Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
08.11.02, 19:20
Wygrana republikanów w wyborach do Kongresu USA jest zwycięstwem grup
chroniących prawa nienarodzonych dzieci - twierdzi Jane Abraham,
przewodnicząca jednej z organizacji walczących o zniesienie tzw. aborcji. Do
Kongresu dostało się 22 spośród 30 kandydatów, którzy deklarowali się jako
obrońcy życia.
Ponadto w amerykańskim Kongresie znajdzie się 12 kobiet czynnie
uczestniczących w obronie życia poczętego, podczas gdy w poprzedniej kadencji
było ich zaledwie 7.
Po obliczeniu wyników głosowania w niemal wszystkich stanach republikanie
zapewnili już sobie większość (co najmniej 51 głosów) w 100-osobowym senacie.
Trwa jeszcze liczenie głosów w dwóch stanach. Wiadomo już także, że
republikanie nieco powiększyli swoją dotychczasową przewagę (co najmniej do
223 przeciwko 208 głosom) w 435-osobowej Izbie Reprezentantów (jeden
kongresman jest niezależny, a trzy mandaty pozostawały nieobsadzone).
Obecnie w USA morduje się rocznie ok. 1,4 mln poczętych dzieci. Sytuacja może
zmienić się już wkrótce, gdy prezydent George W. Bush, który jeszcze w
trakcie wyborów podkreślał, że jest przeciwnikiem zabijania nienarodzonych
dzieci, udzieli poparcia Kongresowi dla uchwalenia ustawy całkowicie
zakazującej tzw. aborcji w USA. Prezydent obecnie liczy również na obsadzenie
swoimi kandydatami miejsc w Sądzie Najwyższym.
JS, KAI, PAP