Dodaj do ulubionych

zmarł Tadeusz Szewera

19.09.07, 11:02
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.07, 11:40
      a kto to
      • Gość: poczytny Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.07, 13:22
        poczytaj historie tbga to sie dowiesz , zasłużeni odchodzą cicho z boku i bez
        fanfar.... oby nikt z wlodarzy miasta tbga nie chciał sie "produkowac" nad
        grobem profesora ,bo to bedzie profanacja języka polskiego
    • Gość: ja Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 19.09.07, 19:10
      Pochylmy głowy w milczeniu...Odszedł wspaniały człowiek!!! Niech
      odpoczywa w pokoju!!!
    • Gość: harcerz Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.albyny.east.verizon.net 21.09.07, 21:31
      Gdzie odbedzie sie pogrzeb? Zmarl chyba w Łodzi, wiem tez ze pogrzeb ma odbyc
      sie 25 wrzesnia.
      • Gość: www.jedrusie.org Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 01:44
        Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września 2007 roku o godzinie
        15.30
        Msza Święta Pogrzebowa - w Kościele o.o. Dominikanów w Tarnobrzegu
        Pochówek - na Cmentarzu Komunalnym W Tarnobrzegu
    • Gość: Jarosław Dybowski Re: zmarł Tadeusz Szewera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 01:46
      Zabrakło Łebka...

      Jego ciepłego głosu jakim nam opowiadał swe gawędy i tej filuternej
      iskry w oczach. Pozostały okulary na stole i zapłakana Agnieszka.
      Pamięć i żal, że nie dość radości ostatnich dni Mu daliśmy. Miałem
      Go odwiedzić we wtorek, naszykowałem dla Niego zdjęcia Boba które
      przysłał, kilka nowych pomysłów do dyskusji. Położyłem na bufecie w
      kuchni, by nie zapomnieć rano.

      Koperta została tam gdzie ją położyłem. Poranna wiadomość,
      niedowierzanie, chwila zastanowienia nad nieuniknionym.

      Tadeusza pamiętam z dawnych lat jako ciepłego, szczerego człowieka,
      który siedząc nieco zgarbiony ze splecionymi dłońmi i łokciami
      opartymi na kolanach w naszej harcówce opowiadał nam swe gawędy o
      Jędrusiach, o radiowej pracy i o piosenkach wojennych. Wtedy był
      kimś w jakiś sposób legendarnym - partyzant, pisarz , radiowiec.

      Gdy w 2003 roku z Leszkiem Margielem poszedłem Go odwiedzić w jego
      mieszkaniu czułem się dziwnie, wiedziałem, że mnie nie pamięta.
      Byłem tylko jednym z wielu harcerzy Szczepu.

      Ostatnie cztery lata gdy odwiedzałem Go dość często upływały nad
      projektami związanymi z Portalem Jędrusiowym, pomagał odnajdywać
      dokumenty, opowieści i kontakty.

      Dyskutowaliśmy co jeszcze można zrobić, podśmiewał się z „gugla” i
      diabelskiej nieznanej Mu maszyny stojącej na stole. Radził jak
      prowadzić redakcję tekstów, wiele z nich recenzował i poprawiał.

      Zawsze życzliwy, czasem zirytowany tym co się działo w Polsce
      psioczył bez krępacji na polityków. Te kilka lat jakie spędziłem na
      bezpośredniej z Nim znajomości to niezapomniana lekcja historii,
      opowiadana w jedyny "szewerowy" sposób. Z krwi i kości radiowiec,
      redaktor, pisarz i archiwista dzielił się z nami doświadczeniem i
      radami.

      Był zwykłym starszym Panem siedzącym po drugiej stronie stołu,
      pogryzającym słone paluszki i krakersy, odgarniając długie kosmyki
      szronkowatych włosów z czoła.

      Jego powitanie, życzliwe, przeciągłe „Cześć” i wyciągnięcie ręki z
      uśmiechem. Jego namaszczone w rytuale parzenie herbaty i szukanie
      zawieruszonej w gąszczu regałów książki z której coś w pamięci
      wyszukał i chciał pokazać. Jego sweter i krawat zawiązany w wielki
      perfekcyjny węzeł.

      Dziś w mieszkaniu na Żeromskiego zostało puste nie zaścielone lóżko,
      wisząca nad nim replika „empi” która dostał od nas na 81 urodziny,
      rysunki i zdjęcia w „Kapliczce” - Jędruś, Cyklop, Bobo. Odznaki i
      plakietki, Albumy z fotografiami. Teczki wycinków z gazet i taśmy
      radiowe.

      Pozostał wpis na egzemplarzu „Niech wiatr ja poniesie” i dedykacja w
      dniu urodzin dla mej córki Weroniki na książeczce „Ile lat liczy
      Świat”

      Pozostała zaschnięta łza na mym biurku, gdy kończę pisać te słowa…



      Zabrakło Łebka


      Jarosław Dybowski
      Admin www.jedrusie.org

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka