madaszka1
02.07.04, 21:07
Rządów LPR obawiać się mogą ludzie zaangażowani w PRL, bo Liga ponowi próbę
przeprowadzenia dekomunizacji, co nie udaje się od 1989 roku. W 2003 roku LPR
złożyła projekt ustawy dekomunizacyjnej, który zakazuje pełnienia funkcji
publicznych tym, którzy byli "aktywnymi współpracownikami poprzedniego
systemu dyktatury komunistycznej". Chodzi o etatowych pracowników PZPR,
członków Rady Państwa, pracowników ministerstw, prezesa Sądu Najwyższego,
współpracowników organów bezpieczeństwa i osoby zajmujące wysokie stanowiska
w LWP. Mieliby oni zakaz pełnienia funkcji publicznej przez 5 lub 10 lat, w
zależności od tego, jakie stanowisko zajmowali w PRL.
Spać spokojnie nie powinni też przedstawiciele władzy, którzy gromadzili
oszczędności na zagranicznych kontach. W grudniu ubiegłego roku LPR
zaproponowała, by osoby pełniące w latach 1989 - 2003 funkcje publiczne były
zobowiązane do ujawnienia w oświadczeniu wszystkich posiadanych w tym okresie
kont w bankach zagranicznych, wyjaśnienia przyczyn założenia takiego konta i
źródeł przychodów. Ci, którzy nie dopełnią tego obowiązku lub złożą fałszywe
oświadczenie, będą podlegać karze od 2 do 12 lat więzienia.
Wprowadzony będzie zakaz sprzedaży "dóbr narodowych", w myśl projektu
ustawy zaproponowanego przez LPR. Do takich dóbr Liga zalicza m.in. kopaliny,
lasy państwowe, rzeki, drogi krajowe i wojewódzkie.
Problemy mogą też mieć bogaci biznesmeni - LPR pieniędzy zamiast w
prywatyzacji będzie szukać "w budżetach Kulczyka, Krauzego czy Gudzowatego".
Rządy Ligi doprowadzą też do ograniczenia pobierania przez banki zbyt
wysokich odsetek. Zgodnie z propozycją LPR odsetki od czynności prawnych nie
powinny być wyższe niż dwukrotność tzw. odsetek ustawowych, ustalanych
rozporządzeniem Rady Ministrów. Banki mogą się obawiać rządów LPR także z
innego powodu. W lutym tego roku Liga zaproponowała uchwalenie ustawy o
podatku solidarnościowym. Byłby to jednorazowy podatek od banków, w wysokości
50 proc. ich dochodów. Pieniądze maja pomóc w uzdrowieniu sytuacji finansów
publicznych.
Wróci też pomysł utworzenia prokuratorii generalnej - LPR wraz z RKN i ROP
złożyli w tej kadencji odpowiedni projekt ustawy. Według ich pomysłu
prokuratoria generalna chroniłaby interesy skarbu państwa
przed "niekorzystnym rozporządzaniem majątkiem narodowym". Może m.in.
wstrzymywać procesy prywatyzacyjne.
Być może miałyby w końcu szanse przejść dotyczące mediów zapisy
dekoncentracyjne, za pomysł wprowadzenia których SLD zapłacił wysoką
polityczną cenę. LPR w ubiegłym roku proponowała taką zmianę w prawie
prasowym, która zakazywałaby posiadania przez ten sam podmiot więcej niż
jednego lokalnego dziennika na danym obszarze.
O pracę w przypadku zwycięstwa LPR mogą się też martwić nauczyciele, którzy w
pozytywny sposób wypowiadają się o homoseksualistach. Faktyczny zakaz pracy
dla takich nauczycieli wprowadzała przygotowana przez LPR nowelizacja Karty
nauczyciela. Krótszy będzie natomiast okres oczekiwania na adopcję - Liga
proponowała, by wynosił on 30 dni. Sądy bardziej liberalnie musiałyby patrzeć
na tych, którzy w ramach obrony koniecznej zastrzeliliby bandytów próbujących
obrabować dom.
Nie powinny się czuć pewnie ośrodki badania opinii publicznej. LPR wcieliłaby
zapewne w życie pomysł powołania Narodowego Ośrodka Badań Opinii Społecznej
(NOBOS) przy PKW oraz zakazania publikowania danych tych ośrodków, których
wyniki się nie sprawdzają.