Dodaj do ulubionych

Jak rozpętać "wojnę stanikową" - idea fix

02.04.08, 22:29
Tak mi właśnie przyszło do głowy.... po kolei.
Marzec 2007-dowiaduję się, że będę mamą.Wizyty u ginekologów czas
zacząć, średnio raz w miesiącu.
Listopad 2007, Pysia przychodzi na świat. Oddział noworodkowy.
Położna uczy jak obsługiwać dziecko, jak je przystawiać do piersi,
jak ułatwić młodej chwycenie płaskiej brodawki, jak brodawkom ulżyć
w cierpieniu i że koniecznie TRZEBA NOSIĆ STANIK W NOCY TEŻ.
Zwłaszcza przy takim biuście. To, że trzeba nosić wiedziałam już
dawno (ach te miesięczniki dla rodziców). Że są specjalne też.
Nabyłam więc karmnik za wczasu. Wybór w tradycyjnych sklepach nikły.
A w sklepach gdzie się ich dużo spodziewsz "przymierzać stanikow nie
wolno, tylko na ubranie" (to był cytat) - jak się skończyło łatwo
przewidzieć.
Grudzień 2007 - trzeba kupić duuuuuuuuzo większy karmnik. I co?
Tylko nieśmiertelny Triumph elastyczny "bo do karmienia z fiszbinami
nikt nie produkuje" (to tez był cytat). Biorę co jest. (E bo tylko
do E).
Marzec 2007 - Wysokie Obcasy ;)

MERITUM

może by tak Drogie Panie w akcję właściwego ostanikowania Polek
właczyć naszych lekarzy ginekologów, położne i pielęgniarki ????
Ginekolog za piersi też bierze odpowiedzialność (a przynajmniej
powinien). Jemu też powinno zależeć, żeby mu ładne do badania
przychodziły.
Położne też w większości kobiety. Z jaką wiedzą! Mogłyby innym w
tej materii też pomagać. Nie to zeby mierzyć itp. UŚWIADOMIĆ jak
ważne jest by matki dbały o wszystkie swoje skarby (dzieci i piersi).
AKCJA ULOTKOWA, ADRESY INTERNETOWE, PORADY ?????
Wiem, koszty. Wiem, chęci.... Ale tu mogliby się przyłaczyć POLSCY
producenci bielizny nie tylko dla karmiących (patrz np Melissa).
W ciąży i po porodzie dostawałam paczki z różnymi fachowymi poradami
na temat dzieci, diety itp (Pelagros Family Service). Ale o
ostanikowaniu biustu nic a nic. A to też ważne. Były kaszki,
kosmetyki, wody, pieluchy nawet kupon na fotelik samochodowy za 1
PLN ale nic a nic dla mamy.

PROPONUJĘ spytać własnego ginekologa czy w poczekalni do stosu
ulotek o antykoncepcji można dołożyć np PIERSIÓWKĘ ??? To tak na
dobry początek. Może ktos ten pomysł podkupi.

CO WY NA TO??????

I wiem, że może to utopia skoro cytologia jest tak wielkim
problemem, ale.....
Obserwuj wątek
    • maheda Gonekolog/seksuolog, u którego byłam 02.04.08, 22:35
      był szalenie zdziwiony, kiedy nie mógł mi podnieść z przodu stanika nad piersi,
      żeby je zbadać.
      Swoją drogą - byłam raz i nigdy więcej.
      Co za czelność!
      Nie dał się przekonać, że tak właśnie powinno być.
      • kwaczusia1 Re: Gonekolog/seksuolog, u którego byłam 02.04.08, 22:37
        a jednak większośc z nas wybiera facetów......
        • kocio-kocio Re: Gonekolog/seksuolog, u którego byłam 02.04.08, 22:45
          No ja chodzę do faceta, ale on przed badaniem piersi prosi, żebym się rozebrała,
          a nie szarpie się z moim biustonoszem.
          • lowca.stanikow kobieta ginekolog polecam w Katowicach 02.04.08, 23:28
            pani o wielkiej wiedzy i kulturze, choć "w latach" ale bardzo na
            bieżąco w nowościach, wszystkie znajome do niej przekierowałam i są
            zachwycone (i te "do kontroli" i te z poważnymi problemami), w życiu
            nie pójdę do faceta!
            jak któraś potrzebuje to niech pyta na @ gazetowego, dam namiary :)
        • maith Re: Ginekolog 03.04.08, 00:05
          A ja słyszałam, że wolimy chodzić do kobiet. I jestem potwierdzeniem tej teorii.
          Ale oczywiście przede wszystkim szukamy kultury osobistej i kompetencji.
          • kruszyzna Re: Ginekolog 03.04.08, 11:18
            > A ja słyszałam, że wolimy chodzić do kobiet. I jestem potwierdzeniem tej teorii
            > .
            > Ale oczywiście przede wszystkim szukamy kultury osobistej i kompetencji.

