Zabił na pasach dwoje ludzi

09.04.06, 19:50
Pijany kierowca przejechał dwoje starszych ludzi na przejściu dla pieszych na
jednej z ulic w Chorzowie (Śląskie). Mężczyzna uciekł z miejsca wypadku, do
którego doszło w sobotę wieczorem. Został zatrzymany niespełna godzinę później.


- 34-letni Grzegorz D. kierował fordem mondeo. W trakcie wyprzedzania potrącił
na przejściu dla pieszych 81-letnią kobietę i 63-letniego mężczyznę. W wyniku
odniesionych obrażeń piesi ponieśli śmierć na miejscu - powiedział dzisiaj
Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Do wypadku doszło w sobotę około 21.00 na ulicy Kościuszki. Kierowca odjechał
z miejsca zdarzenia, nie próbując nawet udzielić potrąconym pomocy. Policjanci
szybko ustalili dane sprawcy i zatrzymali go. Badanie wykazało prawie 1,5
promila alkoholu w jego organizmie.
Za spowodowanie po pijanemu śmiertelnego wypadku mężczyźnie może grozić nawet
osiem lat więzienia.
(PAP)
    • rico-chorzow Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 09.04.06, 20:51
      Za mało.
    • bartoszcze Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 09.04.06, 23:26
      Sloggi, gdzież to Cię przyniosło?:)
      witaj na Śląsku
      • amoremio Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 10.04.06, 00:15
        Czejs Bart, fajnie Cie sam trefic,
        tyroski prywatnie, jusz niy "czyrwony" :)

        srdpzdr
        amoremio
    • braineater Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 10.04.06, 17:16
      Dośc bezrefleksyjnie brzmi 'poniesli smierc na miejscu' szczególnie, że miałem
      pecha przejeżdżać przez Stary Chorzów tuż po. Jedno z ciał lezało przy
      kapliczce na Placu piastowskim, drugie tuz przy zakręcie w stronę centrum przy
      kopalni Prezydent. Jakieś dwieście metrów odległości, co wyraźnie sugeruje, że
      kretyn nie tylko uciekł, ale jeszcze robił to ze zwłokami na masce auta. Za cos
      takiego wsadziłbym debila no dorzywocie, szczególnie, że Kościuszki nie jest
      ulica na której da się rozkręcic jakąs niebosięzną szybkość. Same dziury i
      wzniesienia, po których nikt zdrowy na głowę nie jeździ szybciej niż 40/50 na
      godzinę.
      • fyrlok Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 10.04.06, 23:41
        A ja to bylo gynau ?
        Tzw. przebieg wypadku ?
        Na pasach ?
        • braineater Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 11.04.06, 08:46
          Na pasach wele kapliczki. Tam je lekko górka i jak sie gibko jedzie to idzie
          niy widzieć że ftos na tych pasach je. Tymu kożdy tam jeździ pomału -
          komisariat je 100 metrów dalij..
    • eug50 Re: Zabił na pasach dwoje ludzi 11.04.06, 17:30
      Powinno działać prawo , prawo i sprawiedliwość !!!
      Informacja z portalu Interia.Tylko obcokrajowcy, niepełnosprawni i poseł PiS
      Jacek Kurski zdają egzaminy na prawo jazdy w sposób indywidualny. W sali są
      wtedy tylko dwie osoby - zdający i egzaminator. W przypadku posła był to jego
      przyjaciel.


      Do listopada 2004 r. Jacek Kurski, wówczas wiceprzewodniczący sejmiku
      pomorskiego, był piratem drogowym - za wielokrotne przekroczenie dozwolonej
      prędkości policja zatrzymała mu prawo jazdy - informuje "Gazeta Wyborcza".
      Musiał ponownie zdawać egzaminy - teoretyczny i praktyczny. I zdawał. W sali
      był tylko on i egzaminator.

      - Taki indywidualny tryb zdawania stosuje się jedynie w dwóch przypadkach.
      Pierwszy dotyczy obcokrajowców. Drugi - osób niepełnosprawnych, które mają
      zaświadczenie, że nie mogą obsługiwać komputera - mówi główny egzaminator w
      Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku Adam Langer.

      Kurski nie spełniał tych kryteriów, dlaczego więc potraktowano go w sposób
      szczególny? - zastanawia się dziennik.

      - To VIP, osoba z pierwszych stron gazet - mówi dyrektor PORD Ewa
      Radziejowska. - Obecność w ośrodku takich osób zawsze wzbudza niezdrowe
      zainteresowanie. Prosił mnie o jak najszybsze znalezienie wolnego terminu, więc
      zrobiłam wyjątek - dodaje.

      Jacek Kurski całą sprawę pamięta inaczej. - Nie mam pojęcia, dlaczego
      zastosowano wobec mnie tryb indywidualny. Może dlatego, że się spóźniłem i
      grupa już skończyła pisanie? - zastanawia się.

      Żeby odzyskać prawo jazdy, Kurski musiał zdawać dwa razy - za pierwszym oblał
      teorię. Przy powtórce obowiązywała ta sama zasada - w sali tylko zdający i
      egzaminator, którym tym razem był wieloletni przyjaciel Jacka Kurskiego Andrzej
      Pepliński.

      - Wybór mnie na egzaminatora odbył się drogą losowania. Zupełny przypadek -
      ucina Pepliński. - Teraz wiem, że popełniłem błąd, zgadzając się egzaminować
      Jacka, bo wszyscy podejrzewają, że mu pomagałem. A tak nie było. Normalnie zdał
      egzamin, a potem zaliczył jazdę - opowiada "Gazecie Wyborczej".

      (PAP)
Pełna wersja