Dodaj do ulubionych

Effuniak - czuję się rozczarowana

05.08.09, 17:09
Za radą Wielkiej Moderatorki zakładam nowy wątek, bo wątek "Effuniak - 6" to
nie jest najwłaściwsze miejsce na posty odbiegające od tematu (czyli na te,
które nie opisują konkretnego, posiadanego modelu).

A piszę, żeby się pożalić, bo nie mam stanika, choć przez rok cierpliwie na
niego czekałam, choć przez rok wlewano we mnie nadzieję, że będę miała w co
swoje skarby włożyć. No i nie mam, ale teraz już przynajmniej wiem, że mieć
nie będę.
Może mój żal nie byłby tak wielki i tylko machnęłabym ręką, gdybym miała
szufladę pełną innych staników. Ba! Gdybym miała choć jeden dobry stanik, w
którym moje piersi zmieszczą się w całości...

Zaczęło się pięknie, jak zapewne same pamietacie - obietnice staników we
wszystkich możliwych/potrzebnych rozmiarach i powiewne cudeńka jako prototypy.
Jak wiele z dziewczyn - na początku lipca stanęłam w sławetnej kolejce i
czekałam na szczęśliwe wieści. Wydawało się nawet, że spełnienie stanikowych
marzeń blisko - na zlocie krakowskim we wrzesniu zeszłego roku, który Maheda u
mnie zorganizowała, pozanałam Ewę i przymierzyłam stanik, który przygotowała z
myślą o mnie - przejrzystego, miękkiego białego halfcupa z jakimś seledynowym
wzorkiem (Ula i dziewczyny śmiały się, że z firanki). Łeżał dość dobrze -
owszem, obwód może trochę podjeżdżał a biust baunsował, ale jak rany, ja mam
grubo ponad 130 cm w biuscie i nic nie będzie mi trzymało piersi całkiem
nieruchomo, chyba że je zabetonuję razem z górną połową tułowia. Sympatyczna
Ewa zasępiła się jednak nad tym obok Mahedy i doszły do wniosku, że przeszycie
ramiączek bliżej środka pomoże. A zatem Ewa zgarnęła stanik, obiecała przeszyć
i wysłać mi go wnet. Na obietnicy stanęło.

Czekałam sobie tak grzecznie i czekałam, aż w styczniu zapytałam czy w ogóle
mam jeszcze na co czekać, czy też może Ewa wycofała się już z planów szycia w
takich rozmiarach.
Dostałam zapewnienie, że nie, że jeszcze w połowie stycznia dostanę stanik do
sprawdzenia (kraciasty halfcup). Nie dostałam, ale Ewa napisała, że z końcem
stycznia będzie w Krakowie, więc się długo nie odwlecze. No dobrze, Tydzień w
tę stonę czy w inną, żadna różnica dla desperata :) Z wizyty w Krakowie też
nic nie wyszło, bo Ewa miała masę zajęć, no ale to jasne, każdy ma swoje
życie. Wciąż jednak na stanik liczyłam i nikt mnie z tego błędu nie
wyprowadzał, wręcz przeciwnie. Obserwowałam sobie więc wszystko spokojnie na
forum - zapowiedzi sklepu i tak dalej i czekałam nadal.

W kwietniu (a może to był maj?) wpadłam na chwilę na stanikowy zlot krakowski,
bo od Mahedy dostałam cynk, że Ewa ma mieć coś w dużych rozmiarów na nią i na
la_parisiene (a mamy na oko biusty dość podobne). Przyjechałam, zdjęłam
bezczelnie z naszej Paryżanki jej biustonosz :) założyłam na siebie i...
ujrzałam buły. Niestety 90K był za mały zdecydowanie. Pokazałam się Ewie,
która mnie jeszcze dodatkowo roznegliżowała, wymierzyła i stwierdziła, że jej
teoria (o mierzeniu w zwisie zdaje się) się potwierdza. Ewa zajrzła też do
swojego kajecika i stwierdziła, że odpowiedni dla mnie stanik wyśle mi zaraz w
poniedziałek po weekendzie, bo chce mieć dopracowane i sprawdzone przed
łódzkim zlotem także te duże rozmiary. Wprawdzie plunge już nie prezentował
się na mnie tak dobrze, jak sądziłam, że prezentowałby się halfcup, ale i tak
się dziko cieszyłam. Czekałam więc jak głupia na paczkę i co chwilę
wypytywałam o nią Mahedę (bo to na jej adres mój stanik miał przyjść). No i
nic. Nie ma stanika.

W międzyczasie pojawiła się szuflada. Pomimo, że stałam w kolejce, nic o
szufladzie nie wiedziałam, bo byłam akurat jedną z tych osób, do których nie
dotarł mail Uli, bo maile te, jak się okazało, gdzieś się zawieruszały. Trochę
mi się zrobiło przykro, ale ostatecznie - na blogu i tak nie było nic dla
mnie, więc nie było czego żałować. Czekałam natomiast aż coś się pojawi, może
własnie ten stanik, który po zlocie miał do mnie trafić a nie dotarł.
Nie pojawiało się nic odpowiednio dużego, a Ewa była na urlopie, więc
napisałam do Uli pytając, czy wie coś na temat stanika dla mnie. Ula natomiast
(bardzo taktownie i uprzejmie - tu nie mogę zaprzeczyć, bo to wyjątkowo miła
dziewczyna) dała mi do zrozumienia, że raczej nie mam na co liczyć - o staniku
dla mnie (tak zrozumiałam) nic nie wiedziała, uświadomiła mi za to, że z
ankiety przeprowadzonej na blogu wynikło, że zapotrzebowanie na staniki w
rozmiarze 90K zgłosiły 2 osoby, więc póki co kwestia tego rozmiaru nie będzie
traktowana prorytetowo, natomiast jesli chcę - szwalnia może mi to 90K uszyć.
No tak. Tylko mnie to 90K niepotrzebne, bo jest dużo za małe, o to przecież
się rozchodzi...
Poprosiłam więc Ulę, żeby przekazala mój mail Ewie i czekałam na odpowiedź. Z
tego co widzę, Ewa już dawno z urlopu wróciła i zaległości w czytaniu
nadrobiła, a ja nadal nic nie wiem, wnioskuję więc, że powinnam się już
odczepić. Że dużych rozmiarów nie będzie, w każdym razie nie tak dużych, a ja
się po prostu niepotrzebnie napaliłam, czytając ten ponad rok temu, że u Ewy
nie będzie biustów za dużych i każdy swój stanik znajdzie.

Przyznam, że mam żal. Pomimo tego, że Ewę lubię (na tyle na ile mogę, bo
przecież słabo ją znam, spotkałyśmy się tylko raz w życiu...), jest
sympatyczną i pełną życia kobietą, jest mi przykro, że zostałam przez nią
zrobiona w jajko. A wydawało mi się, że nie jestem grymaśną klientką - nie
miałam żadnych szczególnych zachcianek, oczekiwałam tylko swojego rozmiaru,
było mi ostatecznie obojętne nawet w jakim kolorze, jakim fasonie, jakim
czymkolwiek, byleby był. Podobały mi się fikuśne koronki, ale przełknęłabym
też zupełnie gładko groszki z kratką i krówki z kwiatkami, nawet te
nieszczęśne króliki i napisy Mommie, byle tylko mieć stanik.


I jest mi przykro, że cała ta Ewy inicjatywa, która zdawała się chyba
największym wybawieniem dla tych, które nic na siebie nie mogą znaleźć,
przyniosła jednak trochę inne efekty - znów Ci, który są w środku tabelki i
coś tam gdzieś na siebie w ostateczności znajdą, mają po prostu większy wybór,
a stworzenia mniepodobne, olewane przez wszyskie Freye, Panache, Comeksimy,
Gaie i inne, nadal nie mają w czym chodzić. Chodzą więc takie Mariselle po
świcie, lobbują, przekonują kobiety do dobrych rozmiarów, namawiają na
posmakowanie stanikowego raju, który otwiera lobby i zapewniają, że w
stanikach może być bardzo wygodnie, a potem podbiegają do autobusu i wciskają
biust w klatkę piersiową, a po wejściu czają się na ile się da, żeby poupychać
z powrotem pod pachy piersi, które bezczelnie uciekły podczas biegu i zaczęły
tworzyć nad miseczką kolejną parkę :) A na aerobik indywidua takie zakładają,
poza za małym i za szerokim stanikiem, dwa ciasne podkoszulki (z czasów 30 kg
temu) a na to obszerny męski T-shirt i świrują jarzębinę, że im dobrze stanik
piersi trzyma, a nie truchtają w miejscu i unikają energicznych podskoków,
własnie dlatego, że mają problemy z kolanami ;)

Wracając jednak do tematu - zawiodłam się i ten swój zawód orz straconą
nadzieję musiałam uczcić tą chwilą refleksji, może mnie ktoś po główce
pogłaszcze, żeby mi się lepiej zrobiło. O ile ktoś miał na tyle cierpliwości,
żeby dotrwać do tego momentu :)

A może właśnie źle myślę? Może to moja wina, bo za mało Ewę męczyłam, za mało
się upierałam, może nie sprawiałam wrażenienia, że mi tak cholernie zależy?
Może na za wiele liczyłam, za dużo sobie wyobrażałam i zbyt wiele oczekiwałam?

Nie wiem, w każdym razie jakoś mi tak ostatnio przykro w związku z tym
wszystkim...

m.
Obserwuj wątek
    • hermenegilda_k Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 17:31
      Marisello - nie dziwię się, że jesteś rozczarowana i rozgoryczona
      pamiętam doskonale wrześniowy zlot i plany uszycia staników w
      rozmiarze, ktorego nie można znaleźć w sklepie
      żeby byla jasność - bardzo, ale to bardzo cenię pracę Ewy i
      rozumiem, że jej doba ma tylko 24 godziny, ale rozumiem też
      oczekiwania Mariselli
      nie ukrywam, że ja też jestem rozczarowana rozmiarówką - powinnam
      prawdopodobnie nosić Effuniaka 90FF, ale niestety ten rozmiar był
      dostępny tylko na początku Szuflady, a wtedy nie miałam o niej
      pojęcia :)
      tylko że ja mogę sobie kupić stanik bez większego problemu gdzie
      indziej, więc siedzę cicho i czekam na rozkręcenie sklepu
      natomiast uważam, że Tobie i dziewczynom z tych okolic rozmiarowych
      należy się JAKAŚ informacja - chociażby "pracuję nad konstrukcją,
      dajcie mi jeszcze 3 miesiące czasu"
      w każdym razie trzymam kciuki :))
    • inez69 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 17:38
      Przykro mi bardzo i tulę Cię czule:*
      • mamami Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 17:41
        Marisello to i ja Cie przytulę do piersi mej skromnej i jeszcze po główce
        pogłaszczę :*
        • yaga7 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 17:50
          Ja też przytulam.

          I doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie.
      • nomina @Inez - OT 05.08.09, 19:51
        Inez, na jaki mail mogę do Ciebie napisać?
        • inez69 Re: @Inez - OT 05.08.09, 21:17
          Napisałam Ci meila na wydawnictwo.
    • ganbaja Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 17:55
      Bardzo, bardzo mi przykro i tulę i głaszczę.
      Ja swoje żale i smuty już w poprzednim wątku wyłuszczylam.

      Głask, głask.
      :-*
    • kryklu Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 18:03
      Weszłam przed chwilą na LB rozżalona bo nie upolowałam mojego
      rozmiaru beżowego effuniaka.
      Jednak kiedy przeczytałam Twój post, cały mój żal się rozpłynął. W
      końcu mam już kilka effuniaków, a mogę też bez problemu nosić
      staniki kilku innych firm. Twoja sytuacja jest nieporównywalnie
      trudniejsza. Bardzo Ci współczuję!
      Jestem stara baba i bliskie mi są "przedwojenne" zasady, np. waga
      zobowiązań, zwłaszcza podejmowanych dobrowolnie. Te obietnice Ewy
      dotyczące rozmiarówki, stylistyki, terminu otwarcia sklepu, czy
      konkretne obietnice dawane konkretnym dziewczynom, a potem nie
      spełniane... Jakie to frustrujące. Konstrukcja effuniaków jest
      genialna, cała reszta...Hmmm...
      O ileż przyjemniej kupuje się w Biubiu...
    • winter76 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 18:12
      To smutne co piszesz :(
      Co innego być rozczarowanym,że szybsza forumka sprzątnęła mi effuniaka w "szufladzie",a co innego nie dostać go po tylu miesiącach oczekiwania...
    • pierwszalitera Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 18:18
      No to ja też mogę sobie tu napisać bez obaw, że mnie z wątku wytną. ;-) Moje rozczarowanie nie jest może tak egzysetncjalne, jak mariselli, bo jestem w regionach tabelkowych, które mogą sobie kupić gdzie indziej i o wiele atrakcyjniej. Jednak na mnie też nie ma nic w szufladzie, a ostatni oferowany tam stanik w moim prawdopodobnym effuniakowym rozmiarze 75DD był dla mnie estetyczną pomyłką. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale żeby chociaż jakiś kompromis się udał, a tu nic. Będę więc z uporem maniaka wypominać brzydotę tych staników, bo naprawdę nie można oczekiwać, że wszystkie kobiety zachwycą się ciapasto-piżamowymi wzorami. A dokładanie do jedynych dla minimalistek znośnych staników czyli białych i cielaków, również czarnych, niemowlęcych wnętrz zakrawa na czystą złośliwość. I gdzie w ogóle te koronkowe kusidełka? Gdzie sklep i rozmiarówka, którą obiecywano? Dlaczego te staniki są takiej złej jakości, jak opisują dziewczęta w różnych wątkach? Być może to ciągle faza przygotowań, ale wtedy chyba trzeba by było przerwać tą procedurę chałupniczego szycia po kilka staników z jakiegoś tam rozmiaru, by skasować stówę za byle jaki stanik, skoro to tak zajmujące, że przeszkadza w rozwinięciu planów i spełnienia obiecań robionych na forum? Albo po prostu dużymi literami napisać, że nic z tego nie będzie, wtedy nikt nie będzie sobie robił więcej nadzei, ani na niepopularny rozmiar, ani na bezgąbkowy fason, ani na przystępny wzór, ani na orientujący się na klientach service.
      • prostokvashino Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:33
        Bardzo współczuję autorce wątku. Tak jak opisała to pierwszalitera - u niej to
        sprawa egzystencjalna.
        Ja jestem w środku tabelki. Trochę staników mam. ALe marzyłam o pięknym
        balkoniku, przewiewnym , kuszącym. W kolejce stałam ponad rok. Ewa nawet
        próbowała uszyć dla mnie stanik, ale okazał się niezbyt udany model i za mały.
        Potem na moje pytanie do Uli, jak pojawiła się szuflada - co z tymi osobami w
        kolejce, dostałam odpowiedź, że na razie nie wiedzą, co zrobić z tą patową sytuacją.
        hmm, to tak trochę ekhem...
        Ale nawet już z tym się pogodziłam, stwierdziła,m, że poczekam na jesień, jak
        pojawią się te kusidełka. I co ? Widzę w galerii co jakiś czas jakieś nowe
        modele - straplesy etc, gdzie dziewczyny chwalą się, że dostały od Ewy. No to
        jak w końcu jest z tą kolejką? Czyżby był podział na lepszych i gorszych? Jak
        powiedziano, że raczej kolejka jest do likwidacji i jedynie łapać się na
        effuniaka, to dlaczego nagle jakieś osoby dostają staniki, których nie ma w
        normalnej ofercie??
      • prostokvashino Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:44
        I się powtórzę za pierwszaliterą - wzornictwo jest fatalne! Kilka tylko całkiem
        przyjemnych modeli, ale niepraktycznych połączeń kolorów! Siostrze udało mi się
        kupić 70B niebieski w białą kratkę, który ma białe ramiączka. Pod czarną nie
        założysz, białą też nie, ani nawet żółtą! Akurat to 70B leży na niej świetnie,
        ale co z tego, jak nawet zwykły gładki czarny się nie pojawił, a cielisty
        wygląda jak brudny nieciekawy beż. Takie wrażenie, jak by je projektowała
        zupełnie inna osoba, nie ta co rok temu sprzedawała prototypy lub szyła do JDWN.
        Przyecież nawet nei musiała by wymyślać nowych wzorów, już tyle ich powstało w
        tych halfcupach i nad wszystkimi dziewczyny się śliniły!
        • kuraiko Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:06
          no i te wzory projektowane dla innych firm - moim zdaniem lepsze,
          nawet jeśli to były push-upy...
          kilka plungów mi się podoba, tzn kratki - akwarela, błękit i turkus
          oraz krówki. ale jednak to są dobre wzory, jak ma się tzw. bazę (nie
          tylko 3 kolory, baza może być bardziej indywidualna) i można sobie
          kupować staniki dla przyjemności, chyba że akurat ma się sporo
          ciuchów do których te wzory pasują.

          a halfcupy to inna bajka, chlip ;( mam nadzieję, że się kiedyś
          pojawią i będę miała kasę...
    • monika3411 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 19:30
      Przyłączam się do głasków kochana i chyba już nigdy nie powiem, że
      mam mały wybór staników w swoim rozmiarze...
      A swoją drogą powinnaś wziąć się Moja Droga za pisanie, masz moim
      skromnym zdaniem świetne pióro - Twoje posty czyta się prawie jak
      powieść ;-)
      Masz talent nie tylko do najpiękniejszej biżuterii...
    • agugabi Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:10
      no co za smutna historia :( W jednej sekundzie poczułam, że gdybym
      umiała zaraz bym uszyła dla Ciebie taki stanik.
      Tulę mocno!
    • aguchniak86 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:16
      Ja również czuję się rozczarowana, należe do kategorii mało "pod", bardzo dużo
      "w", staniki w moim rozmiarze w szufladzie pojawiają się...rzadko, obecnie
      "wiszą" dostępne 2, ale co z tego skoro jeden jest w krowy a drugi
      zielony......, mam 2 staniki w któych chodze non stop, Panache mnie krzywdza,
      Freye wystają spod każdej bluzki. Pokłądalam wielkie nadzieje w Effuniakach,
      również byłam na krakowskim zlocie we wrześniu i cieszyłam się jak mrówka w
      święto lasu że już niedługo, że już wkrótce...i cieszyłam się tak w grudniu
      kiedy Ula odpisała na mojego nieśmiałego maila, że już już w styczniu będzie...a
      tu no właśnie....cztery litery:(
      Zakochałam się w koronkach, w delikatnych staniczkach na mało subtelne
      rozmiarowo piersi......i przeżyłam rozczarowanie....
      Szczerze mówiąc straciłam nadzieję na sklep w którym kupię piękny stanik, który
      nie będzie mi się wrzynał i który będę mogła bez skrępowania pokazać.....a
      Szuflada przypomina trochę wyprzedaż sukien ślubnych w stanach podczas których
      zdesperowane klientki nie śpią a potem biorą co popadnie...
      • schaetzchen Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:39
        Marisello, przytulam Cię mocno. Dużo jestem w stanie zrozumieć, zacisnąć zęby, uzbroić się w cierpliwość, ale bardzo nie lubię, kiedy ktoś nie dotrzymuje danego słowa... tak jak piszesz nie raz, ani dwa razy. Smutno.

        W kwestii effuniaków nie jestem zbyt mocna - nie byłam na żadnym zlocie, nie ustawiałam się w kolejce - bo wolę kupować w normalnych sklepach, a nie pod ladą (wiem, że taka była forma - powszechnie przyjęta i akceptowana - tych zakupów, ale.... no jakoś mi to nie pasowało). Czekałam cierpliwie na sklep. Marzyłam nawet bezczelnie, że kiedy ruszy sklep "naziemny" to wybiorę się na wycieczkę do Łodzi i wybiorę coś pięknego, koronkowego, niezabudowanego, echch...
        W końcu pojawiła się szuflada. No i świetnie. Ale dlaczego, błagam, dlaczego, nie ma w niej tych pięknych staników znanych mi z galerii? Rozumiem, że to jeszcze nie jest "prawdziwy" sklep - stąd nawet nie boleję nad tym, że w moim - przypuszczalnym - effuniakowym rozmiarze jest obecnie jeden (zarezerwowany) stanik. Można się przyczaić i zapolować. No właśnie, ale skoro to nie są te wyczekiwane i upragnione effuniaki? :(
    • drzazga1 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:24
      Marisello, mam wlasne powody do rozczarowania (zreszta jak sie
      okazalo jestesmy w calkiem licznym towarzystwie...), ale kiedy
      czytam Twoj post to mysle, ze Ty naprawde jestes bardzo cierpliwa i
      grzeczna. Ja na Twoim miejscu chyba bym taka nie byla,
      powiedzialabym znacznie dosadniej co mysle o podobnym postepowaniu.

      A jesli w tym watku znow ktos zamierza rozpoczac plomienna obrone i
      deklaracje uwielbienia i lojalnosci jakie mialy miejsce w wycietej*
      dyskusji to proponuje najpierw odrobine zabawy z wyobraznia,
      postawienie sie na miejscu dziewczyn podobnych Mariselli i uczciwe
      odpowiedzenie na pytanie: co one maja robic???

      Bo to one sa najbardziej pokrzywdzone. One nie maja z czego
      wybierac, mamiono je nadzieja i wlasciwie do dzis nikt im nie
      powiedzial, gdzie te nadzieje moga sobie wetknac - w za ciasne
      staniki chyba. A ten rok, kiedy czekaly cierpliwie na stanikowego
      Godota, byc moze moglyby spozytkowac na szukanie innych zrodel, bo
      naprawde nie sadze, ze na calym swiecie tylko jedna osoba potrafi
      szyc staniki. Byc moze przez ten rok dziewczyny znalazlyby gdzie
      indziej chocby znosne staniki, byc moze niekoniecznie w nominalnie
      dobrym rozmiarze, ale nadajace sie do noszenia? Gdyby nie czekaly z
      nadzieja?

      Juz wyzej ktos napisal, ze wsrod ludzi reprezentujacych pewien
      poziom obowiazuje przestrzeganie pewnych zasad.
      Zarowno w kontaktach osobistych jak i w biznesie.

      Jestem w stanie zrozumiec, ze czasem nie jest sie w stanie dotrzymac
      pewnych zobowiazan - ale w takim wypadku TRZEBA przynajmniej zdobyc
      sie na uczciwosc i te odrobine odwagi, zeby postawic sprawe jasno:
      nawalilem(am)/nie dam rady wywiazac sie z obietnic/zmienilem
      plany/nie chce mi sie/co_tam_jeszcze, a przede wszystkim PRZEPROSIC.

      Chowanie glowy w piasek i udawanie, ze problem nie istnieje (byc
      moze nie istnieje dla nawalajacego) z hmmm... nadzieja? ze sprawa
      rozejdzie sie po kosciach i wszyscy zapomna jest... no wlasnie, pare
      dosc dosadnych okreslen sie na klawiature cisnie.

      W tej chwili ciekawi mnie, czy dziewczyny sie tych przeprosin
      doczekaja. Bo w zasadzie juz wiadomo, ze stanikow na nie nie bedzie.
      A nawet, jesli Effuniak znow obieca, ze zacznie szyc to co
      obiecywala - to kto w tej chwili jej uwierzy?

      Pomijajac kwestie zasad postepowania - w ten sposob zwyczajnie
      zarzniety zostal biznes i marka, ktore zanim na dobre powstaly mialy
      duzy kredyt zaufania i mnostwo chetnych potencjalnych klientek. A
      tego to juz w zaden sposob nie jestem w stanie pojac.


      * wycieta zostala dyskusja z watku Effuniak 5, w sumie slusznie, bo
      to bylo niezbyt zgodne z tematem watku, natomiast bardzo dobrze, ze
      powstal oddzielny watek, bo trzeba te sprawe poruszyc, niezaleznie
      od tego jak jest nieprzyjemna.
    • daslicht Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:30
      Tez czekam na czarnego/czerwonego Effuniaka od przeszło roku (tak,
      już niedługo będzie). Potem pojawiła się Szuflada. Niby rozmiar ze
      środka tabeli, ale rzadko kiedy się pojawia. A jak już jest, to
      zdecydowanie nie w moim stylu i nie moich kolorach.

      A teraz oglądam sobie Effuniaki na Balkonetce i widzę, że
      rozjeżdżają się z tabelą rozmiarów. Mozliwe więc, że wcale nie wejdę
      w 70GG/H, tylko np. 70J. A może 65J? Któż to wie? Nie ma niestety
      jak tego sprawdzić :(

      Współczuję trudnego do zdobycia rozmiaru, już z 70K jest masakryczny
      problem, a większe obwody sa równie dyskryminowane co małe.
      • thorrey Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:58
        To ja też dodam swoje trzy grosze, może mnie nie wytną i nie usłyszę
        kąśliwej odpowiedzi :)

        Wg mnie firma Effuniak (podkreślam _firma_) ma zadziwiające jak dla
        mnie i chyba rzadko spotykane podejście do biznesu.

        Wydaje mi się, że _firmie_ nie chodzi o zaspokojenie jakichś
        konkretnych potrzeb klientów (np. szycie na nieco mniej popularne
        rozmiary czy też konkretne wzornictwo) czy też rozwój i opanowanie
        rynku, ale o wyżycie się artystyczne projektantki.

        Bo jak tu inaczej tłumaczyć model biznesowy polegający na
        wypuszczaniu krótkich, nie powtarzalnych seriach o kontrowersyjnym
        wzornictwie?

        Ja już się na szczęście wyleczyłam z "chorowania na effuniaka" i
        piszę to sobie tak na spokojnie, bez emocji, a dlatego piszę, że po
        prostu staram się każdego zrozumieć - a tu niestety, po prostu nie
        rozumiem i usiłuję sobie to całej tej sytuacji dopisać jakieś
        racjonalne przyczyny takiego a nie innego zachowania _firmy_
        effuniak.

        I jeszcze niespełnione nadzieje. Nie przypominam sobie aby
        jakakolwiek inna firma narobiła w podobny sposób apetytu rzeszom
        potencjalnych klientek, a potem niesamowicie emocjonalnie reagowała
        na nieśmiałe choćby dopominanie się o zrealizowanie obietnic. Też
        dosyć "artystyczne podejście do biznesu".

        I tak jeszcze na marginesie, czy jakby ktoś pokazał rok temu na
        Lobby zamiast staniczka pt. Babajaga (który długo śnił mi się po
        nocach, przypomnę seledynowo-różowy miękki half-cup z haftem w
        motylki i motylkiem na ramiączku) osławione krowy, to czy też byśmy
        tak wszystkie czekały na effuniaki? Hm.
        • pierwszalitera Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:08
          thorrey napisała:

          > I tak jeszcze na marginesie, czy jakby ktoś pokazał rok temu na
          > Lobby zamiast staniczka pt. Babajaga (który długo śnił mi się po
          > nocach, przypomnę seledynowo-różowy miękki half-cup z haftem w
          > motylki i motylkiem na ramiączku) osławione krowy, to czy też byśmy
          > tak wszystkie czekały na effuniaki? Hm.

          Ja to mam nawet podejrzenie, że projektantka dostała gdzieś na wyprzedaży całą kupę niemowlęco-piżamowych materiałów i rozpaczliwie próbuje je jakoś łączyć. Diabli wiedzą. A te "babajagowe" koronki są po prostu za drogie, by dały się potem sprzedawać po stówie. Ale wystarczyłoby przecież powiedzieć i sprzedawać te inne wzory drożej. Założę się, że też znaleźliby się chętni.
          • thorrey Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:15
            pierwszalitera napisała:
            >Ale wystarczyłoby przecież powiedzieć i sprzedawać te
            > inne wzory drożej. Założę się, że też znaleźliby się chętni.

            Pewnie, że by się znaleźli. Na przykład ja, jeszcze parę miesięcy
            temu. Dlatego tym bardziej się dziwię podejściu biznesowemu firmy
            effuniak.
            • yaga7 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:26
              Ja też.
              Za ten stanik, który zamówiłam w sierpniu w zeszłym roku, spokojnie dałabym dwie
              stówy, gdyby on faktycznie był zgodny z tym, co sobie wymarzyłam i pisałam.
              No ale teraz to już pewnie bym go nie chciała ;))
          • joannea Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:19
            o przepraszam, ja za krowami chodzę do szuflady od dobrych trzech tygodni dzień
            w dzień ;) Do tej pory strzelałam na Effuniaki focha (niedoczekanie, żeby stać w
            jakichś kolejkach czy kupować przez bloga), ale krowy mnie pokonały. Nałóg
            kolekcjonera, obawiam się. I na nic się to póki co nie zdaje, bo egzotycznego
            rozmiaru 32G jakby w szufladzie nie było. W żadnej wersji kolorystycznej, dodam.

            Co nie zmienia faktu, że bardzo mi Cię szkoda, Mari. I wszystkich pozostałych
            dziewczyn też. Już kiedyś była dyskusja o effuniakach, i już kiedyś dziewczyny
            dawały dobre rady biznesowe, szkoda, że bez widocznych efektów. Ale to sklep
            (czy też przedsięwzięcie) Ewy, jej projekty i jej model (bądź jego brak) biznesowy.
          • turzyca Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:19
            Ja bym szukala podobnie - trafil sie akurat taki material, to leca z niego
            staniki, tyle ze dolozylabym do tego jeszcze dwa aspekty. Prawdopodobnie kwestia
            wynika z braku kasy na rozruch i o ile niechec do kredytu rozumiem, o tyle
            niecheci do inwestora nie.
            A krotkie serie maja te zalete, ze koncowki tez sa male, effuniaki dostepne na
            juz sa pojedynczymi egzemplarzami, a w biubiu wisza np. uszyte na spoleczne
            zamowienie "dlugie" bluzki w sporych ilosciach. Dla Paryzanki to na pewno
            niewygodna sytuacja, Ewa takiego problemu unika. A ze spolecznosc to boli, to
            inna sprawa.
            • thorrey Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:28
              turzyca napisała:
              > A krotkie serie maja te zalete, ze koncowki tez sa male, effuniaki
              dostepne na
              > juz sa pojedynczymi egzemplarzami,

              No dobra, nie pomyślałam o tym - rzeczywiście. To jest argument za
              krótkimi seriami. Nie zostaje się z naręczem niesprzedanych
              staników.
              Tylko co szkodzi "doszyć" potem popularne rozmiary w
              najpopularniejszym wzorze nazwanym wdzięcznie cielak lub białym?
              Dlaczego nie bazowa kolekcja? Dlaczego nie zbieranie zamówień
              na "cielaki" czy "krowy" i szycie tylko tych rozmiarów na
              zamówienie, skoro rozmiarówka dopracowana?

              Sorki, oczywiście pytania retoryczne, tak tylko sobie głośno myślę...
            • pierwszalitera Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:40
              turzyca napisała:

              > A krotkie serie maja te zalete, ze koncowki tez sa male, effuniaki dostepne na
              > juz sa pojedynczymi egzemplarzami, a w biubiu wisza np. uszyte na spoleczne
              > zamowienie "dlugie" bluzki w sporych ilosciach.

              Ale przecież na to jest cudowne rozwiązanie. Effuniak kupuje ileś tam jakiegoś materiału i kreuje kilka, zróżnicowanych wzorów, starając się zaspokoić życzenia większej grupy klientek. Następnie wystawia te wzory do Szuflady i przyjmuje każdego tygodnia na blogu ileś tam zamówień na rozmiary i wzory. Aż do wykończenia danego materiału, wtedy przedstawia nam coś alternatywnego w podobnym stylu. Taka oficjalna kolejka, mniej uciążliwa, bo zamówienia nie są już indywidualnymi wymysłami forumek i dają się szybciej oraz sprawniej zrealizować. A dla klientek oznacza to też więcej transparencji i mniej wysiadywania nocami. W ten sposób można zebrać jakiś tam kapitał na dalsze poczynania, a i klientki byłyby chyba bardziej zadowolone z procesu rozdziału.
    • skrzydlasta Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:35
      To co piszesz jest ogromnie przykre i nie wiem co można odpowiedzieć na
      pocieszenie więc dołączam do tych co wszystko przeczytały i głaszczą po główce.
      Trzymaj się ciepło!
    • kizombalover Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 20:53
      Głaszczę po główce i tulę.
      Jestem pewna, że Effuniak składając obietnice rok temu, była przekonana, że
      będzie mogła je spełnić. Nie wiedziała może, na co się porywa... Całość poniekąd
      ją przerosła. I na pewno dobrze się z tym nie czuje.
      Co nie zmienia faktu, że obiektywne przeszkody w szyciu zamierzonych rozmiarów
      nie powinny nas, potencjalnych klientek, obchodzić. Panache czy inne firmy
      pokazują zapowiedzi na lato 2010, i możemy mieć pewność, że się one pojawią
      latem 2010 (czy te "kuchenne fartuszki" kupimy, to już inna historia). Ewa
      niejako "kontraktację" zorganizowała za wcześnie, i stąd pretensje.
      • sheena777 ja też wtrące swoje 3 grosze 05.08.09, 21:51
        kizombalover napisała:

        > Jestem pewna, że Effuniak składając obietnice rok temu, była
        przekonana, że
        > będzie mogła je spełnić. Nie wiedziała może, na co się porywa...
        >Ewa
        > niejako "kontraktację" zorganizowała za wcześnie, i stąd pretensje.


        problem polega na tym, że staniki zostały obiecane ponad rok temu w
        wawie, dla konkretnych osób oraz konkretne modele, które były
        pokazane na ww zlocie. pomimo kolejki, ja też nie doczekałam się
        swojego zamówienia, mimo że w tzw międzyczasie staniki otrzymały
        dziesiątki dziewczyn, które duuużo później składały zamówienia. i
        jak tu się nie czuć rozgoryczoną? a gdyby wszystko szło wg
        pierwotnych ustaleń, nie byłoby tego całego zamieszania i wyrzutów
        pod adresem Ewy/firmy.

        jak już pisałam w wątku effuniakowym, czekałam na stanik zrobiony
        dla mnie jak dziecko na prezent od mikołaja. miał to być model
        kompatybilny z kształtem, zawieszeniem moich piersi oraz wzrostem. i
        miały to być piekne przezroczystości z niskim mostkiem i zwiewnymi
        koronkami. niestety, usztywniane krowy nijak się mają do modeli,
        których zdjęcia do tej pory trzymam w komórce i mogę sobie tylko
        pomarzyć, że moze kiedyś coś podobnego pojawi się w moim rozmiarze...
    • kumakk Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:34
      no moge Cie przytulic i dolaczyc sie do rozczarowania.
      Ja tez na krakowskim zlocie odstalam w kolejce, zostalam wpisana do kajeciku,
      wyrazilam zyczenie co do posiadania effuniaka w ciemnym kolorze i do dzisiaj
      cisza (no, troche czasu minelo, nieprawdaz?). Podjelam jeszcze probe
      zarezerwowania czegos przez strone effuniakowa, ale kiedy drugi raz wpisalam sie
      w watku rozmiarowym i cos zjadlo moj wpis - nie pokazal sie na liscie -
      odpuscilam. Jestem zapracowana, dzieciata. I brzydko mowiac - mam kase na
      staniki. Moze nie na tyle, zeby kupowac garsciami Fantasie w sklepie
      stacjonarnym, ale wystarczajaco na zachcianki. Sledze lobby jako tako. ALe nie
      wszystko, bo nie mam na to czasu. Nie wiem nic o zadnej szufladzie. Chce zamowic
      stanik (albo kilka) i go (je) dostac. Chce zaplacic - niekoniecznie stowe. Niech
      bedzie i wiecej. Byle moje zamowienie potraktowano powaznie. I zeby to nie byl
      biustonosz w krowki, jak na poscieli mojego dziecka - zniose nawet zdechly zolty
      czy szosty niebieski stanik - chociaz chcialam ciemny... Mam 40 lat i chce
      wygladac seksownie i elegancko.
      Jest mi bardzo przykro, ze zostalam ...hmmm... jak to nazwac elegancko?
      Powiedzmy - zlekcewazona (zeby nie bylo, ze totalnie olana).
      OK, kupie brytyjczyki. Effuniak nie zbankrutuje przez niezaspokojenie moich i
      Twoich potrzeb. My nie umrzemy przez brak ich zaspokojenia. Ale to nie tak mialo
      byc...
      Mialam sie nie odzywac. Bo i po co? Ale to naprawde nie tak mialo byc.
      Zamowienia zostaly zebrane. Chcialam sie czuc powaznie potraktowana - ja
      zlozenie zamowienia traktowam powaznie. W mojej pracy nie moglabym sobie na cos
      takiego pozwolic. Bo by mnie nie bylo stac na staniki.
      Ot, proza zycia.

      • nomina Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:59
        Ja też Cię głaszczę, bo jednak w moim rozmiarze (obecnym i byłym) jest większy wybór. Effuniaki pokochałam za fiszbiny - pierwsze, które mnie nie cięły, co przy tej mojej osławionej nadwrażliwości było ogromnym plusem. Kilka miesięcy temu Ewa sama napisała, że u mnie potrzebna jakaś tam konstrukcja, w mailu obiecała zająć się tym, jak upora się z wcześniejszymi zamówieniami, więc cierpliwie czekałam. W kwietniu byłam na zlocie, Ewa mnie obmierzyła, zanotowała moje marudzenia kolorystyczne (fakt, nie mogłam się zdecydować), zaproponowała wykonanie na konstrukcji straplessa i wyszło na to, że wszystko jest ugadane. Przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Czekałam spokojnie, wiedząc, że kolejka długa. A kiedy pojawiła się kwestia maili do kolejkowiczek, ja zaś nic nie dostałam, zapytałam, jak sprawy stoją. I dowiedziałam się, że Ewa nie potraktowała tego jako zamówienie (o czym nie zostałam powiadomiona), że uznała to wyłącznie jako swobodną pogawędkę, bo moje oczekiwania na to zakrawały (ale nie zostałam nigdy poinformowana, że ten wymarzony stanik nie jest realny) i takie oczekiwania to tak, jakby ktoś mi zgłaszał, że chce zamówić u mnie książkę w wymyślnej formie, a to się nie opłaca (gdybym oferowała klientom wymyślną formę książki i przyjęła zamówienie, klienta by nie obchodziło, czy się opłaca). Tyle że dowiedziałam się o tym przypadkiem, kiedy zapytałam się, jak tam moja kwestia miejsca w kolejce, skoro nie dostałam żadnej informacji. I do dzisiaj jest mi przykro.
        Aczkolwiek moja przykrość do Twojej nawet się nie umywa...
    • gonzalessa Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 21:36
      Marisello - tule i glaszcze i nawet za uszkiem podrapie.

      Ewe bardzo cenie i lubie - jest sympatyczna, pelna pozytywnej energii osoba. ale polityki firmy Effuniak nie rozumiem.

      to, ze Effuniaki w Szufladzie sa inne od pokazywanych wczesniej - w porzadku, mogl sie zmienic pomysl na firme/target/cokolwiek. gusta rozne sa i wszystkim Ewa nie dogodzi cokolwiek by projektowala. to, ze mi sie zdecydowana wiekszosc nie podoba nie znaczy przeciez, ze nikomu sie podobac nie moze. zmiane designu moge zrozumiec.

      najwieksza (potencjalna) sila firmy Effuniak jest swietna konstrukcja i bardzo szeroka rozmiarowka.

      teraz bylby swietny moment na zaprezentowanie tej wspanialej rozmiarowki w calej okazalosci - chocby w dwoch modelach (np. cielakach i bialych, ze wzgledu na najmniejsza kontrowersyjnosc). argument, ze na niektore rozmiary bylo malo (lub wogole) chetnych do mnie nie przemawia - mysle, ze te 2 sztuki z jakiegos niepopularnego rozmiaru i tak by sie spokojnie sprzedaly. zwlaszcza, ze duza czesc tych malopopularnych rozmiarow calkowicie wykracza poza rozmiarowki innych firm.
      krotkie serie - ok, ale niech sie w tej serii pojawi tak duza czesc rozmiarowki jak sie tylko da (gdzies bylo kiedys powiedziane, ze nie ze wszystkich materialow da sie uszyc kazdy rozmiar). rozumiem, ze sa problemy z moca przerobowa, ze nie da sie szyc wiecej - niech wiec beda przez miesiac czy nawet dluzej np tylko cielaki. ale niech sie pojawi kazdy rozmiar.
      (a moze na Mariselle 95jj okazaloby sie byc dobre..)

      taki jest moj sen o Effuniakach :)
    • satia2004 Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:39
      Na początek przyłączę się do wyrazów współczucia dla Mariselli <głask, głask,
      głask>.

      Tylko jak sobie czytam niektóre tu wypowiedzi to aż mi się wstyd robi. Nie
      rozumiem co się dzieje na forum - produkujemy 'lobbówki', zrażamy producentów
      (Kostar?), skłaniamy się ku skrajnie roszczeniowej postawie!

      Oczywiście - Ewa winna, że nie produkuje WSZYSTKICH rozmiarów. Nie Panache, nie
      Freya, nie Fantasie, nie M&S, któremu nawet nie chce się wprowadzać do Polski
      całej rozmiarówki, nie zastępy polskich producentów - TO EFFUNIAK JEST WINNA, że
      nie mamy w czym chodzić. To Effuniak jest winna, że nie możemy znaleźć stanika
      jakiego sobie wymarzyłyśmy w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach.To
      Ewa ma zły 'model biznesowy' nie rzesza producentów od A do D! Ewa powinna
      PRZEPRASZAĆ!!

      Wstyd mi, po prostu wstyd :(
      • motylq85 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:48
        również współczuję, głaszczę i całuję w czółko :((( smutna historia...


        satia2004 napisała:

        > Oczywiście - Ewa winna, że nie produkuje WSZYSTKICH rozmiarów. Nie Panache, nie
        > Freya, nie Fantasie, nie M&S, któremu nawet nie chce się wprowadzać do Polski
        > całej rozmiarówki, nie zastępy polskich producentów - TO EFFUNIAK JEST WINNA, ż
        > e
        > nie mamy w czym chodzić. To Effuniak jest winna, że nie możemy znaleźć stanika
        > jakiego sobie wymarzyłyśmy w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach.To
        > Ewa ma zły 'model biznesowy' nie rzesza producentów od A do D! Ewa powinna
        > PRZEPRASZAĆ!!


        ekhm.. a czy Panache, Freya czy inny M&S obiecywały nam pełną rozmiarówkę w
        najpiękniejszych wzorach i kolorach, jakie mogłyśmy sobie wymarzyć, po czym
        zawiodły nasze oczekiwania?
        • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:51
          motylq85 napisała:
          > ekhm.. a czy Panache, Freya czy inny M&S obiecywały nam pełną rozmiarówkę w
          > najpiękniejszych wzorach i kolorach, jakie mogłyśmy sobie wymarzyć, po czym
          > zawiodły nasze oczekiwania?

          Czyli lepiej mieć otwarcie w d... klientki niż chociaż próbować?
          • motylq85 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:03
            satia2004 napisała:

            > motylq85 napisała:
            > > ekhm.. a czy Panache, Freya czy inny M&S obiecywały nam pełną rozmiarówkę
            > w
            > > najpiękniejszych wzorach i kolorach, jakie mogłyśmy sobie wymarzyć, po cz
            > ym
            > > zawiodły nasze oczekiwania?
            >
            > Czyli lepiej mieć otwarcie w d... klientki niż chociaż próbować?


            a to tamte firmy mają klientki w d...? może one po prostu nie postrzegają osób z nazwijmy to "ekstremalnymi wymiarami" jako swoje klientki? może ich docelowe klientki to kobiety z typowymi rozmiarami i dlatego tylko takie szyją? nie wiem...

            tak czy siak, nie chodzi o to kto kogo ma gdzieś, a o to, co Ewa zrobiła. nie można obiecywać gruszek na wierzbie, a potem oburzać się, gdy pojawi się jakaś krytyka. moim zdaniem taka postawa jest po prostu nie fair. i ja nie chcę żadnych przeprosin, bo i po co mi one? nie czuję się też jakoś strasznie tym wszystkim dotknięta. ja chcę tylko konkretów - kiedy będzie to, za co Ewa tak zasłynęła. albo zwykłego ludzkiego przyznania się, że mierzyło się zbyt wysoko.

            a zresztą co ja się będę produkować. żyjemy w wolnym kraju, każdy może robić co chce, nie dotrzymywać obietnic, mieć moim zdaniem absurdalną politykę firmy - nie moja broszka. tylko, że ja mam możliwość kupna stanika w moim rozmiarze stacjonarnie. niestety nie wszystkie kobiety mają taką możliwość.
            • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:15
              motylq85 napisała:
              > a to tamte firmy mają klientki w d...? może one po prostu nie postrzegają osób
              > z nazwijmy to "ekstremalnymi wymiarami" jako swoje klientki? może ich docelowe
              > klientki to kobiety z typowymi rozmiarami i dlatego tylko takie szyją? nie wiem

              Więc lepiej 'nie postrzegać' pewnych kobiet jako klientki i szyć od A do D niż
              próbować więcej. I wszystko jasne :)
              • motylq85 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:23
                po pierwsze - moje pytanie z pierwszego postu pozostawiłaś bez odpowiedzi, bo
                wypowiedź "Czyli lepiej mieć otwarcie w d... klientki niż chociaż próbować?"
                jakoś mi pod odpowiedź nie podchodzi.

                po drugie - znasz asortyment freyi, panache'a czy m&s? tylko od A do D? serio?

                po trzecie - oczywiście nie jest to lepsza postawa, a z której mojej wypowiedzi
                wywnioskowałaś, że tak uważam? bo chciałabym ewentualnie sama siebie sprostować :)
                • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:29
                  motylq85 napisała:
                  > po pierwsze - moje pytanie z pierwszego postu pozostawiłaś bez odpowiedzi, bo
                  > wypowiedź "Czyli lepiej mieć otwarcie w d... klientki niż chociaż próbować?"
                  > jakoś mi pod odpowiedź nie podchodzi.

                  Nic nie poradzę, że odpowiedź Ci się nie podoba. Tak - tamte marki nie zawiodły
                  naszych oczekiwań bo nawet nie próbują ich spełnić. Tylko, że moim zdaniem taka
                  postawa jest gorsza.

                  > po drugie - znasz asortyment freyi, panache'a czy m&s? tylko od A do D? serio?

                  Zastępy polskich (i nie tylko) producentów szyją A-D. M&S do Polski mniej-więcej
                  to sprowadza, LaSenza też, mimo, że szyją znacznie szerzej.

                  > po trzecie - oczywiście nie jest to lepsza postawa, a z której mojej wypowiedzi
                  > wywnioskowałaś, że tak uważam? bo chciałabym ewentualnie sama siebie sprostować

                  Pytanie retoryczne, które nasuwa się po przeczytaniu wątku. Czy lepiej omijać
                  pewne klientki 'bo nie są targetem i już' czy jednak próbować coś na nie szyć
                  nawet jak nie udaje się wszystkich zadowolić?
                  • motylq85 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:43
                    oj ja z Tobą nie mogę... :)

                    > Nic nie poradzę, że odpowiedź Ci się nie podoba. Tak - tamte marki nie zawiodły
                    > naszych oczekiwań bo nawet nie próbują ich spełnić. Tylko, że moim zdaniem taka
                    > postawa jest gorsza.

                    z punktu widzenia języka polskiego Twoja wypowiedź była pytaniem, nie odpowiedzią, a moje pytanie zbudowane zostało tak, że zakładało dwie możliwości odpowiedzi: tak lub nie (i ewentualne spostrzeżenia, przykłady, jeśli wybrałabyś 'tak')...

                    > Zastępy polskich (i nie tylko) producentów szyją A-D. M&S do Polski mniej-więce
                    > j
                    > to sprowadza, LaSenza też, mimo, że szyją znacznie szerzej.

                    mea culpa, myślałam, że mówimy o 'uświadomionych' firmach. ale zaraz... freya, panache czy m&s do nich należą :o
                    i co ma do tego fakt, które rozmiary są do nas sprowadzane? effuniaki kupuje się w necie, nigdzie stacjonarnie ich nie przymierzysz i taka forma zakupów powinna być przez nas brana w tej rozmowie pod uwagę. a w necie mamy ogromny wybór rozmiarów.

                    > Pytanie retoryczne, które nasuwa się po przeczytaniu wątku. Czy lepiej omijać
                    > pewne klientki 'bo nie są targetem i już' czy jednak próbować coś na nie szyć
                    > nawet jak nie udaje się wszystkich zadowolić?

                    nie wątku a naszej rozmowy jeśli już (bo trochę odbiegamy od tematu właściwego). skoro to pytanie retoryczne, to nie udzielę na nie odpowiedzi :) powiedz mi tylko jedno, skoro tak bronisz Ewy - tamte 'zue' firmy nie obsługują tak wielu dziewczyn z nietypowymi rozmiarami, Ewa zobowiązała się im pomóc, przez rok mamiła je obietnicami. i gucio. więc i ona chyba nie jest od tych 'zuych' firm lepsza?
                    • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:14
                      motylq85 napisała:
                      > ale zaraz... freya, panache czy m&s do nich należą :o

                      Owszem - należą. Ale nie szyją wszystkich rozmiarów we wszystkich modelach. I
                      jakoś nikt się na nie nie focha (jak to się odmienia?) o brak niektórych
                      rozmiarów. W końcu 'nie obiecali' ;)

                      > Ewa zobowiązała się im pomóc, przez rok mamiła
                      > je obietnicami. i gucio. więc i ona chyba nie jest od tych 'zuych' firm lepsza?

                      Nie chodzi o bronienie konkretnie Ewy tylko osoby, która jednak zdecydowała się
                      szyć pełną rozmiarówkę, nie zostawiać sporej części kobiet 'poza targetem'. I TO
                      TYLKO ROK! Nie rozumiem dlaczego Lobbystki oczekują, że jednej Ewie w rok uda
                      się osiągnąć coś, za co wielkie firmy nawet się nie biorą?? Jeden rok jedna
                      osoba. Może tak odrobina realizmu?
                      • prostokvashino Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:21
                        satia2004 napisała:
                        > TYLKO ROK! Nie rozumiem dlaczego Lobbystki oczekują, że jednej Ewie w rok uda
                        > się osiągnąć coś, za co wielkie firmy nawet się nie biorą?? Jeden rok jedna
                        > osoba. Może tak odrobina realizmu?
                        Kurcze, kobieto, weź przeczytaj posty ze zrozumieniem i nie wciskaj w usta
                        osobom coś, czego nie powiedziały.
                        Zamiary Ewa miała piękne, nawet przymiarki do realizacji tych zamiarów były
                        bardzo obiecujące. Ale sposób realizacji okazał się co najmniej dziwny i o to
                        się rozchodzi, a tak naprawdę niezłą klapą.
                      • narcyza5 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:22
                        satia2004 napisała:

                        > Nie chodzi o bronienie konkretnie Ewy tylko osoby, która jednak
                        zdecydowała się
                        > szyć pełną rozmiarówkę, nie zostawiać sporej części kobiet 'poza
                        targetem'. I T
                        > O
                        > TYLKO ROK! Nie rozumiem dlaczego Lobbystki oczekują, że jednej
                        Ewie w rok uda
                        > się osiągnąć coś, za co wielkie firmy nawet się nie biorą?? Jeden
                        rok jedna
                        > osoba. Może tak odrobina realizmu?
                        >

                        ależ rozumiemy.
                        Natomiast nie rozumiała zdaje się tego sama Ewa, składająca
                        obietnice. Niekiedy dość konkretne, np. że wyśle stanik w
                        poniedziałek po długim weekendzie - i takich niezrealizowanych
                        deklaracji dotyczą zarzuty w tym wątku.
                        Naprawdę polecam przeczytanie tego pierwszego postu.
                        • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:26
                          narcyza5 napisała:
                          > Natomiast nie rozumiała zdaje się tego sama Ewa, składająca
                          > obietnice. Niekiedy dość konkretne, np. że wyśle stanik w
                          > poniedziałek po długim weekendzie - i takich niezrealizowanych
                          > deklaracji dotyczą zarzuty w tym wątku.
                          > Naprawdę polecam przeczytanie tego pierwszego postu.

                          Rozumiem, że można być wkurzonym na niespełnienie KONKRETNYCH obietnic. Natomiast niespełnione 'nadzieje' Lobbystek to już zupełnie inna broszka.
                          • turzyca Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:34
                            W tym watku, przynajmniej w poscie autorskim, byly wymienione wlasnie
                            niespelnione obietnice. Jesli wszyscy trzymaliby sie meritum, a nie uderzali w
                            emocjonalne tony, to latwiej by sie rozmawialo.
                            • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:39
                              turzyca napisała:
                              > W tym watku, przynajmniej w poscie autorskim, byly wymienione wlasnie
                              > niespelnione obietnice. Jesli wszyscy trzymaliby sie meritum, a nie uderzali w
                              > emocjonalne tony, to latwiej by sie rozmawialo.

                              Dokładnie - rozumiem pretensje o konkrety ale jeżdżenie po 'modelu biznesowym' czy wzornictwie?
                              • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:45
                                satia2004 napisała:

                                > Dokładnie - rozumiem pretensje o konkrety ale jeżdżenie po 'modelu biznesowym'
                                > czy wzornictwie?

                                Bo ty sobie tak ten wątek rozumiesz. Inne osoby mogą być rozczarowane czymś innym . Chociażby dlatego, że nigdy nie były na zlocie, albo nie zapisywały się do kolejki i ominęła ich przykra sytuacja mariselli. Że konkretnych ofiar nie ma aż tak wiele, wcale nie polepsza sytuacji modelu biznesowego, o którym też można porozmawiać. Nie wiem dlaczego miałby być to temat tabu.
                              • thorrey Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 07:34
                                satia2004 napisała:

                                > turzyca napisała:
                                > Dokładnie - rozumiem pretensje o konkrety ale jeżdżenie po 'modelu
                                biznesowym'
                                > czy wzornictwie?
                                >
                                Ale dlaczego nie dyskutować o wzornictwie i modelu biznesowym? To sa
                                bardzo ważne rzczy któe przekładać się będą bezpośrednio na sprzedaż
                                firmy effuniak a co za tym idzie na kasę na przyszłą działalność.

                                Przykład - weszłam sobie dziś rano do szuflady bo zaglądam tam z
                                czystej ciekawości a tutaj co- prawie wszystkie cielaki z nowej
                                dostawy wyprzedane. A krowy wiszą dalej.

                                ROzumiem wielbicielki krów i ciapek, ale fakt jest faktem, wygląda
                                nato że firma effuniak ugięła się pod presją gawiedzi i szyje
                                cielaki :)
                                • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 08:39
                                  thorrey napisała:
                                  > Przykład - weszłam sobie dziś rano do szuflady bo zaglądam tam z
                                  > czystej ciekawości a tutaj co- prawie wszystkie cielaki z nowej
                                  > dostawy wyprzedane. A krowy wiszą dalej.

                                  Problem tylko polega na tym, że jak w Szufladzie zawisło pytanie o krowy to
                                  połowa piała z ZACHWYTU. Dla tej połowy (do której należę), która apelowała o
                                  coś spokojniejszego Ewa uszyła cielaki i białe.

                                  Każda lobbystka swój gust uznaje za 'gust większości' i domaga się spełnienia
                                  swoich oczekiwań. A jak nie ma to czuje się 'rozczarowana'.
                                • joannea Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 10:33
                                  thorrey napisała:
                                  > ROzumiem wielbicielki krów i ciapek, ale fakt jest faktem, wygląda
                                  > nato że firma effuniak ugięła się pod presją gawiedzi i szyje
                                  > cielaki :)
                                  >

                                  Nieustannie zastanawiające jest dlaczego firma nie rozwija się w profesjonalnie prowadzoną linię produkcyjną z profesjonalnym sklepem.
                                  Jeżeli jednak zostajemy przy tym modelu "działalności", zaskakuje mnie co innego. Mam to szczęście, że powinnam nosić effuniakowe 32G/FF. W Brytyjczykach to odpowiednik 30G/GG, wg niezliczonych pań ze sklepów z bielizną dla biuściastych, rozkładających bezradnie ręce, jest to najpopularniejszy i najszybciej się sprzedający rozmiar. Od czasu pojawienia się krów zaglądam do Szuflady, jak już pisałam, regularnie. I 32G (ewentualnie FF) nie ma w żadnym modelu. Jeżeli szuflada ma być stanem przejściowym, sposobem na zgromadzenie kapitału przed otwarciem prawdziwego sklepu, dlaczego nie szyć najpopularniejszych rozmiarów? Gdyby w końcu udało mi się trafić w rozmiar, może bym w końcu effuniaka kupiła. Nie lubię plunge, nie noszę ich latem, bo w upałach czuję się w gąbce jak na chińskich torturach, niemniej być może chcialabym mieć legendarny lobbowy stanik. ALE: zastanawia mnie, ile jest takich klientek jak ja, które przyjęły za uwłaczające ich godności stanie w kolejkach i polowanie na blogu na sprzedawane bez paragonu staniki. Ile z nas po prostu sobie effuniaki odpuszcza, bo sposób ich sprzedaży nie jest czarujący ani podniecający, ale jakiś taki, nie wiem, bazarowy?
                      • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:26
                        satia2004 napisała:

                        > TYLKO ROK! Nie rozumiem dlaczego Lobbystki oczekują, że jednej Ewie w rok uda
                        > się osiągnąć coś, za co wielkie firmy nawet się nie biorą?? Jeden rok jedna
                        > osoba. Może tak odrobina realizmu?

                        Uuuuu, jedna Ewa? To jak długo mam zamiar samodzielnie szyć każdy stanik? Przecież jak obiecuje się stanik na każdy biust i nie wyrabia z produkcją, to kiedyś przychodzi taka chwila, że zatrudnia się pomocników. Finanse nie pozwalają? To jak to było z tymi wyliczeniami o zarobionych już pieniądzach? Jeżeli myśli się o czymś poważnie i przyszłościowo, to inwestuje się w biznes, a nie w, napiszę tu złośliwe, występy w telewizji. Po co była taka przedwczesna reklama, jak nie potrafi pokryć się obietnic?
                        • prostokvashino Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:28
                          pierwszalitera napisała:

                          > przychodzi taka chwila, że zatrudnia się pomocników.
                          Przecież Ewa pisała gdzieś, że płaci osobom przeszywającym staniki najwyższą
                          stawkę na rynku. Z tgo wynikało by, że już ma te szwaczki.
                        • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:29
                          pierwszalitera napisała:
                          > Po co była taka przedwczesna reklama, jak n
                          > ie potrafi pokryć się obietnic?

                          95% reklamy, nadziei i histerii zrobiły same Lobbystki. I piszę to jako osoba obserwująca to raczej z boku bo Effuniaki na razie sobie mocno odpuściłam.
                          • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:38
                            satia2004 napisała:

                            > 95% reklamy, nadziei i histerii zrobiły same Lobbystki. I piszę to jako osoba o
                            > bserwująca to raczej z boku bo Effuniaki na razie sobie mocno odpuściłam.

                            O przepraszam, ale produkty wystawione na przykład w starej notce na Balkonetce nie uszyły sobie lobbystki. Bielizna pokazywana w telewizji też nie była fatamorganą. Czyż Ewa nie przedstawiana tam była jako firma Effuniak? Kto zbierał zamówienia na śliczne, indywidualne staniki nie dementując plotki, że niedługo wszystkie będziemy miały dostęp do tych cudeniek? Kto występował na zlotach jako gorseciarskie guru, korzystając z darmowej możliwości testowania rynku i własnych wyrobów budząc oczekiwania i nadzieje?
                            • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:45
                              pierwszalitera napisała:
                              > O przepraszam, ale produkty wystawione na przykład w starej notce na Balkonetce
                              > nie uszyły sobie lobbystki.

                              Rozumiem, że to Ewa wykupiła reklamę swojej firmy na Balkonetce? A może lobbystki same chciały wiedzieć? Za galerię też płaci? A może lobyystki same chcą widzieć?

                              > Kto występował na zlotach jako
                              > gorseciarskie guru, korzystając z darmowej możliwości testowania rynku i własny
                              > ch wyrobów budząc oczekiwania i nadzieje?

                              Kula w płot - Ewa na te zloty została zapraszana a nawet NIE CHCIAŁA jeździć, żeby nie być posądzanym o reklamę. I to jest najlepszy przykład nadziei i histerii, którą właśnie zrobiły same lobbystki. Bo każda tak bardzo Effuniaka chciała :)
                              • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:51
                                satia2004 napisała:

                                > Rozumiem, że to Ewa wykupiła reklamę swojej firmy na Balkonetce? A może lobbyst
                                > ki same chciały wiedzieć? Za galerię też płaci? A może lobyystki same chcą widz
                                > ieć?

                                O ile nie chciała upubliczniana swoich dzieł, bo nie pasowały do jej planu arytstycznego firmy, mogła poprosić o wycofanie tekstu. Normalnie poważane firmy dbają o konsens i w jaki sposób są prezentowane w mediach.


                                > Kula w płot - Ewa na te zloty została zapraszana a nawet NIE CHCIAŁA jeździć, ż
                                > eby nie być posądzanym o reklamę. I to jest najlepszy przykład nadziei i hister
                                > ii, którą właśnie zrobiły same lobbystki. Bo każda tak bardzo Effuniaka chciała
                                > :)

                                No faktycznie. Matka Teresa. O ile wiem, nie rozdawała tam staników za darmo.
                              • maheda Satia2004, miej jakiś umiar... 06.08.09, 03:58
                                Nie miałam zamiaru zabierać głosu w tym wątku, ale nie wytrzymałam.

                                satia2004 napisała:

                                > Kula w płot - Ewa na te zloty została zapraszana a nawet NIE CHCIAŁA jeździć, ż
                                > eby nie być posądzanym o reklamę.

                                Ewa jeździła na zloty, bo jej to pasowało z dwóch powodów - po pierwsze
                                zdobywała doświadczenie, a po drugie wyrabiała sobie markę (czyli robiła sobie
                                reklamę).
                                Nie ma co tego negować i jest to wg mnie zresztą całkiem normalne i zdrowe.
                                Tak samo ja jeździłam swojego czasu w wiele miejsc, płacąc - jak Ewa - za dojazd
                                czy swoje wyżywienie z własnej kieszeni, poświęcając swój czas i siły - tak samo
                                dlatego, żeby zdobyć doświadczenie oraz sobie wyrobić na przyszłość markę. Nie
                                widzę powodu, dla którego miałabym udawać fałszywą skromnisię "ależ skąd,
                                reklama fuj, nigdy w życiu, po prostu jestem taka świetna, że reklamy nie
                                potrzebuję i nigdy nie potrzebowałam", i nie wierzę, żeby Ewa się podpisała pod
                                tym, co napisałaś.
                                • satia2004 Mahedo 06.08.09, 08:30
                                  Umiar? A czy Ty w ogóle raczyłaś przeczytać do czego odnosił się fragment mojej
                                  wypowiedzi, który zacytowałaś? Nie - bo po co!
                              • ganbaja Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 09:00
                                satia2004 napisała:


                                > Rozumiem, że to Ewa wykupiła reklamę swojej firmy na Balkonetce? A może lobbyst
                                > ki same chciały wiedzieć? Za galerię też płaci? A może lobyystki same chcą widz
                                > ieć?
                                >
                                > > Kto występował na zlotach jako
                                > > gorseciarskie guru, korzystając z darmowej możliwości testowania rynku i
                                > własny
                                > > ch wyrobów budząc oczekiwania i nadzieje?
                                >
                                > Kula w płot - Ewa na te zloty została zapraszana a nawet NIE CHCIAŁA jeździć, ż
                                > eby nie być posądzanym o reklamę. I to jest najlepszy przykład nadziei i hister
                                > ii, którą właśnie zrobiły same lobbystki. Bo każda tak bardzo Effuniaka chciała
                                > :)
                                >

                                O jo joj....czyliż same sobie jesteśmy winne :-(
                                Rozkręciłyśmy swoją histrią ten interes a teraz płaczemy, że nic z tego nie wyszło.
                                • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 09:10
                                  ganbaja napisała:
                                  > O jo joj....czyliż same sobie jesteśmy winne :-(
                                  > Rozkręciłyśmy swoją histrią ten interes a teraz płaczemy, że nic z tego nie wys
                                  > zło.

                                  Ulokowałyśmy nadzieję na naprawę WSZYSTKICH stanikowych bolączek w jednej osobie. A teraz zdziwienie, że w rok nie udało się tych wszystkich (naszych) nadziei spełnić?

                                  Przypomnijcie sobie same:
                                  - dyskusja o straplesach - w komentarzach - Ewa będzie szyć!
                                  - żale na staniki ślubne - 'napisz do Ewy może Ci coś uszyje poza kolejką'
                                  - nie mam się w co ubrać - 'pojedź na zlot może Ewa ci coś znajdzie'
                                  Same uznałyśmy Effuniaki za lek na całe zło.

                                  Większość nadziei zrobiłyśmy sobie same - bo co tu dużo mówić, w takiego wzornictwa i rozmiarówki żaden inny producent nawet nie proponuje.
                                  • ganbaja Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 09:17
                                    satia2004 napisała:

                                    > Większość nadziei zrobiłyśmy sobie same - bo co tu dużo mówić, w takiego wzorni


                                    Ja się na interesach, rynkach itd. nie specjalnie znam. Ale kiedyś mnie uczyli, że jak sie chce rozkręcić firmę to najpierw trzeba zrobić rozpoznanie rynku i znaleźć dziurę na tym rynku, ktorą się zapełni.
                                    Nasze problemy i bolączki to ta dziura rynkowa. Effuniak miała tę dziurę zapełnić. Stąd nasze rozczarowanie bo firma nie wywiązała się z obietnic a my jak zwykle zostałyśmy z gołym cyckiem.
                                    • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 09:21
                                      ganbaja napisała:
                                      > Stąd nasze rozczarowanie bo firma nie wywiązała się z obietnic a my jak zwy
                                      > kle zostałyśmy z gołym cyckiem.

                                      A to Ewa zwinęła interes? Na Szufladzie nie sprzedaje? Nie szyje 60HH czy 80K?
                                      Wyjechała na Antarktydę?
                                      • ganbaja Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 09:48
                                        satia2004 napisała:


                                        > A to Ewa zwinęła interes? Na Szufladzie nie sprzedaje? Nie szyje 60HH czy 80K?
                                        > Wyjechała na Antarktydę?
                                        >

                                        Ha, ha, dobry żart.
                                        Jak dużo widziałaś w rozmiarze 80F/FF ?

                                        Poza tym wzronictwo...sorry...
                                        Jak oglądam to co prezentowała Ewa rok temu to od ręki kupiłabym przynajmniej 6 wzorów. To absolutnie rekord w moim przypadku, gdyż to co prezentuje Panache, Freya czy inne firmy nie powala mnie swoim wzronictwem, a to co mi się podoba jest do G.
                                        A ja każdą złotówkę oglądam 5 razy zanim ją wydam gdyż nie cierpię na ich nadmiar.
                                        Jedyne co pasuje na mój biust to aseksulane Rio i to po przeróbce:-(
                      • motylq85 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:36
                        > Owszem - należą. Ale nie szyją wszystkich rozmiarów we wszystkich modelach. I
                        > jakoś nikt się na nie nie focha (jak to się odmienia?) o brak niektórych
                        > rozmiarów. W końcu 'nie obiecali' ;)

                        ale kto się ma na nie fochać :o osoby, których to rozmiarów nie szyją? i co one tym firmom zrobią? przestaną u nich majtki kupować? napisałaś, że nie szyją wszystkich rozmiarów we wszystkich modelach, czyli przyznajesz, że jednak jakieś tam modele mają dla osób o rozmiarach ekstremalnych, czy jak to mam rozumieć?
                        zauważ też, że jeżeli na tym forum ktoś się na Ewę 'focha' i deklaruje bojkot, to przeważnie za wzornictwo. i za to, że miały być half cupy.

                        >I TO TYLKO ROK! Nie rozumiem dlaczego Lobbystki oczekują, że jednej Ewie w rok uda
                        > się osiągnąć coś, za co wielkie firmy nawet się nie biorą?? Jeden rok jedna
                        > osoba. Może tak odrobina realizmu?

                        ale proszę Cię, zrozum wreszcie, że nikt Ewie nie wypomina tego, o czym mówisz, nikt nie mówi "ej, minął już rok, powinnaś mieć z fyfnaście sklepów stacjonarnych i trylion różnych kolekcji". luz, niech ona rozkręca tę firmę po swojemu. w tym wątku (jak i w innych rozmowach na ten temat zresztą) chodzi o traktowanie potencjalnych klientów. nawet nie tyle klientów, co zwyczajnie ludzi. moim zdaniem, żeby rok czasu obiecywać dziewczynie pasujący stanik (pomijając wzornictwo, bo jak się nie ma wyboru żadnego, to się nie grymasi, bo się np. kolor nie podoba), mało tego - żeby dawać jej parę do przymierzenia, a potem olać bez słowa wyjaśnienia, to jest to po prostu świństwo. inaczej tego nie nazwę, bo takie jest moje osobiste odczucie.
                        o to chodzi w tym wątku. i ja rozumiem, że Ewę to wszystko przerosło. to jest normalne i ludzkie. ale tym dziewczynom należy się jakieś wyjaśnienie i słowo 'przepraszam'...
                  • m.mada Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:06
                    > Nic nie poradzę, że odpowiedź Ci się nie podoba. Tak - tamte marki nie
                    zawiodły naszych oczekiwań bo nawet nie próbują ich spełnić. Tylko, że moim
                    zdaniem taka postawa jest gorsza.

                    Moim zdaniem taka postawa jest znacznie lepsza, bo stawia sprawę jasno - nie
                    szyjemy dla was i szyć nie będziemy szukajcie sobie gdzie indziej. I wtedy
                    zainteresowane osoby dają sobie spokój i szukają gdzie indziej, lobbują gdzie
                    indziej. Gdyby jakakolwiek inna firma obiecywała nam coś i tego nie spełniła, to
                    byśmy równie mocno na niej psy wieszały.
              • kizombalover Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:30
                Dostrzeganie klientek a obiecywanie im dopasowanych i pięknych staników to dwie
                różne rzeczy. Można dostrzegać i obiecywać, dostrzegać i nie obiecywać, można
                nie dostrzegać i nie robić nadziei. W tym pierwszym przypadku, kiedy emocje i
                podniecenie związane z oczekiwaniem opadną, a obietnice pozostaną bez pokrycia,
                pojawia się zniechęcenie i żale do obietnicodawczyni - to naturalne.
                A prawda jest taka, że kiedy Effuniaki pojawią się na skalę masową, i tak
                (prawie) wszystkie polecimy je kupować, bo konstrukcyjnie są rewelacyjne.
                • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:34
                  kizombalover napisała:
                  > W tym pierwszym przypadku, kiedy emocje i
                  > podniecenie związane z oczekiwaniem opadną, a obietnice pozostaną bez pokrycia,
                  > pojawia się zniechęcenie i żale do obietnicodawczyni - to naturalne.

                  Chciałabym jeszcze zauważyć, że 'projekt Effuniak' to nie sprawa skończona ale
                  nadal w toku. Owszem - obsuwa jest duża ale szczerze powiedziawszy - znając
                  realia rozkręcania biznesu w Polsce od początku spodziewałam się nawet większej ;)


                  > A prawda jest taka, że kiedy Effuniaki pojawią się na skalę masową, i tak
                  > (prawie) wszystkie polecimy je kupować, bo konstrukcyjnie są rewelacyjne.

                  Dokładnie!
                  • thorrey Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:43
                    satia2004 napisała:

                    > kizombalover napisała:
                    > > A prawda jest taka, że kiedy Effuniaki pojawią się na skalę
                    masową, i tak
                    > > (prawie) wszystkie polecimy je kupować, bo konstrukcyjnie są
                    rewelacyjne.
                    >
                    > Dokładnie!
                    >

                    No ja nie polecę :) W przeciwieństwie do Mariselli, mam w czym
                    chodzić, bo mam to niezasłużone niczym szczęście być ze środka
                    tabelki.

                    I satia, bardzo proszę, przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź i
                    pokaż mi w którym miejscu napisałam, to co Ty przeczytałaś:

                    "TO EFFUNIAK JEST WINNA, że nie mamy w czym chodzić. To Effuniak
                    jest winna, że nie możemy znaleźć stanika jakiego sobie wymarzyłyśmy
                    w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach.To Ewa ma
                    zły 'model biznesowy' nie rzesza producentów od A do D! Ewa powinna
                    PRZEPRASZAĆ!!"

                    Sorry, nic takiego nie napisałam i nie musi Ci być za mnie wstyd :)
                    • kizombalover Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:52
                      Bo Ty, thorrey, jesteś wśród tych "(prawie)" :-D

                      Ja też jestem bardziej niż przeciętną małobiuściastą (effuniakowe 75D/DD - w
                      trakcie ustalania), ale żaden z posiadanych przeze mnie brytyjskich staników nie
                      jest tak kusidełkowy jak Effuniakowy half-cup, ani nie robi takiego kształtu,
                      jak Effuniakowy plunge (nawet Antośka). I nawet, jeśli czułabym się urażona
                      obietnicami bez pokrycia, zapomniałabym o tym, mając wreszcie upragnione staniki
                      na własność. Gorzej, jeśli nie ma nawet nadziei na taki stanik, bo jest nie do
                      skonstruowania - vide Marisella.
                      Oczywiście, jakieś granice estetyczne też są - stanik w krowie łaty - w życiu!!
                  • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:46
                    satia2004 napisała:

                    > > A prawda jest taka, że kiedy Effuniaki pojawią się na skalę masową, i tak
                    > > (prawie) wszystkie polecimy je kupować, bo konstrukcyjnie są rewelacyjne.
                    >
                    > Dokładnie!

                    No i dobrze, tylko że nie masz powodu do triumfu, bo tu nikt nie kieruje się niechęcią do Ewy Michalak, a rozczarowanie wynika tylko i wyłącznie z tego, że nie ma tego, co nam obiecywano. Być może znajdą się osoby, które zrażone zostanę na zawsze, większość zachowywać będzie się pragmatycznie. Podobnie jak w stosunku do innych firm, które twoim zdaniem mają klientki w czterech literach i w ogóle nie próbują. Jeżeli Effuniak będzie miał w propozycji coś co mi się spodoba, to może też zamówię, chyba, że Ewa mi nic nie sprzeda, jak odgrażała się kiedyś po mojej krytyce wzornictwa. ;-)
                    • sbarazzina Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 01:30
                      pierwszalitera napisała:
                      ...chyba, że Ewa mi nic nie sprzeda, jak odgrażała się kied
                      > yś po mojej krytyce wzornictwa. ;-)

                      Hehe, do tej pory bawi mnie ten kometarz z balkonetki ;)

                      Jak już Ci sie jakiś spodoba i Effuniak nie będzie Ci chciała
                      sprzedać, to daj znać, kupię Ci go w prezencie :D
                      • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 01:47
                        sbarazzina napisała:

                        > Jak już Ci sie jakiś spodoba i Effuniak nie będzie Ci chciała
                        > sprzedać, to daj znać, kupię Ci go w prezencie :D

                        O, bardzo dziękuję. :-) Myślę jednak, że na wszelki wypadek posłużę się przy zamówieniu alternatywnym nickiem i wierzę, że Effuniak nie będzie chciało się tropić moich śladów w internecie, by zdobyć moje prawdziwe nazwisko. ;-)
                • sheena777 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:58
                  kizombalover napisała:

                  > > A prawda jest taka, że kiedy Effuniaki pojawią się na skalę
                  masową, i tak
                  > (prawie) wszystkie polecimy je kupować, bo konstrukcyjnie są
                  rewelacyjne.

                  Jeśli rzeczywiscie pojawią się na skalę masową, i bedę mogła
                  nabiustnie przekonac się do tej rewelacji konstrukcyjnej, to
                  zapewnie nabedę drogą kupna Efuniaka, niby dlaczego nie?

                  to nie chodzi o to, ze jestesmy obrazone na Ewę i teraz nikt nie
                  kupi jej bielizny na zasadzie "zrobię na złość tacie i nas*am sobie
                  w gacie." chodzi natomiast o to, zeby wyroby Ewy były dostępne dla
                  wszystkich na równych zasadach, więc jeśli będę mogła wejść do
                  sklepu i kupić lub uszyć na zamówienie z gwarancją terminu
                  wykonania, to dlaczego miałabym nie skorzystać z takiej możliwości?
                  • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:06
                    sheena777 napisała:
                    > chodzi natomiast o to, zeby wyroby Ewy były dostępne dla
                    > wszystkich na równych zasadach, więc jeśli będę mogła wejść do
                    > sklepu i kupić lub uszyć na zamówienie z gwarancją terminu
                    > wykonania, to dlaczego miałabym nie skorzystać z takiej możliwości?

                    Och - ja się w 100% zgadzam. Też denerwuje mnie 'szufladowa' sprzedaż. Problem polega na tym, że Ewa jest jedna a chętnych pewnie tysiące. Pewnie kiedyś będzie sprzedaż na skalę zaspokajającą popyt - a póki co funkcjonuje to tak jak funkcjonuje - 'z doskoku'.
                  • kizombalover Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:06
                    A ja właśnie odniosłam wrażenie, czytając kilka postów, że dokładnie "na złość
                    tacie" niektóre dziewczyny odżegnują się od kupowania wyrobów Effuniak. Bo się
                    zraziły całym procesem zamawiania i nie otrzymywania towaru, więc honorowo nie
                    będą próbować.
                  • thorrey Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:09
                    No ale Ewa sama napisała, że i w sklepie będą krótkie serie i wzory
                    nie będą się powtarzać, bo taki ma pomysł na swój biznes.

                    Stąd moje przypuszczenia, że się raczej będzie wyżywać artystycznie
                    a nie zdobywać rynek bazową kolekcją.

                    Mnie po prostu nie odpowiada "polowanie" na stanik i świadomość że
                    jak mi nie będzie odpowiadał rozmiar, to owszem oddać mogę ale
                    drugiego nie dostanę, bo to krótka seria. Dlatego mówię, że
                    nie "polecę" kupować a raczej "polować".
                    • sheena777 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:52
                      to samo chciałam przekazać: forma kupna proponowana na chwilę obecną
                      mi nie odpowiada, więc odpuszczam sobie Effuniaki do momentu aż będę
                      mogła coś wybrać z kilku wzorów w moim rozmiarze, złożyć zamówienie
                      jak biały człowiek i otrzymać produkt z możliwośćią wymiany na taki
                      sam model w innym rozmiarze.

                      ale mam zamiaru się zarzekać, że nigdy nie kupię Effuniaka bo mam
                      focha lub czuję się obrażona.
                      • thorrey Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 07:50
                        sheena777 napisała:

                        >
                        > ale mam zamiaru się zarzekać, że nigdy nie kupię Effuniaka bo mam
                        > focha lub czuję się obrażona.
                        >

                        No jasne :). Tylko tak sobie myślę jeszcze, że fajnie by było, żeby
                        firma Effuniak też postępowała w sposób racjonalny, jak już ma tyle
                        potencjalnych wiernych klientek.
                        A nie - podobają się wam cieliste plunge - cielistych już nie
                        będzie, bo będą krótkie niepowtarzalne serie a firmie cieliste się
                        nie podobają.

                        I argument że nie szyją danego rozmiaru, bo tylko dwie klientki są
                        nim zainteresowane, i nie mają własnej szwalni - no za Chiny tego
                        nie rozumiem, skoro inne staniki tez szyja po 1-2 sztuki, to co
                        firmie szkodzi uszyć akurat 90K?

                        Jeszcze jest parę przykładów. Dlatego się _dziwię_ bo w biznesie
                        naprawdę nie ma sentymentów i nikt na nikoo nie powinien się
                        obrażać - to nie przedszkole.
                    • felisdomestica Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 11:16
                      thorrey napisała:
                      "Mnie po prostu nie odpowiada "polowanie" na stanik"


                      A na allegro i ebayu nie polujesz? Tam to jakoś nikomu nie przeszkadza, a tu wielka afera, bo sie staniki rozchodzą...
                      • joannea Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 11:22
                        felisdomestica napisała:
                        > A na allegro i ebayu nie polujesz? Tam to jakoś nikomu nie przeszkadza, a tu w
                        > ielka afera, bo sie staniki rozchodzą...

                        Ale eBay nie kreuje się na wielkich projektantów czy luksusowy dom mody.
                        Przecież to jedno wielkie targowisko, za zgodną zarówno kupujących, jak i
                        sprzedających. A chyba opinia budki szczęki to ostatnie, czego Ewa teraz
                        potrzebuje.
                        A poza tym, serwisy aukcyjne pozwalają na ustawienie opcji wyszukiwania. Moje
                        "polowanie" na eBayu ogranicza się do codziennego sprawdzenia automatycznie
                        generowanych zawiadomień, co też się im nowego w moim rozmiarze przytrafiło. Nie
                        muszę nawet wchodzić na ich stronę.
                      • thorrey Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 12:33
                        felisdomestica napisała:
                        >
                        > A na allegro i ebayu nie polujesz? Tam to jakoś nikomu nie
                        przeszkadza, a tu w
                        > ielka afera, bo sie staniki rozchodzą...

                        A nie, nie poluję. MOże powinnam zacząć.

                        A z innej beczki - przepraszam, kto tu robi aferę i jaką aferę?
                        Wyjaśnię jeszcze raz, o co chodzi i co mi się nie podoba - chyba mam
                        prawo wyrazić swoje zdanie?

                        Otóż "polowanie" nie podoba mi się dlatego, że nie wiem, jaki mam
                        rozmiar, nie mam możliwości przymierzyć, muszę kupować coś wg
                        wyliczeń, a i tak stanik może mi nie pasować rozmiarowo. I nie będę
                        miała możliwości wymienić, od ręki, na pasujący rozmiar! Albo
                        poszukać rozmiaru w innym sklepie, jak już w jednym zabraknie. Bo
                        taką ma wizję firma. Czyli - bierz, co uszyję, bo drugiego nie
                        będzie. Jeśli Ty trafiłaś w swój rozmiar, to fajnie, ale a nie będę
                        ryzykować.

                        No nie podoba mi się takie podejście i już. Ale bardzo proszę nie
                        mówić, że robię tu jakąś aferę, bo nie robię.
            • maith Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 14:47
              motylq85 napisała:

              > satia2004 napisała:

              > > Czyli lepiej mieć otwarcie w d... klientki niż chociaż próbować?

              > a to tamte firmy mają klientki w d...? może one po prostu nie
              > postrzegają osób z nazwijmy to "ekstremalnymi wymiarami" jako swoje > klientki? może ich docelowe klientki to kobiety z typowymi
              > rozmiarami i dlatego tylko takie szyją?

              Dlatego na pytanie, czy lepsza jest firma olewająca takie klientki z
              założenia, czy firma, która starała się coś zrobić, odpowiedź jest
              jedna i oczywista - lepsza jest firma, która starała się coś zmienić.
              Ktoś usiadł i starał się coś wymyślić, a nie "to nie są nasze
              klientki, możemy je olewać".
        • sheena777 @satia2004 05.08.09, 22:14
          wiesz satia, freya i panache realizują zamówienia, w czasie nie
          dłuzszym niż miesiąc. ja po roku oczekiwania na effuniaka
          dowiedziałam się, że moje zamówienie nie zostanie zrealizowane,
          bo.... istnieje jakaś alternatywna kolejka dla uprzywilejowanych, do
          której ja się nie kwalifikuję, wiec na moje zamówienie brak czasu.
          przecież vipy nie mogą czekać, bo jeden vip ma ślub, inny komunię
          dziecka, jeszcze inny rocznicę ślubu teściów, a ja przecież
          potrzebuję stanika na co dzień.

          trudno, wolę przerabiać i nosić niekompatybilne freje, niż zabiegać
          o przywileje dla wybrańców. masz rację, ze Ewa nie powinna
          przepraszać za to, ze nie ma rozmiarów/modeli na rynku, ale w moim
          dotychczasowym żywocie, jeśli jakakolwiek firma nie była w stanie
          wywiązać się z przyjetego zamówienia/usługi, to informowała o takim
          stanie rzeczy i wiesz co? nie zgadniesz ale PRZEPRASZAŁA.
          • satia2004 Re: @satia2004 05.08.09, 22:20
            sheena777 napisała:
            > wiesz satia, freya i panache realizują zamówienia, w czasie nie
            > dłuzszym niż miesiąc.

            Owszem - a bazarek to chińczyki ma nawet od ręki. Więc idźta i kupujta :)
            • sheena777 Re: @satia2004 05.08.09, 22:27
              jeśli tylko znajdę chińczyka w swoim rozmiarze, to oczywiście ze
              kupię, tam nikt mi nie bedzie łaski robił.
          • felisdomestica Re: @satia2004 06.08.09, 11:19
            sheena777 napisała:

            > wiesz satia, freya i panache realizują zamówienia, w czasie nie
            > dłuzszym niż miesiąc.

            wiesz sheena, Freya i Panache to tysiące pracowników w kilku krajach na świecie, może nie porównuj ich z malutką firmą, jaką jest Ewa Michalak
            • sheena777 Re: @satia2004 06.08.09, 16:00
              ja nic nie porównuję i nie wycinaj zdania z konetkstu, który był
              taki, ze wolę zamówić u frei lub panache i dostać bez łaski stanik
              po miesiącu, niz czekać rok tylko po to, zeby sie dowiedzieć że nic
              nie dostanę, bo zabrakło dla mnie czasu, mimo że dla innych
              zamówień, dużo późniejszych, ten czas się znalazł.
      • prostokvashino Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:50
        nie zgodzę się z tobą. Tu nie o tule chodzi winna-nie winna.
        Ale ona jako poważna osoba złożyła obietnicę, a nawet oficjalnie przyjęła
        zamówienia. A potem mało, że z tych zaobowiązań przez więcej niż rok się nie
        wywiązała, to jeszcze nie powiedziała NIC na ten temat. O to chodzi! Chodzi o
        poważne traktowanie ludzi i swoich obietnic.
        Dla mnie osoba, która tak się zachowuje - w pracy jako partner jest skreślona, i
        to nie tylko dla mnie, dla wielu osób.
      • pierwszalitera Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:52
        satia2004 napisała:

        > Oczywiście - Ewa winna, że nie produkuje WSZYSTKICH rozmiarów. Nie Panache, nie
        > Freya, nie Fantasie, nie M&S, któremu nawet nie chce się wprowadzać do Polski
        > całej rozmiarówki, nie zastępy polskich producentów - TO EFFUNIAK JEST WINNA, ż
        > e
        > nie mamy w czym chodzić. To Effuniak jest winna, że nie możemy znaleźć stanika
        > jakiego sobie wymarzyłyśmy w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach.To
        > Ewa ma zły 'model biznesowy' nie rzesza producentów od A do D! Ewa powinna
        > PRZEPRASZAĆ!!
        >
        > Wstyd mi, po prostu wstyd :(


        Przesadzasz. Nikt nie ma nic do Ewy, tylko przypominamy sobie od czego zaczął się projekt Effuniak. Kto miał okazję wypróbować na forumkach swoje kroje i jeszcze na nich zarabiać, sprzedając prototypy? Rozmiarówka i dopasowanie miały być też lepsze, a nie takie jak u Panache i Freyi. Nikt drugiej Freyi nie chciał. I firmie Effuniak zresztą do Freyi jeszcze daleko. Konstrukcje mogą być boskie, ale co z tego, jak niewiele osób ma się okazję o tym przekonać? Jak dla mnie nikt nikogo przepraszać nie musi, ale trochę informacji i komunikacji z grupą docelową by się przydało. Bo Freya sprzedaje na całym świecie, a o istnieniu firmy Effuniak wiedzą tylko nasze lobbystki. I to ona kupują te staniki.
        >
      • kizombalover Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 21:54
        Cytat:
        "TO EFFUNIAK JEST WINNA, że
        nie mamy w czym chodzić. To Effuniak jest winna, że nie możemy znaleźć stanika
        jakiego sobie wymarzyłyśmy w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach."
        Przepraszam, ale w jakim poście wyczytałaś takie pretensje? Przejrzałam dwa razy
        cały wątek, i nie wiem, nie widzę. Jeżeli dziewczyny piszą, że Ewa powinna
        przepraszać (moim zdaniem nie powinna, ale wcale by nie zaszkodziło JAKIEKOLWIEK
        poinformowanie, że np. dla danej dziewczyny nie uda się uszyć stanika), to tylko
        za niespełnione obietnice.
      • drzazga1 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 22:06
        A ja sie zastanawiam, czy aby na pewno przeczytalas Post Mariselli.
        A jesli przeczytalas - czy zrozumialas o co ma zal Marisella i
        reszta dziewczyn?
        Chyba, ze Ty takze uwazasz, ze niewywiazywanie sie z obietnic i
        ustalen bez slowa przepraszam jest wlasciwe w biznesie?
        Bo mu tu wlasnie omawiamy przedsiewziecie biznesowe "Effuniak" za
        ktorym stoi jego wlascicielka i o postepowaniu wlascicielki piszemy,
        a nie o prywatnej osobie.
        Co bylo szumnie zapowiadane (a nawet wiecej, bo obietnice byly
        konkretne i uzgodnienia z konkretnymi klientkami czynione) a co jest
        to widac. Podejscie "przeciez kasy od nich nie bralam, wiec nie
        czuje sie zobowiazana do dotrzymania ustalen i wyjasnien dlaczego
        nie dotrzymalam".

        Osobiscie mam juz w czym chodzic i z przyjemnoscia swoimi pieniedzmi
        zasile producentow, ktorzy mi to zapewnili. Rok temu z radoscia
        wydalabym na half-cup marki Effuniak nawet i 300 zl (razy 2 czyli
        600 zl od reki)- tak bardzo go potrzebowalam. Dzis - nie wydam nic,
        nawet jesli bylby dostepny.
      • mokta jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 22:24
        i obietnicy, że go dostanie się nie dotrzymuje to dziwisz się, że wypadałoby
        powiedzieć "przepraszam"?

        Napiszę to co od dawna myśle choć wiem jak to zostanie przyjęte.
        Zbudowałyście Effuniakowi niemalże pomnik kiedy pojawiły się jej halfcupy. Na
        palcach jednej ręki można było znaleźć jakąkolwiek krytykę o jej pracach choć
        gołym okiem było widać na wielu przykładach np. za małą miskę. I co?
        Sklepu jak nie ma tak nie ma. Zakładam, ze nie powstanie w ogóle bo dla Ewy
        lepiej bedzie chałupniczyć tymi pojedyńczymi wzorami niż szyć w większej ilości
        ładniejsze. Te piankowe plunge i tak idą jak woda. Nie powiem, że mi się nie
        podobają - akurat podobaja mi się 3 wzory. Reszta nie jest dla mnie. Podobnie
        jak wyżej opisywane "przejrzyste wspaniałości". Ale co gust to gust. Nie o to idzie.
        Idzie o to, że Ewa narobiła smaku, naobiecywała dużo (patrz dziewczyny w
        rocznych kolejkach, brak większych rozmiarów w Szufladzie), pomachała cukierkiem
        i pokazała figę. W końcu jej wolno, niczego nie podpisywała.
        Ale takie zachowanie to strzelanie sobie samobója.

        ps. Był czas kiedy w desperacji kupiłabym cokolwiek od Effuniaka obecnie mam 2
        staniki i mówię pas.
        • sheena777 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 22:34
          mokta napisała:

          > W końcu jej wolno, niczego nie podpisywała.
          > Ale takie zachowanie to strzelanie sobie samobója.

          w biznesie obowiązuje coś, co nazywa się "umową dżentelmeńską" i
          brak podpisanego papierka wcale nie zwalnia od traktowania klienta
          powaznie.
          • mokta Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 22:38
            W dzisiejszych czasach umową dżentelmeńską można się podetrzeć. Ewa jak widać
            nie robiła sobie z tego wiele.
            Dla mnie to po prostu narobienie we własne gniazdo ale co ja mogę.
            • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:01
              mokta napisała:

              > W dzisiejszych czasach umową dżentelmeńską można się podetrzeć. Ewa jak widać
              > nie robiła sobie z tego wiele.

              Jeżeli za 'dżentelmeńską umowę' uznać to co opisywała nomina to ja też powinnam być z tych, którym Ewa nie dotrzymała słowa, bo na zlocie w Poznaniu tez mi rozmiar, fason dopasowała i rozmawiałyśmy o wzornictwie :P

              95% nadziei wokół Effuniaków zrobiły Lobbystki same (patrz dyskusje na forum, kolejki, wciskanie się w kolejki tych 'w potrzebie' itp.). Nie da się w rok stworzyć firmy na miarę Frei czy Panache. Wystarczy odrobina realizmu.
              • mokta Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:06
                Z tego co wiem to ta zabawa w sklep trwa więcej niż rok. I potrwa też pewnie
                jeszcze trochę. Ale to już nie moja broszka. Ja tylko obserwuje i się uśmiecham.
                Zero stresu:)
                • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:24
                  mokta napisała:
                  > Z tego co wiem to ta zabawa w sklep trwa więcej niż rok. I potrwa też pewnie
                  > jeszcze trochę. Ale to już nie moja broszka. Ja tylko obserwuje i się uśmiecham
                  > .
                  > Zero stresu:)

                  Wydaje mi się, że kojarzę Twój nick z Szuflady bo mamy podobny rozmiar. I wydaje mi się również, że byłaś jedną z tych dziewczyn, co rzuciły się na to co nie było jeszcze wystawione :) Tak - teraz to zero stresu - 'obserwujesz i się uśmiechasz' ;)
                  • mokta Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:14
                    Owszem to co wtedy widziałaś to była desperacja i pęd za tłumem. I owszem
                    obserwowałam i się uśmiechałam :) Ubawiłam się też sama z siebie bo normalnie
                    to tak nie robię. Ale cóż, młoda jestem mogę poszaleć raz ale powtarzać się nie
                    lubie.
                    Broń Effuniak nadal choć widzę, że nie bardzo pojmujesz posty które piszą do
                    Ciebie dziewczyny i mają sporo racji.
                    Zero stresu. :)
                    • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:19
                      mokta napisała:
                      > Owszem to co wtedy widziałaś to była desperacja i pęd za tłumem. I owszem
                      > obserwowałam i się uśmiechałam :) Ubawiłam się też sama z siebie bo normalnie
                      > to tak nie robię. Ale cóż, młoda jestem mogę poszaleć raz ale powtarzać się nie
                      > lubie.

                      Więc jesteś najlepszym przykładem histerii nakręconej przez forumowiczki.

                      > Broń Effuniak nadal choć widzę, że nie bardzo pojmujesz posty które piszą do
                      > Ciebie dziewczyny i mają sporo racji.

                      Bronię raczej życzliwej atmosfery na forum, która od pewnego czasu bardzo mocno
                      się psuje. Kiedyś było to dużo życzliwości i wsparcia a teraz tylko roszczenia,
                      oskarżenia, 'lobbówki, i 'jedyna słuszna droga' itp. Szkoda mi forum. Naprawdę
                      szkoda.
              • pierwszalitera Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:18
                satia2004 napisała:

                Nie da się w rok stwo
                > rzyć firmy na miarę Frei czy Panache. Wystarczy odrobina realizmu.
                >

                Przepraszam bardzo, ale komu tego realizmu brakuje? Wystarczyłyby na początek dwa modele w pełnej rozmiarówce i w zachowawczym wzornictwie, z którym spora ilość kobiet mogłaby się zaaranżować. I jakiś sprawdzony half cup, typu "babajaga" czy coś. Nie byłoby problemu, ale to projektantka zachowuje się odrobinę niesystematycznie, trudno tu znaleźć jakiś plan na miarę Freyi, czy Panache.
                • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:21
                  Jak takie mundre jesteście to same biznes rozkręćcie. Wystarczy zatrudnić projektantkę i parę szwaczek :) Do dzieła!
                  • pierwszalitera Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:27
                    satia2004 napisała:

                    > Jak takie mundre jesteście to same biznes rozkręćcie. Wystarczy zatrudnić proje
                    > ktantkę i parę szwaczek :) Do dzieła!
                    >

                    Matko, jakie żałosne argumenty. W takim razie idź się przytul do Ewy. ;-)
                  • narcyza5 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:33
                    satia2004 napisała:

                    > Jak takie mundre jesteście to same biznes rozkręćcie. Wystarczy
                    zatrudnić proje
                    > ktantkę i parę szwaczek :) Do dzieła!
                    >

                    oj, żebyś się satia nie zdziwiła...
                    forum.gazeta.pl/forum/w,32203,96292365,96292365,Polskie_firmy_godne_uwagi_postepy_na_rynku.html
                    jak widać konkurencja nie śpi i też zabrała się do pracy.
                    • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:36
                      narcyza5 napisała:
                      > jak widać konkurencja nie śpi i też zabrała się do pracy.

                      I bardzo dobrze! Im więcej tym lepiej - dla konkurencji, cen i możliwości
                      wyboru. I zamiast jeździć po Effuniak lepiej przenieść swoją energię na męczenie
                      i lobbowanie innych.
                  • kasiamat00 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 23:44
                    Satia, jeszcze raz. Nie chodzi o sposób rozkręcania biznesu przez Ewę, tylko o
                    składanie obietnic bez pokrycia, a następnie zamiatanie sprawy pod dywan, bez
                    choćby jednego słowa przeprosin. Jeśli coś obiecujesz, to albo stajesz na
                    głowie, aby tego dotrzymać, albo w pewnym momencie przyznajesz, że sprawy cię
                    przerosły, przepraszasz, starasz się odkręcić tyle, ile się da i wyciągasz
                    wnioski. Składanie obietnic bez pokrycia i udawanie, że nic się nie stało to
                    dziecinada i skrajna nieodpowiedzialność, która powoduje, że zaufanie do takiej
                    osoby spada do zera. Aha, przyzwanie się do pomyłki w sytuacji, gdy już dalej
                    nie da się ciągnąć farsy i robić dobrej miny do złej gry to nadal zdecydowanie
                    za późno. Brak umiejętności perspektywicznego myślenia i przewidywania skutków
                    swojego działania to rzecz tolerowalna u dziesięciolatka, ale nie u dorosłej osoby.

                    I tak, nie umiem rozkręcić takiego biznesu. Tak samo jak nie umiałabym stworzyć
                    sklepu ze stanikami. Ani rozkręcić żadnego startupa. Tyle, że ja sobie z tego
                    zdaję sprawę i się w to nie pcham. Zarządzanie firmą to też umiejętność, jeśli
                    się jej nie ma, to się szuka albo wspólnika, który się na tym zna, albo dobrego
                    menedżera. To naprawdę nie sztuka wymyślić fajną rzecz i ją zrobić, sztuka to na
                    tym zarobić. AFAIR Facebook nadal nie wychodzi na plus.
        • kizombalover Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 22:41
          "Zakładam, ze nie powstanie w ogóle bo dla Ewy
          lepiej bedzie chałupniczyć tymi pojedyńczymi wzorami niż szyć w większej ilości
          ładniejsze."

          Zakładam, że się bardzo mylisz :-)
          A właściwie mam nadzieję, że się mylisz, nadzieję szczerą i głęboką :-). No, ale
          ja w rocznej kolejce nie stałam, kupiłam dwa Effuniaki (żaden idealnie
          dopasowany, niestety), na zlocie w Bydgoszczy (jedyne 5 godzin jazdy ze Szczecina).
          • mokta Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 05.08.09, 22:44
            cóż sama chciałabym jakiś halfcupik ale przy takiej prędkości to sklepik i
            postawie Ewy to zaledwie kilka procent, że się mylę. Zresztą nie tylko ja tak
            myślę. Jestem realistką do bólu.
            • anam88 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:00
              prawda jest taka, ze jakby Effuniak na zloty nie jezdzila, nie szyla wczesniej stanikow dla lobbystek i nie pokazywala kuszacego wzornictwa, to teraz garstka osob by te piankowe plunge kupowala. I nie mozna zrzucac, ze to lobbystki zrobily histerie, bo najpierw ja ktos musial nakrecic. A ze Effuniakowi taka histeria byla na reke to nie ostudzala entuzjazmow odnosnie kusidelek i pelnej rozmiarowki. To tak jak z zapowiedziami Masquerade - widzimy takie staniki, a potem bysmy zobaczyly o 180 stopni inne. Mysle, ze reakcje bylyby takie same. Ta firma ma jasno okreslony target i nie robil nikomu nadziei. A firma Effuniak robila zupelnie inna reklame i tych obietnic nie spelnila.
              A co do funkconowania i rozkrecania sklepu - z calym szacunkiem dla Uli, ale dla mnie tlumaczenie, ze sklep ruszy jak ktos sie nauczy jego obslugi jest conajmniej nieprofesjonalny.
              • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:13
                anam88 napisała:
                > I nie mozna zrzucac, ze to lobbystki zrobily
                > histerie, bo najpierw ja ktos musial nakrecic

                Możecie pisać ile chcecie ale histerię nakręciły Lobbystki.
                • besame.mucho Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:22
                  Ja tak jak Maheda nie chciałam się tu wypowiadać, ale przeczytałam
                  cały wątek i mam wrażenie, że nie chcesz, Satio, zrozumieć o co
                  chodzi. Albo udajesz, że nie rozumiesz, na jedno wychodzi.

                  Narzekania nie zaczęły się od tego, że miało być zwiewnie,
                  przezroczyście i w sklepie z rachunkami, a jest w krowy, na piance i
                  na blogu. Narzekają (i one moim zdaniem mają do tego pełne prawo)
                  osoby, które słyszały dziesięć razy "Tak tak, już mam dla Ciebie
                  stanik, jutro wyślę", "Jednak wyślę po weekendzie", "Zapomniałam,
                  wyślę w piątek", i tak dalej. Czyli KONKRETNE obietnice z
                  KONKRETNYMI terminami. Oczywiście, że Ewa nie miała żadnego
                  obowiązku takich obietnic składać i to jej dobra wola, że je
                  składała. Jednak kiedy z kimś się już umówi i to tak dokładnie
                  (mówiąc mu, że stanik już jest, że będzie wysłany wtedy i wtedy) to
                  nieładnie jest nie przeprosić takiej osoby, kiedy się umowy nie
                  dotrzyma. Dlatego te dziewczyny są i mają prawo być rozgoryczone.

                  Mnie niektóre plunge na piance się podobają, zresztą miałam je na
                  sobie i potwierdzam, że konstrukcja jest bardzo dobra. Też mam
                  nadzieję, że firma Effuniak będzie się coraz bardziej rozkręcała i
                  że kiedyś będzie można wybierać spośród różnych wzorów i kolorów w
                  normalnym sklepie - chociaż rozumiem, że to może zabrać dużo czasu.
                  Ewa jest fajną babką i życzę jej jak największego powodzenia z
                  rozkręcaniem firmy, ale też większej uwagi na sprawy takie jak ta
                  poruszona przez Marisellę, bo klientki łatwo do siebie zrazić.
                  • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:29
                    besame.mucho napisała:
                    > Ja tak jak Maheda nie chciałam się tu wypowiadać, ale przeczytałam
                    > cały wątek i mam wrażenie, że nie chcesz, Satio, zrozumieć o co
                    > chodzi. Albo udajesz, że nie rozumiesz, na jedno wychodzi.

                    Rozumieć a ZGADZAĆ SIĘ to dwie różne kwestie. Rozumiem rozczarowanie, rozumiem
                    krytykę nie dotrzymywania obietnic. Wzornictwo to już kwestia gustu a i krowy
                    miały swoje gorące zwolenniczki na Szufladzie.

                    Nie rozumiem natomiast dlaczego z życzliwego forum oferującego wsparcie zrobiła
                    się oskarżycielsko, wymagająco-roszczeniowe bagno. Nie rozumiem.
                    • besame.mucho Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:35
                      Satio, spróbuj nie rzucać ogólnikami, tylko odpowiedzieć mi
                      konkretnie na pytanie:

                      Czyli nie ZGADZASZ SIĘ z tym, że osoby, które dostały pięć maili z
                      konkretnym terminem wysłania ich stanika, a wcale nie dostały ani
                      stanika, ani informacji, że jednak go nie dostaną, ani informacji
                      czy kolejka, w której przez rok czekają jescze istnieje, czy już nie
                      (mimo, że za każdym z tych pięciu razy siedziały przed ekranem,
                      dosyłały swoje zmienione wymiary, opisywały co w noszonych przez nie
                      stanikach jest złego, żeby Ewa mogła tego uniknąć w swoich
                      konstrukcjach) mają prawo czuć się rozczarowane i napisać o tym,
                      tak?

                      Proszę, odpowiedz mi konkretnie na pytanie, a nie pisz o atmosferze
                      na forum, nakręcaniu histerii itd, bo jeśli o te rzeczy chodzi, to
                      się z Tobą zgadzam - też uważam, że nie należało na każdy problem
                      odpisywać "Leć do Ewy, na pewno Ci uszyje" i też nie podoba mi się
                      atmosfera, która czasami zaczyna panować na Lobby.
                      • besame.mucho Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:37
                        P.S. Krowy rzuciłam przykładowo, mnie akurat się podobają :).
                      • satia2004 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:42
                        Zgadzam się, że osoby, które dostały KONKRETNE informacje, że stanik jest dla
                        nich szyty, wysyłany itp. powinny dostać wyjaśnienie/przeprosiny (i możliwie
                        szybko stanik). Osoby te jak najbardziej mają prawo czuć się rozczarowane a
                        nawet oszukane.


                        > Proszę, odpowiedz mi konkretnie na pytanie, a nie pisz o atmosferze
                        > na forum, nakręcaniu histerii itd, bo jeśli o te rzeczy chodzi, to
                        > się z Tobą zgadzam - też uważam, że nie należało na każdy problem
                        > odpisywać "Leć do Ewy, na pewno Ci uszyje" i też nie podoba mi się
                        > atmosfera, która czasami zaczyna panować na Lobby.

                        Odpowiedziała i dziękuję za zrozumienie bo właśnie to w tym wątku (nieco OT)
                        chciałam zauważyć i chyba nie do końca zostałam zrozumiana.
                        • besame.mucho Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 09:44
                          No to już się rozumiemy :).
                          W takim razie wyłączam komputer i jadę się relaksować na wakacje,
                          czego wszystkim życzę!
                  • felisdomestica Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 11:33
                    besame,
                    jeśli jest tak jak mówisz, że chodzi o indywidualne problemy z indywidualnymi stanikami, to dziewczyny powinny to indywidualnie załatwiać z Ewą. Tymczasem powstał wątek, jak by nie było publiczny, w którym forumka wylewa swoje prywatne żale. Nie mogę się powstrzymać od podejrzeń, że jednak chodzi o to, żeby Ewie dokopać. Gadanina "obiecałaś stanik to dawaj" to dopiero jest dziecinada. Obiecać można wiele, i nie zawsze mozna się z tych obietnic wywiązać, takie jest życie. I o ile pamiętam, Ewa już kiedyś przepraszała wszystkie zawiedzione. Ile razy ma to robić?

                    a teraz cała dyskusja przerodziła się po prostu w dowalanie Ewie. tak jak na początku mojej tu obecności wolno było mówić o Ewie tylko dobrze, tak teraz jest dobrze widziane wyłącznie psioczenie.
                    • narcyza5 Re: jak sie komuś macha przed oczami smakołykiem 06.08.09, 11:47
                      felisdomestica napisała:

                      > besame,
                      > jeśli jest tak jak mówisz, że chodzi o indywidualne problemy z
                      indywidualnymi s
                      > tanikami, to dziewczyny powinny to indywidualnie załatwiać z Ewą.

                      ależ marisella próbowała załatwiać sprawę prywatnie.
                      Nie widzę powodów, by Ewę tu traktować inaczej, niż inne
                      firmy/sklepy, gdzie kupujemy staniki. Sama np. obsmarowywałam tu
                      bellissimę, z powodu, a jakże, mojego indywidualnego problemu z
                      kupnem i zwrotem stanika - oburzenia nie było. Ewa zdecydowała się w
                      taki a nie inny sposób działać (publicznie), wychodzi jej jak
                      wychodzi - dla mnie naturalną konsekwencją jest więc, że jej
                      działania będą podlegały także publicznej ocenie.
                      A fory i kredyt zaufania dostała na starcie od lobby ogromne.
                    • ederlezi1981 prywatne żale? 06.08.09, 12:26
                      > besame,
                      > jeśli jest tak jak mówisz, że chodzi o indywidualne problemy z indywidualnymi s
                      > tanikami, to dziewczyny powinny to indywidualnie załatwiać z Ewą. Tymczasem pow
                      > stał wątek, jak by nie było publiczny, w którym forumka wylewa swoje prywatne ż
                      > ale. Nie mogę się powstrzymać od podejrzeń, że jednak chodzi o to, żeby Ewie do
                      > kopać. Gadanina "obiecałaś stanik to dawaj" to dopiero jest dziecinada. Obieca
                      > ć można wiele, i nie zawsze mozna się z tych obietnic wywiązać, takie jest życi
                      > e. I o ile pamiętam, Ewa już kiedyś przepraszała wszystkie zawiedzione. Ile raz
                      > y ma to robić?

                      Ale sytuacja jest taka, że właściwie nie wiadomo, czy kolejka obowiązuje, czy nie, czy jak, skoro jest Szuflada. I jednoznacznej informacji nie było jak dotąd.
                      100 zł za stanik to przyzwoita cena, aza stanik specjalnie szyty- doskonała. Ale równocześnie 100 zł to sporo kasy, zwłaszcza dla osób niebędących mieszkankami wielkich miast pracującymi w wolnych zawodach- przecież tu jest masa studentek, osób wychowujących dzieci itp- i dla nich może być probleme "blokowanie" nawet 100 zł, na nie wiadomo kiedy.
                      A poza tym myślę, że większość krytyczek, gdyby nie była zainteresowana stanikami Effuniak, dałaby sobie spokój, bo szkoda klawiatury.
      • gonzalessa Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 05.08.09, 23:47
        alez piszemy petycje/listy do Panache, Frei o polepszenie konstrukcji o rozszerzenie rozmiarowki z udanych modeli.. i owszem tez narzekamy i psioczymy na braki rozmiarowe - chociazby pod najnowsza notka na Stanikomanii mozna przeczytac w co najmniej co drugim komentarzu krytyke Cleo za obciecie rozmiarowki.

        ja Ewe wspieram calym sercem i portfelem w miare mozliwosci tez.
        cudownie by bylo, gdyby inne osoby - te z malo popularnymi rozmiarami - tez mialy taka mozliwosc (tego wspierania portfelem ;))
        oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze nie wiem jakie sa realia - moze problemy z materialami, moze ze szwaczkami (ze np niektorych rozmiarow jeszcze sie nie nauczyly poprawnie szyc) a moze jeszcze cos innego. ja sobie tak tylko marze o pelnej rozmiarowce Effuniakow w chociaz jednym modelu
      • ganbaja Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 08:52
        satia2004 napisała:

        > Oczywiście - Ewa winna, że nie produkuje WSZYSTKICH rozmiarów. Nie Panache, nie
        > Freya, nie Fantasie, nie M&S, któremu nawet nie chce się wprowadzać do Polski
        > całej rozmiarówki, nie zastępy polskich producentów - TO EFFUNIAK JEST WINNA, ż
        > e
        > nie mamy w czym chodzić. To Effuniak jest winna, że nie możemy znaleźć stanika
        > jakiego sobie wymarzyłyśmy w naszych ulubionych kolorach, fasonach, wzorach.To
        > Ewa ma zły 'model biznesowy' nie rzesza producentów od A do D! Ewa powinna
        > PRZEPRASZAĆ!!
        >
        > Wstyd mi, po prostu wstyd :(
        >



        Nie, nie, nie.
        Firma Effuniak skorzystała bezpośrednio z lobbystek.
        Firma Effuniak wypłynęła na rynek właśnie dlatego, że obiecała wyprodukować dla kobiet z G+ staniki nadające się do noszenia i do tego w pięknych fasonach i kolorach. Ona twierdziła, że to nie prawda, że się nie da. Da się i ona była tego przykładem.
        Firmy Panache i Freya nie pojawiły się na rynku dzięki nam, choć w pewnym sensie dzięki nam zdobywają nasz krajowy rynek. Ale też widać pewne chęci współpracy z nami.
        Natomiast Effuniak jakby całkiem zapomniała jak się to wszystko zaczęło...
        Jest nam pryzkro, ot i tyle :-(
        • satia2004 Re: Wstyd mi za... 'lobbystki' :( 06.08.09, 08:56
          ganbaja napisała:
          > Natomiast Effuniak jakby całkiem zapomniała jak się to wszystko zaczęło...
          > Jest nam pryzkro, ot i tyle :-(

          Acha zapomniała, zapomniała. Porzuciła szycie. Na szufladzie wcale nie ma rozmiarów 80KK, 85HH, 60HH. Wcale ich nie można kupić ona je szyje dla siebie. Przecież o lobbystkach zapomniała!
    • agus2412 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 22:19
      Mariselko kochana, przesyłam buziaki i uściski :)
    • beatrycze123 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 22:45
      Heh, przykro mi. Ja mogłam stanik Effuniak zamówić dawno, jak tylko pojawił się
      pierwszy wątek po zlocie. Forum podczytuję do 4 lat, (z przerwami, bo przez
      pewien czas panował tu pewien rodzaj kultu i robienia ze stanikologii filozofii
      życia, co mi ie odpowiadało). Zapewne wciąż nie mam dobranego poprawnie
      rozmiaru. Ale nie zamówiłam, bo nie należę do osób, które na "hurra" wysyłają
      rozpaczliwe maile, licząc na to, ze za kilka miesiecy dostaną stanik. Zresztą od
      początku pojawiała sie informacja, że sklep zaraz będzie (kiedy to już było...),
      chciałam poczekać. Nie żyję stanikami, czekałam. Widziałam, jak inne dziewczyny,
      które dkryły forum i effuniak znacznie później, dostawały ładne koronkowe
      staniki, takie które akurat mi odpowiadały: miękkie, kolorowe i romantyczne.
      Czekałam nadal.

      Czekałam

      Czekałam

      Pojawiła się szuflada Effuniak (o niej też wiedziałam odkąd pojawił się pierwszy
      post na forum...), a w niej brzydkie plunge. Nie czuję pretensji do Effuniak w
      zadnym razie- jej firma, jej staniki, jej sklep. Czuję natomiast bardzo duze
      rozczarowanie i złość na samą siebie, ze nie zamówiłam stanika na początku,
      kiedy podaż wyglądała nieco inaczej.

      Ech, musiałam się wygadać.
      • yo_anka Wierzę ze będzie sklep i będą wielkie rozmiary! :) 06.08.09, 00:22
        Ten wątek chyba po to właśnie powstał aby się wygadać i ulżyć sobie.
        Emocji na forum związanych z Effuniak jest tak wiele, że muszą mieć gdzieś swój
        upust.
        Jeśli to ma być to miejsce to też napiszę co o tym sądzę.

        1. Myślę że sklep w końcu powstanie.
        W końcu to się wszystkim opłaca Ewie i klientkom: bo staniki Ewy mają bardzo
        dobrą konstrukcję i są bardzo wygodne! (wiem bo w takim właśnie siedzę - i tym
        się chwalę, narażając się na ataki tych które jeszcze go nie posiadły ;}

        2. Wiem że Ewa dopracowuje nadal swoją rozmiarówkę i będą jeszcze większe
        staniki w J+ !

        3. Już Ewa szyła dla dziewczyn większe miski - tam gdzie tabelka się kończyła -
        widziałam je w galerii. (modele: Effuniak 65 LL, 80L, 85 KK a i ja sama noszę
        miseczkę KK)

        4. Tak naprawdę to to jest zderzenie naszych oczekiwań, naszego wyobrażenia o
        marce Effuniak z rzeczywistością, która swoją drogą pewnie Ewę również napawa
        smutkiem ,że nie idzie to wszystko tak jak planowała.
        Ewa jest jedna - nas i naszych oczekiwań wiele.

        OT: Co robi sobie firma Freya z mojego apelu o miski K?
        ........
        Nic, olewa mnie.

        Ewa mnie nie olała! dwa razy mierzyłam jej stanik który szyła na moje podane
        wymiary na zlotach, pierwszy rok tamu i żal było patrzeć jak nie leżały na mnie
        i musiałam je zdjąć. Oj jak żal było mi zdjąć te koronkowe kusidełka!......

        Dlatego rozumiem Marisello twoje uczucia.
        Zwłaszcza jak małobiuściaste wychodziły odziane w koronkowe lekkości...
        Ale też widziałam ze Ewa je dopasowuje, zmienia, dopracowuje!
        To napawa nadzieją - bo wydaje mi się ze jej zależy na dobrze dopasowanej
        konstrukcji, a nie poprzestaje na byle czym

        Jeśli by tak prosto było uszyć miskę w J+ - to dlaczego producenci niechętnie
        wchodzą w te rejony rozmiarowe, a jak szyją to jeszcze często o skopanej
        konstrukcji?
        Niech każdy sobie odpowie.
        Jako właścicielka sporego biustu wiem co pisze, bo na do tej pory głównie Tango
        dawało rade mojemu biustowi.
        I dlatego też spoglądałam na Ewę jak na objawianie
        Sama nie mogłam się doczekać aż pojawią się Staniki w J+!

        5. Trudno porównywać Ewę z firmą Panache, Freya itp. gdyż to zupełnie inne
        możliwości i potencjał.
        Ewa pisała ze nie ma jeszcze własnej szwalni, i to ją bardzo ogranicza niestety.
        A nie ma też sztabu projektantów, działu zakupów, sekcji jakości, PR-owców, po
        prostu takiego zaplecza jak tek gigantyczne firmy, które stać na wypuszczenie
        kilku nowości na sezon. Opracowanie takiego modelu, testy a wprowadzenie do
        sprzedaży to trwa i kosztuje. Nie wiem ile bo nie siedzę w tym biznesie, ale
        Panache teraz robił w Bristolu niedawno pokaz kolekcji na przyszłe wiosna-lato
        2010 - a co tego wejdzie ostatecznie na 100% do sprzedaży to się okaże w marcu
        zapewne, bo nadal będą kalkulować co się z tego przyjmie i jak się sprzeda,
        pewnie wnioskując z zainteresowania sklepów/hurtowni/mediów, robiąc analizy, itp
        - wróżąc z fusów:)
        Mogą sobie na to pozwolić, bo ich stać - inna skala.

        Wszystkie te dziewczyny które mogą sobie kupić coś pasującego z Panache Frei lub
        jakiekolwiek innej firmy szyjącej miseczki w ich wymiarach gorąco pozdrawiam.
        A to się właśnie zmienia - dzięki Ewie również!

        6. Ja do niedawna mogłam wybrać sobie z którym kolorem Tango mogę poszaleć na
        zakupach! ;)
        Dlatego dyskusja o krowach i cielakach mnie pasjonuje tak samo jak kiedyś
        dylemat czy wolę tango w listki czy pure :)
        Dla mnie istotna jest obecnie konstrukcja, bo tego mi właśnie najbardziej brak w
        rejonach J+, a w co się tą konstrukcję oblecze to już akurat dla mnie obecnie
        drugorzędna sprawa.
        A strapless to takie słowo którego znaczenie muszę sprawdzać w słowniku, bo
        czegoś takiego w moim rozmiarze nie ma i z racji niezmiennych praw fizyki pewnie
        nigdy na mnie nie będzie (no chyba ze sobie operacyjnie pomniejsze biust -
        czarny humor mi się włączył ostrzegam ;}
        Że zacytuję tu klasyka LB: " najbardziej narzekają te, którym się maskaradki
        wysypują z szuflad" by Daslicht
        O! to, to Panie!

        7. Występuję z wnioskiem formalnym o sklonowanie Uli, która robi chyba sama za
        wszystkie możliwe działy, które wymieniłam w powyższym, punkcie! (nie wiem
        kiedy ta dziewczyna śpi) ?!?!
        Prowadziła też sama ten interes dzielnie dając radę jak Ewy nie było parę dni!
        Tak z 10 klonów Sekretariatu i będzie lepiej! :)


        A i najważniejsze:
        Marisello - wierzę ze doczekasz się wygodnego dobrze skonstruowanego staniczka
        dla siebie! :)

        Dobranoc Kobiety!
        • pierwszalitera Re: Wierzę ze będzie sklep i będą wielkie rozmiar 06.08.09, 00:41
          yo_anka napisała:

          > Ewa mnie nie olała! dwa razy mierzyłam jej stanik który szyła na moje podane
          > wymiary na zlotach, pierwszy rok tamu i żal było patrzeć jak nie leżały na mnie
          > i musiałam je zdjąć. Oj jak żal było mi zdjąć te koronkowe kusidełka!......

          To wszystko pięknie, ale to są wyczyny Ewy Michalak, gorseciarki z Łodzi i za to niech jej będzie chwała. Jednak firma Effuniak się na razie nie sprawdza. I nikt tu nie oczekiwał kilku nowości na sezon. Chociaż możnaby się nawet sprzeczać, czy te krótkie serie nie są właśnie takimi zupełnie niepotrzebnymi i przez nikogo nie wymaganymi nowościami.
        • satia2004 Podpisuję się pod yo_anką :) 06.08.09, 08:45
          Obiema rękami i biustem też - chociaż sporo mniejszym ;)

          PS. Yo_anko - czy ja Cię nie kojarzę z Poznańskiego zlotu pod koniec sierpnia
          zeszłego roku?
        • turzyca pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 10:57
          > Ewa pisała ze nie ma jeszcze własnej szwalni, i to ją bardzo ogranicza niestety
          > .
          > A nie ma też sztabu projektantów, działu zakupów, sekcji jakości, PR-owców, po
          > prostu takiego zaplecza jak tek gigantyczne firmy, które stać na wypuszczenie
          > kilku nowości na sezon.

          Ogladam jak rozkreca firme dwoch mlodych facetow, krotko po studiach. Zaczeli od
          ustalenia, gdzie maja szanse powodzenia. W tym celu przeanalizowali dzialalnosc
          1000 (tak, tysiaca!) firm, opisujac ich wady i zalety za pomoca specjalnego
          formularza. Ewa ten kawalek miala z glowy, luka rynkowa krzyczala wielkim glosem.
          Potem przez piec miesiecy przygotowywali podwaliny projektu, pracujac dzien w
          dzien po kilka godzin, rownolegle do normalnych zajec, czesc zadan
          zoutsorcowali, wychodzac z zalozenia, ze oni mogliby sie nauczyc i to zrobic,
          ale pewne rzeczy lepiej powierzyc osobom z doswiadczeniem. Nastepnie ruszyli z
          projektem do inwestorow. Poniewaz byl on swietnie przygotowany i mial duze
          szanse powodzenia, znalezli chetnych w przeciagu dwoch tygodni. Gdy juz dostali
          umowe i zaliczke zatrudnili ludka od marketingu, bo tego zaden z nich nie umie.
          Poza tym na czesc etatu lub zlecenie zatrudnili gostka od IT i drugiego od
          finansow, sami w swoich specjalizacjach tez sie ostro udzielaja. We wrzesniu
          prawdopodobnie calosc ruszy. Do grudnia bedzie pewne, czy pomysl wypalil. Jesli
          nie, to wroca do swoich poprzednich zawodow, straciwszy oszczednosci z okresu
          studiow, jesli tak, to sa ladnie ustawieni. Na upartego mogli by byc synami Ewy.
          Zaczeli w styczniu.
          Ewa zaczela w czerwcu zeszlego roku.
          • joannea Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 11:18
            nic dodać, nic ująć. Z tego, co sama obserwuję, widzę, jak ważny jest tu
            umiejętny outsourcing czy zatrudnienie specjalistów na odpowiednich pozycjach (i
            przyznanie, czasem samemu przed sobą, że tego czy tamtego się nie wie, więc
            przekazuje się tę działkę wyspecjalizowanej sile).
            • felisdomestica Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 11:40
              Pokaz mi tych specjalistów w dziedzinie projektowania staników.
              • turzyca Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 12:25
                Outsorcuje sie to, z czym sie ma samemu klopoty, tudziez to, czym zajmowanie
                sie, zabiera nam nasz cenny czas, ktory mozemy poswiecic na to, co naprawde
                umiemy wyjatkowo. Oprocz projektowania stanikow trzeba kogos, kto kupi material,
                zalatwi fiszbiny, haftki, oczka, haczyki, ozdobki, poprowadzi negocjacje z
                dostawcami, odbiorcami, zajmie sie terminowoscia dostaw, znajdzie szwalnie i
                wynegocjuje dobre warunki, a w raziec czego zrobi awanture szwalni, ze sie wciaz
                spoznia, zrobi pr, zleci i przypilnuje zrobienia sklepu, zorganizuje sprzedaz i
                bedzie jej pilnowac, a w ogole to napisze biznes-plan, a potem znajdzie zrodlo
                kasy, zeby moc calosc porzadnie rozkrecic. A my - glupek-fachowiec - zajmujemy
                sie w tym czasie naszym fachem, dzieki ktoremu firma mogla w ogole powstac, a
                nie rozdrabniamy sie, uzerajac sie z tym, czym moglby sie zajac ktos inny.
          • joankb Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 11:31
            I to będzie firma high...
            Ale są różne modele biznesu. Nie każdy ma ochotę na prowadzenie korporacji,
            zarabianie milionów, użeranie się z IT, specem od marketingu, od finansów.
            Znam dwóch takich, którym świetnie poszło - i cofnęli się. Do etapu, który
            nazywa się small, ostatnio także slow.
            Praca daje im radość, pieniądze jakich potrzebują dla siebie i swoich rodzin +
            spokojne życie, pełne innych, ważnych spraw.
            Podobną firmę prowadzi mój nieco były, nieco aktualny zleceniodawca. Przyjaźnimy
            się - i zawsze najgorsze co sobie wyobrażał to inwestor, paręsetosobowa firma,
            wielcy odbiorcy itp.
            Dajcie człowiekowi żyć....
            Marisella ma rację i słusznie jest rozgoryczona i rozczarowana. Tak się nie
            robi, nigdy.
            A reszta - resztę każda z nas chciałaby urządzić inaczej. Ja się mogę z częścią
            wypowiedzi, postulatów zgodzić, z częścią średnio - wynika coś z tego?
            • turzyca Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 12:30
              Do korporacji temu bedzie daleko, planuja docelowo do mniej wiecej 10
              pracownikow. I zakladaja, ze o ile sie rozkreci, to w przyszlym roku sami beda
              mogli na tyle zwolnic, zeby wrocic do radosnego, niespiesznego zycia z czasem na
              rodzine, na uprawianie czasochlonnych hobby, wieczorami z przyjaciolmi,
              spokojnym przyjemnosciowym pichceniem, ale z ta przyjemna swiadomoscia, ze jest
              kasa i jak sie trafi wiekszy wydatek, to nie trzeba bedzie sie gimnastykowac. To
              jest przyklad podejscia "zrobic raz, a porzadnie, a nie dlubac powoli miotajac
              sie od klienta do klienta".
              • thorrey Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 12:44
                Taaa... Ja tu nie chcę na jakąś Kasandrę wychodzić, ale jakbym się
                uparła, to bym poszukała że pisałam właśnie o tym już dobry rok
                temu. Że NIE DA się, jeśli się chce rozwijać biznes, robić
                wszystkiego samemu. Trzeba robić to, co robi się doskonale, resztę
                zlecać - wszystko to, co TUrzyca napisała.

                Wydaje mi się, że niechęć firmy effuniak do zlecania na zewnątrz
                pewnych rzeczy może wynikać stąd, że jako projektantka sparzyła się
                kiedyś na współpracy z firmami - kiedyś pisała o tym na forum.
                Dlatego też postawa "ja wszystko sama".

                I jeszcze tak luźno na temat "niechęci do inwestora", o której
                Turzyca pisała wyżej - też mi pasuje do wizji "artysytycznego
                wyżycia się" bo inwestor może się "wtrącać" do dizajnu i kazać szyć
                schodzące cielaki zamiast artystycznych akwareli :)


                No ale firma effuniak jak widać ma inną wizję biznesu.
                • turzyca Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 18:28
                  > No ale firma effuniak jak widać ma inną wizję biznesu.

                  I to jest jej swiete prawo. A ze innym sie ten model nie podoba i marzy im sie
                  inaczej - tez ich prawo, zabronic im myslec i mowic sie nie da. Ale Ewa nie musi
                  sie ich sluchac i moze sobie wybrac taki model biznesu, jaki uwaza za najlepszy
                  dla siebie. Jesli Ewa chce sie bujac krotkimi seriami - jej prawo. Jesli chce
                  koniecznie wszystko sama wziac w lapke, tez jej prawo. Jak chce sie jej szarpac
                  z dostawcami, szwalnia, pr-em i czym tam jeszcze, zamiast zajmowac sie tylko lub
                  glownie tym, na czym zna sie naprawde najlepiej - rowniez jej prawo. Tylko
                  irytuja mnie bezsensowne argumenty obronczyn (modelu biznesu) Ewy, ktore mowia,
                  ze w ciagu roku nie da sie zrobic firmy, bo da sie rozkrecic, jak widac, biznes
                  na znacznie wieksza skale i przynoszacy znacznie wieksze zyski. Tudziez
                  denerwuja mnie argumenty, ze Ewa nie ma ludzi od PR, szwalni i czego tam
                  jeszcze, bo jesli by takich potrzebowala, to takoz w ciagu roku spokojnie
                  moglaby tych ludzi znalezc. Skoro nie znalazla, to widac nie potrzebuje. Nie mam
                  zamiaru Ewy atakowac, ale nie badzmy Heglem, nie zaprzeczajmy faktom, jesli nie
                  pasuja do teorii. Jesli Ewy chce biznes prowadzic inaczej, to jej sprawa, ale
                  nie mowmy, ze nie da sie zrobic czegos, co jest normalnym, powszechnym procesem,
                  w rok to mozna diablu leb urwac. ;) Ja mam tylko nadzieje, ze Ewowy sposob
                  prowadzenia biznesu oplaci sie w ostatecznym rozrachunku i jej i nam i proroctwo
                  yo-anki sie spelni.

                  Ale to czego moim zdaniem nie mozna przemilczec, dajac przez to sygnal
                  tolerancji czy wrecz akceptacji, to niewywiazywanie sie ze zlozonych obietnic i
                  innych dzentelmenskich umow. I o tym mial byc ten watek, a znow nam sie zofftopowal.
                • drzazga1 Re: pare offtopicznych slow o biznesie 06.08.09, 20:31
                  Postawa "ja wszystko sama" jest nawet zrozumiala.
                  Wiecej - czasem taka postawa daje calkiem dobre efekty.
                  Warunek: robi sie to, co SIE POTRAFI.

                  Gdzies wyzej napisalam, ze krytykujemy tu nie osobe, a firme. Tak
                  sie sklada, ze firma wlasciwie sklada sie z jednej osoby
                  ("sekretariatu" nie liczac) i ta osoba decyduje o wszystkim.

                  Juz dawno temu odnioslam wrazenie, ze firmie Effuniak najbardziej
                  szkodzi ta jednoosobowosc.

                  To, ze ktos jest dobra gorseciarka nie znaczy, ze bedzie dobrze (=
                  ku zadowoleniu klientow, ktorzy z radoscia wydaja na jej produkty
                  swoje pieniadze i sprowadzaja nowych kupujacych) prowadzic firme.

                  Biznes wymaga trzymania sie pewnych zasad, wymaga pewnych cech
                  charakteru od prowadzacego. "Artystyczna dusza" moze sobie byc
                  artysta malarz, tworzacy niepowtarzalne, wielkie dziela, o ktore
                  potem dobijaja sie koneserzy-milionerzy. Przy czym nie jest
                  powiedziane, ze beda sie oni dobijac za zycia tegoz artysty;).

                  Ale rzemieslnik, tak RZEMIESLNIK, tworzacy przedmioty uzytkowe -
                  nawet, jesli beda one mistrzostwem w swojej klasie - musi
                  respektowac zasady prowadzenia interesu, inaczej w najlepszym
                  wypadku nie zarobi wystarczajaco na przyslowiowe waciki, w
                  najgorszym skonczy ze spora strata.

                  Ten pierwszy moze sobie pozwolic na snucie dowolnych wizji, nawet
                  publiczne marzenia o tym, jakie zamierza obrazy malowac i nikt potem
                  go z tych wizji rozliczac nie bedzie - bo nie ustalal z zadnym
                  kolekcjonerem, ze namaluje mu na zamowienie to i tamto w okreslonym
                  czasie.
                  Ten drugi - musi dotrzymywac zlozonych obietnic. Jesli pozwoli sobie
                  na bujanie w oblokach wzorem pierwszego - klienci sie wkurza i pojda
                  zamawiac u konkurencji - moze majacej mniej doskonale wyroby, ale za
                  to je w ogole majacej.

                  Odnosze nieodparte wrazenie, ze firmie Effuniak najbardziej
                  zaszkodzily "artystyczne" cechy charakteru osoby prywatnej.
                  Osoba prywatna byc moze nie umie odmawiac proszacym, byc moze
                  zbierala zamowienia i skladala obietnice nie dopuszczajac do siebie
                  mysli, ze spelnienie ich jest kompletnie nierealne w rozsadnych
                  terminach i z mysla "jakos to bedzie, kiedys tam sie wyrobie" na
                  kolejnych zlotach zapisywala do kajeciku wymiary i marzenia
                  kolejnych dziewczyn, bo zabraklo trzezwej kalkulacji biznesowej, ze
                  robiac wszystko sama na zrealizowanie zamowien z wciaz rosnacych
                  kolejek na szanse gdzies tak za 10 lat.

                  Mozna byc sobie osoba prywatna urocza, serdeczna, z pasja i dobrymi
                  checiami i jednoczesnie byc bardzo zlym biznesmenem - zlym w sensie
                  braku umiejetnosci rozwijania i prowadzenia interesu.
                  Mozna szyc swietne staniki i stracic potencjalne na nie klientki.
                  • ganbaja Re: pare offtopicznych slow o biznesie 07.08.09, 09:05
                    drzazga1 napisała:

                    > Mozna byc sobie osoba prywatna urocza, serdeczna, z pasja i dobrymi
                    > checiami i jednoczesnie byc bardzo zlym biznesmenem - zlym w sensie
                    > braku umiejetnosci rozwijania i prowadzenia interesu.
                    > Mozna szyc swietne staniki i stracic potencjalne na nie klientki.
                    >

                    Amen.
                    Dokładnie o to chodzi.
        • maith Yo-anka mądry tekst :) 06.08.09, 15:01
          Taka jest prawda, że dla Frei czy Panache coś takiego, za co zabrała
          się Ewa powinno być znacznie łatwiejsze do zrobienia, bo mają tam
          sztab ludzi i sporo kasy na inwestycje. Ale im się więcej robić nie
          chce. Ewa mogła na początku nie uświadamiać sobie, z jak wielkim
          projektem przyjdzie się jej zmierzyć.
          • myszonor Re: Yo-anka mądry tekst :) 06.08.09, 19:25
            maith napisała:

            > Taka jest prawda, że dla Frei czy Panache coś takiego, za co zabrała
            > się Ewa powinno być znacznie łatwiejsze do zrobienia, bo mają tam
            > sztab ludzi i sporo kasy na inwestycje. Ale im się więcej robić nie
            > chce. Ewa mogła na początku nie uświadamiać sobie, z jak wielkim
            > projektem przyjdzie się jej zmierzyć.

            Święte słowa MAITH!
            To pisałam ja - prawdopodobnie jedyna osoba która zgłosiła na stronie Szuflady
            ze chcę 65L.
            Moje obecnie wymiary 70/110/120 zwis - Noszę 30JJ
            Więc jakby z przeciwległego końca tabeli Marisello.
            A rozmiarów takich u Ewy też nie było na razie. (no bo jestem chyb sama)
            NA RAZIE jak sądzę, ale to się zmieni, choć czuję się ewenementem nawet tu :(

            Ale ja nie czekam rok, nie mam takiego stażu, bo nie składam zamówień, bo widać
            ze to nie idzie tak jak My i Ewa pewni by chciała, tylko czekam na beżowego aż
            będzie uszyty cierpliwie - to sobie kupie w sklepie.
            Nie nakręciłam się, nie napaliłam, a jakieś tam staniki w końcu (Brytyjczyki)
            mam, to i lżej mi od Ciebie Marisello pewnie.

            Ale uwierz mi w rejonach 32j/30JJ Brytyjskiego jest też nielekko, oj nielekko,
            mimo ze mój biust wagowo od twojego pewnie dużo lżejszy, to konstrukcji tu
            dobrych brak :(
            A Freya sobie śpi, tylko Panache coś robi, próbuje!

            Będzie lepiej - ściskam!
            (głask, głask)
    • juannita Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 05.08.09, 23:03
      Ja tez przesylam wirtualna buzke Marisello. I rozumiem rozczarowanie Effuniakiem.
      Tez jestem troche rozczarowana - wprawdzie moglabym upolowac sobie cos w moim rozmiarze w Szufladzie, ale nie mam ochoty polowac - chcialabym moc normalnie zamowic w normalnym sklepie, bez czajenia sie.
      Mam jednak o tyle dobrze, ze na staniki w moim rozmiarze dostane spokojnie gdzie indziej - wiec sprawa nie wzbudza we mnie emocji, mimo ze tez bylam na slawetnej liscie ;)
      Ale moge sobie wyobrazic, jak bym byla rozczarowana, jezeli tak jak Ty juz prawie byl miala wreszcie stanik w dobrym rozmiarze...i nici z tego.
    • martvica Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 06.08.09, 00:13
      Mari, wirtualne głaski - kurde, narzekam na polskie firmy, poluję na La Senzy i
      M&S na Allegro, ale ja mam w czym chodzić. Strasznie Ci współczuję :(
      I trzymam kciuki żebyś się jednak doczekała.
    • ederlezi1981 Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 06.08.09, 00:18
      ...ja w sumie też.
      A mam o wiele wiecej szczęscia od takiej mariselli- z monim ok.75/99 mieszczę się w środku tabeli brytyjskiej i łapię się na polską. Bazową kolekcję stników mam, zamarzył mi się stanik zielony po prostu, bez jakchś szczególnych bajerów. I w sumie nie wiem, czy jestem w kolejce, czy z niej wyleciałam, czy kolejka umarła, czy co :/
      To jest po prostu nieprofesjonalne, niezaleznie od osoby Effuniak, która jest przesympatycznym człowiekiem.
      A piankowe plunge- choć, jak od 2 osób wiem, megahiperwygodne, nie przekonują mnie estetycznie jakoś. Ładne niektóre, ale żaden z kategorii 'must have'. Nie twierdzę,że taki się nie pojawi, ale na razie przegrywają u mnie z wzornictwem Freyi.
      I wiecie co? Gdyby mi dziś Effuniak chciala uszyć zielony stanik (ale nie piankowego plunge), to dalej byłabym chętna.
    • jagodkajagodka Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 06.08.09, 08:54
      Marisello, współczuję Ci i przyłączam się do głasków.
      Może i nie powinnam zabierać głosu w tej dyskusji, bo nie byłam na zlotach ani
      nie miałam obiecanego stanika, a kupienie czegoś ładnego w moim rozmiarze nie
      stanowi większego problemu. Ale czuję potrzebę, żeby wyżalić się kolektywnie i
      poprzeć część forumek, piszących o materiałach i kolorystyce. Kiedy po raz
      pierwszy obejrzałam te wszystkie przezroczystości kuszące jak diabli, to
      natychmiast zamarzyłam o czymś takim. Czekałam, czekałam, czekałam...aż pojawiła
      się 'szuflada' i co widzę? Plunge i niemowlęce wzorki. Gryzące się kolory. Twoja
      sytuacja, Marisello jest wyjatkowo przykra i uciążliwa, nie ma co jej porównywać
      z moją, wiem o tym. Ale jest sporo kobiet lobbujących o podobnych do mnie
      wymiarach, które mogą sobie coś wybrać z panache, freyi itd., ale marzą o
      przezroczystościach, a Arabelli mają dość;) I to Ewa rozbudziła - przynajmniej
      we mnie - tęsknotę za czymś pięknym, kolorowym i seksownym nabiustnym. Tamte
      przezroczystości to było mistrzostwo.
      A to co widzimy w 'szufladzie' - no, cóż...
      • genepi Re: Effuniak - czuję się rozczarowana 06.08.09, 09:29
        Ale w tej całej dyskusji i przekomarzance ja bardzo chciałabym usłyszeć głos
        Effuniaka, bo zarzuty padły tutaj dość konkretne a główny zarzut to obietnice
        rzucane na wiatr a następnie cisza w temacie ze strony Ewy zrozumiana przez
        Lobbystki jako ignorowanie potrzeb i nadziei. Dajmy Ewie szansę się
        wypowiedzieć, żeby ten wątek nie był tylko wylewaniem żalu ale sensowną dyskusją
        z horyzontem na poprawę sytuacji.
    • kasiaagrubasia dzięki LB Effuniak się wypromował 06.08.09, 09:34
      Ewa niech nie zaprzecza.
      Kto by o niej usłyszał? Jej telefon powędrował pewnego dnia do redaktorki, która
      robiła materiał o dobieraniu biustonoszy, potem były słynne Fakty, a potem już
      potoczyło się lawinowo. Redaktorki TVN obszyte w kusidełka, JDWN i zmiana nazwy
      marki (o ile można nazwać marką coś co dopiero jest w planach) - z Effuniak na
      Ewa Michalak.
      Skąd Ewa wzięła wiedzę stanikową? Z kilkunastoletniego doświadczenia w branży?
      Nie, z Lobby. To tutaj doznała oświecenia i postanowiła na tym zarobić - w czym
      nie byłoby nic złego, wręcz przeciwnie, byłoby świetnie gdyby chciała w ten
      sposób zarabiać na życie.
      Ewo, dwa lata temu wciskałabyś 80e większości z nas, sama nosiłaś bieliznę tyleż
      ładną co niedobraną.
      Jak dobierałabyś staniki w TVN gdybyś nie posiadła tej wiedzy?
      Kiedyś już zaprzeczałaś, że nie, skądże, JDWN to nie dzięki Lobby, jasne, dzięki
      krasnoludkom.
      Ciekawe na kim testowałabyś swoje konstrukcje, które na początku były beznadziejne?
      To takie moje przemyślenia. Możecie sobie na mnie pojeździć- wielbicielki
      talentu Ewy.
      • satia2004 :( 06.08.09, 09:44
        Uderz w stół a 'lobbówka' się odezwie :(
        • ganbaja Re: :( 06.08.09, 09:55
          Chcemy nosić Effuniaki. Pragniemy ich jak kania dżdżu.
          Ale taka jest prawda, gdyby nie Lobby nie byłoby Effuniaków, bo jak sama Ewa pisała żadna firma dla której projektowała nie chciała nic poza A-D. A ciasnych obwodów też nie chciała bo twierdzili, że tego nikt nie kupi.
          To my przekonałyśmy Ewę, że kupi, kupi jak najbardziej, bo tego potrzebujemy i dzięki nam Ewa rzuciła w diabły to co robiła i zaczęła robić to o czym marzyła.
      • 2tea Re: dzięki LB Effuniak się wypromował 06.08.09, 10:35
        A czy to źle, że Ewa wypromowała swoją bieliznę dzięki Lobby? Wiele
        osób zyskało tu - pootwierały się nowe sklepy (internetowe bądź
        staconarne) i te osoby czerpią zyski właśnie dzięki dziewczynom z
        LB i LMB. Czy to karygodne?
        Inną sprawą są niedotrzymane obietnice dotyczące staników. Ja nadal
        żyję nadzieją, że w końcu w sklepie będą dostępne koronkowe
        kusidełka :)
      • ganbaja I jeszcze jedna sprawa 06.08.09, 12:19
        Przy obecnej polityce dystrybutorów oraz kursie funta brytyjczyki zwyczajnie są za drogie. Dla mnie.
        Effuniaka za 100 zł kupiłabym z ogromną chęcią, nawet wliczając zwroty i wymiany.
        Dlatego tak czekam z utęsknieniem.
        I coś czuję, że będę musiała skusić sie na oferowane wzronictwo, tyle, że mojego rozmiaru nie ma :-(
      • luliluli Re: dzięki LB Effuniak się wypromował 06.08.09, 15:20
        ekhm, nie jestem wielbicielką niczyjego talentu, nawet effuniaka mam tylko z
        drugiej ręki, miałam też zamiar nie wypowiadać się w tej przydługiej dyskusji
        (choć żal mi mariselli) ale to, co piszesz jest poniżej jakiegokolwiek poziomu i
        lepiej ochłoń, dziewczyno, bo mi wstyd, że lobby ma też taką twarz...

        Albo od razu podaj adres, żeby effuniak mogła Ci (jako przedstawicielce LB)
        napisać list z podziękowaniami
    • kok.12 Re: głos małobiuściastej 06.08.09, 11:50
      Przyłączam się do Twojegho rozczarowania i wspólczuje. Ja też mam
      problemy ze znalezieniem stanika, tylko że na bardzo małe wymiary,
      czyli 65b/c. Chociaż moja sytuacja nie jest tak dramatyczna jak
      Twoja bo jednka mam kilka staników w sojej szufladzie (choć tylko
      jeden idealnie dobrany),to jednak uważam, że to niesprawiedliwe, ze
      niektóre dziewczyny ze środka tabelki mają już kilka effuniakow, a
      ja nie mogę upolować swojego 70a/b, ponieważ pojawsił się tylko
      kilka razy. Uważam że najmniejsze rozmiary też są, jak dotychczas
      przez inne firmy, dyskryminowane przez Effuniaka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka