rak-pustelnik
25.10.05, 15:07
Odkryłem dziś sklep, który raz w tygodniu sprowadza z Podhala bundz i
oscypki! Świeżutkie! A ponieważ już jakiś czas temu odnalazłem sklep, gdzie
na zapisy raz w tygodniu mogę kupić wędliny produkowane po domowemu, wędzone
w dymie bukowym i olchowym, to kiełbasy szyneczki i balerony smakują że palce
lizać! Teraz jestem spokojny, że brzuch nie pomarszczy mi się smutno i
sylwetka moja będzie przypominała słynnego indiańskiego wodza o imieniu
Nosikocioł! Albo też starego ropucha zakochanego w szczuplutkiej Calóweczce...
Tubylec