Gość: Poeta
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.03.07, 22:36
Oj, biedna nasza Polska, biedni my - Polacy
Odkąd władzę wzięli dwaj bracia bliźniacy
A władzę zdobyli w ich stylu - fortelem
Obiecując wyborcom raj i szczęścia wiele
Miało być sprawiedliwie, a i z prawem w zgodzie
Dałeś się jednak bardzo ogłupić narodzie
Wiara szybko precz poszła, a wraz z nią nadzieje
My zaś co dnia widzimy jak źle tu się dzieje
Kłamstwo wypiera prawdę na każdym wręcz kroku
I łgarstwami nas karmią już od przeszło roku
W swych obrzydliwych sztuczkach umiaru nie znają
Nie zraża ich też wcale świadectwo co sobie wydają
Coraz bardziej zuchwale naród lekceważą
Firmując wszystkie przekręty swą pisowską twarzą
Jakimś dziwnym sposobem to im się udaje
Cała armia sługusów karnie przy nich staje
Czują się więc silni i mnożą pomysły
Przekraczające nawet najgorsze domysły
`Odzyskali' już sporo co odzyskać chcieli
A chętki przeogromne na to wszystko mieli
Jednak ciągle im mało, rośnie wciąż apetyt
Zbliża się więc już pora, by odeszli w niebyt
Każdy dzień takich rządów czyni wielkie szkody
Można by długo mnożyć na ów fakt dowody
Prawo `cuś' nie pasuje, to je zmienić trzeba
Liczą więc ile głosów do tego potrzeba
Koalicjanci Pis-u stanowiska lubią
Więc przy każdej okazji o coś się `poczubią'
I wytargują w końcu ze dwa-trzy stołeczki
Potem pędzą do Sejmu w górę wznieść łapeczki
Jeśli by do wieczora coś się nie udało
To przecież nocna zmiana godzin ma niemało
Brak dziennikarzy, kamer bardzo dużo znaczy
Bo pod osłoną nocy lepiej się mataczy
Dzięki takim `zagrywkom' plan realizują
Do różnych instytucji swych ludzi kierują
A to, że nie fachowcy na tych stołkach siedzą
Nic to - muszą być posłuszni, dobrze o tym wiedzą
TKM - to hasełko świetnie funkcjonuje
Na nim to IV-tą RP dwóch braci buduje
Kto im w tym przeszkadza, wnet wrogiem nazwany
Za persona non grata szybko uznawany
Największe autorytety liczyć się przestały
A to już wielka hańba miast powód do chwały
Ludzie przyzwoici, prawi muszą się dziś wstydzić
Za tych, którzy wszystko potrafią zohydzić
A i innych przyczyn do wstydu mamy też bez liku
Tkwią w języku `władców' , jak też polityków
Niby mówią po polsku lecz kaleczą mowę
Używając z lubością słowa całkiem nowe
Które zamiast zachwytu, pusty śmiech w nas budzą
I wiarę w to co mówią, dość skutecznie studzą
Parlament w Izbie Niższej Wersalem być przestał
Odkąd wódz Samoobrony na salony nastał
Z trybuny często lecą obraźliwe słowa
Któż jest ich adresatem? - opozycja nowa
Obrażani cichutko w ławach swoich siedzą
Bo jakże walczyć z chamstwem, sami już nie wiedzą
Tak jak `Pan Bóg Kubie' oddać nie potrafią
A do tych `oratorów' zwykłym słowem nie trafią
Trwa więc od miesięcy ta nierówna walka
No, a w ręku Temidy przechyla się szalka
I choć Temida ślepa, waży szale obie
Myśląc - ja przecież kiedyś porządek z tym zrobię
A więc i my czekajmy, jak to wtedy będzie
Gdy prawo i sprawiedliwość zapanują wszędzie
Ale takie prawdziwe, niczym nie skażone
Kiedy to każde słowo będzie wyważone
I gdy argumentów przyjdzie czas używać
A nie na pustosłowie tylko głową kiwać
Nadzieję łatwo wzbudzić, często to widzimy
Ale w wydaniu Pis-u w nic już nie wierzymy
Arogancja władzy to nasz chleb powszedni
ONI to `wielkopaństwo', my zaś ludzie biedni
Trzeba więc igrzyskami ludziska nagrodzić
No i czasami kogoś do aresztu wsadzić
A że władza robi porządek z wielu `aferami'
`Złoczyńcę' wiodą w kajdankach i przed kamerami
Demagog z hipokrytą świetnie sobie radzą
Są pewni, że ze wszystkim rady sobie dadzą
Aż tu nagle coś iskrzy i zaczęło pękać
Czyżby to towarzystwo zaczęło `wymiękać'?
Jedna jaskółka wprawdzie nie uczyni wiosny
Ale dla nas - normalnych dzień to jest radosny
Wiążemy z tym nadzieje - i wcale nie małe
Słusznie chyba się mówi - :Kropla drąży skałę'