27.04.07, 11:44
czy korzystacie z tej formy przemieszczania sie?
u mnie wróciły wspomnienia z tego etapu zycia (wiek mlodzieńczy)), kiedy
biletem w świat bylo wyciągniecie ręki przy drodze, kiedys w latach 60-tych
rozprowadzane byly wsród autostopowiczow specjalne książeczki, gdzie wpisów
przy trasach dokonywali uprzejmi, majacy ufność do mlodzieży w ten sposob
podróżujacej, kierowcy...
a teraz moja córka ......
Obserwuj wątek
    • baja88 Re: Autostop 27.04.07, 11:56
      wczoraj okolo 11 rano wyszła z domu, teraz mam wiadomośc ,że juz na terenie
      Chorwacji jest, a docelowo Istria :)
      • reivena Re: Autostop 27.04.07, 12:34
        Ja bym się bała i nie wiem czy puściłabym swoje dziecko autostopem. Takie
        czasy. Pamiętam jak byłam mała - może 3 klasa pedałówki - i szłam do szkoły,
        pod oknem mojej babci zatrzymał się żółty maluszek, w którym siedział facet z
        taką brodą jak bosman. Spytał się dokąd idę, a ja że do szkoły. Zaproponował
        podwiezienie, a ja się zgodziłam. Moja babcia widziała to przez okno,
        wyobraźcie sobie jaki dostałam wpieprz po powrocie do domu i szlaban na
        opuszczenie podwórka, za to że pojechałam z obcym. Tego faceta pamiętam do tej
        pory.
        • baja88 Re: Autostop 27.04.07, 12:49
          nasza symbioza polega na bezgranicznym zaufaniu, mojej wiedzy i doświadczeniu,
          jej ufności w moje działania pedagogiczno-wychowawcze,oparte na moich
          potknieciach zyciowych, o ktorych jej mówię,jestem jej pewna bardziej niz siebie
          :)))
          nadto studiuje wiedzę z gruntu pedagogiczno psychologicznej

          a wracając do Twej ochoty na przejażdzke z brodatym w szczenięcym wieku....
          było nas dwie, 4-5 latki z kluczem na szyji, bawiłysmy sie w ogródku
          jordanowskim w Sosnowcu,doszedł "pan" pamiętam, że ją wziął na ręce i poszedł......
          dalej nie napiszę, nasze mamy gdyby żyły powiedziałyby więcej...
          na szczęście przyjaciółka z tego okresu nic, a nic nie pamięta, tylko białą salę
          szpitalną...
          niepokoje jej zaczęły się, kiedy zapragnęła macierzyństwa, udało się i to :)))
          • kelo Re: Autostop 27.04.07, 16:30
            Ech, autostop. Szaleństwo. Kilka tysięcy km przejechanych z i bez książeczki. Nie mogłem się doczekać, żeby iść do PTTK zakupić nową, lśniącą książeczke. Leże jeszcze gdzieś zachowane na pamiątkę. Było sporo kierowców, którzy brali kupony, trafiali się tacy, którzy się upominali, bi już coś wygrali. Co jeden szofer to inny, smutniejszy, weselszy, młodszy, starszy. Każdy z innym charakterem. Dziesiątki zaliczonych ławek na dworcach PKP. Kilka mandatów za spanie w obuwiu. Dziś żałuję tylko jednego, że nie było otwartych granic. Zapewne objechałbym Europę.
          • baja88 Re: Autostop 27.04.07, 18:53
            a moja córka już dojechała do Istrii :)
            cała wyprawa od wyjścia z domu do planowanego celu ,trwała niecałe 30 godzin:))))
            • reivena Re: Autostop 27.04.07, 21:35
              Istrii, jakaś nazwa znajoma. Wino Istra :)
    • baja88 Re: Autostop 02.05.07, 23:50
      użyczałam noclegu, łazienki, częstowałam posilkiem od wczoraj do dzis parę
      Hiszpanów, ktorzy są autostopem w drodze na Ukrainę, wszystko telefonicznie
      "zorganizowała mi" córka, sympatyczni, tylko jakże trudno nam bylo sie
      porozumieć w języku obcym, a dla nas wspólnym :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka