Dodaj do ulubionych

Jak sie nie wierzy w Boga

23.08.12, 15:47
to mozna uwierzyc we wszystko.Oto kolejny przyklad "naukowego wyjasniania" powstania swiata.
nt.interia.pl/technauka/news/teoria-wielkiego-wybuchu-to-klamstwo-jak-bylo-naprawde,1835113,8131
Obserwuj wątek
    • Gość: Tarzan Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.flash-net.pl 24.08.12, 21:09
      Czy gdy się w Boga wierzy, to wtedy można w naukowy sposób wyjaśnić powstanie wszechświata?

      Historia nauki pokazuje wyraźnie, że nic w tym nadzwyczajnego, że powstają nowe teorie znanych zjawisk, czy procesów.





      • lechowski51 Re: Jak sie nie wierzy w Boga 24.08.12, 21:14
        Tak!.Polecam Wyznania Sw.Augustyna i pisma Sw.Tomasza z Akwinu.A na zachete i poczatek moze.... swietny polski filozof i logik Ojciec prof. Jozef Maria Bochenski.
        • Gość: Tarzan Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.flash-net.pl 24.08.12, 21:36
          > Tak!.Polecam Wyznania Sw.Augustyna i pisma Sw.Tomasza z Akwinu.A na zachete i p
          > oczatek moze.... swietny polski filozof i logik Ojciec prof. Jozef Maria Bochen
          > ski.

          Jakie jest więc ich "naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata"?

        • Gość: Adam Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.smsiarkowiec.pl 25.08.12, 08:15
          I najpierw bóg stworzył dinozaury, katolicka teoria stworzenia świata jest tak samo naciągana i nie poparta dowodami jak i inne wspaniałe dogmaty wiary katolickiej.
          Kto chce niech wierzy, wszystko jest dla ludzi, każdy ma wolny wybór.
    • nom73 Re: Jak sie nie wierzy w Boga 24.08.12, 21:34
      lechowski51 napisał:

      > to mozna uwierzyc we wszystko.Oto kolejny przyklad "naukowego wyjasniania" pows
      > tania swiata.

      Czas pokaże. :-)
      Z 400 lat temu z heliocentryczną wizją świata Kopernika nie zgadzał się kościół, a teraz? ;-)
      • Gość: znajoma Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 22:21
        Może ja powiem, jak wierzyć w Boga? Wracałyśmy z Tarnobrzega w tę wielką burzę. ŚWIATA NIE BYŁO WIDAĆ. Ja kierowałam. Młodsza raz krzyknęła " O M.B." Kazałam Jej zamknąć oczy i siedzieć cicho.Starsza siedziała cicho i nie odezwała się ani słowem. Co najmniej 20 minut w wielkiej burzy. Gdy dojeżdżaliśmy do rodzinnej wioski,powiedziała mi, że cały czas się modliła, żeby nie było przerwy pomiędzy jedną modlitwa a drugą, "bo przecież Bóg by nie pozwolił na to by, przerwać Jej modlitwę trzaśnięciem pioruna w auto". Cytuję Jej słowa. My powinniśmy tak zawierzyć Bogu jak nasze dorastające dzieci. Czasami martwimy się na zapas, cieszmy się życiem, ufajmy Bogu. Dobranoc:-)
        • Gość: Adam Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.smsiarkowiec.pl 25.08.12, 08:10
          Samochód w chwili uderzenia w niego piorun działa jak klatka Faradaya więc spokojnie.
          • Gość: Do Adama Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 08:21
            Wiem o tym, ale mimo wszystko strach jechać w burzę, bo kiepska widoczność. Dziękuję za potwierdzenie, miałam bardzo dobrego fizyka w podstawówce a teraz mam w domu:-) Pozdrawiam, udanego dnia:-)
    • Gość: proboszcz Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 24.08.12, 22:14
      Czy jak się wierzy w Boga to się wierzy, że np. Tusk został premierem dzięki jego woli?

      Czy fakt istnienia Boga powoduje, że księża mają prawo gwałcić dzieci?
      • karrambello Re: Jak sie nie wierzy w Boga 25.08.12, 08:25
        A co mają księża wspólnego z wiarą? Wg mnie (nie)znakomita większość - nic.
        • Gość: Tarzan Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.flash-net.pl 25.08.12, 08:32
          > Tak!.Polecam Wyznania Sw.Augustyna i pisma Sw.Tomasza z Akwinu.A na zachete i p
          > oczatek moze.... swietny polski filozof i logik Ojciec prof. Jozef Maria Bochen
          > ski.

          Jakie jest więc ich "naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata"?

          Zacząłem przeglądać Wyznania Św. Augustyna i jakos nie natrafiam na żadne konkretne naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata.

          Możesz mi streścić to, do czego mnie odsyłasz, drogi Lechowski?


          • lechowski51 Re: Jak sie nie wierzy w Boga 26.08.12, 15:25
            Przegladaj dalej!.A byc moze jak wybitni ludzie tego swiata zrozumiesz ze to wszystko to Cie otacza nie moglo byc dzielem przypadku,ze ten wspanialy swiat czlowieka i otaczajacej go przyrody mogl powstac dzieki przemyslanemu dzielu Stworcy.
            Tu masz wypowiedzi dwoch nolistow skoro nie przekonuja Cie wybitni teologowie i mysliciele Kosciola.

            Sir Derek Harold Richard Barton
            chemik: 1969 nagroda Nobla w dziedzinie chemii

            * ‘’Nie ma żadnej niezgodności pomiędzy Nauką a religią... Nauka pokazuje, że Bóg istnieje”.


            Christian Boehmer Anfinsen
            biochemik: 1972 nagroda Nobla w dziedzinie chemii

            * "Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał”.
            • Gość: Tarzan Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.flash-net.pl 26.08.12, 15:41
              > * ‘’Nie ma żadnej niezgodności pomiędzy Nauką a religią... Nauk
              > a pokazuje, że Bóg istnieje”.

              Ale ja się z tym zgadzam.

              Ty drwisz z kolejnych prób "naukowego wyjaśnienia" powstania wszechświata.
              Co uznałem za bzdurę. gdyby tak miano myśleć, to dziś w szkołach dzieci uczyły by się o gigantach podtrzymujących świat.

              Zapytałem Cię:

              Czy gdy się w Boga wierzy, to wtedy można w naukowy sposób wyjaśnić powstanie wszechświata?

              odpowiedziałeś:

              Tak!.Polecam Wyznania Sw.Augustyna i pisma Sw.Tomasza z Akwinu.

              Pytam ponownie, jakie jest "ich naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata"?

              Nie pytam o to, czy istnieje sprzeczność między nauką i wiarą, bo wiem, że nie ma.
              Nie pytam o to, jak teologowie wyjaśniają powstanie wszechświata, bo wiem.

              Lechowski, czy Ty naprawdę jesteś tak mało inteligentny, czy też celowo mieszasz i pitolisz głupoty, choć pytanie jest proste.

              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć, to może napisz, że wg Ciebie naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata" nie ma sensu, wierzysz w Boga i jego dzieło i kropka. Żadne wybuchy, czy inne teorie Cie nie interesują i po prostu o nich nie rozmawiasz.





              • Gość: gość Re: Jak sie nie wierzy w Boga IP: *.tktelekom.pl 26.08.12, 15:57
                coś dla wierzącego Lechowskiego51 i stworzeniu świata przez pana B.
                Człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga (Księga Rodzaju 1:26-27)?
                Co znaczy, że człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga (Księga Rodzaju 1:26-27)?
                Odpowiedź: W ostatni dzień stworzenia Bóg powiedział: „” (Księga Rodzaju 1:26). Zatem dokończył swoje dzieło bardzo osobistym akcentem. Bóg stworzył człowieka z prochu i dał mu życie, dzieląc się z nim swoim własnym tchnieniem (Księga Rodzaju 2:7). Zgodnie z tym człowiek jest wyjątkowy pośród wszystkich stworzeń, posiada zarówno cielesną (ciało), jak i duchową część swojej istoty (dusza/duch).

                A oto przykład na istnienie Boga wg. Lechowskiego51
                W Nowym Stawie powiesił się ks. Dariusz S. Był podejrzewany o molestowanie ministranta
                2012-08-23, ostatnia aktualizacja 2012-08-24 08:39
                W czwartek powiesił się ksiądz Dariusz S. - były wikariusz parafialny w Nowym Stawie (woj. pomorskie). Ciało znaleziono na plebani parafii, w której pracował.
                Do zdarzenia doszło wcześnie rano. Informację potwierdza prokuratura rejonowa w Malborku. - Wszystko wskazuje na samobójstwo - powiedział portalowi Gazeta.pl prok. Piotr Wojciechowski.
                Dariusz S. był podejrzewany o molestowanie seksualne. Prokuratura prowadziła postępowanie w tej sprawie. - Według naszych ustaleń ksiądz dopuścił się tzw. innej czynności seksualnej wobec ministranta - mówił w maju "Gazecie" Lech Tymiński, prokurator rejonowy w Malborku.





              • Gość: ten co wierzy Re: wiara bez nadziei IP: 64.71.142.* 26.08.12, 16:12
                cytat - "Nie pytam o to, czy istnieje sprzeczność między nauką i wiarą, bo wiem, że nie
                ma"

                to zdanie to perelka swiadczaca o niebywalej pracy umyslu tego kto to napisal .
                Wiara to wiara, wierze w chocby najwiekszy idiotyzm bo taka mam ochote. Nauka to dowody i nie maja nic wspolnego z wiara.
                Wedlug tarzana nauka uznaje i potwierdza mistyczny poglad o powstaniu wszechswiata, inaczej mowiac nauka potrafi udowodnic ze brodaty bog lepil z gliny cierpliwie planety, gwiazdki i inne cialka niebieskie a w koncu ulepil i adasia i doszedl do wniosku ze najlepszym sposobem pomnazania swego dziela bedzie ciupcianie wiec bedac zmeczony nie ulepil ewki ale wyjal zebro adasiowi i w ten sposob powstal material do ciupciania. Pytanie tylko dlaczego czlowiek ma nadal parzysta liczbe zeber po obu stronach choc jedno zostalo mu zabrane (zeberko). Oczywiscie z naukowego punktu widzenia gline mieszali mu aniolkowi i oni tez jako mlodzi i skoczni skakali po niebosklonie zawieszajac mniejsze i wieksze gwiazdki.

                Myslalem ze juz nic mnie na tym forum nie zaskoczy i ubawi. okazuje sie ze wzajemne smedzenie lechoskiego z tarzanem wkracza poza wszelkie wyobrazenia realnego idiotyzmu. Tak trzymac panowie.
                • Gość: Tarzan Re: wiara bez nadziei IP: *.flash-net.pl 26.08.12, 16:32
                  > to zdanie to perelka swiadczaca o niebywalej pracy umyslu tego kto to napisal .
                  > Wiara to wiara, wierze w chocby najwiekszy idiotyzm bo taka mam ochote. Nauka t
                  > o dowody i nie maja nic wspolnego z wiara.

                  Nie o dosłowność w tym chodzi w tej rozmowie. Nie znasz kontekstu dyskusji z Lechowskim.

                  Twierdzę jedynie, że wiara nie przeszkadza w naukowym wyjaśnianiu, nie zmusza do odrzucenia ateizmu.
                  Stąd naukowiec twardo stąpający po ziemi nie musi byc ateistą. A z drugiej strony to co niewyjaśnione nie musi być traktowane jako boska interwencja.

                  Tam, gdzie nauka nie daje rady powstaje luką, która można wypełnić wiarą ... jeśli tego chcesz, ale oczywiście nie musisz. To jest Twój wybór.

                  Nauka stworzyła wiele teorii, nawet ewolucjonizm powszechnie uznawany jest jedynie teorią, bo od lat brakuje ogniwa, a wiele rzeczy przedstawia się na podstawie przesłanek, a nie "żelaznych dowodów".
                  Myślisz, że wiedza dotycząca wyglądu dinozaurów wynika ze znalezienia zamrożonego osobnika?
                  Nawet nie wyobrażasz sobie z jak niewielkiej liczby kosteczek stworzono niekiedy cały model.
                  czy wiara w ewolucję musi wykluczać wiarę w Boga? Moim zdaniem nie.
                  na tej samej zasadzie wierzący, w tym i kapłani kościoła nie negują nauki.

                  A co do opowieści, choćby biblijnych, które tak dosłownie traktujesz, to jeśli masz trochę oleju w głowie, to sam dojdziesz do wniosku, że nie o to w tym chodzi.

                  > Wedlug tarzana nauka uznaje i potwierdza mistyczny poglad o powstaniu wszechswi
                  > ata, inaczej mowiac nauka potrafi udowodnic ze brodaty bog lepil z gliny cierpl
                  > iwie planety, gwiazdki i inne cialka niebieskie a w koncu ulepil i adasia i dos
                  > zedl do wniosku ze najlepszym sposobem pomnazania swego dziela bedzie ciupciani
                  > e wiec bedac zmeczony nie ulepil ewki ale wyjal zebro adasiowi i w ten sposob p
                  > owstal material do ciupciania.

                  A skąd wiadomo, że Bóg jest brodaty?

                  Wiara - jak napisałem wyżej - nie musi oznaczać dosłownego traktowania wyobrażeń ludzkich o Bogu. Wiara jest sprawa indywidualną i dotyczy zupełnie innych spraw niż tego, które żebro Adam - wg chrześcijan -zostało wykorzystane.
                  ...no i nie ogranicza się do chrześcijaństwa.

                  Nie prezentuj takiego samego sposobu traktowania tych, co Boga stawiają za autorytet, jak i ci, którzy bezmyślnie traktują ateistów.

                  Podrośniesz to może zrozumiesz, że wiara w Boga to nie jest wiedza naukowa, a jej celem nie jest wyjaśnianie naukowe, a wskazanie drogi w życiu.

                  Inaczej nie bronił bym naukowców, z których Lechowski szydzi.

                  ...a tak w ogóle, to pomyśl najpierw zanim coś klepniesz, bo na bezmyślność to tylko dzieciak albo idiota może sobie pozwolić.









                  • Gość: nikita Re: i co z tego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.12, 18:20
                    tarzan - mysle ze kombinujesz. wiara w boga nie jest zadnym kierunkowskazem w zyciu. jest to jedynie uznanie ze jestesmy bo tak chcial bog. Jestem pewny ze nie wiesz dlaczego bog stworzyl czlowieka. Jesli nawet uznac ze bog biblijny istnieje to jest to bog zydowski i cokolwiek zrobil zrobil dla zydow. Dziesiec przykazan to prezent dany zydom i tylko zydom by okielznac ich pociag do balwochwalstwa i nieprawosci ktore bily w kaste tych ktorzy trzymali zydkow za morde.
                    To czy naukowiec w cokolwiek wierzy czy nie wierzy nie ma dla nauki znaczenia tak dlugo jak dlugo nie probuje uzasadniac swoich naukowych tez pierwiastkiem mistycznym.
                    A tak na marginesie czlowiek z bogiem wcale nie jest lepszy. Wspolczesnosc pokazuje ze wiara, religia, bog , niebo i zastepy swietych to nic poza komercyjnym wykorzystywaniem ciemnoty pospolstwa. Przykladem jest rydzyk ktory wylacznie dla wlasnej chwaly szermuje slowem bozym i wciska idiotyzmy, starym, wolno albo zupelnie nie myslacym wiernym .
                    Dowcip w tym ze boga jesli jest, zupelnie nie interesuje jak czlowiek organizuje swoje zycie, bog nie zamierza ani karac ani nagradzac, nie bedzie zmartwychwstania i wiecznej szczesliwosci . Kiedy czlowiek puszcza ostatnia pare to jest koniec bo czlowiek zyje tak dlugo jak dlugo funkcjonuje jego mozg. A nauka ? naukowcy niczego nie wymyslili a conajwyzej odkryli. O powstaniu wszechswiata nie wiedza absolutnie nic i pewnie nigdy sie nie dowiedza. Zreszta, komu ta wiedza jest potrzebna. Czy wiesz ze granica obserwowalnego wszechswiata to mniej wiecej 10 do 27 km. A co jest poza ta granica ? Czy wiesz ze rozpietosc miedzy teoretycznie oceniana maloscia i wielkosci jest ok 10 do 62 potegi ! Inaczej mowiac odpowiedz na pytanie jak powstal wszechswiat lezy gdzies w obrebie tej wielkosc choc i wcale nie musi byc to prawda.

                    Mysle ze zadufanemu w sobie czlowiekowi brakuje pokory bo wystarczy troche wiecej deszczu albo wiatru i czlowieka nie ma. Moze zatem po to wymyslono boga by przypominal czlowiekowi o jego malosci i bezsilnosci.
                    • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 26.08.12, 18:44
                      > tarzan - mysle ze kombinujesz. wiara w boga nie jest zadnym kierunkowskazem w z
                      > yciu. jest to jedynie uznanie ze jestesmy bo tak chcial bog. J

                      Masz prawo do własnego zdania. Moje jest odmienne.

                      >Jestem pewny ze nie wiesz dlaczego bog stworzyl czlowieka.

                      Nie muszę, zapewne Ty mnie oświecisz ;)
                      Ty to wiesz na pewno.

                      > Jesli nawet uznac ze bog biblijny istnieje to jest to bog zydowski

                      nie ma boga żydowskiego.

                      Bóg jest jeden, nie istotne, czy nazywa się Jahwe, Budda, czy jeszcze inaczej.

                      To ludzie zaczęli formować religię jako zbiór prawideł, dogmatów i zasad ... często wg własnego interesu.

                      Nie biorę tego pod uwagę, nie wciągaj mnie w dyskusje o wyższości jednego boga nad innym.

                      > To czy naukowiec w cokolwiek wierzy czy nie wierzy nie ma dla nauki znaczenia t
                      > ak dlugo jak dlugo nie probuje uzasadniac swoich naukowych tez pierwiastkiem mi
                      > stycznym.

                      Dokładnie to samo napisałem.

                      Dlatego odpowiedź Lechowskiego o jednym, czy drugim świętym Augustynem była dla mnie niewyczerpująca, bo ich teorie nie przedstawiają tego "naukowego wyjaśnienia".
                      Podobnie odpowiedziałem kolejnemu rozmówcy, więc nie powinieneś czuć potrzeby, by mnie do tego przekonywać.

                      > Dowcip w tym ze boga jesli jest, zupelnie nie interesuje jak czlowiek organizuj
                      > e swoje zycie, bog nie zamierza ani karac ani nagradzac, nie bedzie zmartwychws
                      > tania i wiecznej szczesliwosci . Kiedy czlowiek puszcza ostatnia pare to jest k
                      > oniec bo czlowiek zyje tak dlugo jak dlugo funkcjonuje jego mozg.

                      Nie nazywałbym tego dowcipem. To sposób postrzegania Boga. Czemu miałbym to odrzucać.
                      Mnie nie interesują opisy "fizycznie istniejącego nieba" w takiej, czy innej postaci. Kilka pięter powyżej piekła, czy z czekającymi dziewicami.

                      >O powstaniu wszechswiata nie
                      > wiedza absolutnie nic i pewnie nigdy sie nie dowiedza.

                      Powiedziałbym, że mają pewną prawdopodobną teorię.
                      Dowodów się nie spodziewam.
                      Udowodnić to "odciskami palców", czy "nagraniem na taśmie" się nie da.

                      > Mysle ze zadufanemu w sobie czlowiekowi brakuje pokory bo wystarczy troche wiec
                      > ej deszczu albo wiatru i czlowieka nie ma. Moze zatem po to wymyslono boga by p
                      > rzypominal czlowiekowi o jego malosci i bezsilnosci.

                      To tez jest możliwe.

                      Czemu sądzisz, że kombinuję, a nie - jak Ty - na swój sposób postrzegam Boga, czy wiarę?

                      W jaki sposób możesz jednocześnie stwierdzić, że "tego się nie da udowodnić" i autorytatywnie wyjaśnić co jest właściwe w podejściu do wiary?

                      • Gość: gość Re: i co z tego IP: *.tktelekom.pl 26.08.12, 19:12
                        coś zamilkło ścierwo Lechowski51 , brak argumentów i dno moralne , podparte udawaniem że się jest b. wierzącym i dalej przytoczymy pismo święte :
                        " Co znaczy, że człowiek został tworzony na obraz i podobieństwo Boga" (Księga Rodzaju 1:26-27)?
                        Odpowiedź:
                        Istniejąc na „obraz” i „podobieństwo” Boga musimy zrozumieć, że oznacza to, iż zostaliśmy stworzeni by być podobnymi do Boga. Adam nie był podobny do Boga w sensie fizycznym, tak jakby Bóg posiadał ciało i krew. Pismo Święte mówi, że „Bóg jest duchem” (Ewangelia wg św. Jana 4:24) i dlatego istnieje poza ciałem. Jednak ciało Adama odzwierciedlało życia Boga, ponieważ zostało stworzone w pełni zdrowia i miało nigdy nie umrzeć.
                        Lechowski51 jesteś na niby wierzący , ciało Adama "w pełni zdrowia i miało nigdy nie umrzeć", ale uważaj bo te bzdety nie dotyczą ciebie pamiętaj z bożej łaski KATOLYKU (L. Elektryk).
                      • Gość: nikita Re: i co z tego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.12, 20:36
                        tarzan - wszelka dyskusja z toba jest strata czasu. Z tego co piszesz wnioskuje ze nie masz pojecia kim jest twoj ( nie twoj a zapozyczony ) bog bo chyba masz na mysli boga o wdziecznym imieniu Adonaj. Po drugie , nie znasz bibli, a to jest jedyna plaszczyzna do dyskusji o bogu ( zydowskim bogu zapozyczonym przez chrzescijanstwo a po drodze i katolicyzm) . Nie znasz bibli wiec nie masz pojecia dlaczego bog "stworzyl" czlowieka. Z braku wiedzy nie masz rowniez zadnej alternatywy w odniesieniu do stwarzania.

                        Powinienes wiedziec ze wiara nie ma nic wspolnego z rozumem, z nauka, badaniami i tym wszystkim co we wzglednie obiektywny sposob postrzega rzeczywistosc. Wiara to stan emocjonalny.
                        Tarzan - podobnie jak lechowski nie potrafisz sie wzniesc odrobine poza komunaly, obiegowe opinie , bajki i legendy. Nie potrafisz sformulowac niczego co byloby twoje, oddawalo twoje mysli i przemyslenia. nie martw sie jednak 99 na stu polakow reprezentuje ten sam rozwoj umyslowy, inaczej mowiac , maja mozg tylko nie bardzo wiedza do czego on sluzy.

                        I na koniec, nie jest wazne skad i jak powstal wszechswiat, jesli juz, to istotnym jest odpowiedz na pytanie: jak powstala materia.



                        • Gość: olo Re: i co z tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:00
                          Bardzo pasjonująca dyskusja się tu rozwija...
                          Dowiedziałem się, że @znajoma wie, co to jest klatka Faradaya. Zdumiewające! Tak na marginesie skoro samochód to klatka Faradaya, to jakim cudem( chyba boskim) działa w tym samochodzie telefon komórkowy??? Skoro @znajoma jesteś tak zorientowana, to może mi to wyjaśnisz, mnie uczono trochę innej fizyki...

                          Choć rzeczywiście, samochód to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w czasie burzy, co nie znaczy że nie może weń uderzyć piorun.
                          • Gość: benek Re: i co z tego IP: *.tktelekom.pl 26.08.12, 21:09
                            olo popieram - tow szmaciak puśił "świętego" bąka i dalej poleciało - najbardziej mnie rozbawia dyskusja z nikitą który za wszelką cenę stara sie udowodnić że "nasz" Bóg tak naprawdę jest "jego" - jakby to było najistotniesze w dyskusji czy wierzysz czy też nie , a towarzysz szmaciak jak zwykle puscił bąka o św augustynie i teraz zadowolony milczy przeświadczony o swej "prawieboskiej wyższości" - on wie tyle o nauce św augustyna co ja o torze nikity
                            • Gość: nikita Re: osłów zatrzesienie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.12, 21:17
                              benek - jestes osłem. Dyskusja jaka by nie byla ma pewne ram. inaczej mowiac zalozenia i obwarowania. A bog jak zauwazyles wspiera potomkow Abrahama leja was katolikow po dup//ie, wiec sila rzeczy jest to zydowski bog i to jest najwazniejsze.


                              olo - proponuje powrot do szkoly. Pala z fizyki.
                              a tu masz cytat dotyczacy tego ze to znajoma ma racje a nie ty.
                              Nie za duzo osłow jak na jeden malenki temat ?

                              cytat ....Pogląd, że samochód jest przykładem klatki Faradaya, też jest prawdziwy w pewnym przybliżeniu, samochód byłby idealną klatką Faradaya, gdyby nie miał okien. Dla elektrostatyki samochód osobowy może być z dobrym przybliżeniem traktowany jak klatka Faradaya, ale nie jest dla fal radiowych krótszych od wielkości okien i dlatego antena fal radiowych średnich i długich musi być wyniesiona poza samochód, fal ultrakrótkich powinna ale nie musi, a fale używane przez telefon komórkowy są osłabiane w znacznie mniejszym stopniu.....koniec cytatu.
                              • Gość: znajoma Re: osłów zatrzesienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:25
                                Dzięki, Nikuś:-)
                              • Gość: olo @nikita, mój ty gigancie intelektu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:26
                                @nikita mój ty gigancie intelektu
                                pl.wikipedia.org/wiki/Klatka_Faradaya
                                brawo za szybkość !

                                Pogląd, że dyskusja z tobą ma jakikolwiek sens, też jest prawdziwy w pewnym przybliżeniu.
                          • Gość: Do Olo Re: i co z tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:16
                            Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź do Adama ze zrozumieniem. Wszystkie auta jechały, nikt się nie zatrzymał. Miałam się zatrzymać na Wisłostradzie? U mnie w domu są dyskusje np.przy obiedzie na temat różnych praw fizyki. To konik męża i córki. Ja z drugą córą mam inne tematy, historia, literatura itp. Ostatnio pisałam pracę na temat silników indukcyjnych :-) Trzeba się obstawić książkami i udawać mądrą:-)
                            • Gość: znajoma Re: i co z tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:18
                              Dostałam 4+
                              • Gość: darko Re: i co z tego IP: *.tktelekom.pl 26.08.12, 21:33
                                kiedy baby biorą się za elektrykę ?, kiedy mają KiloWaty między nogami buha ha
                                • Gość: Do Darko Re: i co z tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 21:59
                                  Wiesz, weszłam kiedyś do sklepu i od razu padło pytanie sklepowej,dlaczego Pan Bóg stworzył najpierw mężczyznę ? Nie wiedziałam. Odrzekła, że chciał zacząć od zera:-) A tak poza tym, nie używam waty:-)
                        • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 26.08.12, 22:06
                          > tarzan - wszelka dyskusja z toba jest strata czasu.

                          To nie rób tego.

                          > Z tego co piszesz wnioskuje
                          > ze nie masz pojecia kim jest twoj ( nie twoj a zapozyczony ) bog bo chyba masz
                          > na mysli boga o wdziecznym imieniu Adonaj.

                          Chcesz jedynie udowodnić, że Bóg Prawdziwy to Bóg jakie opisali Żydzi...
                          Zależy Ci na tym? OK, zgadzam się.

                          Dla mnie to nie istotne, ważne jest dla mnie bym postępował godnie, zgodnie z dekalogiem.
                          Jeśli chcesz, to chętnie przyznam, że dekalog też jest żydowski.
                          Jeśli tylko to poprawi Twoje samopoczucie...

                          >Po drugie , nie znasz bibli, a to j
                          > est jedyna plaszczyzna do dyskusji o bogu

                          Czytuję, wracam do niej, gdy czuję chęć. Nigdy nie twierdziłem, że jestem znawcą Biblii.
                          Czerpię z niej co tylko mogę.

                          Jeśli chcesz, chętnie przyznam, że znasz ja lepiej.
                          Jeśli tylko poczujesz się dzięki temu lepiej...

                          Dla mnie to nieistotne. Bo bycie dobrym człowiekiem, bycie w zgodzie z Bogiem to nie kwestia poziomu znajomości Biblii, jako księgi.
                          Celem jej napisania, celem poznania Boga nie jest wiedza na jej temat sama w sobie.

                          >Nie znasz bibli wiec nie masz pojecia dlaczego bog "stworzyl" czlowieka.

                          Nie potrzebuję znać odpowiedzi, która Ty sam akceptujesz.
                          Ważne jest dla mnie by być dobrym człowiekiem.
                          Co z tego, że bym znał odpowiedzi na takie pytania, skoro byłbym kanalią?

                          Bóg Twój - skoro już musisz ich rozróżniać - by się radował?

                          > Z braku wiedzy nie masz rowniez zadnej alternatywy w odniesieniu do stwarzania.

                          Alternatywy w odniesieniu do stwarzania?

                          Chodzi Ci o stworzenie świata?

                          Nikita, mam nie tylko alternatywę, możliwości wg mnie jest więcej niż dwie.

                          Tak więc nie bój się, nie odczuwam braku ;)

                          > Powinienes wiedziec ze wiara nie ma nic wspolnego z rozumem, z nauka, badaniami
                          > i tym wszystkim co we wzglednie obiektywny sposob postrzega rzeczywistosc. Wia
                          > ra to stan emocjonalny.

                          Przecież ja to napisałem. W tym wątku ze dwa razy lub trzy. ;)

                          Bój się Boga Nikita ... swojego ma się rozumieć. ;)

                          > Tarzan - podobnie jak lechowski nie potrafisz sie wzniesc odrobine poza komunal
                          > y, obiegowe opinie , bajki i legendy. Nie potrafisz sformulowac niczego co bylo
                          > by twoje, oddawalo twoje mysli i przemyslenia.

                          Jakie obiegowe opinie przedstawiam?
                          Jakie bajki i legendy opowiadam?

                          Własne przemyślenia?
                          Przedstawiałem je kilkakrotnie, tyle, że Ty i Lechowski traktujecie je jako idiotyzmy, bo tylko to jak wy postrzegacie lub rozumiecie wiarę jest właściwe.

                          Wiesz co Nikita, ja mam to gdzieś.

                          > I na koniec, nie jest wazne skad i jak powstal wszechswiat, jesli juz, to istot
                          > nym jest odpowiedz na pytanie: jak powstala materia.

                          Nie istotne jest skąd i jak powstała kura, ale jak powstało jajko.










                          • Gość: Lolek Re: i co z tego IP: *.CNet.Gawex.PL 26.08.12, 22:49
                            A Wy jak zwykle "karmicie trolla", założył ten wątek, a teraz się nie odzywa prawdopodobnie z braku argumentów i małej znajomości tematu. Dajcie już spokój i ignorujcie tego kosmitę.
                          • Gość: nikita Re: i co z tego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.12, 00:29
                            tarzan - na swoj sposob lubie cie , zwlaszcza za wytrwalosc w nawracaniu lechowskiego, ale prosze nie brnij w te jalowe dyskusje bo nie masz w nich zadnych szans.

                            Dla ciebie jedynym bogiem jest bog izraela bo raz ze nie znasz innego a dwa to jest on ojcem chrystusa tworcy chrzescijanstwa i posrednio katolicyzmu. Ty nie musisz niczego przyznawac bo dekalog inaczej dziesiec przykazan to spisane na tablicach boskie prawo przekazane osobiscie przez boga mojzeszowi. Wiec sila rzeczy dekalog jest prawem zydowskim.

                            nie istnieje pojecie "bycia dobrym czlowiekiem" bo to nic nie znaczy jako ze dobro jest pojeciem subiektywnym. Dla tego ktory wierzy w boga jego nakazy sa jedynym i bezdyskusyjnym przepisem na zycie. Zeby je wypelniac trzeba wiedziec czego bog od ciebie chce a jedynym sposobem poznania jest swieta ksiega zwana biblia.

                            Tarzan nie odpisuj bo uwierz mi ale twoja wiedza ie wykracza poza lekcje religi w polskiej salce parafialnej gdzie niczego sie nie uczy, o niczym nie dyzkutuje poza wpajaniem mlodym ludziom bezkrytycznego uznania nauk kosciola ktore prowadza wprost do piekla.

                            • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 27.08.12, 08:23
                              > ale prosze nie brnij w te jalowe dyskusje bo nie masz w nich zadnych szans.

                              Nikita, skoncentruj się, proszę.

                              Popełniasz podstawowy błąd. Szanse to można mieć w jakiejś rywalizacji. A ja takiej rozmowy do roli turnieju nie sprowadzam. Ty masz swoje przekonania, ja swoje.

                              Nie ma dla mnie mniej lub bardziej właściwego Boga. KROPKA.

                              > Dla ciebie jedynym bogiem jest bog izraela bo raz ze nie znasz innego a dwa to
                              > jest on ojcem chrystusa tworcy chrzescijanstwa i posrednio katolicyzmu. Ty nie
                              > musisz niczego przyznawac bo dekalog inaczej dziesiec przykazan to spisane na t
                              > ablicach boskie prawo przekazane osobiscie przez boga mojzeszowi. Wiec sila rze
                              > czy dekalog jest prawem zydowskim.

                              Nikito, wyraźnie napisałem, że nie ma dla mnie znaczenia, czy zespół norm, których przestrzegam jest "pochodzenia" żydowskiego, sumeryjskiego, a może nawet pochodzić od kosmitów.

                              To jest coś, co pomaga być dobrym człowiekiem, zarówno chrześcijanom, Żydom, Jechowym, czy wyznawcom cielca oraz ateistom.

                              > nie istnieje pojecie "bycia dobrym czlowiekiem" bo to nic nie znaczy jako ze do
                              > bro jest pojeciem subiektywnym. Dla tego ktory wierzy w boga jego nakazy sa jed
                              > ynym i bezdyskusyjnym przepisem na zycie. Zeby je wypelniac trzeba wiedziec cze
                              > go bog od ciebie chce a jedynym sposobem poznania jest swieta ksiega zwana bib
                              > lia.

                              Być dobrym człowiekiem, to może być np. przestrzeganie dekalogu.
                              Nakazy i zakazy są tam sformułowane wprost.

                              Co poza tym można zrobić, jaka inspirację zdobyć z lektury Biblii, to już sprawa indywidualna.
                              Na pewno warto ją czytać.

                              Czemu sądzisz, że musisz mnie do tego zachęcać, skoro napisałem już Ci, że czytuję?

                              Jeśli chodzi Ci o stwierdzenie, że Ty czytałeś ją więcej razy i znasz ją lepiej, to proszę bardzo. Potwierdzam. Czujesz się lepiej? ;)

                              > Tarzan nie odpisuj bo uwierz mi ale twoja wiedza ie wykracza poza lekcje relig
                              > i w polskiej salce parafialnej gdzie niczego sie nie uczy, o niczym nie dyzkutu
                              > je poza wpajaniem mlodym ludziom bezkrytycznego uznania nauk kosciola ktore pro
                              > wadza wprost do piekla.

                              Nikito, masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

                              Powtórzę, wiara to nie kwestia wiedzy dla mnie i tyle.

                              Ty w ogóle nie rozumiesz tego co piszę, bo w przeciwnym razie nie zarzucałbyś mi "bezkrytycznego powtarzania nauk kościoła" o co spieram się tu od czasu do czasu.

                              Ale jak pisałem, dla mnie to nieistotne.

                              Nie sprawisz, że poczuję się gorzej, jeśli stwierdzisz, że moja wiedza o wierze jest marna, że mój Bóg jest nieprawdziwy albo że nie znam Biblii.
                              Wiara to coś co ewoluuje w człowieku, aż dojdzie do etapu, na którym chce dobrze ludziom robić, nie traktuje ich z pogardą, a szacunkiem i ma w sobie dość dobrej woli, by tolerować odmienność.

                              Mam nadzieję, że gdy jeszcze poczytasz Biblię i porozmyślasz, to też do tego poziomu dojrzejesz.
                              Wtedy też przestaniesz traktować swoją wiarę jak konkurs miss polonia i ustawiać rankingi bogów i mierzyć poziom wiedzy.

                              ...bo to nie o to chodzi ...



                              • Gość: nikita Re: i co z tego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.12, 13:21
                                Poddaje sie, bo jak sadze masz problemy ze zrozumieniem prostych tekstow i na sile chcesz udowodnic ze masz racje. W tym temacie racji nie masz.
                                • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 27.08.12, 13:48
                                  > Poddaje sie, bo jak sadze masz problemy ze zrozumieniem prostych tekstow i na s
                                  > ile chcesz udowodnic ze masz racje. W tym temacie racji nie masz.

                                  To Ty Nikito nie chcesz lub nie jesteś w stanie zrozumieć prostego tekstu.

                                  Niczego nie próbuję udowodnić.
                                  Stwierdzam jedynie, że każdy ma prawo do traktowania wiary w taki sposób, w jaki to czuje.
                                  Dla Ciebie wiara w Boga oznacza coś innego niż dla mnie ... i jest OK.
                                  Tobie tego prawa nie odmawiam, co wyraźnie napisałem.
                                  I - po raz kolejny piszę - nie widzę sensu w rywalizowaniu na tym polu.

                                  A Ty pragniesz udowodnienia, że znasz się na Biblii lepiej, że lepiej wiesz kim jest Bóg itd.
                                  Ja sobie tego prawa z powodów podanych powyżej i w poprzednich postach nie uzurpuję.

                                  Jeśli Ci to ma sprawić przyjemność, to chętnie przyznam:

                                  Wiesz to lepiej.

                                  • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 02.09.12, 10:55
                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12404685,Ostatni_wywiad_slynnego_ksiedza__Nasza_kultura_postarzala.html
                                    Pewnie może zostać uznany za kolejnego lewaka, dewocja krytyki i wątpliwości nie akceptuje ...

                                    • lechowski51 Re: i co z tego 02.09.12, 13:36
                                      Jak widzisz w moim Kosciele jest mozliwa rozmowa i dyskusja o tym w jakim kierunku mamy zmierzac aby wypelniac to co zapisane jest w Pismie Sw.Kosciol jest jak latarnia morska ktora wyznacza juz trzecie tysiaclecie droge do zbawienia swoich wiernych.Koscioly we Francji czy we Wloszech opustoszaly nie dlatego,ze KOsciol sie nie sluchal postepowych rad a dlatego,ze ich wyznawcy poszli drogami na skroty a ich duszpaszterze zamiast przypominac o ich powinnosciach i pokazywac swiatlo tej latarni starali sie dotej latarni dorobic kolka i przesuwac ja zgodnie z "oczekiwaniami nowoczesnych chrzescijan".
                                      Kosciol anglikanski,ktory mialem mozliwosc obserwowac jest jeszcze w trudniejszej sytuacji jak koscioly katolickie we Wloszech czy we Francji.Pomimo ze "zmodernizowali" wszystko i wyswiecaja kobiety na biskupow,udzielaja sakramentow malzenstwa homosiom to ich koscioly w przeciwienstwie do kosciolow katolickich nie zapelniaja sie wiernymi.
                                      • Gość: Tarzan Re: i co z tego IP: *.flash-net.pl 02.09.12, 13:50
                                        > Jak widzisz w moim Kosciele jest mozliwa rozmowa i dyskusja o tym w jakim kieru
                                        > nku mamy zmierzac aby wypelniac to co zapisane jest w Pismie Sw.

                                        Gdy o tym dyskutować próbowałem, byłem od czci i wiary odsądzany.

                                        Gdy Boniecki i inni próbują z tym dyskutować są nazywani lewakami itp.

                                        > Kosciol anglikanski,ktory mialem mozliwosc obserwowac jest jeszcze w trudniejs
                                        > zej sytuacji jak koscioly katolickie we Wloszech czy we Francji.Pomimo ze "zmod
                                        > ernizowali" wszystko i wyswiecaja kobiety na biskupow,udzielaja sakramentow mal
                                        > zenstwa homosiom to ich koscioly w przeciwienstwie do kosciolow katolickich nie
                                        > zapelniaja sie wiernymi.

                                        A w kościołach katolickich przybywa wiernych?

                                        Może to naturalny proces, którego się nie zatrzyma?

                                        Może coraz więcej ludzi uznaje, że nie potrzebuje "pasterza", szczególnie, gdy złe uczynki tegoż "zamiata się pod dywan"?

                                        To nie te czasy, by ksiądz był ponad wszystkim i bez względu na uczynki ludzie ze strachu przed Bogiem nadal kłaniali się mu w pas.

                                        Kościół musi pójść "z falą". Jeśli w relacjach rodzic-dziecko, nauczyciel-uczeń, czy np. mentor i ten, który go podziwia bazujemy na szacunku, podziwie i wzorowaniu się, to nie może być tak, że ten który wytycza drugiemu drogę zbacza ... i jeszcze udaje, że nic sie nie stało.

                                        B to jest faryzeizm, hipokryzja i obłuda.

                                        Nawet nieomylność papieża wyklucza sprawy codzienne, a jeśli własnie na co dzień setki dzieci postrzegają księdza jako tego, który "surową ręką" przymusza do różnych praktyk pod groźbą wykluczenia, bo nie dopuści do bierzmowania, komunii, czy czegoś tam jeszcze, to nie dziwmy się, że rosną pokolenia, które do kościoła pójdą pod warunkiem, że jego budynek zostanie przerobiony na klub.

                                        Kościół wymaga zmian.

                                        ... i wcale nie chodzi o małżeństwa homoseksualne, czy aborcję.
                                        • lechowski51 Re: i co z tego 02.09.12, 14:01
                                          Ojciec nie powinien byc kumplem swojego syna a Ojcem,bo kumpli ma i bedzie mial wielu a Ojca jednego.Tak samo Kosciol nie powienien "isc z fala" a pod wiatr jak w tym wywiadzie.Dziwne ze najwiecej "dobrych rad" w stosunku do Mojego Kosciola maja tacy jak Ty,ktorzy deklaruja ze nie maja z nim nic wspolnego?!
                                          ekai.pl/wydarzenia/wywiad/x32863/kosciol-w-wielkiej-brytanii-idzie-pod-wiatr/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka