myff
24.08.09, 15:50
Ha, jest już wątek o okropnych tekstach ekspedientek i równie paskudnych
klientek, jest nawet wątek o przemądrzałych klientkach i zastrachanych
ekspedientkach:) i taki, w którym jest mowa o wymarzonym sklepie z
bielizną,(ale jakoś go nie umiem odnaleźć, ot mentalna blondynka:P) czy w
wątku życzeniowym, marzeniowym czy jak go zwać jest może jakieś zawołanie o to
czego by się chciało obsługi?
Odnoszę nieodparte wrażenie, że do tej pracy idą osoby o usposobieniu
socjopatycznym, wyjątkowo źle wychowane, a do tego z uporem godnym lepszej
sprawy tkwiące w swojej ignorancji, zacietrzewione i nie chcące nawet myśleć o
rozwoju. Jasne, bardzo upraszczam kogoś może nawet wkurzę, co nie jest moim
zamiarem. Więc przyjmijmy na potrzeby tej chwili, że jest to punkt widzenia
osoby, która nie bywa za dużo w sklepach z damską bielizną, a opinie zbiera
właśnie na forach internetowych czy od kobiet. Powiedzmy, że tak na to patrzy
mężczyzna:) Tu jako potencjalny "mężczyzna" pytam przewijające się panie
szefowe takich sklepów jak właściwie się przyjmuje taką panią do pracy, czego
się od niej wymaga przynajmniej na początku? (żeby nie było jakiś nie
porozumień, nie mam na myśli grzecznych i sympatycznych pań, ale wszystkie
jako zbiór). Czy wystarczy, że ma ładną buzię no i jest kobieta, tzn, że nosi
stanik, wie jak go zapiąć i może nawet ma pojęcie jaki stanik będzie pasował
do jakiej bluzki sukienki etc.? Znowu mocno upraszczam, i być może irytująco
sprowadzam do poziomu, ale jestem tylko "facetem":D proszę powiedzcie.