wislocki12
18.11.15, 22:29
Poczatek był taki:
"Na uwagę zasługuje jednak coś innego - wizerunkowa oprawa expose, która była - jak ją eufemistycznie określił ekspert od komunikacji politycznej dr Janusz Sibora - niefortunna. Już samo poganianie przez marszałka Marka Kuchcińskiego posłów, by szybciej usiedli, mogło konsternować. - To było wyjątkowo nieprofesjonalne. Jak można przy włączonych mikrofonach tak instruować sekretarzy? - dziwi się dr Janusz Sibora, który zwrócił uwagę na to, że przed expose Beaty Szydło, marszałek Sejmu Marek Kuchciński pozwalał sobie na dość obcesowe "niech usiądą, niech usiądą". - Nie przyjmuję do wiadomości, że ktoś, kto od lat zasiada w ławach sejmowych, nie zna obyczajów. Jeśli marszałek nie wiedział, jak się zachować, to powinien poćwiczyć w domu - dodaje Sibora."
(...)
Ale i styl Beaty Szydło zrodził u eksperta mnóstwo wątpliwości. Dr Sibora twierdzi bowiem, że krój i kolor garsonki mógł być wybrany trafniej, a broszka w klapie powinna dawać jednoznaczne skojarzenie, że oglądamy coś więcej niż tylko wystąpienie w Sejmie."
Może koniec będzie lepszy? ;-))