Dodaj do ulubionych

Wczesna Komunia Św. - po co?

13.04.10, 11:14
Przeprowadziłam się do diecezji w której jest dla kilkorga dzieci w roku
wczesna Komunia Św. - dla 7-latków. Pierwszy raz się z tym zetknęłam i nie
wiem po co właściwie taka idea? Wyjaśnijcie mi proszę.
Wg mnie nawet w wieku 9 lat jest się za mało dojrzałym do przyjęcia I Komunii
Świętej - ja uważam że dorosłam do tego w wieku 11-12 lat dopiero, a jako
9-latka to pamiętam tylko koszmarny strach przed I Spowiedzią (brrrr!!!!) i
opowiadanie o prezentach w szkole na drugi dzień. Poza tym stres stres stres i
te niekończące się próby z katechetką sad
Obserwuj wątek
    • sunday Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 13.04.10, 11:34
      > ...jako 9-latka to pamiętam tylko koszmarny strach przed
      > I Spowiedzią (brrrr!!!!) i opowiadanie o prezentach w szkole
      > na drugi dzień. Poza tym stres stres stres i
      > te niekończące się próby z katechetką sad

      Może również po to, by takich sytuacji uniknąć...?
    • atama Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 13.04.10, 11:44
      To naturalne, że dzieci rozwijają się w różnym tempie. Są takie,
      które gotowe są na przyjęcie Eucharystii już w wieku 7 lat.
      Ja akurat doceniam, że Kościół daje tym dzieciom możliwość
      wcześniejszego przystąpienia do Stołu Pańskiego.
      One też mają szansę wyrwać się z tego co opisujesz w tych słowach:
      > opowiadanie o prezentach w szkole na drugi dzień. Poza tym stres
      stres stres i
      > te niekończące się próby z katechetką sad

      Szkoda, że niektórzy nie korzystają z możliwości przystąpienia do I
      Komunii później niż te 9 lat.
    • aka21 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 13.04.10, 12:09
      Moja córka przyjęła Komunię Św po raz pierwszy w wieku 5,5 roku. Nie bała się
      spowiedzi i nie boi do dzisiaj. Nie wiem czy jest się kiedykolwiek dojrzałym do
      przyjęcia Komunii? To jest tajemnica a dziecięca wiara jest prosta i nie
      kombinuje. Dziecko wierzy, ze Jezus przychodzi do jego serca. Dlaczego jak jest
      ta swiadomość, świadomość miłosci Boga odbierać dziecku jeszcze przez kilka lat
      możliwość przyjęcia Jezusa do serca? U nas nie było prezentów, tylko jeden
      różaniec przyniosła siostra zakonna z przedszkola. Córka do Komunii była sama, u
      nas w diecezji nie ma takiej powszechnej praktyki. Nie było prób z katechetką,
      egzaminów, zaliczania modlitw itp. Wiedza religijna, znajomośc modlitw to sprawy
      drugorzędne, poznaje je wraz z wiekiem. Do dopuszczenia wazne było czy:
      1 Wierzy, ze to jest ciało Jezusa, a nie zwykły chlebek
      2 Ma poczucie winy/grzechu adekwatne do swojego wieku (nikt nawet nie sprawdzał
      czy zna przykazania)
      3 Ma swiadomość, ze Bóg ją bezwarunkowo kocha, bez względu czy jest grzeczna,
      czy niesmile
      Córka teraz ma 7 lat i wciąż z przejęciem wspomina ten dzieńsmile

      Polecam też stroną:
      www.wczesna-komunia.com.pl/
      a tu wspomnienia z tego dnia: nasze i nie tylkosmile
      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,81573309,,Nasza_coreczka_Wczesna_Komunia_Sw_.html?v=2
      • zuzasza Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 13.04.10, 23:06
        My jesteśmy przed takim wydarzeniem o jakim pisze Aka. Też prawie sześciolatek,
        też jedyny w parafii, bo nie ma takiej tradycji, formowany przez nas (nie ma
        katechezy dla przedszkolaków w naszej parafii) i "doglądany" przez księdza (mała
        parafia - dzieje się to bez specjalnych spotkań czy "egzaminów). I tylko
        dlatego, że sam dopytywał kiedy będzie mógł pójść do komunii (dla nas to
        naprawdę dużo zachodu przeprowadzić wczesną komunię w miejscu, gdzie jej dotąd
        nie było - gdyby mnie nie naciskał nie chciałoby mi się). Nie ma pojęcia, że
        mógłby dostać prezenty. Myślę, że wierzy bardziej niż ja bo bezwarunkowo. Do
        kościoła chodzi z nami od zawsze i (już) nie ma problemu z dyscypliną (czasem ze
        skupieniem, ale kto nie ma). A po co? Bo Bóg wejdzie do jego serca i pomoże mu
        stawać się lepszym, gdy wokół będzie więcej pokus i zagrożeń (tzn. gdy będzie
        starszy). Bo ja już widzę, że on ma zupełnie inną motywację by się lepiej
        zachowywać więcej dowiadywać, zmieniać na lepsze. jemu się chce, a wcześniej mu
        nie zależało. Do przyjęcia (jakiegokolwiek) sakramentu trudno być w pełni
        gotowym. To przyjęty sakrament nas umacnia i buduje. Taka jego rola.
    • direta Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 14.04.10, 11:58
      wakacyjna_iguana napisała:

      > Przeprowadziłam się do diecezji w której jest dla kilkorga dzieci w roku
      > wczesna Komunia Św. - dla 7-latków. Pierwszy raz się z tym zetknęłam i nie
      > wiem po co właściwie taka idea? Wyjaśnijcie mi proszę.
      > Wg mnie nawet w wieku 9 lat jest się za mało dojrzałym do przyjęcia I Komunii
      > Świętej - ja uważam że dorosłam do tego w wieku 11-12 lat dopiero, a jako
      > 9-latka to pamiętam tylko koszmarny strach przed I Spowiedzią (brrrr!!!!) i
      > opowiadanie o prezentach w szkole na drugi dzień. Poza tym stres stres stres i
      > te niekończące się próby z katechetką sad

      Weszłam na to forum tylko na chwilę, bom strasznie zajęta, ale tym wpisem
      poczułam się wywołana do tablicy, ponieważ moje dziecko przystąpio do I komunii
      w wieku pięciu lat.
      Polecam encyklikę Piusa X "Quam singulari Christus amore" (mam nadzieję że nie
      przekręcilam, pisze z pamieci i w pośpiechu, ale tekst encykliki jest dostępny w
      necie) i tam wszystko jest wyjaśnione - po co i dla kogo jest wczesna komunia
      Bo pewne jest że nie dla wszystkich.
      Byłoby źle gdyby to zostało narzucone odgórnie dla wszystkich dzieci w parafii.
      Ale są takie dzieci, które tego pragna i ktore to rozumieją na tyle na ile w
      ogóle czlowiek jest w stanie zrozumieć ten cud.
      I dla nich św Pius X zostawił tę furtkę.

      Ksiadz który przygotowywał moje dziecko i inne 4-5 letnie maluchy do wczesnej
      komunii (bo była i co roku jest spora grupa takich dzieci) od razu na samym
      początku zapowiedział:
      Jesli dziecko z jakichś powodów bedzie opuszczało swoje nauki bo np będzie chore
      albo coś, to nie spowoduje niedopuszczenia go do komunii. Ale jeśli RODZICE tego
      dziecka nie będą na naukach przeznaczonych dla nich - dziecko nie przystąpi.
      Bo jesli ono chce, to dobrze ale to obowiązkiem rodziców jest wtedy i jeszcze
      długo potem zapewnić właściwe środowisko wzrastania jego wiary.
      I to było IMHO słuszne.

      Inna rzecz, że do takiej wczesnej komunii przygotowanie jest sensowniejsze.
      Unika się całej tej idiotycznej szopki, nie ma durnowatych prób z katechetką i
      nacisk jest na aspekt duchowy a nie sukienkowo-garniturowo-prezentowo-imprezowy.
      A o to nam chodziło.
      W dniu I komunii (w Wielki Czwartek) nie wolno nawet było filmować a zaproszeni
      do kościola byli TYLKO domownicy dziecka. Chodzilo o to by nie rozpraszać go
      obecnoscią gości, by mogło głebiej przeżyć to spotkanie z Chrystusem.
      Dopiero w niedzielę wielkanocną mozna było zaprosić gości, fotografów i co kto
      tylko chciał i patrzeć jak dziecko przystępuje do komunii oraz zrobic imprezę
      jesli ktoś miał taką potrzebe.
      Co do I spowiedzi - myślę że tez zrobiono to delikatnie, bez strachu raczje
      kladąc nacisk na dar jakim jest ten sakrament i na Boga jako przyjaciela.
      Moje dziecko w każdym razie nie bało się i nie boi spowiedzi.
      Bez problemu przystępuje średnio co miesiąc.

      Uprzedzajac pytania - to nie był nasz pomysł z wczesną komunią.
      Dziecko przystąpiło, bo samo tego chciało i domagało się tej możliwości. My
      tylko ułatwiliśmy mu drogę do celu kontaktując z odpowiednimi osobami. Miał
      powiedziane, ze jak sobie załatwi, tak bedzie miał - wiec to on rozmawiał w tej
      sprawie w kurii(mając niecałe 5 lat) - myśmy go tylko tam zawieźli i to on
      rozmawiał potem z księdzem, który zajmuje się przygotowywaniem takich dzieci.
      My tylko dowoziliśmy go na katechezy do parafii i zajęliśmy się organizacją.
      Po 5 latach od tamtego wydarzenia mogę stwiedzic, ze owoce są dobre.
      I chyba nie było dla niego wielką krzywdą że 4 lata później nie przystąpił ze
      swoją klasą, bo już był.
      Moze trochę pozazdrościł prezentow, ale chyba też nie jakos bardzo mocno. A moze
      wcale?
      Trudno powiedzieć, nie zwierza się nam.
      Dostal wtedy rower (taniutki, bo na wypasiony nas nie stać)do którego powoli
      dorastał i wczoraj nawet mi opowiadał, że go jakis chłopak na podwórku zapytał
      skąd ma, a on że dostał na komunię i tamten sie zdziwił, bo rower już mocno
      "zajeżdzony", łomoczący blachami podczas jazdy, z naderwanym błotnikiem itd.
      I nie chciał wierzyć, ten obcy chłopak, że mój syn miał 5 lat, kiedy go dostał,
      a mój był... chyba dumny smile
    • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 08:53
      Co do I Komunii - wydaje mi się, ze walczą ze sobą o lepsze dwie koncepcje:
      pierwsza, którą nazwałabym roboczo fideistyczną (czyli redukująca do minimum
      wymóg udziału czynnika rozumowego jako kryterium uczestnictwa), sprzyjająca
      wczesnej komunii i druga, akcentująca konieczność głębszego zrozumienia (w
      sensie intelektualnym) sensu sakramentu. Ta druga naturalnie przesuwa wiek
      Komunii w drugą stronę.
      Nie mnie osądzać, która lepsza, chciałam tylko zwrócić uwagę na problem
      spowiedzi. Tu psychologia jest nieubłagana. Nie można oczekiwać od dziecka
      pięcioletniego (a podnoszona jest - moim zdaniem słusznie - kwestia, że także
      nieco przedwczesne jest takie oczekiwanie nawet w stosunku do PRZECIĘTNEGO
      ośmiolatka) dojrzałości psychicznej przekładającej się na autonomiczne
      rozeznawanie i możliwość ponoszenia pełnej odpowiedzialności za swoje czyny.
      Ten problem byłby do przeskoczenia, gdyby nie tradycyjne (naprawdę tylko
      tradycyjne!) powiązanie pierwszej Komunii z I spowiedzią. Wbrew pozoru nie ma
      powodów teologicznych, by te dwa sakramenty były połączone w czasie i by jeden
      warunkował drugi. (I, o ile się orientuję, nie we wszystkich krajach
      europejskich dzieci przystępujące do I Komunii muszą najpierw przystąpić do
      spowiedzi). Powyższe piszę po niedawnej rozmowie na ten temat z teologiemsmile
      • verdana Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 13:17
        Trudno mi się wypowiadać na tematy ściśle religijne, ale zastanawiam
        się nad tematem "wychowawczym". Z powodu tego roweru własnie.
        Czy jest dobrze, jesli dziecko czuje się w pewnym momencie "lepsze"
        od rówiesników, bo oni dopiero przygotowuja się do komunii, a on już
        do niej od paru lat przystępuje? Czy nie budzi to u dziecka "pychy",
        ze został wczesniej dopuszczony do czegoś, do czego jego rówiesnicy
        dopiero musza się przygotowywać?
        Ja taką dumę widziałam parokrotnie u moich dzieci, ktore otrzymały
        cos "przed czasem". U córki, ktora jako autorka opublikowanej
        ksiązki dostała kartę do Biblioteki Uniwersyteckiej majac lat 15,
        mimo, ze osoby w tym wieku do biblioteki nie mają wstępu, u syna,
        ktory poszedł wczesniej do szkoły.
        To akurat jest uczucie niezbyt chwalebne i tej dumy z wczesnej
        komunii bym się bała.
        • atama Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 13:50
          Ale z drugiej strony nie puścić dziecka, w którego sercu budzi się
          takie pragnienie, tylko dlatego, że może poczuć się lepsze od
          innych?
          Tu chyba wystarczy rozmowa. Samej Komunii odwlekać raczej z tego
          powodu nie trzeba.
          • verdana Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 15:14
            Nie wiem... to już trudno mi rozstrzygać. Ale z kolei nikt chyba nie
            mowi o przyspieszeniu bierzmowania na przyklad, niezaleznie od
            dojrzałosci dziecka. czy samo pragnienie tak malego dziecka
            wystarczy? Czy powinno być decydujace?
            • atama Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 11:24
              Pytasz Verdano, czy samo pragnienie dziecka wystarczy. Nie
              wystarczy. Już wyżej mamy dzieci, które przystąpiły do Komunii
              wcześniej pisały, że potrzeba też choćby podstawowego zrozumienia,
              że to nie jest zwykły opłatek.
              Czy powinno być decydujące?
              Decydujące nie jest ze względu na powyższe. Natomiast bez tego
              pragnienia ze strony dziecka całość wydaje mi się niemożliwa do
              przeprowadzenia. I świadczyłaby chyba o ambcjonalnym podejściu
              rodziców.
              Ja sama bardzo bym chciała, żeby moje dziecko przystąpiło do Komunii
              wcześniej. Ale ja z tym pomysłem na pewno nie wyskoczę. Czekam i
              obserwuję jego dojrzałość. Zgodzę się nawet na późniejszą Komunię
              jeśli będzie trzeba.

              O bierzmowaniu napiszę później, jak znajdę więcej czasu, bo to
              dłuższy temat.
        • szczur.w.sosie Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 17:29
          Nie lubię egalitaryzmu, verdano. To nie jest argument.
          Są dzieci i dzieci. Mój miał 6 lat a inne dzieci 2-3 lata starsze. I
          według katechetki jedyny, który był w stanie na wszystkie pytania
          odpowiedzieć. Ze spowiedzą też kłopotów nie miał.
        • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 18:56
          Z calym szacunkiem Verdano ale Komunia nie jest "czyms" co dziecko
          otrzymuje w nagrode bo jest lepsze od innych. Wypowiedzialy sie
          matki kyórych dzieci przystapily do I Komunii wczesniej że wlasnie
          takie wczeniejsze przygotowanie odbywa sie bez myslenia o
          prezentach bo w tej grupie rowniesniczej temat I Komunii po prostu
          nie istnieje chyba ze w odniesieniu do straszego rodzenstwa.
          Pięciolatek nie jest tez pyszny o ile rodzice nie wbijają mu takiej
          postawy od rana do wieczora.
          Dla ciebie Komunia jest kawalkiem oplatka wiec nie rozumiesz że
          mozna pragnąc w niej spotkania z Zywym Bogiem i jeszcze
          rzeczywiscie go dostąpić. Są pewne sprawy, o których nie tyle
          niewierzącym nie wolno sie wypowiadac - bo zawsze wolno - ale
          których naprawde nie da sie zrozumiec BEZ WIARY.
          Ciagle na forum udzielasz sie we watkach dotyczacych roznych
          pragnien religijnych, skierowanych wprost do Osoby Boga, probujac
          je ując z punktu widzenia ktory ma dzieciorzedne znaczenie dla
          wierzacego. Nie zrozum zle - nie odmawiam ci prawa wypowiadania się
          i usilnie proszę aby nikt mi tego nie wmawiał, ale po prostu
          rzeczywistosci sakramentów NIE DA SIĘ ogarnac i zrozumiec bez wiary.

          Nieprawda tez mary_ann ze kosciol wymaga od 5-latka lub nawet 9-
          latka pelnej odpowiedzialnosci za swoje czyny, nie wiem gdzieżes to
          wyczytala?
          Od dziecka wymaga sie uzywania rozumu w stopniu adekwatnym do etapu
          rozwoju i nawet 9-latek nie odpowiada przed Bogiem ani kosciolem
          tak, jak dorosły.
          Natomiast przystepowanie do sakramentu spowiedzi kształtuje
          sumienie i wychowuje, wlasnie uczy rozpoznawanac dobro i zło. Żaden
          ksiadz nie wymaga od dziecka dojrzałego wyznania grzechów ani
          dojrzalego żalu za nie.
          Faktem jest tylko że dzisiejszy swiat ucieka od uznawania
          jakichkolwiek slabosci, grzesznosci, winy - im dalej tym lepiej. To
          wstyd byc slabym w jakiejkolwiek dziedzienie, wstyd wyznac wine,
          wstyd uznawac swoja slabosc i przepraszac innych. Od niemowlecia
          nalezy uczyc ze jestes "cool" a prawda to zalezy od punktu
          widzenia, jest relatywna, pododnie jak dobro i zlo.
          • verdana Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 20:31
            Rozumiem ten punkt widzenia, ale to jest punkt widzenia doroslych.
            Ty na pewno wiesz, ze pieciolatek nie idzie wczesniej do komunii, bo
            jest lwpszy. Obawiam się jednak,z e nie jest to poziom rozumowania 5-
            latka. Tak czy inaczej, on dowiaduje się, ze moze robić coś, do
            czego inne dzieci jeszcze nie dorosły.
            Udzielam się w tym watku nie zastanawiając się nad religijnym
            aspektem wczesnej komunii - nie przesądzam, czy z punktu widzenia
            religijnego jest to sluszne czy nie. Mam jednak prawo zauwazyć, ze
            oprócz aspektu religijnego jest tu także - niedostrzegany - aspekt
            wychowawczy.
            Jesli jednak Ty decydujesz, o czym wolno mi pisać - to muszę
            powiedzieć, że jakos nie wpadlo mi do glowy, ze jako osobie nie
            wychowujacej dzieci nie wolno wypowiadać się w sprawie ich
            wychowania.
            A prezenty? Cóż, moim dzieciom udało mi się wytłumaczyc, ze komunia
            nie oznacza okazji do dawania prezentów - i byly zadowolone z Biblii
            i uzywanych rolek.
            • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 15:10
              No widzisz, prosilam zeby nie wmawiac mi że zabraniam ci się
              wypowiadac.
              Odpowiem krótko: nigdy przygotowanie do wczesniej Komunii św nie
              polga na chocby napomknięciu dziecku że przystepuje wczesniej bo
              jest bardzoej dojrzale, bo "inne dzieci jeszcze nie dorosly". To ty
              wymyslilas ze taka motywacja sie pojawia u pieciolatka. I nadal
              twierdzisz ze pieciolatek nie jest zdolny do motywacji religijnej.

              Analogia do wypowiadania sie mojego o wychowywaniu dzieci chociaz
              ich nie mam, nie jest trafiona. Bo z wychowywaniem dzieci spotykam
              sie wszedzie, nie jest to rzeczywistosc w ogole mi nie znana z
              praktyki, ja takze kiedys bylam wychowywana przez rodzicow,
              studiowalam takze psychologie rozwojowa dziecka i z pedagogiki
              wybrane aspekty.
              Ty zas nie masz łaski wiary, Bóg nie istniał dla ciebie nigdy, w
              twoim postrzeganiu swiata ani rzeczywistosci.
              Mozesz sie wypowiadac ile chcesz tylko czemu nie mozesz przyjac ze
              spraw zwiazanych z wiara nie da sie prawidlowo postrzegac, bez
              łaski tejże.
              • wiesia140 Re: Mam prośbę 16.04.10, 15:26
                Nie mam co prawda dzisiaj dyżuru , ale Andrzeja nie widzę, zwracajcie
                uwagę w dyskusji ,żeby nie przerodziła się w ataki personalne, bardzo
                proszę.
            • direta Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 22:44
              verdana napisała:

              > Rozumiem ten punkt widzenia, ale to jest punkt widzenia doroslych.
              > Ty na pewno wiesz, ze pieciolatek nie idzie wczesniej do komunii, bo
              > jest lwpszy. Obawiam się jednak,z e nie jest to poziom rozumowania 5-
              > latka. Tak czy inaczej, on dowiaduje się, ze moze robić coś, do
              > czego inne dzieci jeszcze nie dorosły.

              Jako mama takiego pięciolatka napiszę, ze wcale nie było mu przez to łatwiej. I nie miał powodu by czuć się lepszy.
              Dopiero niedawno przestał tak mocno przeżywać fakt, ze inne dzieci po prostu mu nie wierzą że był u Komunii. Teraz się z tego już może śmiać, ze ktoś mu nie wierzy.
              Jako 5,6,7 moze i ośmiolatek bardzo to przeżywał, reagował gniewem, frustracją a nawet lekkim zachwianiem poczucia własnej wartości.
              Więc nie jest tak, jak piszesz.
              Prawdę mówiąc czasem bym wolała żeby czuł się lepszy. To nie jest ten rodzaj poczucia się lepszym, który by podpadał pod pychę.
          • wiesia140 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 22:09
            Natomiast przystępowanie do sakramentu spowiedzi kształtuje
            sumienie i wychowuje, właśnie uczy rozpoznawać dobro i zło. Żaden
            ksiądz nie wymaga od dziecka dojrzałego wyznania grzechów ani
            dojrzałego żalu za nie.

            tego to nawet niektórzy dorośli nie potrafią
            • direta Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 22:58
              wiesia140 napisała:

              > Natomiast przystępowanie do sakramentu spowiedzi kształtuje
              > sumienie i wychowuje, właśnie uczy rozpoznawać dobro i zło. Żaden
              > ksiądz nie wymaga od dziecka dojrzałego wyznania grzechów ani
              > dojrzałego żalu za nie.
              >
              > tego to nawet niektórzy dorośli nie potrafią

              Podobnie zresztą jest z rozumieniem obu sakramentów a już zwłaszcza z rozumieniem Komunii.
              No powiedzcie, ale tak szczerze - rozumiecie to? Pojmujecie?
              Ja wierzę, pragnę, ale ani nie rozumiem ani nie pojmuję. I wcale to nie jest przeszkodą w przystępowaniu.
              Więc czemu wymagać tego od dziecka?
          • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 08:41
            > Nieprawda tez mary_ann ze kosciol wymaga od 5-latka lub nawet 9-
            > latka pelnej odpowiedzialnosci za swoje czyny, nie wiem gdzieżes to
            > wyczytala?

            Wymaga uczestnictwa w sakramencie spowiedzi usznej wg schematu dla dorosłych.
            Uważam, że wiele ośmiolatków nie jest na to psychologicznie gotowych. I dla
            wielu nie jest to wcale pozytywne, oczyszczające, zbliżające do Kościoła przeżycie.


            > Od dziecka wymaga sie uzywania rozumu w stopniu adekwatnym do etapu
            > rozwoju i nawet 9-latek nie odpowiada przed Bogiem ani kosciolem
            > tak, jak dorosły.
            > Natomiast przystepowanie do sakramentu spowiedzi kształtuje
            > sumienie i wychowuje, wlasnie uczy rozpoznawanac dobro i zło. Żaden
            > ksiadz nie wymaga od dziecka dojrzałego wyznania grzechów ani
            > dojrzalego żalu za nie.

            A dlaczego po prostu nie zaczekać na etap większej dojrzałości? Pewnych etapów
            się nie przeskoczy, nie wyćwiczy, póki rozwojowo nie przyjdzie na to czas.
            Pięciolatek nie zacznie dzielić tylko dlatego, że to z nim intensywnie potrenujesz.

            > Faktem jest tylko że dzisiejszy swiat ucieka od uznawania
            > jakichkolwiek slabosci, grzesznosci, winy - im dalej tym lepiej. To
            > wstyd byc slabym w jakiejkolwiek dziedzienie, wstyd wyznac wine,
            > wstyd uznawac swoja slabosc i przepraszac innych. Od niemowlecia
            > nalezy uczyc ze jestes "cool" a prawda to zalezy od punktu
            > widzenia, jest relatywna, pododnie jak dobro i zlo.

            Tego typu argumenty zamykają dyskusję. Nie będę tłumaczyła, że nie jestem
            wielbłądem. Napisałam tylko, że uważam, że pierwsza spowiedź mogłaby być
            późniejsza, że gdzieniegdzie jest i że nie ma powodów teologicznych, by była
            koniecznie powiązana z I komunią. Kropka.
            • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 15:13
              Owszem są teologicznie powody dla których nie powinno sie
              rozdzielac I Komunii sw z I spowiedzia i praktyki o jakich piszesz
              obecne w USA oraz Niemczech zostaly potępione przez Watykan w
              odpowiednim dokumencie. Czytalam go na studiach, nie pamietam jak
              sie nazywal ale nie dam glowy czy nie bylo Reconcilatio et
              penitenciae JP2. Pewnie z błedem napisalam, jednak od studiow
              minelo sporo lat.
              • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 17:34
                sion2 napisała:

                > Owszem są teologicznie powody dla których nie powinno sie
                > rozdzielac I Komunii sw z I spowiedzia i praktyki o jakich piszesz
                > obecne w USA oraz Niemczech zostaly potępione przez Watykan w
                > odpowiednim dokumencie. Czytalam go na studiach, nie pamietam jak
                > sie nazywal ale nie dam glowy czy nie bylo Reconcilatio et
                > penitenciae JP2. Pewnie z błedem napisalam, jednak od studiow
                > minelo sporo lat.

                Chętnie je poznam. Wiem, że praktyka wielu lokalnych kościołów (katolickich)
                jest inna. Tak czy inaczej - moim zdaniem warto myśleć, dyskutować, a nie od
                razu zakładać, że "Roma locuta, causa finita". Sprawa nie należy do uświęconych
                odwieczną tradycją. Już sama spowiedź uszna to stosunkowo późny w dziejach
                Kościoła wynalazek, a co dopiero kwestia wieku, w jakim dzieci mają przystępować
                do niej po raz pierwszy...
                • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 16.04.10, 21:39
                  Napisalam odpowiedz i cala mi wcielo - bede miala czas to jutro
                  odpowiem jeszcze raz.
                • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 18.04.10, 19:18
                  Jeżeli potrzebujesz wykładni teologicznej to jej poszukaj smile. Ja
                  wiem że praktyka oddzielana I Komunii od I spowiedzi została przez
                  Kosciół potępiona a koscioly zachodnie które wprowadzaly taki
                  eksperyment, zostały upomniane.

                  zajrzyj tutaj
                  www.kkbids.episkopat.pl/wybranedps/quamsingulari.htm
                  Ja nie mam czasu żeby tłumaczyc - przepraszam - rzeczy oczywiste.
                  W prawie kanonicznym istnieje takie pojęcie jak wiek domniemywanego
                  używania rozumu i okresla się go jako skonczone 7 lat. Oczywiscie
                  róznie bywa w przypadku roznych dzieci ale przyjmuje sie że
                  przeciętnie w tym wieku stopien rozwoju umyslowego i emocjonalnego
                  dziecka jest wystarczający do swiadomego przyjecia sakramnetów
                  spowiedzi i komunii św. Oczywiscie nie przyjmuje się że dziecko w
                  tym wieku poznaje i rozumuje jak dorosły!!!
                  Kosciol podkresla że do przyjmowania sakramentów nie jest konieczna
                  dojrzałośc pełna, pełna znajomosc prawd wiary, ich rozumienie i
                  wiedza "katechizmowa". Dziecko aby przystapic do spowiedzi musi
                  rozróżniac dobro od zła, niektóre grzechy cięzkie od grzechów
                  lekkich. Oczywiscie że dziecko 9-letnie nie popelnia grzechu
                  cieżkiego gdy w niedziele rodzice je wywioza na dzialke zamiast
                  pozwolic isc do kosciola. Ale popelnia gdy nie chce mu sie isc do
                  kosciola wiec nabije termometr albo udaje silny ból brzucha aby
                  zostac w domu gdy cala rodzina sie wybiera na mszę.
                  W przypadku dziecka mniej niz 7-letniego uznaje sie że nie jest ono
                  zdolne w żadnej sytuacji utracić łaskę uświecająca otrzymaną na
                  chrzcie sw, nie jest w stanie popelnic grzechu ciezkiego. Niemniej
                  jednak to nie znaczy że nie jest zdolne do jakiegokolwiek
                  rozeznania dobra i zła a tym samym do żalu za swoje lekkie grzechy.
                  W przypadku dzieci młodszych niz 7-letnie w przygotowaniu do
                  spowiedzi nie uzywa sie nawet terminów "grzech cięzki/lekki", po
                  prostu mówi się o słabości kazdego człowieka i żalu za kazde
                  popelnione zło i PRZEDE WSZYSTKIM o miłosiernych ramionach
                  Chrystusa który przyjmuje żałującego grzesznika. Tak, tak - 6-
                  letnie, 5-letnie, a nawet 2-letnie dziecko i noworodek są
                  GRZESZNIKAMI - mam nadzieje że nie muszę tłumaczyc ci dlaczego?

                  Na koniec jeszcze katechizm

                  Kan. 989 - Każdy wierny, po osiągnięciu wieku rozeznania,
                  obowiązany jest przynajmniej raz w roku wyznać wiernie wszystkie
                  swoje grzechy ciężkie.

                  Wiek rozeznania KPK ustala na lat 7:

                  Kan. 97 -


                  § 1. Osoba, która ukończyła osiemnaście lat, jest pełnoletnia;
                  poniżej tego wieku małoletnia.
                  § 2. Małoletni, przed ukończeniem siódmego roku życia, nazywa się
                  dzieckiem i uważany jest za nie posiadającego używania rozumu. Po
                  skończonym siódmym roku życia domniemywa się, że posiada używanie
                  rozumu.

                  Nie ma o czym dyskutowac, przepisy sa jasne.
                  • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 19.04.10, 18:50
                    sion2 napisała:

                    > Jeżeli potrzebujesz wykładni teologicznej to jej poszukaj smile. Ja
                    > wiem że praktyka oddzielana I Komunii od I spowiedzi została przez
                    > Kosciół potępiona a koscioly zachodnie które wprowadzaly taki
                    > eksperyment, zostały upomniane.

                    Gdybym znalazła gdzieś przekonujące argumenty teologiczne, nie napisałabym tego,
                    com napisałasmile


                    > zajrzyj tutaj
                    >
                    rel="nofollow">www.kkbids.episkopat.pl/wybranedps/quamsingulari.htm

                    No i...? To dokument z 1910 r na temat wczesnej I komunii. A ja pytałam o
                    kwestię powiązania I komunii ze spowiedzią (uszną). Co ciekawe, podlinkowany
                    przez Ciebie dokument potwierdza tylko, że pierwotny Kościół nie widział
                    konieczności takiego powiązaniasmile

                    > Ja nie mam czasu żeby tłumaczyc - przepraszam - rzeczy oczywiste. (...)
                    >Tak, tak - 6-
                    > letnie, 5-letnie, a nawet 2-letnie dziecko i noworodek są
                    > GRZESZNIKAMI - mam nadzieje że nie muszę tłumaczyc ci dlaczego?

                    Sion, nic nie musisz. Skoro Cię dyskutowanie o powyższych kwestiach irytuje,
                    naprawdę nie musisz poświęcać czasu na zabieranie głosu. To swobodna dyskusja.


                    >Nie ma o czym dyskutowac, przepisy sa jasne.

                    I to nas zapewne różni. Uważam, że dyskutować zawsze warto. Nawet z przepisami,
                    bo te historycznie się zmieniają.
                  • bratyska Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 20.04.10, 10:02
                    sion2 napisała:
                    żalu za kazde
                    > popelnione zło i PRZEDE WSZYSTKIM o miłosiernych ramionach
                    > Chrystusa który przyjmuje żałującego grzesznika. Tak, tak - 6-
                    > letnie, 5-letnie, a nawet 2-letnie dziecko i noworodek są
                    > GRZESZNIKAMI - mam nadzieje że nie muszę tłumaczyc ci dlaczego?

                    Sion2, nie rozumiem. Piszesz o żałujących grzesznikach i sugerujesz że takimi grzesznikami są już noworodki. JAK grzeszy takie dziecko? Czy przy okazji I spowiedzi dziecko ma żałować za grzechy popełnone jako dwulatek? Pewnie nie, ale w sumie to do jakiego wieku dizeci mają sie cofać z wyznawaniem grzechu.

                    Odnośnie wczesnej komunii, to nie rozumiem, czemu standardowo jest tak późno? Czemu chrzest sie daje z "góry" a do komunii, trzeba dojrzeć.
                    • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 20.04.10, 15:57
                      Bratysko to była ironia skierowana do mary_ann bo ona się z
                      teologami kontaktuje wiec takie zagadnienia pewnie ma w małym
                      palcu wink.

                      Tak, każdy człowiek od poczęcia do smierci jest grzesznikiem.
                      Dziedziczy po pierwszych rodzicach grzech pierworodny, ludzka dusza
                      rodzi się w stanie grzechu. Łaska chrztu św. która jest obmyciem we
                      Krwi Chrystusa, gładzi grzech pierworodny, dusza otrzymuje łaskę
                      uświęcającą czyli otrzymuje stan łaski konieczny do zbawienia. Choć
                      jednak chrzest gładzi grzech pierworodny, w duszy pozostaje
                      zarzewie grzechu. Zarzewie mozna nazwac inaczej skłonnością do
                      złego. Dusza ludzka, nawet obmyta we krwi Chrystusa, ma skłonności
                      do złego, jest nieuporządkowana, zmysłowa. Człowiek utracił
                      nieodwracalnie stan świętości jakim Bóg obdarzył go w raju. Od
                      czasu grzechu pierwszych ludzi, kazdy człowiek na ziemi rodzi się
                      juz grzeszny - grzesznosc to zarówno stan skłonności do złego, jak
                      i stan na skutek popełnionych juz grzechów oraz także całośc
                      nieuporządkowanej natury ludzkiej która ciągnie ku temu co
                      zmysłowe, przyjemne, łatwe, egoistyczne (ten naturalny egoizm
                      najlepiej zreszta widac wlasnie u malych dzieci).

                      Małe dziecko więc nie oczywiscie nie jest grzesznikiem w sensie
                      takiem jak dorosły człowiek. Noworodki, w ogóle dzieci gdzies do 2
                      roku zycia nie mają sumien obciążonych świadomymi grzechami. Ale
                      cały czas pozostają grzeszne i są grzesznikami. Nie odpowiadają
                      przed Bogiem za grzechy świadome ale tez - wbrew ludowemu
                      przekonaniu - po wczesnej smierci nie zmieniają się w "aniołki".
                      Anioły mają czystą nieskażoną naturę... anielską smile, zaś dusze
                      ludzkie pozostają duszami ludzkimi.
                      Żaden człowiek, nawet zmarły zaraz po urodzeniu nie dorówna
                      świętością aniołowi, wlasnie przez skazenie grzechem pierworodnym.
                      No i przez odmiennośc natur także.

                      Mam nadzieję że dobrze ci to wyjasniłam, jakby co, pytaj.
                      • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 20.04.10, 22:33
                        Bratysko to była ironia skierowana do mary_ann bo ona się z
                        > teologami kontaktuje wiec takie zagadnienia pewnie ma w małym
                        > palcu wink.

                        Sion, czy naprawdę uważasz, że taki sposób odnoszenia się rozmówcy jest właściwy
                        - zwłaszcza na forum chrześcijańskim?
                        • wiesia140 Re: A tak na marginesie 20.04.10, 22:53
                          Przypominam ,że na forum istnieje regulamin, tam pisze,ze dyskutujemy w
                          duchu szacunku tzn: bez złośliwości i animozji, dziękuję za uwagę.
                • sunday Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 10:19
                  Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne, skoro u grekokatolików I Komunię
                  dziecko przyjmuje dużo wcześniej niż u łacinników. I bez spowiedzi.
                  • sion2 Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 15:46
                    Sunday, tu wcale nie chodzi o "wagę" powodów. Katolik w sprawach
                    wiary nie dyskutuje z Rzymem smile. Oczywiście jest mozliwa wymiana
                    mysli, rozwazanie, dyskutowanie ale nie z zamiarem podważania
                    decyzji czy też dokonywania samodzielnej oceny co z wykładni Rzymu
                    mnie obowiązuje a co nie.
                    Być moze bedzie taki czas w kosciele katolickim gdy oficjalnie
                    zostanie rozdzielona I Komunia z I spowiedzią. W tej chwili nie
                    jest, praktyki takie eksperymentalne kosciołów zachodnich zostały
                    przez Watykan skrytykowane i katolika na całym świecie obowiązuje
                    łączenie pierwszorazowego udziału w Komunii ze spowiedzią.
                    Mary_ann pisze tutaj w takim tonie jakby byla dowolnosc, jakby
                    wszystko jedno czy dziecko pójdzie do samej I Komunii czy takze do
                    I spowiedzi. No więc dementuję - w obrządku rzymsko-katolickim
                    obowiązuje łączenie tych dwóch sakramentów.
                    Co do grekokatolików chętnie poznam źródła z których wiesz że moga
                    przyjmowac według innych zasad.

                    Ja jestem katoliczką rzymską i obowiązują mnie zasady mojego
                    kosciola i mojego obrządku. I nie jestem od tego - ja szara
                    katoliczka, aby dyskutowac nad wagą argumentów mojego biskupa. I to
                    samo obowiązuje innych katolików smile.
                    • sunday Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 16:25
                      > Sunday, tu wcale nie chodzi o "wagę" powodów. Katolik w sprawach
                      > wiary nie dyskutuje z Rzymem

                      Oczywiście. Skoro jednak Rzym pozwala grekokatolickim dzieciom przyjmować Komunię Św. prawie od chrztu i bierzmowania (udzielanego jednocześnie, w niemowlęctwie), to znaczy, że nie ma bezwzględnych teologicznych powodów, by takiej praktyki zabraniać. Mogą być natomiast powody względne, na przykład związane z tradycją.

                      > Być moze bedzie taki czas w kosciele katolickim gdy oficjalnie
                      > zostanie rozdzielona I Komunia z I spowiedzią.

                      W _rzymskim_ kościele katolickim.

                      > praktyki takie eksperymentalne kosciołów zachodnich zostały
                      > przez Watykan skrytykowane

                      Wierzę Ci, choć byłbym wdzięczny za źródło.

                      > i katolika na całym świecie obowiązuje
                      > łączenie pierwszorazowego udziału w Komunii ze spowiedzią. [...]
                      > w obrządku rzymsko-katolickim
                      > obowiązuje łączenie tych dwóch sakramentów.

                      Prawdopodobnie masz rację - jednak byłbym wdzięczny za źródła. Zalinkowany przez Ciebie dekret wyjaśnia jedynie, od jakiego wieku dziecko jest obowiązane przyjmować - przynajmniej raz do roku - Komunię Św. i spowiadać się. Przeczytaj go uważnie: nie zabrania on wcześniejszego dopuszczania dzieci do Komunii Św. Raczej odwrotnie - piętnuje tych, którzy opóźniają pierwszą Komunię Św. Bardzo ładny jest następujący jego fragment:

                      "Doprawdy, niepodobna dopatrzyć się rozumnej przyczyny, dla której teraz ma się od dzieci wymagać nadzwyczajnych jakichś przygotowań do pierwszej Komunii świętej, skoro dawniej ssącym niemowlętom dawano pozostałości świętych postaci. Wszak dzieci te znajdują się w szczęśliwszym stanie pierwotnej czystości i niewinności."

                      > Co do grekokatolików chętnie poznam źródła z których
                      > wiesz że moga przyjmowac według innych zasad.

                      Tak twierdzi (z doświadczenia) znajomy Ukrainiec po studiach teologicznych, grekokatolik.

                      Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich:
                      Kanon 697: Wtajemniczenie sakramentalne w misterium zbawienia doskonali się w przyjęciu Eucharystii i dlatego Eucharystia powinna być udzielana chrześcijanom jak najszybciej po chrzcie i chryzmacji, według norm prawa partykularnego własnego Kościoła sui iuris.

                      Kanon 710: Co do udziału dzieci w Boskiej Eucharystii po przyjęciu chrztu i chryzmacji, należy przestrzegać przepisów ksiąg liturgicznych własnego Kościoła sui iuris, z zachowaniem właściwej ostrożności.

                      "Zachowanie właściwej ostrożności" to podobno odczekanie do czasu, gdy nie będzie już niebezpieczeństwa, że dziecko wypluje Komunię.
                      • sion2 Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 18:54
                        Ja jestem katoliczką rzymską i jak sądzę wiekszośc na forum także
                        wiec nie rozumiem dlaczego mam dyskutowac z zaleceniami Kosciola
                        rzymsko-katolickiego?
                        Sytuacja grekokatolików jest inna bo dotyczy sytuacji gdy wraz z
                        chrztem jest udzielana I Komunia, niemowlęciu. Niemowlę chocbysmy
                        nie wiem jak chcieli, nie wyspowiada się smile. I sądzę że własnie
                        DLATEGO nie jest nakazane aby łaczono I Komunię z I spowiedzią w
                        kosciele grekokatolickim. Komunia jest udzielana na zwyczaj
                        prawosławny - w niemowlectwie, dziecko posiada zdolnosc połykania
                        więc udziela mu się tez Komunii. Natomiast nie posiada zdolnosci
                        rozumowania i mówienia wiec nie moze sie spowiadac.

                        W ogóle sie zastanawiam po co ta dyskusja i co ona ma wykazac. Że
                        spowiedz to cos złego dla dziecka i trzeba jak najdłuzej chronić je
                        przed tym traumatycznym doswiadczeniem?

                        W kosciolach zachodnich gdzie bez konsultacji z Rzymem, podjeto
                        praktyke I Komunii bez spowiedzi, zrobiono to pod presją rodziców,
                        opinia róznych srodowisk że wyrządza sie dziecku krzywdę nie
                        pozwalajać przyjac I Komunii w ładnej sukience i z górą prezentów a
                        ten piekny dzien psuje koniecznosc odbycia traumatycznej spowiedzi
                        bo przeciez jakiekolwiek przyznawanie sie do wlasnej slabosci to
                        niemodne jest i krzywdzące. Ja oczywiscie ironizuję ale jesli
                        sądzisz ze eksperymenty takie w Niemczech i USA miały jakąkolwiek
                        przesłankę teologoczną to jestes w błedzie.

                        W kosciołach zachodnich konfesjonały stoją puste. Odchodzi sie od
                        spowiedzi usznej na rzecz zbiorowych rozgrzeszen, które w kosciele
                        katolickim moga byc udzielane wyłacznie w sytuacjach
                        nadzwyczajnych. Ale Niemcy i inne kraje zaczely masowo rezygnowac
                        ze spowiedzi usznej i naginac przepisy koscielne co spotkalo sie z
                        surową krytyką Watykanu.

                        Dziekuje uprzejmie za radę abym uwaznie przeczytala zalinkowany
                        artykul - zyczę tego samego, zwłaszcza postawy otwartego ducha.
                        • sunday Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 21:43
                          > Ja jestem katoliczką rzymską i jak sądzę wiekszośc na forum także
                          > wiec nie rozumiem dlaczego mam dyskutowac z zaleceniami Kosciola
                          > rzymsko-katolickiego?

                          Jak na razie nie podałaś żadnego oficjalnego źródła tych zaleceń.

                          > W ogóle sie zastanawiam po co ta dyskusja i co ona ma wykazac.

                          M
                          > Dziekuje uprzejmie za radę abym uwaznie przeczytala zalinkowany
                          > artykul - zyczę tego samego, zwłaszcza postawy otwartego ducha.

                          I nawzajem, Sion.
                        • mary_ann Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 22:45
                          W kosciolach zachodnich gdzie bez konsultacji z Rzymem, podjeto
                          > praktyke I Komunii bez spowiedzi, zrobiono to pod presją rodziców,
                          > opinia róznych srodowisk że wyrządza sie dziecku krzywdę nie
                          > pozwalajać przyjac I Komunii w ładnej sukience i z górą prezentów a
                          > ten piekny dzien psuje koniecznosc odbycia traumatycznej spowiedzi
                          > bo przeciez jakiekolwiek przyznawanie sie do wlasnej slabosci to
                          > niemodne jest i krzywdzące.

                          Ja oczywiscie ironizuję

                          Dobrze, że dodałaś to ostatnie zdanie (choć Bóg raczy wiedzieć, do której części
                          poprzedzającego wywodu miało się odnosić). Bo to, co napisałaś wcześniej, jest
                          po prostu niesłychanie krzywdzące dla wielu wierzących, którym absolutnie
                          bezpodstawnie przypisałaś niskie intencje.
                      • sion2 Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 19:05
                        o. Jan Szczepański CSsR
                        Wprowadzanie w Polsce nowych zachodnich eksperymentów
                        duszpasterskich spotykało się zwykle z pewną nieufnością, a co za
                        tym idzie, łączyło się również z pewnym ich opóźnianiem. Niekiedy
                        przynosiło to wyniki pozytywne. Tak było np. z eksperymentami
                        wprowadzonymi w niektórych państwach zachodnich, urządzania
                        pierwszej Komunii bez uprzedniej pierwszej Spowiedzi dzieci U nas
                        nigdy takiego eksperymentu nie praktykowano i obecnie nigdzie się
                        go nie praktykuje. Są natomiast gdzieniegdzie próby urządzania
                        pierwszej Spowiedzi oddzielnie od pierwszej Komunii św. czy nawet
                        dwóch Spowiedzi, a dopiero po drugiej Spowiedzi pierwsza Komunia
                        św. Przez takie oddzielenie pierwszej Spowiedzi od pierwszej
                        Komunii św. dąży się do wzbudzenia w dzieciach lepszego przeżycia
                        tych sakramentów. Na ogół jednak do pierwszej Spowiedzi przystępują
                        dzieci w przeddzień pierwszej Komunii.

                        www.opoka.org.pl/varia/komunia/artykuly/programowakom.html

                        Przeszkodą w szerszym stosowaniu wczesnej Komunii dzieci są u nas w
                        dalszym ciągu opory duszpasterzy i rodziców. Duszpasterze uważają,
                        że dzieci w tym wieku nie można przygotować należycie do sakramentu
                        Pokuty, czy też wytłumaczyć należycie istotę Komunii św. Zapominaj
                        ą przy tym, że przecież Chrystus działanie tylko przez intelekt
                        dziecka. Tu decydująca jest przede wszystkim wiara dziecka. W
                        pierwszych wiekach chrześcijaństwa, gdy głoszono katechumenom
                        Orędzie Ewangeliczne, obowiązywała zasada, że „sakrament należy
                        przyjmować, zanim można go wytłumaczyć, rozprawiać o jego naturze,
                        czy zgłębić każdy szczegół ceremoniału". W naszym wypadku, gdy
                        chodzi o wczesną Komunię dzieci, trzeba odróżniać dwa etapy
                        katechizacji. Przed pierwszą Spowiedzią i Komunią św. należy
                        zaznajomić dziecko tylko z tym, co jest konieczne do ważnego i
                        owocnego przyjęcia tych sakramentów. W drugim etapie, to znaczy po
                        wczesnej Komunii, w toku zwyczajnych katechez, dzieci otrzymują
                        szczegółowe uzupełnienia. Należy też pamiętać, co w zasadzie
                        przyjmuje się powszechnie, że dziecko sześcio, czy siedmioletnie, a
                        nawet ośmioletnie nie może popełnić grzechu śmiertelnego z racji
                        niezdolności do pełnego rozeznania, a zatem dzieci takie spowiadają
                        się tylko z pobożności. Niemniej jednak taka spowiedź ma bardzo
                        wielką wartość w świetle odkupienia Chrystusowego, które przynosi
                        odpuszczenie wszystkich win. Spowiedź wyrabia w dziecku poczucie
                        winy, a spowiednik wcześnie daje dziecku przestrogi i zachęty na
                        dalsze życie, urabiając jego sumienie. Zatem spowiedź tych małych
                        dzieci nie może być przeszkodą do praktykowania wczesnej Komunii
                        św. w parafii, do czego tak bardzo zachęcaj ą dokumenty kościelne.
                        • mary_ann Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 20.04.10, 22:54
                          <<Spowiedź wyrabia w dziecku poczucie
                          winy, a spowiednik wcześnie daje dziecku przestrogi i zachęty na
                          dalsze życie, urabiając jego sumienie.>>
                          /cytowany o. Szczepański/

                          Zmroziło mnie. Chciałabym wierzyć, że to tylko niezbyt fortunny dobór słów.
                          • sion2 Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 13:59
                            Alez skąd to bardzo "fortunny" dobór słów.

                            Jezeli okaze sie że jeszcze musze tłumaczyc na chrzescijanskim forum, co to jest
                            chrzescijanskie "poczucie winy", że spowiedz kształtuje sumienie, uwrazliwia na
                            zlo - to naprawde sie zalamię. Jesli tak dalej pojdzie na forum zaczną sie
                            pojawiac wątki w rodzaju "dalam mojemu dziecku nieochrzczonemu oplatek na
                            wigilii do zjedzenia, czy popelnilam grzech, bo w kosciele to tylko ochrzczeni
                            jedza oplatki".

                            Tak więc celowo nie odpowiadam na to pytanie. Jesli prowadzisz glebokie dysputy
                            teologiczne z teologami, jak pisalas, to naprawde dziwnem, wielce dziwne ze nie
                            rozumiesz podstawowych pojęć i mieszasz pojęcia psychologiczne z teologicznymi i
                            duchowymi.
                            • mary_ann Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 16:44
                              ion2 napisała:

                              > Alez skąd to bardzo "fortunny" dobór słów.

                              Przeczysz sama sobie, wstawiając cudzysłów.
                              A słowo "urabiać" nie jest po polsku neutralne, ma silną konotację negatywną, z
                              czego być może o. Szczepański nie zdaje sobie sprawy. "Urabiać" nie jest po
                              polsku bezwarunkowym synonimem czasownika "kształtować". I o to mi przede
                              wszystkim chodziło.
                              Co innego także kształtować umiejętność krytycznego stosunku do samego siebie,
                              co innego zaś - "poczucie winy" (co sugeruje charakter permanentny tego stanu).
                              Podsumowując: pewne rozróżnienia semantyczne, bardzo istotne przy dyskusji o tak
                              delikatnej kwestii, jak wpływ na cudze sumienie, najwyraźniej umykają o.
                              Szczepańskiemu.

                              Na wypadek, gdyby ktoś pragnął przypisać mi znowu poglądy, których nie wyznaję -
                              nie, nie uważam, ze człowiek powinien trwać w cielęcym samozadowoleniu i/lub
                              jest bezgrzeszny. Jest to tak oczywiste, że aż wydawało mi się wcześniej
                              niewarte podkreślania. Życie jednak zaskakujesmile))
                              Nijak się powyższe nie ma do kwestii (nie)powiązania pierwszej Komunii z
                              pierwszą spowiedzią.
                        • atama Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 08:02
                          > Należy też pamiętać, co w zasadzie
                          > przyjmuje się powszechnie, że dziecko sześcio, czy siedmioletnie,
                          a
                          > nawet ośmioletnie nie może popełnić grzechu śmiertelnego z racji
                          > niezdolności do pełnego rozeznania, a zatem dzieci takie
                          spowiadają
                          > się tylko z pobożności.

                          Co znaczy, że spowiadają się tylko z pobożności???

                          > Niemniej jednak taka spowiedź ma bardzo
                          > wielką wartość w świetle odkupienia Chrystusowego, które przynosi
                          > odpuszczenie wszystkich win.

                          Jakich win, skoro powyżej napisano, że wszyscy się zgadzają, że
                          takie dziecko nie może popełnić grzechu śmiertelnego?

                          > Spowiedź wyrabia w dziecku poczucie
                          > winy, a spowiednik wcześnie daje dziecku przestrogi i zachęty na
                          > dalsze życie, urabiając jego sumienie. Zatem spowiedź tych małych
                          > dzieci nie może być przeszkodą do praktykowania wczesnej Komunii
                          > św. w parafii, do czego tak bardzo zachęcaj ą dokumenty kościelne.

                          Zastanawiam się na ile ta spowiedź infantylizuje sakrament na
                          długie, długie lata, czasem już do końca życia. Dorośli ludzie
                          spowiadają się według formułki wyuczonej na katechezie dzieci
                          pierwszokomunijnych. Spowiadają się z trywialnych spraw, nie
                          dochodząc w ogóle do źródła prawdziwego grzechu. Z czasem rezygnują
                          z sakramentu pojednania w ogóle, bo nie widzą jego owoców. Nic
                          dziwnego, że nie widzą, skoro zatrzymali się na etapie dziecka I-
                          komunijnego.
                          • kudyn Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 10:41
                            Nie zgodzę się, że spowiedź małego dziecka infantylizuje ją na długie lata. Tam można powiedzieć o wszelkich praktykach religijnych. Wiele dorosłych osób modli się dalej jak dziecko. Czy to znaczy, że należy zaprzestać modlitwy z dziećmi? Ja bym powiedział, że to jest raczej problem duszpasterski. Wpływ życia religijnego kończy się w szkole podstawowej. I tutaj w dużej mierze nawala rodzina i katecheza. To że rodzina nawala mnie boli ale nie dziwi. Sytuacja katechezy mnie boli i chyba dziwi. Potem sprawę przejmują ruchy które oddziaływają bardzo różnie i na niewielką grupę ludzi.

                            Moja córa była u wczesnej komunii. W tym czasie miała świadomość, że pewne rzeczy które robi są złe. Nie były to grzechy śmiertelne, obiektywnie w ważnej sprawie. Ale miała świadomość, że to co zrobiła jest złe i to dla mnie jest wystarczające żeby takie dziecko mogło iść do spowiedzi.
                            • atama Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 11:14
                              Oczywiście masz dużo racji Kudynie. Nie obarczam dziecięcej
                              spowiedzi całością winy. Cały "system" jest nie do końca wydolny.
                          • sion2 Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 14:11
                            Spowiedz "z poboznosci" to jest sformulowanie potoczne oznaczające że ktos
                            spowiada sie z grzechów lekkich bo cięzkich nie popelnił. Grzechy cięzkie gładzi
                            wyłacznie rozgrzeszenie sakramentalne (oczywuscie w zwyklych warunkach, w naglym
                            zagrozeniu smiercia wystarcza szczery żal) i dlatego spowiedz z grzechow
                            ciężkich jest spowiedzia "z koniecznosci"

                            Natomiast grzechy lekkie gładzi zwykły żal za grzechy, pobozne tzn nie bezmyslne
                            i automatyczne przyjecie Komunii św - dlatego nie ma koniecznosci spowiadania
                            sie z nich w sensie zagrozenia utrata zbawienia. Dzieci male sa niezdolne do
                            popelnienia grzechow ciezkich ale mogą spowiadac sie z grzechow lekkich gdyz nie
                            ma takiej sytuacji aby u czlowieka ktory nie popelnia juz grzechow ciezkich
                            (naprawde wielu nie popelnia, zwlascza po formacji duchowej) nie byla zalecana
                            spowiedz. Wszyscy mistrzowie zycia duchowego zalecaja spowiedz nie rzadziej niz
                            raz na miesiac niezalzenie czy sie popelnilo grzech ciezki czy nie.

                            Z uwrazliwianiem sumienia jest tak ze im wiecej zblizasz sie do Boga tym wiecej
                            widzisz w sobie zła, choc nie materii cięzkiej. Jesli masz pomieszczenie
                            calkowicie ciemne i tylko raz na jakis czas zaswiecisz tam latarka to nie
                            zobaczysz wcale calego brudu a tylko to o co mozesz potknac sie nogami. Gdy
                            zaswiecisz zarowka to zobaczysz wiecej, gdy wybijesz okno w sciane, widzisz brud
                            nawet za dnia a gdy wpuscisz tam slonce w poludnie to w jego promieniach
                            zobaczysz nawet drobinki kurzu fruwajace w powietrzu.
                            I tak sie dzieje z dusza ludzka ktora zbliza sie do Boga. On jest nieskonczenie
                            swiety dlatego najmniejsze zlo i "kurz duchowy" sa tym wiecej widoczne im
                            blizej jestes Niego. Dlatego wlasnie spowiedz jest zalecana regularna i czesta
                            nawet gdy ktos dawno usunal brud grzechow ciezkich badz w ogole go nie
                            doswiadczyl jak w przypadku malych dzieci.
                            I trzeba jedno dodac: rozwoj duchowy, poznawania zla wlasnego, nędzy duchowej,
                            odbywa sie zawsze w promieniach czulej, bezwarunkowej i bezgranicznej milosci
                            Boga do czlowieka. NIe ma to NIC WSPOLNEGO z "dołowaniem" i "gnębiącym poczciem
                            winy i pogardy dla siebie" jakie oferuje swiat.
                            • atama Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 14:33
                              Sion - dziękuję za odpowiedź. Szanuję to co piszesz i z góry
                              zastrzegam, że nie pytam ze złośliwości, czy chęci podważania nauki
                              Kościoła. Ostatnio sama znalazłam się w pozycji osoby broniącej
                              spowiedzi przed I Komunią. Przyznam otwarcie, że zbaraniałam, kiedy
                              przyszło mi tłumaczyć zasadność... księdzu.
                              Dlatego pytam i drążę. Naprawdę potrzebuję tych argumentów, bo w
                              tamtej dyskusji poległam uncertain

                              Ad rem:
                              Piszesz o zbliżaniu się do Boga. Czy Komunii nie można potraktować
                              jako takiego zbliżenia? Czy sakrament pojednania nie jest przez nas
                              nadużywany???
                    • atama Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 07:56
                      > Ja jestem katoliczką rzymską i obowiązują mnie zasady mojego
                      > kosciola i mojego obrządku. I nie jestem od tego - ja szara
                      > katoliczka, aby dyskutowac nad wagą argumentów mojego biskupa. I
                      to
                      > samo obowiązuje innych katolików smile.

                      Sion, dlaczego boisz się takich dyskusji???
                    • kudyn Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 10:46
                      Dzięki temu, że ktoś dyskutował z zaleceniami KK, dzisiaj np. jako katolik rzymski mogę się spotykać na modlitwie z chrześcijanami z innych kościołów. Niektórzy wiele się nacierpieli za odwagę podejmowania takiej dyskusji, a dzisiaj nie wyobrażamy sobie żeby mogło być inaczej.
                      • atama Re: Te powody nie mogą być chyba zbyt poważne... 21.04.10, 11:10
                        JPII lubił i cenił sobie spotkania i dyskusje z ludźmi o poglądach
                        odmiennych od nauki Kościoła.
            • direta Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 23:11
              mary_ann napisała:

              > > Nieprawda tez mary_ann ze kosciol wymaga od 5-latka lub nawet 9-
              > > latka pelnej odpowiedzialnosci za swoje czyny, nie wiem gdzieżes to
              > > wyczytala?
              >
              > Wymaga uczestnictwa w sakramencie spowiedzi usznej wg schematu dla dorosłych.
              > Uważam, że wiele ośmiolatków nie jest na to psychologicznie gotowych. I dla
              > wielu nie jest to wcale pozytywne, oczyszczające, zbliżające do Kościoła przeży
              > cie.

              Ale to dlatego, że włąśnie przygotowanie do komunii ośmiolatków jest takie "z rozdzielnika" i z tradycji i często odpękane.
              I zwraca sie uwagę na formę a nie na Spotkanie i Komunię właśnie.
              To moze rodzić traumę.

              Ale w przygotowaniu grupy do której chodził mój syn kładziono nacisk przede wszystkim własnie na owo spotkanie.
              zarowno w sakramencie pojednania jak i potem eucharystii

              I nie zauwazyłam by ktorekolwiek z dzieci przeżyło traume czy to wtedy czy potem.

              Natomiast w tasmowym przygotowaniu dzieci do I komunii z tradycji spowiedź bywa traumatyczna jak wszystko, co jest przeprowadzone rutynowo i bez patrzenia na człowieka.
              kiedy większy nacisk kładzie się na to czy "mam grzecha" czy nie.
              >
              > A dlaczego po prostu nie zaczekać na etap większej dojrzałości?

              A skąd on się weźmie, jesli nie będzie ćwiczenia się w dojrzewaniu?

              > Pewnych etapów
              > się nie przeskoczy, nie wyćwiczy, póki rozwojowo nie przyjdzie na to czas.
              > Pięciolatek nie zacznie dzielić tylko dlatego, że to z nim intensywnie potrenuj
              > esz.
              >
              Nie wiem jak z dzieleniem, ale wiem, ze trening czyni mistrza. I chociaz wiadomo, ze pewne rzeczy przychodzą z wiekiem, to jednak np nie ma czego szukać w balecie albo w grze na fortepianie albo w jeździe figurowej ten, kto zaczął treningi dopiero w wieku 8-9 lat.
              A w kazdym razie bedzie mial przed soba cięższą prace niz ten kto zaczął to jako maluch.
              Chociaż będąc maluchem nie da rady pojechać/zagrać nawet tak dobrze jak jego mniej utalentowany ale starszy kolega
              > Napisałam tylko, że uważam, że pierwsza spowiedź mogłaby być
              > późniejsza, że gdzieniegdzie jest i że nie ma powodów teologicznych, by była
              > koniecznie powiązana z I komunią. Kropka.

              Ale to daje też większe pole do nadużyć, niszczy poczucie sacrum i utrudnia dojrzewanie.
              Dzieciom pozwala się chodzić z umorusaną buzią. Nawet gdy przyjdzie wazny gość owo umorusanie uchodzi im płazem. Ale... tylko do pewnego wieku. Potem jest niedopuszczalne. A sama znam takich dorosłych, którzy jakoś nigdy nie nauczyli się korzystać z serwetek przy jedzeniu, choć już dawno przestali być "tak rozkosznie umorusani" i budzą teraz co najwyżej obrzydzenie i niesmak.
    • capriglione Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 15.04.10, 20:09
      Od razu przyznaję, że w sprawie wczesnej komunii jestem dyletantką i pierwszy
      raz o takiej możliwości dowiedziałam sie właśnie tu na Forum (jakiś dawny
      wątek). Nigdy o tym nie słyszałam ani w parafii, ani wśród dzieci znajomych czy
      rodziny.
      Mam mieszane uczucia, tzn. często towarzyszyła mi myśl, że te 10 lat to nawet za
      wcześnie (tzn. obecnie chyba 9-latki, my przystępowaliśmy w wieku lat 10, będąc
      w III klasie).
      Nie przypuszczam, abym znalazła powody tak wczesnej komunii w przypadku swojej
      córeczki - ale to wynika głównie z mojej "wygody" - wiadomo, że łatwiej to
      organizacyjnie rozwiązać, gdy dzieci przystępują razem w ramach klasy. Ze mną
      żaden rodzic nie chodził na żadne próby, umawiało się z koleżankami i tyle.
      Pewnie, znając siebie, podążę tym tropem (mam nadzieję, że nie będzie potrzeby
      na opóźnienie komunii, zważywszy na dzisiejsze zbuntowane zachowania córeczkismile)
      • stukotek Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 11:21

        a ja właśnie tematem jestem zainteresowana, bo moja 6- letnia córka
        dość często mówi nam, ze też chciałaby przystępować do komunii św.
        Na razie wczytuję się w powyższą dyskusję i z niesmakiem przyjęłam
        do wiadomośći, że zgodnie z przepisami kościelnymi moje dziecko
        jeszcze nie używa rozumu!!!!!
        Wg mnie używa.
        No i czy mogę dyskutować o tym? smile
        Ale może jestem zarozumiałą matką, która uważa że jej dziecko jest
        takie mądre smile
        • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 14:14
          Litości.... to caly moj komentarz. Co sie stalo z tym forum? nie wiem.
          • sulla Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 15:13
            Sion, nic się nie stało z tym forum, tu są normalni ludzi z normalnymi ludzkimi
            wątpliwościami. Nawet, jeśli dla Ciebie te wątpliwości są całkowicie
            niezrozumiałe. Jeśli możesz pomóc wyjaśnić te wątpliwości - świetnie. Ale takim
            komentarzem nie pomagasz.
            • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 15:24
              Owszem stało się cos z forum - nie przypomniam sobie juz dawno
              sytuacji aby kazde slowo bylo rozumiane na opak i dochodzilo nawet
              do tego że z powodu sfromulowania prawa kanonicznego "wiek uzywania
              rozumu" ktos twierdził że Kosciol uwaza jego dziecko za głupka!

              I dawno juz nie bylo tak, abym została jedyną osobą która bedzie
              prostowala wypisywanie bzdur teologicznych i półprawd na temat
              wiarty/zwyczajow/nauki kosciola katolickiego. Odeszli wszyscy,
              którzy wspierali, prowadzili sensowną dyskusję i znali literaturę.
              Ja jestem bardzo obciązona choroba kregoslupa, piszę czesto na
              stojąco, od lekow jest nacpana doslownie i mam problemy z pamiecia
              stad nie potrafie cytowac w biegu tak jak kiedys. Wszyscy to
              wiedzieli kiedys, kiedys tez udzielaly sie tu osoby takze na
              poziomie wyokim jesli chodzi o wiedze, przepisy, dokumenty itd. Nie
              mam nic przeciwko osobom niewyedukowanym religijnie - NAPRAWDĘ NIC
              az do momemntu w ktorym zaczynaja twierdzic ze są najmądrzejsze i
              intepretuja WSZYSTKIE ARGUMENTY jako wypowiedzi niesprawiedliwego
              Kosciola które wołaja o pomste do nieba i sa wielka krzywda dla
              wierzacych.
              • sulla Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 16:11
                Sion, bardzo, bardzo krzywdzące są Twoje słowa. Bardzo przykro jest mi je czytać.

                Nie każde słowo jest rozumiane na opak. Nikt tu nie twierdzi, że jest
                najmądrzejszy. Nikt tu nie zbija wszystkich argumentów jako "krzywdy dla
                wierzących" (por. post Atamy).

                Owszem, to forum nie jest forum teologicznym. Owszem, przydałby się tutaj ktoś z
                kto z teologią jest za pan brat. Ale wszyscy, którzy tworzą to forum,z zasługują
                na szacunek - a szacunek to jest nie tylko powstrzymanie się od obraźliwych
                słów, ale także od przypisywania innym niskich intencji, złych pobudek, nie
                swoich słów.
                • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 17:50
                  Prawda czasem bywa bolesna. Zauwaz że to mary_ann zaczela
                  dysputę "teologiczną", podpierając się że "miała rozmowy z
                  teologami". Więc - jako absolwentka teologii - uznałam za stosowne
                  wykazac ze owi jej teolodzy niekoniecznie moga mówic cos, co jest
                  po mysli zalecen duszpasterkich kosciola. Owszem w gronie
                  akademickim mozna takie dyskusje podejmowac i nawet trzeba. Ale czy
                  koniecznie sugerowac takie że cos jest prawdziwie bo "mialam
                  rozmowy z teologami" na forum gdzie sa ludzie nie mający na co
                  dzien nic wspolnego z trudnym jezykiem teologicznym, trudnymi
                  zaleznosciami w kosciele co wolno a co nie wolno? Powiedzialabym że
                  to nawet dośc ryzykowne zagranie.
                  • sulla Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 18:58
                    Sion, jedyna prawda, jaką możemy tu obiektywnie stwierdzić, to - jak sama
                    zauważyłaś słusznie - że podejmowanie teologicznych dysput bez teologicznego
                    przygotowania jest ryzykowne.
                    Ja się merytorycznie w tym wątku w ogóle nie wypowiadam, bo w moim Kościele nie
                    spowiedź jest powszechna, a konfirmacja odbywa się w wieku 14 lat.
                    Natomiast proszę bardzo o oddzielanie kwestii merytorycznych od personalnych.
                    Naprawdę, można udzielić stosownej odpowiedzi w taki sposób, żeby nie stawiać
                    przy tym rozmówców w złym świetle.
                  • mary_ann "rozmowa z teologiem" a "rozmowy z teologami" 21.04.10, 19:38
                    ...czyli jak dorobić sobie ideologię do banalnego napomknięcia bez podtekstówsmile
                    Bywa to też nazywane dorabianiem komuś gęby.

                    sion napisała:
                    > Prawda czasem bywa bolesna. Zauwaz że to mary_ann zaczela
                    > dysputę "teologiczną", podpierając się że "miała rozmowy z
                    > teologami"

                    oraz:
                    >>bo ona się z
                    teologami kontaktuje wiec takie zagadnienia pewnie ma w małym
                    palcu wink

                    a wszystko to w związku z następującym fragmentem:

                    "(I, o ile się orientuję, nie we wszystkich krajach
                    europejskich dzieci przystępujące do I Komunii mus
                    zą najpierw przystąpić do
                    spowiedzi). Powyższe piszę po niedawnej rozmowie na ten temat z teologiemsmile"

                    Komentować hadko.
                    Niemniej pozdrawiam
                    mary_ann
                • direta Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 23:34
                  sulla napisała:

                  > Sion, bardzo, bardzo krzywdzące są Twoje słowa. Bardzo przykro jest mi je czyta
                  > ć.
                  > /.../ Ale wszyscy, którzy tworzą to forum,z zasługuj
                  > ą
                  > na szacunek - a szacunek to jest nie tylko powstrzymanie się od obraźliwych
                  > słów, ale także od przypisywania innym niskich intencji, złych pobudek, nie
                  > swoich słów.
                  >
                  Sulla, z całym szacunkiem, jest takie przysłowie "nie zrozumiesz bliźniego zanim nie przejdziesz mili w jego butach"
                  Sion wyraźnie napisała, że jest w tej chwili cierpiąca, na lekach itd. A mimo to próbuje coś napisać.
                  Skoro wszyscy zasługują, to i Sion też, prawda?
                  Dajmy jej prawo do bycia rozdrażnioną i zniecierpliwioną bo nie zadajemy sobie sprawy ile czasem może kosztować wstukanie kilku słów, a co dopiero zdań.
                  Wyobraź sobie, że boli Cię ząb albo masz migrenę a tu ktoś na forum nie rozumie czegoś, co jak sądzisz, napisałaś jasno. I domaga się od Ciebie kolejnych słów i może jeszcze szukania w źródłach.
                  I nie pisz "ja bym po prostu wtedy nie dyskutowała tylko poszła do łóżka". Bo migrena mija najpóźniej po kilku dniach a ząb można wyrwać.

                  (Przepraszam Sionku, jesli wepchnęłam się przed szereg)
                  >
                  • sulla Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 23:40
                    Direto, czy napisałam coś podobnego? Czy "posłałam Sion do łóżka" lub w
                    jakikolwiek sposób okazałam jej brak szacunku? Jeśli cokolwiek z tego, co
                    napisałam, może być odebrane jako brak szacunku dla Sion, to przepraszam.

                    Nie zmienia to w żaden sposób faktu, że słowa o "upadku forum", o tym, że
                    odeszli wszyscy, którzy byli w stanie prowadzić sensowną dyskusję, uważam za
                    krzywdzące dla ludzi, którzy to forum obecnie tworzą.
                    • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 22.04.10, 00:20
                      Direto,
                      jakiś czas temu wspólnie ustaliliśmy regulamin, mówiący między innymi o
                      wzajemnym szacunku. Powinien obowiązywać nas wszystkich.

                      Na tym bardzo formalnym stwierdzeniu poprzestanę, nie odnosząc się celowo do
                      Twoich uwag - nie dlatego, żeby były nieistotne, ale ponieważ czułabym się nie w
                      porządku dyskutując w trzeciej osobie na temat Sion ponad Jej głową.
              • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 17:02
                wszem stało się cos z forum - nie przypomniam sobie juz dawno
                > sytuacji aby kazde slowo bylo rozumiane na opak i dochodzilo nawet
                > do tego że z powodu sfromulowania prawa kanonicznego "wiek uzywania
                > rozumu" ktos twierdził że Kosciol uwaza jego dziecko za głupka!

                Sion, te sytuację da się czytać jeszcze inaczej, choć pewnie ta interpretacja
                nie przypadnie Ci do gustu.
                W języku współczesnym diagnoza "nie osiągnął wieku używania rozumu" (ergo - nie
                używa rozumu) nie jest odbierana jako komplement. Przeciętny odbiorca (tu:
                szeregowy chrześcijanin) nie ma obowiązku znać bardzo specyficznego języka prawa
                kanonicznego. Oczekiwanie tego od niego jest absurdem. Ta sytuacja pokazuje, że
                Kościół musi w nauczaniu dostosować swój język do języka współczesnego
                człowieka, zamiast trwać przy archaizmach, które powodują takie nieporozumienia,
                jak powyższe.
                • sion2 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 17:46
                  Owszem nie przypadła mi do gustu. Ciekawe czy do twórców kodeksu
                  prawa karnego tez wystapiłabys z apelem aby uzywali innego języka
                  gdyz laik jak otworzy taki kodeks to mózg mu się zawiesza na juz
                  drugim paragrafie.
                  Kodeks prawa kanonicznego jest dla teologoów zasadniczo. Nikt nie
                  głosi z niego kazan ani homilii i nikt nie odpytuje z niego
                  wiernych. Sięga sie do niego wtedy, gdy sie chce uzyskac wykladnie
                  prawa koscielnego dla danego zagadnienia.
                  Podobnie jak z kodeksem prawa cywilnego, karnego, i kazdego innego.
                  • mary_ann Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 21.04.10, 19:58
                    Nie chcę się wdawać tu w dyskusję na temat granic analogii między prawem
                    państwowym a prawem kościelnym (nie jest ona dla mnie pełna, ale to nie temat na
                    ten wątek). Ja nie postuluję bynajmniej używania terminów infantylnych, tylko
                    refleksję nad celowością używania języka XVIII-wiecznego, zwłaszcza pojęć, które
                    mogą być mylące, gdyż w sposób istotny zmieniły swoje znaczenie. Ale to temat na
                    zupełnie odrębną dyskusję.
                    Masz natomiast rację, że kodeks to kodeks i nie jest a priori adresowany do
                    nieteologów. Tyle tylko, że te (np) warunki przystąpienia do sakramentu są
                    dokładnie tym samym językiem (zaczerpniętym z prawa kanonicznego, "kwiecistego"
                    katechizmu czy równie barokowych dokumentów kościelnych) przekazywane wiernym w
                    nauczaniu. Kiedy przychodzi do wyjaśniania wątpliwości, okazuje się, że inny
                    język po prostu nie istnieje.
              • atama Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 22.04.10, 07:06
                sion2 napisała:
                > Odeszli wszyscy,
                > którzy wspierali, prowadzili sensowną dyskusję i znali literaturę.
                > Ja jestem bardzo obciązona choroba kregoslupa, piszę czesto na
                > stojąco, od lekow jest nacpana doslownie i mam problemy z pamiecia
                > stad nie potrafie cytowac w biegu tak jak kiedys. Wszyscy to
                > wiedzieli kiedys, kiedys tez udzielaly sie tu osoby takze na
                > poziomie wyokim jesli chodzi o wiedze, przepisy, dokumenty itd.

                Chyba większość z nas nad ich odejściem ubolewa. Zdecydowali odejść,
                a forum na tym ucierpiało, co widać m.in. w tej dyskusji.
                Dlatego Sion dziękuję, że Ty zostałaś. Jak widzisz potrzebujemy tu
                Ciebie. Rozumiem, że możesz tracić dla nas cierpliwość, ale błagam
                nie krzycz na to, żeśmy barany. Toć pytamy i chcemy się dowiedzieć,
                zrozumieć.
                I dziękuję za wypowiedzi, które wkleiłaś poniżej. Będę "trawić".
    • sion2 różne wypowiedzi 21.04.10, 15:16
      4. Sakramenty święte i sakramentalia

      Konferencja Episkopatu Polski z dnia 6 i 7 maja 1972 "zaleciła
      pełniejsze wykorzystanie wychowawczych wartości sakramentu pokuty w
      pracy nad duchowym wyrobieniem wiernych". Stało się dlatego, że,
      ostatnio, znowu pod wpływem naśladowania pewnych eksperymentów
      zagranicznych, niektórzy duszpasterze na własną rękę zlikwidowali
      zwyczaj przystępowania do spowiedzi świętej, przez dzieci idące do
      Pierwszej Komunii świętej, pod pozorem, że "jeszcze grzechów nie
      mają". Pamiętajmy, że Spowiedź święta ma również znaczenie
      wychowawcze, pedagogiczne i umiejętnie wykorzystana przyczynia się
      bardzo do podniesienia życia duchowego parafii.

      www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/sakramentalia3.htm
      Nie wolno dopuszczać wiernych do Komunii świętej bez spowiedzi
      świętej, tłumacząc im, że "nie mają grzechu ciężkiego" (Normae
      pastorales circa absolutionem sacramentalem generali modo
      impertiendam, z dnia 16 VI 1972 r.)

      Cytat z "Redemptionis sacramentum" z 2004 roku nie pozwala juz na
      zadne "ale"

      87. Pierwszą Komunię świętą dzieci musi zawsze poprzedzać
      sakramentalna spowiedź i rozgrzeszenie169. Ponadto Pierwsza Komunia
      święta powinna być zawsze udzielana przez kapłana i nigdy poza
      celebracją Mszy świętej. Poza wyjątkowymi przypadkami nie jest
      właściwe organizowanie Pierwszej Komunii świętej w Wielki Czwartek
      podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej. Należy wybrać raczej inny dzień,
      jakim może być któraś z Niedziel Wielkanocnych (od II do VI) lub
      uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej albo któraś z niedziel w ciągu
      roku, ponieważ niedziela słusznie jest uważana za dzień
      Eucharystii170. Niech do przyjęcia Komunii świętej „nie przystępują
      dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu”, albo które „proboszcz
      uzna za niewystarczająco przygotowane”171. Gdy się jednak zdarzy,
      że jakieś dziecko pomimo młodego wieku zostanie uznane za wyjątkowo
      dojrzałe do przyjęcia sakramentu, nie należy mu odmawiać Pierwszej
      Komunii, byleby zostało wystarczająco przygotowane.

      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kkultu/redemptionis_sacramentum_25032004.html#r4
      • sion2 różne wypowiedzi cd. 21.04.10, 15:47
        Sacramentum Caritatis Benedykta XVI

        II. EUCHARYSTIA I SAKRAMENT POJEDNANIA

        Ich istotny związek

        20. Słusznie Ojcowie synodalni potwierdzili, że miłość Eucharystii
        wiedzie do coraz głębszego docenienia sakramentu Pojednania[54]. Ze
        względu na więź istniejącą pomiędzy tymi sakramentami, autentyczna
        katecheza odnosząca się do znaczenia Eucharystii nie może być
        oddzielona od zaproponowania drogi pokutnej (por. 1 Kor 11, 27-29).
        To prawda, że w naszych czasach stwierdzamy, iż wierni są zanurzeni
        w kulturze, która zmierza do zanegowania poczucia grzechu[55],
        sprzyjając płytkiej postawie prowadzącej do zapominania o
        konieczności trwania w łasce Bożej, aby móc godnie przystąpić do
        sakramentalnej Komunii[56]. W rzeczywistości zatracenie świadomości
        grzechu zawsze wiedzie do pewnej powierzchowności, również w
        pojmowaniu miłości samego Boga. Wielką korzyść przynosi wiernym
        przywoływanie tych wątków, które w czasie obrzędu Mszy św. wyrażają
        świadomość własnej grzeszności i równocześnie miłosierdzia Bożego
        [57]. Ponadto, więź pomiędzy Eucharystią i Pojednaniem przypomina,
        że grzech nigdy nie jest rzeczywistością wyłącznie indywidualną;
        jest zawsze raną zadaną wspólnocie kościelnej, w którą jesteśmy
        włączeni przez Chrzest. Dlatego Pojednanie, jak mówili Ojcowie
        Kościoła, jest laboriosus quidam baptismus[58], podkreślając w ten
        sposób, że rezultatem drogi nawrócenia jest także przywrócenie
        pełnej komunii kościelnej, która się wyraża w ponownym
        przystąpieniu do Eucharystii[59].

        Niektóre uwagi duszpasterskie

        21. Synod przypomniał, że zadaniem duszpasterskim biskupa jest
        promowanie we własnej diecezji zdecydowanego przywracania form
        wychowawczych wiodących do nawrócenia, które rodzi się z
        Eucharystii, oraz rozwijanie wśród wiernych praktyki częstej
        spowiedzi. Niech wszyscy kapłani hojnie, z zaangażowaniem i
        kompetencją oddają się sprawowaniu sakramentu Pojednania[60].
        Należy przy tym zwrócić uwagę, by konfesjonały w naszych kościołach
        były widoczne i by wskazywały na znaczenie tegoż sakramentu. Wzywam
        pasterzy, by czuwali uważnie nad celebracją sakramentu Pojednania,
        ograniczając praktykę rozgrzeszenia ogólnego wyłącznie do
        przypadków przewidzianych prawem[61], aby indywidualna spowiedź
        była zwyczajną formą udzielania tego sakramentu[62]. Ze względu na
        konieczność ponownego odkrycia sakramentalnego przebaczenia, w
        każdej diecezji powinien być penitencjarz[63]. W końcu, dla nowego
        uświadomienia relacji pomiędzy Eucharystią a sakramentem Pojednania
        może być pomocna zrównoważona i pogłębiona praktyka odpustów
        zyskiwanych dla siebie lub za zmarłych. Poprzez nie otrzymuje
        się "darowanie wobec Boga kary doczesnej za grzechy, zgładzone już
        co do winy”[64]. Korzystanie z odpustów ułatwia nam zrozumienie, że
        własnymi siłami nie zdołamy naprawić popełnionego zła, oraz że
        grzechy każdego przynoszą szkodę całej wspólnocie; ponadto praktyka
        odpustów – zawierając oprócz nauki o nieskończonych zasługach
        Chrystusa również naukę o świętych obcowaniu – mówi nam, „jak
        głęboką jednością w Chrystusie jesteśmy zjednoczeni między sobą, i
        jak bardzo nadprzyrodzone życie jednostki może dopomóc drugim”[65].
        Skoro sama formuła odpustu przewiduje wśród warunków jego uzyskania
        przystąpienie do spowiedzi i do Komunii sakramentalnej, to ta
        praktyka może skutecznie podtrzymać wiernych na drodze nawrócenia
        oraz odkrycia centralnej roli Eucharystii w życiu chrześcijańskim.


        www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/apost_exhortations/documents/hf_ben-xvi_exh_20070222_sacramentum-caritatis_pl.html
        • andrzej585858 Re: różne wypowiedzi cd. 21.04.10, 20:53
          Postaram się jutro napisać o tym jak kształtowało się pojęcie pokuty w Kościele
          epoki Ojców i jakim przeobrażeniom przechodziło w trakcie wieków.
          Kanony pokutne synodw Elwirze są bardzo odstraszające, podobnie jak penitencjały
          irlandzkie.
          Teologia jest czymś żywym i ciągle się zmieniającym - podobnie jak prawo
          kościelne, zwłaszcza w kwestiach dyscyplinarnych - tutaj nie dotykamy kwestii
          ściśle dogmatycznych.
          Nawet święci miewali nieraz inne zdanie niż Rzym - a jednak są nadal czczeni.
          • stukotek do Sion 22.04.10, 08:45
            cytaty z Twoich postów:
            bezpośredno po moim poście :
            >Litości.... to caly moj komentarz. Co sie stalo z tym forum? nie
            wiem.

            i dalej:

            >Owszem stało się cos z forum - nie przypomniam sobie juz dawno
            sytuacji aby kazde slowo bylo rozumiane na opak i dochodzilo nawet
            do tego że z powodu sfromulowania prawa kanonicznego "wiek uzywania
            rozumu" ktos twierdził że Kosciol uwaza jego dziecko za głupka!

            nie wiem czy to poniżej też odnosi się do mnie?

            >Nie mam nic przeciwko osobom niewyedukowanym religijnie - NAPRAWDĘ
            NIC
            az do momemntu w ktorym zaczynaja twierdzic ze są najmądrzejsze i
            intepretuja WSZYSTKIE ARGUMENTY jako wypowiedzi niesprawiedliwego
            Kosciola które wołaja o pomste do nieba i sa wielka krzywda dla
            wierzacych.

            Z prawem kanonicznym faktycznie nie mialam specjalnie do czynienia -
            poza jednym semestrem kiedy mialam zajęcia z historii prawa
            kościelnego. Ale jestem prawnikiem i potrafię ze zrozumieniem czytać
            przepisy prawne.

            dla przypomnienia - zadziwił mnie nieprzyjemnie kanon 97 - cytuję za
            Tobą:
            Kan. 97 -

            § 1. Osoba, która ukończyła osiemnaście lat, jest pełnoletnia;
            poniżej tego wieku małoletnia.
            § 2. Małoletni, przed ukończeniem siódmego roku życia, nazywa się
            dzieckiem i uważany jest za nie posiadającego używania rozumu. Po
            skończonym siódmym roku życia domniemywa się, że posiada używanie
            rozumu.

            >Nie ma o czym dyskutowac, przepisy sa jasne.

            Pozwolę sobie na uwagę, że w niezbyt sympatyczny sposób się do mnie
            zwracasz, ale poza tym proszę o kanoniczną interpretację
            pojęcia "posiadania używania rozumu".
            Jestem bardzo ciekawa na ile różni się ona od zwyczajowego,
            przeciętnego, nie teologicznego rozumienia tego sformułowania.








            • sion2 do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 11:12
              Pozwolę sobie zauważyc że niezbyt przyjemne rzeczy sugerujesz
              Kosciołowi i niezbyt fajnycb intencji sie doszukujesz w
              sformułowaniu prawnym.

              Ale niech ci będzie - wyjasnię kolejny raz. Jedynym skutkiem mojej
              pisaniny jest to, że kolejne osoby łapia za słowka i każą tłumaczyc
              rzeczy oczywiste a jak nie robię tego co czytam że "Sion, boisz sie
              dyskusji?" - jest to poziom forum niejakiego ogolone_jajka czyli
              zawzietego i fanatycznego antyklerykala a nie poziom dawnego forum
              Wychowania w wierze. Chodzi mi o poziom zagrywek oczywiscie.

              Sformułowanie prawa kanonicznego, które tak ciebie ubodło, oznacza
              po prostu okreslenie wieku, w którym używanie rozumu przez dziecko
              jest na tyle "zaawansowane" i dojrzałe, że umożliwia mu przyjęcie
              sakramentu pojednania oraz komunii św w sposób swiadomy i rozumny.
              Uzywanie rozumu to występuje juz u noworodka, niemowlęcia i
              przedszkolaka - umysł człowieka przez cały okres dziecinstwa az do
              25 roku zycia intensywnie sie rozwija, a u wiekszosci ludzi trwa do
              konca zycia lub prawie do konca zycia. Więc zapisy prawa
              kanonicznego pozwalaja "uchwycic" moment w którym dziecko na tyle
              ma rozwniety umysł że z jednej strony staje sie zdolne do
              popelnienia niektórych grzechów ciezkich bo na tyle rozróznia juz
              dobro od zła wiec moze takze przystepowac do spowiedzi oraz jest w
              stanie odróznic zwykły chleb i opłatek wigilijny od konsekrowanej
              hostii, która staje sie Ciałem Chrystusa podczas Mszy św.

              Twoje pretensje są mniej wiecej tak adekwatne do sytuacji jak
              gdybys miala pretensje do twórców prawa karnego ze dziecko dopiero
              od 13 roku zycia odpowiada w sposób ograniczony za swoje czyny
              przed prawem a przeciez twoje dziecko takie mądre jest że juz w
              wieku 6 lat jest swiadome co czyni i taki kodeks to obraza jego
              inteligencje po prostu - skandal. No a to że młody przestepca
              odpowiada za swoje czyny jak dorosly dopiero od 17 roku zycia w
              przypadku ciezszych przestepstw albo od 18 roku zycia za wiekszosc
              to juz prawdziwe przegiecie jest i obraza wszystkich inteligentnych
              dzieci w kraju.

              Dziekuje Direcie że sie ujela za mnie i spiesze wyjasnic innym ze
              mój stan nie jest przejsciowy tylko stały i odsylanie mnie do łóżka
              abym wypowiadala sie kiedy indziej oznacza wyrzucenie mnie z forum.
              Chora jestem od 7 lat, tylko coraz bardziej a leki m.in opoidy
              wplywaja na moja koncentrację i pamięc. Przede wszystkim zas boli
              mnie bardzo gdy siedzę, dlatego głownie siły zuzywam na pracę całe
              2 godziny dziennie. Dlatego tez odeszło w niebyt moje czeste
              pisanie na forum i tworzenie w miare sensownych wypowiedzi. Dlatego
              nie jestem w stanie spelniac zyczen wszystkich i buszowac w sieci
              szukajac potwierdzenia rzeczy oczywistych. Nie jestem i nie bede.

              W calej tej dyskusji jedyne co wam chcialam przekazac to jest
              sprostowanie informacji która napisala mary_ann w poscie swoim - ze
              nie we wszystkicgh krajach obowiazuje spowiedz przez pierwszą
              komunią. Otóz we wszystkich krajach, obrzadku rzymsko-katolickiego,
              obowiązuje - a eksperymenty czynione przez niektore duszpasterstwa
              spotkaly sie z krytyką Watykanu.

              Teologowie, profesorowie, członkowie Kongregacji ds. Nauki i Wiary,
              sympozja, synody i sobory mogą sobie dyskutowac na wyzej wymieniony
              temat dowoli. Moga podwazac, apelowac, dyskutowac i wymieniac
              opinie i byc moze na skutek tego kiedys Watykan zmieni
              rozporządzenia.
              Ale zywkli szeregowi katolicy, interesujacy sie blizej sprawa
              wyłacznie w okresie gdy ich dziecko przystepuje do I Komunii - nie
              maja takiego prawa. Nie maja prawa ekscytowac sie, buntowac i
              szukac "haczyka" w prawie kanonicznym oraz doszukiwac sie
              krzywdzenia wlasnych dzieci przez Kosciol bo jakie to straszne ze
              ich dziecko przed I Komunia musi isc do spowiedzi.
              • wiesia140 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 11:18
                Sion ja ci dziękuję,ze w ogóle jesteś i mimo wszystko sie starasz , to
                bardzo dużo znaczy.
              • sulla Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 11:43
                Sion, nikt Cię nie odsyła do łózka, nikt Cię nie wyrzuca z forum. Cieszymy się,
                że jesteś z nami. Podziwiam wysiłek, jaki wkładasz w to, żeby pisać.

                Ja Cię tylko proszę, żebyś nie doszukiwała się złych intencji, nie nazywała nas
                antyklerykałami i nie porównywała do ogolonych_jajek. Jest mi po prostu bardzo
                przykro czytać takie rzeczy i nie sądzę, żeby ktokolwiek z forumowiczów sobie na
                takie zarzuty zasłużył.
              • atama Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 12:01
                Od dawna rozważałam tę decyzję. Powyższy wpis mnie przekonał.
                Powinnam odejść z forum.
                Szanuję Cię Sion na tyle, żeby po prostu się wycofać, bo nie od dziś
                między innymi Tobie, moje wypowiedzi przywodzą na myśl niesławnego
                ogolone_jajka.
                Chciałam się ze wszystkimi pożegnać i WSZYSTKIM podziękować.
                Wiele z tego forum zaczerpnęłam, wiele zyskałam.
                Za wszystko, co było złe z mojej strony przepraszam. Nie chciałam, a
                widocznie nie potrafię inaczej, chociaż się staram.
                • sulla Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 12:08
                  Atamo, poczekaj proszę z tą decyzją...
                  • wiesia140 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 12:51
                    Ja też cię proszę
                • sion2 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 13:57
                  To ty sie mnie spytalas prowokacyjnie "Sion dlaczego boisz sie
                  takich dyskusji???" - dlaczego uwazasz sie ja się boję i ich
                  unikam? pisalam - NIE JESTEM W STANIE FIZYCZNIE siedziec godzinami
                  przy kompie, napisalam to co wiedzialam i umialam w krótkim czasie.

                  To jest prawda że zmienia sie to forum. Kiedys dyskuje z rzeczami
                  oczywistymi nie mialy miejsca jesli byly prowokacyjne. Kiedys az za
                  bardzo ucinalo sie wypowiedzi osob wątpiących i mniej wiedzacych,
                  bardzo sie uwazalo na wszelkie nawet minimalne prowokacje - az za
                  bardzo bo sama sie ujmowalam za osobami nowymi.

                  Moj jezyk jest cięty od zawsze i taki pewnie zostanie do mej
                  smierci. Zawsze stosuję ironię i sarkazm. Od 5 lat jak jestem na
                  forum. Ale przyznam ze dawno dawno nie bylo juz tutaj dyskucji
                  która w 90% polega na łapaniu za słowka interlokutora i
                  przypieranie go do muru "co, boisz sie? ha! unikasz dyskusji skoro
                  nie odpowiadasz".

                  I moje uwagi ogólne na temat forum celowo nie są wymienianiem
                  nicków, nie atakuja personalnie wiec slowa ze oceniam i wszystkim
                  sprawam przykrosc sa troche na wyrost, no chyba ze nie wolno tego
                  forum krytykowac.
                • mary_ann Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 17:44
                  atama napisała:

                  > Od dawna rozważałam tę decyzję. Powyższy wpis mnie przekonał.
                  > Powinnam odejść z forum.
                  > Szanuję Cię Sion na tyle, żeby po prostu się wycofać, bo nie od dziś
                  > między innymi Tobie, moje wypowiedzi przywodzą na myśl niesławnego
                  > ogolone_jajka.
                  > Chciałam się ze wszystkimi pożegnać i WSZYSTKIM podziękować.
                  > Wiele z tego forum zaczerpnęłam, wiele zyskałam.
                  > Za wszystko, co było złe z mojej strony przepraszam. Nie chciałam, a
                  > widocznie nie potrafię inaczej, chociaż się staram.

                  Atamo, no, proszatama napisała:

                  > Od dawna rozważałam tę decyzję. Powyższy wpis mnie przekonał.
                  > Powinnam odejść z forum.
                  > Szanuję Cię Sion na tyle, żeby po prostu się wycofać, bo nie od dziś
                  > między innymi Tobie, moje wypowiedzi przywodzą na myśl niesławnego
                  > ogolone_jajka.
                  > Chciałam się ze wszystkimi pożegnać i WSZYSTKIM podziękować.
                  > Wiele z tego forum zaczerpnęłam, wiele zyskałam.
                  > Za wszystko, co było złe z mojej strony przepraszam. Nie chciałam, a
                  > widocznie nie potrafię inaczej, chociaż się staram...

                  Atamo, no, proszę, zachowajmy proporcje.
                  Nic strasznego nie napisałaś.
                  Te ogolone_jajka to pewnie prędzej mam być ja. Pamiętam gościa, nie poczuwam się.
                  Nie dajmy się zwariować, proszę.
              • mary_ann Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 18:20
                sion2 napisała:

                > Teologowie, profesorowie, członkowie Kongregacji ds. Nauki i Wiary,
                > sympozja, synody i sobory mogą sobie dyskutowac na wyzej wymieniony
                > temat dowoli. Moga podwazac, apelowac, dyskutowac i wymieniac
                > opinie i byc moze na skutek tego kiedys Watykan zmieni
                > rozporządzenia.
                Ale zywkli szeregowi katolicy, interesujacy sie blizej sprawa
                > wyłacznie w okresie gdy ich dziecko przystepuje do I Komunii - nie
                > maja takiego prawa. Nie maja prawa ekscytowac sie, buntowac i
                > szukac "haczyka" w prawie kanonicznym oraz doszukiwac sie
                > krzywdzenia wlasnych dzieci przez Kosciol bo jakie to straszne ze
                > ich dziecko przed I Komunia musi isc do spowiedzi.
                >

                Sion, przeczytaj na spokojnie, co napisałaś, bo chyba się rozpędziłaś. Jeśli się
                sama ze sobą zgadzasz, to byłaby to jedna z najwyraźniejszych manifestacji
                kościelnego klerykalizmu, jaką zdarzyło mi się ostatnimi czasy widzieć. Idąca
                wbrew idei powszechnego kapłaństwa Ludu Bożego, zawartej w Konstytucji
                Dogmatycznej o Kościele (Vaticanum II), nie wspominając o słowach św.Pawła: „Wy
                zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności” (list do Galatów 5,13).
                Każdy w kościele, szeregowy katolik dokładnie tak samo jak diakon, biskup czy
                papież, ma prawo "sobie dyskutowac na wyzej wymieniony
                > temat dowoli. (...) podwazac, apelowac, dyskutowac i wymieniac
                > opinie", a także "ekscytować się i buntować". A to dlatego, że posiada wolną
                wole i sumienie, które jest dla niego wiążące. Że wiara realizuje się tylko w
                wolności i braku zakłamania. Ze względu na ustrój Kościoła czasem taki
                "buntownik" musi ponieść konsekwencje zglaszania wątpliwości lub wręcz
                nieposłuszeństwa (bywa, że bolesne - za przykład niech posłuży chociażby
                biografia Yvesa Congara OP, najpierw kościelnego "dysydenta", później
                współtwórcy reform Vaticanum II).

                To raz. Po drugie:

                pisząc

                szeregowi katolicy, interesujacy sie blizej sprawa
                > wyłacznie w okresie gdy ich dziecko przystepuje do I Komunii - nie
                > maja takiego prawa.

                po raz kolejny bezpodstawnie formułujesz sobie teorie na temat ludzi których nie
                znasz, okazując im lekceważenie.
                I nie załatwi tego argument z gatunku "bo taki mam charakter i zawsze miałam".
                Inni tu obecni też być może mają niełatwe charaktery, trudne przejścia i -tak,
                tak - wcale niewykluczone, że też z powodu przewlekłych chorób czy zespołów
                bólowych funkcjonują na lekach, a jednak niekoniecznie w ramach oświecania
                bliźniego sprowadzają tego ostatniego do parteru. Pod rozwagę.
                • sulla gorąca prośba 22.04.10, 18:24
                  Bardzo Was wszystkich proszę o wystudzenie emocji, byśmy przypadkiem nie
                  skręcili w tej dyskusji na złą ścieżkę - ścieżkę personalnych przepychanek.
                  • kasiagleb Kiedy kończy się noc? 22.04.10, 18:33
                    Pewien stary rabin zapytał kiedyś swoich uczniów, na podstawie czego
                    można rozpoznać dokładnie chwilę w której kończy się noc a zaczyna
                    dzień.
                    - Może jest to ów moment, gdy można już łatwo odróżnić psa od owcy?
                    - Nie - powiedział rabin.
                    - A gdy można odróżnić drzewo daktylowe od drzewa figowego?
                    - Nie - powtórzył rabin.
                    - A więc kiedy? - spytali uczniowie.
                    - Wtedy, gdy patrząc na twarz jakiejkolwiek osoby, rozpoznajesz w
                    niej brata lub siostrę. Aż do momentu tego momentu panuje noc w
                    twoim sercu - wyjaśnił rabin.

                    Nauczyliśmy się fruwać jak ptaki, pływać jak ryby,
                    ale nie nauczyliśmy się żyć jak bracia"
                    • sulla :) 22.04.10, 19:58
                      Kasiu, dziękuję Ci za ten mądry głos smile
                      • kasiagleb Re: :) 22.04.10, 20:48
                        sulla napisała:

                        Kasiu, dziękuję Ci za ten mądry głos smile

                        Bardzo proszę smile
                        Ale nie powiem, że polecam się na przyszłość.
                        Mam nadzieję, że podobne słowa juz nigdy więcej
                        nie będą tu potrzebne.

                • sion2 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 18:42
                  Nie sprawia mi przyejmnosci pisanie o swojej chorobie, wrecz
                  przeciwnie. Jak mam jednak odeprzec ataki że "boję się" dyskusji i
                  od niej uciekam, skoro wlasnie choroba nie pozwala mi usiasc na
                  dluzej, zrobic porzadny wyklad, zebrac argumenty w jednym miejscu i
                  jeszcze źródła podac?

                  Naprawde mozesz uwazac co chcesz. Celowo widze przeinaczasz moje
                  slowa i intencje, zaraz mnie poniesie ale oczywiscie wina bedze
                  wylacznie moja bo twoja zlosliwosc jest bardziej inteligentna i
                  wyrafinowana wiec oczywiscie przegram ja. To sion2 jest tą złą i
                  nieumiejąca dyskutowac i powinna znosic cierpliwue wszystkich
                  czepialskich, łapiacych za słowko i robiących z igły widły nie
                  zauważając istotnych problemów.

                  Tak wiec wszystko sprowadzilas do jakis absurdów - po jakie licho
                  tlumaczysz mi ze słonce mocno swieci a niebo jest niebieskie? Ja
                  tobie o obowiazujacym katolika prawie i przepisach a ty mi że
                  glosze jakies niewolnictwo duchowe. Dosc tego.
                  • wiesia140 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 19:47
                    Dziewczyny ja przyłączam się do prośby sulli o wyciszenie emocji.
                    Szanujmy się nawzajem . Nie znam się na prawie kanonicznym , ale mam
                    zaufanie do tych , co je ustalają . Uważam ,że mają ku temu właściwą
                    wiedzę. Mnie pozostaje to przyjąć , ponieważ nie mam potrzebnej wiedzy
                    i stosownego wykształcenia do podważania tych praw, to tyle ode mnie.
                    Bardzo proszę strony o wychłodzenie emocji Popatrzmy na Tego, który nas
                    łączy i nawet dyskutując, spierając się ze sobą pamiętajmy,że to nas do
                    czegoś zobowiązuje. Obie to sobie weźcie do serca. Nie piszę tego ze
                    złośliwości . Dyskutujcie do woli , ale argumentami , a nie emocjami.
                    Kłócąc się , ani wy nie zyskacie , ani to forum, ani podczytujący.
                • andrzej585858 Re: do stukotek i do wszystkich 22.04.10, 19:03
                  Chyba trochę - znowu za duzo ostrych słów padło.
                  Podpisuję się pod wypowiedzią mary_ann gdyż , moim zdaniem , opisuje ona
                  dokładnie cały problem.

                  Jak widać bardzo potrzebna jest na forum osoba posiadająca dobre rozeznanie w
                  przepisach prawa kościelnego. Z tego też powodu każde wyjaśnienie z tym związane
                  jest na pewno mile witane.
                  Nie jest winą osób obecnych na forum iż jakaś część osób je opuściła. Na pewno
                  szkoda jezeli byly wśród nich osoby z wiedzą teologiczną - ale nic na to nie
                  poradzimy.
                  Z tego też powodu ci ktorzy pozostali winni wzajemnie się wspierać i dążyć do
                  wyjaśnienia wszelkich wątpliwości - nawet tych, dla osoby obeznanej z tematem,
                  bardzo oczywistych,

                  Miałem zawsze wrażenie, ze osoba posiadająca wiedzę w danym temacie i
                  dysponującą czasem z checią dzieli się nią z innymi.
                  Ponieważ znam trochę historię Kościoła zwłaszcza tego z epoki Ojców staram się
                  w miarę możliwości dzielić posiadana wiedzą w tym temacie - czy komus jest to
                  przydatne - nie wiem, ale czasem może ktoś coś ciekawego znajdzie dla siebie.
                  I chetnie odpowiem - jeżeli potrafie na pytania z tym okresem związane. Ale nie
                  posiadam wiedzy związanej z prawem kościelnym - moge omówić kanony Soboru
                  Nicejskiego ale Vaticanum II juz nie.
                  Dlatego też chętnie poczytam wyjasnienia i informacje aktualnego prawa
                  kościelnego - gdyż uczciwie przyznaję nie za wiele wiem w tej dziedzinie.
                  Myslę ze duża część osob obecnych też ma bardzo duże luki w tej dziedzinie.
                  Tak więc dzielmy się w miarę możliwości wiedzą - to na pewno jest o wiele lepsze
                  niż analiza słów napisanych przez kogokolwiek.

                  Nie chcialbym przypominać o regulaminie - ale szanujmy się nawzajem. Niech choc
                  jedno forum będzie wolne od osobistych uszczypliwości.
                  Nie wiedzieć, nie rozumieć i pytać się jest cechą jak najbardziej chyba ludzką.
    • wiesia140 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 22.04.10, 11:25
      choć nie ukrywam przydał by się tu jeszcze jeden taki , ktoś , kto by
      wyjaśniał prawo kanoniczne w razie potrzeby, wspomógł tu ciebie , ja
      niestety nie znam prawa
      • stukotek Sion 22.04.10, 12:51

        Strasznie wszystkich atakujesz,

        Twoja interpretacja pojęcia "posiadanie używania rozumu" nie
        wiedzieć czemu odnosi się tylko do sakramentu Chrztu i Komunii Św. A
        definicja dziecka jest w przepisach ogólnych.

        Błędnie przyjęłaś, że ja mam pretensje.
        Nie mam pretensji do Kościoła, że w KPK jest takie a nie inne
        sformułowanie. Nie mam żadnych pretensji do Kościoła.
        Zdziwienie jest czymś zupełnie innym od pretensji.
        Ale wg Ciebie prawo do ekscytowania się jest też zastrzeżone dla
        nielicznych.

        Twoje porównanie do prawa karnego zawiera liczne błędy. (jestem
        karnistką). Odpowiada za przestępstwo kto ukończył 17 lat, a w
        szcególnych przypadkach kto ukończył lat 15. Ale to tak tylko
        informacyjnie. Cała reszta porównania utrzymana jest w b.b.
        nieprzyjaznym tonie.

        pisałam, że moja córka ma 6 lat i pyta kiedy ona mogłaby przyjąć
        Pana Jezusa w Komunii św. Pyta o to, myślę że dlatego, że co
        niedzielę podchodzi z nami do ołtarza kiedy z mężem przyjmujemy
        Komunię Św.



    • sulla O czym był ten wątek 22.04.10, 19:15
      Chciałabym uporządkować sprawy, ponieważ w emocjach zaczynamy się już gubić.

      1. Autorka wątku pytała, jakie jest uzasadnienie wcześniejszej I Komunii i
      wyraziła wątpliwość,c o do tego, w jakim wieku dziecko jest gotowe do spowiedzi.
      2. Rozmowa potoczyła się w 2 kierunkach - kiedy dziecko dojrzewa do spowiedzi
      oraz czy KRK może rozdzielać pierwszą spowiedź i I Komunię.

      Na to pierwsze pytanie - ciężko jest zapewne precyzyjnie odpowiedzieć.
      na drugie pytanie odpowiedź brzmi: Tak jak napisała Sion, KRK nie dopuszcza
      obecnie możliwości rozdzielenia I Komunii i pierwszej spowiedzi. Dlatego
      katolików obowiązuje I Komunia razem ze spowiedzią i to jest nie do podważenia.

      Teraz - czy przeciętny katolik ma prawo zadawać pytania co do takiego
      rozwiązania, zastanawiać się nad nim, poddawać w wątpliwość - mi osobiście nic
      nie wiadomo na temat zakazu takiego powątpiewania i pytania. Ale ja jestem
      protestantką. Jeśli się mylę, bardzo proszę o naprostowanie.
      • sunday Re: O czym był ten wątek 22.04.10, 19:20
        > Tak jak napisała Sion, KRK nie dopuszcza obecnie możliwości
        > rozdzielenia I Komunii i pierwszej spowiedzi. Dlatego katolików
        > obowiązuje I Komunia razem ze spowiedzią ...

        Katolików obrządku łacińskiego. Katolików obrządku wschodniego nie.
        • sulla Re: O czym był ten wątek 22.04.10, 19:23
          Tak, miałam na myśli katolików rzymskich oczywiście.
          • sunday Sion, może wiesz, jak to jest? 22.04.10, 19:57
            A swoją drogą to ciekawe - czy instrukcja "Redemptionis sacramentum" jest
            skierowana tylko do katolików obrządku łacińskiego, tzn. nie obowiązuje
            grekokatolików? Czy obowiązuje wszystkich, ale KKKW (Kodeks Kanonów Kościoła
            Wschodniego) ma większą od niej wagę? Sion, może wiesz, jak to jest (dziękuję za
            zacytowanie instrukcji)?
          • wiesia140 Re: O czym był ten wątek 22.04.10, 20:00
            Tak katolików rzymskich to obowiązuje i co do tego nie ma wątpliwości.
            Czy to jest właściwe , osobiście uważam ,że tak. gdzieś powyżej sion
            napisała ,że to ksztaltuje sumienie to prawda
      • sion2 Re: O czym był ten wątek 22.04.10, 20:23
        Nie wiem czy mi sie uda precyzjnie odpowiedziec. Sprobuję.

        W kosciele katolickim jesli chodzi o postepowanie w zyciu
        codziennym, w ramach liturgii, w dziedzinach wszystkich które łączą
        się z wiarą - katolika obowiazuje wykladnia magisterium
        nauczycielskiego kosciola. Tę wykładnię mozemy znalezc w nauczaniu
        papieskim - zwyczajnym oraz ex cathedra. To ostatnie ma rangę
        nieomylnosci i z nim nie ma dyskusji - żadnej, ani wsrod teologow
        ani na sympozjach. Jest zwiazane dogamtem nieomylnosci papieza ale
        wbrew temu co sie sądzi powszechnie, papież bardzo bardzo rzadko
        ogłasza cokolwiek ex cathedra. Ze zwyczajnym nauczanniem papieża w
        zasadzie mozna "dyskutowac", mozna rozwazac, wyrażac wątpliwosci
        ale nadal obowiazuje posluszenstwo i wszelkie praktyki samowolne są
        pogwałceniem tego posluszenstwa.
        Magisterium kosciola to takze wszelkie adhortacje, encykliki,
        instrukcje, materialy soborowe. Ponadto wszelkie instrukcje
        posynodalne, nawet te od miejscowego biskupa.

        W Kosciele katolickim nie ma demokracji. To znaczy ze zadne prawdy
        wiary, zadne zagadnienia moralne, liturgiczne, dotyczace
        sakramentów itp nie są ogłaszane "wiekszoscia glosów" albo panującą
        obecnie modą, albo z powodu trendów psychologicznych panujacych w
        Europie itp. Owszem, wszelkie dyskusje jakie sie rodzą wsrod
        teologow, duszpasterzy sa podyktowane jakimis uwarunkowaniami albo
        historycznymi albo psychologicznymi, albo modna w danym momencie
        filozofią. Gdyby za kazdym razem brac to wszystko pod uwage, to
        życie katolika trudne by bylo i bylo jednym wielkim zamętem i
        ciaglymi zmianami. Cale szczęście Rzym czuwa smile i owszem pozwala na
        wszelkiego rodzaju dyskusje, wymiane pogladów, spieranie sie i
        pozwalanie na uwagi krytyczne. Jest dozwolone nawet wsrod
        studentow, w ogole wszedzie. Kazdy ma prawo zastanawiac sie i
        myslec, uzywac rozumu.

        Tylko ze gdy dochodzimy do wartswy praktycznej to juz tak prosto
        nie jest. Ja wychodze z zalozenia ze łatwo mozna osobę słabą czy
        wątpiącą niechcący zwiesc na niewlasciwa drogę. Jesli ja, mocna w
        wierze, zaczne ujawniac wszystkie "za" i "przeciw" kazdemu
        dogmatowi to osoba słaba, ledwo ledwo trzymajaca sie kosciola moze
        odpasc od niego calkowicie, wlasnie przez moje slowo.

        Dlatego wlasnie, moim zdaniem, trzeba uwazac na to co sie pisze na
        forum i w jaki sposób. Dlatego wlasnie zareagowalam na
        wątek "współodkupicielka??" bo w jednym krotkim poscie zawieral
        wiele blednego myslenia o zasadach oglaszania dogmatow w kosciele.
        I zupelnie nie rozumiem postawy mary_ann która musiala wlasnie w
        tej osobie podsycac niepewnosc ze jednak sa kregi w kosciele które
        by chetnie taki dogmat oglosily. No są, wlasnie w tamtym wątku
        tlumaczylam ze wolnosc w kosciele tez jest - i dlatego takie kregi
        mogą byc. To sie wtedy mary_ann nie podobalo ze takie dyskuje w
        kosciele są - wzbudzalo jej niepokoj.

        W tym wątku mam sytuacje odwrotna. Ja bronie twardych zasad i
        posluszenstwa Rzymowi a mary_ann twierdzi ze atakuję wolnosc i
        samodzielnosc myslenia, bo w tym wypadku to samodzielne myslenie
        zagadza sie z jej wewnetrznym przekonaniem. Tak nie mozna.

        Jak widac na przykladzie obydwu wątkow w kosciele jest wolnosc,
        jest mozliwosc samodzielnego badania wiary i artykulowania potrzeb
        i przekonan. Nie zostawia sie jednak decyzji o wprowadzeniu dogmatu
        kołowi babc rozancowych ani tez nie bierze sie pod uwage w
        przypadku decyzji czy rozdzielac pierwsza komunie z pierwsza
        spowiedzia - rodzicom dzieci pierwszokomunijnych.

        Podana informacja przez mary_ann w tym wątku, wzięta od jakiegos
        teologa (ciekawe swoją droga od kogo) mogla wzbudzic w czytajacyh
        falszywe wrazenie ze tylko kosciol polski taki nieludzki jest ze
        kaze dzieciom sie spowiadac albo ze wlasciwie to wszystko jedno czy
        pojda do spowiedzi czy nie i jest to rzecz do dyskusji i wyboru.
        Wiec usilowalam sprostowac ze nie jest tak.
        • sion2 mialo byc 22.04.10, 20:28
          "nie zostawia sie decyzji o wprowadzeniu dogmatu o
          wspolodkupicielce, kółku babc rozancowych"
          • wiesia140 Re: mialo byc 22.04.10, 23:14
            "nie zostawia sie decyzji o wprowadzeniu dogmatu o
            wspolodkupicielce, kółku babc rozancowych"

            i dobrze , bo wtedy mielibyśmy istny szał
        • mary_ann Re: O czym był ten wątek 22.04.10, 21:32
          I zupelnie nie rozumiem postawy mary_ann która musiala wlasnie w
          > tej osobie podsycac niepewnosc ze jednak sa kregi w kosciele które
          > by chetnie taki dogmat oglosily. No są, wlasnie w tamtym wątku
          > tlumaczylam ze wolnosc w kosciele tez jest - i dlatego takie kregi
          > mogą byc. To sie wtedy mary_ann nie podobalo ze takie dyskuje w
          > kosciele są - wzbudzalo jej niepokoj.
          >
          > W tym wątku mam sytuacje odwrotna. Ja bronie twardych zasad i
          > posluszenstwa Rzymowi a mary_ann twierdzi ze atakuję wolnosc i
          > samodzielnosc myslenia, bo w tym wypadku to samodzielne myslenie
          > zagadza sie z jej wewnetrznym przekonaniem. Tak nie mozna.

          Ależ zupełnie mylnie przeciwstawiasz sobie te sytuacje. Nieprawdą jest, że w
          pierwszym wypadku nie podobało mi się, że coś jest dyskutowane! Nie podoba mi
          się co najwyżej sam projekt dogmatu o Współodkupicielce (a bo tak mamsmile, więc
          jestem zaniepokojona rozmiarami poparcia dla projektu. Gdyby ktoś próbował
          natomiast autorytarnie zabronić dyskusji teologicznej na ten temat, byłabym
          oburzona. Granicę wolności wypowiedzi przekraczają w Kościele moim zdaniem
          jedynie jednostki pokroju ks. Rydzyka (i szkoda, że nie są skutecznie uciszane,
          bo szkodzą chrześcijaństwu), ale to insza inszość.
        • sulla Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 09:35
          Sion, dziękuję za obszerne wyjaśnienie smile

          Rozumiem Twoją troskę. Również jestem zdania, że trzeba uważać na to, co się
          pisze. Zapewne inaczej nam się rozkładają akcenty tego - gdzie indziej widzimy
          zagrożenie, co wynika z innej perspektywy powiązanej z wyznaniem. (ja mam inne
          spojrzenie na kwestie dogmatów i Tradycji, dlatego w dyskusjach takich jak ta
          nie zabieram głosu po prostu).
          • sunday Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 10:37
            No cóż, ja z kolei obawiam się podejścia pt. "Ja jestem mocna w wierze, więc
            mnie ta informacja nie zaszkodzi. Ale Ty lepiej żebyś tego nie wiedział." Mam
            wrażenie, że każda dyskusja jest dobra - póki prowadzona z otwartością i pokorą,
            a nie autorytarnie lub buntowniczo.
            • sulla Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 10:43
              Widzisz, Synday, ja jestem spod znaku Sola Scriptura.
              Tu nie ma informacji do zatajenia - każdy ma dostęp do Pisma. Więc ja rozumiem
              troskę o to, co się pisze, np. znajdowałam takie kwiatki, gdzie ktoś twierdził,
              iż w Księdze Kapłańskiej znajduje się przepis, żeby zabijać dzieci narodzone ze
              związków pozamałżeńskich. Wypisywanie takich rzeczy jest dla mnie
              niedopuszczalne, bo fałszuje obraz tradycji judeo-chrześcijańskiej, a wielu
              ludzi sobie to zakoduje, nie sprawdzając, jak jest naprawdę.
              I teraz - troskę o to, co się piszę, ja w pełni rozumiem. I rozumiem dlaczego
              dla Sion to ma takie ogromne znaczenie. Natomiast - jak już pisałam - moje
              wyznanie ma zasadniczy wpływ na to, co ja uważam za niepodlegające podważeniu -
              dla mnie to tylko Biblia.
              • sunday Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 11:53
                > Więc ja rozumiem troskę o to, co się pisze, np. znajdowałam
                > takie kwiatki, gdzie ktoś twierdził, iż w Księdze Kapłańskiej
                > znajduje się przepis, żeby zabijać dzieci narodzone ze
                > związków pozamałżeńskich.

                Widzisz, taką informację jest łatwo obalić - wystarczy poprosić o podanie
                cytatu, źródła. Tak samo było i w naszej dyskusji - poprosiliśmy Sion o podanie
                autorytatywnego źródła i je w końcu dostaliśmy.

                Drugą sprawą jest dyskusja pt. "dlaczego tak jest/było." W wypadku Biblii
                istnieje przecież kontekst nie tylko religijny, ale też historyczny i kulturowy,
                który wiele wyjaśnia. I podobnie jest w naszym wypadku. Nie sądzę, by należało
                unikać takiej dyskusji - byleby była prowadzona w sposób rzeczowy. Zwłaszcza, że
                nasza dyskusja nie dotyczyła żadnej kluczowej prawdy.

                Nie lubię autorytarnego ucinania dyskusji, bo słuchacz jeszcze do niej nie
                dorósł. Jak ktoś chce sobie wyszukać szokujące informacje, to i tak je sobie
                wyszuka. Nawrócenie i tak jest możliwe dopiero wtedy, gdy pokornie uznamy, że On
                jest większy od naszego rozumu. W czasach patrystycznych, jak ktoś ładnie
                powiedział, nawet przekupki na targu plotkowały o naturach Chrystusa.
                • sulla Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 13:17
                  > Nie lubię autorytarnego ucinania dyskusji, bo słuchacz jeszcze do niej nie
                  > dorósł.

                  No toteż dyskusji wcale nie ucinamy smile

                  >Nawrócenie i tak jest możliwe dopiero wtedy, gdy pokornie uznamy, że On >jest
                  większy od naszego rozumu.

                  A to prawda, zgadzam się w pełni. Niemniej mają świadomość ograniczeń naszego
                  rozumu jednak staramy się tym rozumem jak najlepiej posługiwać. Czego najlpeszym
                  przykłądem jest fakt, że właśnie dyskutujemy.
                • andrzej585858 Re: O czym był ten wątek 23.04.10, 19:07
                  sunday napisał:

                  . W czasach patrystycznych, jak ktoś ładnie
                  > powiedział, nawet przekupki na targu plotkowały o naturach Chrystusa.

                  Bodajże Jan Chryzostom utyskiwał że wchodząc do piekarza i zadając pytanie o
                  cene chleba zamiast odpowiedzi słyszy się rozważania na temat natury Chrystusa -
                  w tamtych czasach ludzie żyli rozrząsaniami teologicznymi. Co [prawda z innych
                  nieco powodów niż teraz - ale to znowu temat na dłuższy wywód.

                  Natomiast powyższa dyskusja przypomina mi poniekąd sytuacje też z wczesnego
                  okresu , kiedy jeszcze myśl teologiczna do piero nabierała kształtu - .

                  W II wieku zaczynają sie rysować poważniejsze różnce doktrynalne pomiedzy
                  poszczególnymi grupami. Dochodzi do usztywnienia się podziałów między
                  rywalizującymi z sobą tradycjami chrześcijańskiej nauki. Jedna grupa, powiązana
                  z biskupami i duchowieństwem, pragnęła uchodzić za reprezentantkę Kościoła o
                  wymiarze globalnym - obejmującego wszystkich wiernych. Jej członkowie nie tylko
                  twierdzili, że wyłącznie oni przechowali autentyczne nauczanie Chrystusa ( to
                  samo czyniła każda grupa), lecz również, że reprezentują poglądy przygniatającej
                  większości prawowiernych wyznawców.

                  Powstały wtedy także niewielkie grupy , kierowane przez samodzielnych
                  nauczycieli tzw. didaskaleia Takie grupy powstałe przykładowo wokół Orygenesa,
                  w Rzymie wokół Justyna ale także Walentyna, Marcjona, w Aleksandrii wokół tzw.
                  szkoły katechetycznej. Grupy te składały sie z intelektualistów płci obojga!! -
                  skupionych wokół nauczyciela.
                  Wobec tych grup skierowany byl bardzo często ataki duchowieństwa rozczącego
                  sobie prawo do reprezentowania głównego nurtu chrześcijańskiej wiary.
                  Nieliczne były chrześcijańskie grupy studyjne, których przywódcy nie zostaliby,
                  w tym bądź innym okresie, napiętnowani jako heretycy przez lokalny kler. A
                  przecież nadal nie mozna było się obejść bez przewodników duchowych i
                  nauczycieli. Na początku III wieku niskup Aleksandrii musiał rozporządzić, że
                  osób uczestniczących w kółkach studyjnych nie wolno uważać za odszczepieńców od
                  kościoła, gdyż: "nadal uważa się ich za członków zgromadzenia, nawet jeśli
                  ciążyło na nich oskarżenie, że byli zwolennikami któregoś z fałszywych
                  nauczycieli". - jak pisze Euzebiusz w swojej "Historii kościelnej" - str 313.

                  Środowiska intelektualne II wieku były bardzo mocno zaanga żowane w dociekania
                  metafizyczne. W ich oczach wątpienie i moralna niepewność były duchowymi
                  zagrzżeniami. Brak wiedzy o świecie boskim i o przeznaczeniu duszy ówczesna
                  literatura przedstawiała jako źródło wstydu. Takie osoby oczekiwały od
                  chrześcijańskiego przewodnika duchowego tego, czego mógł oczekiwać również każdy
                  wykształcony poganin - położenia kresu zwątpieniu, nieraz bardzo bolesnemu, oraz
                  nadziei na osobistą przemianę.

                  Ludzie pytali, szukali - uporczywie chcieli znaleźć odpowiedzi na dręczące ich
                  pytania. W ten sposób obok Kościoła hierarchicznego właśnie w tych grupach
                  skupionych wokół nauczycieli tworzono zręby teologii.
                  Wielokrotnie błądzono - to w tej epoce wiek II-III swoj rozkwit przeżywała gnoza.
                  Ferment intelektualny jest zawsze potrzebny i dobrze prowadzony przynosi tylko
                  korzyści.
                  W kościele katolickim toczy się cały czas ozywiona dysputa teologiczna i moim
                  zdaniem dobrze że coraz więcej świeckich także bierze w niej udział. jest to
                  niejako powrotem do początków Kościoła - powrotem do źródeł.
    • sulla uwaga osobista 22.04.10, 19:22
      Niestety w żaden merytoryczny sposób nie mogę się w tym wątku wypowiedzieć - w
      Kościele Ewangelicko-Augsburskim spowiedź jest powszechna (spowiedź uszna jest
      możliwa na życzenie,a le nie jest wymagana), natomiast nie mamy I Komunii tylko
      konfirmację, będącą odpowiednikiem jednocześnie I Komunii i bierzmowania. Nie ma
      ona charaktery sakramentu. Konfirmacja ma miejsce zazwyczaj ok. 14 roku życia.

      Dlatego ciężko mi jest w tej dyskusji wypowiadać się z jakiejkolwiek pozycji.
      • tolka11 Re: uwaga osobista 23.04.10, 13:24
        Miałam wiele wątpliwości, gdy moje pierwsze (obecnie nastoletnie)
        dziecko miało przystapić do przygotowań do wczesnej komunii.
        Pochodzę z regionu, gdzie dzieci do takiej komunii są przygotowywane
        w każdej parafii. Zwolennikiem był mój mąż (też wczesnokomunijny).
        Przygotowania przy parafii trwały 2 lata, a w domu to wiadomo stale.
        W wieku 6 lat przyjęła komunię. Przyjęła Jezusa. Za 2 tygodnie
        przystąpi do wczesnej komunii mój syn, niepełnosprawny syn.
        To jest dla mnie piękny i wazny czas. Czas prowadzenia dziecka do
        Jezusa, ja wiem, powiecie, że to jest na codzień. Prowadzimy nasze
        dzieci stale do Niego. Ale dla mnie to czas, kiedy ja i mąż
        prowadzimy dziecko osobiście do Jezusa, chodzimy na katechizację,
        tłumaczymy, pokazujemy, jesteśmy. Nie gonią nas zadania domowe i
        zaliczania modlitw, nie biegamy na spotkania z księdzem ile i za co
        trzeba zapłacić, nie tłumaczymy czemu nie dostanie laptopa lub
        quada. Cieszymy się tą intensywną wspólną drogą do Jezusa. Ot tak
        jest u nas.
        • tolka11 Re: uwaga osobista 23.04.10, 16:30
          Dopiero teraz przeczytałam całość.


          I jakoś mi nieswojo z tym wszystkim. Pogubiłam się.
          Zresztą chyba nieważne.
    • wiesia140 Re:Dekret Quam singulari Christus amore 24.04.10, 13:53
      ponieważ gdzieś tam wyżej direta wspominała o tym dekrecie , wyszukałam w necie , rzeczywiście jest to dekret o dopuszczeniu dzieci do wczesnej komunii , poczułam się zobowiązana do zamieszczenia tutaj linku, do tego artykułu ( wybaczcie mi nie jestem teologiem , więc nie oczekujcie ode mnie wykładu) sanctus.pl/index.php?grupa=89&podgrupa=434&doc=383
    • wiesia140 Re:ADHORTACJA APOSTOLSKA RECONCILIATIO ET PAENITEN 24.04.10, 14:19
      na temat rozdziału sakramentów spowiedzi i komunii

      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/adhortacje/reconciliatio.html
    • wakacyjna_iguana Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 04.05.10, 07:08
      Ja jestem przeciwniczką przyspieszania czegokolwiek. I nie wierzę, że 6-latek
      sam bardzo chce JUŻ iśc do spowiedzi i KOmunii.Po co zabierac mu dzieciństwo i
      zmuszac do spowiedzi takie male dziecko??? To jest "widzimisię" rodziców i tyle.
      • sunday Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 04.05.10, 09:49
        > Ja jestem przeciwniczką przyspieszania czegokolwiek.

        Przyspieszania na siłę, pod presją rodziców, też jestem przeciwnikiem.

        > I nie wierzę, że 6-latek sam bardzo chce JUŻ iśc do spowiedzi
        > i KOmunii.Po co zabierac mu dzieciństwo i zmuszac do spowiedzi
        > takie male dziecko??? To jest "widzimisię" rodziców i tyle

        No, a to więcej mówi o Tobie, niż o sześciolatkach.
        • tolka11 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 04.05.10, 21:30
          Wakacyjna
          Smutno mi, ze z taka łatwością oceniasz postępowanie i intencje
          rodziców dzieci wczesnokomunijnych. Może jesli nie rozumiesz, a
          ciebie to nie dotyczy, to nie oceniaj tylko zostaw. I już. Kiedys
          tam i tak zostaniemy rozliczeni, nie?
          A tak z ciekawości: gdziez to zamieszkałaś, że tak cię tak wczesna
          komunia zadziwiła? Czyżby to był Górny Śląsk? Tak sobie gdybam, bo
          na GŚ przy kazdej parafii jest grupa wczesnokomunijna i nikt sie nie
          dziwi.
          • wiesia140 Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 05.05.10, 09:00
            Iguano , ale spowiedź i komunia nie zabiera dzieciństwa, przecież
            dziecko nie staje się nagle dorosłe, a na Górnym Śląsku ( też jestem
            z Górnego) nikogo to nie dziwi).
      • mamalilki Re: Wczesna Komunia Św. - po co? 06.05.10, 21:10
        wakacyjna_iguana napisała:

        > Ja jestem przeciwniczką przyspieszania czegokolwiek. I nie wierzę, że 6-latek
        > sam bardzo chce JUŻ iśc do spowiedzi i KOmunii

        A skąd Ty możesz to wiedzieć jeśli sama tego nie przeżyłaś? Poszłam do Komunii
        jako 6-latka. Nikt mnie do niczego nie zmuszał, bardzo chciałam pójść.
        Przygotowywała mnie fantastyczna siostra katechetka, do dziś pamiętam co mówiła,
        do dziś mam zeszyt do religii, w którym wszystko zapisywała mi babcia, bo
        jeszcze nie umiałam pisać, a czytała potem mama. Spowiedź nie była stresem. To
        dorosłym się spowiedź kojarzy z traumą, nie dzieciom. Komunia była radosnym
        wydarzeniem, chociaż dostałam tylko religijne prezenty: medalik, Pismo Święte i
        albumy ze sztuką sakralną, które dziś oglądają moje dzieci. Bardzo żałuję, że
        nie poślę dzieci wcześniej, ale w Warszawie mało kto to robi i byłoby trudno to
        zorganizować. Co do bierzmowania (bo ktoś wspominał że wszystko się przyspiesza)
        to się ma nijak. Kiedy przystępowała moja klasa to stwierdziłam że nie czuję się
        gotowa. Zdecydowałam się dopiero dwa lata później.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka