Dodaj do ulubionych

Właśnie wróciłam z urlopu i...

    • martulka_s Re: Właśnie wróciłam z urlopu i... 31.07.08, 22:19
      Byłam dzisiaj z mężem nad wodą w takiej dość sporej miejscowości. Na plaży tyle
      osób, że nogi nie można wcisnąć i ANI JEDNEJ osoby w dobrze dobranym kostiumie
      (nie licząc mnie, oczywiście) Wręcz wypatrywałam forumek (nie, żeby się na nie
      rzucać na urlopie ; ) ale dla satysfakcji spotkania dobrze ubranego biustu)i
      nic, zero, null : ((
    • sineira Re: Właśnie wróciłam z urlopu i... 31.07.08, 22:40
      Wcale się nie dziwię. Poświęciłam cały dzień na szukanie jednoczęściowego
      kostiumu z usztywnianą miseczką na swoje gigantyczne 78/100. Przymierzyłam co
      najmniej 20 kostiumów. Obeszłam pół Poznania. Wysłuchałam od sprzedawczyń
      przerażającego steku bredni i kłamstw. Wciskano mi miseczki, w których
      zmieściłabym co najwyżej łokieć i zapewniano, że leżą super. Tych kilka
      kostiumów, które udało mi się znaleźć, ceną powalało na beton (ok. 350 zł!!!), a
      kolorystyką wyjadało oczy - po założeniu - i raziło poczucie estetyki, bo
      przecież producent nie wpadnie na to, że maziaje w jaskrawych barwach optycznie
      powiększają! Większość miała tę cudną właściwość, że zamieniała mnie w
      enerdowską pływaczkę, przy okazji usiłując cichcem zsunąć się z pleców na
      brzuch. No wiecie, szeroko rozstawione ramiączka i głęboko wycięte plecy.
      Dziękuję za taką przyjemność!
      W końcu, zupełnym przypadkiem, wlazłam do sklepu firmy na "T" i tam, cud nad
      cudy, wisiał sobie kostium w rozmiarze 38F (38 konfekcyjne), który okazał się
      być strzałem w dziesiątkę i kosztował niecałe 80 zł. Ostatni. Sztuk jeden.
      Samotny biały żagiel (no, brązowy w kwiatki). Wiązany na szyi. Trzymający i
      podnoszący biust. Szok!
      Z tej okazji odłożyłam swą niechęć do owej firmy na bok i zapłaciłam ze śpiewem
      na ustach.
      Ale po tym traumatycznym doświadczeniu nie ośmieliłabym się powiedzieć złego
      słowa o kobiecie w niedobranym kostiumie.
      • sheilunia Zrobiłam to samo... 31.07.08, 22:50
        Kupiłam górę od bikini La Senza 80E. (powinnam nosić 70G, ale na kostium
        polowałam 34F). Miska jest jeszcze ciut za mała (ale buły wychodzą dopiero po
        dłuższym czasie :P ) obwód nawet nawet. Materiał w kostiumie jest dla mnie o
        wiele mniej rozciągliwy niż w bieliźnianym staniku (na szczęście!!!). Miałam
        freyę 32FF, ale strasznie wpijała mi się w tłuszczyk i była za mała w misce, w
        końcu ukradła ją siostra (powinna nosić jakieś 65FF) i była jej tylko ciut luźna
        w miseczce. Gdyby nie ja, też nie miałaby kostiumu. Ja z mojej La Senzy się
        cieszę nieziemsko, ale to nadal nie jest ideał. Waham się czy słać fotki do
        galerii, bo taki jakiś brzuchol mi się zrobił niefajny ;) W każdym razie górę
        mam czarną (jak to w LS- mnóstwo gąbki;/) a szorty w hawajski wzór. Sama sobie
        stworzyłam taki komplecik, bo miałam dość szukania. Dokupiłam hawajską torbę i
        chustkę na głowę w identycznym stylu, do tego plażową tuniczkę, a za wszystko
        zapłaciłam 160 zł. Mogę mieć lekkie buły ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka