Dodaj do ulubionych

sklepy w Holandii.

19.04.08, 22:01
Dziewczyny, może któraś wie jak to jest w Holandii z dostępnością
staników. Moja Mamuśka wybiera się tam w maju (będzie w Amsterdamie
i Alkmar) i tak sobie pomyślałam że mogła by tam poprzymierzać swój
nietypowy(jak na polskie sklepy) rozmiar. Może coś wiecie na ten
temat. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • rybescu Re: sklepy w Holandii. 19.04.08, 22:14
      Właśnie wybieram się do Amsterdamu, co prawda mieszkałam tam jakiś czas, ale nie
      byłam świadoma, że w ogóle gdzieś na świecie produkują powyżej F, więc nie
      szukałam zbyt intensywnie, tzn. po kilku wizytach w sklepach typu Hunkemuller
      przywykłam do myśli, że, tak jak w Polsce, "mamy do D". Teraz wyszukałam gdzieś
      na stronie Panache czy Frei, że mają sklepy w Holandii (podejrzewam, że nie do
      końca tylko tych marek, raczej takie mieszańce). Nie wiem, czy znasz Amsterdam,
      jeśli tak, to jeden jest zaraz przy Damie, na takiej króciutkiej uliczce
      wychodzącej z jego południowo-zachodniego narożnika. Jeżeli tylko będzie otwarty
      w sob-niedz, to go sprawdzę i napiszę o wrażeniach.
      • siasion Re: sklepy w Holandii. 21.04.08, 09:53
        Wielkie dzięki za info :-) Ptrzekażę mamie wszystkie wiadomości ale
        ona potrzebuje miseczkę H więc wątpię czy coś znajdzie. Na wszelki
        wypadek w piątek wyślę ją do sklepu stacjonarnego z Freyą.
    • rybescu Re: sklepy w Holandii. 19.04.08, 22:17
      Sprawdziłam na stronie- to Freya pisze o "retailers" w Holandii.
      www.freyalingerie.co.uk//stockist_search.asp?search=true
      Ja będę na Paleisstraat.
      • turzyca Re: sklepy w Holandii. 19.04.08, 22:33
        rybescu, zmienilas moje zycie - okazuje sie ze do sklepu z freya mam 150 metrow.
        Oby w poniedzialek okazalo sie ze prowadza 65 i nie zadaja za staniki jakichs
        niebotycznych kwot.
        • rybescu Re: sklepy w Holandii. 19.04.08, 23:29
          A ten sklep to ten w Amsterdamie czy znalazłaś na liście gdzieś indziej gdzie
          obecnie przebywasz?? Bo jeśli Amsterdam to daj znać co i jak, będę wiedziała,
          jak sobie wycieczkę rozplanować :)
          • joannea Re: sklepy w Holandii. 20.04.08, 01:37
            z mojego kilkuletniego i wciaz trwajacego doswiadczenia, Holandia jest tragiczna.
            Kiedys przelecialam sie po sklepach z listy Frei, i bez rezultatow (nigdzie nie
            mieli 65-tek, proponowali czasem sprowadzenie rozmiaru: ostatnio przy wplaceniu
            10 euro gwarancji zakupu). W Bijenkorfie mieli kiedys Freje, ale tylko nowosci,
            a ostatnio z czesci sklepow ja wycofywali. Moze w amsterdamskim jeszcze jest,
            nie wiem, bo dawno nie bylam. Straszne jest to, ze Freja ma tu kampanie
            reklamowe, i na tych malych billboardach przy przystankach juz drugi rok z rzedu
            leca ich ogloszenia: w zeszlym roku kostimy, w tym takze bielizna. Zastanawiam
            sie, kto i gdzie ja kupuje... Nigdy nie spotkalam Panache, z Gossarda sie
            wiekszosc sklepow wycofala. Aha, nie wiedziec czemu, maja tutaj - uwaga uwaga -
            Masquerade. W cenach kosmicznych - niedawno mierzylam antoske gorset za 89 euro
            (!!!), przy czym obrzydliwe babsko tlumaczylo mi, ze nie maja FF, bo "u nas w
            Holandii prosze pani zamiast takiej miseczki jest G". Ktorego naturalnie nie
            sprowadzaja, bo po co. Staniki wyprzedane kilka tygodni temu, i do jesieni niet.
            Aha, w Hunkermollerze maja - czasami - miske F. Do tego, przynajmniej to, co mam
            od nich, ma scisle, nierozciagliwe obdwody, wiec ja przy 65 noszonym zwykle
            bardzo nie placze w ich 70-tkach (a nie wiem, czy w 65 bym sie dopiela). Staniki
            sa dobrej jakosci, ale bez rewleacji z sencie ksztaltowania biustu. Poprawne, i
            tyle.
            Po okresie intensywnego szukania, dalam spokoj i przesadzilam sie na net. Mniej
            nerwow, wybor, duuuzo taniej, nawet z odsylaniem.
            • ungore no właśnie.. 20.04.08, 08:39
              Zadzam się z przedmówczynią :) to , że freya ma na stronie nic nie
              znaczy.. Mieszkam w Brukselii i poszłam do sklepu wpisanego na
              stronie i owszem był stanik- lola w 3 rozmiarach bo sprowadzają od
              70 i do D... no może E w porywach.. Także radzę raczej nie nastawiać
              sie na niewiadomo jakie zakupy..Myślę, że w najlepszym wypadku
              znaleźć można koszmarnie drogą primadonnę (wrzuciłam do galerii)
              robią ob. 65 ale są tak rozciągliwe , że szkoda słow.. od razu
              najciaśniej i jeszcze można było ścisnąć:( wracając do Holandii..
              byłam w Amst 1 dzień ale za mało czasu żeby sprawdzać sklepy..
              niemniej jednak ODWAGI ;) a może coś się znajdzie..
              • joannea Re: no właśnie.. 20.04.08, 11:09
                faktycznie, Primadonna jest, widzialam w kilku sklepach, ale cena zwala z nog ,
                w przeciwienstwie do jakosci. Nie mowiac o rozmiarowce - bida z nedza.
                Wyslij Mame do Bijenkorf (jezeli ma miske do F) i tego sklepu w okolicy Dam - od
                jednego do drugiego jest jakichs 200m.
                W butiku niech sie Mama nie zraza obsluga - w Amsterdamie ekspedientki sa
                generalnie nieuprzejme, i ten sklep niestety potwierdza regule. Moje wrazenia
                nie byly specjalnie mile, ale moze Mama bedzie miala wiecej szczescia :)

                ps a jak juz bedzie w Bijenkorf, to na dole, w czesci z jedzeniem sa takie male
                czekoladowe cosie nadziewane bita smietana. Czekolada jest twarda, obsypana
                jeszcze czekoladowym pudrem. Wyglada to jak sredniej wielkosci trufelek.
                Sprzedaja toto na wage, swieze, warto dla smaku kupic choc dwa (ja tak zwykle
                robilam, bo raz, ze syca bardzo, dwa, ze sa drogie).
                • red_one Re: no właśnie.. 27.04.08, 08:25
                  premierowy post popelniam chociaz podczytuje was od czasu do czasu.
                  witam was serdecznie :)

                  na temat zakupow w holandii - faktycznie ciezko trafic na fachowa
                  porade. z moich doswiadczen wynika, ze warto zagladac do prywatnych
                  sklepikow na poboczach centrum. im zalezy bardziej na kliencie.
                  mieszkam teraz tuz pod amsterdamem i mam to szczescie, ze jest tu
                  jedna "bielizniarka". ekspedientki sa tragiczne (prosisz o konkret a
                  przynosza pol sklepu tylko nie to), ale wlascicielka - super. ma
                  wiedze, doswiadczenie i cierpliwosc. potrafi 3 godz dobierac i
                  szukac, nawet jesli minela godzina otwarcia sklepu. jesli nie ma -
                  zamowi, bez pobierania zadnych oplat. jak towar przyjdzie dzwonia z
                  informacja, ze maja juz na skladzie. kupowac nie musisz.
                  fakt, ze ceny raczej z tych 50-90 eur, bo sa to nowe kolekcje -
                  tylko z tych mozna zamowic dodatkowe rozmiary.

                  podobne doswiadczenie mialam kiedys w amsterdamie - rowniez maly
                  prywatny sklep. po raz pierwszy wtedy dostalam bielizne w prezencie
                  od mojego faceta. nie bal sie, ze nie bedzie pasowac. pani pamietala
                  moj rozmiar i co mi sie podobalo. doradzila. malo gdzie spotyka sie
                  taki serwis.

                  pozdrawiam wiosennie :)
            • sarahdonnel Re: sklepy w Holandii. 21.04.08, 14:56
              Muszę podzielić Twoje spostrzeżenie - na początku chciałam
              popróbować 'nabiustnie' nowy rozmiar, bez szalonych inwestycji, i
              jeżeli już znalazłam jakieś sklepy 'specjalistyczne', to w
              mniejszych miastach poza Randstad, w samym Amsterdamie w osiągalnych
              dla mnie cenach klasycznie 75B i okolice. Darowałam sobie, poczta z
              Brytanii dochodzi w 3 dni, zamawiam przez net.
              Freya istotnie sie reklamuje, ostatnio nawet były jakieś modele w
              katalogu Bijenkorfu, ale cena nie zachęca nawet do przymierzenia.
              Co ciekawe, 'biuściastej' klienteli jest tu potencjalnie dużo
              (Afrykanki czy Kreolki, szczególnie te 'podzieciowe'), a niestety
              tendencja raczej do obwieszania (się) sutkozasłaniaczami typu 95D z
              efektem wiadomym. Takie staniki reklamuje się też jako 'dobrze
              podtrzymujące duży biust' w 'popularnych' sklepach (weszłam obejrzeć
              toto do Hemy, luksusowa wersja 'namiotu...').
              Z Hunkemollera (tego w okolicy rynku na Albert Cuypstr.) wyszłam,
              jak podejrzałam, jak ekspedientka dobiera dziewczynie stanik: jak po
              szkoleniu Triumpha...
              Co do innych ubrań nie narzekam, właśnie przez te Afrykanki/Kreolki
              mogę kupić sobie spodnie w normalnym sklepie i nie wydaję na nie
              fortuny ;)
              Groet,
              N.
    • nabla_kwadrat Re: sklepy w Holandii. 27.04.08, 20:14
      Jak Holandia to Hunkemoeller :) Super ceny, zwłaszcza na wyprzedażach,
      rozmiary... no cóż, w pełnej gamie fasonów tylko do F (sporego F), ale w mniej
      odjechanych wzorach i dużo dalej, więc jeśli Mama nie czai się na stanik w
      panterkę ;) to polecam.

      Aha - majtki trzeba kupować rozmiar mniejsze niż polskie, bo mają dość sporą
      rozmiarówkę.
      • joannea Re: sklepy w Holandii. 27.04.08, 21:54
        ja wiem, czy takie duze to ich F? W porownaniu z Brytyjczykami, ktorych w swoim
        czasie nosilam w tym rozmiarze (przed przesiadka na 65), weszlam w jedna sztuke
        ich F'ki. Fakt, ze w ciagu wielu wizyt w sklepach 70F najczesciej nie mieli,
        wiec sie nie namierzylam za wiele. A panie na haslo 70F robia oczy rownie
        wielkie, jak w PL :)
        Jedno trzeba im przyznac: obwody sa scisle.
        • nabla_kwadrat Re: sklepy w Holandii. 28.04.08, 08:37
          Obwód to zależy od modelu, są czasem bardzo ścisłe, czasem bardziej elastyczne.

          A co do miseczki F to nie porównuj do brytyjskiego F, gdzie idzie B-C-D-DD-E-F
          do holenderskiego, gdzie mają B-C-D-E-F, bo to cała miska różnicy.

          Oczu przy proszeniu o 75F nie uświadczyłam nigdy, natomiast stroje kąpielowe i
          staniki po 6E z wyprzedaży w sporych ilościach i owszem (sklepy w Groningen,
          Nieuwegein i na lotnisku w Monachium).

          W każdym bądź razie - zajrzeć warto, bo oprócz staników to mają świetne piżamy,
          koszulki, szlafroki... (i zaraz wyjdzie, że mi płacą za reklamę ;) ale ja na
          prawdę lubię ten sklep).
          • joannea Re: sklepy w Holandii. 02.05.08, 23:51
            piszac o "sporym F" nie sprecyzowalas, o jaka romairowke chodzi, poczulam sie
            wiec w obowiazku wyjasnienia, ze owo F innym F nie musi byc rowne.
            Mialam od nich w sumie chyba z piec biustonoszy, w tym 80C, i daly sie nosic
            dluzej, niz nasze 80-tki (nawet wtedy, kiedy w okolicy zeber mialam ponizej 70
            cm). W 70tke wchodze do tej pory i do tej pory cisnie mi zebra.
            Fakt, jestem moze uprzedzona do Hunk., ale wynika to chyba z tego, ze ich
            bielizne, a dokladnie pidzamy, widzialam sprzedawane w Istanbulskiej dzielnicy
            "stolow" (przy Istiklalcad.), gdzie za grosze mozna nabyc "spady" produkcyjne. I
            nic juz na to nie poradze, ze ich bawelny, choc gatunkowo dobre, nie robia juz
            na mnie wrazenia, od kiedy wiem, jak i gdzie sa szyte, i jaka jest ich
            rzeczywista wartosc. Poza tym, rozmiarowke maja mooocno naciagana - ich spodnie
            doslownie spadaja mi z pupy. Mysle, ze sa szyte na duzo wieksze gabarytami
            Holenderki, niz nasza srednia krajowa.
    • rybescu spieszę donieść... 02.05.08, 20:18
      Obserwacje powyjazdowe:
      (czasu miałam niewiele, a kiedy mój chłopak słyszał hasło "sklep ze stanikami"
      dostawał białej gorączki, więc wybaczcie opieszałość)

      -Bijenkorf (rotterdamski): mocno frustrujący: oczy aż się śmieją do wywieszonych
      cudeniek 75B, w końcu odnajduję wieszaki z Freyą- wiszą sobie Arabelki
      czarno-różowe, Charlie, bodajże Matisse-i co?-i mimo, że to Freya, rozmiary li i
      jedynie 75D, 85D itp.
      -Vroom & Dressman: absolutne fiasko zakupowe
      -Palazzina na Paleisstraat w amsterdamie: 65 FF i 65G- posiadają, głównie
      Arabelki w kilku kolorach, Elixir by Lejaby i Prima Donnę chyba (nie mają
      natomiast 65D (!)- koleżankę próbowałam nawrócić z 75B); o istnieniu obwodów 60
      i marce Panache Pani niby słyszała, ale, jak mi wskazała, o ich brak należy
      obwiniać "tego pana" (zapewne właściciel); uwaga!-najstarsza z Pań ekspedientek
      średnio miła, bez uprzedzenia i po wielokroć wchodzi do przymierzalni, podciąga,
      uciąga i wytyka, ale trzeba przyznać, że mówi prawdę, nie wciska namolnie
      niepasującej bielizny i wie, gdzie fiszbina winna celować
      -sklepy sieci Lincherie: wpadłam przypadkowo i na szybko w Utrachcie, jako że
      szyldu nie znałam i pełna zapału poznawczego (choć bez większych nadziei)
      postanowiłam sprawdzić: Freya: Arabelki czarne, Maisie (jakie
      rozczarowanie!!-ona jest brzydka! a prawie zamówiłam), Iona w maczki, jakieś
      gładkie Freye (tu już chłopak i znajomi zaczęli się niecierpliwić i musiałam
      uciekać), rozmiary 65F i G dostępne, o FF Pani mi powiedziała, że w Holandii ten
      rozmiar nie występuje (ale przecież to angielska marka-to o co chodzi??). Mając
      więcej czasu namierzyłam tą samą sieć w Rotterdamie- tam niestety posucha,
      zostały dwie czarne Arabelki, ale za to Pani powiedziała, że mają ten sklep
      dopiero 4 tygodnie, i planują sprowadzić następną kolekcję Freyi w zdecydowanie
      szerszym zakresie. Być może więc odnosi sie to i do innych przedstawiciel
      Lincherie (na stronie firmowej jest wykaz miast i adresów sklepów)

      Więcej nie wiem, ale jeżeli chodzi o Hunkemoller, to przez 6 mies mieszkania w
      Amsterdamie był on tylko przyczyną narastającego stresu i poczucia
      nienormalności i ja w nim nigdy nic powyżej D i poniżej 75 nie znalazłam, dałam
      się za to namówić na dwa za małe kostiumy kąpielowe :P, cóż, tylko moja w tym wina.
      • olivka_01 Sklep dla biuściastych w Amsterdamie 26.08.08, 19:13
        Informuję, że w ukochanym Amsterku jest bardzo przyzwoity sklep bieliźniarski. Mieści się on na Utrechtsestraat 38 (centrum). Noszę ścisłe 30e lub rozciągliwe 28e(f) i niestety 28 brak w asortymencie, ale w cenie staniczka jest jego przeróbka więc zakupiłam jedną Freykę (30e), która po dwóch dniach odebrałam przerobioną na 28. Dużo Freyek a także ślicznych staniczków belgijskich i francuskich firm. Ceny to , w przypadku Freyek ok. 45-52 euro ( niektóre przecenione o 25%)więc nieco więcej niż w UK, ale właścicielka jest osobą bardzo fachową i nie namawia na zakup jeżeli nie uważa, że biustonosz leży jak należy. Jest i stronka internetowa - www.salondelingerie.nl
      • joannea AMSTERDAM Palazzina 05.10.08, 20:09
        Potwierdzam to, co pisze Rybescu: w Palazzinie (dosownie na przeciwko bocznej
        sciany palacu) jest spory wybor. Pierwszy raz trafilam w tym kraju na 65G, i to
        chyba w 10 modelach, glownie Freya. Pozostale - europejskie G. Ekspedientka,
        wchodzac do przymierzalni, skontrolowala polozenie fiszbiny i scislosc obwodu
        (macajac bez pytania, ale niech jej bedzie), i zgodzilysmy sie, ze mierzona
        Arabella lezy dobrze. Choc sklep jest dosc siermiezny - staniki w koszykach, na
        polkach za lada, warto tam zajrzec, szczegolnie przy probach ustalenia rozmiaru.
        • sarahdonnel Re: AMSTERDAM Palazzina 06.10.08, 20:58
          Wybrałam się któregoś dnia rozrywkowo do Palazziny, poprzymierzać
          jeszcze ściślejsze obwody (32 zaczyna mi uprawiać rajdy po plecach).
          Wszystkie wcześniej noszone wygodne i ulubione staniki to Panache
          (więc szerokie fiszbiny), ale myślałam przymierzyć Freyę. Obwód
          super, powygarniałam co trzeba, poskakałam - Arabelka zaczęła mi
          wiercić dziury w bokach biustu, więc zrezygnowałam (a kusiła
          przezroczystościami). Pani (blondynka)skontrolowała obwód, podumała
          nad wiercącymi się dziurami i zaproponowała... szerszy obwód.
          Więc z tym ustalaniem rozmiaru byłabym ostrożna.
          Groet,
          N
          • joannea Re: AMSTERDAM Palazzina 06.10.08, 23:34
            sarahdonnel napisała:
            > Więc z tym ustalaniem rozmiaru byłabym ostrożna.

            Wiesz, ja tam bylam znajac swoj rozmiar dokladnie, i zadna ekspedientka by mi go
            nie wyperswadowala; wiec moze rzeczywiscie, nie powinnam polecac dla
            poszukujacych czy niepewnych swojego rozmiaru.
    • sarahdonnel Re: sklepy w Holandii. - INTERNET 25.10.08, 16:50
      Po długich poszukiwaniach znalazłam taką oto stronę internetową. Na
      razie wklejam poradnik - bardzo łopatologiczny, ze zdjęciami.
      I mały stanikowy słownik niderlandzko-polski
      te groot - za duży,
      te klein - za mały
      bh - stanik
      maat - rozmiar

      www.sandrabra.nl/maten.html
    • aaravis Holandia, Enschede, Big Beautiful Underwear 27.01.09, 09:03
      Jedyny sklep we wschodniej częsci Holandii z pełną rozmiarówką: duży
      wybór Frei w roamiarach obwody od 65, miski do H/HH, niestety
      kosmiczne ceny (Rio za 75 euro). Zainteresowanym polecam sprawdzenie
      godzin otwarcia (nietypowe, np. zamknięte w czwartki)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka