Dodaj do ulubionych

Mieleckie media

14.01.06, 01:10
Jak dzisiaj wyglada rynek mediów w Mielcu? Pamiętam, że było Korso, Wizjer
Regionalny, radio HIT i jakaś wiecznie raczkująca telewizja. Jak ta sytuacja
wyglada dzisiaj? Jak oceniacie mieleckie media? Są rzetelne i obiektywne? czy
może na postronku burmistrza i proboszcza? A pozimo merytoryczny, edytorki?
Pozdrawiam
J.
Obserwuj wątek
    • karma1 Re: Mieleckie media 14.01.06, 13:01
      Burmistrza juz dawno nie ma, tak jak telewizji. Jest za to prezydent, ale to
      tak na marginesie. Korso jest, Wizjer też a radio teraz nazywa się PULS FM. TO
      tak na dobry początek dyskusji
      • yapkovitz Pare slow o prezydencie Mielca 14.01.06, 15:15
        Od czasów PRL w Mielcem włada Prezydent (Z dniem 22 listopada 1973 roku
        ustalone zostały nowe jednoosobowe organy administracji państwowej, wojewodów,
        prezydentów miast, naczelników miast, powiatu, miast i gmin).
        Burmistrz rządził Mielcem przed 2 wojna światową. Przed 1973 rokiem w Mielcu
        rzadzil Przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Jezeli podaje zle
        informacje, to prosze o poprawke:)
        • agajac Re: Pare slow o prezydencie Mielca 14.01.06, 16:24
          oj ludzie, ludzie... wiem dobrze, że w Mielcu jest prezydent a nie burmistrz. Ot
          tak napisałem nieściśle, bo nie sądziłem, że ma to dla Was aż takie znaczenie.
          Co za różnica naprawdę czy burmistrz czy prezydent. PRZEPRASZAM JAK KTOS SIĘ
          POCZUŁ URAŻONY IŻ PREZYDENTA MIASTA MIELCA NAZWAŁEM BEZCZELNIE BURMISTRZEM. Mogę
          to odszczekać: hau hau hau.

          A teraz bardzo proszę o powrót do meritum!
          :)
        • mareczek69 Re: Pare slow o prezydencie Mielca 14.01.06, 17:37
          Mielec ma prezydenta mniej wiecej od drugiej polowy lat 80-tych, a wiec raczej
          pod sam koniec PRL-u. Wczesniej organem administracji panstwowej byl w Mielcu
          naczelnik miasta. Wg owczesnie obowiazujacej ustawy, prezydenta mianowalo sie w
          miastach o wielkosci pow. 50 tys. mieszkancow.
            • anika_ania Re: Pare slow o prezydencie Mielca 14.01.06, 18:03
              A wracają do sedna sprawy to faktycznie ciekawe pytanie i sama jestem ciekawa
              waszych opinii. Ja ostatnio przestałam czytać Korso bo z tą gazetą dzieje sie
              coś strasznego - tego sie po prostu nie da czytać. Czasami słucham radia - no i
              jeśli idzie o informacje to ciekawe mają te serwisy gdzie sa informacje o
              Mielcu i regionie.
                • rossamunda Re: Pare slow o prezydencie Mielca cd. 15.01.06, 00:56
                  1. Niby wątek o mediach, a ciekawy też burmistrzo-naczelniko-prezydencki wątek
                  miasta Mielca. Obecnie prezydentem tytułuje sie burmistrzów miast powyżej 100
                  ooo mieszkanców liczących. Nie odbiera sie przyznanej wczesniej tytulatury
                  prezydenckiej włodarzom miast w których kiedys było ponad 50 000 ludzi, a
                  mniej niż 100 000. Miastem można nazwać wieś liczącą ponad 3000 mieszkańców ,
                  ale niekoniecznie (np Przecław), a nie odbiera sie tzw praw miejskich wsi
                  której liczba mieszkańców spadła poniżej 3000 np Radomyśl Wielki.
                  2. Pierwszy prezydent miasta Mielca nazywał sie na pewno Lucjan Surowiec. Do
                  tej pory czynny politycznie , ma bardzo cenną zaletę jako polityk - Mocną Głowe.
                  3 . Co anika ma na myśli kiedy twierdzi , że z KORSO dzieje sie coś strasznego?
                  ANIKA - prosze do tablicy i przedstawić kawa na ławe - o co ci chodzi ? Bo aż
                  zaczne KORSO czytać szukając "czegoś strasznego"...
                  • ispaniola o medium pisanym 15.01.06, 14:24
                    Nie wiem co miała na myśli anika, ale co do sedna sprawy to się zgadzam, bo i
                    moim zdaniem z Korsem dzieje się strasznego. Mnie najbardziej przeraziła
                    historia z plakatem promującym jeden z ich numerów, a skandującym mniej więcej
                    cos takiego: "Śmierć za śmierć".
                    Marketingowo może nie było to głupie, na pewno się sprawdziło i zarobili, ale
                    od strony poziomu i przyzwitosci to, według mnie, hańba. A takich rzeczy było
                    więcej. Bez przerwy niby ostre ataki, a potem sprostowania, wycofywania się,
                    przeprosiny, prawie w każdym numerze jakies kajanie się. No ale numer z atakiem
                    na pierwszej strony sie sprzedał, wiec kogo obchodzi co dalej? Choć dobrze, że
                    chociaż przepraszają, tyle, że jest tych przeprosin masa. Co ciekawe, znam
                    bohaterów jednego z reportazy Korsa i oni zdradzili mi, że choc materiał był w
                    sumie pochlebny, to nie powiedzieli ani jednego słowa, z tych, które
                    dziennikarka włożyła im w usta. Nie wspomne juz o marniuteńkim języku tych
                    artykułów. Podsumowując: jakieś 2-3 lata temu czytałam Korso regularnie, choc
                    było i tak, że kosztowało mnie to sporo trudu, bo nie zawsze miałam do niego
                    łatwy dostęp. Teraz nie jestem w stanie się zmusic do przejrzenia tej gazety.
                    PS Wywody jednego z dziennikarzy (nie pamiętam już nazwiska), który pisze takie
                    wstepne tekściki do gazety, takie mini-eseje, czy to jest, są czasem na
                    poziomie dziecka najwyżej w gimnazjum. Płytkie i chaotyczne, no i fatalnie
                    napisane. Czasem w ogóle nie wiem o co mu w sumie chodziło.
                    • anika_ania Re: o medium pisanym 15.01.06, 18:34
                      Już chyba nic nie pozostaje mi dodać dokładnie mam na mysli to o czym pisze
                      ispaniola. Nie chciałam od razu tak ostro no ale skoro zostało to napisane to
                      ja sie pod tym podpisuje. Dodam jeszcze, że najbardziej denerwują mnie
                      sprostowania. Cóż to za gazeta, w której co numer jest sprostowanie. Niech się
                      lepiej dziennikarze tygodnika przyłożą do roboty bo przeprosiny sprawiają, że
                      przestaję im ufać.
                      • agajac Re: o medium pisanym 15.01.06, 21:02
                        Kiedy byłem ostatnio w Święta w Mielcu przeglądnąlem kilka numerów Korso. I
                        rzeczywiście to co najbardziej rzuciło mi się w oczy - żenująco niski poziom
                        językowy. Głównie styl. Jakieś niepotrzebne emocje, popadanie w emfaze i
                        egzaltacje, artykuly zakonczone pytaniami retorycznymi w stylu "I kto za tym
                        stoi?" albo "I kto za to płaci?" :) To jest model dziennikarstwa z lat 70'
                        Zupelnie inaczej ta gazeta wygladala pod rzadami Edwarda Michockiego czy Jacka
                        Danela.
                          • ispaniola Re: o medium pisanym 16.01.06, 08:41
                            No ale w Super Expressie czy Fakcie, choć to gazety żenujące pod wieloma
                            względami, przynajmniej dziennikarz nie ma problemu z jasną wypowiedzią, nie ma
                            problemu z wyrażeniem tego, co chce przekazać, zna warsztat. Używa przynajmniej
                            czystej polszczyźny (no, w miarę). Natomiast Korso nierzadko pisze kazania,
                            pouczenia, wypracowania, opowiadania itp., a nie artykuły. A może by skupic sie
                            na zwykłym, dziennikarskim przekazywaniu faktów? A mnie jest naprawde przykro,
                            bo byłam kiedyś wierną Czytelniczką tej gazety.
                      • malkontent_jeden Re: o medium pisanym 17.01.06, 00:07
                        Nie tylko kiepskie, ale i przeinaczone, przeklamane- mam osobiste
                        doswiadczenie. Wlasciwie nalezalo sie panu heniow dac po pysku, ale majac na
                        wzgledzie maksyme yapkowitza- lepiej bylo dac sprawie umrzec smiercia naturalna.
    • biankalow Re: Mieleckie media 16.01.06, 09:11
      hahaha... "uzywa przynajmniej poprawnej polszczyzny (w miare)" :)))))co to
      znaczy "w miare". czyli pisza poprawnie "od czasu do czasu". czyli wniosek, ze
      nie uzywaja poprawnej polszczyzny. no niezle. mozna sobie uzywac poprawnej
      polszczyzny, ale w jakim celu?? zeby przekazywac takie informacje jakie sa np.
      w Fakcie. no chyba nie bedziesz tutaj polecala takiej genialnej literatury
      faktu. bez przesady.
      • ispaniola Re: Mieleckie media 16.01.06, 09:29
        Wydaje mi się, że sie nie rozumiemy i że niezbyt uwaznie czytasz :))). Ani
        myslę komukolwiek polecac Faktu (!!!), każdy niech czyta co zechce, ja zresztą,
        jak zaznaczyłam, uważam, że Fakt czy SE są MERYTORYCZNIE żenujące, ale nie mogę
        powiedzieć, że dziennikarze piszą tam nie po polsku (pisałam "w miarę", bo
        rzecz jasna, potnięcia się zdarzają, ale z tego co widziałam stosunkowo
        rzadko), te teksty może są idiotyczne, ale komunikatywnie, jasne. Rozdzieliłam
        wyrażnie dwie sprawy: CO od tego JAK piszą. Chodzi mi o to, że jesli czytam
        Korso nie moge się czasem przebić do treści właściwej. Muszę przebrnąć przez
        błędy językowe, zachwyty, ewentualnie przyganę, własne refleksje dziennikarza i
        dopiero pod spodem jest meritum sprawy. Natomiast w Fakcie czy w SE nie musze
        sie przebijać i to jest cenne, jakkolwiek oczywiście można miec wiele do
        zarzucenia TEMATOM i TRESCI artykułów (osobiście czytam Fakt w poczekalni u
        dentysty i wiem, że czyta się to po prostu lekko, bo zdania są proste, jasne i
        poprawnie zbudowane).
    • biankalow Re: Mieleckie media 16.01.06, 09:59
      acha. czyli nie polecasz ani faktu, ani super expresu, tylko uwazasz, ze pisza
      tam dobrzy dziennikarze, tak?? no skoro sa konkretni, jasno sie wypowiadaja.
      niech Ci bedzie...
      • yapkovitz Korso 16.01.06, 10:10
        W 2004 roku, 22 czerwca, popelnilem na tym forum watek, ktory niestety nie
        doczekal sie dyskusji:)
        tytul watku: Kto pisze do Korso???
        Tresc:
        Ostatnio czytam namietnie internetowe wydanie Korso i poraza mnie styl
        pisarski lub pisanina, reprezentowana w owej gazecie:)
        Przyklady z jednego tylko artykuliku:) "Libacje na plantach"

        ..."Złodzieje ukradli kilka opakowań Chipsów, paluszków, kilka butelek Pepsi,
        kilkadziesiąt paczek papierosów i ... beczkę piwa. Trudno ustalić, czy piwo
        wypompowano do jakichś pojemników, czy spożyli je wkradający się do budki..."

        i dalej

        ..." Po kradzieży piwa, napojów i zagryzki, mogli się bawić dalej..."

        Ciekawe ile litrow pojemnosci miala beczka piwa, ktora sprawcy spozyli w
        budce :) i co to jest zagryzka? :)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=230&w=13637601&a=13637601
      • ispaniola tylko dwa kolory: czarne albo białe! 16.01.06, 10:12
        Widzę wyraźnie, że chcesz ze mną dyskutować, ale pomijając etap czytania ze
        zrozumieniem moich postów. Próbujesz mi wciskać w usta słowa, których nigdy nie
        wypowiedziałam(w przenośni, bo oczywiście nie mówimy, ale piszemy),
        upraszczając wszystko do granic bezsensu. Nie umiem tłumaczyć, że nie jestem
        wielbłądem, wiec nawet nie próbuję. No i równie pozbawione sensu jest
        powtarzanie tego, co juz napisałam, po prostu przeczytaj to raz jeszcze, ale to
        co jest tam napisane, bez dokładania własnej nadinterpretacji (!). I wtedy z
        łatwościa zauwazysz np., że nie ma tam ani słowa o tym, że dziennikarze SE są
        dobrzy, bo pisać jasno to jeszcze nie znaczy być dobrym dziennikarzem, to za
        mało, choc niektórzy i tego nie potrafią. Świat nie jest czarno-biały, byłoby
        za prosto. Chyba nic na świecie, albo bardzo mało rzeczy, jest do końca złych
        albo do końca idealnych. "Fakt" nie jest gazetą, która cenię, ale mimo to
        widzę, że ma także zaletę.
    • biankalow Re: Mieleckie media 16.01.06, 10:12
      mysle, ze to co piszesz o informacjach w fakcie czy super expresie to malo
      ciekawa sprawa. pisza prosto, bo skierowani sa do prostego odbiorcy, ktory np.
      nie zrozumie rzeczypospolitej czy wprostu. gdyby pisali inaczej, to nikt by ich
      nie czytal. pisza prosto, konkretnie, sensacyjnie i prymitywnie. i nie ma co
      sie nad tym rozwodzic. a ze akurat korso pisza marne pismaki to tez fakt
      • yapkovitz Re: Mieleckie media 16.01.06, 10:41
        To ja wywolalem Fakt i Super express do tablicy:) wiec rozwine moja mysl.
        Fakty i Super Express to typowe brukowce, malo tresci, duzo kolorowych fotek,
        duzo plotek, duzo nagich panienek, pisanie polprawd.
        Korso to nasze lokalne wydawnictwo, ktore ma odmienna tematyke niz cytowane
        tytuly, ale jakoscia i rzetelnoscia prezentownych informacji zwmierza w
        kierunku bycia brukowcem, w kategorii media lokalne.
        Osobiscie nie czytam Faktu, Super epxpressu, ale rowniez nie czytam Rzepy i
        Wyborczej, poniewa znudza mnie te wydawnictwa. A po za tym, przykladowo
        Wyborcza rowniez pisze klamstwa i polprawdy, sam bylem bohaterem lub
        wspolbohaterem ich paru publikacji, wiec doswiadczylem tego, jak ludziom jest
        robiona przyslowiowa z "woda z mozgow". Z drugiej strony, pracowalem rowniez w
        mediach i wiem ze sie mowi ludziom rozne rzeczy.
      • ispaniola Re: Mieleckie media 16.01.06, 11:09
        Sęk w tym, że Rzeczpospolita i Wprost rówież - moim zdaniem - piszą jasno i
        konkretnie, owszem, stosują całkowicie inną retorykę, poruszają kompletnie inne
        tematy, mają inne założenia niż Fakt czy SE, w tym zakresie róznica jest
        oczywista. Jedyne niejasności dla czytelnika moga jednak wynikac, moim zdaniem,
        z tego, że nie wszyscy interesują sie danym tematem i nie znają szczegółów,
        które pozwoliłyby zrozumiec tekst, a nie z tego, że nie jest napisany jasno. A
        poza tym, ktos kto wypowiada sie jasno, zwięźle i prosto nie musi byc
        koniecznie idiotą lub pisac dla idiotów, bo w ten sposób zbudowac wypowiedź to
        tez sztuka. Wrecz bywa tak, że ci, którzy nasycą to, co mówią lub piszą
        dziwnymi, skomplikowanymi kontrukcjami czy tzw. "trudnymi" słowami, chcą robić
        wrażenie własnie formą, bo wiedzą, że treść nie jest juz taka głęboka.
    • biankalow Re: Mieleckie media 16.01.06, 10:49
      jaki wniosek?? "nic nie czytac"
      bo albo pierdoly, albo sensacja, albo klamstwa, albo same gole baby :)))
      (a ja zamiast pracowac, to czytam forum. nagana !!!) biore sie do roboty.
      milego dnia
        • yapkovitz cd. czytania 16.01.06, 11:23
          czytam Wprost, Newsweeka i Film. To mi w zupelnosci wystarczy aby funkcjonowac
          w spoleczenstwie. Praktycznie rowniez nie ogladam zadnych Faktow, Wiadomosci i
          innych programow informacyjnych. Generalnie bardzo rzadko ogladam telewizje.
          Ale to jest chyba spowodowane charakterem pracy, ktora wykonuje. Ztego co
          napislem, wygladam na niezlego ignoranta, mongola i nieuka:)
          • jagaaa Re: cd. czytania 16.01.06, 15:14
            Dajcie spokój - każdy niech sobie czyta sobie to co chce i co mu
            łatwiej 'przyswoić'. Moim zdaniem warto zajrzeć do Faktu czasami spojrzeć co
            wypisali w SE a i lektura Wyborczej czy Rzeczpospolitej ma swoje zalety. To
            zależy kto gdzie pracuje i czym sie zajmuje, co go interesuje i co chce
            wiedziec. Każda z tych gazeta ma w sobie ciekawe rzeczy - w fakcie - ot
            chociażby ploteczki - któż z nas nie lubi ich czytać :-)) ale oczywiście ważne
            kto co z taka przeczytana informacja zrobi - dla mnie oczywiste ż ejeśli ktoś
            coś przrczyta w brukowcu - to poprostu uśmiechnie sie pod nosem i pójdzie
            dalej. Wieć polecam zrobic to samo z KOrso:-) i do yakovitza - ja - chociaż
            też mam dużo na głowie - praca, potem rodzinka, dom i jakis w koncu czas dla
            siebie -to mimo wszystko staram sie znaleźć czas na programy informacyjne w
            telewizji. to tak dla... 'poszerzenia horyzontów i wiedzy' ;-)
            • yapkovitz do jagaa 16.01.06, 15:27
              Nie ogladamy telewizji dlatego poniewaz, jak wspomnialem wyzje mam taka prace,
              ktora powoduje u mnie iz na to co widze i slysze w tv patrze z przymruzeniem:)
              Ale zawsze z zainteresowaniem obejrze jakies wiadomosci, aby posluchac jak
              dziennikarze komentuja lub jaka maja wiedze na temat wydarzen lub zjawisk, o
              ktorych wiem wczesniej. Dla poszerzenia horyzontow proponuje jakas interesujaca
              propozycje z politologii, socjologii lub psychologii:)
              • jagaaa Re: do jagaa 16.01.06, 15:35
                Nio no oczywiście - jak sam zauważyłes to 'poszerzenie horyzontów jest w
                cudzysłowie' - w każdym razie mysle , że warto miec wgkląd do wszytskiego co
                się tyko da ;-) pozrdawiam
                • agajac A inne? 16.01.06, 15:41
                  O Korso juz wiemy.

                  A co z Wizjerem? Co z innymi? Sa jeszcze jakieś inne gazety w Mielcu? (daaawno
                  temu był jeszcze "Głos Załogi") :))

                  A jak oceniacie mieleckie radio?
                  • ispaniola Re: A inne? 16.01.06, 16:53
                    "Wizjera" nie znam na tyle, by móc oceniać, słyszałam dawniej głównie
                    niepochlebne opinie, jak jest teraz nie wiem, ale słysze zdecydowanie mniej
                    negatywnych (a to też pewnie coś znaczy), więc cos sie może zmieniło na lepsze.
                    Ale moge się wypowiedzieć jedynie tak ogólnie :)Watek radiowy tu kiedyś był -
                    słucham cały czas, bardzo dobra muzyka, dobre informacje, pogodne radio,
                    przywykłam do niego. Wiem, że jest słuchane nie tylko w Mielcu, ale równiez
                    przez internet zagranicą i to już nie tylko przez mielczan, co mnie nawet
                    trochę dziwi, bo to jednak radio lokalne, ale "niechtam". "Głosu Załogi" już
                    nie ma, a szkoda, bo to była dobra i potrzebna gazeta i choc nie istnieje
                    została po niej dobra sława, ale co jej się stało i kto się do tego przyczynił
                    niestety - nie mam pojęcia.
                      • ispaniola Re: A inne? 17.01.06, 08:10
                        O widzisz...Nie miałam pojęcia, że to tak było, jestem zaskoczona. Ale ciekawe
                        skąd tak dziwna droga, zawsze wydawało mi się, że to jednak odrębne gazety, bez
                        wspólnego rodowodu, no ale możliwe, że masz rację.
                        • agajac Re: A inne? 17.01.06, 09:49
                          Chyba jednak nie masz racji. O ile pamiętam to Głos Mielecki i Korso przez jakiś
                          czas wychodziły równolegle. Głos Załogi był gazetą zakładową, wydawaną przez
                          WSK, po przekształceniach zmienił nazwę na Głos Mielecki. Korso to inna bajka.

                          Pozdrawiam
                          J.
                          • ispaniola Re: A inne? 17.01.06, 11:12
                            No właśnie, ja też to pamiętam w ten sposób, stąd moje zaskoczenie, ale
                            ponieważ za nic nie umiem sobie przypomniec szczegółów, dat czy nazwisk, nie
                            podejmowałam szerszej dyskusji, bo mogłoby się okazać, że cos jednak
                            pomieszałam. Ale też raczej skłaniałabym sie do Twojej tezy.
                            • jul.s Re: A inne? 17.01.06, 15:18
                              ...Korso to niestety kontynuacja ---> ludzie kórzy pracowali w głosie załogi i
                              głosie mieleckim pracowali potem w korso -to była ciągłość --->choć teraz to
                              dwie inne gazety --> ale też inne czasy !!!!!!!!
                              • strzelec96 Re: A inne? 17.01.06, 17:09
                                to nie tak, Korso, a Głos Mielecki to rzeczywiście inna bajka, a że pracowali
                                ci sami ludzie? Cóż, może brakowało dziennikarzy z jakimkolwiek doświadczeniem.

                                A Wizjer? W tej chwili farsa - ukazujący się raz w miesiącu,a czasem znikający
                                na dluższy czas... Uważny czytelnik zauważy, ze jest to tylko przedruk stron z
                                poprzednich numerów. Np. str. 1,2,3, nagle 7,8,. Zwłaszcza stron z reklamami.A
                                treści są zmieniane na samym poczatku i końcu.

                                Radio Puls - stanęło na nogi dzięki zaangażowaniu kilku osób, którzy coś
                                dobrego chcięli osiagnąć, a nie jest to lekki kawałek chleba. Praca,
                                wynagrodzenia, opłaty uzależnione od reklamodawców...
    • dziunek7 Re: Mieleckie media 18.01.06, 13:36
      Bardzo dobrzeże w Mielcu istnieje gazeta typu Korso bo mozemy wiedzieć co się
      dzieje "we wsi" ale przygotowanie i poziom "redaktorów" żenada> Nie zachowują
      podstawowej zasady czyli rzetelnosci w pracy. Piszą bzdury (bo sie nie
      przykładaja do pracy) oceniają innych z reguły krytykując a sami nie spełniaja
      podstawowych norm. Oceniaja rzeczy na których sie nie znają bo nie poświecaja
      wystarczająco duzo czasu by poznać problem dogłebnie. Szkalują ludzi na
      pierwszej stronie a sprostowania pisza na 19 bo wstyd.Szkoda bo gazeta
      potrzebna..
    • sznapa Re: Mieleckie media 19.01.06, 11:43
      ciekawa jestem ilu z was, oprócz jednej osoby, pracowało kiedykolwiek w
      jakimkolwiek medium? Kto choć raz napisał informację prasową, kto wie co to za
      twór ta wywlekana tu za włosy "rzetelność"? Nie znam się na medycynie więc mogę
      ponarzekać, że lekarz niegrzecznie sie do mnie odzywa, ale nie mogę oceniać
      jego pracy, bo się na tym nie znam. Wam radze to samo, a swoją drogą to musi
      być niezła gazeta to KOrso, skoto tyle czasu jej poświęcacie, a inne media
      lokalne nie wzbudzają w was takich emocji. Robicie to samo co zarzucacie
      dziennikarzom Korso, oceniacie i ganicie czegoś o czym nie macie bladego
      pojęcia.
      • ispaniola Re: Mieleckie media 19.01.06, 11:55
        Uważam osobiście, że mylisz. Łatwo można ocenic lekarza: po efektach jego
        leczenia i do tego nie trzeba samemu być lekarzem. Prosty przykład: znajomy
        leczył sie u kobiety, która dawała mu masę antybiotyków, jeden po drugim, nie
        zlecając żadnych badań, nie wiedziała, dlaczego jego odporność była tak niska i
        się tym nie zainteresowała. W końcu poszedł do innego, który szybko wykrył w
        czym rzecz i zaczął leczyć przyczynę, a nie skutek. To nie 15 antybiotyków
        trzeba było...I ani ja ani znajomy nie jesteśmy lekarzami, ale wiemy, jak
        ocenić dokonanie pierwszej pani doktor. I takich przykładów jest wiele. Ja
        osobiście, choc nie jestem lekarzem, wiem, który lekarz mi odpowiada, a który
        nie, którego cenię, a który usiłuje mnie leczyc, ale bez skutków. I tak samo
        jest z dziennikarzami. Nie trzeba byc dziennikarzem, żeby ocenić gazetę, bo ona
        nie jest dla dziennikarzy, ale dla czytelników. Nie trzeba byc dziennikarzem,
        widzieć, że w tekście pokazana jest tylko jedna strona konfliktu, albo, że ktos
        jest atakowany nie merytorycznie, ale w stylu "nikt go tu nie lubi"...A Korso
        nie jest jedynym medium, któremu na tym forum poświęcono mnóstwo wpisów -
        poczytaj. A że budzi emocje to zrozumiałe - jest gazetą dość zasiedziałą w
        mieleckich realiach, wielu do niej przywykło i widzi gwałtowne zmiany, które
        nie muszą się podobać.
      • yapkovitz Re: Mieleckie media 19.01.06, 12:14
        Dzieki Bogu i partii zyjemy w wolnej Polsce, gdzie kazdy ma prawo do wolnosci
        wypowiedzi, oceny i komentowania, a szczegolnie mediow, ktora sa nazywane 4
        wladza. Kazdy z czytelnikow Korso ma jakowes wyksztalcenie, a takze "blade"
        pojecie o wydarzeniach w Polsce i na swiecie, ktore przekazuja inne media.
        Czyta i slyszy jak przekazuja, w jakis sposob formuluja wnioski, opinie,
        komentarze. Jezlei ktos dobrze wykonuje swoja prace, to nie naraza sie na
        krytyke, ale jezeli jest zwyklym partaczem, to trudno przejsc obok tego. Czytam
        internetowe wydanie Korso, trafiaja sie tam takie "kwiatki" slowne i
        merytoryczne ze az prosi sie zadac pytanie, dlaczego ludzie tam piszacy nie
        doskonala wlasnego warsztatu?
        Co do radia to nie bede zabieral glosu, poniewaz moja opinia bedzie subiektywna
        i prawie bezkrytyczna:)
      • dziunek7 Re: Mieleckie media 20.01.06, 15:35
        Pisząc o braku rzetelności wsród autorów atykułów w Korso chce aby
        pokazac "bylejakość"> Nie muszę byc specjalistą jak Sznapa aby "móc oceniać".
        Jeżeli po artykuje za tydzień co rusz pojawiaja sie sprostowania to jest
        rzetelność czy jej nie ma? A dla Sznapy mam propozycje: jeśli pisanie jest
        takie trudne i skomplikowane dla Ciebie, to sie nie męcz i rób to co umiesz. I
        inni powinni podobnie postępowac, ja o tym pisałem poprzednio:)
      • agajac Re: Mieleckie media 20.01.06, 16:46
        sznapa napisała:

        > ciekawa jestem ilu z was, oprócz jednej osoby, pracowało kiedykolwiek w
        > jakimkolwiek medium? Kto choć raz napisał informację prasową, kto wie co to za
        > twór ta wywlekana tu za włosy "rzetelność"? Nie znam się na medycynie więc mogę
        >
        > ponarzekać, że lekarz niegrzecznie sie do mnie odzywa, ale nie mogę oceniać
        > jego pracy, bo się na tym nie znam. Wam radze to samo, a swoją drogą to musi
        > być niezła gazeta to KOrso, skoto tyle czasu jej poświęcacie, a inne media
        > lokalne nie wzbudzają w was takich emocji. Robicie to samo co zarzucacie
        > dziennikarzom Korso, oceniacie i ganicie czegoś o czym nie macie bladego
        > pojęcia.

        Ja pracowałem. Kiedy mieszkałem w Mielcu, to również w Korso. Potem w innych
        redakcjach. Cały czas mam do czynienia z mediami. Ale to naprawde nieistotne.
        Żeby zauważyć już nawet nie słabość, ale po prostu nieporadność językową nie
        trzeba być wybitnym dziennikarzem. Wystarczy na codzień używać w miarę
        poprawnego języka polskiego. To jedno. Druga sprawa - logiczne i rzeczowe
        argumentowanie stawianych tez, a nie emocjonowanie się i rzucanie pustych pytań
        bez odpowiedzi - żeby zobaczyc którą metodę wybieraja dziennikarze Korso również
        nie trzeba być dziennikarzem. I jeszcze jedno. To forum daje nam prawo do
        rzucania nierzetelnych, niesprawdzonych, pełnych emocji komentarzy, plotek,
        sądów, opinii. Tutaj nie jesteśmy dziennikarzami. Łamy bądź co bądź poważnej
        gazety powinny wyglądać inaczej niż internetowe forum.
        Pozdrawiam
        J.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka