melamina
28.11.08, 12:07
Szanowne Panie,
Przemyślmy, proszę, pomysł pokazania gdzieś, w jakimś ogólnodostępnym miejscu,
dziewczyn w dobrze dopasowanych stanikach, ale bez bluzki.
Wiem, że istnieje ryzyko, że paru zboczeńców się tymi zdjęciami podrajcuje,
ale argument za mam bardzo silny.
Otóż od kilku tygodni przynajmniej raz dziennie trafia do mnie "ofiara" lobby.
Są to dziewczyny, które rady lobby dotyczące zaniżania obwodów i podciągania
ramiączek traktują zbyt dosłownie.
Jak taką widzę, to sama nie mogę oddychać: obwód trzeszczy zostawiając sine
pręgi na ciele i przedziwnie rozciągając fiszbiny (spłaszcza miskę!),
ramiączka żłobią głębokie bruzdy na ramionach, a miski sięgają po szyję i
wrzynają się w pachy.
Zwykle taka kobieta jest absolutnie przekonana, że to jest dobrze dobrany
stanik, a pustka w górze miski i dziwne załamania materiału, to słynna
"zmarcha małobiustowa" (nie przeszkadza, że ma na sobie 70G na przykład...).
Może warto w jednym miejscu pokazać i napisać, że obwód nie musi odbierać
oddechu, tylko dawać pewność, że nie będzie się po ciele poruszał? Że
ramiączka mają być skrócone, ale nie powinny się boleśnie wbijać? Że fiszbiny
mają na mostku leżeć, ale nie mogą się w niego wbijać? Że fiszbiny nie powinny
też wiercić dziur pod pachą, ani w żadnym innym miejscu? I że niewygodny
stanik, nawet jeśli to Freya albo Panache, nigdy nie powinien zostać uznany za
dobrze dobrany?
Pomyślcie, bardzo proszę.