            Ja jestem zaprzeczeniem :) Zdecydowanie mężczyźni. Bywałam u obu płci i ta męska jest bez porównania delikatniejsza. Z kulturą osobistą u obu płci bywało różnie, choć miałam wrażenie, że częściej kobiety traktowały mnie z buta (jakieś takie wyniosłe były) :/
            • ocisza Re: Ginekolog 03.04.08, 11:43
              Chodziłam i do panów, i do pań. Gin jest dla mnie aseksualną instytucją, więc
              płeć się nie liczy. I wśród pań, i wśród panów były i łajzy ostatnie, i super
              lekarze. Co potwierdziło moją teorię, że zawartość majciochów nie ma nic do rzeczy.
    • mauzonka Re: Jak rozpętać "wojnę stanikową" - idea fix 03.04.08, 01:00
      Podłożyć piersiówkę nie zaszkodzi - u gina, u dentysty, u fryzjera, w szkolnej toalecie... albo zróbmy takie vlepki do tramwajów?;>

      Ale na serio. Nie żebym siała defetyzm i "nie-da-się-logizm", ale cóż da pokazanie kobiecie w połogu piersiówki? Frustrację co najwyżej:) Obkupiła się w siódmym miesiącu w karminiki 85D bez fiszbin, wydała na to pół majątku, a teraz jej jeszcze piszą, że ma źle dobrane, że jak dalej będzie takie nosić, to biust jej obwiśnie, że będzie mieć uszy spaniela i niech najlepiej zamówi coś z UK. Świeża mama wpada w panikę, połączoną ze stresem, jaki towarzyszy zawsze myśli o pierwszych internetowych zakupach. Na wszelki wypadek idzie z tym swoim płaczącym maleństwem do bieliźniaka po te tzw. dobrze dobrane biustonosze. I co? I oczywiście klopsik, bo największe mają 85E bez fiszbin... Kupuje więc, skoro nie ma innych, a poza tym trzeba ssaka przystawić do piersi i nie za bardzo jest czas na zawracanie sobie głowy stanikami. Wiadomo - matka polka dbać o siebie nie powinna raczej, albowiem nie przystoi to za bardzo.

      To sum up: nie uważam, żeby rozpoczynanie desantu satnikowego u ginów było złym pomysłem. Jest to pomysł dobry. Ale: nie wystarczy piersiówka - potrzebne są szybkie i krótkie wskazówki: co gdzie za ile w jakim rozmiarze. A to powinien fundować producent w ramach własnego budżetu marketingowego. Po drugie: nie wiązałabym z samym rozrzuceniem piersiówek dużych nadziei na globalne stanikowe nawrócenie. Bo z Twojego postu taki entzujazm i optymizm przebrzmiewa:) Więc tak gaszę, dla równowagi:)
      • denea Re: Jak rozpętać "wojnę stanikową" - idea fix 03.04.08, 07:51
        Koleżance nie mieści się w głowie, jak to możliwe, że przy tak
        ogromnym popycie nie ma na polskim, kapitalistycznym rynku podaży ;)
        Mam to samo, ja też z tych niedawno nawróconych i też siedzę i
        myślę, co by tu zrobić - zaczęłam od rozesłania intrukcji dobierania
        staników wszystkim znajomym, ale jakoś mi mało...
        Masz sporo racji, ale wydaje mi się, że z drugiej strony pomijasz
        ważną kwestię: do gina chodzą nie tylko kobiety w połogu przecież.
        Właśnie ciężarne, które przygotowują się na przybycie dziecka, więc
        temat stanikowy pewnie by je zainteresował. Oraz masy nieciężarnych
        w złych stanikach ;)...
    • iw1978 Trochę pesymizmu 03.04.08, 10:45
      Nie jestem tu zbyt wielką optymistką. Nie wierze w przekonanie położnych, że stanik może być na fiszbinach i powinien być dopasowany pod biustem. Z większości szkół rodzenia i spotkań ze specjalistami od laktacji wychodzi się niestety z przeświadczeniem, że do karmienia to tylko luźny i miękki biustonosz, bo od fiszbin i ucisku gdziekolwiek to się robią zastoje, nowotwory i wszelkie inne kataklizmy. Tłumaczenie, że fiszbina ma okalac pierś a nie uciskać, to jak rzucanie grochem o ścianę. Fiszbina jest be i koniec. Sama padłam tego ofiarą i dopiero po kilku miesiącach zainwesowałam w allesa na fiszbinach (też był trochę przymały ale już było lepiej). Do dziś mnie telepie jak patrzę na zdjęcia z tego okresu. A swoją drogą to jedna z forumek ma chyba za sobą epizod doradcy laktacyjnego, więc może niech on się wypowie.
      Ja niestetyobawiam się że tego typu działania napotkałyby bardzo duży opór materii.
      • ocisza Z moich doświadczeń... 03.04.08, 11:38
        O stanikach dla matek i karmiących to właściwie nikt nic nie wspominał jak
        chodziłam do szkoły rodzenia czy jak leżałam w szpitalu. O ginie nie
        wspominając. Piersiami to się przejmowali tylko o tyle, żeby sprawdzić czy mam
        pokarm jak chciałam dziecko przystawić. Wydaje mi się, że nie zaszkodzi
        Piersiówkę zostawiać w poczekalni, bo jak sama nazwa wskazuje - w poczekalni się
        czeka, a jak się czeka, to się nudzi, a jak się nudzi to można poczytać... To
        co? Drukujemy, wrzucamy do torebki i rozsiewamy w poczekalniach ^^
      • turzyca Re: Trochę pesymizmu 03.04.08, 23:37
        iw1978 napisała:

        > Nie jestem tu zbyt wielką optymistką. Nie wierze w przekonanie położnych, że st
        > anik może być na fiszbinach i powinien być dopasowany pod biustem. Z większości
        > szkół rodzenia i spotkań ze specjalistami od laktacji wychodzi się niestety z
        > przeświadczeniem, że do karmienia to tylko luźny i miękki biustonosz, bo od fis
        > zbin i ucisku gdziekolwiek to się robią zastoje, nowotwory i wszelkie inne kata
        > klizmy.

        Rozbawilam pania od USG piersi pytaniem, czy ona jako lekarz zajmujacy sie ta
        tematyka na co dzien umialaby mi powiedziec, czy w tych teoriach jest choc
        ziarno prawdy. Po dalszej milej rozmowie wyszlo mi, ze owszem od zle dobranego
        stanika, wywierajacego staly nacisk moze sie zrobic zgrubienie w piersi, ale od
        tego raka piersi sie nie dostaje. Czego mam zamiar sie trzymac, powolujac w
        roznych dyskusjach na autorytet pani doktor. :)
        • iw1978 Re: Trochę pesymizmu 04.04.08, 11:23
          Znaczy jest nadzieja :). Więcej takich pań i może faktycznie taka krucjata będzie miała sens. Trzeba tylko znaleźć autorytet, który wypowie się publicznie, bo póki co w roli "autorytetów" występują spece od zmniejszania biustów.
    • mamusia_synusia Re: Jak rozpętać "wojnę stanikową" - idea fix 03.04.08, 13:54
      Wątpię czy jesteśmy w stanie wygrać z tak "boską ofertą"...
      www.lidl.pl/pl/home.nsf/pages/c.o.20080410.p.Biustonosz_matki
      Tanio i pod ręką...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka