wislocki12
10.03.21, 20:25
"Kwota, jaką MSZ wydaje na wynajem willi w Berlinie dla ambasadora w Niemczech Andrzeja Przyłębskiego i jego żony prezes TK Julii Przyłębskiej, zelektryzowała opinię publiczną. O to, czy 40 tys. zł, które z budżetu przeznaczane są na tę reprezentacyjną rezydencję to dużo Fakt zapytał dyplomatę Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora RP na Łotwie oraz w Armenii, który doskonale zna realia pracy placówek dyplomatycznych. Czy inni ambasadorzy też mieszkają w takich luksusach? Zdaniem naszego rozmówcy kwota mieści się w normie, ale problem leży gdzie indziej: czy takie wydatki mają uzasadnienie? I apeluje do ambasadora Przyłębskiego, by ujawnił listę goszczonych osób.
(...)
Ambasador powinien każdego dnia przyjmować ludzi. Tak powtarzałem zawsze moim pracownikom, że ich rolą jest praca w terenie, spotykanie się z ludźmi, robienie dobrego wrażenia o własnym kraju i pozyskiwanie informacji, po to wysyła się człowieka za ciężkie pieniądze za granicę. Jeśli zaś on siedzi zamknięty albo wyłącznie koresponduje z centralą, równie dobrze może go nie być.
Chciałbym poznać księgę gości pana ambasadora Przyłębskiego, ile osób z niemieckich elit w tej willi gościło. Jeśli przychodzi do niego prezydent czy kanclerz Niemiec, wtedy niech płaci nawet 100 tys. zł za willę."
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/dyplomata-jerzy-marek-nowakowski-apeluje-o-ambasadora-andrzeja-przylebskiego-by/29pys6r?utm_source=www.fakt.pl_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2