Dodaj do ulubionych

Czy sklepy tak robią?

23.11.07, 17:46
Mam nadzieję, że to nie ąśmiecę (jakoś do wątku sklepowego mi nie
pasowało, ale jeśli pasuje, to wytnijcie proszę)
Zamówiłam sobie Harmony w Bramora.com, zapłaciłam kredytówką po
utowrzeniu sobie na ich stronie konta. Dostałam od nich mejla
treści:
"Please can you provide your credit card details - I need your card
number - expiry date and last three digits on the back of the card -
We always do checks on credit card details from any overseas
customers
As soon as these have been checked we will send you items
Regards, Bramora"
Myślałam, że to może jakaś pomyłka, napisałam donich - odpowiedź
była, żebym wysłała numer karty, datę wygaśnięcia oraz ostatnie 3
cyferki z tyłu,a od razu jak to otrzymają, wyślą moją paczkę.
dodali też, że zawsze tak robią z klientami zagranicznymi. No i nie
wiem..niby piszą z info@bramora.com, ale trochę się obawiam -
potwierdzać nnumer karty mejlem? Wcześniej płaciłam przez paypala i
czułam się bezpiecznie; w każdym razie chciałam was tyylko zapytać,
czy inne sklepy też tak robią? Mam podawać czy nie?
Dziękuję z góry za odpowiedzi/i mam nadzieję, że to nie jest jakieś
zupełnie kretyńskie pytanie :)
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 17:53
      Mailem? Nigdy się nie wysyła takich danych w mailu. Nawet nie mają
      na swojej stronie bezpiecznego połączenia do wysyłki takich danych?
      Niech spadają - mając takie dane, można ściągnąć całą kasę z karty.

      Co to za różnica, czy jesteś "overseas", czy nie?
    • kumakk na drzewo z nimi! 23.11.07, 18:12
      Nikt nie ma prawa wymagac podawania takich danych mejlem!
      Albo maja nieszczelny system i ktos sie podszywa, albo sami nie
      stosuja podstawowych zasad bezpieczenstwa.
      • bouillabaisse Re: na drzewo z nimi! 23.11.07, 18:36
        oł dżiz...bardzo dziękuję wam za szybki odzew, potwierdzający moje
        obawy...
        no nic, z harmony nici, ale przynajmniej kasa na karcie jest, tak
        jak była :/
        a z bramorą jak w temacie kumakk!
        • scarlet_agta Re: na drzewo z nimi! 23.11.07, 18:38
          Na drzewo tym bardziej, że piszą jeszcze:
          "Unfortunately we can not refund or exchange swimsuits, briefs or bikini bottoms."
          Czy to jest w ogóle zgodne z prawem?
    • kasica_k Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 19:43
      Kiedy raz miałam problem z zapłatą w Bella Lusso (coś pomyliłam przy płaceniu
      PayPalem, a stanik zszedł ze stanu sklepu i nie dało się go jeszcze raz
      zamówić), sklep zaproponował mi podanie danych karty przez telefon - dużo
      bezpieczniejsze od maila. Ale to była awaryjna sytuacja, nie, że sklepowi się
      zachciało weryfikować coś, co już podałaś w formularzu przy płaceniu (bo
      rozumiem, że tak właśnie było). Ja bym im napisała, że żadnych danych mailem nie
      wyślę, bo nie uważam tego za bezpieczne. Możesz podać przykład sklepów, które
      nie mają takich wymagań (Bravissimo, Brastop).
    • carmelli Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 19:53
      a ja powiem Wam tak...
      Bramora to irlandzki sklep internetowy, od kiedy tu mieszkam, to juz
      zdazylam sie przyzwyczaic (no powiedzmy, ze staram sie), ze tutaj
      internet stoi w powijakach i takie rzeczy sie tu robi
      i pewnie nie uwierzycie ale tutaj podawanie numeru karty kredytowej
      w mailu albo przez telefon jest jak najbardziej na porzadku dziennym

      dodatkowo, pamietam, jak jakies 5 lat temu, kiedy robilam zakupy w
      amerykanskich sklepach internetowych to oni wciaz mysleli, ze Polska
      stoi daleko za Grenlandia i pewnie wszyscy ludzie z kartami
      kredytowymi to naszym kraju przestepcy, wiec zadali wyslania skanu
      faksem i przyznam, ze tak robilam

      z racji mojej poprzedniej pracy moge z czystym sumieniem powiedziec,
      ze karty platnicze - kredytowe, debetowe czy inne, to jest cos na
      czym sie znam naprawde dobrze

      podsumowanie jest takie:
      ja nie namawiam, bo decyzja nalezy do Ciebie i ryzyko rowniez ale
      jesli Ci zalezy to przemysl:)
      w koncu masz pewnie karte ubezpieczona, bo chyba kazdy ubezpiecza, a
      zgodnie z unijnymi przepisami odpowiadasz za transakcje bez
      fizycznej obecnosci karty tylko do 250 euro
    • a_gneskka Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 19:55
      Robią ale nie tak! We Francji przy większych zakupach proszą często o nr karty,
      ale częściowy (4 pierwsze i 2 ostatnie cyfry np.) i datę. to, Co Ty dostałaś to
      phishing, i to chamski.
      • carmelli Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 20:10
        a_gneskka napisała:
        > to, Co Ty dostałaś to phishing, i to chamski.

        prosze Cie, nie przesadzaj
        mozna podejrzewac, ze ktos probuje wyludzic dane, ale nie masz
        pewnosci
        wbrew pozorow to powszechnie stosowana praktyka, nie tylko w
        Irlandii a autorka watku musi sama podjac decyzje, czy ryzykuje
        (wbrew pozorow prawdopodobienstwo phishingu jest w tym wypadku
        niewielkie)

        • kasiamat00 Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 20:16
          Ja bym się dodatkowo bała tego, że te dane będą sobie lecieć gołe przez sieć...
          Ale ja jestem przewrażliwiona.
          • mary_lu Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 20:55
            Kasiu, nie jesteś przewrażliwiona... Kiedyś pracowałam w hotelu, do
            dokaonania rezerwacji potrzebowałam numeru karty i daty jej
            ważności - dzięki temu blokowałam daną sumę na karcie
            (preautoryzacja), a w razie niepojawienia się gości bez anulowania
            rezerwacji, lub ich ucieczki bez zapłaty - numer i data ważności
            wystarczały do ściągnięcia pieniędzy z karty.

            Miałam kilka szkoleń przowadzonych przez firmy obsługujące płatności
            kartami - mówili o tym, że oszuści mają mnóstwo sposobów na kradzież
            numerów karty, więc NIGDy nie wolno podawać ich w mailu! Nawet jeśli
            to mail od sklepu - na ich skrzynkę mógł już dawno włamać się ktoś,
            kto wie, że proszą o takie dane.

            Telefon lub faks są bezpieczniejsze.

            Mimo ubezpieczenia odzyskanie pieniędzy czasem się nie udaje, a i
            tak trwa bardzo długo.
            • kasiamat00 Re: Czy sklepy tak robią? 24.11.07, 14:16
              Ba, nawet jak jesteś pewna, że nikt im się nie włamał na skrzynkę, to i tak
              wysyłanie takich danych nieszyfrowanym mailem jest niebezpieczne. One jeszcze
              przechodzą po drodze przez kilka serwerów i naprawdę daje się je wtedy
              podsłuchać. O przypadkach niezabezpieczonej sieci wifi nie wspominając, a takie
              rzeczy są nagminne. Taką sieć podsłuchuje się podchodząc z własnym laptopem
              (czasami np. siedząc w knajpie po drugiej stronie ulicy) :/

              Z tego powodu nie wolno podawać danych na stronach nieszyfrowanych (bez kłódki ;),

              Jak się ma wątpliwości co do zabezpieczeń po ich stronie, to niestety, nawet
              szyfrowanie odpada - jeśli ktoś ma dostęp do konta, to do klucza prywatnego
              zapewne też się dorwał.

              A przez telefon danych do autoryzacji też bym nie podała. A już na pewno, gdyby
              ktoś dzwonił z nieznanego mi, czy tym bardziej zastrzeżonego, numeru.
        • maith Mówisz o tej samej Irlandii? Zwanej Celtic tiger? 23.11.07, 22:30
          Tej europejskiej potędze komputerowo-internetowej? Gdzie swoje siedziby na
          Europę mają E-bay, Google, HP, IBM, Intel, Oracle itp?

          Nie wiemy, co jest tutaj przyczyną, ale żadna z nas nie może poręczyć za ten
          sklep, to raz i jednak jakieś zasady trzeba mieć, żeby potem nie płakać, bo w
          tej kwestii wystarczy popełnić błąd raz.

          Ja bym im napisała, że to życzenie jest niezgodne z zasadami bezpieczeństwa i
          nietypowe, skoro ani Brastop, ani Bravissimo, ani Figleaves, ani Bella Lusso
          tego nie robią. I poprosiłabym w tej sytuacji o anulowanie transakcji.
          • carmelli Re: Mówisz o tej samej Irlandii? Zwanej Celtic ti 24.11.07, 18:48
            maith napisała:

            > Tej europejskiej potędze komputerowo-internetowej? Gdzie swoje siedziby na
            > Europę mają E-bay, Google, HP, IBM, Intel, Oracle itp?

            hehehehehe
            ano o tej samej, az sie wierzyc nie chce, prawda? bardzo beztroski jest tutaj
            stosunek to takich rzeczy, wierzcie mi!

            > Ja bym im napisała, że to życzenie jest niezgodne z zasadami bezpieczeństwa i
            > nietypowe, skoro ani Brastop, ani Bravissimo, ani Figleaves, ani Bella Lusso
            > tego nie robią. I poprosiłabym w tej sytuacji o anulowanie transakcji.

            a ja bym zadzwonila na oficjalny numer sklepu i poprosila o wyjasnienie sytuacji
            poczatkowo zrozumialam, ze oni chca ten numer po prostu do transakcji, bo ta sie
            zdarza, ale jesli do potwierdzenia? to jednak dziwadlo i albo cos niefajnego
            albo po prostu najwyklejszy brak profesjonalizmu
        • a_gneskka Re: Czy sklepy tak robią? 23.11.07, 22:55
          Faktycznie może trochę za ostro zareagoawałam, lecz jestem na takie podejście
          uczulona. W bankowości nie siedzę, ale wiem, że potwierdzenie
          płatności/tożsamości nie wymaga aż takich zabiegów i wysyłanie takich maili do
          klienta jak dla mnie sklep dyskwalifikuje – wiesz, kto tego maila odbierze
          (nawet przez przypadek) i co z tymi danymi zrobi? A phishing naprawdę kwitnie i
          jak raz czy dwa odpowiemy na to, Twoim zdaniem w miarę bezpieczne, zapytanie to
          za trzecim możemy stracić czujność i wypuścić nasze dane w eter. Dlatego tego
          typu praktykom mówię nie.
    • maith NIGDY żaden sklep i nigdy bym nie wysłała 23.11.07, 22:21
      Nigdy żaden normalny sklep sobie czegoś takiego nie życzył. I ja nigdy bym im
      takich danych w ten sposób nie podała. Raz trafisz na dziwny sklepik a za drugim
      razem na oszustów. A to nie jest jakiś znany i sprawdzony sklep.
    • jaagna Kupowałam tam - NIE ROBIĄ TAK!!! 24.11.07, 06:08
      Dopiero teraz znalazłam ten wątek...

      Kupowalam w Bramorze tydzień-dwa temu. Płaciłam e-kartą mBanku i nikt mnie o nic nie dopytywał! Wypełniłam tylko formularz zamówienia, tam wpisałam wszystkie dane, m.in te związane z kartą, i już! Nie było żadnego weryfikowania danych!!! (mieszkam w Polsce)
      • bouillabaisse Re: Kupowałam tam - NIE ROBIĄ TAK!!! 24.11.07, 16:20
        Dziewczyny, bardzo wam dziękuję za odzew; upewniłam się, że to nie
        ja się nie znam na zakupach przez internet, ale to ktoś chciał
        okantować mnie...
        Jagna, dziękuję za wpis, jest on szczególnie pomocny!

        A teraz śledztwa część dalsza: na moje karcie ściągnięto te 93
        złote, które kosztował biustonosz, więc bardzo możliwe, że jest on
        już wysyłany...
        Przyjrzałam się mejolm: witające mnie w sklepie oraz potwierdzające
        status zamówienia wysyłane są z info@bramora.com, a te dopytujące z
        bramora@gmail.com!!!!!
        Aha, oni w jednym z mekjli piszą też o potwierdzeniu telefonicznym,
        ale i tak mnie to nie przekonuje.
        Jeżu kolczasty, teraz to już naprawdę zaczełam się niepokoić...w
        każdym razie odpisałam tym atakującym z gmail, że nic nie będę
        podawać, niech spadają i wysyłają albo oddają kasę, a całą sytuację
        opisałam w mejlu do bramory, wysłanym z ich strony - czekam na
        odpowiedź, mam nadzieję, że jakoś to wyjaśnią.
        • carmelli Re: Kupowałam tam - NIE ROBIĄ TAK!!! 24.11.07, 18:45
          i bardzo rozsadnie sie zachowalas!!
          jesli zobaczylas, ze adres internetowy sie nie zgadza, to juz trzeba byc
          ostrozniejszym
          a najlepiej by bylo nie mailowac, tylko po prostu zadzwonic i zapytac

          a jesli mam jeszcze bardziej zamieszac.. to muse niestety potwierdzic, ze cale
          mnostwo firm irlandzkich, ma swoje adresy internetowe na darmowych serwerach,
          takich jak gmail, yahoo czy tez serwerach dostawcow sieci, jak np. ntl
          ...ehhhh.. ja wiem, ze to szok:))
        • mary_lu Re: Kupowałam tam - NIE ROBIĄ TAK!!! 24.11.07, 20:38
          Bouillabaisse, ja bym przesłała ten podejrzany mail do sklepu, z
          prośbą, żeby wyjaśnili sprawę, albo zainteresowali nią policję. W
          końcu to w ich interesie.
        • szarsz to ja namieszam dodatkowo ;( 24.11.07, 22:26
          bo ja pisałam do bramory z formularza na stronie, w sprawie
          rozmiarowej. I odpowiedzieli mi właśnie z adresu bramora@gmail.com
          • carmelli Re: to ja namieszam dodatkowo ;( 25.11.07, 13:48
            otóż to!
            właśnie o tym pisałam kilka postów wyżej - w Irlandii powszechnie używa się
            darmowych maili do celów służbowych i nikt się tym nie przejmuje poza osobami,
            które np. przyjechały z innego kraju (jak ja:)) i uważają to za nieprofesjonalne
    • mamusia1999 Re: Czy sklepy tak robią? 25.11.07, 10:55
      tze mi sie to zdarzylo z jednym brytyjskim sklepem. ale nie podalam
      i juz. akurat w moim przypadku nikt sie widocznie nie podszyl -
      wyslalam im czek i dostalam towar (zalezalo mi, bo nigdzie nie bylo
      tego kostiumu). zaleta czeku bylo, ze mogl zostac zrealizowany przez
      firmr, na ktora byl wystawiony. niestety takie operacje dlugo trwaja
      w porownaniu z zaplata online.
      zainstalowanie solidnej autoryzacji online to spory koszt (sama
      chcialam otworzyc specyficzny sklepik, wiec wiem), wiec niektorzy go
      omijaja. a inni moga to wykorzystac do phishingu. tak czy owak
      transakcja bardzo ryzykowna.
      • bouillabaisse Re: Czy sklepy tak robią? 06.12.07, 10:33
        Koniec tej m,elodramatycznej historii: z adresu na gmail dostałam
        wiadomość, że w związku z tym, że nie podałam tych detali, anulują
        moje zamówienie; pieniądze już mam na koncie.
        Nie mam zatem harmony za stówkę - ale stres, że mi całą kasę z karty
        wyciągną przeważyl :(
        W każdym razie bramory nie polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka