migracja ....pupy?

03.10.08, 22:28
dałoby tak radę,żeby śladem biustu i pupa "zmigrowała", bo zaczynam odczuwać
przyciąganie ziemskie i mi pośladki się rozjeżdżają:(
Może jakieś fajne zbierające "majciochy" załatwiły by sprawę?


p.s. jeśli jest jakieś specjalne miejsce na tego typu wątek to proszę o
przeniesienie:):):)
    • kociatko_biusciaste Re: migracja ....pupy? 03.10.08, 22:45
      Zbierające gacie mogą co najwyżej pogorszyć sprawę (chyba że chcesz zrobić dobre
      wrażenie jednorazowo). Proponuję systematyczne ćwiczenia.
      PS Nie wiem, to w ogóle jakiś offtopowy watek;) Może w rozpaczliwym?;)
    • pierwszalitera Re: migracja ....pupy? 03.10.08, 22:57
      Pupa to w porównaniu z biustem pestka, bo mamy w niej mięśnie, a te można trenować. Rowerek, steperek, bieganie po parku, albo trochę pomachać nóżkami w domu, a "migracja" na pewno cię nie ominie. ;-)
      • plica Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 20:39
        nie bede oryginalna i potwierdzam. cwiczenia i cwiczenia. po roku
        BUP-u posladki podniosly mi sie o jakies piętro.
    • agastrusia Re: migracja ....pupy? 03.10.08, 23:29
      Oczywiście, że da radę ;-P
      Swego czasu miałam wykonywany masaż pośladków - dzień w dzień przez miesiąc -
      efektem były dwie jędrne brzoskwinki ;-).
      Poza tym są ćwiczenia -
      www.fit.pl/cwiczeniadlaciebie/sposob_na_ladne_posladki,21,20,20,997,1032,0,0,0.html
      Majtek nie polecam, chyba że okazjonalnie.
      • luliluli Re: migracja ....pupy? 07.10.08, 07:44
        > Majtek nie polecam, chyba że okazjonalnie.

        :)))))))))))))))))
        agastrusia, wybacz wyjmowanie z kontekstu, ale ten wycinek rozbawił
        mnie do łez:P
    • charm Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 09:46
      W przeciwieństwie do biustu ta część ciała składa się w sporej części z mięśni,
      jeśli je wyćwiczysz grawitacja przestanie działać ;)

      www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=read&poz=11&art=48&dz=11&page=1
      Wystarczy trochę systematyczności ;)
    • ha.n.k.a Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 09:49
      Zalezy co nazwiesz migracja ;-). Na zmniejszenie u mnie podzialal rower - ale
      trzeba regularnie jezdzic. Na skorke pomaranczowa - zel termoaktywny Bielendy (w
      wiekszej tubie o kolorze cynamonu), a probowalam roznych specyfikow. Tylko
      trzeba z nim uwazac i bardzo dokladnie zmywac z rak, bo bardzo mocno rozgrzewa
      kazde miejsce na skorze, na ktorym sie znajdzie :)
      66/82,5
      • charm Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 11:39
        > Na skorke pomaranczowa - zel termoaktywny Bielendy (w
        > wiekszej tubie o kolorze cynamonu), a probowalam roznych specyfikow.

        Chodzi o ten?
        torebka.kafeteria.pl/katalog.php?mode=view&id=1893
        Bo u mnie nic nie działa, choć teoretycznie nie powinnam mieć takich problemów
        (jestem młoda, szczupła i trenuję...), ale jak widać zdarzają się wyjątki.. ;)
        Jeśli to ten, to niedługo przetestuję ;)
        • ha.n.k.a Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 13:18
          charm napisał:

          > Chodzi o ten?
          > torebka.kafeteria.pl/katalog.php?mode=view&id=1893

          Tak, o ten. Tylko od razu mowie, ze wrazenia sa ekstremalne. Bardzo dokladnie
          myj rece, nie nakladaj spektakulatnie duzo i nie ubieraj sie od razu. ;-)
        • masza.s Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 13:59
          Charm, a gdzie mieszkasz? Bo skórka pomarańczowa nie wynika tylko ze złej diety,
          braku ruchu etc, ale także z zanieczyszczeń powietrza - każda z moich koleżanek
          ma chociaż minimalną, a mam takie o figurze modelki. :(
          No, ale można ujędrniać i minimalizować.
          • pierwszalitera Pomarańczowa skórka 04.10.08, 15:19
            masza.s napisała:

            każda z moich koleżanek
            > ma chociaż minimalną, a mam takie o figurze modelki. :(

            No bo dziewczyny, pomarańczowa skórka ma tylko pośrednio coś wspólnego z figurą. Jasne, tam gdzie więcej tłuszczu, tam teoretycznie więcej celullitu. Ale to nie jest reguła. Hormony, genetyczne predyspozycje, wiek, stan tkanki łącznej i styl życia mają ogromy wpływ na wygląd ud i pupy. A jak (chudą) figurę modelki próbuje utrzymać się tylko jedząc jak ptaszek, to nie ma się co dziwić.
            A poza tym, nasze uda nigdy nie będą tak jędrne jak u facetów, bo natura sobie tak to wymyśliła. A w okresie dojrzewania i zaraz po zaczyna być to tylko coraz bardziej widoczne. Żadne tam zanieczyszczenia powietrza. W miarę upływającego czasu i przy wygodnym stylu życia skóra traci napięcie, tkanka się rozłazi i widać to coraz wyraźniej. Tak ma ponad 90 procent babek i warto się z tym oswoić, bo bez konsekwentnego programu sportowego będzie z wiekiem tylko coraz gorzej. Na specjalne kremy, to serio, ale szkoda pieniędzy. Podobne efekty uzyskuje się, masując się najzwyklejszym balsamen do ciała. Działa trochę jak drenaż i poprawia optykę. Pomarańczowa skóra powstaje bowiem zbyt głęboko, by kremowe składniki do niej dotarły. A ten rozgrzewający krem, to uważam nawet za szkodliwy. Większości kobiet robią się kiedyś rozszerzone naczynka na udach (zobacz u matki, jeżeli coś takiego ma, dostaniesz pewnie i ty), dlatego takie "rozpalania" mogą ten proces tylko przyśpieszyć. Wiem co mówię, bo sama mam kilka takich naczynek i widzę jak reagują już po gorącej kąpieli.
            • charm Re: Pomarańczowa skórka 04.10.08, 18:54
              > A jak (chudą) figurę modelki
              > próbuje utrzymać się tylko jedząc jak ptaszek, to nie ma się co dziwić.

              > bo bez konsekwentnego programu sportowego będzie z wiekiem tylko coraz
              > gorzej.

              Jakby to powiedzieć - od dłuższego czasu trenuję - tańczę w zespole tańca
              irlandzkiego - regularne treningi minimum 6-10h tygodniowo... więc brak ruchu
              nie jest winny... ;)
              • pierwszalitera Re: Pomarańczowa skórka 05.10.08, 00:16
                charm napisał:

                > Jakby to powiedzieć - od dłuższego czasu trenuję - tańczę w zespole tańca
                > irlandzkiego - regularne treningi minimum 6-10h tygodniowo... więc brak ruchu
                > nie jest winny... ;)
                >

                Taniec irlandzki jest na pewno niezły na nogi, więc skoro pomarańczowa skórka się nie poprawia, to albo robisz coś nie tak, albo masz za wysokie wymagania. ;-) Jak ma się genetyczną skłonność do mocnego cellulitu, to całkowity jego zanik jest rzeczą chyba prawie niemożliwą. Ja w każdym razie po trzydziestce i dłuższym unieruchomieniu przez długotrwałą kontuzję kolana, dostałam nie tylko okropnej pomarańczowej skórki, dodatkowo zmniejszył mi się widocznie mięsień jednej nogi. To były flaki z księżycowymi dziurami, a nie nogi. Po kilku miesiącach codziennej jazdy na ergometrze i gimnastyce, a zaczynałam od pięciu minut, rycząc przy tym z bólu, aż doszłam kiedyś do swobodnej godziny, omal nie poznałam w lustrze moich ud. Wyglądały lepiej niż w latach świetności. Od tego czasu znowu trochę minęło i trochę się znowu pogorszyło, bo się rozleniwiłam, ale przynajmniej przekonałam się, że nie dieta i kremy, a ruch pomaga gwarantowanie. I jeszcze o śląskim, zanieczyszczonym powietrzu. Wychowałam się w takim brudnym, śląskim grajdołku z kopcącymi kominami w tle. Mieszkałam tam do 21-roku życia. Miałam wprawdzie często zapalenie spojówek, podrażnione gardło, drogi odddechowe i została mi z tego chyba skłonność do alergii, ale uda gładziutkie do trzydziestki, więc jakoś nie pasuję do teorii. ;-)
                • charm Re: Pomarańczowa skórka 07.10.08, 09:22
                  > Ja w każdym razie po trzydziestce i dłuższym unieruchomieniu
                  > przez długotrwałą kontuzję kolana, dostałam nie tylko okropnej
                  > pomarańczowej skórki, dodatkowo zmniejszył mi się widocznie
                  > mięsień jednej nogi. To były flaki z księżycowymi dziurami, a nie
                  > nogi. Po kilku miesiącach codziennej jazdy na ergometrze
                  > i gimnastyce, a zaczynałam od pięciu minut, rycząc
                  > przy tym z bólu, aż doszłam kiedyś do swobodnej godziny

                  Brzmi dziwnie znajomo - u mnie to było więzadło w kolanie... a potem bardzo
                  powolny powrót do sprawności, a potem powrót do tańca - jak widać na załączonym
                  obrazku się udało ;P
                  www.youtube.com/watch?v=FamCh_VVm1I
                  Uda mam bardzo mocno umięśnione, już symetryczne ;P (na operowanej nodze miałam
                  straszne zaniki), ale niewielka warstwa tkanki tłuszczowej jest w postaci
                  grudek, i tyle...
                  • pierwszalitera Re: Pomarańczowa skórka 07.10.08, 14:44
                    Moje uznanie!!! Ja próbuję z tańcem orientalnym i jeszcze nie miałam publicznego występu, ale coś szykuje się chyba na przyszłą wiosnę. :-)
                    Mnie wyskoczyła kilkakrotnie rzepka (winna jest siatkówka) powodując trwałe uszkodzenia w chrząstce stawowej. Musiałam te postrzępienia usunąć, bo blokowały mi staw, powodując ból przy każdym kroku. Z tego doświadczenia została mi jeszcze odrobinę nierówna, wewnętrzna linia uda. Ale mięśnie obu nóg są już prawie symetryczne. Muszę jednak przyznać, że byłam przerażona, jak szybko następuje taki zanik mięśni. Nie chciałabym tego powtarzać. :-)
                  • plica Re: Pomarańczowa skórka 07.10.08, 20:14
                    a ktora to Ty ?
                    :)
                    • charm Re: Pomarańczowa skórka 08.10.08, 11:27
                      > a ktora to Ty ?

                      Ta zaznaczona ;-)
                      infobot.pl/r/Osb
                      infobot.pl/r/Osd
                      infobot.pl/r/Ose
                    • pierwszalitera Re: Pomarańczowa skórka 08.10.08, 11:41
                      A co za różnica? ;-) Wszystkie są świetne, ruszają się genialnie i mają fantastyczne figury. Rzuciła mi się jednak jedna w oko, z ładniejszym biustem, to musi być na pewno charm. :-D
                      • charm Re: Pomarańczowa skórka 08.10.08, 11:52
                        > A co za różnica? ;-) Wszystkie są świetne, ruszają się genialnie i mają
                        > fantastyczne figury.

                        Zaczynam się rumienić... _skromny_
          • charm Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 18:50
            Jeśli chodzi o zanieczyszczenia, to faktycznie, cos w tym może być...
            mieszkam na śląsku, a przez wiele lat mieszkałam obok zakładów azotowych...
    • justinehh Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 14:31
      a próbowałaś stanika podnoszącego pośladki ;)?
    • marioladabr Re: migracja ....pupy? 04.10.08, 20:43
      dziewczyny! super linki do ćwiczeń - ja na pewno skorzystam :)
    • a_girl Re: migracja ....pupy? 05.10.08, 12:52
      Ja słyszałam, że na skórkę pomarańczową pomaga odpowiednia dieta (zwłaszcza
      ograniczenie soli, bo zatrzymuje wodę w organizmie) i picie odpowiedniej ilości
      wody mineralnej (zdaje się, 1,5 litra dziennie). Bez soli żyć nie mogę, ale
      staram się dużo pić :). Stosuję też peeling kawowy (jak mi się przypomni), raz
      dziennie smaruję się serum Eveline (tym biało-zielonym) i dużo chodzę. Np.
      zamiast jechać tramwajem, wracam z uczelni na piechotę :).
    • kociatko_biusciaste pytanie do ćwiczących 06.10.08, 18:48
      Pytanie jest głupie, ale co mi tam (pytam serio). A więc - co się dzieje z
      poszczególnymi częściami ciała, gdy się regularnie ćwiczy? Chodzi mi głównie o
      biust i brzuch. Kulturystki nie mają w ogóle piersi, tylko zespoły mięśni
      piersiowych;) (oczywiście nie zamierzam ćwiczyć nawet w 1/10 tak intensywnie),
      to co, zmniejszą się piersi? A obwód? A pośladki? Wolałabym, żeby posladki się
      nie zmniejszały, bo ja mam wystający tyłek, i chcę, żeby taki pozostał;)
      • plica Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 19:22
        troche zalezy co cwiczysz. ale po kolei - posladki ida w gore. obwod raczej w miejscu ew. troche chudnie i robi sie mniej scisliwy, szczegolnie jak ma sie umiesnione plecy. no chyba ze ma sie tluste plecki, to najpierw tluszcz znika. talia - obwod maleje. piersi - u mnie jakos te cwiczenia zbiegly sie z dobraniem dobrego stanika, wiec nie wiem do konca jak to jest, ale raczej w miejscu wymiary, ale +jeden rozmiar stanika. bardziej takie do kupy sie zrobily. no i dzieki cwiczeniom lepiej sie prezentuja, lepsza sie robi sylwetka i wyprost. biust podnosi sie troszeczke na miesniach. z brzuchem jest bardzo ciezka sprawa, bo akurat u mnie - mam niezły kaloryfer niestety ukryty pod warstwa tluszczu. wiec owszem miesnie mozna sobie wyrobic niezle, ale zejsc z oponek niekoniecznie.
        • kociatko_biusciaste Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 19:46
          Dzieki:) Myslałam o ćwiczeniach w domu, np. takich, jak na podlinkowanych
          stronach, może z obciążaniem kończyn hantelkami. I może pływanie.
          Pośladki idą w górę, ale się nie zmniejszają? Po prostu się unoszą? Gratuluje
          kaloryfera:), ale jak to możliwe, że jest ukryty pod warstwą tłuszczu? Może
          trzeba dołączyć jakieś inne ćwiczenia na spalanie?
          • plica Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 21:45
            posladki sie nie zmniejszaja tylko unosza, przynajmniej u mnie tak to wyglada. bez obaw. moj tylek nie stracil swych sterczacych wlasciwosci.
            z tym tluszczem nie mam pojecia. cwicze rozne rzeczy dosc regularnie lacznie ze spalaniem i widac taka moja uroda. ponoc wczesniaki i chude dzieci maja tendencje do duzego brzuszka w doroslym zyciu.

            jesli chodzi o plywanie - jeden z fajniejszych sportow bo nie tracisz naturalnych kraglosci. miesnie sie buduja ale warstewka ochronna z tluszczyku zostaje, przez co sylwetka jest gladka i oplywowa. jedyny minus - plecy, bary, kaptury. z plywania najladniejsza sylwetke robi chyba grzbiet. najgorsza - klasyczny :)
            • pierwszalitera Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 21:58
              Żabka. :-) Dla kobiet najlepsza jest podobno żabka. Znakomita na wewnętrze mięśnie ud, a te mają skłonność do "falowania". Z przodu żabkowy ruch nie robi kapturów, tylko trenuje mięśnie pod piersiami, rewelacyjny sposób na naturalny stanik. Tylko główką w wodę, bo inaczej niedobrze dla kręgów szyjnych. ;-)
              Na wyszczuplenie talii, przy sylwetkach prostokątnych i mniej wyciętych, koniecznie ćwiczyć skośne mięśnie brzucha. O nich często zapominamy robiąc tylko klasyczne, proste brzuszki. Skośne mięśnie formują mocny gorsecik i wyszczuplają bardzo talię, nawet jak z przodu jesteśmy trochę wypukłe. :-)
              A wystająca pupa po ćwiczeniach tylko zyska. Najlepszy przykład? Jo Lopez. Babka gwarantowanie trenuje, a pupa jakoś nie spada. ;-)
              • kociatko_biusciaste Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 22:55
                Dzieki wam obu:) A co to są kaptury?;)
                • pierwszalitera Re: pytanie do ćwiczących 06.10.08, 23:19
                  Kaptury, to dla większości kobiet rzecz tylko teoretyczna. Nie warto się nawet interesować. Chyba, że masz zamiar trenować na przepłynięcie kanału La Manche. ;-)
                • plica Re: pytanie do ćwiczących 07.10.08, 07:32
                  takie miesnie przy szyji.
              • plica Re: pytanie do ćwiczących 07.10.08, 07:31

                • pierwszalitera Re: pytanie do ćwiczących 07.10.08, 14:28
                  Nie miałam ma myśli łabędzi, tylko normalną żabkę wykonywaną w technicznie czysty sposób. Nie rozumiem, co może się wtedy robić z kręgami szyjnymi? A co do okrągłych pleców, to wybacz, ale od żabki? No chyba, że treuje się od rana do wieczora, czego osobiście nie sprawdzałam. Jak ktoś idzie dwa-trzy razy w tygodniu popływać, do tego robi może trochę gimnastyki na podłodze w domu, w weekened pojeździ trochę na rowerku, ale przejdzie się kilka kilometrów, to nie grożą mu żadne kaptury, ani okrągłe plecy. Z doświadczenia wiem, że większości dorosłych kobiet i tak trudno się zmobilizować, by regularnie i konsekwentnie się ruszać, więc zagrożenia wynikające z nadmiaru sportu wydają mi się science-fiction. Poza tym nie wiem, czy te okrągłe plecy, to nie jakaś specjalność (twojej?) sylwetki, więc niekoniecznie każdy coś takiego dostanie. Ja pływałam swego czasu sporo żabką, miałam przez to bardzo ładną figurę. Bez trudu utrzymywałam niską wagę, a najbardziej zyskał chyba mój biust i ramiona. Nie mam żadnych negatywnych doświadczeń, oprócz chyba tylko jednego - moje oczy reagują wrażliwie na chlorowaną wodę, ale to inna historia. ;-)
                  • plica Re: pytanie do ćwiczących 07.10.08, 20:11
                    trenowalam zabke i znam kilka babek ktore tez trenowaly zabke jako glowny styl. nie trenowalam tego od rana i wieczora, tylko normalnie 2 razy w tygodniu. normalną techniczna zabke. i nie jakos sportowo tylko raczej dla zdrowia w azs-ie. i okragle plecy zabkarek to fakt. przedyskutowany :) jesli chodzi o kregoslup - przy wyciaganiu glowy z wody i wkladaniu jej z powrotem sa duze bardzo i intensywne ruchy szyji. przy slabszym kregoslupie szyjnym trzeba uwazac.
                    polecam za to dowolny i grzbiet.
                    moje oczki niestety tez sa mocno wrazliwe na chlor. koniecznie porzadne okularki i pomagaja tez sztuczne lzy po basenie.
      • charm Re: pytanie do ćwiczących 08.10.08, 11:38
        Moje piersi jakoś nie chcą się zmieścić, mimo ćwiczeń (taniec jak kilkanaście
        postów wyżej, czasem basen, czasem coś jeszcze, a biust nie maleje (a nawet
        rośnie...)..
        Dzięki ćwiczeniom zmniejszyła się ilość tłuszczyków, ale waga poszła sporo w
        dół, mam bardzo mocno umięśnione nogi (przez co często spodnie są ciasne w
        udach), itp.

        Generalnie ćwiczenia bez obciążenia (ew z małym obciążeniem) i dużą ilością
        powtórzeń sprzyjają spalaniu tłuszczu, a mała ilość powtórzeń z dużym
        obciążeniem sprzyja rozbudowie mięśni.

        Jeśli chodzi o ćwiczenia tyłka, to go "utwardzą", i podniosą, nie zmniejszą ;)
    • tfu.tfu Re: migracja ....pupy? 21.10.08, 19:32
      joga i/lub pilates ;) joga dla mnie boska, pilates dla masochistek (ale też
      lubię ;))
Pełna wersja