Dodaj do ulubionych

mam dosc-otwieranie sklepu itp.

28.11.07, 14:03
Na forum trafilam calkiem przypadkiem poprzez forum slubne :) Nie
jestem zbyt aktywna ale lobby zmienilo co nieco w moim stanikowym
zyciu. Jak odkrylam swoj rozmiar zaczelam poszukiwania. I szczerze
powiem mam dosc. Do tej pory kazdy zakup byl nietrafiony. Niby
mieszkam w UK, ale jak poszlam do pani dopasowujacej biustonosze to
oswiadczyla mi ze rozmiarow ponizej 32 nie posiada. dramat 60-tki.
Przez internet maz nie pozwala mi juz kupowac. I wpadlam na genialny
pomysl wystartowania z wlasnym sklepem i upieczeniu 2 pieczeni na
jednym ogniu. Cos dla siebie i a i zarobek dla bezrobotnej mamy by
sie przydal :) Zaczelam szukac hurtowni i jest mnostwo, ale rozmiary
(jak juz sa jakies poza 32b) zaczynaja sie 32 do 54. rece mi
opadaja. Indoktrynuje meza zeby mi pomogl, ale jakos ciezko mu
zrozumiec problem, ze dobry (rozmiarowo0) stanik ciezko kupic. Tak
wiec moj genialny pomysl chyba nie wypali a mialo byc tak pieknie.
juz mi sie snile te wszystkie piekne staniki w mojej szufladzie :(
Obserwuj wątek
    • bathilda Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 14:32
      Marysi się udało ;-)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=72498135

      No ale jej mąż pomagał.
    • mauzonka Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 14:57
      Nie bardzo rozumiem... to w UK, w tym wymarzonym raju stanikomaniaczek nie mają nic poniżej 32? W brastopie, w bravissimo?
      A czemu mąż przez neta nie pozwala kupować? Przecież można zwrócić, zwłaszcza, że w UK nie płacisz dodatkowo za przesyłkę w wielu sklepach, więc zwrot to chyba nie jest jakiś wielki dodatkowy koszt?
      My tu wszystkie marzymy o tym całym UK, w myślach przeglądamy wieszaki w stacjonarnych bravissimach, a Ty mówisz, że tam jest ciężko? Kobieto, nie niszcz naszych snów i marzeń:)
    • maith Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 16:45
      Jeśli chcesz się napić mleka, nie musisz kupować krowy
      Jeśli chcesz mieć dobry stanik, nie musisz zakładać sklepu.
      Gdzie Ty byłaś u tej dopasowującej? Pewnie w Polsce u p. Hani. W UK idzie się
      stacjonarnie np. do Bravissimo, posiadającego rozmiary od 60 i dopasowujące z
      sensem.
    • maheda Zobacz, gdzie są sklepy Bravissimo: 28.11.07, 16:54
      www.bravissimo.com/shops/default.aspx

      W nich Ci nikt nie będzie wciskał kitu, że nie ma takich rozmiarów...
      • zania_uk Re: Zobacz, gdzie są sklepy Bravissimo: 28.11.07, 18:26
        jesli nie ma u ciebie bravissimo, to idz do john lewisa, ktory jest prawie w
        kazdym miescie. tam maja sporo freyi, i maja 28. ewentualnie debenhams (ktory
        tez jest prawie wszedzie), ale tam nie maja 28, zaczynaja od 30. co prawda nie
        polecam dopasowywania u nich, bo wg pani w debenhams (i wedlug jej miarki) ja
        powinnam nosic 32. a nosze 28 albo 30...
        aha, no i jeszcze M&S, maja pare modeli od 30.

        www.johnlewis.com/
        www.debenhams.com/
        i dalej do 'store locator'
    • elmilinden Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 20:43
      Ja nie otwieram sklepu, ale mieszkam w Polsce, studiuję i nie stać mnie na
      zamówienie za 600zł trzech staników z UK, żeby sprawdzić rozmiar, o modelach nie
      wspomnę...
      Od lat chodzę bez stanika, piersi nie mam prawie wcale a nędzne resztki
      zaczynają mi już zwisać. Nie dość, ze się wstydzę braku cycków tak, że w ogóle
      nikomu ich nie pokazuję, to jeszcze się martwię, że już nigdy ich nikomu nie
      pokażę, bo będą wisieć po pas;)
      Starając się dostrzec jasne strony takiej sytuacji, mogę jedynie zauważyć, że
      przynajmniej nie będę miała męża, który by mi czegokolwiek zakazywał, bo raczej
      trudno nawiązać dłuższa znajomość z mężczyzną, jak się zawsze chodzi ubranym od
      stóp do głów bez względu na okoliczności:)
      Więc myślę, że nie możesz się tak od razu załamywać, bo nie jest tak źle. A
      przynajmniej zawsze inni mogą mieć gorzej;)
      • kumakk Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 20:53
        eee, za 600 zl to przy dobrych wiatrach przymierzysz nie trzy, a 9
        stanikow :)
        • elmilinden Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 21:27
          To ja widocznie nie mam szczęścia, bo wszystkie widzę, że kosztują po 25 funtów,
          a w promocjach 19. Plus koszt wysyłki, potem zwrot.

          I w ogóle nie podoba mi sie to wszystko:(
      • maith Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 21:29
        Nie wiem, jaki powinnaś mieć rozmiar, ale Melissa wprowadziła już parę modeli od
        65C (te co zauważyłam, to chyba 110, 114 i 116).
      • kasica_k Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 28.11.07, 22:15
        Jak sięgnę pamięcią, to nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek zamówiła
        więcej niż 2 sztuki naraz. a nie, przepraszam, raz z Curves&Lace wzięłam 3, bo
        były po 6 funtów :) Na Brastopie obecnie najczęściej występująca cena to 17
        funtów, więc nie przesadzajmy z tymi sześcioma stówkami.

        A wracając do początku wątku - w Polsce dziewczyny otwierają sklepy z
        brytyjskimi stanikami, a w UK się nie da? :) W życiu nie uwierzę (tak samo jak w
        męża, który nie pozwala żonie kupować - są jeszcze tacy?).
        • ungore Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 08:36
          Nie pozwala kupować w INTERNECIE :) a jest roznica miedzy nie
          pozwala kupować w necie a nie pozwala kupować w ogole :)
          • kasica_k Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 13:14
            Dla mnie nie ma żadnej różnicy - po prostu nie wyobrażam sobie męża
            zabraniającego kupowania czegokolwiek i gdziekolwiek w naszym kręgu kulturowym.
            • charm Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 14:23
              Mój były po ślubie postanowił mnie przekonać, że za dużo wydaję pieniędzy, że
              skoro on idzie kupić buty na targ, to dlaczego ja muszę kupować większość rzeczy
              formowych (jakoś argument, że on kupuje co sezon buty na targu, a ja średnio co
              5 lat nie przekonały...)
              Ale... jest moim byłym mężem....

              A teraz - mój luby jest dzisiaj na szkoleniu w w-wie, i idzie do avocado coś mi
              kupić - napiszę co to będzie, bo w moim rozmiarze nie ma za dużego wyboru... ;-)
              • charm Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 14:49
                Nie ma to jak facet... dał telefon sprzedawczyni... ;-)
                Będę miała kikę ;)
                (ma dotrzeć do mnie dzisiaj wieczorem, więc ją opiszę, pomierzę, itp jutro.. ;-) )
                • kasica_k Kika 29.11.07, 18:53
                  Fotki do Galerii zrób :)
      • magdalaena1977 Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 00:29
        elmilinden napisała:
        > Od lat chodzę bez stanika, piersi nie mam prawie wcale a nędzne resztki
        > zaczynają mi już zwisać.

        Zdecyduj się, co w końcu nosisz. Bo w innym temacie pisałaś:
        > Noszę odpowiedni stanik już ok. 2 miesiące.... i nic się nie
        > zmieniło z moim biustem, tzn. jak był płaski, tak jest nadal;)
        > Tylko przed okresem to 60D wydaje się przymałe (...)

        > mieszkam w Polsce, studiuję i nie stać mnie na zamówienie za 600zł
        > trzech staników z UK, żeby sprawdzić rozmiar,

        Możesz:

        1. iść do Avocado czy Intimo i dać się porządnie obmacać i zmierzyć. Panie nie
        rozstrzelają Cię za wyjście bez stanika, a będąc miłe dla studentki mają szansę
        na klientkę z większym portfelem za kilka lat.

        2. Kupować na allegro i ebayu staniki po 50 zł. W razie nietrafionego -
        odsprzedawać.

        3. założyć sobie (albo komuś bliskiemu) kartę kredytową. Mnie też nie stać na
        WYDANIE tych 600 zł, ale Visa skredytuje mi zakupy, a jak się dobrze uwinę, to
        zwrot na kartę nastąpi przed końcem okresu rozliczeniowego.

        > Nie dość, ze się wstydzę braku cycków tak, że w ogóle
        > nikomu ich nie pokazuję, to jeszcze się martwię, że już nigdy ich nikomu nie
        > pokażę, bo będą wisieć po pas;)
        > Starając się dostrzec jasne strony takiej sytuacji, mogę jedynie zauważyć, że
        > przynajmniej nie będę miała męża, który by mi czegokolwiek zakazywał, bo raczej
        > trudno nawiązać dłuższa znajomość z mężczyzną, jak się zawsze chodzi ubranym od
        > stóp do głów bez względu na okoliczności:)
        Kobito !
        Oddziel swoje problemy z piersiami (które może małe, ale mogą być miłe i dobrze
        ostanikowane) od problemów z brakiem faceta.
        Może na to drugie nic Ci nie poradzimy, ale z pierwszym może być lepiej. Nie
        patrz na swoje piersi z obrzydzeniem, staraj się powtarzać sobie, że są Twoje,
        miłe, ładne. Że chcesz je dopieścić jakimś fajnym balsamem, ubrać w rozkoszny
        staniczek.

        Mądrość ludowa głosi, że facetów odstraszają nie tyle małe piersi, co kompleksy.
        Ja co prawda nie doświadczyłam tej prawdy na własnej skórze, ale na pewno nie
        zaszkodzi spróbować
        • katinkova Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 01:18
          Ani razu nie spotkałam się z tym, żeby mi ktoś powiedział że mam za małe cycki i
          w związku z tym nie uważa mnie za kogoś atrakcyjnego seksualnie. Nawet kumple w
          przyplywach szczerości po pijaku.
          Rozmiar piersi nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Laska generalnie ma być
          fajna, zadbana, ładnie ubrana i uśmiechnięta. Reszta to szczegóły ;)
          • kruszyzna YES! 29.11.07, 12:05
            I proponuję wszystkim, które mają wątpliwości co do wartości swojego ciała, wydrukować to, co napisała katinkova, powiesić w ramce na ścianie, wyryć na pamięć i powtarzać codziennie jak mantrę. "Człowiek, to musi wejść w krwiobieg" - chyba Mezo tak śpiewa.
            1000% racji!

            Krusz.
        • elmilinden Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 09:02
          No tak, ale ta wypowiedź była trochę ironiczna;) Nie przejmuję się az tak bardzo
          cyckami, ale też nie chciałabym ich nikomu pokazywać.


          Co do sformułowania o latach bez stanika- no to prawda. Bo skoro noszę
          odpowiedni stanik 2 miesiące, to wcześniej nie nosiłam odpowiedniego, albo nie
          nosiłam najczęściej wcale;)

          W Avocado już byłam, nie ma tam nic dla mnie. Obecnie z modeli 60cm sa tylko dwa
          i to podobno na tyle duże, że forumowiczka z biustem większym od mojego o prawie
          2 rozmiary przestraszyła się, jak je przymierzyła:/
          Na allegro nie ma rozmiarów na mnie. Na ebayu muszę się zarejestrować, jak
          będzie coś fajnego. Ale tam tej jest drogo, nowe kolekcje kosztują tyle, co w
          sklepie, a jeszcze nie można zwrócić potem tego, co się kupiło...
          • jaagna Re: mam dosc-otwieranie sklepu itp. 29.11.07, 09:17
            Kupuję na angielskim eBayu - i to wyłącznie staniki.
            I nieprawda jest, że jest drogo i nie mozesz odesłać niepasujacego.
            Raz udalo mi się kupić staniczek nowy z metkami za niecałe 3 funty (TAK!!! - był to Panache Venus w kolorze ecru!), zazwyczaj trochę drozej, ale poniżej ceny w sklepie internetowym.
            A kto ci każe kupowac nowe kolekcje? Stare też są fajne i często dużo tańsze - najwazniejsze, by rozmiar pasował.
            No i często mozesz odesłac niepasujacy stanik. Trzeba dokładnie przeczytac opis aukcji. Niektórzy sprzedawcy (są to zazwyczaj sklepy ebayowe) umożliwiają zwrot towaru w ciągu (zazwyczaj) 7 dni - można tez wymienić na inny rozmiar.

            Wiesz, wydaje mi sie, że po prostu marudzisz i sama wymyślasz sobie problemy.
            • jaagna mój post wyżej dot. wypowiedzi elmilinden 29.11.07, 09:19

          • magdalaena1977 e 29.11.07, 09:46
        • kruszyzna Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wprost 29.11.07, 12:01
          magdalaena1977 napisała:


          > Mądrość ludowa głosi, że facetów odstraszają nie tyle małe piersi, co kompleksy.
          > Ja co prawda nie doświadczyłam tej prawdy na własnej skórze, ale na pewno nie
          > zaszkodzi spróbować
          >
          Podepnę się, bo się zgadzam z każdą literką.
          Ja doświadczyłam. To znaczy zanim doświadczyłam boleśnie na błędach, zapytałam WPROST kilku kumpli (a co) i męża, co myślą o małym biuście. I w KAŻDYM PRZYPADKU usłyszałam, że nie rozmiar się liczy, ale po pierwsze to, czy kobieta akceptuje swój wygląd, a po drugie KONDYCJA tego biustu. Facetów W OGÓLE nie odstraszają małe rozmiary! Dzięki temu, że zrobiłam taki wywiad, uchroniłam mojego męża od narzekań w stylu: o jejejejejejej, jakie ja mam małe cycki, to okropne, nie chcę takich, dlaczego tak musi być, czy ty mnei kochasz mimo to?
          Takie ględzenie to jest najgorsze, co kobieta może zafundować meżczyźnie.
          Żelazna zasada (tak ogólnie, bez tykania): jeśli nie chcesz, żeby chłop zauważał cellulit, to mu o nim nie przypominaj (miiiisiuuuu, ale ja mam gruby tyłek i te fałdki, buuuu, o Boże jakie straaaszneee). Jeśli jest z tobą, to znaczy, że ten cellulit ma w głębokim poważaniu, a najczęściej o nim w ogóle nie wie. A jeśli ten cellulit przesłania mu inne cechy twojej osoby, to olać takiego chłopa. Za parę lat puściłby cię w trąbę z młodszą.
          To samo jest z cyckami. Jeśli na pierwszym planie facet stawia rozmiar biustu, to znaczy, że jest durny jak stołowa noga i nie warto sobie nim głowy zawracać.
          Kobity! Noście dumnie to, co macie, bez względu na rozmiary!
          I takie jeszcze miłe wspomnienie: kiedy mój mąż po raz pierwszy zobaczył mnie bez górnej części mojej odzieży, powiedział, że mam piękne piersi. Ja! Przy różnicy pod biustem do tej w biuście 9 cm!
          Najgorsze, co kobieta może zrobić, to użalać się nad sobą. Nikomu to nie pomoże, a już najmniej jej. A co robić? Do pracy! Masować cycki, dbać o nie, prawidłowo dobierać staniki, kształtować całą sylwetkę (np. pływając), ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Zafundować sobie mentalnego kopniaka w tyłek, oddzielić grubą kreską to, co było, od tego, co jest, i szanować swoje ciało. Szanować przez dobre staniki :)

          Teraz, w ciąży, mam różnicę pod biustem i w biuście 20 cm. I paradoksalnie sprawiło to, że wcale nie uważam, żeby mój biust sprzed ciąży był gorszy (ku mojemu własnemu zdumieniu tak stwierdzam). Ciekawie jest mieć nowy rozmiar, ale tamten był równie ładny.

          Krusz.
          • maith Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 29.11.07, 16:26
            Dokładnie. Faceci tych szczegółów nie zauważają. A facet, który faktycznie
            punktowałby każdy drobiazg w pewnym momencie i tak zostawiłby nawet absolutny
            ideał dla młodszej, więc i tak należałoby się go pozbyć.
            • elmilinden Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 29.11.07, 18:24
              Bez przesady... faceci zauważają wszystko, tylko nie nazywają tego po imieniu i
              w ich oczach nie urasta to do rangi problemu. Dla kobiety cellulit to jest
              wyrok. A dla faceta tylko pofałdowany tyłek, wart tyle, co osoba, do której należy.

              Jednak wielkość biustu każdy facet umie ocenić;)Tyle, że gusta są różne, i
              chociaż to kontrowersyjna teza, uważam, że istnieją faceci, którzy szczerze
              lubią małe biusty.

              I nie chodzi o to, że się boję, jak ktoś na mój biust zareaguje. Bo wiadomo, że
              jak mu się nie spodobam, to niech szuka innej- jego prawo, wręcz jego obowiązek.
              Tylko po prostu nie mam ochoty sie nikomu pokazywać. Nie mam takiej ochoty w sobie.
              • mauzonka Cholera wie, jak to z nimi jest 29.11.07, 22:25
                Wydaje mi się jednak, że faceci nie krowy i jednak mają pewne preferencje estetyczne. Mój mąż jest np. z tych dużobiuśćiastych:) - wszytskie jego dziewcyzny (i ja teraz) są rczej z górnych rejonów rozmiarowych. Z kolei jego koledzy (ku mojemu utrapieniu, prawie wszyscy) są z rejonów A-B (ich dziewczyny/żony dysponują klatkami piersiowymi z sutkami) i często zdarza się tym facetom posłużyć przy mnie kategorią za-dużego-biustu. Na początku robiło mi się przykrawo, na komentarz, że cycki Dody to sa już jednak tak wielkie, że aż brzydkie... ale odkąd mój mąż broni atutów moich jotów, jest OK:) Maużon mówi, że oni sobie takim gadaniem rekompensują braki:), ale z drugiej strony, jesli facet zawsze miał dziewczyny o malutkich biustach, to coś musi być w tych preferencjach - że jednak te chłopy, to coś tam w tej głowie, pani, mają...
                • elmilinden Re: Cholera wie, jak to z nimi jest 29.11.07, 23:18
                  Mówisz, ze robi Ci się przykro, jak ktoś mówi, że za duże nie są ładne, a innym
                  wypominasz, ze mają "klatki piersiowe z sutkami";)
                  • maith Re: Cholera wie, jak to z nimi jest 30.11.07, 00:10
                    No, co fakt to fakt, nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.
                    Zresztą - podrzuć im info o dobrych rozmiarach, bo podejrzewam, że wcale nie
                    mają A-B, a od razu zaczniecie się lepiej dogadywać :)
                    • mauzonka Hola, hola 30.11.07, 00:41
                      Dziewczyny, te "klatki piersiowe z sutkami" nie miało być w założeniu żadnym obraźliwym, czy deprecjonującym okresleniem (przykro mi, że tak to odbieracie). Chciałam podkreślić, że to są autentycznie małobiuściste typy, takie szlechetne, dobrze dobrane 70A - a naprawdę, wierzcie czy nie, ale 70A ma mało tkanki tłuszczowej wokół sutków...
                      Swoją drogą, czemu odebrałyście to określenie za niemiłe, hę?
                      • kruszyzna Re: Hola, hola 30.11.07, 09:22
                        mauzonka napisała:


                        > Swoją drogą, czemu odebrałyście to określenie za niemiłe, hę?

                        Bo to się kojarzy z określeniami typu "z przodu plecy z tyłu plecy", "klatka jak u mężczyzny" itp. A propos wyrażenie "klatka jak u mężczyzny" tez spotkałam na forum i własnie w kontekście biustów w rozmiarze A. No sorki, ale klatka piersiowa z sutkami nie brzmi szczególnie wdzięcznie. I tu nie leżą u podstawy żadne kompleksy (w moim przypadku). Określenie "melony" czy "dwa namioty" w przypadku dużych biustów też nie jest miłe.

                        A wracając do męskich preferencji - oczywiście, że takie są. Tak samo jak jedne kobiety wolą mężczyzn z owłosioną klatką piersiową, inne z wydepilowaną, jedne brunetów, inne blondynów.
                        Chodziło o coś innego: mężczyzna cieszy się kobiecym ciałem niezależnie od rozmiarów biustu tej kobiety i posiadania lub nie cellulitu. A cieszyć się będzie jeszcze bardziej, jeśli kobieta akceptuje to ciało takim, jakie ono jest :) I tu się chyba zgodzimy :)
                      • madzi1 Re: Hola, hola 30.11.07, 10:38
                        > Swoją drogą, czemu odebrałyście to określenie za niemiłe, hę?

                        A dlaczego ty odbierasz gadki o za dużych cyckach dody jako przykre
                        dla ciebie?
                        Niestety to działa w dwie strony :)
                      • maith Empatia? 30.11.07, 13:05
                        Domyślam się, że w takiej sytuacji komuś może być przykro, choć mi by nie było,
                        ale niby skąd mi by miało być przykro, skoro opis nie dotyczy mojego typu urody.
                        Bardzo łatwo jest nie rozumieć, jak inni mogą odebrać coś jako niemiłe, skoro
                        mnie to nie dotyczy. Dlatego właśnie przydaje się empatia. Bo dzięki niej ludzie
                        różni nie sprawiają sobie przykrości.
                        • mauzonka Nie chcę flejmować:) 30.11.07, 13:26
                          Nie chcę to flejmów na Lobby zasiewać, zwłaszcza, że z empatią u mnie suabo, ale wciąż upieram się, że trzeba odróżnić ocenę emocjonalną (jak w 'masz brzydkie cycki') od opisu (jak w 'masz duże/małe cycki'). Przepraszam za użycie obraźliwego dla niektórych okreslenia 'klatka piersiowa z sutkami', nie miałam intencji przysrywania nikomu, ani nie żywię gdzieś w głębi ducha pogardy dla małych biustów. I skończmy:)

                          [Off-topic]
                          Wydawało mi się, że na LB lansujemy postawę zadowolenia ze wsoich biustów, jakie by one nie były. Mówimy, że każdy zadbany biust jest piękny i nie powinien być powodem kompleksów. Jednak wydaje mi się teraz, że nie do końca każda z nas jest pogodzona/stara się pogodzić z takim stanowiskiem. Przypomniała mi się taka sytuacja towarzyska w związku z tym wrażeniem:
                          Graliśmy kiedyś w gronie znajomych studentów w zgadywanie osoby na podstawie odpowiedzi na pytanie "kim by była ta osoba, gdyby była... kolorem/owocem/ubraniem/etc." Ktoś zadał pytanie o zawód. Jeden chłopak odpowiedział, że ta osoba byłaby sekretarką. Fakt, że dziewczyna pasowała do opisu - sekretarką byłaby świetną, jest zorganizowana, b. ładna, przesympatyczna. Jednak, mimo deklaratywnie panującego przekonania, że nie ma gorszych i lepszych zawodów, żadna ppraca nie hańbi i tak dalej, całe grono poczuło się obruszone: jak to tak, studentka? sekretarką? A fe, powinno być 'logikiem', 'politykiem', 'aktorką'... Facet został werbalnie zlinczowany i zmuszony do przeproszenia. Dla mnie creepy.
                          Dyskusja powyżej trochę mi przypomina podobny schemat zachowań. Deklaratywnie: każdy biust jest piękny. A w głebi ducha: tylko duży biust zasługuje na pochwałę, daltego określenie 'klatka z sutkami', jak bardzo byloby adekwatne co do oddania stanu rzeczy, jak bardzo byłoby neutralne emocjonalnie, powoduje przykrość. Wydaje mi się jednak, że zamiast prowadzić do prawdziwej akceptacji siebie, taka postawa prowadzi do głupiej politycznej poprawności: na panie z GGplusami mówić 'obficie obdarzone', na panie z DDminusami - 'biuściaste inaczej'. Wolałabym jednak, żebyśmy się akceptowały takimi, jakie jesteśmy, zamiast zakrywać kompleksy nowym nazewnictwem.
                          Tyla oftopika:)
                          • maith Re: Nie chcę flejmować:) 30.11.07, 13:41
                            Duże/małe to nie to samo, co "klatka z sutkami".
                            Piersi, to piersi - te najmniejsze też istnieją.
                            Swoją drogą kiedyś podobnie rozmawiałam z dziewczyną, która wygłosiła tekst o
                            wulgarnym wyglądzie w odniesieniu do dużych biustów i też kompletnie nie
                            rozumiała, w czym problem.
                            "Klatka z sutkami" nie jest określeniem emocjonalnie obojętnym, jest określeniem
                            pogardliwym, którego spokojnie można w rozmowie unikać.
                            Każdy typ urody można określić w sposób przyjazny, obojętny lub pogardliwy. To
                            określenie jest pogardliwe.
                          • magdalaena1977 Re: Nie chcę flejmować:) 01.12.07, 11:07
                            OFFTOP C.D.

                            mauzonka napisała:
                            > Jednak, mimo deklaratywnie panującego przekonania,
                            > że nie ma gorszych i lepszych zawodów,
                            > żadna praca nie hańbi i tak dalej,
                            Ależ dlaczego ?
                            Dla mnie jednak inteligencja, pracowitość, odpowiedzialność są wartościami. I są
                            prace, do których te cechy są potrzebne.
                            A są takie, gdzie jakoś nie uświadczysz kogoś inteligentnego czy zorganizowanego.
                            • mauzonka Re: Nie chcę flejmować:) - OFFTOP c.d. 02.12.07, 12:30
                              Magdalena, pytasz dlaczego w tej grupie panowało takie przekonanie? Nie mam pojęcia. Po prostu panowało:)
                              Czy pytasz o coś innego? I czy sugerujesz, że w gronie sekretarek nie uświadczysz inteligencji, pracowitości, odpowiedzialności? Jeśli tak sugerujesz, to spieszę sprostować, że osobiście znam sekretarki o takich cechach.
                • madzi1 Re: Cholera wie, jak to z nimi jest 30.11.07, 10:34
                  > Wydaje mi się jednak, że faceci nie krowy i jednak mają pewne
                  preferencje estetyczne

                  Każdy ma jakieś preferencje estetyczne, i my i faceci.

                  Z kolei jego koledzy (ku m
                  > ojemu utrapieniu, prawie wszyscy) są z rejonów A-B (ich
                  dziewczyny/żony dysponu
                  > ją klatkami piersiowymi z sutkami) i często zdarza się tym facetom
                  posłużyć prz
                  > y mnie kategorią za-dużego-biustu. Na początku robiło mi się
                  przykrawo, na kome
                  > ntarz, że cycki Dody to sa już jednak tak wielkie, że aż
                  brzydkie... ale odkąd
                  > mój mąż broni atutów moich jotów, jest OK:) Maużon mówi, że oni
                  sobie takim gad
                  > aniem rekompensuja braki.

                  No kochana, jeśli wy biuściaste wymagacie od nas małobiuściastych,
                  żebyśmy się waszym kosztem nie dowartościowywały stwierdzeniami
                  typu "wam szybko cycki obwisną, a my możemy chodzić bez stanika i
                  nic nam nie zwiśnie"(oczywiście to nie prawda) to my wymagamy tego
                  samego od was. Dlatego nie dziw się, że na określenie "klatka
                  piersiowa z sutkami" wywołało poruszenie :) Każda kobieta ma
                  piersi, większe lub mniejsze to zawsze piersi. Skoro ci koledzy mają
                  żony z takimi piersiami to widocznie tak im się podoba.
                  • mauzonka Re: Cholera wie, jak to z nimi jest 30.11.07, 10:58
                    Madzi1: "Skoro ci koledzy mają
                    > żony z takimi piersiami to widocznie tak im się podoba."
                    No przecież właśnie o tym mówię!:) Na poparcie tezy, że faceci nie krowy i mają swoje preferencje, mimo tego, co twierdzą wyżej dziewczyny, że dla facetów nieważne co i jakie, ważne żeby było zadbane.

                    Co do tych nieszczęsnych "klatek z sutkami": To nie miało w zamierzeniu nikomu sprawiac przykrości - chodziło o wizualny opis pewnego typu ubiuścienia. Nie było w tym żadnej implikatury, że tak małe, że aż brzydkie, albo tak małe, że nie widać. Chciałam uniknąć sytuacji, że napiszę "typowe 70A", a któraś zatraz się odezwie: "aj, aj, na pewno nie 70A, tylko 60D". Zresztą, forumki z dolnych rejonów literkowych same niejednokrotnie piszą o sobie "z tyłu plecy, z przodu plecy", "płaska jak deska", "płaska i tylko dwa takie cusie wiszą". Bez przesady, trzeba chyba rozrożniać pomiędzy opisem biustu a znieważeniem biustu...
                    • maith Re: Cholera wie, jak to z nimi jest 30.11.07, 13:19
                      Jak coś takiego piszą forumki z dolnych rejonów literkowych, to jest to efekt
                      ich załamania, wymagający pilnego pocieszenia i doradzenia. A nie coś, co można
                      sobie radośnie powtarzać, szczególnie w zdaniu opisującym sytuację, która Cię
                      zirytowała.
                      Tego się nie da wytłumaczyć, bez empatii nie załapiesz, w czym problem,
                      choćbyśmy Ci to tłumaczyły i tłumaczyły.

                      A preferencje mają, ale niekoniecznie związane z piersiami. Facet może się
                      zakochać w dziewczynie o urodzie Hiszpanki, Irlandki czy Szwedki, a piersi
                      dostać z dobrodziejstwem inwentarza. Jakieś preferencje mają, ale często im się
                      to zmienia pod wpływem tego, z kim są, jeśli akurat preferencje piersiowe nie są
                      wiodące.
              • turzyca Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 00:30
                "Tylko po prostu nie mam ochoty sie nikomu pokazywać. Nie mam takiej ochoty w
                sobie."
                A tu tkwi gwozdz tej wypowiedzi. Mowiac krotko: albo Ci ten brak ochoty
                przejdzie, jak trafisz na wlasciwa osobe, albo Ci nie przejdzie i bedziesz miala
                potworny problem. Do oceny na ile sytuacja jest normalna i ewentualnej pomocy
                potrzebny jest porzadny fachowiec.




                Tak na marginesie nie zgodze sie z teoria, ze faceci zauwazaja wszystko. Jako
                jednostka obcujaca glownie z mezczyznami autorytarnie stwierdzam, ze celulitu
                pierwszego i drugiego stopnia przecietny facet nie zauwaza. Paru innych
                drobiazgow estetycznych tez. Reszta jak napisalas. Ryzykowna teze, ze istnieja
                osobniki lubiace kobiety malobiusciaste tez potwierdzam.
                • katinkova Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 00:49
                  Przecież przez ubrania i tak widać (chodzi mi o kształt nie przezroczystosc :)
                  jaki masz mniej więcej biust, więc dlaczego sadzisz, ze facet nie widzi co
                  bierze i zdziwi sie nagle ze nie jestes Pamela ;)
                  Skoro się tobą zainteresował, chce cię bliżej poznać to znaczy że podoba mu się
                  twój wygląd.

                  Zdecydowanie brak ci dobrego samopoczucia zwiazanego z wlasnym cialem.. Na
                  początek hmm.. aromatyczna kąpiel ;) Kolejne - gładka, jedwabista, zadbana
                  skóra... Pachnące balsamy, kremy :) Wypielęgnowane ręce, stopy... włosy....
                  figura - może jakiś fitness? basen? Piękna bielizna... Fajne ubranka... Jesteś
                  prawdopodobnie szczupła, więc myśl o sobie jak o kimś w typie urody np. Kate
                  Moss albo Keiry Knightley.
              • kruszyzna Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 09:35
                elmilinden napisała:

                > Bez przesady... faceci zauważają wszystko, tylko nie nazywają tego po imieniu i
                > w ich oczach nie urasta to do rangi problemu. Dla kobiety cellulit to jest
                > wyrok. A dla faceta tylko pofałdowany tyłek, wart tyle, co osoba, do której nal
                > eży.
                >
                Naprawdę niezauważają. Do tego stopnia, że kiedyś przez nieuwagę wypaliłam do mojego męża, że potrzebuję czegoś antycellulitowego, to się zdziwił "a gdzie ty masz cellulit??". A ja go mam od cholery i trochę :) Dla niego balsam antycellulitowy to taki inny balsam ujędrniający. A dlaczego by nie ujędrniać? :)

                > Jednak wielkość biustu każdy facet umie ocenić;)Tyle, że gusta są różne, i
                > chociaż to kontrowersyjna teza, uważam, że istnieją faceci, którzy szczerze
                > lubią małe biusty.
                >
                Oczywiście że tak. I oczywiście, że wielkość biustu potrafi każdy ocenić. I jedni wolą mniejsze, inni większe. Chodzi o to, żeby kobieta wyzbyła się maruderstwa i zamiast narzekac na swoje rozmiary (małe czy duże), zaakceptowała się taką, jaka jest i po prostu porządnie o siebie dbała. I jeśli będzie z siebie zadowolona, pogodna, swobodna, to wielość biustu schodzi naprawdę na plan dalszy. I nie biustem będzie się kierował przy wyborze :)
                Mój kumpel zawsze gustował w długowłosych blondynkach o cichym usposobieniu i w końcu się z taką ożenił. Ale akurat jeśli chodzi o rozmiar biustu, to różniły się kolosalnie ;)

                > I nie chodzi o to, że się boję, jak ktoś na mój biust zareaguje. Bo wiadomo, że
                > jak mu się nie spodobam, to niech szuka innej- jego prawo, wręcz jego obowiązek
                > .
                > Tylko po prostu nie mam ochoty sie nikomu pokazywać. Nie mam takiej ochoty w so
                > bie.

                Takie Twoje prawo. Zastanów się tylko, z czego ta niechęć wynika.Czy nie z tego, że jednak nie lubisz swojego biustu? Jeśli nie, nie ma problemu.
                • elmilinden Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 10:22
                  Ja nie lubię swojego "wszystkiego", a nie tylko biustu:)

                  I wiem o tym, ale dopóki nie muszę się zadawać z facetami, to mi to nie
                  przeszkadza na szczęście.
                  • kruszyzna Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 01.12.07, 10:08
                    elmilinden napisała:

                    > Ja nie lubię swojego "wszystkiego", a nie tylko biustu:)

                    No i wszystko jasne :)
                    Ja też tak miałam. Akceptowałam w sobie tylko kolor oczu i rzęsy :) Życie mnie nauczyło - ach, jak to brzmi :) - że najlepiej i najzdrowiej jest zachowywać do siebie odpowiedni dystans. Zawsze się znajdzie ktoś z ładnejszą figurą, ładniejszym biustem, lepszą pracą, mężem itp. Zawsze pojawi się jakiś problem i coś w Tobie ludziom nie będzie się podobać (np. spotkałam osoby drobnej budowy, które odczuwały satysfakcję - ja tak myślałam - że ja mam 170 cm wzrostu i dość mocną budowę ciała, dzięki czemu one czuły się w moim towarzystwie bardziej subtelne i kobiece). Jeśli się od tego nie uwolnisz, to będzie Cię to z biegiem czasu coraz bardziej męczyc i krępować. I będziesz coraz smutniejszym człowiekiem, a ludzie podświadomie wyczują, że coś jest nie tak, i nie będą zabiegać o Twoje towarzystwo. To się niestety udziela. Bądź wolna, zasługujesz na to :)
          • maith Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 00:02
            Faceci tak naprawdę są dość elastyczni. I jeśli facet kocha dziewczynę, to
            zainteresowania mu się w jej kierunku przesuwają, to normalne.
            Natomiast lepiej żeby facet nie był naprawdę zwolennikiem teorii, że nieważne
            jaki biust, byle w dobrej kondycji, bo to brzmi podobnie, jak "nieważne jaki typ
            urody, byle bez zmarszczek", a to już jest nie do pogodzenia z "mam nadzieję, że
            się razem zestarzejemy" :)
            • turzyca Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 00:39
              a moze nie do konca?
              W dobrej kondycji to nie to samo co w stanie idealnym/mlodzienczym.
              Szescdziesieciolatka moze byc w dobrej kondycji - nie bedzie to kondycja
              porownywalna z kondycja dwudziestolatki, ale bedzie duzo lepsza od kondycji
              rowiesniczki, ktora do swojego stanu nie przyklada wagi.
              Dla mnie to haslo to raczej oczekiwanie, ze kobieta bedzie o swoj biust dbala -
              smarowala, masowala, nosila odpowiednio dobrany stanik - a nie ze zawsze ma miec
              biust dwudziestolatki. I jednoczesnie niestawianie zadnych wymagan co do cech
              niezaleznych od checi posiadaczki (ksztalt, wielkosc, jedrnosc).
            • kruszyzna Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 09:27
              maith napisała:

              > Natomiast lepiej żeby facet nie był naprawdę zwolennikiem teorii, że nieważne
              > jaki biust, byle w dobrej kondycji, bo to brzmi podobnie, jak "nieważne jaki ty
              > p
              > urody, byle bez zmarszczek", a to już jest nie do pogodzenia z "mam nadzieję, ż
              > e
              > się razem zestarzejemy" :)
              >
              Nie, nie o to chodziło :) Dla faceta ważne jest, żeby kobieta była zadbana, a ładny biust tę zadbaność potwierdza. I jeśli ona cieszy się swoim biustem, on cieszy się jeszcze bardziej. A biust wcale nie musi być megajędrny czy coś. Ma być zadbany. A jeśli jest opakowany w ładny stanik (a nie jakiś bezbarwny worek z ruskiego targu), to tym bardziej potwierdza to, że biust jest dla tej kobiety ważny. Ważny, więc o niego dba, szanuje i docenia ładnym stanikiem. A czy on jest większy czy mniejszy, bardziej sterczący czy mniej, to już szczegół :)
              • maith Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 30.11.07, 13:26
                Owszem, ale ponieważ kondycja zmienia się z wiekiem...
                Na szczęście faceci zwykle wygłaszają jakieś tam poglądy, bo jakieś muszą, a
                potem i tak doprecyzowują je sobie "pod żonę" czy "pod dziewczynę" :)
                • kruszyzna Re: Nie tylko mądrość ludowa, mądrość chłopska wp 01.12.07, 10:32
                  I o to chodziło :) A takiego, dla którego ważna kondycja ciała na pierwszym planie lub tylko i wyłącznie, lepiej od razu pożegnać, o czym napisałam. Bo i tak pójdzie sobie do lepszej kondycji :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka