Dodaj do ulubionych

Znalazłam sobie problem

27.04.06, 14:48
Zosia może godzinami bawić się sama (proszę mnie nie linczować, to nie moja
wina) wyciągając zabawki z pudła i rozwlekając je po podłodze. A ja tak sobie
myślę, że powinnam śpiewać jej piosenki, czytać wierszyki (w końcu cała
Polska czyta dzieciom, tylko nie ja) i uczyć kosi kosi. Jak mnie nachodzi
wyrzut sumienia, to kładę się z nią na kocu, próbuję zabawiać i ... wyraźnie
przeszkadzam, zabierając swym cielskiem cenną przesteń do turlania. I wracam
z podkulonym ogonem na kanapę, pilnuję, gdzie mały szkrab się przemieszcza,
co chwilę ściągam z koła od roweru, firany, wyciągam spod kanapy i czuję
się ... hmmm ... niespełniona wychowawczo-edukacyjnie. A teraz pójdę sie
postukać w czoło, że mi takie ważkie kwestie odbierają przyjemność czytania
gazety.
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Faktycznie się stuknij ;-) 27.04.06, 14:52
      ale Frutka też miała to samo: mama jej wręcz przeszkazała w zabawie, lubił
      tylko, jak jej czytałam. Teraz jej to przeszło i dlatego mam tak mało czasu...
    • wenus.z.willendorfu Re: Znalazłam sobie problem 27.04.06, 14:53
      Mooh, a zaglądasz Ty czasem do swojej wizytówki?
      • mooh Właśnie zajrzałam 27.04.06, 14:58
        Nawet nie wiedziałam, że do swojej wizytówki powinno się czasem zaglądać.
        Zakceptowałam, ale nie wiem jak sama mam dodać.
        • mmala6 Re: Właśnie zajrzałam 27.04.06, 14:59
          Mooh....a tak poza tym, to w porzadku?wink
        • wenus.z.willendorfu Re: Właśnie zajrzałam 27.04.06, 15:00
          w akładce "przyjaciele" masz okienko, do którego wpisujesz daną osobę
          • matylda301 Re: Właśnie zajrzałam 27.04.06, 15:09
            Mooh, a ja mam wrazenie, ze moje dziecko uczy sie tych kosi kosi i innych dla
            swietego spokoju, zeby starszy brat dal jej chociaz jedna swoja zabwke. W gre
            wszak wchodzi walka o terytorium.
            • pampeliszka Re: Właśnie zajrzałam 27.04.06, 15:32
              Racja, Mooh. Znalazlas sobie problem.
              Ale powiem Ci, ze tez tak kiedys mialam, a potem Malgol zrobil sie wymagajacy,
              wiec sie nie martw i ciesz wolnoscia, bo to sie zmieni.
    • myszka785 Re: Znalazłam sobie problem 27.04.06, 16:12
      Amelci w zabawie może za często nie przeszkadzam, za to przy zasypianiu zawsze -
      czasem chciałabym ją jeszcze poprzytulać czy coś zaśpiewać, ale ona już się
      niecierpliwi do łóżeczka smile
      • ezrapound Re: Znalazłam sobie problem 27.04.06, 17:07
        Mooh, no faktycznie, ale wymyśliłaś. Ale wiesz co, to przejdzie. Wróżę Wam
        jeszcze z półtora miesiąca spokoju...
    • kangur4 Re: Znalazłam sobie problem 27.04.06, 17:42
      Ponieważ Klusia w usposobieniu podobna jest do mojej (byłej) M - tzn jest
      pogodna, nieupierdliwa i ma dobrą koncentrację, wróżę, że tak jak mojej
      Matyldzie, zaczeniesz jej być NIEZMIERNIE potrzebna do zabawy gdzieś na
      przełomie 13 i 14 miesiąca. Masz więc jeszcze trochę czasu. Korzystaj z tego do
      upojenia. Ja z wielką nostalgią wspominam czasy, kiedy obserwowałam zabawę
      mojej córki z wysokości kanapy. Teraz też sobie moge posiedzieć, jasne, ale
      tylko pod warunkiem, kiedy M po mnie skacze. Ewentualnie wtedy, kiedy oglądamy
      książeczki, bo samemu oglądać jest nudno, oczywiście.

      a kosi kosi, papa, i takich różnych Matylda nauczyła się w jeden dzień, kiedy
      po prostu przyszedł na nią czas. Wcześniej nie ma co, bo to para w gwizdek.
      Przekonałam się o tym wielokrotnie
    • wiolkak Re: Znalazłam sobie problem 27.04.06, 18:01
      moja droga Mooh, pukaqnie się w czoło jest w tym przypadku zdecydowanie za
      słabym środkiem zaradczym!
      proponuję sie rozpędzić, zamknąć oczy i walnąć baranka w ścianę!!!!
      powinno pomóc!
      co do realizowania się pod kątem wychowawczo-edukacyjnym, to jeszcze zdążysz na
      100%, te małe potwory nie popuszczą matkom, tyle że jedne prędzej, drugie
      późniejsmile
      Kangur ma rację, że dzieci ucza się same potrzebnych im rzeczy - Kaśka np.
      niedawno, sama z siebie, nie uczona przez nikogo, zaczęła robić - tu mi kaktus
      wyrośnie (wersja dla mięczaków - tu sroczka kaszkę itdwink)
    • ewa_mama_jasia Też mam ten problem :) 27.04.06, 21:46
      Mam już bajki Andersena, z 1001 nocy, bajki rosyjskie i mnóstwo książeczek "do
      kąpieli", do wspólnego czytania. I jakoś nie działa smile.
      • pampeliszka Re: Też mam ten problem :) 27.04.06, 21:57
        Malgos najbardziej lubi czytac katalog z Marines. Potem ksiazeczke interaktywna
        z Tiny Love. Potem bajeczki w ktorych sie cos rusza, a ona je rozwala w trzy
        tygodnie od kupienia (tanie sa na szczescie). I dopiero pozniej jest "Rzepka",
        gdzie po kolei dotyka dziadka, babcie i cala reszte, obraca kartki a ja musze
        opowiadac kto zacz i za kogo ciagnie. Lubi tez bajki, gdzie jest na obrazku
        dziecioł, bo wtedy stuka paluszkiem wskazujacym i udaje, ze dziobie (mamy takie
        dwie).I jeszcze moga byc bajki z duza iloscia zwierzatek na obrazkach.
    • duramgama Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 14:34
      Przeżywałam analogiczne stany, stąd mój szeroki uśmiech na twarzy (oszpeconej
      zimnem, brrr, skąd się takie paskudztwa biorą i dlaczego na tak długo
      przyklejają się do moich ust..?)

      Nawet kiedy Srajdzinkę zaliczyć można było do początkujących "pełzaczo-turlaczy"
      i dziewczę gaworzyło sobie wesoło we własnym łóżeczku, próbując zjeść miękką
      książeczkę lub chwycić za nogę misia z karuzelki, targały mną wyrzuty sumienia
      kiedy zostawiałam ją samą (a może powinnam opowiadać jej o tym misiu, albo robić
      "a ku ku" albo śpiewac w tym czasie piosenkę..?).
      W końcu od deski do deski przeczytałam książkę "Gry i zabawy z niemowlakami" (na
      marginesie - sama napisałabym teraz lepsząwink!

      No i co? I nic. Powoli spuszczałam z Duramgamy powietrze (w czym nieustannie
      pomaga mi szanowny mąż), słychać było tylko lekki świst...
      Srajdzinka do dziś potrafi bawić się grzecznie sama (na placu zabaw moja
      obecność wręcz nie jest mile widziana, jeśli jest w ogóle WIDZIANA!). Niemniej
      jednak bywają dni, kiedy moje rozbawione dziecko ze mnie nie zsiada, domagając
      się wspólnego czytania/oglądania książeczek, układania klocków czy po prostu
      BYCIA obok (czyli na poziomie srajdzinkowej buzi - wchodzi wówczas w grę
      wszelkie kucanie, siedzenie/leżenie na podłodze itp... a moje dziecko depcze po
      mnie do upadłego).
      Cóż Ci napisać, droga Mooh... doczekasz się z całą pewnością słodkich chwil
      głębokiej interakcji z dzieckiem podczas "gier i zabaw", a Twoje zapędy
      wychowawczo-edukacyjne znajdą tym samym upustsmile

      Radziłabym już główkować jakiego rodzaju zbroją zabezpieczysz swoje oczy przed
      wydłubaniem, nogi i ręce przed siniakami i włosy przed całkowitym wyrwaniem...wink

      Ale być może to dobry znak, że Twój umysł wolny jest od poważnych zawirowańwink
      • mooh Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 14:40
        duramgama napisała:

        >
        > Radziłabym już główkować jakiego rodzaju zbroją zabezpieczysz swoje oczy przed
        > wydłubaniem, nogi i ręce przed siniakami i włosy przed całkowitym
        wyrwaniem...;

        >
        >Te chwile, kiedy moje włosy są narażone na unicestwienie już się nie raz
        zdarzały, a zdarzają się coraz częściej. Teraz na topie są uszy. Nie wiem,
        dlaczego ciągnięcie mamy za ucho powoduje salwy śmiechu, ale tak jest.
        • duramgama Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 14:59
          Wszak ucho stworzone jest po to by je ciągnąć!smile

          Srajdzinka ostatnio uwielbia mi grzebać palcem w ... pępku ( i tak pieknie na
          niego mówi - "pepym" wymawiane z angielskim akcentem...)
          • mooh Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:01
            Klusia też odkryła mój pępek. Ale ucho fajniejsze.
            • duramgama Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:02
              A jak tam zęby?
              Klusi, rzecz jasna...wink
              • mooh Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:04
                Wychodzi właśnie dziewiąty - dolna trójka. Z tej okazji dziś był capstrzyk o
                5.15
                • duramgama Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:06
                  Dla mnie pobudka wcześniej niż o 7.30 to istne barbarzyństwo!wink

                  Srajdzince (odpukać) jakos te zębiska wyskakuja bez sensacji.

                  O! Właśnie się obudzila... O masz, tylko godzinka..?
                  • mmala6 Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:24
                    jesssu, a moj lobuz juz spi 3,5h, moze on jest chory z tym spaniem? no czy to
                    normalne zeby dziecko w tym wieku tak dlugo spalo??
                    • mooh Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:25
                      Mmala, widzę, że Ty też znalazłaś sobie problem smile
                      • mmala6 Re: Mooh, urocza jesteś...:-) 28.04.06, 15:28
                        Mooh, ja juz dawno mialam ten problemwinkide go budzic, trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka