Dodaj do ulubionych

Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret

15.07.08, 12:43
Jak to zobaczyłam od razu pomyślałam, że muszę to dać forum.

www.joemonster.org/art/9510/Podgladamy-modelki-przed-wyjsciem-na-wybieg
Jest to sesja zdjęciowa bielizny Victoria's Secret. Marka znana na cały świat i uważna za elegancką. Robi zdjęcie ze światowej sławy topmodelkami a odwala taką kichę dając im za małe miseczki i za duże obwody.

Już na pierwszym zdjęciu obwód podjeżdża na szyje a miski nawet sutków nie zakrywają. Na dalszych jest też pewna murzynka z "uroczo" wyskakującymi sutkami. Przy końcu jest blondynka o prostych włosach stojąca bokiem z ewidentnie za małymi miskami widać wręcz były wychodzące górą.

Będąc na ich miejscu i posiadając uświadomienie stanikowe zrezygnowała bym z zarobku jak by nie chcieli mi dać dobrego stanika i na silę wciskali w tamte.
Obserwuj wątek
    • ziutka23 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 12:59
      jak nic antyreklama!
    • effuniak te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 13:04
      to jedna z lepszych sesji zdjęciowych jakie widziałam a uwierz- widziałam ich sporo
      Ta bielizna nie jest bielizną korekcyjną tylko ma spełniac pewną określoną
      funkcję która jest tu jasno i czytelnie pokazana
      To nie jest bielizna do pracy, no chyba , że ktos tak pracuje :)

      jest sexi i te zdjęcia to pokazują

      A gdybyś była taką modelką i płaciliby Ci za dzień zdjęciowy kilkadziesiąt
      tysięcy euro, to byś się nie zastanawiała czy to na Ciebie pasuje czy nie

      Zresztą w całej tej sesji widac, że założeniem początkowym wcale nie było
      pokazanie walorów zdrowaotnych .
      Tu jest przedstawiona pewna myśl ...
      Wiele kobiet po prostu będzie chciało TAK WYGLĄDC jak te modelki...
      .... a to że im widac sutki.... naprawdę myślisz, że gdyby tak miało nie byc to
      takie zdjęcia by się ukazały ????

      Fajna przemawiająca sesja zdjęciowa, która z pewnością przysporzy firmie wielu
      klientek i KLIENTÓW (bo i faceci sięgną po tak reklamowany produkt dla swoich
      kobiet)

      • monika3411 Re: te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 13:20
        effuniak napisała:


        > Tu jest przedstawiona pewna myśl ...
        > Wiele kobiet po prostu będzie chciało TAK WYGLĄDC jak te modelki...
        > .... a to że im widac sutki.... naprawdę myślisz, że gdyby tak miało nie byc to
        > takie zdjęcia by się ukazały ????
        >
        > Fajna przemawiająca sesja zdjęciowa, która z pewnością przysporzy firmie wielu
        > klientek i KLIENTÓW (bo i faceci sięgną po tak reklamowany produkt dla swoich
        > kobiet)
        >
        >
        ------
        DOKŁADNIE to miałam na myśli pisząc w którymś (już nie pamiętam którym) wątku o tym dlaczego modelki prezentujące bieliznę (choć nie tylko bieliznę) są piękne i ponętne, a nie mają tu oponki, tam wałeczka jak przeciętna użytkowniczka tychże produktów... Dzięki effuniak za tę wypowiedź :-)
        • nariel8 hmm...... :/ 15.07.08, 13:33
          Walory artystyczne zdjęć, uroda modelek i myśli przewodnia sesji to swoje drogą.
          Nie zmienia stanu rzeczy, że są to źle dobrane staniki a przez tą sesje zachęca
          się kobiety do kupna staników właśnie tak leżących i utrwala w nich pogląd, że
          tak właśnie powinien on leżeć. Równie dobrze można pod te walory podpiąć sesje
          (choć już bez tak znanych modelek) triumpha, intimissimi i wielu innych liczne w
          naszym kraju występujących.

          Tego czego nie mogę zrozumieć to dlaczego jedną firmę za taką sesje się chwali a
          inne gani.
          • monika3411 Re: hmm...... :/ 15.07.08, 13:44
            Nie wypowiadam się odnośnie samej sesji, bo na robieniu sesji zdjęciowych się
            nie znam.
            Niektóre z tych zdjęć mi się podobają, inne nie. A konkretnie to, na którym
            widać jak modelce fiszbiny wbijają się w piersi.
            Chodziło mi o to, że każda z nas chciałaby wyglądać pięknie, ponętnie, mieć
            proporcjonalne ciało, olśniewający uśmiech, bujne lśniące włosy... Reklamy
            krzyczą... kup mnie a osiągniesz swój ideał... reklamy zarówno bielizny, jak
            odświeżaczy powietrza, czy czegokolwiek :) Czasami się na nie nabieramy, czyż
            nie? :-)))
          • joankb Re: hmm...... :/ 15.07.08, 13:46
            Zachęca się, owszem. Ale czy to, co poza stanikami te modelki mają na sobie
            wygląda aby na "codzienną" bieliznę? To są fajne szmatki do zdejmowania, nie do
            noszenia. Jakoś niepodobne do Rio :)) Fajne, erotyczne, a nie "kurewskie"
            (przepraszam za słówko) zdjęcia.
            • effuniak joankb 15.07.08, 13:54
              masz rację i taka jest ta sesja i taki jest jej klimat i doprawdy żadna kobieta
              w takoej bieliźnie nie zastanawia się nad obwodem. bo szczerze mówiąc i w 75D
              mój obwód nie przysparzał mi kłopotów i nie jeździł makabrycznie po plecach.
              Nie trzymał biustu ale i nie jeździł po łopatkach - taki problem dotyka tylko
              dużobiuściastych
              A ta konkretna marka takich modeli nie produkuje
              • joankb Re: joankb 15.07.08, 14:16
                Czasami - tylko pozazdrościć. W żadnym, absolutnie żadnym, z tych staników,
                które ostatnio przymierzałam i które są na mnie rozmiarowo dobre, nie poszłabym
                na randkę. Co mi z dobrego rozmiaru kiedy wyglądam jak z zakonu, na dodatek o
                zaostrzonym rygorze? Mogę pocierpieć na codzień. W niektórych sytuacjach - nie.
              • maith Effuniak, pierwsza modelka przecież nie ma dużego 15.07.08, 23:39
                Effuniak, ta pierwsza modelka przecież nie ma dużego biustu, a obwód ma właśnie
                klasycznie podjechany na łopatki.

                Ale dziewczyna ma przewagę nad kobietami, które to kupią - ona nieruchomo pozuje
                do zdjęcia. Jakby się ruszyła, to biust po chwili całkiem wyskoczyłby na zewnątrz.

                I dobrze oceniłaś skutek takiej sesji. Faceci będą kupować swoim kobietom źle
                dobrane staniki nie rozumiejąc, że kobiecie, która nie stoi nieruchomo, po
                chwili będzie jest w tym staniku po prostu niewygodnie.
                A kobiety będą zdezorientowane stojąc w przymierzalni i słysząc "dobrze leży
                niunia, tak się nosi". I jeśli nie trafią do nas, to być może zmarnują pieniądze
                na źle dobrany stanik. W którym niestety będą musiały chodzić, podbiegać do
                autobusu itp.

                Co wcale nie znaczy, że oglądacze sesji kupią akurat ich staniki. Ja obejrzałam
                kolekcję i nawet pomijając dobór rozmiarów nie pomyślałam nawet przez moment, że
                coś takiego chciałabym mieć. A przy Twoich stanikach kobiety marzą, żeby mieć
                TEN stanik.

                Jak widać na przykładzie Twojej kolekcji stanik może:
                -wzbudzać chęć posiadania właśnie tego stanika
                -oraz wyglądać zwiewnie i jednocześnie przydawać się w poruszaniu.

                Oczywiście mogłabyś mieć taką sesję swoich staników. Ale wyłącznie jako dodatek,
                zdjęcia na ścianę w saloniku, czy element graficzny układu strony. Bo jako sesję
                pokazującą staniki i tak musiałabyś mieć sesję a la Bravissimo, czy Masquerade,
                żeby było widać, co sprzedajesz. Bo w ich sesji to obojętne. Atrakcyjne są
                jedynie modelki w środku. Nikt kto to zobaczy nie pomyśli "muszę mieć ten stanik".
                • kasica_k "Dobrze leży, tak się nosi" 16.07.08, 00:39
                  maith napisała:
                  > A kobiety będą zdezorientowane stojąc w przymierzalni i słysząc "dobrze leży
                  > niunia, tak się nosi". I jeśli nie trafią do nas, to być może zmarnują pieniądz
                  > e
                  > na źle dobrany stanik. W którym niestety będą musiały chodzić, podbiegać do
                  > autobusu itp.

                  To spostrzeżenie również stoi za epitetem "koszmarna sesja" i za naszym
                  zbieraniem tego typu kwiatków w "śmietniku". Ten link, swoją drogą, też tam
                  powinien był trafić. Jako przykład promowania złego dopasowania, które nam
                  niestety szkodzi...

                  > Co wcale nie znaczy, że oglądacze sesji kupią akurat ich staniki. Ja obejrzałam
                  > kolekcję i nawet pomijając dobór rozmiarów nie pomyślałam nawet przez moment, ż
                  > e
                  > coś takiego chciałabym mieć.

                  Powiem szczerze: nie bardzo rozumiem fenomen marki VS tudzież jej niezwykłą
                  trendowość w Polsce (gdzie jest na razie niedostępna - być może to jest
                  wyjaśnienie?). Według mnie to taki amerykański Marks&Spencer (gdzie się często
                  ubieram, żeby nie było) - zwykła bielizna, zwykłe ubrania - o co to całe wielkie
                  halo? Chyba głównie chodzi o modelki i pokazy, czyli dobry marketing.
      • turzyca Re: te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 13:40
        wiesz, a ja jednak bym chciala zeby stanik "lozkowy" nie ugniatal mnie przez
        cala randke i nie jezdzil mi po plecach. Bielizna korekcyjna mi niepotrzebna,
        ale nie ma sensu nosic czegos nadmiernie niewygodnego. Od szpilek tez wymagam,
        zeby mialy dobrze wyprofilowane kopyto.
        • effuniak nie wierzę 15.07.08, 13:49
          że będąc zaczęłaś randkowac dopiero pozdobyciu stanikowego oświecenia
          • turzyca Re: nie wierzę 15.07.08, 13:56
            Wiesz, moja historia randkowania jest dziwna i pokrecona, a historia stanikowa
            jeszcze bardziej, wiec mozesz byc pewna, ze nie mialam w zyciu randki, na ktorej
            czekalam tylko az facet mnie rozbierze, "zeby tylko te cholerne fiszbiny
            przestaly mnie kluc." ;] I jednoczesnie zadnej randki, na ktorej bym myslala "o
            nie tylko nie to, niech on mnie nie rozbiera, ja mam przeciez dzis na sobie TEN
            stanik." Szczesciara ze mnie jednym slowem.
            a poza tym, ja jestem od Ciebie duzo mlodsza ;P, nawet jesli tego nie widac, ;)
            wiec dla mnie sezon randkowania akurat w pelni. A uswiadomiona jestem juz
            dluzszy czas. :)
            • effuniak Re: nie wierzę 15.07.08, 14:09
              :)))))
              Wiem wiem, że jesteś odemnie duuuużo młodsza , bo ja mam 43lata .
              Wiem też , że masz teraz "sezon w pełni" :DDDD
              ....moja historia z dopasowanym stanikiem zaczęła się bardzo niedawno , ale
              nigdy jakoś nie przeszkadzały mi kłujące fiszbiny - bo po prostu nie posiadałam
              takich biustonoszy
              Stringi i owszem, czasem mi w tyłek wchodziły jak miały za cienki paseczek ala
              fiszbiny - nigdy!
              Obwód zresztą też nie :)
              ....i takich delikwentek są całe masy... i dałyby się pokroic za możliwośc
              posiadania właśnie takiej bielizny jak prezentowana na tej sesji.... bo , a nuż
              by podobnie wyglądały .....
              • jolka-pol-ka Re: nie wierzę 15.07.08, 15:25
                effuniak jesteś śliczna (widziałam zdjęcie!) i nigdy w życiu nie
                uwierzyłabym, że masz tyle lat ile masz!
                • kasica_k Re: nie wierzę 15.07.08, 15:40
                  Bo Effuniak ma 23 lata, tylko zrobiła literówkę :)
            • pierwszalitera Re: nie wierzę 15.07.08, 14:37
              Proszę to nikogo nie dyskryminować, bo wiek nie ma czasem nic wspólnego z randkowaniem. ;-) A nawet ze stałym partnerem, tudzeż mężem można się na randkę umówić i zaskoczyć go czymś takim rąbniętym, jak ta bielizna ze zdjęć. A za ten jego wiadomy błysk w oczach, to ja nawet wiele potrafiłabym znieść. Nawet trochę kłujące fiszbiny, albo wgryzający się w tyłek pasek od stringów. Poczucie bycia seksi płaci mi za wszystko. Nie w każdej sytuacji musi mi być wygodnie. Szpilki też nie są na dłuższą metę wygodne. Żadne. Nawet te znakomicie wyprofilowane. Dlatego na codzień ich nie noszę, ale na większe wyjścia i owszem. Z bułkującą bielizną jest podobnie. :-)
              • effuniak pierwszalitero 15.07.08, 14:39
                KOCHAM CIĘ
                :))))))
                • pierwszalitera Re: pierwszalitero 15.07.08, 14:53
                  My, kobiety po 40-tce musimy ze sobą trzymać, bo cóż te małolaty wiedzą o seksie. ;-)))
                  • plica pierwszalitero 15.07.08, 20:39
                    hahahhahahaha. sama teraz dyskryminujesz mlodsze dyskryminantko wszechwiedzaca o seksie ;)
                    • pierwszalitera Re: pierwszalitero 15.07.08, 20:56
                      plica napisała:

                      > hahahhahahaha. sama teraz dyskryminujesz mlodsze dyskryminantko
                      wszechwiedzaca
                      > o seksie ;)

                      Nobody is perfect! ;-)
                      • wkroplideszczu Re: pierwszalitero 16.07.08, 08:43
                        pierwszalitera napisała:

                        > plica napisała:
                        >
                        > > hahahhahahaha. sama teraz dyskryminujesz mlodsze dyskryminantko
                        > wszechwiedzaca
                        > > o seksie ;)
                        >
                        > Nobody is perfect! ;-)

                        I'm nobody;)
              • turzyca Re: nie wierzę 15.07.08, 17:46
                To nie byl ageizm, to bylo smutne stwierdzenie faktu, ze w pewnym wieku
                randkowanie jest koniecznoscia, podczas gdy z czasem staje sie zabawa dla
                przyjemnosci. ;)

                A ja jednak oczekuje, ze stringi nie beda mi sie wbijac, bo jak sie wbijaja to
                sa zle uszyte lub w zlym rozmiarze (mam takie zupelnie niegrzeczne cudo, ktore
                jest wygodne nie do uwierzenia, a wyglada tak, ze oko w slup staje.) Ze szpilki
                beda wygladac nie tylko atrakcyjnie, ale ze beda na tyle dobrze wyprofilowane,
                zebym mogla sie samodzielnie przemieszczac (mialam takie, w ktorych bylam w
                stanie biegac, a byl to peep toe na cieniutkim wysokim obcasie). I tego samego
                oczekuje od stanika. Jakas tam skala niewygody jest dozwolona, ale tylko jakas.
                A taka "agafka" Effuniak ma zadatki na stanik ostro buduarowy - jakby ja
                udrapieznic, wymienic biale na czarne, i nieco jeszcze uprzejrzyscic to przeciez
                pokazywanie czegos takiego mezczyznom o slabym sercu musialo by byc
                kwalifikowane jako zabojstwo ze szczegolnym okrucienstwem. ;)
                Czy oczekuje niemozliwego zadajac, zeby rzeczy randkowe byly mozliwie wygodne?
                Moim zdaniem nie, skoro takie rzeczy juz istnieja. A ze jestem wymagajaca? No
                coz wada to nie jest, szczegolnie na randkach. ;)
                • effuniak Re: nie wierzę 15.07.08, 17:59
                  Turzyczku kochany - też drzewiej biegałam w szpilkach a nawet w czasach gdy buty
                  były na kartki i można było kupic jedna parę na pół roku , zdobywałam szpilki na
                  rynku i potrafiłam się dostosowac do butów o dwa rozmiary za małych
                  I wiem, że niektóre wzory sa seksowne , wszystkie powinny takie byc , ale
                  niektóre nie są i już !
                  Może to ja mam jakiś dziwny gust ale jest dużo takich modeli , które oceniam
                  jako nieudane projektowo(delikatnie mówiąc)
                  A ,kurcze, mając do wyboru jakiś stanik VS a któryś z ww modeli -
                  nieuświadomiona kobietka zdecydowanie sięgnie po VS czy Intimissimi
                  • joankb Re: nie wierzę 15.07.08, 18:05
                    Moja córa po tygodniach przekonywania, starań, przykładów na koniec ostatnio
                    wydusiła z siebie, że nie chciałaby wyglądać w staniku tak jak ja, choć bez
                    stanika owszem, owszem. No comments. Tych ładnych seksownych modeli jest tyle co
                    kot napłakał. Jak na kogoś akurat nie pasują ma przechlapane. Tych znośnych też
                    wcale dużo nie ma, zwłaszczaw małych obwodach, średnich/większych literkach.
                    • turzyca Re: nie wierzę 15.07.08, 18:41
                      Ale to powod, zeby zmieniac rynek, a nie zeby sie godzic na to co jest. Ja nie
                      kupuje butow, ktore sa "tylko o rozmiar za duze, mozna przeciez z wkladka
                      nosic", ale ide do sklepu, ktory ma takie buty, jakich oczekuje. Ale mecze te
                      sklepy, w ktorych podobaja mi sie modele, zeby produkowali je tez w moim
                      rozmiarze. I pisze w ankietach do producentow, ktorzy produkuja w moim
                      rozmiarze, zeby produkowali rzeczy, ktore sa mi potrzebne.
                      Godzenie sie na istniejacy stan rzeczy, to szkodzenie samej sobie.

                      Pisalyscie juz do Freyi, Panache, Kalyani czego od nich oczekujecie? Skad oni to
                      maja wiedziec?
                      • joankb Re: nie wierzę 15.07.08, 19:54
                        Nie, nie pisałam. Według mnie te firmy dostarczają, świadomie coś zupełnie
                        innego. Biustonoszy kolorowych, zabawnych, świeżych, codziennych. Tak się
                        "zobaczyły" na rynku. Projektanci tych firm nawet o erotykę nie zahaczają, co
                        najwyżej o elegancję jak Fauve czy tańsze, niektóre, Fantasie. Tu nie ma modeli,
                        "nie wyszły", nie udały się, a mialy mieć taki seksowny, erotyczny charakter.
                        One są dokładnie takie, jakie miały być. Wyjątkiem jest Masquerade, też
                        umiarkowanym... I to, jak pisała pierwszalitera są po prostu staniki na duże
                        biusty. Na mnie Antoinette wygląda jakbym włożyła kawałek kożuszka, bo zimno.
                        Widzisz, ja nie piszę o tym co być powinno, co może będzie. Piszę o tym co jest.
                        Dziś wyboru nie ma. I na seksowną randkę to ja pójdę bez stanika, albo kupię ten
                        "niesłuszny". Nie będę czekać na lepsze czasy, bo niektóre rzeczy w życiu dzieją
                        się dziś.
                        • pierwszalitera Re: nie wierzę 15.07.08, 20:28
                          Myślę zupełnie tak samo. A potem jeszcze dostaje mi się, gdy piszę o tym, że noszę jakąś tam Chantelle, albo zamierzam się na jakiś inny francuski stanik. Bo chcę mieć choć odrobinę subtelnej erotyki na codzień i jak mam wybierać między idealnie dopasowaną freyą i mniej idealnym, nawet lekko bułkującym half cupem, to się nie zastanawiam. Kurczę, po co ja mam sobie biust w tych balkonikach hodować? Mam ponad 40 lat, cycki jeszcze całkiem, całkiem i chcę je teraz w dekoltach pokazywać. Za 10 - 15 lat, jak trochę przytyję, skóra na szyi mi się pomarszczy, to założę coś takiego zabudowanego pod dystyngowaną bluzkę ze stójką. A jak mi biust do dzisiaj w 80B nie opadł, to pewnie aż tak bardzo przez o jedno oczko szerszy obwód (70 zamiast 65) na pewno nie opadnie. Cieszę się jednak, że bardziej biuściaste mają firmę, u której znajdą dobrze podtrzymujące staniki. Mnie chodzi ale też o coś innego przy bieliźnie.
                          • joankb Re: nie wierzę 15.07.08, 21:30
                            No to ja mam te 10 więcej :)). Nie przytyłam...:))
                            Nie znalazłam stanika do dekoltu, im dalej tym gorzej i dekolty coraz
                            mniejsze... Mam dostosować całą garderobę do stanika, którego zaletą, ale jedyną
                            jest, że ma dobry rozmiar? Chodziłam na randki w za dużych butach, bo małe były
                            tylko dziecinne, chodziłam w czerwonej sukience uszytej przez koleżankę z
                            pieluch. Miałam poczekać?? Wolne żarty.
                        • turzyca Re: nie wierzę 15.07.08, 21:39
                          Widzisz, a ja bym pisala. Bo ja nie mysle o odleglej przyszlosci. Ja tez mysle o
                          TERAZNIEJSZOSCI. Popatrz sama jak elastycznie firmy reaguja na rozne sytuacje.
                          Gdyby male lobby od poczatku swojego istnienia prowadzilo intensywna akcje
                          mailingowa, to pewnie juz bysmy widzialy efekty. Naprawde uwazam, ze do
                          pozadanych zmian w przypadku zmasowanej akcji mailingowej (przy czym mam tu na
                          mysli napisanie maila przez kazda forumke, a nie wyslanie gotowego schemaciku)
                          trzeba nie wiecej niz roku, poltora.

                          I maile nie musza byc tylko do wymienionych przeze mnie firm. Sa takie, ktore
                          szyja modele bardziej seksowne, ale w rozmiarze 70-85 B-D. Namowcie je na 65B-D
                          i juz czesc LMB bedzie zadowolona.

                          Da sie! Tylko trzeba dzialac. :)
                          • joankb Re: nie wierzę 15.07.08, 21:51
                            A kto mówi, że nie piszemy? Na razie odzew był tylko z Mileny, ale po pierwsze
                            Milena trafiła na lobby wcześniej, po drugie jest wyraźnie zainteresowana
                            szyciem na duże biusty. Inna odpowiedź: myślimy o kolekcji dla "dojrzałych
                            kobiet". Stereotypy niełatwo przełamać. Mniejszy, mały biust kojarzy się z
                            nastolatką, małą kasą, trudnym rynkiem. Mam się osobiście i z dowodem stawiać w
                            każdej firmie? A i fasony nie są łatwe, od lat nikt małych biustonoszy, miękkich
                            nie szył. I jak się tak dobrze przyjrzeć - prawie nikt nie szyje.
                            • effuniak małych miękikich 15.07.08, 22:02
                              nie szyją, bo jest przekonanie, że nikt tego nie kupi a i to co jest szyte nie
                              jest de facto przeznaczone na takie piersi, jakie kupowane są przez nasze
                              koleżanki z LMB
                              Bo o ile teoria ciasny obwód=większa miska ma zastosowanie przy pewnym poziomie
                              tkanki tłuszczowej o tyle ma się nijak do bardzo szczupłych dziewczyn i wypadają
                              one z klogicznego kalkulatora
                              To samo ma miejsce gdy poziom tkanki tłuszczowej jest większy niżby sobie
                              producent liczył - i znów mamy przypadki wypadnięcia poza kalkulator
                              I akurat w tej kwestii mam 100% racji - wiem bo nad tym teraz pracuję i ciągle
                              mam do czynienia z takimi "kwiatkami"
                              • effuniak Re: małych miękikich 15.07.08, 22:08
                                najprościej zrobuic produkt skierowany do środka tabelki , bo wtedy zachowane
                                są wszystkie proporcje
                                i wyliczenia misek mają sens
                                podam przykład
                                moja siostra ma 70/92 a inna osoba ma 76/91
                                teoretycznie miska ta sama tylko większy obwód ale rzeczywiście miska jest
                                sporo mniejsza bo jest dużo mniejsza różnica między obwodami czyli faktyczna
                                głębokośc miski jest zupełnie różna
                                • plica Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:11
                                  > moja siostra ma 70/92 a inna osoba ma 76/91
                                  > teoretycznie miska ta sama tylko większy obwód ale rzeczywiście miska jest
                                  > sporo mniejsza bo jest dużo mniejsza różnica między obwodami czyli faktyczna
                                  > głębokośc miski jest zupełnie różna

                                  tak, tak, zgadzam sie, ze zupelnie inna i plytsza, tylko blagam, powiedz, ze wyslalas :)
                                  • effuniak Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:12
                                    z rańca pognam bo już mam i to dwie propozycje :))))))
                                    • plica Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:13
                                      :* aaaa dwie? w takim razie wybacze wszystko :)
                                      • effuniak Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:15
                                        Kochanie- propozycje rozmiarowe, żeby nie było
                                        • plica Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:18
                                          nie inaczej pomyslalam
                                          • plica Re: małych miękikich yyy prywata 15.07.08, 22:19
                                            to zmniejsza moj stres przedslubny :)
                                • joankb Re: małych miękikich 15.07.08, 22:19
                                  Przy czym, dla większego biustu te 1-2 "brakujące" do miski centymetry skądś się
                                  jednak da "wyczarować", na małym biuście jak nie ma - to nie ma. 1-2 cm
                                  faktycznej różnicy, nie tabelkowej, w obwodach, to jest różnica olbrzymia.
                                  Na razie mamy kłopoty z jakimikolwiek stanikami, z takimi bardziej
                                  wyrafinowanymi mamy kłopoty kosmiczne :))
                                  I tylko u nas chyba mamy dziewczyny, które wróciły do obwodu 70, mając do wyboru
                                  65-ki. Samoakceptacja jest równie ważna jak poprawność.
                                  • plica Re: małych miękikich 15.07.08, 22:21
                                    nie no, na LB tez to sie zdarza, jak literki sie koncza.
                                    • joankb Re: małych miękikich 15.07.08, 22:24
                                      Ale to niedobrowolne jest, tylko wymuszone.
                                      • plica Re: małych miękikich 15.07.08, 22:28
                                        no fakt - roznica.
                                        ale to faktycznie wynika z wygladu stanika. widzialas arabelke 60D? jaka jest delikatna, waziutka i wykrojona ? fajnie jakby chociazby ta F tez taka byla :)
                                        • joankb Re: małych miękikich 15.07.08, 22:35
                                          Widziałam na sobie 60G i 65FF Eleonorkę. I nie chcę widzieć. Któregoś dnia
                                          umarłabym ze śmiechu.
                                          • plica Re: małych miękikich 15.07.08, 22:42
                                            haha. staniki wyższe od Ciebie? :)
                                            • joankb Re: małych miękikich 15.07.08, 22:59
                                              Jeszcze nie, ale wszystko przed nami :)). W każdym razie musiałabym się
                                              rozejrzeć za jakim gustownym letnim golfem, no i nie mam pomysłu co zrobić z
                                              rękami. Da się w misce wyciąć otwór na łapki? Gdzie indziej się nie mieszczą :))
                  • turzyca Re: nie wierzę 15.07.08, 18:38
                    Nie jestem pewna, czy jak dostanie effuniaka i VS (z wyrwana metka) dobrane
                    najlepiej, jak sie da do jej sylwetki, i postawi sie ja przed lustrem, to poleci
                    na VS. Bo niestety jak na razie na VS tak naprawde moga sobie pozwolic nieliczne
                    osoby, ktorych biust wymaga ew. lekkiego skorygowania, zakreslenia wlasciwego
                    ksztaltu, a nie osoby, ktore naprawde potrzebuja, zeby stanik formowal im biust.
                    A tego wlasnie potrzebuje zasadnicza wiekszosc kobiet. Takze tych
                    malobiusciastych, bo maly obwisly biust robi jeszcze bardziej przygnebiajace
                    wrazenie niz duzy obwisly.


                    A co do reszty - widzisz to jest wlasnie ten luksus bycia o pokolenie mlodsza i
                    dorosniecia po '89. Ja nie kupie butow, ktore beda w zlym rozmiarze, bo po
                    prostu moge zaglosowac portfelem i kupic buty w dobrym rozmiarze w sklepie,
                    ktory uwzglednia moje potrzeby. A ten pierwszy niech bankrutuje!
                    • effuniak Re: nie wierzę 15.07.08, 18:48
                      ale jest jeszcze coś co się nazywa pobożne życzenie i niedościgłe marzenie i dla
                      częsci kobiet to będzie marka Tryumph dla innych Intimissimi a teraz jeszcze
                      Victoria's Secrets
                      I nie przekonasz mnie, że Twoje koleżanki nie pognają stadnie kupowac tej
                      bielizny - bo jest trendy
                      Effuniaka(moją) kupią dziewczyny z lobby a już w normalnym sklepie ta bielizna
                      prawie nie ma szansy na sprzedaż- bo będzie za ciasna
                      I ja mam tego pełną świadomośc
                      • pierwszalitera Re: nie wierzę 15.07.08, 19:01
                        To masz rację. Mnie pani sprzedawczyni w dużym sklepie z bielizną, wcale nie taka nieuświadomiona, dała wyraźnie do zrozumienia, że klientki życzą sobie wygodnych, czyli luźnych obwodów. Jak w kabinie ciśnie, to nie kupi. Wiele kobiet uważa stanik za sutkozakrywacz i nie wymaga nawet specjalnego podtrzymania. Jak biust jest gdzieś w okolicach łokci, to z reguły wystarczy. Przecież prawie wszyscy (wszystkie) tak mają. :-/
                      • lavaenn Re: nie wierzę 15.07.08, 20:38
                        Effuniaku drogi czarnowidzący, przecież za 5 lat lobby opanuje
                        świat, a za 10 "normalne sklepy" wyginą :D
                        • maith No właśnie 15.07.08, 23:59
                          lavaenn napisała:

                          > Effuniaku drogi czarnowidzący, przecież za 5 lat lobby opanuje
                          > świat, a za 10 "normalne sklepy" wyginą :D

                          No właśnie. Czytałaś nasz wątek żartobliwy? Co to niby stanie się za jakiś czas?
                          To były żarty, a spełnia się szybciej niż tam zapisywałyśmy :D
                    • maith Re: nie wierzę 16.07.08, 00:07
                      Effuniu, lecenie na markę się owszem zdarza, ale żadna kobieta nie jest tak
                      głupia, żeby mogąc sobie zrobić taaakie rzęsy wolała kupić markowy tusz do rzęs,
                      osypujący się tandetnie.
                      I tak samo jest ze stanikami. Takie sesje to metoda na sprzedanie czegokolwiek.
                      Pirelli czymś takim sprzedaje opony. Nie ma różnicy.

                      Ale stanik, w którym kobieta będzie wyglądać bosko jest wart więcej niż metka
                      doszyta do badziewia. I dobrze o tym wiesz. Bo bluzka z metką może robić
                      wrażenie jako rzecz. A stanik robi wrażenie jako TY. To Ty wyglądasz w nim,
                      jakbyś sobie zrobiła piersi, to Ty jesteś zgrabniejsza. Zwykłe kobiety w
                      stanikach VS wyglądają kiepsko, a w Twoich fantastycznie. A kobiety bardzo nie
                      lubią się oszpecać.
                      • effuniak Bardzo Wam dziękuje 16.07.08, 00:15
                        Jesteście Kochane :))))

                        Ale o tym czy stanik leży dobrze,prawie dobrze czy baaardzo dobrze wiedzą
                        kobietki , które wiedzą o co chodzi
                        Gdyby było inaczej to nie Wy mnie tylko ja Wam otwierałabym oczy na te sprawy

                        I My tu możemy ocenic pod względem merytorycznym materiał zawarty na tych
                        zdjęciach, ale przeciętny zjadacz chleba WOGLE TEGO NIE DOSTRZEŻE

                        ot i wszystko
                        • effuniak zapomniałam.... 16.07.08, 00:17
                          mnie się ta sesja rzeczywiście podoba :)

                          A gorsetem póki co pomęczę Kasię :))))
                          • kasica_k Re: zapomniałam.... 16.07.08, 00:24
                            Z rozkoszą dam się pomęczyć ;)))
                            • effuniak Re: zapomniałam.... 16.07.08, 00:26
                              mrau:)))
                  • chestnut_lynx Re: nie wierzę 16.07.08, 04:33
                    effuniak napisała:

                    > A ,kurcze, mając do wyboru jakiś stanik VS a któryś z ww modeli -
                    > nieuświadomiona kobietka zdecydowanie sięgnie po VS czy Intimissimi

                    To zależy :p Ja rok temu, jeszcze nieuświadomiona, poszłam do Intimissimi i dali
                    mi tam do przymierzenia (hihihi) 85D. Bo chciałam taką troszkę wiekszą miskę
                    (myślałam wtedy, że mój rozmiar to 75D). A ja nawet LUŹNO pod biustem mam 75
                    (ciasno 70) =D Zapięłam sobie ten stanik na biodrach, a potem wyszłam
                    zbulwersowana z przeświadczeniem, że to najgorsza stanikowa marka pod Słońcem :)
      • kasica_k Jaką korekcyjną? 15.07.08, 14:55
        Ewa, tu nie chodzi o to, żeby ubierać modelki na wybieg w ortopedyczne staniory
        (czy my się tu w takie ubieramy?), ale przecież te same modele wyglądałyby
        znacznie lepiej - a i równie kusząco - gdyby były jakoś normalnie dopasowane! No
        sorry, ale jak dla mnie podjeżdżający pod kark obwód czy widoczne odgnioty od
        fiszbin wyglądają raczej żałośnie, nie seksownie. Niektóre z tych fotek są
        świetne, ale jakoś najbardziej podobają mi się te, na których nie widać za
        małych staników. Akceptuję wychodzące sutki czy "prawie za małe" miseczki, w
        imię erotycznej konwencji, ale tu niektóre wyglądają nie jak "seksownie
        przymałe", tylko jak podebrane młodszej siostrze. To po prostu śmieszne jest :)
        To tak jakby marka eleganckiego obuwia odziewała modelki na wybieg w za małe
        sandały, z których pięty wyłażą - wg mnie wygląda to równie głupio.
        • effuniak Kasica_k 15.07.08, 15:04
          Odgnioty od fiszbin to akurat My mamy , nie te modelki
          Podejrzewam, że niektóre z forumowiczek przechodzą znacznie większe katusze niż
          prezentowane na tych zdjęciach modelki- zwłaszcza , że one pewnie wcale nie
          zdają sobie sprawy z tego , że powinny miec inaczej dobrane staniki
          • kasica_k Re: Kasica_k 15.07.08, 15:27
            Ale nie chodzi mi o ich odczucia, tylko o to, jak wyglądają. Jest tam taka fotka
            z gładkim stanikiem frontalnie, i widać, jak druty się wbijają w pierś, a dołem
            odstają od ciała, dla mnie to jest po prostu błąd w sztuce, kiks. Zobacz sobie
            mojego ulubionego Agenta: www.agentprovocateur.com/ - bielizna
            zdecydowanie seksowna, co prawda zdjęcia nie są wolne od buł i wgniotów, ale
            jednak (zapewne dzięki retuszowi, he he) w większości przypadków przynajmniej
            nie wyglądają rażąco. I taką bieliznę bym kupiła, o ile byłaby w moim rozmiarze :)
            • plica czy agent provocateur dostanie sie gdzies wysylko 15.07.08, 20:45
              wo w Polsce? polowalam na jedne cudo na allegro, ale mi przepadlo :(
              • mmoni Re: czy agent provocateur dostanie sie gdzies wys 15.07.08, 22:30
                Agent Provocateur wysyła do Polski, wysyłka przy zamówieniach powyżej 25 funtów
                za darmo, co biorąc pod uwagę ceny ich staników nie jest trudne do uzbierania.
                Tylko czy na pewno chcesz stanik firmy, która zaleca osobom mającym pod biustem
                70 - 75 cm kupowanie obwodu 32?
                • plica Re: czy agent provocateur dostanie sie gdzies wys 15.07.08, 22:34
                  to sie wezmie obwod mniejszy :) w sumie to to 32 nosze, ale ze scisliwcow :)
                • yaga7 Re: czy agent provocateur dostanie sie gdzies wys 17.07.08, 07:49
                  Mam jakieś agenty, ale generalnie poza celami wiadomymi, ta bielizna się nie do
                  niczego nie nadaje ;))))

                  A obwody są ściśliwe - przynajmniej mój model jest z nierozciągającego się
                  materiału, więc wchodzę w 36 (przy 79 pod) a nie w 34.
          • pierwszalitera Re: Kasica_k 15.07.08, 15:30
            effuniak napisała:

            > Odgnioty od fiszbin to akurat My mamy , nie te modelki
            > Podejrzewam, że niektóre z forumowiczek przechodzą znacznie większe katusze niż
            > prezentowane na tych zdjęciach modelki- zwłaszcza , że one pewnie wcale nie
            > zdają sobie sprawy z tego , że powinny miec inaczej dobrane staniki

            No posłuchaj, to dla mnie już prawie mała rewolucja. ;-) Czyżby znaczyło to, że czasem być lepiej nieuświadomioną i nosić sobie uniwersalne 75B?
        • effuniak Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:05
          Ano korekcyjna bo ma za zadanie np. skorygowac tzw bułki podpachowe
          :)
          • kasica_k Effuniak, a propos 15.07.08, 15:38
            Uszyj taki gorset:
            www.agentprovocateur.com/classiccorset.php
            w "biuściastych" rozmiarach. Zrobisz na nim majątek :)
        • pierwszalitera Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:19
          No tak, ale skoro mówimy o zbawiennym wpływie dobrych staników na kształt i jędrność biustu, kiedy zachwycamy się migracją, to w pewnym sensie mamy na myśli jakąś korekcję. I pewnie to rozżalenie wypływa jeszcze z faktu, że staniki w dobrym rozmiarze stają się faktycznie mało seksowne. Stanik zabudowany do obojczyków jest może praktyczny, ale moim zdaniem niezbyt atrakcyjny.
          • kasica_k Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:32
            O przepraszam, moje staniki nie sięgają mi do obojczyków i żadnego z nich nie
            nazwałabym korekcyjnym czy innym zdrowotno-ortopedycznym, choć nie neguję, że
            niektóre modele szyte w naszych rejonach rozmiarowych mogą tak wyglądać. Tak czy
            owak, obecna tu Effuniak potrafi uszyć delikatny, seksowny model, który wcale
            nie wygląda ortopedycznie, a da się go idealnie dopasować do wiekszego biustu.
            Bez buł i wgniotów. Widziałyśmy na własne oczy :) Ewo, Ty byś te modelki ubrała
            idealnie i wyglądałyby równie kusząco, nie wypieraj się ;)
            • pierwszalitera Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:40
              Zgadzam się. Na większe biusty. To co z większych biustów robi seksowne jabłuszka w koronkowych kusidełkach przypomina na moim średnim 70F zapakowane szczelnie w folię jabłka w supermarkiecie. Mierzę 75D, zachwyt, zamawiam 70E, szok. :-/ Unikam jak ognia rozmiaru 65. Wygląda to zawsze inaczej niż na zdjęciach producenta. Może i effuniak zrobi nam coś innego, ale wszystkie się w jej staniki nie ubierzemy.
              • joankb Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:45
                65 nie uniknę. 60-ki omijam z daleka. Na moich 92 centymetrach wyglądają
                przerażająco. Nawet w lustrze, dla mnie, a przyzwyczaiłam się. Dla kogoś
                postronnego, gdyby jeszcze chłopem był... Nic tylko uciekać.
                • pierwszalitera Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:47
                  60-tka jako nowy "namiot w brudnym beżu"? ;-)
                  • joankb Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:49
                    Kolorem nie nadrobisz... No to już właściwie wszystko jedno, może być beżowy.
              • kasica_k Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:47
                Ale wiesz, to wynika w dużej mierze z tego, że producenci ulegają stereotypom
                (np. im dalsza litera, tym szersze ramiącha, bez zwracania uwagi na obwód pod
                biustem i rzeczywisty wymiar piersi), a nie z tego, że bielizna z większą
                miseczką musi być toporna. Wcale nie musi! Ja sobie spokojnie wyobrażam te
                modelki ubrane w doskonale dopasowane "effuniaki", bez żadnych buł i
                podjeżdżających obwodów. Oczywiście trudniej ubrać 38J w coś zwiewnego, ale
                Twoje 70E spokojnie da się odziać tak samo, jak 75D.
                • joankb Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:55
                  Z ramiączkami da się coś zrobić. Z miskami nie. Są szerokie, wielkie, włażą po
                  obojczyk. W 70E trochę, w 65FF bardziej w 60G/GG jeszcze bardziej. Jedna
                  effuniak nas nie odzieje, nie tak prędko. Aż żal.
            • sylwiastka Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 17:25
              zgadzam się całkowicie z Kasicą. Mimo, że mam zupełnie inny rozmiar niż ona, to
              podobnie nie noszę staników wyglądających strasznie (albo takich, których
              wstydziłabym sie pokazać). W zasadzie każdy nadaje sie na randkę i to rozbieraną
              (wieczorowy, bardziej sportowy ale wycięty, mocne kolory, każdy ma coś w sobie
              ale żaden nie jest z golfem). Nie wiem może to sztuka wybierania i wyszukiwania
              odpowiadających modeli. Jednocześnie, nie potrafię nosić niedopasowanej
              bielizny, która powinna byc jak najszybciej zdjęta.

              Jesli chodzi o sesję to zdjecia podobaja mi się dwa. Jedno przedstawiające
              posladki w stringach zakryte futrem (takie z przymróżeniem oka trochę)
              Oraz takie, na ktróym modelka jest bez stanika i widac ładny biust.
              cała reszta wygląda jak z młodszej siostry.

              Najgorsze jest to, że później kobiety sie wzorują na takich sesjach i wpychają w
              źle dopasowane staniki. Poźniej się dziwimy czemu królują 75B, a producenci nie
              poszerzają rozmiarówek.
              • joankb Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 17:34
                No to po prostu masz szczęście. Ja naprzymierzałam tego tony ostatnio, więc o
                sztuce wybierania mi nie mów i różne rzeczy można o nich powiedzieć ale żaden
                nie jest ani odrobinę seksowny. Nie jest i już. I są wyłącznie z golfem.
          • joankb Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:41
            Na całym forum słychać jęki o przezroczystości, niższym zabudowaniu, prawdziwym
            plunge. Przecież nie wynika to z tego, że te staniki, które mamy są takie
            piękne, cudowne, seksowne :)).
            Ideałem byłoby i to i to. Ale na razie ni ma....
            • kasica_k Re: Jaką korekcyjną? 15.07.08, 15:54
              Jak czegoś ni ma, to nie znaczy, że być nie może. A tymczasem niech mi nikt nie
              wmawia, że seksowny stanik musi podjeżdżać na plecach, bo nie musi, sama na
              własne oczy widziałam :)
      • agastrusia Re: te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 16:28
        No tak może to i miała być sesja "ociekająca seksem" tylko problem leży w tym że
        na tych modelkach wzorują się zwykłe śmiertelniczki dla których VS jest
        spełnieniem marzeń.
        Po za tym firma nie specjalizuje sie w bieliźnie erotycznej ino w codziennej -
        na codzień też można wyglądać luksusowo.
        Nie ma co ukrywać modelki są tak kiepsko ostanikowane bo fo firma ma bardzo
        wąski zakres rozmiarów i tyle.
        A co do samych zdjęć to nie zabieram głosu bo sie nie znam ;-)
        • lawendowata Re: te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 16:33
          agastrusia napisała:

          > No tak może to i miała być sesja "ociekająca seksem" tylko problem leży w tym ż
          > e
          > na tych modelkach wzorują się zwykłe śmiertelniczki dla których VS jest
          > spełnieniem marzeń.
          > Po za tym firma nie specjalizuje sie w bieliźnie erotycznej ino w codziennej -
          > na codzień też można wyglądać luksusowo.
          > Nie ma co ukrywać modelki są tak kiepsko ostanikowane bo fo firma ma bardzo
          > wąski zakres rozmiarów i tyle.
          > A co do samych zdjęć to nie zabieram głosu bo sie nie znam ;-)

          hehe, nie przeczytałam Twojego posta zanim napisałam swój ;)
          • effuniak no to po kolei 15.07.08, 17:07
            Kasia- masz u mnie taki gorset zaraz po 25lipca :))
            mam 43 lata i to dawno skończone
            My nie nosimy złych staników i wcale nie namawiam do powrotu do starych
            przyzwyczajeń
            Przeciętna klientka nie zobaczy tych wszystkich mankamentów , bo o nich nie wie
            Byłam kiedyś na pokazie z okazji Dnia Kobiet w jakimś klubie w W-ie i poza
            bielizną firmy dla której projektowałam prezentowana była również bielizna
            Avocado i wyobraźcie sobie kobietki , że o ile moja bielizna była w rozmiarach
            modelek to bielizna Avocado prezentowana na tych samych modelkach(średnia 75B) a
            rozmiary moooooocno biuściaste
            A przecież nikt nie posądzi tej firmy ani o brak wiedzy fachowej ani o brak
            rozmiarów
            I z pewnością całe lata świetlne brakowały twmu pokazowi do tego co widzimy na
            zdjęciach VS
            • effuniak Ło matko.... 15.07.08, 17:10
              niech ktoś mi skróci ten odstęp
              Błaaaagam :)))))
            • agastrusia Re: no to po kolei 15.07.08, 17:44
              effuniak napisała:

              > Przeciętna klientka nie zobaczy tych wszystkich mankamentów , bo o nich nie wie

              No tak może i nie wie bo i skąd ;-)
              Problem zaczyna sie dopiero gdy Lobby próbuje trafić z właściwym ostanikowaniem
              pod strzechy. Pańcia jedna z drugą nie mogą mieć złych staników bo są to VS albo
              nieśmiertelne T ;-P
            • drzazga1 EJ!!!! 15.07.08, 22:57
              effuniak napisała:

              > Kasia- masz u mnie taki gorset zaraz po 25lipca :))

              Ja tez chce!!!
              (70GG brytyjskie)
      • plica Re: te zdjęcia są super !!!!!! 15.07.08, 20:34
        > Fajna przemawiająca sesja zdjęciowa, która z pewnością przysporzy firmie wielu
        > klientek i KLIENTÓW (bo i faceci sięgną po tak reklamowany produkt dla swoich
        > kobiet)

        eh. niech mi facet spada na drzewo z takimi zamałaczami :)
    • turzyca Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 13:43
      nariel8 napisała:

      > Jak to zobaczyłam od razu pomyślałam, że muszę to dać forum.
      >
      > www.joemonster.org/art/9510/Podgladamy-modelki-przed-wyjsciem-na-wybieg
      > Jest to sesja zdjęciowa bielizny Victoria's Secret. Marka znana na cały świat i
      > uważna za elegancką. Robi zdjęcie ze światowej sławy topmodelkami a odwala tak
      > ą kichę dając im za małe miseczki i za duże obwody.
      >
      > Już na pierwszym zdjęciu obwód podjeżdża na szyje a miski nawet sutków nie zakr
      > ywają. Na dalszych jest też pewna murzynka z "uroczo" wyskakującymi sutkami. Pr
      > zy końcu jest blondynka o prostych włosach stojąca bokiem z ewidentnie za małym
      > i miskami widać wręcz były wychodzące górą.
      >
      > Będąc na ich miejscu i posiadając uświadomienie stanikowe zrezygnowała bym z za
      > robku jak by nie chcieli mi dać dobrego stanika i na silę wciskali w tamte.


      Poczekaj 5-10 lat. Raczej zadna firma nie zblazni sie dawaniem tak niedobranej
      bielizny. Tzn. sutki na granicy miseczki i tak beda, bo to o to w tej calej
      zabawie chodzi ;] ale podjezdzajacy obwod juz pewnie nie.
      A i za tych 5-10 lat te modelki beda wiedziec, ze ta bielizna jest zla. Bo teraz
      tego nie wiedza, wiec trudno zeby rezygnowaly z zarobku.
    • evolet Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 13:54
      Ja kiedyś widziałam filmik o przygotowaniach do sesji czy pokazu, to chyba było
      victoria's secret i chyba też na joemonsterze, ale zupełnie nie mogę tego
      znaleźć. To z dwa lata temu gdzieś było.
      W każdym razie na tym filmiku pokazywali tajemnicę ich staników - modelka pod
      stanik właściwy [push-up] miała zakładaną dodatkową konstrukcję-stelaż
      powiększającą piersi. Coś w rodzaju drugiego stanika. Wyglądającego jak
      skrzyżowanie gorsetu ortopedycznego z rusztowaniem:/
      • monika3411 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 13:56
        I w taki sposób runął mit Szalenie Wytwornych Oraz Niedostępnych Tudzież
        Luksusowych Staników..... skrzyżowanie gorsetu ortopedycznego z
        rusztowaniem..... padłam :-)))))
      • rozowa_majka Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:49
        Tu na kilku zdjęciach widać tę "konstrukcję". Chyba,że nie o to chodziło :)
        egotastic.com/entertainment/celebrities/karolina-kurkova/karolina-kurkova-topless-pictures-002369
        • szelmiasta Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:55
          Ale na którym zdjęciu? Bo ja tam widzę tylko stroje kąpielowe, w których ma mieć
          zdjęcia - ale może źle patrzę :-).
        • effuniak rozowa_majka 15.07.08, 14:59
          tutaj akurat widac, że modelka ma małe piersi a takie nie prezentują się
          najlepiej w reklamach kostiumów .
          Sławna buzia nie zawsze = odpowiednim biustom - a właściciel firmy chce by jego
          produkt reklamowała właśnie ta osoba ...
          Trzeba zastosowac trick albo powiększyc biust komputerowo co nie zawsze wychodzi
          naturalnie
          Ot i cała tajemnica
    • rozowa_majka Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:27
      Zauważyłyście, że ta blondynka z falami jest uśmiecha się dopiero, jak zdjęła
      stanik (10 lub 11 zdjęcie od dołu)? :) Pewnie zamaszystym ruchem rzuca go za siebie!
    • ocisza Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:29
      Jeszcze ze trzy-cztery miesiące temu powiedziałabym, że modelki na tych
      zdjęciach wyglądają bardzo apetycznie, a same zdjęcia są moim zdaniem
      kunsztownie wykonane i nawet mają aspiracje ocierać się o sztukę. Ale obecnie po
      kliknięciu na link faktycznie widziałam tylko podjeżdżający obwód albo za małą
      miseczkę :-) Oto co ze mnie zrobiło LB ;-)

      Co do modelek - szanująca się modelka, która ma wyrobioną renomę w środowisku
      nie pozwoli się sfotografować w czymś, co jest tandetne albo źle do niej
      dobrane. A jeśli pozwoli się w czymś takim sfotografować to tylko dlatego, że
      nie zdaje sobie sprawy, że to jest źle dopasowane. Jest jeszcze druga możliwość.
      Tyle jej za to płacą, że zgodzi się na wszystko, ale pytana pójdzie w zaparte -
      "nie wszyscy rozumieją modę, a to przecież forma artystyczna".
      • effuniak Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:37
        dlatego te modelki nie promują np. naszych rodzimych firm tylko firmy renomowane
        - a taką z pewnością jest Viktoria's Secret
        • pierwszalitera Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:44
          W świecie modelek uchodzi za wielkie wyróżnienie, gdy możesz promować Viktoria's Secret. Należysz wtedy do doborowego towarzystwa, któremu się udało. Możesz liczyć wtedy na okładki czasopism, najlepsze sesje i najwyższe gaże u innych firm. Nie wyobrażam sobie, by jakś modelka odmówiła tam udziału. W końcu nie chodzi o futra.
    • caroline.1 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 14:42
      A niby w co ma ubrać swoje modelki firma, która produkuje cztery miski i cztery
      obwody? :P
      Poza tym, modelki nie tylko bieliznę mają źle dobraną. Pół biedy, jeśli o ciuchy
      chodzi - tu można coś podpiąć, podszyć... Ale buty? Rzadko kiedy paradują w
      swoim rozmiarze, czy to po wybiegu, czy też wyginają się przed obiektywem.
      • effuniak caroline.1 15.07.08, 14:52
        Jesteś w błędzie.
        Na pokazy szykuje się specjalnie wyroby na wymiary modelek mimo, że w produkcji masowej nie ma to potem przełożenia
        I jeśli tak te wzory wyglądają to widac takie jest założenie modelowe czyli tak ma byc!
        • sineira Re: caroline.1 15.07.08, 16:01
          Effuniak, jeżeli to są wyroby na wymiary modelek, to skąd podjeżdżający obwód,
          skąd miseczka ewidentnie za mała?
          Czyżbyśmy tu wszystkie były głupie i nosiły za wielkie michy???

          (przy okazji - to jak jest z tym jedwabiem?)
        • caroline.1 Re: caroline.1 15.07.08, 22:03
          Jako specjalistce oczywiście wierzę... Że tak się zdarza, że tak być powinno, że
          tak robią profesjonalni producenci, dbający może nie tyle o klienta, ale na
          pewno o własny wizerunek. Tylko że skąd właśnie na tej sesji tak źle dobrana
          bielizna? Nie raz też wysłuchiwałam anekdot od strony prezentującej odzież,
          czyli koleżanek-modelek - o za dużych/za małych butach, spadających spódniczkach
          itd.
          • effuniak Re: caroline.1 15.07.08, 22:11
            bo tak naprawdę nikt na to nie zwraca uwagi
            Ma byc ciekawie a reszta - wiadomo - się dopasuje
            Ma byc tak, żeby klietka podstawowa chciała to kupic a jak już będzie chciała
            to w sklepie sobie dobierze
    • joana.mz Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 16:11
      Spojrzałam na pierwsze zdjęcie i w oczy mi się rzucił podjezdzający
      obwód. I tylko to. Nawet nie zwróciłam uwagi na samą bieliznę.
      • lawendowata Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 16:32
        ech, a wiecie ile moich rówieśniczek (opinii nierówieśniczek w temacie VS nie
        znam) marzy o tej bieliźnie i jest to dla nich najwyższa półka? nawet jak sutki
        wyskakują, to nic, przecież ma się na sobie VS. A jak firma ma taka rozmiarówkę
        jak każdy widzi to co mieli założyć na modelki które mają małe obwody i miski
        większe niż to co oni oferują? Szyć na wymiar? ;)
        • abi.gail Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 16:50
          Echsz, potwierdzam. Dzisiaj na moim forum studenckim wywiązała się wśród
          dziewczyn rozmowa o kostiumach kąpielowych i wyszło na to, że VS wraz z
          Calzedonią uchodzą za najlepsze i najbardziej pożądane marki. Wszystko przez ten
          "sexy" image :-/
          • lawendowata Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 16:54
            oglądałam ostatnio stroje Calzedonii i pasują chyba na mój łokieć... a nijak na
            skromne 65FF... ;)
            • abi.gail Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 17:16
              To ja z kolei w zeszłym roku, jeszcze przed stanikowym oświeceniem przeżywałam
              depresję w przymierzalni Calzedonii i narzekałam, że chyba jestem jakaś
              nienormalna, skoro ŻADEN, ale to ŻADEN stanik od kostiumu na mnie dobrze nie
              leżał. W końcu nabyłam drogą kupna jeden egzemplarz, przecudnej urody, który był
              "prawie" dobry ;] W tym toku omalże nie dostałam zawału, gdy go przymierzyłam,
              bo obwód jest za szeroki o przynajmniej 10cm...

              Swoją drogą szkoda, że firmy produkujące staniki i stroje kąpielowe dla
              normalnych kobiet, z obwodami poniżej 70 i miskami powyżej D nie mają takich
              hm... sugestywnych reklam i PR'u jak choćby VS. Dziewczynom kupującym VS wydaje
              się, że w rozmiarze 34B będą wyglądały apetycznie jak Adriana Lima. O ile lepiej
              wyglądałyby w dobrze dopasowanym, choć nieco bardziej zabudowanym kostiumie Freyi.
          • szelmiasta Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 16:55
            Jeszcze przed stanikowym uświadomieniem byłam w Bostonie i bardzo podekscytowana
            wybrałam się do VS, żeby dokonać jakichś zakupów. I muszę powiedzieć, że nawet
            wtedy byłam bardzo rozczarowana - ze staników nie mieli nic, co mi się podobało.
            I w sumie wyszłam z 3 parami majtek z promocji 3 za 20 dolarów ;-).
            I w sumie do dziś nie rozumiem fenomenu VS. Chyba że jest się facetem i zamawia
            ich katalog ;-).
    • ptysiowa_7 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 15.07.08, 17:31
      Jedna sprawa to ładne zdjęcia i ładne modelki - i o to chodzi w tej
      sesji, bo bieliznę mało widać. Druga - to niedopasowanie. I nie
      chodzi tu o konflikt seksowne i niedopasowane kontra dopasowane, ale
      brzydkie i nie do pokazywania. Ja na przykład wcale nie noszę
      ortopedycznych staników - wszystkie jak jeden mąż są seksowne i
      dobrze dopasowane, bo wychodzę z założenia, że to nie
      ciuchy/bielizna mają być ładne, tylko przede wszystkim ja - w tych
      ciuchach i bieliźnie. To nie stanik ma być ładny, ale ja w nim. Z
      drugiej strony - lubię mieć seksowną bieliznę zawsze na sobie, nie
      mam odłożonych staników "na specjalne okazje" - wychodzę z
      założenia, że szkoda życia na noszenie gorszych rzeczy. I noszę
      Masquerade Antoinette po domu:) Fakt, mam łatwiej, bo noszę 60F/FF,
      ale wiem, że to tylko kwestia czasu i zwiewne, mało zabudowane
      staniki pojawią się w 60J.
      I jeszcze jedno - co seksownego jest w bułach? Co innego -
      odsłonięta część piersi, ale bez ściskania, a taki efekt można
      uzyskać w jak najbardziej dobrze dobranym staniku, a co innego
      wpijający się brzeg miseczki w pierś - nie dość, że boli, to jeszcze
      spłaszcza.
      A co do modelek - na bank nie wiedzą, że coś jest nie tak z tymi
      stanikami, przecież Stany to pustynia stanikowa...
    • nariel8 Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 17:34
      Po tym jak zostałam uświadomiona na forum w sprawie staników. Jak ciągle czytam
      jak to trzeba szerzyć ta wiedzę wśród kobiet w rodzinie, koleżanek, a może nawet
      niektórych przypadkowo spotkanych. Trzeba wciąż pytać w sklepach aby dać do
      myślenia ekspedientkom i ich szefom. Jak można promować dobre dobieranie
      biustonoszy jednocześnie dopuszczając jednak wyjątki, które na dodatek mają tak
      duży wpływ na przeciętne nieuświadomione (a nawet jak można przeczytać
      uświadomione) kobiety.

      Tymczasem tutaj padają komentarze, że biustonosz dobrze dobrany na duży biust =
      nieseksowny, nie wygodny. A kobiety je noszące automatycznie same stają się mało
      seksowne. Co do wygody to czy właśnie dlatego nie nosimy dobrze dobranych
      staników. Aby wszystko zbierały nie wystawały bułki, wszystko trzymały i się nie
      trzęsło?? A seksowność no wypraszam sobie sama na sobotnim spotkaniu w Gdańsku
      przymierzałam czarny stanik z siateczki z delikatnymi różyczkami przy
      wykończeniu miseczek. Czułam się w nim świetnie i z pewnością mając go na sobie
      nie wstydziła bym się rozebrać przed facetem. A można by go jeszcze bardziej
      zrobić atrakcyjnym stosując inne koronki i ozdoby.

      Dla mnie kobiety w tak dobranych stanikach są nie seksowne. Jak podjeżdżający
      obwód czy piersi wystające z miseczki można uznać za seksi?? Gisele czy Adrianna
      wyglądały by o wiele lepiej w dobrych rozmiarach.
      • effuniak Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 17:48
        A gdzie jest napisane, że stanik dobrze dobrany jest niewygodny?
        Ale pokaż swoje odciśnięte od niego ślady jakiejś nieuświadomionej koleżance i
        zapytaj czy jej się to podoba
        Albo spytaj swojego mężczyznę jak bardzo ekscytuje się widokiem Twojego stanika
        odciśniętego na skórze?
        Staniki na modelkach nie są dobrze dobrane, ale pokaż tą sesję zdjęciową swojej
        nieuświadomionej koleżance i bez podtekstów zapytaj czy jej się podobała

        sesja zdjęciowa jest absolutnie super i z pewnością mocno napędzi machinę
        sprzedaży tych wyrobów
        A o tym że staniki są w złym rozmiarze wiemy tylko MY - bo My już wiemy jak
        powinno byc
        • turzyca Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 18:42
          Ale zle dobrany stanik tez zostawia odcisniecia. W innych miejscach, ale owszem.
      • joankb Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 17:53
        Może po prostu taki, seksowny masz. A ja nie mam i mam prawo stwierdzić, że moje
        seksowne ani rusz nie są. Są praktyczne, wygodne, "zdrowe", ale potwornie, jak
        na moja sylwetkę, na mój biust zabudowane. Mam za sobą mnóstwo modeli, mało jest
        takich, których nie przymierzałam. Te, które jeszcze 65E były śliczniutkie, w
        65F ładne, w 65F są okropne. Noszę je z rozsądku - i tyle.
      • pierwszalitera Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 18:09
        nariel8 napisała:

        > Dla mnie kobiety w tak dobranych stanikach są nie seksowne. Jak podjeżdżający
        > obwód czy piersi wystające z miseczki można uznać za seksi?? Gisele czy Adriann
        > a
        > wyglądały by o wiele lepiej w dobrych rozmiarach.

        Może i wyglądałyby lepiej, albo tak jak my "za lepiej" uważamy, ale nie bardziej seksownie. To właśnie te przymałe miski i podnoszące się obwody sprawiają wrażenie erotycznego nieładu, seksownego niedbalstwa, nieporządku. To są rzeczy, które podobają się facetom. To tak trochę jak: popatrz, mam fajną bieliznę, ale nie do końca dopasowaną, bo jest mi to w zasadzie obojętne, moje ciało wygląda bowiem jeszcze lepiej. Faceci nie znoszą perfekcjonizmu u kobiet. ;-)))
        • sylwiastka Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 18:22
          powtórzę to co napisała na temat buł heliamphora. Buły na biuście są tak samo
          sekowne jak bułkująca stopa górą stopa w za małym bucie.
        • panistrusia Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 20:06
          Bo faceci to taki monolit. Znasz jednego, znasz wszystkich...

          To, że w naszej kulturze coś jest 'matrycą' erotyczności nie znaczy jeszcze, że
          każdy się do niej bezkrytycznie dostosowuje.
          A już na pewno ja nie będę dostosowywać swojej bielizny do wizerunku kobiecości
          lansowanego w prasie pornograficznej czy tam innych teledyskach na MTV.

          Ciekawa jestem, jaką to bieliznę u mężczyzn lubią kobiety...o! nie ma utartego
          stereotypu? Ciekawe dlaczego...

          P.S. Mój facet musiałby naprawdę ciężko na głowę upaść, żeby stwierdzić, że w
          czymś jestem dla niego bardziej atrakcyjna a w czymś mniej...no ale zdaje się,
          że jestem dla niego czymś innym niż możliwością inkarnacji stereotypów erotycznych.

          Naprawdę nie ma sensu usprawiedliwiać czyjejś ignorancji czy rachunku
          ekonomicznego tym, że to zamierzony efekt 'erotycznego nieładu'.
          • joankb Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 20:12
            Taaa, zdanie czy opinia mężczyzny niekoniecznie mnie przekonuje. Tylko, że one
            MNIE się nie podobają. Nie czuję się w nich jak w ślicznej sukience i szpilkach
            (luuubię). Nie znaczy,że nie lubię trampek, ale chciałabym mieć wybór. A tylko
            takie "trampki" są.
          • pierwszalitera Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 20:53
            panistrusia napisała:

            > P.S. Mój facet musiałby naprawdę ciężko na głowę upaść, żeby stwierdzić, że w
            > czymś jestem dla niego bardziej atrakcyjna a w czymś mniej...no ale zdaje się,
            > że jestem dla niego czymś innym niż możliwością inkarnacji stereotypów erotyczn
            > ych.

            Faktycznie, nie znam wszystkich facetów i nie wiem dokładnie co jest matrycą erotyczności w naszej kulturze, ale interesuje mnie bardzo co siedzi w głowie mojego (albo moich) facetów. Możliwe, że interesuję się tylko jednym i tym samym typem faceta, ale do tej pory aż tak powalających różnic między mężczyznami nie zauważyłam. Jeżeli twój facet nie powiedział ci nigdy, że w czymś wyglądasz bardziej seksownie, a w czymś mniej, to znaczy, że nie ma odwagi przyznać się przed tobą do swoich skrytych marzeń i życzeń. Chociaż, podobno są też faceci bez szczególnej wyobraźni. ;-) Nie miało być to żadną obrazą. :-) A do pornografii tym zdjęciom, to jednak daleko. Zresztą, w życiu jest miejsce na miłość i miejsce na seks. Dla mnie obie rzeczy są równie ważne i nie używam hierachicznych stwierdzeń, że jedno jest niby więcej warte od drugiego.
            • panistrusia Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 21:22
              > Jeżeli twój facet nie powiedział ci nigdy, że w czymś wyglądasz bar
              > dziej seksownie, a w czymś mniej, to znaczy, że nie ma odwagi przyznać się prze
              > d tobą do swoich skrytych marzeń i życzeń.

              To może pozostańmy jednak przy tym, że interesujesz się jednym i tym samym typem
              faceta...o ile osobę/człowieka można sprowadzić do bycia jakimś typem.

              Wystarczy trochę poczytać o gender, teorii queer, campie mieć świadomość pewnych
              mechanizmów do tego być katolickim personalistą i naprawdę atrakcyjności osoby
              nie uzależnia się od tego, w co jest ubrana. To, że każdy ma swój gust to jednak
              trochę coś innego niż mówienie dorosłemu człowiekowi w co ma się ubierać.
              • pierwszalitera Re: Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami 15.07.08, 22:52
                panistrusia napisała:

                > Wystarczy trochę poczytać o gender, teorii queer, campie mieć świadomość pewnyc
                > h
                > mechanizmów do tego być katolickim personalistą i naprawdę atrakcyjności osoby
                > nie uzależnia się od tego, w co jest ubrana.

                No to chyba dla mnie odpada, bo personalistą nie jestem, a tym bardziej katolickim. :-)
    • aadrianka Momencik 15.07.08, 20:45
      To po to jest ankieta i głosowanie na kusidełka, żeby potem
      narzekać, że nasze staniki to chomąta ortopedyczne i niby fajne, ale
      nie są seksi-fleksi?
      Arabella nie jest sexy?
      Masquerade nie są sexy?
      Już nie mówię o wszystkich powycinanych zwiewnych Effuniakach:)
      Pięknie w nich kształtowany biust nie jest sexy? Naprawdę cały czas
      uważamy, że sexy są buły i stulenie biustu w jednopierś (i
      podjeżdzajacy obwód gratis)?
      Bo faceci (uogólniając) tak uważają?
      Kiedyś uważali, że baba to do garów, a nie do głosowania...
      • joankb Re: Momencik 15.07.08, 21:38
        To uz Ci odpowiadam. Arabella na jednym z biustów u nas w galerii została
        nazwana ortopedyczną, na mnie jest jeszcze gorzej. W maskaradkach wyglądam - jak
        na maskaradkę, biedna dziewczynka w kożuszku. Effuniaki - dopiero będą.
        Zazdroszczę tym, które coś na siebie znalazły, nie uogólniam, piszę o sobie.
        Tak, mam chomąta ortopedyczne.
        • sineira Re: Momencik 15.07.08, 22:07
          Odbieranie czegoś jako "sexi" lub "chomąta" jest bardzo, ale to bardzo
          subiektywne. Komuś się podobają szerokie ramiączka, komuś innemu wąskie. To, co
          jeden nazwie seksownym, dla innego będzie wulgarne. Albo brzydkie. Albo
          infantylne. Ot, taka Polyanna - dla mnie paskudztwo, a ileż zachwytów czytałam...
          Dyskutowałyście kiedyś o stanikach z facetami? Tak na luzie, bez śmiesznej
          pruderii i głupich rumieńców? Oglądanie oferty sklepu internetowego w szerszym
          gronie bywa pouczające... Wiecie, że "pancerniak" może być uważany za sexi?
          Kolega rozpływał się ostatnio z zachwytu nad czymś, co dla mnie wyglądało jak
          wór po pyrach, krytykował z kolei delikatny, koronkowy half cup, bo mu się nie
          podobał "taki goły cyc wywalony". A rzeczony "cyc" był naprawdę śliczny - tylko
          że moim zdaniem, nie jego...
          Uwierzycie, że są osoby, dla których przezroczysty stanik jest "obleśny"? Tak,
          tym właśnie słowem określił Arabelkę Nutmeg mój własny Małżonek! Który, nota
          bene, reklamowe panie z bułami określa mianem "bawarskich kelnerek" i nie jest
          to komplement.
          Nie wiem, skąd to przekonanie, że facetom się podobają okreslony typ bielizny i
          piersi przerobione na bułki, ale IMHO absolutnie nie znajduje ono potwierdzenia.
          • osobliwosc Re: Momencik 15.07.08, 22:36
            > Uwierzycie, że są osoby, dla których przezroczysty stanik jest
            > "obleśny"? Tak, tym właśnie słowem określił Arabelkę Nutmeg
            > mój własny Małżonek!

            Mnie się Arabelka nie podoba. I szczerze powiedziawszy, bardziej do mnie przemawia jej wersja tzw. "pancerna" niż ta przezroczysta (po fotkach z Bravissimo sądząc). Co oczywiście o niczym nie świadczy, może któregoś dnia się przekonam (dziś wydaje mi się mniej paskudna niż gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy ;-) ).
            Za to effuniakowa babajaga wprawia mnie w zachwyt. :-)
          • joankb Re: Momencik 15.07.08, 23:04
            Dla mnie to jest obiektywne. Nie znam osoby, która stanik wjeżdżający mi miskami
            na obojczyk, a bokami obcinający ręce nazwałaby "sexi". Nawet zboczeńca takiego
            nie znam :))
            • pierwszalitera No teraz oplułam monitor :)))) n/t 15.07.08, 23:08
        • kasica_k Re: Momencik 15.07.08, 22:33
          No dobra, ale tu cały czas rozmawiamy o tym, że ktoś sfotografował dziewczyny w
          źle dopasowanej bieliźnie... Joankb, czy ona zaczyna być lepiej dopasowana od
          tego, że Ty czy inne forumki macie zastrzeżenia do oferty producentów robiących
          "dobre" rozmiary? Od tego jest LB czy LM, żeby na tych producentów starać się
          wpływać - gdyby nie nasze wkurzenie na marnie dopasowaną bieliznę, nie byłoby
          ani jednego, ani drugiego forum, żadna polska firma nie produkowałaby teraz
          obwodów 65 (Tak tak, 3 lata temu, kiedy powstało LB, żadna ich nie robiła) a
          Effuniak nie projektowałaby teraz swojej kolekcji. Nasze jęki przekładają się u
          niektórych z nas na konkretne działania na naszą korzyść. Spora część LB do dziś
          nosiłoby namioty w brudnym beżu, gdyby nie to, że postanowiłyśmy najpierw zacząć
          wymieniać się informacjami o sklepach, a potem trochę poprotestować przeciwko
          ogólnie obowiązującemu wizerunkowi stanika (sutkozakrywacz z podjeżdżającym
          obwodem albo brzydkie chomąto). Więc może lepiej coś robić, zamiast wzdychać do
          wątpliwej jakości sesji VS?
          • joankb Re: Momencik 15.07.08, 22:54
            Jasne, że lepiej i nie byłoby nas tutaj gdybyśmy uważały inaczej. To tylko
            frustracja.. Po prostu podobają mi się te dziewczyny - mimo źle dopasowanych
            staników, a w lustrze się sobie nie podobam pomimo dobrze dopasowanego stanika.
            Rozum swoje, duch swoje.
            Chciałoby się szybszej poprawy.
            • pierwszalitera Re: Momencik 15.07.08, 23:18
              A ja już nawet myślałam, by nie czekać na nikogo i samemu stanik sobie
              uszyć. Poważenie widziałam kiedyś w niemieckiej telewizji reportaż o
              takim kursie dla kobiet, które kroiły i szyły sobie biustonosze.
              Fajnie to wyglądało. I miałabym wreszcie to, co mi się podoba. Spodnie
              umiem sobie od biedy uszyć, to przy odrobinie cierpliwości może i
              stanik? Ale jakoś nie znalazłam takiego kursu w okolicy. Szkoda. Ale
              się nie poddaję. :-)
              • joankb Re: Momencik 15.07.08, 23:23
                Jakby to się dało zbić na gwoździe to poszłoby mi dużo lepiej. Daj znać jakbyś
                słyszała...
      • daslicht Re: Momencik 15.07.08, 22:55
        Arabella (sorbet) nie jest sexy. Jest (cytuję) "omatkoboska! co to
        jest?!".
        Większe emocje wzbudza odpancerniona Eliza (czarna). A największe
        czarny Triumph Compliment W w rozmiarze o 2 za dużym w obwodzie i o
        7 (tak, SIEDEM) za małym w misce. Wczoraj zrobiłam sobie zdjęcie i
        pojęłam w czym rzecz - piersi wychodzą górą, bokami mało i układają
        sie jak we Frei Retro (o której mogę sobie tylko pomarzyć). Nosić
        Triumpha nie będę, bo to koszmarne było. Ale tego stanika nie trzeba
        było nawet zdejmować, piersi po jakims czasie same wychodziły górą w
        całości i wtedy był efekt "stanika-podpórki-samego obwodu bez
        miseczek" jaki można czasem obejrzeć na zdjęciach. I w sumie się nie
        dziwię, że to największe "kusidełko" było ehehehehe :)
    • antosia.mama Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 20:55
      Koszmarna? Jaka koszmarna? Piękne ciała, ładne buzie, zero
      wałeczków, zero konieczności wmasowywania, upychania, zagarniania,
      zbierania...Że bielizna VS niepiękna? Że niewygodna? Że napiczniki i
      nasutniki jeno? A niechby to sobie była nawet uprząż z tasmy
      uszczelniającej, wiele to nie zmieni przy takiej aranżacji wnętrza,
      grze świateł, klimacie.

      Rozumiem (po 20 latach noszenia niewłaściwego rozmiaru na przemian z
      hippisowsko łopoczącymi piersiami:/), że dobre dopasowanie
      biustonosza ma znaczenie strategiczne w życiu Każdej Szanujacej Się
      Kobiety. Rozumiem, popieram i propaguję wśród (opornych) Krewnych i
      Znajomych. Ale nie dajmy się zwariować, HELOOOOOŁŁ...! Nie twierdzę,
      że biustonosz właściwy musi być tworem do granic możliwości
      aseksualnym i nie warto się w nim publicznie, poza okazjonalnymi
      wizytami u lekarza pokazywać, ale czy w przypadku supermodelek i
      ciał o zawartosci tłuszczu mocno poniżej przeciętnej oraz
      profesjonalnych (mam na mysli PROFESJONALNYCH) sesji zdjęciowych
      przymała miseczka i przyduży obwód mają aż tak wielkie znaczenie żby
      je koszmarnymi nazywać? A ileż to na figleaves, w brastopie i innych
      jest zdjęć dziewczyn mających na sobie bustonosz z miseczką, nawet
      na moje laickie oko o co namniej 3 rozmiary za małą? Czy widząc
      takie zdjęcie zrezygnujesz z kupna? Jasne że nie. A VS z całą
      pewnością ma ustalony target (z niskozakresową rozmiarówką:)) i na
      jego potrzeby taka sesja jest organizowana.I nie wątpię, że do celu
      trafi - a popatrzeć i tak jest miło, nawet mnie, kobiecie.
      • kasica_k Re: Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 22:20
        antosia.mama napisała:
        > czy w przypadku supermodelek i
        > ciał o zawartosci tłuszczu mocno poniżej przeciętnej oraz
        > profesjonalnych (mam na mysli PROFESJONALNYCH) sesji zdjęciowych
        > przymała miseczka i przyduży obwód mają aż tak wielkie znaczenie żby
        > je koszmarnymi nazywać?

        Według mnie podjeżdżający obwód brzydko wygląda, po prostu. To co, mam udawać,
        że mi się podoba? No nie podoba mi się, naprawdę szkoda talentu fotografa i
        ładnych dziewczyn, i tej ładnej w sumie bielizny. Jakby miały za małe czy też za
        duże buty albo sukienki, też by mi się nie podobało.

        A ileż to na figleaves, w brastopie i innych
        > jest zdjęć dziewczyn mających na sobie bustonosz z miseczką, nawet
        > na moje laickie oko o co namniej 3 rozmiary za małą?

        No i bardzo niedobrze - wiele z nas tutaj setki razy narzekało na marną jakość
        tych zdjęć. Popatrz na Bravissimo - nieładne? A wyglądają na dobrze dopasowane.
        Czyli da się.
        • antosia.mama Re: Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 22:37
          Jasne, że się da. Nie o to mi chodzi, że inaczej nie można. Bielizna
          VS wydaje mi się jednak byc li i jedynie czymś, co się szybko
          zakłada i równie szybko zdejmuje. Walor estetyczno-seksualny bierze
          górę. Ku weryfikacji - pokazałam małżonkowi stronę VS i stronę
          Bravissimo. I które biustonosze bardziej mu się podobały? Nie musze
          chyba pisać...A to kupuje te nieszczęsne sekrety? - głównie
          amerykańscy chłopcy swoim amerykańskim dziewczętom. Zdaję sobie
          sprawę, że uświadomienie jest rzeczą ważną, ale przyznaję się bez
          bicia, że kilka miesięcy temu nie widziałabym nic niewłasciwego w
          zamieszczonych na zdjęciach z sesji dolnych i górnych niewymownych.
          I przeciętny facet równiez nie widzi, kierując się nie dobrem
          popiersia a ilością zużytego materiału (w męskich umysłach jakże
          często pokutuje przekonanie, że im mniej, tym lepiej, a im więcej
          ciałka wystaje, tym seksowniej, nawet jeśli modelce ukształtuja się
          dwie soldne grahamki z ziarnami).

          Tak czy inaczej uważam, że bielizna im się sprzeda, bo trafiają do
          takiego klienta, do jakiego chcą trafic (do mnie nie chcą i krzyżyk
          im na drogę)- chodzi mi o to, żeby kierując się własną wiedzą nabytą
          nie nazywać tego koszmarem. Podobać się nie musi, ale koszmar to nie
          jest (koszmar to by był, jakbym ja wystąpić raczyła;)). Czuwaj.
          • kasica_k Re: Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 22:52
            Ależ oczywiście, że się sprzeda - nigdy nie twierdziłam inaczej. A co do
            określenia "koszmarna", to przecież nikomu nie chodzi tutaj o urodę modelek,
            jakość zdjęć czy erotyczną atmosferę, tylko o widoczne błędy rozmiarowe. To one
            są koszmarne. A to, że większość tych błędów nie zauważy, to jest zupełnie inna
            kwestia. Na szczęście posiadanie opinii innej niż większość ludzkości nie jest
            zakazane :)
            • antosia.mama Re: Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 22:58
              Zgadzam się w całej rozciągłości:) Chodzi mi o zbyt mocne w tym
              przypadku słowo KOSZMARNE. Gdyby było to NIEDPOPASOWANE, nie
              miałabym żadnego ale. Niedopasowane są z pewnością. Ale nie
              koszmarne.

              Na marginesie - wydaje mi się, że to dosyć powszechna praktyka jest,
              z tym niedopasowaniem. Wielokroć zdarzało mi się czytać, jak modelki
              opowiadają o zbyt małych butach, w jakich kazano im chodzic na
              pokazie. Dostają chyba bardzo graniczoną rozmiarówkę wszystkiego, co
              wydaje mi się dziwne przy firmach takiej wielkości. Może trzeba ich
              delikatnie uświadomić..;)
      • ptysiowa_7 Re: Ja bym chciała mieć tak KOSZMARNĄ sesję...:) 15.07.08, 23:02
        Fakt, sesja ładna (jeszcze ładniejsza byłaby w dobrych rozmiarowo
        stanikach), ale nie zgodzę się, że nie ma wałeczków na plecach - na
        tej sesji nie zauważyłam, ale w śmietniku były kiedyś linki do sesji
        VS, gdzie szczupłej modelce za luźny stanik podjechał z tyłu do góry
        i utworzył wałek... z niczego - bo tłuszczu tam nie było, po prostu
        zagarnął fałd skóry.
        Szkodliwe to o tyle, że potem trudno dotrzeć do kobiet z informacją,
        że tak nie powinno się wyglądać. Ja sama miałam z tym spory problem.
        Nie zgodzę się też, że bielizna VS jest stricte randkowa - może na
        pokazach, ale generalnie robią mnóstwo bawełnianych gatek z pieskami
        i gładkich staników t-shirt bra.
    • mefistofelia Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 02:00
      szczerze mowiac, widzac po raz pierwszy ten odcinek jm bylam przez kilka minut
      swiecie przekonana, ze zamiescili to by posmiac sie ze zle dobranej bielizny.
      nie mam zielonego pojecia jak ktokolwiek moglby nie zauwazyc, ze te piersi
      wylewaja sie wszystkimi stronami a obwod jest pol metra za wysoko.
      czy naprawde tak trudno sie zorientowac, ze na modelce, ktora ma mniej niz 70
      pod biustem obwod 90 bedzie latal? serio? bedac producentem bielizny? no
      prosze... nawet jesli nie produkuja takich rozmiarow, to dlaczego nie moga uszyc
      kilku specjalnie dla modelek? przeciez to ma byc ich REKLAMA. mogliby sie w
      zwiazku z tym postarac by chociaz wygladac na profesjonalistow.
      seksowny jest przeciez biust uniesiony- nie zwisajacy, w jednym kawalku- nie
      pocwiartowany, dumnie sterczacy- nie splaszczony. no chyba sie nie myle?
      nie jestem w stanie zrozumiec, ze majac taki kapital i takich specjalistow
      ubieraja modelki lamiac wszelkie mozliwe zasady doboru odpowiedniego stanika,
      ktore nota bene sami zamieszczaja na swojej stronie.

      o ile lepiej te modelki wygladalyby w rownie skapych i seksownych stanikach o
      odpowiednio ciasnych obwodach i rozmiarowo lepszych miseczkach.

      zgadzam sie z kasica, ze victoria's secret powinna sie uczyc od agent
      provocateur- chocby i fotoszopa. ile razy widze sesje agenta, rozpiera mnie
      zadza posiadania, a vs mnie jedynie zniesmaczyla. uwazam, ze niektore bledy sa
      tak ewidentne, ze zauwazylabym je nawet przed stanikowym uswiadomieniem. to
      wielka kompromitacja- szczegolnie, ze vs to rzekomo profesjonalisci.

    • nariel8 Kilka kolejnych uwag z mojej strony 16.07.08, 12:14
      Dla niektórych użyte w tytule słowo "koszmarna" jest zbyt mocne.
      Użyłam je w odniesieniu do koszmarnie dobranej belizny nie by
      określić urode modelek czy sesji. Pozatym pisałam mój post pare
      minut po tym jak zobaczyłam tamten artykuł tj. w wiekszych emocjach
      a wtedy zazwyczaj uzywa się mocniejszych określeń.

      Sporo pań opisuje VS jako firmę robiącę tylko bieliznę na randki i
      rozbieranki. Tymczasame ja sama posiadam kilka par majtek tej firmy,
      które są z gładkiej bawełny w kolorowe paski bez koronek czy innych
      ozdób. Taka zwykła bielizna na codzień. Z pewnością VS produkuje w
      tym stylu i staniki.

      O ile można od biedy przemeczyć się jeden wieczór w prześlicznym za
      małym (niewiele) staniku to z pewnośią żadna nie chciała by na
      codzień w takim chodzić. Nieuświadomione kobiety widząc tego typu
      sesje będa chodzić w z małych stanikach nie tylko okazjonalnie ale i
      na codzień. Łatwo ignorowacć tą sesje jak się wie o co chodzi.
      Trzaba natomiast pomyśleś jaki wpływ mają one na pozostałe kobiety.
      Wyrabiają w młodych dziewczynach zaczynających nosić staniki i
      utrwalają u długoletnich nosicielek biustoboszy przekonanie, że tak
      to właśnie ma wyglądać. A potem narzekania, że siostra czy znajoma
      to beton i nie chce słyszeć o zmianie rozmiaru na dobry bo wkońcu
      taki VS czy triumph pokazują, że tak to dobrze. A oni się wkońcu
      znają, to renomowane firmy, najlepsze modelki świata tak je noszą.
    • pierwszalitera Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 13:14
      A ja myślę, że nie wzięłyśmy jeszcze jednej sprawy pod uwagę. Od dawna nie mieszkam w Polsce i zauważałym, że na Zachodzie do sprawy rekalmy podchodzi się nieco luźniej. Z o wiele większym dystansem. Ludzie wiedzą, że kupuje się gwiazdy, upiększa je w fotoshopie i nikt normalny nie wierzy, że jakaś Kate albo Heidi wyglądają tak w rzeczywistości. Oficjalnie mówi się nawet o tym, że reklama nie działa, nie podnosi sprzedaży, a czyni tylko produkty droższymi. Podobno są nawet robione na ten temat badania i producenci chyba muszą być też zorientowani. Ciągle jednak zasypują nas tymi zdjęciami, bo nikt nie chce pierwszy rzucić ręcznika. I kult marki też już raczej minął. Ekskluzywne czasopisma sprzedające drogą modę starają się też dopasować, mieszając na zdjęciach Dolce Gabanna, Pradę i podobne z taniochą z H&M. Dlatego popularna jest reklama, taka właśnie na pół serio. Tak jak tutaj. Zdjęcia nie z wybiegu, a właśnie niby przed pokazem, gdzie dziewczyny jeszcze nie do końca są gotowe. I może, to właśnie o to chodziło z tymi tak "koszmarnie" niedopasowanymi stanikami? Bo ja widziałam już defiladę VS na wybiegu i tam dziewczyny miały lepiej dobraną bieliznę. Trudno powiedzieć czy idealnie, ale na pewno nie miały takich buł jak na zdjęciach. Więc może chodzi tylko o taki fotograficzny flirt z publicznością? W końcu trudno pokazać w inny sposób "bieliźniany" nieład w przebieralni, jak przez wystające sutki, bułki i przesuwające się obwody. Bierzemy, to wszystko zbyt serio. A VS nawet nie ma punktu sprzedaży w Polsce.
      • maith Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 14:29
        Trudno mówić o flircie z tak niewyrobioną publicznością. Świadomość, że fiszbiny
        nie powinny się wbijać, a obwód podjeżdżać jest na razie jeszcze wiedzą niemalże
        tajemną.

        Też mnie dziwi snobowanie się Polek na zagraniczne marki supermarketowe, ale cóż.

        Problemem nie jest to, że Polki będą kupować VS, tylko że takie sesje pomagają w
        pracy babom z bieliźniaków wygłaszającym swoje "dobrze leży, tak ma być" i
        wciskającym kobietom niedopasowane badziewie.

        Inna sprawa, że jak do kobiet wreszcie dotrze, że tak, ludzie nie widzą Twojego
        stanika, oni myślą, że widzą CIEBIE, to skończy się sprzedawanie staników jak
        opon, bo kobiety lubią podbijać swoją markę noszeniem marek ciuchowych, ale
        żadna świadomie nie obniży swojej własnej marki w tym celu (żadna świadomie się
        nie oszpeci, tak żeby ludzie myśleli, że to ona jest brzydsza).
        Można zajadać te same lody co modelka, żeby poczuć się jak ona, można używać
        tych perfum, co modelka na plakacie, ale jeśli zakładając taką samą bieliznę
        wygląda się gorzej, a zakładając inną dopiero zaczyna się wyglądać zgrabniej, to
        kobiety mając świadomy wybór wybiorą efekt, nie metkę.
        Bo przecież dlaczego chcą być jak modelki - bo modelki są ładne.
        W tej sytuacji wybór metki i oszpecenia byłby skrajną głupotą, sprzeczną z
        pierwotnym życzeniem. Dlatego moim zdaniem (poza osobami wyjątkowo głupimi)
        kobiety po poznaniu realnej alternatywy wybiorą efekt.
        • pierwszalitera Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 15:22
          maith napisała:

          W tej sytuacji wybór metki i oszpecenia byłby skrajną głupotą, sprzeczną z
          > pierwotnym życzeniem. Dlatego moim zdaniem (poza osobami wyjątkowo głupimi)
          > kobiety po poznaniu realnej alternatywy wybiorą efekt.


          Gdyby wszyscy jednak tylko kierowali się celem "wyglądać ładniej". ;-) Ale moim zdaniem wcale tak nie jest. I dobrze. Bo przyjmować, że zawsze należy wyglądać zgrabnie i ślicznie, a przynajmniej starać się o taki wygląd wydaje mi się przesadzone. Nie widzę w tym nic złego kupowanie czegoś i noszenie tylko dla zabawy i nie od razu z myślą: "w tym będę wyglądać korzystniej". Ja też kupiłam sobie ostatnio straszną torebkę, ale była po prostu śmieszna i wiem, że wiele kobiet czegoś takiego na pewno nie odważy się nosić. I mam frajdę, gdy patrzą na mnie na ulicy. Czasem trzeba trochę odwagi do brzydoty. ;-) Nie wiem też co znaczy "obniżanie własnej marki"? Gdy ludzie myślą, że jestem brzydsza? Albo nie posiadam w domu lustra? Nie starajmy się podtrzymywać legendy, że kobieta musi być koniecznie piękna, by być coś wartą. I tak w ogóle Polkom przydałoby się nie tylko stanikowe uświadomienie, ale też trochę ogólnej asertywności. Nie dałyby sobie wciskać bezkrytcznie ani VS, ani koszmarków na bazarze. :-)
          • maith Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia Ci nog 16.07.08, 15:55
            Torebka to nie jest coś co zakrzywia Ci nogi albo obwisa biust ;)
            A zły stanik nie daje wrażenia, że jesteś ubrana źle/bez gustu/coś sobie tu
            dopisz. Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza.
            • pierwszalitera Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 16:31
              maith napisała:

              > Torebka to nie jest coś co zakrzywia Ci nogi albo obwisa biust ;)
              > A zły stanik nie daje wrażenia, że jesteś ubrana źle/bez gustu/coś sobie tu
              > dopisz. Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza.
              >

              W porządku. Torebka, to może zły przykład, ale nosiłam już inne rzeczy, które objektywnie wyglądały na mnie koszmarnie, a raczej ja wyglądałam w nich koszmarnie. I nadal będę się upierać, że mam prawo do swojej brzydoty. ;-) Jeżeli przy stanikach chodzi też tylko o ukrywanie "brzydkich, obwisłych piersi", to ja dziękuję za takie Lobby. Bo nie oszukujmy się, wiele z nas bez stanika wygląda jak wygląda. A źle dobrany stanik pokazuje po prostu nagą prawdę. Możemy nazwać to brzydko, ale to znaczyłoby, że nasze nie idealne piersi z założenia są brzydkie i potrzebują koniecznie wizualnej korekcji. Zdanie "Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza" jest problematyczne na forum, gdzie i tak mamy wagon pełen dziewczyn z kompleksami. Nie dajmy im popadać w drugą skrajność, że tylko w dobrze dobranym staniku, w którym biust wygląda pięknie, mogą czuć się atrakcyjnie i będę pozytywnie odbierane. To może od razu polecić im silikony?
              • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 17:00
                Porownajmy to do poteznych bioder. Mam takowe. Uwazam, ze sa absolutnie sexy i w
                ogole wraz z talia i biustem tworza cala piekna kobieca sylwetke. Jak jestem
                naga, to jestem sliczna. Ale jak sie nieuwaznie ubiore, to przestane byc
                sliczna. Bo spodnie typu "marchewka" spowoduja ze bede miala szafe trzydrzwiowa
                w miejsce tychze bioder. Jak jeszcze zaloze do tego bluzke maskujaca biust i
                dajaca wrazenie trojkata to bede wygladala jak maloapetyczny ksztalt
                romboidalny. Ale jesli zaloze spodnie z nogawkami typu bootcut i bluzke
                dopasowana w talii to bede wygladac jak wcielenie grzechu. To samo ze spodnicami
                - rozszerzana od pasa w dol i konczaca sie w polowie lydek daje mi figure klocka
                na klockach. Ale jesli rozszerzenie zacznie sie pare cm nizej, a spodnica bedzie
                tuz za kolana, to nie bedzie faceta, ktory sie nie obejrzy za zgrabna pupa i
                slicznymi nogami.
                I o to w tej calej zabawie chodzi: zeby naszego slicznego nago ciala nie ubierac
                w taki sposob, zeby powodowac ze ubrane bedzie wygladalo gorzej niz nago. I to
                jest to co JA probuje na tym forum przekazac dziewczynom: ze sa sliczne i ze nie
                powinny sie oszpecac niedobranym strojem, a stanikiem w szczegolnosci.
                • pierwszalitera Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 17:23
                  turzyca napisała:

                  > I o to w tej calej zabawie chodzi: zeby naszego slicznego nago ciala nie ubiera
                  > c
                  > w taki sposob, zeby powodowac ze ubrane bedzie wygladalo gorzej niz nago. I to
                  > jest to co JA probuje na tym forum przekazac dziewczynom: ze sa sliczne i ze ni
                  > e
                  > powinny sie oszpecac niedobranym strojem, a stanikiem w szczegolnosci.

                  Nie mam nic przeciwko podkreślaniu tego co w nas ładne i nie wywalanie na pierwszy plan, tego co niezbyt korzystne. Ale jestem zdecydowanie przeciwna narzucaniu jednego poprawnego kanonu piękności, a raczej sposobu korzystania z bielizny. Widać, to wyraźnie w takich wątkach. Modelkom brzydoty zarzucić nie można, to dyskutujemy sobie teoretycznie o brzydkich bułach itp. W innych wątkach próbujemy niby współczująco użalać się nad nieuświadomionymi dziewczynami na ulicach tak bardzo, że niejednej już chyba przeszło przez głowę, czy ja aby zdałabym wizualny egzamin lobbystek. Ekstrem, w których posunęłyśmy się za daleko już nie nazwę, bo na szczęście wielu oosobom coś takiego też nie pasowało. Buły są fe, obwisy są be. :-/ Czasem myślę sobie, że całkiem dobrze, że u mnie w Niemczech dziewczyny są jeszcze nieuświadomione. Mogę sobie chodzić z moim bułami kiedy chcę i nikt mi nie patrzy na cycki i nie kontroluje za plecami obwodu. ;-)
                  • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 17:42
                    Ja bym tam nie byla taka pewna, czy ktoras z naszych forumek nie oglada Cie
                    bacznym okiem i nie mysli "ech, gdybym miala piersiowke po niemiecku to bym jej
                    dala". ;) Ale Ty jestes w innej sytuacji niz wiekszosc osob. Bo jednak wiekszosc
                    osob, ktore widzimy na ulicach _nie_wie_, ze moze sie nie oszpecac. Nie wie, ze
                    jesli zmienia rozmiar stanika, to moze byc im wygodniej. Ja osobiscie, patrzac
                    na buly i niepodtrzymany biust, patrze tym samym wzrokiem, ktorym patrze na
                    kazda osobe komplikujaca sobie zycie. Zazwyczaj mocno wspolczujacym.
                    A co do bulek - czy Twoim zdaniem naprawde tluszcz wylewajacy sie znad spodni
                    czy ze zbyt ciasnych butow jest estetyczny? I dalej - czy naprawde uwazasz, ze
                    cokolwiek wrzynajacego sie w cialo jest atrakcyjne i erotyczne?
                    A swoja droga czy pojecie offtopu jest Ci znane? Bo ja teraz to wlasnie uprawiam.



                    I na koniec chcialabym podkreslic jedna rzecz. Ja sie nie posuwam do ekstrem. A
                    przynajmniej bardzo sie staram i moja ewentualna frustracje zuzywam na
                    tlumaczenie tekstow na niemiecki, dzialalnosc w watku rozmiarowym i ratunkowym.
                    Takie mam uczucie, ze w ten sposob szybciej zostanie zasypane zrodlo mojej
                    frustracji. Prosze wiec bardzo uprzejmie, zebys nie pisala "Ekstrem, w których
                    _posunęłyśmy_ się za daleko" bo ja sie jak do tej pory nie posuwalam poza scisle
                    okreslone granice i czuje sie tym sformulowaniem urazona.
                    • szelmiasta Ortograficzny offtop 16.07.08, 17:48
                      Dziewczyny, do ekstremÓW! Nie do ekstrem. To ekstremum, do tych ekstremów.
                      so.pwn.pl/lista.php?co=ekstremum
                      • turzyca Re: Ortograficzny offtop 16.07.08, 17:49
                        A faktycznie. Zagapilam sie. Dziekuje. :)
                  • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 18:17
                    cos podobnego, co tutaj Pierwszalitera, probowalam wyrazic w swoim watku o
                    "afirmacji kobiecosci tylko w dobrym staniku". tam mnie "zakrzyczano", ze takie
                    rzeczy sie nie zdarzaja, a jesli juz (watek o pani adwokat), to zostaja zaraz
                    wyciete...
                    ... kazano mi skarzyc sie w konkretnych sytuacjach, a nie zrzucac zbiorowej
                    odpowiedzialnosci na forum...
                    ... wiec to robie - wlasnie w tym miejscu, w odniesieniu do opini Maith "w zlym
                    staniku sprawiamy wrazenie, ze jestesmy brzydkie"... to jest DOKLADNIE ten typ
                    wypowiedzi, o ktory mi chodzilo w tamtym watku...

                    i widze, ze nie tylko ja zwrocilam na to uwage (choc w tamtym watku mialam takie
                    wrazenie)
                    • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 18:25
                      W takim razie ja poprosze o wytlumaczenie mi, co jest zlego w tej wypowiedzi.
                      Dla mnie jest ona tak samo neutralna jak wypowiedz w stylu "osoby o szerokich
                      biodrach noszace spodnie typu marchewka powoduja, ze ich sylwetka wydaje sie
                      nazbyt ciezka".
                      I chcialabym szczegolnie, zeby wytlumaczono mi niewlasciwosc tego zdania, w
                      stosunku do hipotetycznego zdania "dziewczyny w zlych stanikach sa brzydkie".

                      Bo ja widze w zadniu Maith bardzo ladne stopniowanie odcieni. Po niemiecku
                      wyrazilabym to ta forma Konjunktivu, ktora zaklada nierealnosc "als ob sie nicht
                      schön wären". Grzeczne, bardzo eleganckie wyrazenie wlasnego przekonania.
                      • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:52
                        turzyca napisała:

                        > W takim razie ja poprosze o wytlumaczenie mi, co jest zlego w tej
                        > wypowiedzi.

                        NIC nie ma w niej ZLEGO. pierwsza bym protestowala przeciwko jakimkolwiek probom
                        jej wyciecia. nie jestem absolutnie za cenzura.
                        kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie, rowniez i taka, ze kobiety w zlych
                        stanikach wydaja sie jej/jemu brzydsze.
                        jeno, wyraziwszy taka opinie, trzeba wziac za nia odpowiedzialnosc ;)
                        czyli, miedzy innymi, przyjac do wiadomosci, ze ta opinia MOZE u kogos wywolac
                        wrazenia takie, jak opisalam w swoim poscie... a nie jednoczesnie pisac, ze NIC
                        takiego na forum nie ma ("wywyzszania sie" kobiet lepiej ostanikowanych), ale ze
                        kobiety w zlych stanikach wydaja sie brzydsze...
                        • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:56
                          To co Ci sie w niej nie podoba? Tak konkretnie. Bo ja wciaz nie rozumiem.
                          Autentycznie. A ze bardzo tego uczucia nie lubie, to prosze o wytlumaczenie.



                          PS wywyzszanie to by bylo gdyby maith napisala cos w stylu "jestem ladniejsza od
                          tamtych dziewczyn, bo ja nosze dobry stanik, a one zly".
                          • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:11
                            nie podoba mi sie to, ze czytajac taka wypowiedz mam wrazenie, ze odmawiacie
                            piekna/kobiecosci kobiecie, ktora jest zle ostanikowana. a uwazam, ze to nie
                            jest prawda.
                            to zdanie latwo jest zrozumiec "kobieta w zlym staniku jest brzydka".
                            • antosia.mama Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:14
                              Chyba się zdeczko zagalopowałaś, nie uważasz...?

                              Między "daje wrażenie" a "jest" jest subtelna różnica. A zły
                              biustonosz takie wrażenie dać może. Nie musi, ale może.
                              • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:30
                                napisalam, ze to latwo jest tak zrozumiec.
                                zwlaszcza, jak sie jakies kompleksy zwiazane z wlasnym wygladem. a pewnie sa
                                tutaj i takie dziewczyny (chocby ja ;).
                                pisze (ja) o odczuciach, a to czasem wymyka sie logice.
                            • aadrianka Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:16
                              Przy pewnej dozie uporu i zakładając, że większość kobiet nosi źle
                              dobrane staniki, możnaby odczytywać je jako "kobiety są brzydkie",
                              tylko po co takie doszukiwanie się drugiego i trzeciego dna w każdej
                              wypowiedzi? Bo każdą wypowiedź można wypaczyć tak, by była
                              całkowicie niezgodna z intencjami głoszącego, tyle że po co?
                              • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:35
                                aadrianka napisała:

                                > Przy pewnej dozie uporu i zakładając, że większość kobiet nosi źle
                                > dobrane staniki, możnaby odczytywać je jako "kobiety są brzydkie",

                                hej, przeciez sztandarowym haslem forum jest cos na ksztalt (NIE cytuje
                                dokladnie) "czy wiesz, ze 90% [liczba niekoniecznie taka, choc podobna] kobiet
                                ma zle dobrane staniki"... ;)

                                > tylko po co takie doszukiwanie się drugiego i trzeciego dna w
                                > każdej wypowiedzi? Bo każdą wypowiedź można wypaczyć tak, by była
                                > całkowicie niezgodna z intencjami głoszącego, tyle że po co?

                                bo ja pisze o odczuciach. a one nie zawsze bazuja na intencji gloszacego.
                                zwlaszcza w necie, gdzie (bardzo) latwo zle zrozumiec czyjes intencje (takie ja
                                przynajmniej mam wrazenie).
                                • aadrianka Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:43
                                  To ja napiszę o moich odczuciach po Twoich wypowiedziach, mogę?
                                  Moje odczucia są takie, że starasz się za wszelką cenę rozdmuchać do
                                  rozmiarów gigantycznego problemu coś, co nawet małym problemikiem
                                  nie jest. Jest to całkowicie subiektywne wrażenie, oparte wyłącznie
                                  na lekturze kilku Twoich postów, być może o lata świetlne odległe od
                                  Twoich intencji...
                                  Podobnie jak nie będę podobać się każdemu, kto na mnie patrzy (i nie
                                  zamierzam, nawet jeśli jakimś elementem wyglądu rażę czyjeś
                                  wysublimowane poczucie estetyki), tak też nie sformułuję wypowiedzi,
                                  która na pewno nie urazi niczyich uczuć. Nawet zdanie "jest 20:41"
                                  można odczytać "A ja jestem tak daleko od domu, u mnie jest inna
                                  strefa czasowa, jestem taki samotny, i dlaczego nie bierzesz pod
                                  uwagę, że u mnie jest 5.41?".
                                  Po to istnieje tryb przypuszczający i sformułowania
                                  typu "większość/niektóre" zamiast "wszyscy", żeby wypowiedź
                                  maksymalnie zneutralizować. Tylko to wymaga też niestety dobrych
                                  intencji odbiorcy, nie tylko nadawcy.
                                  • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 21:00
                                    oczywiscie, ze mozesz :)

                                    dodam tylko (na swoja obrone...), ze (w tamtym watku) od razu zaznaczylam, ze
                                    nie jest to, wg mnie, jakis duzy problem, ot problemik. to jesli chodzi o sam
                                    "problem". bo jesli chodzi o rozdmuchiwanie, to chyba masz racje - bierze sie to
                                    (tak mysle) stad, ze tyle o tym gadamy (tyle jest postow), bo to opinia
                                    kontrowersyjna. wiec wydaje sie, ze problem jest wielki (bo tyyyyle sie o nim
                                    gada), a tak naporawde to malutki problem, ktory zniknalby sam z siebie, gdyby o
                                    nim przestac gadac po paru postach. i tutaj jak najbardziej sluszna krytyka w
                                    stosunku do mnie. juz kiedys przyznalam, ze jestem "nalogowym odpowiadaczem",
                                    nie moge zostawic postu bez odpowiedzi, bez drazenia, bez meczenia... co
                                    powoduje czasem, jak zauwazylas, rozdmuchanie sprawy o malym znaczeniu. tylko
                                    nie bardzo wiem, co zrobic z moim impulsem, zeby na kazdy post odpowiedziec?...
                                    sama sie zbanowac, chyba, po napisaniu x postow w watku... ;)
                        • maith Kuro próbujesz na siłę rozdmuchać cokolwiek 16.07.08, 20:14
                          kura17 napisała:
                          > kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie, rowniez i taka, ze kobiety w
                          > zlych stanikach wydaja sie jej/jemu brzydsze.

                          I tu oddalasz się o kolejny krok od sensu mojej wypowiedzi.

                          > jeno, wyraziwszy taka opinie, trzeba wziac za nia odpowiedzialnosc ;)

                          Piękne zdanie w ustach kogoś, kto najpierw "zacytował" podrasowaną wersję
                          wypowiedzi, a teraz sugeruje, że prawdziwa wypowiedź była jeszcze bardziej do
                          siebie niepodobna.

                          Kolejny raz dochodzę do wniosku, że próbujesz na siłę rozdmuchać cokolwiek,
                          nawet coś co nie istnieje.
                          • kura17 prosze byc uczciwa 16.07.08, 20:28
                            napisalam wyraznie, ze nie chodzilo mi o cytat, przyznalam to i podalam cytat.
                            napisalam rowniez, ze zdanie to wywoluje WE MNIE takie wrazenie.

                            i napisalam rowniez, ze mozliwe, iz zle Cie zrozumialam. i jesli zle Cie
                            zrozumialam, to prosze o wyjasnienie. a Ty usilnie sugerujesz, ze z rozmyslem
                            przyinaczam Twoja wypowiedz.

                            prosze wiec jeszcze raz. wytlumacz, gdzie zle zrozumialam i co mialas na mysli w
                            podanym przeze mnie cytacie (tym poprawnym). i czym to sie rozni od mojej
                            interpretacji, o ktora sie tak na mnie "zloscisz". jesli wolisz, mozemy sie
                            przeniesc na priva, ale naprawde chcialabym poznac odpowiedz. calkiem mozliwe,
                            ze rozdmuchuje cos, co nie istnieje. ale NIE swiadomie, postaraj sie uwierzyc w
                            moje dobre intencje ;) nie jestem (tutaj) zlosliwa.
                            jesli mnie przekonasz - przyznam sie do bledu. sklamalabym piszac, ze przyznam
                            sie chetnie, ale sie przyznam :)
                            • maith Jeśli faktycznie tak masz 16.07.08, 20:55
                              Trudno uwierzyć w Twoje dobre intencje.
                              Ale jeśli faktycznie tak masz, że interpretujesz sobie przeczytane zdania w
                              takiej odległości od oryginału, to masz problem, a ja nie jestem w stanie Ci pomóc.
                        • plica Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 21:59
                          kuro, chyba robisz z igły widły. w wypowiedzi maith naprawde nie ma sie czego czepic.
                        • drzazga1 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 17.07.08, 01:57
                          kura17 napisała:

                          (...) ale ze kobiety w zlych stanikach wydaja sie brzydsze...


                          ... bo wydaja sie brzydsze niz sa w rzeczywistosci, NIZ BYLYBY W
                          DOBRYCH STANIKACH.

                          Czyli: nie uwazamy, ze kobieta w zlym staniku to brzydula, uwazamy,
                          ze zlym stanikiem mozna sie pobrzydzic, zamaskowac urode, ktora w
                          dobrym staniku rozblyslaby pelnym blaskiem.
                    • maith Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 18:40
                      A ja chyba oślepłam, bo nigdzie nie widzę tego zdania. Zrób mi przyjemność i
                      podlinkuj wypowiedź, z której je wycięłaś :)
                      • antosia.mama Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:28
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82163191&a=82218754

                        "Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza..."

                        To nie jest tak, że kobiety w źle dobranym biustonosz są brzydsze.
                        Myslę, że jest to kwestia pewności siebie i zadowolenia z własnego
                        ciała przyodzianego w bieliznę eksponującą nasze walory w sposób
                        własciwy, wygodny i dla oka przyjemny. Kiedy masz na sobie
                        biustonosz, którego zasadniczo nie czujesz, w którym wszystkimi
                        możliwymi miejscami nie wyłażą kawałki ciałka, które nijak nie
                        chciały się dać upchnąc do środka, podnosi się Twoja samoocena,
                        czujesz się piękniejsza, Twoje plecy automatycznie się prostują i
                        zaczynasz robić większe wrażenie na otoczeniu. Ja tego uczucia nie
                        znam, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane.

                        Ale jednocześnie uważam, że postrzeganie wszystkich przechodzących
                        obok nas ulicą kobiet przez pryzmat dobrze dobranego stanika zakrawa
                        na fanatyzm z lekka...wolałabym nigdy nie patrzeć i nie zastanawiac
                        się jak dobrze mogłaby wyglądac ta czy tamta, gdyby ją uświadomić.

                        I dygresyjnie - bo mignęły mi gdzieś takie urywki - NIGDY, nawet w
                        czasach noszenia 75A , 75B i 80B, nie miałam biustonosza, w którym
                        wyglądałabym gorzej niż bez. Piersi naprawdę są różne...:)
                        • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:52
                          antosia.mama napisała:


                          > "Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza..."
                          >
                          > To nie jest tak, że kobiety w źle dobranym biustonosz są brzydsze.

                          Czy widzisz roznice miedzy tymi dwoma zdaniami? Bo dla mnie ona jest kolosalna.

                          > Myslę, że jest to kwestia pewności siebie i zadowolenia z własnego
                          > ciała przyodzianego w bieliznę eksponującą nasze walory w sposób
                          > własciwy, wygodny i dla oka przyjemny. Kiedy masz na sobie
                          > biustonosz, którego zasadniczo nie czujesz, w którym wszystkimi
                          > możliwymi miejscami nie wyłażą kawałki ciałka, które nijak nie
                          > chciały się dać upchnąc do środka, podnosi się Twoja samoocena,
                          > czujesz się piękniejsza, Twoje plecy automatycznie się prostują i
                          > zaczynasz robić większe wrażenie na otoczeniu. Ja tego uczucia nie
                          > znam, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane.


                          A jaka jest roznica miedzy kobieta, ktora nie tylko czuje sie w swoim
                          biustonoszu lepiej, ale tez dzieki wlasciwemu rozmiarowi unika tego, co w naszej
                          kulturze jest uwazane za niestetyczne jak np waleczki tluszczu na plecach?
                          Bo sexy to ja sie moge czuc w 65GG i 75C. Ale w 65GG obiekywnie sprawiam lepsze
                          wrazenie, bo moja sylwetka jest lzejsza. Obiektywnie lepsze wrazenie sprawiam
                          tez w spodnicy, ktorej poszerzenie zaczyna sie na wysokosci lona, a nie od pasa.
                          A sexy moge sie czuc w obydwu.


                          > Ale jednocześnie uważam, że postrzeganie wszystkich przechodzących
                          > obok nas ulicą kobiet przez pryzmat dobrze dobranego stanika zakrawa
                          > na fanatyzm z lekka...wolałabym nigdy nie patrzeć i nie zastanawiac
                          > się jak dobrze mogłaby wyglądac ta czy tamta, gdyby ją uświadomić.

                          Kiedys siadalam na lawce w parku z kumplem, tancerzem sportowym, i rozmawialismy
                          o tym, jak kobiety chodza. On na to strasznie zwraca uwage i komentarze w stylu
                          "sliczna dziewczyna, ale stoopy stawia strasznie" sa u niego normalne. Czy
                          kolega jest fanatykiem? On jest zreszta sklonny bliskie sobie osoby uswiadamiac,
                          ja dzieki niemu umiem chodzic na pare sposobow. A czy czlowiek, ktory ocenia
                          zestawienie barw w stroju i uwaza, ze osoba noszaca czerwone buty do dzinsowej
                          spodnicy, czarnych rajstop, torebki i butow, jest ubrana niezbyt estetycznie
                          jest fanatykiem?
                          Kazdy zwraca uwage na cos innego. Dlaczego ocenianie po ciuchach jest normalne a
                          po doborze stanika, nie?


                          > I dygresyjnie - bo mignęły mi gdzieś takie urywki - NIGDY, nawet w
                          > czasach noszenia 75A , 75B i 80B, nie miałam biustonosza, w którym
                          > wyglądałabym gorzej niż bez. Piersi naprawdę są różne...:)

                          A wiesz ile kobiet ma?
                          • antosia.mama Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:27
                            Żebym ja tak miała wprawę w cytowaniu...:)

                            Nie zrozumiałyśmy się. Chodziło mi o domyślne wyjaśnienie
                            sformułowania "daje wrażenie" użytego przez maith oraz pokazanie to
                            kurze z innej strony. Bo odebrala to najwyraźniej jako negowanie
                            prawa kobiet nieuświadomionych do bycia pięknymi. A nie o to
                            przecież chodziło. Kobieta we właściwym biustonoszu, w dodatku
                            świadoma tego, ze wygląda w nim lepiej, zawsze będzie sprawiała
                            wrażenie ładniejszej, zgrabniejszej, itd. Co do wałeczków - mam w
                            rodzinie takie wałeczki plecuszkowe, których najlepiej dobrany
                            biustonosz nie ukryje, ani nie zawinie. Ale będę próbować:)

                            Rozumiem, że istnieją tak zwane "skrzywienia zawodowe". Szewcy
                            zwracają uwagę na buty, panie ze sklepu z bielizną - na biustonosze,
                            fryzjerki - na kolorystyke i uczesanie włosów. Ale mimo wszystko
                            uważam, że nie nalezy z tym popadać w przesadę i dać sobie odpocząć
                            od wiecznej weryfikacji. Inna sprawa, że czasami może być cięzko się
                            od tego uwolnić. A'propos - uważasz, że ocenianie po ciuchach jest
                            normalne? Ja nie.

                            A ile kobiet ma biustonosze w których wygląda gorzej niż bez,
                            oczywiście nie wiem i zasadniczo chyba nawet nie chcę. Pisałam o
                            sobie, bo jak mówię - piersi sa różne:).
                          • drzazga1 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 17.07.08, 02:15
                            Turzyca - mialam podobna manie jak Twoj kolega:), teraz mi troche
                            przeszlo, bo z tancem mam malo do czynienia...chlip...

                            Antosiamamo, jesli dalas rade wcisnac sie w 75B to nie wierze, ze
                            Twoje piersi nago wygladaly jakos straszliwie:)
                            Podstawowym bledem, ktory robimy jest porownywanie sie do modelek na
                            zdjeciach, a przeciez nikt tak w rzeczywistosci nie wyglada!!

                            Ja wyleczylam sie z przekonania, ze wygladam zle stopniowo. Po raz
                            pierwszy zaswitalo mi cos, kiedy przeczytalam ksiazke Callan
                            Pinckney (taka pani, ktora stworzyla system trudnych, ale widocznie
                            poprawiajacych figure cwiczen), ktora opisala jak tworzy sie
                            nierealne piekno na profesjonalnych zdjeciach i ze porownywanie sie
                            z nim niszczy nasz obraz we wlasnych oczach juz u progu doroslego
                            zycia.
                            Potem gdzies w jakims wywiadzie Renata Dancewicz (chyba nikt nie
                            zaprzeczy, ze ma piekny biust?) opisywala jak podczas
                            krecenia "nagich" scen przez caly czas pomiedzy ujeciami miala lod w
                            staniku (zeby biust wygladal odpowiednio), ten lod sie rozpuszczal
                            oczywiscie, wiec jej donoszono ciagle nowe woreczki... a partner na
                            planie po dotknieciu przestraszyl sie i zapytal, czy nie jest chora,
                            bo ma takie zimne piersi:)

                            Ostatecznie przekonal moj facet z czasow wielkiego zakompleksienia i
                            noszenia wyrobow stanikopodobnych w rozmiarze na pewno nie na mnie -
                            kiedy wyrwalo mi sie, jak okropnie wygladam zostalam poinformowana
                            rzeczowo, ze skoro tak sadze, to najwyrazniej nie widzialam zbyt
                            wielu kobiet bez ubrania:DDD. No fakt, nie widzialam... A facet nie
                            mial zwyczaju prawic komplementow, a juz falszywe pocieszenie przez
                            gardlo by mu nie przeszlo (co zreszta w nim cenilam), wiec dotarlo
                            do mnei, ze chyba nie jest tak ze mna tragicznie.
                      • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:31
                        ojej, bawimy sie w przedszkole, czy dyskutujemy powaznie?... ;)

                        odnosilam sie do zdania:
                        "Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza"
                        jest w tej wypowiedzi
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=82163191&a=82218754&s=1
                        dla mnie ma to samo znaczenie, co zdanie, ktore umiescilam, odnoszac sie do
                        Twojej *opini* (nie dokladnych slow):
                        "w zlym staniku sprawiamy wrazenie, ze jestesmy brzydkie"
                        czy mialas cos innego na mysli? jesli tak, to wytlumacz co, bo zle zrozumialam.
                        jesli nie, to nie rozumiem, jaki jest cel tego postu...
                        • turzyca Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 19:39
                          Dyskutujemy powaznie. A powazna dyskusja wymaga tego, by w cytacie byly slowa
                          osoby, ktora cytujemy. Jeszcze nie oczekuje od Ciebie przypisow z podaniem
                          zrodla, ale jak dyskusja spowaznieje, to trzeba bedzie wprowadzic odpowiednie
                          standardy. ;)
                          A ja nadal prosze o odpowiedzenie mi na moje pytanie.
                          • kura17 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 20:00
                            no wlasnie odpowiedzialam
                            zagladam teraz na forum pomiedzy usypianiem dzieci i robieniem prania i nie moge
                            na wszystkie posty odpowiedziec w tym samym czasie ;)

                            a co do meritum w tym "podpodwatku" ;) napisalam, ze odnosze sie do OPINI Maith,
                            w cudzyslowiu byla moja wersja jej slow. ja tak pisze, nie pomyslalam, ze to
                            moze byc odebrane jako doslowny cytat (zwlaszcza przy zaznaczeniu, ze pisze o
                            opini, a nie o doslownych slowach). postaram sie pisac uwazniej, jesli to
                            naprawde takie wazne... podalam cytat w poscie powyzej, wg mnie e ZNACZENIU nie
                            ma roznicy (jesli jest, to chetnie przeczytam, ze sie myle i dlaczego). dlatego
                            uwazam posta TYLKO z prosba o podanie cytatu jako, nie da sie ukryc, czepniecie
                            sie, stad moja uwaga o przedszkolu.
                            bo jesli znaczenie jest to samo, to po co ten post? co wnosi do dyskusji?
                            a jesli jest inne, to nie latwiej (i milej) po prostu wytlumaczyc mi, ze zle
                            zrozumialam i co autorka miala na mysli?...

                            ps. dodam jeszcze, ze cytat, prawie doslownie, zaczerpnelam z postu
                            Pierwszejlitery. Maith poprosila o cytat mnie, nie Litere, co wydaje mi sie,
                            hmmm, znamienne... ale, znowu, mozliwe, ze sie myle...
                        • aadrianka Czy to nie przesada z tą poprawnością... 16.07.08, 19:51
                          ... polityczną?
                          Zły stanik daje wrażenie, że kobieta jest brzydsza. Oczywiście, nie
                          każdy stanik, nie każda kobieta - ale jeśli będziemy wystrzegać się
                          wszelkich uogólnień, nic jako Lobby nie zyskamy. Nie boję się
                          powiedzieć, że "generalnie w złych stanikach większość kobiet
                          sprawia wrażenie mniej atrakcyjnych, niż sprawiałaby w dobrze
                          dobranych". Można tu rozpętywać dyskusję o subiektywizmie, gustach,
                          prawie do wolności i swobody itp, tyle że w ten sposób nic nie
                          zmienimy. Kobieta ma prawo założyć zły stanik, ale póki nie ma
                          pojęcia, że istnieją też dobre, nie ma żadnego wyboru, a zatem
                          żadnej wolności. Liczne rzesze kobiet o dobrych stanikach pojęcia
                          jeszcze nie mają.
                          A co do subiektywnych sądów - jeden woli matkę, drugi córkę, ale
                          jakiś ogólny kanon dobrze wygladającego stanika przecież na Lobby
                          mamy? Trudno chyba przy tym przykładzie:

                          stanikomania.blox.pl/2007/08/Biust-osmy.html
                          upierać się, że biust po lewej to właśnie ten ładniej wyglądający i
                          korzystniejszy dla sylwetki. Oczywiście, że modelka miała prawo
                          zostać przy 70D, ale zdecydowała się na zmianę.

                          Obawiam się, że metodą "świetnie wyglądasz w za luźnym obwodzie i za
                          małych miseczkach, ale może spróbuj czegoś innego" niewiele
                          zdziałamy. Metodę tą z powodzeniem stosuje wiele ekspedientek, z
                          którymi toczymy ciągłe boje. Czasami trzeba uświadomić kobietę, że
                          szkodzi swojej urodzie, aby zechciała coś zmienić.
                          A po co ma zechcieć? Ano, to już czysty egoizm, dla naszej przyszłej
                          wygody.
                          • kura17 Re: Czy to nie przesada z tą poprawnością... 16.07.08, 20:20
                            poprawnosc polityczna jest wlasnie po to, zeby NIKOGO nie urazic ;)
                            i dlatego czasem sprawia takie kuriozalne wrazenie - bo my na przyklad nie
                            potrafimy sobie wyobrazic, CO moze urazic kogos innego. a nadmiernie rozbudowana
                            poprawnosc polityczna stara sie wziac pod uwage uczucia *wszystkich* i moze
                            dlatego wydaje sie taka smieszna?...

                            jesli zas rezygnujemy z poprawnosci politycznej, co, uwazam, jest rowniez OK (w
                            pewnych granicach), to po prostu musimy przyjac do wiadomosci, ze MOZEMY kogos
                            urazic. i juz.

                            a zdanie (uwaga, cytuje ;) "generalnie w złych stanikach większość kobiet
                            sprawia wrażenie mniej atrakcyjnych, niż sprawiałaby w dobrze dobranych", ma, WG
                            MNIE, podobne znaczenie jak zdanie "afirmujemy kobiecosc w dobrych stanikach. w
                            zlych nie". zgodzisz sie ze mna?
                            • aadrianka Re: Czy to nie przesada z tą poprawnością... 16.07.08, 20:28
                              Można to ciągnąć w nieskończoność. Bo niby dlaczego afirmujemy
                              kobiecość w dobrych stanikach, a w złych nie? Co z urażeniem uczuć
                              osoby w tym złym staniku? i tak dalej, aż w ogóle zamilkniemy, żeby
                              niczyich uczuć nie urazić. "Jeszcze się taki nie urodził, który by
                              wszystkim dogodził". I to jest szczera prawda. Choćby nie wiem jak
                              staranna i wyważona wypowiedź, zawsze może znaleźć się ktoś, kto się
                              jej czepnie. Czasem dla czystej przyjemności czepiania się.
                              A poza tym, kobieta w złym staniku ma prawo wiedzieć, że to zły
                              stanik i że szkodzi jej urodzie. Dla jej własnego dobra i dla jej
                              wolności, wyrażanej prawem wyboru.
                              • kura17 Re: Czy to nie przesada z tą poprawnością... 16.07.08, 20:39
                                oczywiscie, ze ma prawo wiedziec. i, na dluzsza mete, z pewnosci wyjdzie jej na
                                dobre znalezienie sobie odpowiedniego rozmiaru i stanika.
                                ale ma tez prawo poczuc sie zle czytajac, ze dopoki go nie znajdzie, moze
                                sprawiac wrazenie brzydszej... tak?
                            • maith Re: Czy to nie przesada z tą poprawnością... 16.07.08, 20:37
                              Kuro nie udawaj, że nie zauważyłaś - o afirmacji kobiecości świadczy to, że dla
                              nas tutaj nie ma złego typu figury,
                              że powtarzamy tu kobietom "to nie z Tobą jest coś nie tak, tylko z ubraniem,
                              które możesz zmienić".
                              "To nie Twój biust jest brzydki, tylko stanik niedopasowany".
                              To istotna różnica.

                              Ja już przeprowadziłam tu mnóstwo rozmów z zakompleksionymi dziewczynami, które
                              myślały, że są brzydkie, a one tylko źle wyglądały w złych stanikach. Po zmianie
                              nie mogły się sobą nazachwycać.

                              Jeśli dla Ciebie krytyka rzeczy całkiem zewnętrznych jest sprzeczna z afirmacją
                              kobiecości, to już nic na to nie poradzę.
                              Wybacz, ale odnoszę wrażenie, że po prostu dążysz do kolejnej bezsensownej
                              awantury. Może poświęć swoją energię na tłumaczenie zakompleksionym kobietom, że
                              to nie z nimi coś jest nie tak.
                              • kura17 czekaj, cos mi przyszlo do glowy... 16.07.08, 20:46
                                nie klocmy sie, naprawde nie jest to moim celem.

                                przyszlo mi cos do glowy.
                                czy Twoja opinia, o ktora sie "sprzeczamy", moze zostac wyrazona zdaniem "w
                                dobrze dobranym staniku kobieta wydaje sie (jest) ladniejsza"?

                                bo jesli tak, to ja sie z nia absolutnie zgodze i bede musiala przyznac, ze do
                                niej, tak sformulowanej, bym sie nie przyczepila... i zastanawiam sie, dlaczego?
                                moze chodzi o cos podobnego, co radza poradniki psychologiczne rodzicom - jesli
                                nie chcesz slyszec od dziecka slowa "nie", to go nie uzywaj - zamiast niego
                                uzywaj POZYTYWNYCH sformulowan, ktore maja to samo znaczenie, ale inny
                                (pozytywny wlasnie, nie negatywny) wydzwiek.
                                moze czeplam sie, bo tam bylo o tych "brzydszych" kobietach w zlych stanikach? a
                                nie o tych ladniejszych w dobrych?... moze na sformulowania negatywne reaguje
                                sie negatywnie?
                                • maith Re: czekaj, cos mi przyszlo do glowy... 16.07.08, 20:53
                                  Możesz je sobie zmienić na "w dobrze dobranym wygląda się lepiej niż w źle
                                  dobranym" albo odwrotnie.
                                  Wybacz, ale ja krytykuję staniki, nie kobiety.
                                  • kura17 Re: czekaj, cos mi przyszlo do glowy... 16.07.08, 21:11
                                    maith napisała:

                                    > Możesz je sobie zmienić na "w dobrze dobranym wygląda się lepiej
                                    > niż w źle dobranym" albo odwrotnie.

                                    no to pierwsze podoba mi sie znacznie lepiej.
                                    choc wydawaloby sie, ze to to samo znaczenie?

                                    > Wybacz, ale ja krytykuję staniki, nie kobiety.

                                    to trzeba tak bylo od razu... ;)
                                    ... po TYM zdaniu przyznaje sie, ze czepilam sie NIESLUSZNIE.
                                    i przepraszam.

                                    pisze zupelnie uczciwie i powaznie - nie odnioslam takiego *wrazenia* z Twojego
                                    postu, ktory zainicjowal ta dyskusje. po przeczytaniu powyzszego zdania widze,
                                    ze zle Cie zrozumialam. wystarczylo to napisac w pierwszej odpowiedzi do mnie, a
                                    mialybysmy dyskusje z glowy, bo bym sie przyznala do bledu :)
                                    a tak to wyszlo dopiero teraz. i troche mi glupio, bo widze, jak irytujace
                                    wrazenie mogly sprawiac moje posty... wybaczysz?

                                    jeszcze raz przepraszam i masz racje - zle zinterpretowalam Twoja wypowiedz.

                                    i jest to (wg mnie) swietny przyklad, jak mozna stworzyc w necie nieporozumienie.
                                    oraz, ze latwiej sie dyskutuje, gdy dyskutatki sie lubia ;) bo przyznaj sama, ze
                                    latwiej by sie nam rozmawialo, gdybysmy mialy do siebie duza sympatie, prawda?
                                    ;) moze jeszcze sie nam uda...
                                • joankb Re: czekaj, cos mi przyszlo do glowy... 16.07.08, 21:09
                                  Kura litości... bardziej nastawionego na "tak", pomagającego, przekonującego,
                                  radzącego człowieka niż maith to Ty na na forum długo musisz szukać. Maith
                                  zawdzięczamy "małe forum" (no dobra, sobie też). Więc nie czepiaj się tego,
                                  czego w jej tekście na pewno nie było. Nie było tam złośliwości, nie było
                                  wywyższania się - to nie byłaby maith. Ja tam jestem gorsza, a i tak jeszcze
                                  mnie nikt o złośliwość nie posądził. Poczytaj to forum,od początku włóż w niego
                                  trochę pracy - i niech Ci nigdy nerwy nie puszczą, wtedy pogadamy.
                                  • kura17 Re: czekaj, cos mi przyszlo do glowy... 16.07.08, 21:12
                                    juz przeprosilam
                                    wiecej zrobic nie moge
                        • maith W cudzysłowie umieszcza się cytat 16.07.08, 19:59
                          W cudzysłowie umieszcza się cytat.
                          Szczególnie jeśli na tej podstawie próbujesz coś komuś zarzucać.

                          I to ja mogłabym zapytać, po co to zrobiłaś. Różnica jest taka, że w moim zdaniu
                          bardzo mocno podkreślona jest rola rzeczy jako problemu. W Twoim to się już
                          trochę rozmywa.
                          Ale pomińmy już jakość dyskusji z Twojej strony.

                          Dobrze, czyli chodziło o to:
                          "A zły stanik nie daje wrażenia, że jesteś ubrana źle/bez gustu/coś sobie tu
                          dopisz. Zły stanik daje wrażenie, że to Ty jesteś brzydsza."

                          Zapomniałaś też wyjaśnić, co w tym zdaniu jest takiego złego.
                          To też rozmyłaś w reszcie wypowiedzi, nie mającej z moim tekstem nic wspólnego.
                          Masz problem, bo za bardzo próbujesz wszystko naciągać.
                          • kura17 Re: W cudzysłowie umieszcza się cytat 16.07.08, 20:05
                            odpisalam Turzycy powyzej - w tym zdaniu nie ma nic ZLEGO.
                            po prostu na mnie robi ono takie wrazenie, jakie probowalam opisac w swoim watku
                            - ze dziewczyny dobrze ostanikowane w jakis sposob czuja sie lepsze, bardziej
                            kobiece, niz te zle ostanikowane.
                            zostalam "zakrzyczana", ze nic takiego nie ma na forum, a jesli jest, to
                            powinnam kierowac "zarzuty" do konkretnej wypowiedzi.
                            wiec napisalam o konkretnej wypowiedzi - ze jest to przyklad tego, co probowalam
                            opisac. i tyle.

                            a o cudzyslowiu juz napisalam Turzycy. wydawalo mi sie, ze gdy pisze o opini, to
                            w cudzyslowiu jest raczej "skrot myslowy" tej opini, a nie dokladny cytat. ale
                            moze macie racje, to nie jest poprawne pisanie, bede sie starala zwracac na to
                            uwage.
                            • szelmiasta Re: W cudzysłowie umieszcza się cytat 16.07.08, 20:16
                              Ja, tak jak w poprzednim wątku, uważam, że ta polityczna poprawność jest dużym
                              przegięciem w stronę hiperpoprawności, która bokiem wychodzi. Ale to tylko moje
                              zdanie.

                              A co do Twojej wypowiedzi, to powiem tylko, że ja osobiście czuję się BARDZIEJ
                              KOBIECA i LEPIEJ WYGLĄDAJĄCA niż JA SAMA SPRZED OSTANIKOWANIA. Nie czuję się
                              lepsza od nieostanikowanych kobiet - szkoda mi ich i jestem chętna do pomocy,
                              jeśli tylko dadzą się uświadomić. A jak nie - to nie.
                            • turzyca Re: W cudzysłowie umieszcza się cytat 16.07.08, 20:17
                              Wiesz? To ja mam wrazenie, ze nie ma co dyskutowac. Bo faktycznie jesli nie
                              widzisz roznicy miedzy tym, co napisala Maith, a Twoim "cytatem" i na tej
                              podstawie przypisujesz Maith taka opinie jak powyzsza, to nie ma sensu, zebysmy
                              staraly sie, dobieraly slowa, zwazaly na cudze uczucia. I tak przypiszesz
                              Jej/nam takie mysli, jakie bedziesz chciala.

                              Dziwi mnie, po Twoich sensownych postach na "wychowaniu", ze nie widzisz roznicy
                              pomiedzy rzeczowa, a i tak mozliwie delikatna, wywazona, krytyka, a nierzeczowa
                              krytyka polaczona z wywyzszaniem sie.
                              • kura17 Re: W cudzysłowie umieszcza się cytat 16.07.08, 20:53
                                moze te moje wypowiedzi z wychowania, ktore pamietasz, znacza, ze warto mi dac
                                kredyt zaufania? i uwierzyc, ze nie krytykuje dla samej krytyki, tylko opisuje
                                swoje *odczucia*. ze sie nie czepiam, tylko jakos tak zalazlo mi to za skore?...

                                i jednak ze mna podyskutowac?

                                ide jeszcze raz poczytac wypowiedzi Maith i moje "interpretacje".
                    • maith Kuro mam nadzieję, że off top na 34 posty Cię zado 16.07.08, 21:01
                      Kuro mam nadzieję, że off top na 34 posty Cię zadowolił i możemy już zakończyć
                      tę niepotrzebną dyskusję.
                      • kura17 Re: Kuro mam nadzieję, że off top na 34 posty Cię 16.07.08, 21:14
                        wywal ten off top, jesli masz ochote.
              • maith Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 16.07.08, 18:23
                Wszystko sprowadza się do tego, czy to Ty jesteś dla ubrania, czy ubranie dla
                Ciebie.
                Czy naprawdę musisz nosić rzeczy, które zupełnie do Ciebie nie pasują i są
                niewarte noszenia, tylko dlatego, że ktoś wydał kupę kasy na reklamę?
                Czy może masz prawo wybierać stroje dla siebie? Kiedy naprawdę ta bluzka, ta
                spódnica zasługuje, żeby je kupić, bo zakładam je i wyglądam w nich fajnie (ja
                wyglądam fajnie, a nie same rzeczy na wieszaku sklepowym, czy modelce na reklamie).

                Swoją drogą, czy nigdy nie widziałaś stanika ciągnącego piersi w dół? Albo
                nadającego im dziwaczny kształt? Bo ja owszem, na wielu osobach.
                Te same piersi bez stanika wyglądały lepiej.

                Ja się sobie nago podobam. A w ubraniach różnie to bywa. Goła latać nie będę,
                ale nie jestem kretynką, która ubierze oszpecacz tylko dlatego, bo jego
                producent wydał mnóstwo kasy na ogłupiające reklamy.

                A co do kształtu biustu bez stanika - dziwnym trafem dziewczyny noszące dobrane
                staniki zaczynają wyglądać lepiej i bez nich.
              • drzazga1 Re: Torebka to akurat nie jest coś co zakrzywia C 17.07.08, 01:49
                pierwszalitera napisała:

                >
                Jeżeli przy
                > stanikach chodzi też tylko o ukrywanie "brzydkich, obwisłych
                piersi", to ja dzi
                > ękuję za takie Lobby. Bo nie oszukujmy się, wiele z nas bez
                stanika wygląda jak
                > wygląda. A źle dobrany stanik pokazuje po prostu nagą prawdę.
                Możemy nazwać to
                > brzydko, ale to znaczyłoby, że nasze nie idealne piersi z
                założenia są brzydki
                > e i potrzebują koniecznie wizualnej korekcji. Zdanie "Zły stanik
                daje wrażenie,
                > że to Ty jesteś brzydsza" jest problematyczne na forum, gdzie i
                tak mamy wagon
                > pełen dziewczyn z kompleksami. Nie dajmy im popadać w drugą
                skrajność, że tylk
                > o w dobrze dobranym staniku, w którym biust wygląda pięknie, mogą
                czuć się atra
                > kcyjnie i będę pozytywnie odbierane. To może od razu polecić im
                silikony?



                Absolutnie sie nie zgodze. Bo nie przypuszczam, zebym byla jakas
                wyjatkowa, a w czasach wciskania sie w 80-85DD to ja wygladalam
                znacznie lepiej BEZ STANIKA. Nie twierdze, ze biust mialam piekny
                jak z obrazka, ale on nago naprawde byl ladniejszy niz w koszmarku,
                ktory oprocz kawalkowania mi piersi przygniatal je do klatki.
                Zle dobrany stanik nie ukazywal prawdy, tylko sprawial, ze panicznie
                wstydzilam sie zdjac bluzke - nie wstydzilam sie swojego ciala,
                wstydzilam sie stanika!

                Tak wiec rzeczywiscie zly stanik pobrzydza zawsze, a jesli chodzi o
                duzy biust - pobrzydza wybitnie.
                Nie wiem, dlaczego zakladasz, ze na forum jest mnostwo dziewczyn z
                kompleksami, moim zdaniem tu jest mnostwo wyleczonych z kompleksow,
                kiedy dowiaduja sie, ze w dobrze dobranym staniku moga wygladac
                pieknie.
                A co do robienia silikonow - zawsze czytajac forum mialam wrazenie,
                ze ono udowadnia calkowity tego bezsens... mylilam sie?
        • kura17 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 15:37
          owszem, wiekszosc kobiet pewnie wybierze efekt, ale...
          ... gust, rowniez stanikowo-piersiowy, jak zwykle, jest zalezny od osoby... co
          podoba sie jednej, nie spodoba sie drugiej...
          mam zywy przyklad w najblizszej rodzinie. moja siostra, od zawsze, lubil "buly".
          owszem, piersi ma spore, obwod waski (taki stara sie nosic, choc do idealu
          troche jej brakuje ;), ale zawsze wybierala modele, z ktorych biust "wylewal
          sie" gora. z powodow estetycznych wlasnie. ja takich stanikow, jak ona, nie
          kupilabym nawet w czasach dluuugo przed uswiadomieniem, po prostu mi sie te
          bulki nie podobaly. ale jej tak. i dlatego jest mi tak ciezko przekonac ja do
          dobrego stanika - ona nawet akceptuje fakty, ale estetyka zabudowanych misek
          30GG (takie powinna nosic) ja zniecheca. nosi teraz gaje, waskie obwody
          (sprawdzalam, nie podjezdzaja, choc sa odrobine za wysoko ;), ale miska wciaz za
          mala... ale dla niej "musi sie wylewac" i juz...

          ... co zrobic z takim przypadkiem?... ;) ktore modele maja 30GG mocno
          "odbudowane"??? :) musze ja czyms zachecic...
          • turzyca Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 15:54
            Pushupy we wlasciwym rozmiarze i ew. balkoniki. Te istniejace, a poczekaj na
            balkoniki effuniak. Ekspozycja biustu taka, ze szczeka opada i wlecze sie za
            czlowiekiem niczym ogon kangura, a w dobranym rozmiarze biust jest w calosci w
            miseczce.
            • kura17 balkoniki 16.07.08, 21:17
              pokazywalam siostrze zdjecia balkonikow freyi, ale nie bardzo jej sie podobaly,
              za bardzo zabudowane...
              ... a jak zobaczyla "na zywo" moje tango II, to stwierdzila "TAKICH wielkich
              misek to ja nigdy nie zaloze"...

              musze popatrzec na te puszapy... je robia w rozmiarze 30GG?
              • turzyca Re: balkoniki 16.07.08, 21:53
                Dobrze, wyrazilam sie nieprecyzyjnie. Pokaz jej halfcupy (Maskaradki przede
                wszystkim) i push-upy. Oraz ew. deep plunge. :)


                Bo jesli chodzi o tango II, to sorry ale ja go tez nie chce. Wlasnie odsylalam
                takie, ktore mi przyslano przez pomylke. Tango plunge jest akceptowalne, ale
                zwykle tango II albo jeszcze co gorsza pure, to juz cos takiego, co mi osobiscie
                sni sie po nocach w koszmarach. Brrrr.

                • kura17 Re: balkoniki 16.07.08, 22:17
                  turzyca napisała:

                  > Dobrze, wyrazilam sie nieprecyzyjnie. Pokaz jej halfcupy
                  > (Maskaradki przede wszystkim) i push-upy. Oraz ew. deep plunge. :)

                  bede szukac, piekne dzieki!

                  > Bo jesli chodzi o tango II, to sorry ale ja go tez nie chce.
                  > Wlasnie odsylalam takie, ktore mi przyslano przez pomylke. Tango
                  > plunge jest akceptowalne, ale zwykle tango II albo jeszcze co
                  > gorsza pure, to juz cos takiego, co mi osobiscie sni sie po nocach
                  > w koszmarach. Brrrr.

                  e tam, mi sie ten stanik podoba :)
                  czemu wg Ciebie jest az taki zly???
                  • effuniak :))) 16.07.08, 22:56
                    kaszląca , chora i z gorączką przeczytałam tą dyskusję i powiem jedno
                    KURO JESTEś NIESAMOWICIE ZACZEPIALSKIM STWORZONKIEM
                    :))))
    • maith Reakcje kobiet 16.07.08, 15:02
      Pamiętacie, co mówią gwiazdy, zapytane o wygląd?
      "Ah, piję codziennie wodę źródlaną"
      Żadna nie powie
      "Jestem pod stałą opieką chirurga X"

      Bo kobiety lubią, żeby myślano, że one są piękne bez wysiłku, niż że wkładają
      wysiłek starając się być piękne.
      Dlatego uważam, że przy świadomym wyborze przy stanikach efekt wygra z metką.
      Szczególnie że chodzi o efekt faktycznej poprawy wyglądu biustu, nie tylko w
      staniku, bez poduch, rusztowań itp.
    • kura17 Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 16.07.08, 15:40
      no musze bez bicia przyznac, ze mnie w tej sesji najbardziej urzekly...
      ... pupy ;)
      ja generalnie najpierw patrze na kobiece tyleczki, potem na reszte ;)

      stanikow prawie nie zauwazylam...

      bylam kiedys w usa w sklepie vs. szybko wyszlam. zwykly bielizniak z paroma
      rozmiarami na krzyz... zastanawialam sie wtedy, skad wokol vs takie halo...
      ... po ogladnieciu tych zdjec zaczynam rozumiec ;)
    • drzazga1 Nie tyle koszmarna co szkodliwa 17.07.08, 02:42
      Bo tworzaca iluzje, ktora ma na celu przekonac, ze piekne jest cos,
      co w rzeczywistosci pieknie wygladac nie bedzie.
      Omamianie potencjalnego konsumenta, zamiast skupienia sie nad
      dopasowaniem oferty do tegoz konsumenta potrzeb (o wyborze rozmiarow
      pisze).

      Moje drogie, nawet zle dobrany stanik na modelce, ktora z zalozenia
      ma miec cialo doskonale nie bedzie na pierwszy rzut
      (niezorientowanego) oka wygladal zle, gdyz:
      - modelki sa specjalnie selekcjonowane pod wzgledem przydatnosci do
      bycia zywym manekinem, to jest ich zawod
      - spora czesc, a pewnie wiekszosc z nich dodatkowo poddaje sie
      rozmaitym "uzdatnieniom" w gabinetach chirurgii plastycznej, a to
      chyba jasne, ze naturalna piers jest trudniejsza do wyeksponowania
      niz silikon
      - na zdjeciu widzimy te modelke tylko z jednej strony, z drugiej
      moze ona miec prezentowany stanik przyklejony na przylepiec, upiety
      agrafkami, ba, nawet na supel zawiazany:), ale my tego juz nie
      zobaczymy
      - zdjecia robia fachowcy, a zdolny fachowiec cuuda potrafi uczynic
      za pomoca swiatla, kata ekspozycji itp. (ja mam 164 cm wzrostu, a
      zrobiono mi takie zdjecie, na ktorym na tle kolezanek wygladam jak
      dwumetrowa walkiria:))
      - program graficzny najlepszym przyjacielem kobiety;))))

      Kazdy, kto choc przez chwile uwierzyl, ze te ujecia sa naprawde
      przypadkowo i spontanicznie zrobione w przebieralni przed pokazem i
      opublikowane w stanie surowym jest bardzo naiwny.

      A dlaczego sa szkodliwe?
      Bo po pierwsze - jak napisalam na poczatku, pomoga sprzedac
      ograniczona, uboga oferte i zamiast dostosowania producenta do
      wymogow klientek mamy dostosowywanie sie klientek do laskawcy
      producenta.
      Po drugie i znacznie wazniejsze - w piersiach uciskanych zlymi
      stanikami czesto tworza sie zmiany mastopatyczne - to opinia
      lekarzy. Modelka, owszem, zalozy taki stanik gora na pare godzin,
      wiec jej nie zaszkodzi, ale zwykla kobieta, ktora go kupi chcac
      wygladac seksownie moze zaplacic zdrowiem.
      Dlatego nalezy pietnowac takie reklamy.
    • yaal Re: Koszmarna sesja zdjęciowa Victoria's Secret 18.07.08, 03:05
      Powiedzmy sobie głośno jedną rzecz: to jest SESJA ZDJĘCIOWA. Nastawiona na
      pokazanie modelek w stanie "artystycznego nieładu".

      W sklepach z biuściastą bielizną oglądamy typowe zdjęcia produktowe - na jasnym
      tle, głównym elementem zdjęcia jest (albo powinna być) bielizna, a nie
      "wieszak", na którym ją prezentujemy.

      Porównywanie tej sesji i zdjęć z bravissimo to porównywanie jabłek i pomarańczy.
      Stawiam euro (nie dolary, bo lecą na pysk, i to nie tylko w Polsce) przeciw
      orzechom, że gdyby zrobić podobną "nastrojową" sesję (cz-b, odpowiednie
      oświetlenie, bardziej wyrafinowane - a nie krislajnowe - pozy, itp.) modelkom
      ubranym w modele z listy kusidełek, każdemu normalnemu facetowi ślinka
      pocieknie. Wam też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka