Dodaj do ulubionych

Psiarnie w blokach

IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 19:43
To już chyba jakaś plaga, której rozmiary z roku na rok rosną w zastraszającym tempie...
Ile psów można trzymać w jednym bloku? Ile psów może trzymać w bloku jeden lokator? Co z załatwianiem się pupilów na trawniki?
Idę sobie spokojnie do domu, a tu pani w trzema zagryzającymi się wzajemnie psami idzie jak gdyby nigdy nic...
U mnie w bloku zamieszkało dosłownie setki psów. Wyją, ujadają, obszczekują. Spod bloku, na balkonach, na klatce schodowej...
Nie jesteśmy cywilizowanym narodem. To tylko u nas taka masowa hodowla psów w blokach. Zero liczenia się z otoczeniem...
Obserwuj wątek
    • e-ftalo Re: Psiarnie w blokach 26.08.11, 20:25
      A więc jesteś wyjątkiem w tym bloku i jako jedyny nie masz psa-pora to zmienić,może chciałbyś szczeniaka?
      Ja znam rodzinę co mieli trzy psy w mieszkaniu w bloku na parterze i jakoś nic w tym nadzwyczajnego.
      Nic nie poradzimy,bo blok to takie miejsce gdzie stykają się ludzie o skrajnie różnych ideologiach i trzeba to uznać za normę,a w naszym społeczeństwie pies jest szanowany
      • Gość: gość Re: Psiarnie w blokach IP: *.dynamic.mm.pl 26.08.11, 20:42
        Ola zgłoś psy gdzie potrzeba. Oni w większości nie płacą za nie miastu należnego podatku dlatego na nie sobie tak pozwalają.
        Rzeczywiście ludziom odbija. Plaga psów, obsrane trawniki i chodniki, totalny hałas w związku z ujadaniem i szczekaniem.
        Pies to siedlisko bakterii i ciągły smród w domu niezależnie czy się o psa dba czy nie.
        A poza tym to bloki są dla człowieka a budy dla psów. Miejsce psów jest zatem na wsi.
        W tej książce www.igya.pl/sklep/details/38/kuracja-zycia-metoda-dr-clark-hulda-r-clark.html jest napisane dlaczego ludzie chorują. Jednym z powodów jest pies.
        Ludzie są nieświadomi tego że przykładają do kiepskiego stanu swojego zdrowia ręce.
        • Gość: O//..,,/ Re: Psiarnie w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.11, 20:46
          POPIERAM W 100%
      • Gość: lokator Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 20:44
        współczuję tym psiarzom .Pies oddychając wydala z siebie pewien określony zapach (dla wielu to smród) jak na kubaturze kilku dziesięciu metrów kwadratowych wąchać oddech psa , nie do pomyślenia , prawdopodobnie człowiek się uodparnia na fetor i go nie czuje. Dzisiejszy Kowalski to burak z psem koniecznie pitbulem i z otwartą butelką piwa, to się nazywa wysoki stopień zamożności.Taki panicz z pieskiem normalnie odwraca się gdy piesek wydala z siebie kał (gó..no). Jadąc w windzie z Kowalskim nos nie wolno zatykać , bo pan Kowalski może się na nas obrazić i nam nawtykać ile się da. W dzień pan Kowalski jak ma pracę idzie z domciu na 12 godz. piesek w tym czasie urządza sobie koncert szczekania i wycia (to rasa bigla) zwracając uwagę PANU Kowalskiemu zostajemy zmieszani z kałem wydalonym przez jego ulubieńca . Pan Kowalski to jest facio bardzo inteligentny i na nasze użalanie się odpowie nam że pies to ma szczekać , jak komuś nie pasuje to wyprowadzka , bo on burak jest panem i basta. I tak mamy mały obraz naszego codziennego życia na blokowiskach.....
        • Gość: dfg Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 21:26
          Biedaku :( Ale musisz być zakompleksiony i samotny. Znam takich ludzi czepiają się wszystkiego. Łączymy się w bólu z Tobą.
      • Gość: Ola Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 20:45
        Ja właśnie mam sąsiadów, którzy mają kilka szczeniaków i wszystkie trzymają na balkonie. Zostawiają je na noc. Psy szczekają bez opamiętania całą noc...
        Z posiadaniem psów, jak Pan wie, obrócz zaszczytnej tradycji przyjaźni człowieka z czworonogiem, wiążą się też obowiązki.
        Do obowiązków tych (egzekwowanych prawnie w coraz większej liczbie polskich miast) należy sprzątanie kup po swoich psach z chodników i trawników oraz takie zachowania, jak nie przetrzymywanie psów na balkonach w nocy czy weekendy, gdy ich właściciele wyjeżdżają.
        A także dbanie o bezpieczeństwo - nie spuszczanie większych psów bez smyczy przed blok, gdzie bawią się dzieci...
        • Gość: ,, Re: Psiarnie w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.11, 20:48
          BARDZO SMIERDZACA SPRAWA!!!!!
        • Gość: m. Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 21:21
          Ola zglos to u dzielnicowego.Chodzi o to szczekanie w dzien i w nocy.Bedzie upomnienie a potem mandat.
          • Gość: lokator Re: Psiarnie w blokach IP: *.flash-net.pl 30.08.11, 11:13
            do m.zgłaszałam do straży miejskiej że pies zakłóca ciszę nocną biega bez smyczy i kagańca strasząc dzieci to staraznik odpowiedział , że nie zajmuje się takimi sprawami.
      • Gość: obserwator Re: Psiarnie w blokach IP: *.flash-net.pl 30.08.11, 11:19
        do e-ftalo; szanuj bliźniego swego jak siebie samego i nie mów że wszystko wolno bo zasady współżycia obowiązują ,za granicą nie ma takiego buractwa, a zwrócić rodzicom uwagą że dzieci plują i palą na klatkach to się obrażają
      • Gość: zdrówko Re: Psiarnie w blokach IP: *.flash-net.pl 30.08.11, 11:25
        e-ftalo nie cwaniakuj bo któregoś dnia pies sąsiada naleje ci pod drzwi i będziesz chodził po perfumach,psy takie często sązaniedbywane weterynaryjnie nie szczepione ,nie odrobaczane, są siedliskiem zakażeń i któregoś dnia dziecko twoje bawiąc się w piaskownicy złapie jakiegoś bąblowca który usadowi się w mózgu, wtedy zmienisz zdanie co do tego problemu
      • Gość: antypisiarz Re: Psiarnie w blokach IP: *.smsiarkowiec.pl 30.08.11, 17:32
        Z tego co zauważyć można po właścicielach psów to uważam, iż im większy "dziad" to ma więcej psów. Dla mnie są to brudasy, śmierdziele. Udają paniusie a jak pies wali kupsko na trawnik to głowa im leci w drugą stronę jakby nigdy nic. Najgorsze jest to, że ta plaga się powiększa.
    • e-ftalo Re: Psiarnie w blokach 26.08.11, 21:28
      w nocy miejsce dla szczeniaków jest w domu.Nie wolno robić hałasu po 22, a psem trzeba się opiekować.Jeśli ktoś trzyma psa,a nic nie robi,to nie powinien trzymać,tylko dać komuś najlepiej na wieś
      • Gość: psina Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 26.08.11, 22:35
        Czytam wpisy i dziwię się skąd tyle nienawiści do psów i ich właścicieli.Ktoś tam pisze o śmierdzącym oddechu psa ,a ile jest takich śmierdzieli wśród ludzi co wali im z pyska jak z murzyńskiej chaty.Jak niektórzy ludzie śmierdzą wali im z pod "skrzydeł',śmierdzą im stopy że nie da się wytrzymać stojąc obok takiego śmierdziela i to nie są bezdomni.Psy Wam przeszkadzają że szczekają? Dlaczego nie przeszkadza banda wydzierających się małolatów tłukących butelki po piwie ,przewracających znaki drogowe ,niszczących wszystko po drodze.Psi kupy widzisz a nie widzisz szkieł ,kto je pozbiera,śmieci wyrzucanych przez okna też nie widzisz?Dodam że czasem lepiej mieć po sąsiedzku psa niż zapiekłego zasrańca co mu nie tak dawno słoma z butów wylazła .Pozdrawiam wszystkich właścicieli piesków.




        • Gość: Ola Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 22:48
          Skoro pałacie taką miłością do psów, to powinniście się, szanowni właściciele, dobrze nimi opiekować.
          Wasza rola nie kończy się tylko na posiadaniu psa i przetrzymywaniu go w mieszkaniu, spuszczaniu go samopas pod blokiem. Miłość do psa to nie tylko zabawa z nim (bardzo ostatnio modne jest kupowanie przez rodziców pieska dla swoich dzieci). Odpowiedzialność do zapewnienie właściwej opieki nad psem.

          Skoro jednak widać, że nie umiecie się nimi zająć, to jak, dając takie a nie inne przykłady, możecie oczekiwać od innych miłości do Waszych pupili, które srają na chodniki i trawniki, nikt po nich nie sprząta, wyją całymi dniami zamknięte na balkonach?

          Słuchając przez cały dzień i część nocy szczekania psów na balkonie sąsiada mam nerwy tak zniszczone, że, proszę mi wierzyć, nie potrafię wydobyć z siebie żadnych ciepłych uczuć do psin. Czyja to wina? Ich właścicieli...
          • Gość: psina Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 26.08.11, 23:03
            Droga Olu odpowiedz mi na pytanie czy wyrostki rozbijające butelki,przewracające kosze na śmieci sprzątają po sobie?
            • Gość: ekolog Re: Psiarnie w blokach IP: *.smsiarkowiec.pl 26.08.11, 23:23
              Skąd tyle nienawiści do psów? zwierząt? Prymitywne poglądy. Zacofanie manifestuje się w społeczeństwie stosunkiem do dzieci i zwierząt. U nas te sfery...jak widać.
              Nie śmierdzą Wam brudasy? Pijacy?
              Obserwuję co jakiś czas takie "jazdy" na określone tematy. Wstyd to wszystko czytać.
              Zgadzam się, że za zwierząta jesteśmy odpowiedzialni, powinniśmy o nie dbać i nie trzymać na balkonie.
              • Gość: Ola Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 23:35
                Szanowny ekologu. Jeśli dane Ci było mieszkać na Zachodzie, to wiedz, że obok miłości do zwierząt i dbania o to, aby ich prawa były przestrzegane, panuje tam porządek. Płaci się wysokie kary za zakłocanie ciszy nocnej, w tym z powodu szczekania psa. Płaci się kary za nie sprzątanie po swoich psach. A przetrzymywanie zwierząt na balkonie i jakiekolwiek przetrzymywanie zwierząt gdziekolwiek może skończyć się nawet odsiadką. Obrońcy praw zwierząt mieliby pełne ręce roboty na naszych blokowiskach...
            • Gość: Ola Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 26.08.11, 23:30
              Powiem tak.. i będę brutalna. Mieszkam w bloku, gdzie oba zjawiska mają jednocześnie miejsce. Jest problem z psami i jest problem z "wyrostkami rozbijającymi butelki".
              Ci ostatni robią imprezy w bloku, wtedy można poczuć, co to są opary alkoholowe wymieszane ze smrodem papierosów. Ciszy nie ma prawie nigdy, obojętnie, czy za sprawą drących się wyrostków czy szczekających psów. Nawet w środku nocy lokatorzy mają w zwyczaju głośno się zachowywać, głośno rozmawiać na klatce schodowej.
              Dzieci niektórych sąsiadów są anielskie, otwierają drzwi, mówią "Dzień droby", są grzeczne. A niektórych schodzą na "psy"...
              Nie jestem socjologiem, ale generalnie w blokach takie zjaiwska mają miejsce. Brak kultury. Nie szanowanie ciszy nocnej. Jak wszystko wolno, to i psy szczekać mogą na balkonie przez całą noc.
              Niemniej zajmuję się w tym wątku tematem psów. Alkoholizm i wyrostki rozbijające butelki to materiał na inny wątek.
              • Gość: iguana Re: Psiarnie w blokach IP: *.stalowa.pilicka.pl 26.08.11, 23:56
                To również dobry wątek i moment by przestrzec kupujących mieszkania,by przypadkiem nie wpadli na minę na której Ty Olu niestety siedzisz :(
            • Gość: gość Re: Psiarnie w blokach IP: 83.238.199.* 27.08.11, 10:58
              "Droga Olu odpowiedz mi na pytanie czy wyrostki rozbijające butelki,przewracające kosze na śmieci sprzątają po sobie?"

              Ludzie! Na Boga! Szkło potłuczone ktoś któregoś dnia posprząta a psich kup nie. To proste.
              • Gość: gosc Re: Psiarnie w blokach IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.11, 12:59
                Osobiście jestem zwolennikiem posiadania psa czy to w bloku,czy na wsi.Opieka nad zwierzeciem jest taka sama bez roznicy gdzie ono przebywa.Problemem są tylko ludzie.Psy będą dzieliły społeczeństwo na dwa obozy,zwolenników i przeciwników i będą kością niezgody w blokowiskach. Ja jestem zdania,ze pies jest odpowiedzialnością w stosunku do niego samego,ale i do współlokatorów.Poza tym jeżeli ktoś nie potrafi wychować psa nie potrafi wychować dziecka i na odwrót,co nie znaczy by zabronic posiadania psów czy dzieci,a jeżeli dziecko stwarza problemy wysłać je np.na Sybir.
              • Gość: psina Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 27.08.11, 14:53
                O widzisz to po chuliganach KTOŚ posprząta w czym oni są lepsi od "psiarzy".Śmiećmy zatem wszyscy,wyrzucajmy szkła na chodniki bo przecież KTOŚ posprząta,ale tępmy właścicieli psów,dajmy im worki i miotły niech sprzątają bo oni są gorsi mniej uprzywilejowani niż wydzierające się bandy wandali,niż paniusie wyrzucające śmieci przez okna.
                • Gość: Norbimeczennik Re: Psiarnie w blokach IP: *.konino.nl 27.08.11, 15:29
                  Uwazam jedno i drugie zjawisko za naganne ale w zaleznosci od tego jak sie do niego podchodzi.
                  Psy w bloku to nie jest dobry pomysl ani dla psa, ktory sie tam meczy ani zazwyczaj dla wspolmieszkancow. Zawzyczaj posiadacze psow nie sprzataja po swoich pupilach i niejednokrotnie psy zostawiane sa samemu sobie zamkniete w mieszkaniu wiec szczekaja, ujadaja ... Oczywiscie jest na to sposob - zapewnic zwierzeciu oodpowiednia przestrzn zyciowa, zapewnic mu opieke i sprzatac po swoim pupilu - wtedy wszysko jest OK. Tak samo i z drugim elementem, ktory tez wyglada dziwnie - w zasadzie wiekszosc z nas chcialaby miec ladne czyste miasto i spokoj - tu tez nalezy starac sie wychowac tych wspomnianych "wyrostków" podobnie jak z pieskiem - zapewnic mu nadzor, nauczyc go kultury.
                  A skoro ma sie w nosie i psa i dziecko - to przypadki sa takie a nie inne. Wystarczy popatrzec na niedawna sytuacje zabojstwa w TBG - gdzie byli rodzice 16-letniego "wyrostka" ktory bral w tym udzial. Co 16-letni chlopak robil po polnocy pijany na ulicy. Gdzie byli rodzice. Gdzie sa rodzice tych którzy zakłócają ta cisze nocna ???
                  W jednym i drugim przypadku brak opieki i nadzoru. Wiec 1 i 2 problem jest do pokonania - tylko trzeba chciec. A przynajmniej probowac ...
                  • Gość: gość Re: Psiarnie w blokach IP: *.dynamic.mm.pl 27.08.11, 18:40
                    "gdzie byli rodzice 16-letniego "wyrostka" ktory bral w tym udzial. Co 16-letni chlopak robil po polnocy pijany na ulicy. Gdzie byli rodzice. Gdzie sa rodzice tych którzy zakłócają ta cisze nocna ??? "

                    Już odpowiadam. Rodzice byli w domu i wręcz zadowoleni że ich synalek rozrabiaka szaleje na ulicy a nie w domu.
                  • Gość: psiaczek Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 27.08.11, 18:47
                    a mój sąsiad to ma pieska rasy myśliwsko-pokojowej chodzi po pokoju i myśli gdzie się wys>rać
                  • Gość: Ola Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 27.08.11, 21:36
                    "Wystarczy popatrzec na niedawna sytuacje zabojstwa w TBG - gdzie byli rodzice 16-letniego "wyrostka" ktory bral w tym udzial. Co 16-letni chlopak robil po polnocy pijany na ulicy. Gdzie byli rodzice. Gdzie sa rodzice tych którzy zakłócają ta cisze nocna ???"

                    Gdzie byli?
                    U mnie w bloku raz wyrostek wraz z bandą kolegów wrócił do domu z nocnej popijawy po pieniądze, bo mu się skończyły. Potrzebne mu były, aby dalej pić. Bez problemu wszedł i wyszedł z domu, gdzie spali jego rodziciele.
                    U kolejnej rodziny córka balowała całą noc z bandą pijanych kolegów w domu rodziców, pod ich bokiem.
                    Dwie młode dziewczyny z innego piętra taszczyły reklamówki do domu, słyszałam brzęk butelek. Innym razem wiadziałam je wstawione, jak wychodziły z klatki (minęłam je).
                    Kolejny dzieciak regularnie tłukł szyby w drzwiach klatki schodowej. Pewnie nie miał rodziny, skoro opiekun bloku wyznaczył nagrodę za wskazanie, kto to był. Cały blok składał się poraz kolejny (trzeci czy czwarty raz z rzędu) na nową szybę.
                    Co można myśleć o takich rodzicach?

                    Wy nawet nie wiecie tak naprawdę, co dzieje się w naszym mieście z młodzieżą. Włos jeży się na głowie... Czytaliście te statystyki?:
                    Artykul
        • Gość: pupil Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.08.11, 10:42
          Cała prawda popieram( psina)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nic dodać nic ując
    • Gość: mieszczuch Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 27.08.11, 21:02
      Całe życie mieszkam w mieście i nikt mi nie powie dawniej tak nie było sporadycznie trafił się jeden psinka pokojowy w bloku ,a teraz to jest normalnie więcej psów niż dzieci szok . Ja nie mogę pojąć dlaczego nikt się z nikt mnie liczy przecież na dobrą sprawę jak się idzie mieszkać w bloku to należy się liczyć z sąsiadami tak mnie wychowano właściwe zachowanie bo ktoś tam mieszka . Ludzie psy naprawdę śmierdzą i trzymanie dużych psów w mieszkaniu niejednokrotnie przez 8 godzin wyjących a w sobotni ranek trzepanie przez balkon jego sierści z licznych narzut , koców itp. nie licząc się z sąsiadem że ma akurat pranie powieszone na balkonie jest efektem braku kultury , jestem ciekaw gdyby to było odwrotnie jak zachowałby się wobec mnie sąsiad ??????? A niby uważają się za kulturalnych. Widać pies ma większe prawa od ludzi , i reszta skazana jest na znoszenie psów w blokach.
      • Gość: gość Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 27.08.11, 21:24
        tym szpanerom "mieszczuch" to się naraziłeś zaraz dopadnie cię sfora kochających pieski , że oni tacy dobrze wychowani , piesek ma sr...ć i szczekać , a sprzątać po swoim pupilku to obraza dla takiego panicza (słoma z gumiaków wystaje) . Niech mi nikt nie mówi że psu z mordy nie śmierdzi.
      • Gość: mieszaniec Re: Psiarnie w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.11, 22:33
        jezeli chodzi o trzepanienarzut itp po psach to nie jestem zwolennikiem tego psy ogolnie mi nie przeszkadzaja ale niech inni patrza czy ja mam pranie powiszone na balkonie i niech nie pala tam papierosów bo co z tego ze ja piore jak sasiad stanie na balkonie pieto nizej i pali papierosy czy to jest w porzadku
        • Gość: balkoniarz Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.08.11, 09:06
          To jest właśnie brak kultury , jak mieszka pod Tobą to lżej gorzej jakby mieszkał nad
          to pranie od nowa.A jak sąsiad zaprosił kumpli i palili na klatce bo on nie pali i firanki by mu zżółkły , ale na buractwo nie ma rady . Oni nie rozumieją że może to drugiemu przeszkadzać czują się panami u siebie a ty jesteś na komornym .
    • Gość: gosc Re: Psiarnie w blokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 21:34
      A w moim bloku to coraz większe te "psinki" są. Nie jeden raz dzieciom czyściłam buty z psiej kupy, gdy trochę pohasały na trawniku - przyjemna rzecz to nie jest. Dzieci nie raz musiały mi zwiewać na widok psa. Właściciel przeważnie mówi "Nie bój się, on Ci nic nie zrobi, to taki łagodny piesek" , a dziecko nie ma ochoty aby pies skakał wokół niego. Niestety, nie jeden łagodny, rodzinny piesek zagryzł. To moje dzieci mają wpajane-mają do psów się nie zbliżać.
      Moja mama też straciła zdrowie przez psy, a ja nie mogłam się uczyć. I chociaż pieski kocham, to najbardziej mnie martwi to, że pies wedle prawa wyżej stoi od człowieka.
      • Gość: xx Re: Psiarnie w blokach IP: *.smsiarkowiec.pl 30.08.11, 22:23
        nie możecie patrzeć i bardzo wam przeszkadza problem psich kup na trawnikach! pozostaje pytanie gdzie Ci właściciele mają je wrzucać???? pojemników nie ma, a ja nie życzę sobie by wrzucali je do koszów przy ławkach!!! przyjemnie Wam będzie siedzieć i wąchać???????????? a co do straży miejskiej jeśli ktoś dzwoni i zgłasza problem a oni mówią,że nie są od tego to trzeba spytać o nazwisko przyjmującego wezwanie od razu zmieni gadkę. a swoją drogą to oni najbardziej lubią wlepiać mandaty za parkowanie
        • Gość: wielbicielka Re: Psiarnie w blokach IP: *.torservers.net 01.09.11, 15:21
          jestem wielbicielką psów , ale także spokoju którego nie mam. Zaczoł się rok szkolny dzieci idą do szkoły a ja muszę wysłuchiwać skowyczenia, szczekania i wycia pieska sąsiada. Mam małe dziecko często zrywa się ze snu podczas takiego głośnego koncertu. Jak mam temu panisku zwrócić uwagę skoro on jest bardziej agresywny niż jego psi pupil beagl. Czy ochrona nad zwierzętami istnieje w Tarnobrzegu , żeby zgłosić o nie prawidłowym postępowaniu właściciela (zostawianie go samemu sobie na kilka godzin dziennie) .
          • e-ftalo Re: Psiarnie w blokach 01.09.11, 16:06
            Ja myslę ,że im bardziej się nakręcamy na coś,tym bardziej nam to przeszkadza i tym bardziej tego nienawidzimy.Ale w tym wszystkim się zatracamy ,bo to tylko szczekanie psa i jest tyle innych ,ważniejszych problemów.Ale czasem zupełnie nieświadomie popadamy w jakąś paranoje chcąc "naprawić" świat i zmienić innych dokoła siebie. Zaczyna się od psa,potem uciszaniu sąsiadów,samochodów,wreszcie dochodzi do całkowitej izolacji siebie od otoczenia.To jest chore,trzeba na to uważać.
            Wątpię aby dziecku przeszkadzał ten pies bardziej niż tobie,dzieci podczas snu nie reagują na takie rzeczy
            • Gość: gość Re: Psiarnie w blokach IP: *.tktelekom.pl 01.09.11, 16:52
              do moralisty dbającego o czystość i moralność na forum "e-ftalo" jak ci hałas nie przeszkadza to ty jesteś głuchy jak pień i to dla ciebie ten przedruk :
              Wróg publiczny numer 1
              Hałas wymieniany jest na pierwszym miejscu wśród niedogodności życia codziennego, tuż przed brakiem bezpieczeństwa i zanieczyszczaniem środowiska. 40 procent Polaków twierdzi, że przynajmniej od czasu do czasu w domu dokucza im hałas. Ale, jak to zwykle bywa z sondażami, odpowiedź zależy od sposobu, w jaki zostało zadane pytanie. Jeśli mówi się o tym, co przeszkadza, hałas wymieniany jest na pierwszym miejscu. Jeżeli używa się terminu „skażenie środowiska (przez hałas)”, za poważniejsze uważa się skażenie atmosfery i wody. Najbardziej dotknięci tą plagą są mieszkańcy miast, a w szczególności zaniedbanych blokowisk. Mieszkając w blokach o ścianach z płyt do złudzenia przypominających karton, słyszą najdrobniejsze hałasy: skomlenie szczeniaka z górnego piętra i przenikliwy głos pani Ani z sąsiedniej klatki. Jeśli jeszcze na dodatek budynek stoi przy drodze szybkiego ruchu lub obok linii kolejowej, naprawdę można zwariować.
              SKLALA ZAGROŻENIA ( natężenie hałasu mierzonego w odległości jednego metra od jego źródła):Wystrzał z karabinu( dźwięk niezwykle krótki): 140 dB
              Start myśliwca: 130 dB
              Start samolotu: 120 dB
              Warsztat kotlarski, młot pneumatyczny, pociąg wjeżdżający na stacje: 110 dB
              Dyskoteka: 100 dB
              Motorower, alarm samochodowy, kosiarka do trawy: 90 dB
              Głośno nastawione radio, klakson: 85 dB
              Szczekanie psa 80dB
              Metro, odkurzacz: 70 dB
              Ożywiona rozmowa: nasilony ruch uliczny, chrapanie: 65 dB
              Nowoczesna winda: 50 dB
              Ciche mieszkanie: 35 dB
              Przyciszona rozmowa: 25 dB
              Nie jest łatwo skutecznie walczyć z hałasem. Energia niesiona przez fale dźwiękowe musi dziesięciokrotnie zmaleć, byśmy odczuli, że jest o połowę ciszej. Tak jest zbudowany nasz narząd słuchu. Objaśnijmy to na przykładzie. Załóżmy, że ulicą przejeżdża 10 samochodów. Wywołują one hałas o natężeniu 70 dB. A ile decybeli wskazuje sonometr przy pięciu samochodach? Miernik poziomu dźwięków jest bezwzględny: pokazuje zaledwie trzy decybele mniej. W takiej sytuacji nasze uszy odczuwają tylko niewielką ulgę. Jeśli chcemy, by nasze uszy poczuły zmniejszenie hałasu o połowę, należy zmniejszyć poziom natężenia dźwięku o 10 dB. Aby to osiągnąć, liczbę samochodów trzeba zredukować dziesięciokrotnie. Wszystko dlatego, że decybele mają w nosie arytmetykę. Przykład? 60 dB + 60 dB = 63 dB! Żeby hałas wzrósł o trzy decybele, liczba hałasujących powinna aż dwukrotnie wzrosnąć.
              KTO USKARŻA SIĘ NA HAŁAS?:
              64% osób mieszkających w blokach
              56% mieszkańców centrum Warszawy
              43% mieszkańców miast
              23% mieszkańców wsi
              Zagrożenie dla zdrowia
              Hałas jest szczególnie groźny dla uszu. Na szczęście na co dzień nie spotykamy się z hałasem na tyle silnym, by groził zwichnięciem kosteczek słuchowych czy pęknięciem bębenków( co dzieje się przy 120 dB). Natomiast zbyt długa lub zbyt częsta ekspozycja na hałas jest ryzykowna. Kotlarz pracujący od rana do nocy czy gorący zwolennik heavy metalu, który słucha przez słuchawki ulubionej muzyki na cały regulator – wystarczy, że jedną godzinę dziennie – mają wszelkie szanse na to, by ogłuchnąć jak pień. Wychodząc z koncertu, często mamy wrażenie, że nasze uszy są jakby zatkane, słyszymy jakieś szmery i szumy. Objawy te znikają po dobrze przespanej nocy. Jeśli jednak każdy weekend spędzamy na koncertach lub dyskotekach, komórki rzęsate (znajdujące się w uchu wewnętrznym receptory słuchowe, które przetwarzają drgania dźwiękowe na impulsy elektryczne) mogą ulec zniszczeniu. A one nie odrastają! Hałas nie tylko uszkadza słuch: wpływa też na samopoczucie i powoduje gorszy sen (słuch to jedyny zmysł, który „czuwa”, kiedy śpimy), a w bardzo dużej dawce rozregulowuje organizm: wywołuje palpitacje serca, wzrost ciśnienia, problemy żołądkowe, napięcie mięśniowe, ograniczenie pola widzenia…
              DOPUSZCZALNA MAKSYMALNA DZIENNA DŁUGOŚĆ EKSPOZYCJI NA DANY HAŁAS:
              Młot pneumatyczny (110 dB) – 1,5 min
              Słuchanie muzyki przez słuchawki (100 dB) – 13 min
              Kosiarka ( 90 dB) – 2,5 godz.
              Wieża hi-fi (85 db) – 8 godz.
              Możesz sobie zbadać słuch nie wychodząc z pokoju. Test w Internecie pod adresem: www.ifps.org.pl/slysze/
              Łamigówka drogowo-kolejowa
              Coraz większe natężenie ruchu drogowego w coraz rozleglejszych aglomeracjach: oto prawdziwa „mieszanka ogłuszająca” dla mieszkańców wielu krajów. Po Polsce jeździ już około 10 milionów samochodów, w tym prawie dwa miliony ciężarówek. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba aut w naszym kraju wzrosła niemalże dwukrotnie. Coraz więcej Polaków mieszka w miastach i na terenach podmiejskich. Nic dziwnego zatem, że hałas się nasila. Rośnie liczba miejsc, których mieszkańcy muszą ponad osiem godzin dziennie znosić hałas związany z ruchem drogowym bądź transportem kolejowym o nasileniu powyżej 70 decybeli.
              Zamieszkujący takie miejsca nieszczęśnicy muszą znosić hałas dniem i nocą. Hałas nocny związany z dostawami towarów jest bardzo duży: przekracza 65 dB. Żeby ograniczyć się hałas dochodzący z dróg, poza ekranami wyciszającymi należy wprowadzić dalsze ograniczenia prędkości oraz stosować takie nawierzchnie, które powodują mniejszy hałas. Jeśli chodzi o koleje, należy choćby wymieniać klocki hamulcowe pociągów, które są przyczyną zgrzytania przy hamowaniu.
              Muzyka, aż uszy więdną
              Aj, boli! Dwa badania przeprowadzone przez Christiana Meyera-Bischa w odstępie dziesięciu lat pokazują wzrost liczby zaburzeń słuchu. Główni winowajcy to dyskoteki, koncerty i słuchawki: to wszystko nadwyręża uszy. Mimo tego, nikt – jak się wydaje – nie ogłuchł na dyskotece. Natomiast uważajcie na głośne słuchanie muzyki przez słuchawki! U niektórych osób wywołuje ono przyspieszone starzenie się zmysłu słuchu. Specjaliści radzą miłośnikom spacerów z muzyką, by robili sobie krótkie przerwy, a przede wszystkim, by ściszyli dźwięk. Na koncertach na wolnym powietrzu nie należy stać zbyt blisko głośników. Za każdym razem, kiedy wasza odległość od źródła dźwięku podwaja się, poziom nasilenia dźwięku spada o sześć decybeli. Zalecenia te z pewnością poparliby liczni rockmani, dziś niedosłyszący. Zbadano tez słuch członków orkiestr symfonicznych. Okazało się, że członkowie zespołów wykonujących muzykę klasyczną zachowali znakomity słuch, w przeciwieństwie do muzyków grających muzykę współczesną. Liczy się więc nie tylko natężenie, ale i rodzaj dźwięków atakujących uszy.
              GŁÓWNI OSKARŻENI O HAŁAS:
              50% sąsiedzi(sprzęt hi-fi, TV, pianino, pies, kroki..)
              15% miejsca publiczne(kawiarnie, bary…)
              11% ruch uliczny, budownictwo
              9% warsztaty rzemieślnicze i placówki handlowe
              8% przemysł
              5% inne
              2% samochody
              Walka z hałasem
              Czy jest jakieś cudowne lekarstwo na hałas? To nie takie proste. Co zrobić w przypadku hałasu powodowanego przez drogę szybkiego ruchu? Postawić ekrany wyciszające? To rozwiązanie pomaga tylko mieszkańcom dolnych pięter budynków położonych przy drodze. Nakryć drogę tunelem lub poprowadzić ją pod ziemią? To metoda gwarantująca sukces, ale zazwyczaj musi być przewidziana już w fazie projektu. Ponadto jest bardzo kosztowna. Lepiej izolować elewacje domów? To jeszcze jedna skuteczna metoda, pod warunkiem, że nie tylko zastosuje się podwójne okna, ale że cała ściana zostanie dobrze zaizolowana. Pozostaje delikatne pytanie: kto za to wszystko zapłaci? Mieszkańcy budynków najbardziej narażonych na hałas są często niezamożni, inaczej już dawno by się wyprowadzili. Ograniczyć dopuszczalną prędkość pojazdów? Tak się robi od lat, ale to przecież nie zmniejsza czasu przejazdu. W końcu droga i tak pozostaje „drogą szybkiego ruchu”.
              Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu co roku organizuje „ Tydzień słuchu”, by przypomnieć, że musimy walczyć z otaczającym nas hałasem.
              Maksymalny dopuszczalny poziom stałego hałasu w miejscu pracy: 85 dB. Powyżej 90 dB trzeba założyć na uszy ochro
              • Gość: ekolog Re: Psiarnie w blokach IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 01.09.11, 17:22
                Niestety, mieszkamy w blokowiskach nie ze swojej winy. Jako kraj jestesmy biedni i jeszcze trzeba poczekac aby sytuacja sie poprawila. Dlatego musimy dbac o czlowieka. Piesek jest ladny, mily ale w bloku to udreka dla niego i okolicy. Rozumie indywidualne przypadki gdzie pies jest przewodnikiem. Rozumie tez milosnikow pieskow /o innych nie mowie bo rybki, kotki, kanarki czy myszki - to problem wlasciciela, ale piesek, zdecydowanie nie. To tak samo jak palacze, sami niech sie truja, ale niech dadza spokoj innym. W tym miejscu potrzebne jest zdrowe prawo i restrykcyjne przestrzeganie. Czlowiek ma prawo do wypoczynku i ten wypoczynek trzeba stworzyc Trzeba zrozumiec czlowieka, chorego, starszego, .
                Cos sie powywracalo w naszych glowach. Dzis chroni sie praw zboczencow, pieskow,. patologii, a o podstawowych prawach czlowieka zapomina sie.
                I niech nikt nie mysli ze nie lubie zwierzatek, lubie i to bardzo i wiele przeroznych mialem i mam w domu, ale to moj ciezar, bo moj wybor. Kotek smierdzi w domu, bo korzysta z kuwety w domu i poniszczyl mi tapicerke, wrobelki brudza i cwierkaja, rybki wymagaja pracy, a chomik pogryzl mi rzeczy. A pieski sasiada mi przeszkadzaja spac, budza nieraz w nocy, a miato to jak wielka kloaka. Nie chce tej przyjemnosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka