martulka_s
05.02.08, 23:33
Hulałam sobie dzisiaj po polskich sklepach internetowych w poszukiwaniu takich
bawełnianych szorcików, które noszę pasjami. Między innymi nawiedziłam sklep
e-lady, w którym spotkała mnie spora niespodzianka. Otóż wrzuciłam sobie
szorty w wyszukiwarkę i wyświetliły mi się m.in. szorty firmy Freya. Zachęcona
tym faktem wlazłam w wyszukiwarkę rozmiarów i okazało się, że w tym sklepie
wprowadzili Freyę do oferty od 60-tek nawet. Jest to może nie różowa
wiadomość, bo i ceny powalające(arabelka 189zł) i dostępność też wiele do
życzenia pozostawia (14-18 dni roboczych) ale jednak ten wyfotoszopowany, w
moim odczuciu plastikowy sklep, wprowadzając Freyę do swojej oferty poniekąd
oficjalnie przyznał,że owszem, istnieją kobiety, które nie noszą rozmiaru 75b.
Także widzę światełko w tunelu. Na razie bardzo maleńkie i odległe. No i
tabele rozmiarów (szczególnie ta niby-freyowska) to płacz i zgrzytanie zębów. : /