i ślepą:)
          A ostatnio czytam dość mało i zrywami, obecnie Informatora (autora nie pamiętam i nie chce mi się sięgac po knigę). Wczoraj skończyłam super książkę Wyjątek, jakiegoś skandynawsiego autora. Tez super. Jak sobie sprawdzę autorów to może wpiszę.
          • blondyneczka_ola Re: A książki? 01.11.08, 21:11
            Dana Browna czytałam czytałam tylko "Kod...", zaczęłam też tą o antymaterii, ale
            przerwałam, bo jest napisana tym samym schematem, co "Kod..." i uznałam, że
            Brown wielkim pisarzem nie jest. Uwielbiam Chmielewską, Christe, Grishama, ich
            przeczytałam wszystko, co tylko było w bibliotece, tzn. nie czytałam tylko tych
            najnowszych. Swego czasu czytałam też Kinga i Cooka. Uwielbiam "Quo vadis",
            chociaż reszta Sienkiewicza wchodzi mi ciężko. W dzieciństwie nazywali mnie
            "czytelnik", pochłaniałam wtedy m.in. Montgomery.
    • dziwna_dziewczyna Re: A książki? 01.11.08, 14:18
      Czytam co mnie skusi, ostatnio Lauriego, który jest człowiekiem tak uniwersalnym, że zapiera dech. Wyczekuje na drugą książkę, bo tej się na pamięć nauczę. Jak Was łapie jesienne deprecha przy 'Sprzedawcy broni' będziecie kwiczeć ze śmiechu.
      Lubię Piątka, Sapkowskiego i Wiśniewskiego, Carolla, Nabokova i Orwella i Rowling też. Jestem czytelnikiem o niesprecyzowanym guście ;)
      • semele2 Re: A książki? 01.11.08, 16:18
        Na Rowling się obraziłam, jak zobaczyłam w necie amatorską twórczość fanowską do
        jej książek. Oczywiście trzeba to mocno odsiewać, bo może się trafić całe
        mnóstwo gniotów, ale niektóre fanfiction to kawał rewelacyjnej literatury i aż
        zgrzytam zębami, że nie wolno tego wydawać w formie ksiązkowej.
            • kuraiko Re: ditto ;) 02.11.08, 00:34
              omg, aż do teraz nie wiedziałam co oznacza OTP xD
              nooo podpowiedz ;) ja już niejedno widziałam/czytałam. najczęściej
              to Syri/Lupin, Harry/Draco, Grindeldore XD, Syri/Harry, Fred/George
              (O__o) itd...
              • certain_whatsit Re: ditto ;) 02.11.08, 12:13
                Skoro nie wiedziałaś, to jeszcze nic nie widziałaś, koleżanko ;)
                Snarry, a za przyznawanie się do takich inklinacji to w niektórych
                stanach od razu idzie się do ciupy ;) Ale ostatnio siedzę w innych
                fandomach, bo fandom HP jakoś mnie znużył (po 6 latach ŻYCIA w nim
                non-stop). No i SS z siódmego tomu to już nie ten sam ambivalent
                bastard co kiedyś... Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi...
    • yaga7 Re: A książki? 01.11.08, 14:36
      Jestem molem książkowym.

      Na pierwszym miejscu od dobrych paru lat fantastyka - pochłaniam praktycznie
      każdą nową pozycję wydawnictwa Fabryka Słów - ich profil wydawniczy baaardzo mi
      odpowiada :)
      Do tego Pratchett - po polsku i w oryginale. Zresztą bardzo lubię czytać książki
      po angielsku - są takie, których po polsku bym nie przeczytała, bo szkoda by mi
      było czasu, ale po angielsku babskie czytadła mogę czytać, i przyjemne, i język
      można podszkolić.

      Kiedyś czytałam więcej mainstreamu, więcej klasyki, teraz już brak czasu.

      Aha, i lubię książki popularnonaukowe - ale znów, kiedyś czytałam więcej, teraz
      mniej.

      Aha, no i od jakiegoś czasu wciągam się w mangi :)
      • madzioreck Re: A książki? 01.11.08, 14:50
        Książki to moja miłość największa. Czytam najróżniejsze, ale ulubiony autor to
        Graham Masterton, potem Stephen King. Ale bardzo lubię wielu innych,
        Musierowicz, Chmielewską uwielbiam, L.M. Montgomery. Połykam kilka książek w
        miesiącu, a nie pracowałam, to kilka w tygodniu. Saga o ludziach lodu jest
        super. I Stendhala lubię. Kurczę, nie da się wymienić. Kryminały uwielbiam. Jak
        nie poczytam chociaż trochę, to nie zasnę.
      • tfu.tfu Re: A książki? 01.11.08, 17:40
        o, to ja tak mam z polskim tłumaczeniem Pottera :( no żenada :( próbowałam
        czytać i niesmak mi został :/ jak można tak spaskudzić doprawdy nie wiem...
        • masza.s Re: A książki? 01.11.08, 19:09
          Naprawdę? Uważam, że polskie tłumaczenie jest daleko lepsze niż oryginał.
          Oryginał czytałam od 4 części i język jest zdecydowanie gorszy moim zdaniem.
          • semele2 Re: A książki? 01.11.08, 20:19
            Polkowski jest strasznie nierówny. VI tom jest przełożony fatalnie, bo strasznie
            niechlujnie, mam miejscami wrażenie, że im się egzemplarze pomyliły i wrzucili
            do drukowania brudnopis, a nie wersję po korekcie. Błędy gramatyczne biją po
            oczach. Z pozostałymi tomami nie jest źle, chociaż pamiętam, że jak kiedyś
            odświeżałam sobie I, to też znalazłam jakieś gramatyczne kwiatki. Ale to ja
            takie skrzywienie mam, że jak coś czytam, to nie umiem wyłączyć sobie
            "korektora" w głowie i odruchowo wyłapuję potknięcia...
            • masza.s Re: A książki? 01.11.08, 20:37
              A czytałaś w oryginale? Nie pamiętam Harry'ego po polsku aż tak. Może teraz, jak
              język stał mi się bliższy, podeszłabym krytycznie. Angielski Rowling nie powala
              bogactwem, a trójka przyjaciół wydawała mi się bandą tępych dzieciaków wręcz.
              Szczególnie w tomie VI (może w ogóle jest kiepski?), ale ostatni też mnie raził.

              Teraz czytam Stokera i "Draculę" po ang, też moja lektura i językowo jest
              lepiej. ;)
              • semele2 Re: A książki? 01.11.08, 20:48
                Czytałam, jestem niecierpliwy rocznik ;). Po angielsku korektor mi w głowie nie
                siedzi, więc raziły mnie li tylko powtórzenia (moim faworytem jest znowu VI tom,
                tam jest taki dosłownie kilkulinijkowy akapit, w którym 5 razy powtarza się
                słowo "Draco" XD).
          • tfu.tfu Re: A książki? 02.11.08, 15:42
            szczerze, od człowieka, dla którego język polski jest językiem ojczystym jednak
            wymagam znajomości reguł gramatycznych i stylistycznych; gdy człowiek ów jest
            tłumaczem z języka obcego, wymagam również przynajmniej średniej znajomości
            owego, pan P. nie dysponuje w moim odczuciu żadną z wyżej wymienionych
            umiejętności.
            • certain_whatsit Re: A książki? 02.11.08, 15:59
              tfu.tfu napisała:

              > szczerze, od człowieka, dla którego język polski jest językiem
              ojczystym jednak
              > wymagam znajomości reguł gramatycznych i stylistycznych; gdy
              człowiek ów jest
              > tłumaczem z języka obcego, wymagam również przynajmniej średniej
              znajomości
              > owego, pan P. nie dysponuje w moim odczuciu żadną z wyżej
              wymienionych
              > umiejętności.

              Pięknie to ujęłaś :) Już mi ręce opadają, gdy widzę jak stawia się
              go obok Barańczaka, na ten przykład ;)
              • tfu.tfu Re: A książki? 02.11.08, 17:15
                ja się też parałam tłumaczeniem i sprawdzałam wszystko po 500 razy, cyzelowałam
                każde zdanie i dopieszczałam, aż od tego rwy kulszowej dostałam ;)
                ale szczerze, pana P. nie trawię i nie zaskarbił on sobie mojego szacunku ani
                podziwu ;) i prawdopodobnie nigdy nie zaskarbi ;)
                • masza.s Re: A książki? 02.11.08, 19:07
                  Ja czytałam tylko Harrego, a i dawno. Musiałabym zobaczyć teraz, ale... mi się
                  nie chce, literatura typu Potter już przestała mnie tak fascynować.
                  A tłumaczenia potrafią wiele zepsuć.
                  Weźmy pod uwagę Conrada (moja obsesja...). Różnica między świetnym tłumaczeniem
                  Zagórskiej a paroma innymi jest widoczna.
                  Barańczak to mistrz, ale to inny kaliber, inna klasa.

                  Między tłumaczem a autorem w ogóle jest pewna wyjątkowa więź. Nie chodzi tylko o
                  znajomość obu języków, ale o rozumienie teksu, rozumienie sensu tekstu. A z tej
                  więzi mogą powstać ciekawe rzeczy, jak np. mała książeczka Joanny Guze o
                  Albercie Camus, też moim ukochanym.
                  • tfu.tfu Re: A książki? 02.11.08, 19:16
                    ależ oczywiście, że musi być więź, może nawet nie między autorem a tłumaczem,
                    ale między tłumaczem a książką. nie potrafię sobie wyobrazić tłumaczenia na
                    żywca, bez uprzedniego przeczytania. ja wiem, że tłumacz to zawód bardzo ciężki,
                    ale tak sobie myślę, że teraz większość tłumaczy to jak z łapanki i tylko dla
                    kasy, a to już nie fair względem czytelnika. niektórych rzeczy nie da się
                    przetłumaczyć "słowo w słowo" (chociaż widziałam takie "dzieło" i się
                    zastanawiam do tej pory, jakim cudem to się w ogóle pojawiło na półkach
                    księgarskich!) i to tłumacz musi oddać wiernie treść oryginału używając
                    dostępnych mu środków. pan P. tłumaczy tak, jakby nie miał żadnych środków.
      • plica Re: A książki? 01.11.08, 19:22
        > Na pierwszym miejscu od dobrych paru lat fantastyka - pochłaniam praktycznie
        > każdą nową pozycję wydawnictwa Fabryka Słów - ich profil wydawniczy baaardzo mi
        > odpowiada :)

        tak, tak. uwielbiam ich za wieeeeeeeeelki wklad w rodzimą fantastyke i nie tylko :)
        • yaga7 Re: A książki? 01.11.08, 20:59
          W sumie dzięki Fabryce tak naprawdę zaczęłam czytać polską fantastykę, bo
          wcześniej to tu, to tam się coś poczytało, ale jakoś mało regularnie.
          Lubię też Fabrykę za serię Obca Krew - ach, Żamboch przykładowo jest świetny :)
          • plica Re: A książki? 01.11.08, 22:28
            jakos za tych ruskich i innych slowian sie nie wzielam. po starych ruskich fantastach jak Strugaccy, Bułyczow nie mam zapału :)
            fantastyke zaczelam czytac we wczesnych latach dzieciecych synchronicznie z aniami z zielonego wzgorza. tatus mial niezla biblioteczke. a tak naprawde zarazilo mnie pismo "fantastyka" obeckie "nowa fantastyka". kupuje do dzis. mam niezle archiwum z numerami z 1986 :)
    • inez69 Re: A książki? 01.11.08, 17:33
      Ja także uwielbiam czytać.
      Od 5 lat moja miłością jest twórczość Janusza L. Wiśniewskiego, choć
      tak naprawdę nic nie dorównuje "S@motności w sieci" (przeczytałam 4
      razy).
      Uwielbiam Chmielewską, zwłaszcza książki z początku jej listy, jakoś
      bardziej mnie rozśmieszają:)
      Ostatnio czytam "Sex w wielkim mieście" i o dziwo serial i film są o
      wiele lepsze niż ta sterta haseł i jakichś dziwnych nieklejących się
      historyjek Candance Bushnell.
      Oczywiście cała serię "Ańń" i Jeżycjadę połykałam w parę chwil.
      Ogólnie czytam mało ambitną literaturę, ale jakoś szczególnie mi to
      nei przeszkadza:)
    • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 18:10
      widze, ze milosc do ksiazek kwitnie, a ponoc zle z czytelnictwem w polsce... :)
      ja tez kochalam ksiazki od zawsze. zadne "zawirowania" zyciowe nie zmienily
      jednego - codziennie musze cos przeczytac... pamietam, jak po porodach, zamiast
      spac, czytalam ksiazki i moje sasiadki nie mogly mnie zrozumiec... :) nie
      potrafie sobie przypomniec dnia, zebym nie czytala.

      ostatnio duzo czytam po angielsku, bo do polskic ksiazek niemam czesto dostepu.
      aktualnie - sage a. rice o czarownicach mayfair (po raz kolejny). czesc pierwsza
      uwielbiam, nastepne sa ok (niestety juz skonczylam pierwsza ;)
      jesli ktos lubi dobre "mistery" to bardzo polecam roberta goddarda, jak ktos
      moze, to prosze zaczac od "malowanie ciemnosci".

      jedna z moich ukochanych ksiazek jest "milosc w czasach zaglady"... niesamowicie
      melancholijna ta glowna opowiesc... a watki poboczne wrecz uwielbiam :)
          • nathd Re: Anne Rice, manga 01.11.08, 18:51
            Lestat stanowczo jest MÓJ :) Proszę go sobie nie przywłaszczać ;p
            Ja jestem zakochana w wampirzej sadze Rice, choć stanowczo wolę jak narratorem
            jest Lestat ;p
            Poza tym niedawno zakochałam się w Sandersonie. Nie czytałam nic lepszego jak
            Elantris!!! Czy ktoś jest podobnego zdania???
            No i moja ukochana Sandemo z jej Sagą o Ludziach Lodu (przeczytałam całą 7 razy,
            a poszczególne tomy o wiele, wiele więcej, bardzo lubię do niektórych wracać...)
            I inne norweskie romanse ;p
            Harry Potter też jest niezły, ale stanowczo wolę pierwsze części, były jakieś
            "lżejsze".
            No i oczywiście MANGA :D Takeushi, Clamp, Nanaji, Ueda, Nakahara, itd. Nie
            starczyłoby życia by wymieniać ;p
            Diuna mi się podobała, ale bardzo ciężko mi ją było przebrnąć, jakoś nie był to
            lekki i miły styl. Natomiast części pisane przez syna autora są naprawdę dobre,
            dużo lepszy styl.
            Zwykle pożeram wszystko co mi się nasunie pod rękę. (Kolega ma ojca w
            wydawnictwie, więc często pożyczam, co fabryka daje) Rzadko nie skończyłam
            książki ;p
                  • kuraiko Re: Anne Rice, manga 02.11.08, 00:26
                    no właśnie Louis to taki mięczak, ja nie wiem co Lestat w nim
                    widzi ;))) w każdym razie ja uwielbiam Lestata, a mój facet Louisa.
                    przynajmniej tyle, że w jednej powieści Louis w końcu się zmienia w
                    optymistę ;)))
                    ja w ogóle nie mogę darować Lestatowi tych romansów z kobietami
                    (bueeee), jego jedyną miłością powinien być przecież Louis ;)

                    a co do RPG to mi się rzadko zdarza grać w Wampira Maskaradę i
                    oczywiście odgrywam rolę faceta ;)))
                    • sheilunia jeśli o wampirach... 02.11.08, 13:10
                      to bardzo polecam George`a R.R. Martina "Ostatni rejs Fevre Dream". Niesamowita
                      książka, świetnie trzymająca w napięciu. Książki Rice też bardzo, bardzo lubię,
                      chociaż po Królowej Potępionych jest już słabiej. Ale i tak kocham.
                      Miasteczko Salem Kinga jest genialne, pamiętam, że naprawdę bałam się gasić
                      światło, jak odkładałam książkę w środku nocy :P
                      Jeśli chodzi o RPG, to też swego czasu grywałam namiętnie w Wampira Maskaradę,
                      więc od tego zaczęła się moja wielka miłość do książek tego typu.
        • kura17 Re: A książki? 01.11.08, 18:50
          a ja wampirow jeszcze nie skompletowalam, a nie lubie czytac tak, zeby nie miec
          wszystkich czesci pod reka ;) co chwile mi w bibliotece wpada w rece ktorys tom,
          ale nigdy dwa pod rzad ;) chyba musze zainwestowac i kupic sobie... tez czytam w
          oryginale, nie wiem, jak dobre sa tlumaczenia.
      • elayne_trakand Re: A książki? 01.11.08, 18:29
        hehe to na nas polozne dziwnie patrzyly bo do porodu oboje z malzem przyszlismy
        z ksiazkami ;) a potem poniewaz mlodsza corcia ssala 24h na dobe a z powodu
        streptokokow musialysmy zostac po porodzie 2 doby na obserwacji to tez
        nadrabialam zaleglosci w lekturze bo i tak tylko siedzialam i karmilam ;)
        akurat wtedy serie Dragonlance czytalam
    • plica mol sie zglasza 01.11.08, 18:52
      czytam namietnie. ksiazki, gazety, czasopisma itd. czesto kilka na raz :)
      z ksiazek ogolnonurtowa literatura oraz fantaystyka,ogolnie co w rece wleci. aktualnie czytam kolejnego z rzedu Murakamiego, w kolejce jakies czytadła Pilipiuka, wlasnie skonczona trylogia o Bozych wojownikach Sapkowskiego. Pod ławą najnoszy numer "Bluszczu" pare "Polityk" w planach zakupowych nowa Masłowska, nowa Musierowicz i pare innych :)
    • martvica Fantastyka :) 01.11.08, 19:03
      Od zawsze czytam fantastykę i tylko ją.
      Sapkowski (cykl wiedźmiński), Brzezińska (Wody głębokie jak niebo), Orbitowski
      (wszystko), Kres (cykl szererski), z zagranicznych Pratchett i Kay chyba
      najbardziej. Ostatnio pochłonęłam też trylogię o Skrytobójcy Robin Hobb i jestem
      zachwycona.
      • zawsze_zielona Re: Fantastyka :) 01.11.08, 19:37
        Ech Sapkowski, moja milosc z liceum. Strasznie mnie wkurzalo, ze on tak wolno te
        ksiazki pisal. W zeszlym roku kupilam sobie na gwiazdke caly cykl wiedzminski i
        przeczytalam jednym tchem. Uwielbiam krasnoludy;)
        • plica Re: Fantastyka :) 01.11.08, 19:45
          > Ech Sapkowski, moja milosc z liceum. Strasznie mnie wkurzalo, ze on tak wolno t
          > e
          > ksiazki pisal.

          to samo przezywalam w liceum. jak powstawal cykl o wiedzminie. cholernie wkurzajace. no i to samo przezywalam teraz, jak powstawal cykl o Bozych Bojownikach :). Wzcoraj wieczorem umarła mi Jutta, dzis rano Samson, a przed obiadem skonczylam calosc :) polecam
      • semele2 Re: Fantastyka :) 01.11.08, 20:13
        A czytałaś tego najnowszego Kaya? Bo ja coś tak krążę wokół i przekonać się nie
        mogę, jakoś mi się nie składa ten współczesny kryminał (bo to kryminał jest?) po
        "Sarantyńskiej Mozaice". Warto? Bo w Sarantyńskiej jestem zakochana.
        • martvica Re: Fantastyka :) 01.11.08, 20:53
          'Pieśni dla Arbonne' jeszcze nie, ale planuję. IMHO najsłabszy (bo najbardziej
          klasyczny i tolkienowski) był 'Fionavarski gobelin', a po nim Ysabelle.
          Pozostałe książki Kaya są dla mnie na porównywalnym (wysokim) poziomie. Przed
          Ysabelle napisałabym ze polecam w ciemno, a tak to nie wiem. :)
          • semele2 Re: Fantastyka :) 01.11.08, 21:06
            Właśnie nie czytałam tylko Fionavarskiego i Ysabelle. A "Pieśń dla Arbonne" nie
            jest w sumie zła, chociaż jeśli czytasz najpierw Lwy i Sarantyńską, a potem
            Pieśń, to jednak lekkie rozczarowanie jest.
            • martvica Re: Fantastyka :) 01.11.08, 21:13
              To jak kiedyś będziesz chciała, to najpierw pomęcz ten Fionavar, on nie jest
              słabą książką jako taki, tylko jest słabą książką jak na Kaya ;) A pewne wątki
              pomogą złapać inne wątki pojawiające się w Ysabelle.
      • kuraiko Re: A książki? 01.11.08, 19:32
        "Krzyżacy" są w porządku ;) zwłaszcza te fragmenty o "ciągotach"
        Zbyszka xD
        ja Trylogię czytałam po kilka razy, w ogóle uwielbiam książki
        historyczno-przygodowe :)
        • wera9954 Re: A książki? 01.11.08, 19:42
          kuraiko napisała:

          > "Krzyżacy" są w porządku ;) zwłaszcza te fragmenty o "ciągotach"
          > Zbyszka xD
          > ja Trylogię czytałam po kilka razy, w ogóle uwielbiam książki
          > historyczno-przygodowe :)
          Mi też się "Krzyżacy" podobają. Dzisiaj przeczytałam z 80 stron :))
    • zawsze_zielona Re: A książki? 01.11.08, 19:34
      I ja sie dolaczam do klubu czytaczy. U mnie jest odwrotnie niz u Turzycy, bo od
      kiedy zaczelam czytac po dunsku mam wrazenie, ze jakby wiecej z ksiazki do mnie
      dociera. Oczywiscie czytam wolniej niz po polsku ale jestem tez bardziej
      skupiona na fabule i generalnie duzo lepiej te ksiazke przyswajam.

      Polecam Zadie Smith "O pieknie", przecudowna ksiazka! Wlasnie zamierzam czytac
      ja jeszcze raz, tym razem po dunsku (pierwszy raz przeczytalam polskie
      tlumaczenie). Ciekawa jestem jakie na mnie zrobi wraznie.

      Pratchetta bardzo lubie. Jak jezdzilam pociagiem na uczelnie, to ludzie sie na
      mnie dziwnie patrzyli, bo smialam sie niemalze w glos;) Kiedys probowalam czytac
      Pratcheta po angielsku, ale bylo zbyt duzo slow ktorych nie rozumialam. Moze
      skusze...

      Teraz czytam "Szklany klosz". Czytalam te ksiazke jak mialam 19 lat i pamietam,
      ze mna wstrzasnela. Tym razem tez robi spore wrazenie.
      • plica Re: A książki? 01.11.08, 19:49
        > Polecam Zadie Smith "O pieknie", przecudowna ksiazka! Wlasnie zamierzam czytac
        > ja jeszcze raz, tym razem po dunsku (pierwszy raz przeczytalam polskie
        > tlumaczenie). Ciekawa jestem jakie na mnie zrobi wraznie.

        dzieki za przypomnienie. byla na liscie zeszlorocznych prezentow pod choinke, ale jakos jej nie dostalam. czas to naprawic :)
        • masza.s Re: A książki? 01.11.08, 20:18
          Zadie Smith to ciekawa autorka. W szkole zajmowaliśmy się jej wykładem o
          twórczości samej w sobie - fajnie mówiła.

          Ja dzisiaj "Bohiń" Konwickiego przeczytałam, świetna rzecz, też moja lektura.
        • dziudziulek potwierdzam 01.11.08, 20:32
          Zadie jak najbardziej, a do kompletu "Białe zęby" i "Łowca
          autografów". Ja mam taką małą manię, że jak spodoba mi się jedna
          książka to bez zastanowienia kupuję pozostałe danego autora. I w ten
          sposób na półce mam m.in. komplet książek Amy Tan (polecam
          szczególnie dla wielbicielek dalekiego wschodu i "chińszczyzny"),
          Johna Fowles'a ("Mag" przeczytany kilka razy), Johna Irving'a (tego
          wprost uwielbiam; Irvingiem zaraziłam rodzinę i czekam kiedy wyda
          następną książkę). Jest masę książek, do których wracam po kilka
          razy: "Sto lat samotności", "Miłość w czasach zarazy"
          Marquez'a, "Kroniki abisyńskie" Mosesa Isegawy, "Kroniki portowe"
          Annie Proulx, itd, itd. mogę tak godzinami :D
      • certain_whatsit zadie smith 01.11.08, 22:49
        O tak. I to w tłumaczeniu nieodżałowanego Batki. Często wracam do
        tej ksiązki.
        A ja może dziwna jestem, ale zaczytuję się Proustem. I Mannem. I
        Perekiem. Na podorędziu zawsze mam też Austen, Wiedźmina (fragment o
        graniu w gwinta for the win!) pierwsze tomy Jeżycjady, Jeevesa i
        Woostera, Aubreyadę O'Briana, Hornblowera, Rushdiego. A! No i Karola
        Maya ;) Winnetou to był mój pierwszy chłopak. Teraz drażni mnie
        nieporadność literacka, dydaktyzm i mitomania Old Shatterhanda, ale
        co poradzę. Z guilty pleasures jeszcze Nienacki dla młodzieży i
        całkiem dorosłych - Skiroławki, Dago - to jest to ;)

        Dużo książek kupuję dla ulubionych tłumaczy, w ten sposób odkryłam
        Fabera i Gautama Malkani.

        Co do Harry'ego P. - pierwsze tomy były ok, czytając Half-Blood
        Prince'a skakałam po łóżku z ekscytacji, ale ostatni tom to była
        redaktorska porażka. Z racji zawodu czytałam w oryginale, natomiast
        przekłady Polkowskiego dla analizy krytyczno-translatorskiej,
        tudzież zlewki. Nie cierpię kolesia, na Molach Książkowych bodajże
        jest mój przydługi post nt. jego partactwa. O, tu i dalej, bo
        wywiązała się dyskusja:www.tinyurl.pl/?1okQ3X5F
        • tfu.tfu Re: zadie smith 01.11.08, 23:44
          jeden taki mój kolega wprowadził podział na tłumaczy i tłumoków ;)
          *a dodam, że Polkowskim się zachwycał, hyhy.
          ale mnie szlag trafia jak czasem czytam tłumaczenia. Pottera miałam okazję
          zacząć czytać w oryginale (t.1), potem miałam pecha i trafiłam na tłumoczenie...
          Prousta podczytuję też :D nic mnie tak nie odpręża jak piękne tłumaczenie Boya :)
    • kk345 Re: A książki? 01.11.08, 23:26
      Zwróćcie uwagę, jak bogato reprezentowane są tutaj miłośniczki Pratchetta i
      Sapkowskiego? Czy to oznacza, że biuściastość predystynuje do umiłowania
      inteligentnej fantastyki? Chociaż nie, mój syn właśnie stanowczo zaprotestował-
      nie czuje się biuściasty:-)

      A ja dodatkowo wyznam, ze od wczoraj mi strasznie żal, że Wharton już nie
      napisze nic nowego... wiem, ze to teraz niemodny pisarz, ale uwielbiam jego
      sposób widzenia świata, oparty na miłości, wolny od pogoni za pieniędzmi...
      • plica Re: A książki? 02.11.08, 13:10
        > Zwróćcie uwagę, jak bogato reprezentowane są tutaj miłośniczki Pratchetta i
        > Sapkowskiego? Czy to oznacza, że biuściastość predystynuje do umiłowania
        > inteligentnej fantastyki? Chociaż nie, mój syn właśnie stanowczo zaprotestował-
        > nie czuje się biuściasty:-)

        haha! biusciastosc? w moim przypadku malobiusciastosc! :)
    • ederlezi1981 Re: A książki? 01.11.08, 23:42
      a co to sa książki? to te papiery, co się pod krzywy stół podklada, tak?
      A poważnie, to jestem molem książkowym i czytam wszystko, co wpadnie mi w rece. W ciągu ostatniego tygodnia, w ramach porządkowania róznych spraw rodzinnych:
      - Burnetko, Bereś "Marek Edelman. Po prostu życie",
      - Lisa Papademetriou, Chris Tebbetts "Chłopak czy dziewczyna?"- świetna powieść LGBT dla nastolatków, bardzo przystepny język, zero seksu (!)
      - Mary Lavin "Czas dawno miniony"- wybór opowiadań, do których teraz wróciłam,
      - Philip K. Dick "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant"- totalny odjazd
      A teraz dorwałam W. Sokorskiego "Umarli przychodzą nad ranem" i "Historyka" Kostovej...
      • plica Re: A książki? 02.11.08, 13:13
        > - Lisa Papademetriou, Chris Tebbetts "Chłopak czy dziewczyna?"- świetna powieść
        > LGBT dla nastolatków, bardzo przystepny język, zero seksu (!)

        ha! czytalam recenzje i chetnie bym to przeczytala. ponoc takie tolerancyjno mlodziezowe :) zaraz zobacze gdzie maja i ile kosztuje

        a w ogole dzieki za ten watek. czesto czytam jakies recenzje w gazetach internecie i w ogole i napale sie na jakis tytul, potem nie zapisze i zapomne. a tutaj przypomnialyscie mi o paru tytulach:) eh biedna ta moja rodzina przed bozym narodzeniem bedzie. znowu dam liste prezentow a tam same ksiazki :)
    • sbarazzina Re: A książki? 02.11.08, 01:02
      Obecnie czytam "Badania terenowe nad ukaińskim seksem" Okasany
      Zabużko.

      Fantastyki, kryminałow, komiksów, literackiej pop-sieczki nie lubie
      i nie czytam. A tak poza tym czytam wszystko :) Plus literatura
      fachowa, która zabiera mi za dużo czasu.
      • plica Re: Jerzy Kosiński 02.11.08, 13:16
        > "Malowany Ptak" - tak przerażające, że zostaje w pamięci na resztę życia

        tez bardzo lubie :) zreszta reszta tez jest przerazajaca i zostaje w pamieci :) tylko juz nie o polskiej wsi :)
          • zawsze_zielona Re: Jerzy Kosiński - Malowany Ptak 02.11.08, 19:42
            Czytalam w liceum i pamietam, ze zrobila ta ksiazka na mnie spore wrazene. Potem
            przeczytalam chyba wszystkie inne, jake Kosinski wyprodukowal. Minelo 10 lat,
            probowalam przeczytac jeszcze raz Malowanego ptaka i nic.. Powiem wiecej, w
            ogole nie rozumiem, jak mi sie to wtedy moglo podobac.

            Ale to samo mialam z Kompleksem Portnoya. W liceum bylam zachwycona, teraz nie
            dalam rady przez to przebrnac.

            Az tak sie czlowiek zmienia??
            • plica Malowany Ptak i sceny drastyczne 02.11.08, 20:14
              ja tez czytalam malowanego w liceum. czyli ponad 10 lat temu. najbardziej chyba w pamieci utkwila mi scena z podwieszaniem glownego bohatera i tytulowa. nie probowalam nawet czytac tego ponownie.

              zawsze_zielona napisała:
              > Az tak sie czlowiek zmienia??

              moze to takie uniewrazliwienie sie na literature drastyczna zwiazane z tym, ze z wiekiem wiecej sie tego przeczytalo.

              aktualnie jesli chodzi o sceny drastyczne mam a pamieci obraz z niedawno skonczonej ksiazki Orbitowskiego "Tracę ciepło" z psem jak aportuje petarde.
              zapewne za miesiac to bedzie co innego :)
              • martvica Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 02.11.08, 20:19
                Nie lubię drastycznych scen w literaturze niefantastycznej. W fantastycznej
                toleruję, bo... bo jest fantastyczna. Nie oglądam drastycznych filmów na
                podobnej zasadzie - mogę iść na horror i zamknąć oczy, ale na 'Pasję' czy innego
                'Pianistę' nie pójdę bo nie. Nie chodzi tu nawet o krwawość, tylko 'ciężkość'.

                > aktualnie jesli chodzi o sceny drastyczne mam a pamieci obraz z niedawno skoncz
                > onej ksiazki Orbitowskiego "Tracę ciepło" z psem jak aportuje petarde.

                Nie dawała mi spać ta scena, z drżeniem zapytałam autora (bojąc się odpowiedzi)
                czy była oparta na faktach, bardzo mi ulżyło jak się dowiedziałam że nie. Brrrr.
                  • ocisza Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 26.03.09, 15:18
                    Hm, nie wiem, jak komukolwiek może "podobać się" "Malowany Ptak". Mi książka
                    owszem, utkwiła w pamięci, ale raczej jako jedno z moich najgorszych przeżyć
                    książkowych. W moim odczuciu to jest opowieść, której jedynym celem jest
                    epatowanie okrucieństwem i wynaturzeniami.
                    • plica Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 28.03.09, 12:59
                      ocisza napisała:

                      > Hm, nie wiem, jak komukolwiek może "podobać się" "Malowany Ptak". Mi książka
                      > owszem, utkwiła w pamięci, ale raczej jako jedno z moich najgorszych przeżyć
                      > książkowych. W moim odczuciu to jest opowieść, której jedynym celem jest
                      > epatowanie okrucieństwem i wynaturzeniami.

                      dla mnie literatura to nie cud miód orzeszki. licze na to, ze ksiazka mna wstrzasnie, zmusi do myslenia, potarga mi zwoje i wtedy jestem zadowolona. ew. moze wywolywac napadu smiechawki.
                      jak mam ochote na cos delikatnego slodkiego i milusiego, to jem sobie czekolade i glaskam kotka :)
                      • ocisza Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 30.03.09, 13:31
                        > dla mnie literatura to nie cud miód orzeszki. licze na to, ze ksiazka mna wstrz
                        > asnie, zmusi do myslenia, potarga mi zwoje i wtedy jestem zadowolona. ew. moze
                        > wywolywac napadu smiechawki.

                        No to chyba "Malowany ptak" należy do tej kategorii co wstrząsa. Owszem,
                        przeczytanie tego jest wstrząsające i budzi obrzydzenie (przynajmniej u mnie).
                        Ale raczej do myślenia nie zmusza, bo nie ma tam nad czym rozmyślać.
                        • plica Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 30.03.09, 19:16
                          > Ale raczej do myślenia nie zmusza, bo nie ma tam nad czym rozmyślać.

                          nie? a mnie zmusza. kto w tej ksiazce jest tak naprawde zlym czlowiekiem? glowny bohater? na ile los determinuje charakter czlowieka ? czy okropienstwa polskie wsi wynikaja raczej z natury, wojny itd czy istnieje cos takiego jak czyste samowzięte zło i takie tam
                          • ocisza Re: Malowany Ptak i sceny drastyczne 30.03.09, 20:36
                            No to faktycznie pobudziło Cię do głębokich przemyśleń. Jedyne co mi
                            przychodziło do głowy to jakie nowe zboczenia i perwersje pojawią
                            się w następnym rozdziale. Byłam tak zdegustowana tym co czytam, że
                            jeśli książka miała jakieś głębsze przesłanie, to mi przysłoniło je
                            całkowicie zniesmaczenie.
    • heidowata Re: A książki? 02.11.08, 12:29
      Pratchetta uwielbiam od niedawna, niestety nie prędko zapoznam się z
      całą jego twórczością, bo mam za mało czasu.
      Uwielbiam Etgara Kereta, często po przeczytaniu jakiegoś opowiadania
      przez chwilę siedzę z szeroko otwartymi ustami i powtarzam "o
      rany" ;).
      Całkiem niedawno zainteresowałam się też mangą, czytam właśnie Full
      Metal Alchemist.
    • sheilunia rówież fantastyka :P 02.11.08, 13:14
      Ostatnio króluje u mnie Pratchett, właśnie skończyłam czytać Potworny Regiment,
      niesamowicie feministyczna książka :D poza tym, jak tylko mam jakąś zbędną kasę,
      do dokupuję kolejne tomy tego geniusza ;)
      uwielbiam horrory w wydaniu Kinga i nieco mniej Mastertona. Już pisałyście o
      Fabryce Słów - lubię to wydawnictwo, mimo tego, że nie często trafia się dzieło
      wybitne. Na co dzień lubię czytadła w klimacie Fabryki, odstresowują mnie a do
      tego mają przystępne ceny :P
      Podobnie, jak wiele, wiele z Was jestem po prostu molem książkowym. Fajnie być
      wśród swoich :D
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka