Dodaj do ulubionych

Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓW!

    • kuraiko ale jeśli ściągnę łopatki i czuję, że obwód mi się 06.08.09, 23:54
      przesuwa, to oznacza chyba, że jest za luźny? ;)
      • kotwtrampkach Re: ale jeśli ściągnę łopatki i czuję, że obwód m 09.08.09, 22:32
        kuraiko napisała:

        > przesuwa, to oznacza chyba, że jest za luźny? ;)

        wg moich obserwacji i głęboko wdrukowanych zasad znalezionych na forum: jak się
        przesuwa w górę - to za luźny, jak ciągnie w dół - za ciasny.
        ale jak się rusza na ciele, to mogą też byc za małe miski (lub niedopasowane
        fiszbiny - w każdym razie, jeżeli nie trzyma się dobrze na piersiach, to mnie
        nie pomaga zaniżanie obwodu)

        nie ma lekko.. jednak cieszę się, że są szerokie obwody - one lepiej się
        trzymają pleców ;-)
        • kuraiko Re: ale jeśli ściągnę łopatki i czuję, że obwód m 09.08.09, 22:41
          lepiej jest jak podciągnę ramiączka, przy siedzeniu każdy luźniejszy
          stanik zjeżdża mi w dół... to na pewno nie jest objaw za ciasności.
          może kwestia szerokaśnych fiszbin...
    • pinupgirl_dg Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 01:18
      Przyłączę się do dyskusji, bo widzę, że mowa o mnie :).
      Dziś rano (a więc po nocy bez biustonosza) odkryłam u siebie owe brązowe ślady.
      Wcześniej tego w sztucznym świetle nie widziałam, a po drugie jakoś się nie
      przyglądałam, dopiero po raz kolejny wszczęta dyskusja o obwodach pchnęła mnie
      do rachunku sumienia. Ile zanizyłam? Na wydechu i przy trzeszczącej miarce
      wymierzyłam sobie 67cm. Wzięłam 65. Zwęziłam mostek (ok -2cm), noszę tylko na
      pierwszech haftce. Sugerując się promowanym kiedyś na Lobby wzorem "obwód na
      wydechu, ciasno, zaokrąglony w dół odjąć 5" zaczęłam przygodę od 60, ale szybko
      (nie tak znowu szybko, ale lepiej późno niż wcale) doszłam do wniosku, że to
      przesada i zdecydowałam się na 65. Teraz widzę, że potrzebuję 70. No i nie
      mierzę się już do trzeszczenia miary i wybałuszenia oczu, przyjmuję, że mój
      obwód pod biustem to 70. Aha - nie mam wyjątkowo wrażliwej skóry, podatnej na
      siniaki. W tym całym szaleństwie jedynie mój chłopak zachował się rozsądnie,
      reagując przerażeniem na widok dziur na mostku (o tym akurat wiedziałam, ale nie
      przejmowałam się tym zbytnio bo przecież 'większość tak ma') i za nic nie dał
      się przekonać, że ten stanik jest w porządku.
      Aha, jakoś specjalnie umięśniona też nie jestem.
      • kuraiko Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 01:21
        kiedy nosiłam spodnie do pasa, niekoniecznie szczególnie ciasne, to
        miałam zażółconą skórę w pasie, możliwe że u osoby z ciemniejszą
        cerą takie ślady byłyby brązowe. żółtawe ślady mam teraz pod
        pachami, trudno mi samej ocenić czy na linii obwodu także. myślę, że
        znalazłyby się też czasem w pachwinach...
        • pinupgirl_dg Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 01:31
          Ja mam bardzo jasną karnację, najpierw miałam takie ślady na mostku (pod który do dziś najczęściej coś podkładam, ale to jak wiecie przyjęłam lekko, chłopak się na bra fittingu nie zna i tyle :P ), ale te ślady pod pachą i pod piersią ostatecznie mnie przekonały, że coś jest nie tak. Pomijam fakt, że jest mi zwyczajnie ciasno, a na ciaśniejszych haftkach miewam kłopot z głębszym oddechem. To, że 70 mierzone przypadkiem w sklepie leżały na mnie o niebo lepiej (nie mówię o rozciąliwcach firmy na T.) też mnie nie nakierowało na inne tory, eh... biję się w pierś, byłam tak samo zapatrzona jak za czasów 75B... wychodzi na to, że wciąż nie mam dopasowanego stanika.
        • pierwszalitera Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 01:46
          kuraiko napisała:

          > kiedy nosiłam spodnie do pasa, niekoniecznie szczególnie ciasne, to
          > miałam zażółconą skórę w pasie, możliwe że u osoby z ciemniejszą
          > cerą takie ślady byłyby brązowe. żółtawe ślady mam teraz pod
          > pachami, trudno mi samej ocenić czy na linii obwodu także. myślę, że
          > znalazłyby się też czasem w pachwinach...


          Te żółte, czy brązowe ślady, to zrogowacenie naskórka. W każdym miejscu, w którym skóra poddawana jest naciskowi i silniejszej eksploatacji coś takiego może się zrobić. Niektórzy mają mniej aktywną skórę, nie odrzucającą tak szybko martwych komórek i mają nawet pięty jak niemowlaki, a niektórym pokazują się wysuszone i odgniecione miejsca nawet na palcach od trzymania pióra, albo na łokciach od podpierania się na stole. By tego nie mieć, trzeba nacisku unikać, również tego od ciasnych staników i pasków oraz stosować peelingi. Acha, pod pachą może się robić nawet od golenia. Skóra broniąc się przed zabiegiem usuwania maszynką kolejnej warstwy naskórka, wzmacnia jego produkcję z nadwyżką i mogą pokazać się żółtawe smugi.
          • pinupgirl_dg Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 13:42
            Rozumiem, o co chodzi. Moja skóra nie jest podatna na rogowacenie, więc
            wnioskuję, że przesadziłam z tą ciasnotą. Z resztą to była ta ostatnio kropla,
            która przelała czarę, najważniejsze jest to, że jest mi po prostu nie wygodnie.
          • selvermane Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 16:56
            Efekt pręg po przyciasnym ubraniu znam dosc dobrze, ale w pewnym momencie
            musiałam wybrac, czy wole przyciemniale slady od dociskajacego obwodu/fiszbin,
            czy czerwone plaski i krwiaki od niedopasowanego obwodu, wbijajacych sie czubków
            (mi przy byle niestabilnym obwodzie koncowki fiszbin natychmiast robia krzywde)
            i ramiaczek probujacych przepilowac ramiona :)

            Wybieram sciemnienie. Mniej szkodliwe i da się na to potem założyć następny stanik.
    • tremadok Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 10:52
      Trochę mi się przykro zrobiło, czytając ten wątek. Sama zaniżyłam sobie obwód,
      ale wcale nie wykryłam u siebie żadnych oznak ani braku umiejętności czytania,
      rozumowania, czy też chęci posiadania chociażby w nazwie rozmiaru "mniej niż
      mam". Moje kłopoty to raczej wina intensywnej (codziennej) eksploatacji tego
      samego stanika zaraz po "nawróceniu" - przecież same często przestrzegamy, by
      nie wykupować od razu całego sklepu, bo przecież istnieje migracja. I tak
      zamiast dać chwilę odpocząć 75tce (tak szybko się przecież rozciągają,
      praktycznie z dnia na dzień), przerzuciłam się na 70. Znów jeden i znów noszony
      codziennie. Może zaraz po kupieniu ciężko go dopiąć, ale przy codziennym
      noszeniu (no może na zmianę z drugim, bo akurat wzięłam dwa) problemów już nie
      ma - znów szybko się rozciągnęły. Także ciało nawet bardzo mocno ściskane szybko
      się do takiego uścisku przyzwyczaja i po prostu potem go nie czuje, traktuje
      jako naturalny. Więc jeżeli się ścisku nie czuje, nie przychodzi go głowy żadne
      podejrzenie o zbyt małym obwodzie. Przyznaję, że ja dopiero od miesiąca zaczęłam
      poważnie się zastanawiać, że jednak dla mnie obwód 70 przy 78 "pod" na ścisku
      może być za mały. A wpadłam na to gdy spróbowałam założyć na siebie za małe w
      miskach Tango Pure, które chyba z miesiąc lub dwa leżało sobie w szufladzie. I
      ścisnęło mnie strasznie, chociaż wcześniej wydawało mi się luźne, baaa za luźne.
      A jeżeli chodzi o wielkie michy: po dobraniu obwodu (wg mnie właściwego) już się
      nad nim nie zastanawiałam i operowałam tylko wielkością miseczek, przy których
      albo bułki się pojawiały, albo nie. Bo przecież tylko na początku ten obwód jest
      ścisły, potem się rozciąga. Ewentualnie skracałam ramiączka, które by
      przytrzymać fiszbiny idealnie pod piersiami, wbijały mi się w ramiona. I tu znów
      przyszła myśl: ramiączka nie powinny trzymać piersi, tylko obwód. Gdy ramiączka
      wbijają się w ramiona, to spróbuj węższego obwodu i większej miseczki. I stąd
      kolejne zaniżanie obwodu. Tak bez końca.. aż do przymierzenia leżącego w
      szufladzie nie noszonego od miesięcy stanika.
      Myślę, że taki problem (sytuacja) mogła spotkać nie tylko mnie, ale wiele osób,
      które kupiły sobie góra dwa staniki i eksploatowały je non stop. Naprawdę nie
      wszystkie jesteśmy głupie i bezmyślnie przyjmujemy wszystko, co przeczytamy.
      Czasem po prostu zanim ustalimy, co jest nie tak, musi minąć trochę/wiele czasu.
      • pinupgirl_dg Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 13:37

        Jak bym czytała siebie. Oczywiście, że nie jesteśmy zawodowymi bra fitterkami i
        po prostu na początku trudno ocenić, jak to ma być. Ale ostatnio na lobby lekiem
        na wszystkie problemy jest zaniżenie obwodu, wzięcie większej miski i
        podciągnięcie ramiączek. Poza tym wzięcie 70 na 67 (ciasny pomiar) wydawało mi
        się niewybaczalnym grzechem. A tak w kółko się pisze - biustonosz nie trzyma ->
        ciaśniejszy obwód, wyszły buły nad obwodem -> większa miska, miska wydaje się za
        duża -> skróć ramiączka, naciągnięty ramiączkami obwód podjeżdza -> ciaśniejszy
        obwód... itd itd. Jak fiszbina weszła na plecy to konstrukcja jest do bani.
        Ja też nie uważam się za wyjątkowo mało bystrą, ale początkującym naprawdę
        trudno ocenić, czy to jest ciasne czy za ciasne. Słuchając historii o noszeniu
        na początku przedłużek, bo obwód i tak się rozciągnie (no rozciągnie się
        szybciej, jak się użyje takiej siły), dopinaniu stanika przez kogoś, bo samej
        się nie da rady, podciąganiu ramiączek na maksa, a to wszystko poparte dowodami
        w postaci cudów migracji można dać się zwariować. W myśl zasady "chcesz być
        piękna - musisz pocierpieć". Tym bardziej, że ja noszę "prawie" dobrze dobrany
        rozmiar, wręcz tabelkowe dla mnie 65E. Ale teraz mówię "nie" dziurom w mostku,
        odciśniętemu obwodowi (na to akurat jestem podatna, ale i tak te ślady po całym
        dniu noszenia stanika przewyższają moją normę), brunatnym śladom po fiszbinach,
        zabudowaniu i zmarchom. Za to będzie więcej mierzenia nie tylko tabelkowych
        rozmiarów, bez patrzenia na metkę.
      • ava.adore Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 20:09
        Tremadok, spokojnie, nie bierz wszystkiego do siebie. Czasem trzeba podzielić przez dwa to, co się czyta ;) Ja też się nie czuję jakoś specjalnie mało bystra, a czytanie ze zrozumieniem zalicza się wręcz do moich obowiązków zawodowych, a za ciasne obwody nosiłam prawie rok :D Ale kiedy mówiłam, że zostawiają ślady, to słyszałam: "nie może być za ciasny, może jest za luźny? Nie może być za ciasny, jesteś ewenementem na skalę forum (BTW, dużo się tych ewenementów zebrało w tym wątku, hehe). Nie może być za ciasny, na pewno jesteś poważnie chora, leć się zbadać". Cóż, jeśli wszyscy dookoła twierdzą, że tak ma być, to i Ty w końcu zaczynasz myśleć, że tak ma być. Nawet kiedy w końcu kupiłam sobie Effuniaka, który mnie nie ściskał, nie skojarzyłam jego wygody z brakiem ucisku, hehe. Trochę czasu musiało minąć, zanim się odważyłam zmierzyć szersze obwody, ale muszę się przyznać, że to był dopiero mały przełom. Załamana wyszłam ze sklepu, bo wszystkie miski źle leżały, jakoś proste przeliczenie z ciaśniejszych obwodów się nie sprawdziło. Well, po kolejnych kilku tygodniach doszłam do tego, że się nie sprawdziło, bo w ciaśniejszych obwodach sporą część misek zabierał obwód, same miski były dla mnie za głębokie. I mierzyłam po prostu za duże miski :P Chciałabym twierdzić, że to już koniec moich stanikowych wpadek, ale specjalnie się nie łudzę ;)))
      • mantha Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 07.08.09, 21:06
        Dokladnie tak jak ja - ciagle jest cos nie tak, ostatnio juz zaczelam sie
        rozgladac za stanikiem o obwodzie 60, ale to juz chyba przesada. Poki co
        wszystkie 2 :-) moje staniki poczatkowo dobre juz sa niedobre i nie wiem co dalej.
        Do sklepu stacjonarnego za chiny ludowe nie pojde, bo panicznie boje sie
        sytuacji, ze przymierze 10 stanikow i nie kupie zadnego (i wyjde na
        wyzyskiwaczke i rozwydrzone panisko albo cwaniare, ktora natychmiast po wizycie
        sklepie zasiada do komputera i zamawia sobie stanik przez internet duzo taniej).
        wiec kupuje 'okazyjnie' i czekam na cud nad wisłą... ;-)
        • tremadok Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 08.08.09, 00:09
          Chciałam tylko wytłumaczyć, że zaniżyć obwód wcale nie jest tak trudno i wcale
          nie wiąże się to (przynajmniej w moim przypadku) z jakimiś torturami,
          nieznikającymi śladami, czy też bezkrytycznym patrzeniaem w tabelki bądź
          przeliczniki. Każda z nas przecież szuka idealnego stanika i niestety czasem to
          trochę trwa, zanim się choćby do niego zbliży. A że teorie stanikowe to jedno, a
          odczucia drugie, to pojawiają się zaniżone obwody, zawyżone miseczki i ciągle
          pytające forumki (ja jako przykład), co jest nie tak z tym stanikiem, który
          akurat mam na sobie.
      • asiabudyn11 Otóż to! 09.08.09, 00:24
        Tylko czekać, aż zacznie się dyskusja: "kto jest bardziej nieteges? Ci co wierzą
        radom czy Ci co wyolbrzymiają radząc "rozmiarowo" chcąc użyć ciekawszych słów".
    • malagracja A ja na szczęście... 08.08.09, 14:32
      ...doszłam do tego już jakiś czas temu sama. :-)

      To co piszecie o odciskach, siniakach, przebarwieniach jest straszne. :-(
    • listizy Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 08.08.09, 23:22
      Fajnie, że powstał taki post. Dziewczęta, unikajcie warszawskiego sklepu Satine
      - tamtejsze ekspedientki sprzedając stanik od razu oferują zwężenie (co prawda w
      cenie). Kiedy dochodzi do 2 przymiarki efekt jest żałosny - makabryczne
      bułkowanie, a "wszechwiedząca" właścicielka będzie Wam wściskać, że same się na
      to pisałyście.
    • mika_p Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 09.08.09, 14:30
      A mnie zastanawia jedno.
      Lobby czytam ze dwa lata. Zanim się nawróciłam, tylko czytałam. I oprócz
      informacji o zaniżaniu obwodów w stosunku do wyników pomiaru, byly też łatwo
      dostępne objawy za ciasnego stanika, przede wszystkim to, że będzie zjeżdżał w
      dół klatki piersiowej, bo ma tam węziej.
      Z rok temu zostało ustalone, że oponka pojawiająca się pod obwodem to objaw zbyt
      ciasnego obwodu. Bo na początku mojego czytania diagnoza tego objawu nie była jasna.

      Nie studiuję wątków rozmiarowych ani ratunkowych, bo uważam, ze brak mi na to
      wiedzy, więc nie wiem, jak sprawa tam wygląda. Ale ogólne wrażenie mam takie, że
      kiedyś łatwiej bylo się natknać na ifnormacje o zbyt ciasnych obwodach, a teraz
      jakoś to umyka.
      I może faktycznie trzeba by regularnie podnosić wątki z podstawami ;) Albo w
      kolejnym rozmiarowym na wstępie, pod zasadami mierzenia, dodać objawy zbyt
      ciasnego obwodu. Czyli przede wszystkim info, że nie powinien nie tylko
      podjeżdżać do góry, ale i zsuwać się spod piersi w dół.
    • asiabudyn11 pytanie 09.08.09, 19:34
      Skoro ten wątek założyła Maheda to pewnie tu zagląda. Mam zatem pytanie, na
      które fajnie by było uzyskać odpowiedź w tym wątku.

      Czy obwód stanika powinien być zawsze tak dobrany by można było w nim bez trudu
      wziąć GŁĘBOKI oddech?

      Pytanie jest z pozoru naiwne, ale już ileś tam razy się przewijały teksty jakoby
      to nie było konieczne i chciałabym jednoznacznie poznać na nie odpowiedź.

      Czy każdej kobiecie, której doradzamy prócz słów o np. "fiszbinach okalających
      piersi" powinnyśmy powiedzieć, że obwód nie może być także za wąski i że tekstem
      zbyt wąskiego obwodu jest np. możliwość wzięcia GŁĘBOKIEGO oddechu?
      • maheda Re: pytanie 10.08.09, 08:44
        asiabudyn11 napisała:

        > Skoro ten wątek założyła Maheda to pewnie tu zagląda.

        Nie zagląda, bo jest wyjechana ;)
        No, ale skoro dorwała się do netu na krótką chwilkę...

        > Czy obwód stanika powinien być zawsze tak dobrany by można było w nim bez trudu
        > wziąć GŁĘBOKI oddech?

        TAK!

        > Czy każdej kobiecie, której doradzamy prócz słów o np. "fiszbinach okalających
        > piersi" powinnyśmy powiedzieć, że obwód nie może być także za wąski
        > i że tekstem zbyt wąskiego obwodu jest np. możliwość wzięcia
        > GŁĘBOKIEGO oddechu?

        Ja tak właśnie zawsze mówię - że trzeba wziąć najgłębszy oddech i stanik przy
        tym nie może boleśnie wpijać się w ciało.
        • asiabudyn11 dziękuję! 10.08.09, 23:38
          j.w.
    • justinehh Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 09.08.09, 20:14
      A jeśli mam stanik z obwodem zaniżonym o 15 cm, który wcale mnie nie dusi i
      zostawia zwykłe postanikowe ślady, to co on jest? Też źle dobrany?
      • i-w-ona Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 09.08.09, 23:15
        Przecież właśnie "myślą przewodnią" tego wątku jest: biustonosz dla biustu, nie
        odwrotnie. W praktyce: jeśli wystarczy Ci stanik z obwodem zaniżonym choćby o 1
        cm, bo ściślejszy maltretuje Ci ciało (lub jest po prostu niewygodny), to na
        siłę nie zakładaj tego ciaśniejszego. Natomiast jeśli potrzebujesz, to obwód
        zaniżyć sobie możesz i o pół metra (to już oczywiście wyolbrzymienie), dopóki
        tylko będzie to dla Ciebie komfortowe. A celem wypowiedzi Mahedy i innych
        forumek (jeśli źle zrozumiałam, przepraszam i proszę o poprawienie) było właśnie
        wyeliminowanie takiego nadgorliwego traktowania wszelkich porad w doborze
        rozmiaru biustonosza, jakie zaprezentowałaś. Proszę, czytaj ze zrozumieniem.
        Pozdrawiam ;]
    • kotwtrampkach wskazówki na lobby a wymiary i kształty 09.08.09, 23:04
      mahedo, coś mi się wydaje że obwód należałoby dobierać wg objawów - NIESTETY w
      przypadku różnych ciał i wymiarów będzie to inaczej wyglądało..
      są osoby, które dla wygody powinny więcej zaniżyć i są takie, które tego nie
      powinny robić prawie wcale. są modele, które nadają się do zaniżania, a są
      takie, których wcale nie trzeba. to tak samo jak z opisem miseczek - czytam
      opinię, ze dany model jest wąskofiszbinowy, a kupuję stanik z fiszbinami
      sięgającymi pleców.
      !! wszystko się zmienia w zależności od rozmiaru, wielkości, konsystencji,
      materiału !!

      kiedyś zgłaszałam postulat, że opinie dot.staników powinnyśmy dzielić w
      zależności od wielkości miseczek - do G, G- H, i powyżej H. Przecież te opinie
      będą też inne w zależności od naszej sciśliwości, od konsystencji naszego
      biustu, od szerokości obwodu.. brrr, duzo jeszcze pracy przed nami..


      mój przykład:
      mam poly 32H, zapinam na ostatnią haftkę i po jakimś czasie (zwłaszcza jak
      siedzę przygarbiona i wbija mi się w podjeżdżające sadełko) - stanik mnie rani i
      gryzie. ALE kiedy zapnę go na najciaśniejszą haftkę - jest lepiej! czuję
      mniejszy dyskomfort, mniejsze ślady zostają. ba, odnoszę dziwne wrażenie, że
      gdyby ta moja poly miała jeszce jedną haftkę - mogłaby być wygodniejsza

      tu znowu pojawia się "ALE" - jak obwód rozciąga fiszbiny, to w pewnym momencie
      zaczynają mnie uwierać w żebra. Uwierają przy ruchu, oddechu, wkurzają,
      obcierają. Staniki zostawiają mi ślady na ciele, ale nie są to ślady obwodu
      (chyba, ze schudnę i podjeżdża do góry) - To ślady od fiszbin, które sięgają
      boków i obcierają ciało. to ślady fiszbin pomiędzy piersiami odciskających się
      na miękkiej tkance. To ślady od zbyt wysokiego zabudowania pod pachą i na mostku.

      u mnie ślady to wynik kompromisu i ciągłego braku odpowiedniego fasonu (albo
      gotówki na sprawdzanie dalsze). Obwód mogłabym mieć ciaśniejszy lub z innego
      materiału. NIe przeszkadzałby mi w oddychaniu. Unieruchomiłby piersi i nie
      ruszając się - nie obcierał. Ale nie z tymi miseczkami, które mam w poly!!!
    • donkaczka Re: Jeszcze jedno - NIE ZANIŻAJCIE ZBYTNIO OBWODÓ 10.08.09, 01:29
      przeczytalam watek dosc dokladnie (jak na ta pore nocy)
      i wniosek mam taki: nie do konca da sie dobieranie obwodow ubrac w wyrazne reguly
      bo moj przyklad zaprzecza tu podanym

      bardzo scislo mierzony obowd - 82, pociazowa nadwaga, ale cialo zbite raczej niz
      luzne do ubijania - nosze 70(32) i jest mi w nich wygodnie, czy freye czy
      masquerade, zapinam sie nawet na najciasniejsza haftke (antoinette freya) a ani
      tarcia ani sladow po stanikach nie mam
      teraz schudlam, obwod spadl do 79 i zaczelo byc wrecz luzno, co przy
      nabrzmialych pokarmem piersiach daje troche za duzo luzu i swobody niestety -
      czasem mnie bola
      a w 75 chyba by mi bimbalki dolem wypadly ;)



      tylko shock absorbera mam 34, w 32 dopinalam sie z bolem, do cwiczen sie nie nadawal
    • charissa pokłony 10.08.09, 12:10
      tak na szybko po pierwszym poście Mahedy, ale doczytam póżniej ;)

      Mahedo, dziękuję za ten post. Jestem wyjątkowo niewymiarową kobietą ;) Biegam po
      4 rozmiarach jak widać w podpisie ;)
      Mam właściwie wszystkie staniki 30, po wizytach na siłowni jednak jestem mniej
      ściśliwa - a może inaczej: ścisnę się, ale nie jest mi już tak wygodnie, do tego
      dochodzi problem z zatrzymywaniem się wody w organizmie (z rana luz, wieczorem
      pręgi).
      Właśnie zamówiłam sobie pierwszy stanik 32 (fakt, że opisywany jakoś ścisły -
      Tango II, potrzeba mi ortopedycznego).

      Odwiedziłam jednak sklep we Wrocławiu, gdzie Pani obsługujące owszem zapięła
      mnie w 28. Tylko szczerze mówiac nie wiem jak bym funkcjonowała. Mówiłam, że
      miałam 28 z rozciągliwych CK i że mimo wszystko nie dałam rady w nim chodzić
      (sprzedałam).
      Poza tym niektóre modele mają mało sztywne fiszbiny i ciągnąc obwód ciągnie się
      też fiszbiny i potem piersi są gdzieś pod pachami (a przecież spod tych pach
      mamy je wygarniać).
      Dlatego też się podpisuję pod hasłem : nie dajmy się zwariować!

      Mi stanik trochę się przesuwa po pleckach, wałeczki tłuszczyku wydostają się
      dołem, ale na pewno nie jest to przesuwanie się po plecach pod łopatki.
    • anka_z_lasu z punktu widzenia świeżynki 11.08.09, 00:41
      Wypowiem się jako nowa - 3-miesięczne doświadczenie z uświadomionymi stanikami.
      Faktycznie, generalnie spotkałam się na Lobby ze zwracaniem uwagi na ścisłość,
      ale już niekoniecznie na wygodę.
      Bardzo dobrze zatem, że ten wątek powstał. Ja równocześnie doszłam do podobnego
      wniosku w kwestii wygodnych obwodów - doświadczeniem, ale osoba zupełnie
      "zielona" może się łatwo zniechęcić. W końcu w nowym rozmiarze miało być
      wygodniej, a tu co?
      Zwrócę uwagę na to, że sam tylko ciasny obwód pod biustem niekoniecznie jest
      miarodajny przy określaniu rozmiaru. Ja mam na przykład ciasno mierzone 70 cm.
      Jaki obwód powinnam nosić? Najpewniej 65. Git, tylko że to 70 to jest ściśnięte
      78-79. A na wydechu mam 82. I dopiero kiedy założyłam fuksjowe Rio 65G z
      przedłużką, dzięki czemu ma w spoczynku 68 cm a w max rozciągnięciu 87 -
      poczułam WYGODĘ. (Inna sprawa, ze fiszbiny i tak musiałam odgiąć ;)
      Moje postulaty:
      1. Szukając rozmiaru sobie/komuś uwzględniać luźny obwód pod biustem,
      2. Przypominać, ze między nadmiernym ściskaniem a podjeżdżaniem stanika mieści
      się ZŁOTY ŚRODEK (którego jestem nieustającą fanką ;)
      • madzioreck "Stanikologia to sztuka, a nie nauka ścisła" 11.08.09, 16:48
        "Stanikologia to sztuka, a nie nauka ścisła". Można wpisać w wyszukiwarkę i
        znaleźć, od kiedy to "obowiązuje", ale odkąd tu jestem, a trochę jestem, na pewno.
        I naprawdę trudno mi rozgryźć, dlaczego niektóre osoby odebrały zasady
        dobierania rozmiaru tak, a nie inaczej. Nie zdarzyło mi się przeczytać, że
        trzeba brać najciaśniejszy obwód, w jakim się dopniemy.
        • kotwtrampkach Re: "Stanikologia to sztuka, a nie nauka ścisła" 11.08.09, 19:46
          madzioreck napisała:
          > Nie zdarzyło mi się przeczytać, że
          > trzeba brać najciaśniejszy obwód, w jakim się dopniemy.

          a mnie się zdarzyło :-) nie umiem tego teraz znaleźć, ale były to instrukcje
          pozbywania się bułek z pleców --> obwód miał być super ciasny, żeby efekt był
          szybszy.

          :-)
          • sowaowa wam też zdarza się pomylić :) 11.08.09, 23:39
            przy całej mojej wielkiej wdzięczności za Wasze działania i Wam zdarza
            się pomylić. Nie, nie tylko "on line", również "na żywo". I nie mam o
            to pretensji, bo przecież widzicie taka jak ja osobe kilka-kilkanaście
            minut w przymierzalni. Ja z rozmiarem 75 ciasno, 80 luźno na 96 w
            biuście wyszłam z gdyńskiego brafittingu z Tango II 28GG i pełna
            zaufania czekałam aż się "uleży". No, ale że nie chciał jakoś, to
            sobie poczytałam na forum i zabrałam się do przeróbek. Raz było lepiej
            raz gorzej. Teraz ma przedłużkę, skrócone ramiączka, a do ideału i tak
            mu daleko. Zdecydowanie będę celować bardziej w 30FF (32E??). Ale
            jeszcze raz podkreślam, nie mam cienia pretensji, a wręcz przeciwnie-
            dziękuję za wskazanie mi kierunku poszukiwań.
          • myszka.xww Re: "Stanikologia to sztuka, a nie nauka ścisła" 12.08.09, 13:05
            kotwtrampkach napisała:

            > madzioreck napisała:
            > > Nie zdarzyło mi się przeczytać, że
            > > trzeba brać najciaśniejszy obwód, w jakim się dopniemy.
            >
            > a mnie się zdarzyło :-) nie umiem tego teraz znaleźć, ale były to
            instrukcje
            > pozbywania się bułek z pleców --> obwód miał być super ciasny,
            żeby efekt b
            > ył
            > szybszy.
            >
            > :-)


            To pisalam ja. Pol zartem, pol serio "obwod ciasny jak gwint jasny"
            pseudowierszykiem. Rzeczywiscie - przy luznym obwodzie nie nalezy
            sie spodziewac, ze uciekniete piersi przewedruja na wlasciwe
            miejsce. A w kazdym razie bedzie to trwalo zdecydowanie bardzo dlugo.

            Nigdzie nie napisalam, ze zdecydowanie obwodem nalezy oddzielic
            pluca od jelit.
            Nigdzie tez nie napisalam, ze jest to obowiazkiem kazdej nowo
            ostanikowanej.
            Pisalam o osobistych doswiadczeniach, ktore u mnie zdaly egzamin.

            Fakt to niezaprzeczalny - gdybym miala wtedy swiadomosc, ze moje
            slowa stana sie przyczynkiem do masochizmu i kaleczenia wlasnego
            ciala - nie pisnelabym slowenkiem. Serio.

            A tak na powaznie - mozemy przeszukiwac forum i wylawiac "perelki"
            co, kto, kiedy i w jaki sposob powiedzial w poszukiwaniu winnych.
            Wyrywac z kontekstu i pokazywac palcem. Ale nie o to chyba Mahedzie
            chodzilo? Przynajmniej takie odnosze wrazenie.

            Sek w tym, ze obojetnie, jak delikatnie ujete zostana przemyslenia
            wlasne, zawsze znajdzie sie ekstremalny neofita, ktory z "pamietaj,
            zeby obwod nie byl zbyt luzny" zrobi "pamietaj, zeby obwod cie
            udusil".

        • juannita Re: "Stanikologia to sztuka, a nie nauka ścisła" 12.08.09, 16:25
          Moze, zeby postawic kropke nad i, nalezaloby pisac "stanikologia"
          zawsze w cudzyslowie, zeby uniknac nieporozumien? ;)

          Przy dobieraniu stanikow w gre wchodzie tak wiele roznych
          parametrow, ze po prostu trudno o jakies scisle zasady dobierania
          rozmiaru. Im te zasady pozostaja bardziej ogolne i zdroworozsadkowo
          tym lepiej - a przede wszystkim mniej ryzykownie.

          Przy przesiadce na staniki o odpowienich rozmiarach (brytyjczyki,
          niektore polskie firmy) chyba malo z nas bierze pod uwage fakt, ze
          staniki te - choc wiele mozna im zarzucic - sa robione z trwalszych
          i mocniejszych materialow. I staniki te zazwyczaj mniej sie
          rozciagaja w trakcie noszenia niz staniki z sieciowek lub firm
          tradycyjnych.

          Ja nosilam bielizne firm francuskich i obwodow nie mialam o wiele za
          szerokich. Tyle ze po paru zalozeniach nowego francuskiego cudenka
          poczatkowo scisly obwod tracil jakikolwiek zwiazek z tulowiem i
          latal sobie wesolo po ciele. I przy tym ja mam niewielki biust - nie
          chce sobie nawet wyobrazac jak rozciagnac moze sie obwod stanika z
          sieciowki przy ciezszym biuscie.
          A w stanikach brytyjskich az tak nie jest - wiec odczucia przy
          mierzeniu nowego stanika sa zdecydowanie bardziej miarodajne. Nie
          nalezy raczej kupowac za ciasnego stanika z mysla, ze z czasem sie
          zrobi taki akurat. Niestety moze sie nigdy nie zrobi.

          No i jeszcze nie mozna sobie dobrac obwodu raz na cale zycie. Tak
          jak moze sie zmieniac wielkosc miseczek, tak moze i obwod. Ja
          wlasnie robie aerobiczna 6 Weidera, doszlam do dnia 24 - no i musze
          nosic staniki z przedluzka. Widocznie wyrobilo mi sie nieco wiecej
          miesni na placach. A przedtem wszystko pasowalo a wymiary mi sie nie
          zmienily. Ale subiektywne odczucie wygody/niewygody mowi mi, ze musi
          byc luzniej, wiec go slucham.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka