Dodaj do ulubionych

Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski

22.01.07, 10:22
Przyznam że książkę kupiłam trochę przez przypadek, głównie dlatego że lubię
tego autora i jego cykl o kotołaku.
I bardzo pozytywnie się rozczarowałam, kryminał z pomysłem, bogatą warstwą
historyczną, plejadą znanych postaci , pisany w nietuzinkowy sposob.Do tego
bonus dla mieszkańców Warszawy - opis międzywojenne stolicy tak dokładny, że
aż kusi do porównanie z dzisiejszymi czasami smile
Podoba mi się.I jeszcze parę stron do końca zostało, więc nie mogę zdradzić
zakończenia :o)
Polecam!
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 11:28
      miałam zamiar zadać właśnie pytanie o tej książce. A tu proszę, już jest smile
      Z opisu międzywojenne miasto mi się wyłaniało i tak skojarzyłam z tego samego
      okresu Wrocław Breslau Krajewskiego. Czy jakieś podobienstwa odnajdujesz? W
      kimacie może?

      A ja cyklu o kotołaku nie ojarzę, możesz coś więcej?
      • rrooda Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 13:58
        Krajewskiego nie czytałam :o mam na półce, ale to jedna z tych pozycji, do
        których dojrzewam, ale po recenzjach wydaje mi się że to samo, tj ten sam
        klimat, może więcej ówczesnych celebrities wink
        cykl o kotołaku:
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/374036
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/376604
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/465025
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/363147
        jeszcze coś było, ale w tej chwili nie mam czasu szukać, generalnie b.mi się
        podobało, bardzo przyzwoite fantasy!
    • chiara76 Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 14:44
      blagam nie kuściewink))))
      • nchyb Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 14:52
        będziemy kusić trala lala...
        a co, tylko ja mam bankrutować?... wink
      • rrooda Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 15:19
        Chiara, magnetyzer w Merlinie za 17,58
        jakie kuszenie??? jak dwie gazety wink
        a warto, naprawdę!
        • chiara76 Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 16:04
          rrooda napisała:

          > Chiara, magnetyzer w Merlinie za 17,58
          > jakie kuszenie??? jak dwie gazety wink
          > a warto, naprawdę!
          wstręciuchawink)))
          • braineater Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 22.01.07, 18:25
            Odciągnę Cie od kusicielek.smile Lewandowski pisał koszmarne powieści fantasy
            <Most nad otchłanią na przykład>, jeszce gorsze opowiadania sf, totalnie głupie
            historie z bliskiej przyszłości <Noteka>, a w dodatku w środowisku fantastów
            uchodzi za jednego z najbardziej nadętych buców, z fiołem na punkcie, jakimż
            jest to wielkim a nierozpoznanym autorem.

            Nie wierzę, że w innych gatunkach da sobie radęsmile

            Psmile
            • rrooda a nienienie ;) 22.01.07, 18:46
              owszem, Lewandowski na konwentach był przez wszystkich omijany łukiem, i
              niektóre z jego "dzieł" są niekoniecznie nadające się do czegokolwiek, ale
              kotołak mi się podoba.konkretnie i wyłącznie ten cykl.
              a i Magnetyzera czytam bez obrzydzenia tongue_out)
              • nchyb Re: a nienienie ;) 23.01.07, 07:22
                cholera, po tym wszystkim, to chociażby z ciekawości przeczytać muszę by swoje
                zdanie mieć smile
    • lirael Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 23.01.07, 17:05
      Zapowiedzi na okładce brzmią bardzo zachęcająco. Niestety, rzeczywistość
      skrzeczy.
      Książka jest moim zdaniem bardzo nieudana i okropnie mnie rozczarowała.
      Szwankuje przede wszystkim prawda psychologiczna (np. główny bohater, komisarz
      Jerzy Drwęcki, postać drętwa i nijaka, z premedytacją zapraszający swą ukochaną
      na potańcówkę do spelunki, w której rezydują stołeczni apasze, bądź też
      kuriozalny pojedynek nad Wisłą z udziałem wyżej wymienionego).
      Nie znoszę powieści kryminalnych, w których głównym motorem akcji są średnio
      prawdopodobne zbiegi okoliczności, a tak jest właśnie w "Magnetyzerze": gdyby
      nie poznany w jadłodajni zażywny staruszek-weteran, pan Hiacyntus, nasz
      komisarz najprawdopodobniej nie rozwiązałby zagadki.
      W powieści występują postaci autentyczne, politycy, literaci, etc. Moim zdaniem
      wprowadzenie ich na karty tej książki wypadło dość sztucznie. W ogóle
      sztuczność i pretensjonalność bardzo przeszkadzały mi w lekturze tej powieści.
      Pozdrawiam.
      • braineater Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 23.01.07, 19:23
        dziekujęsmile
        Swoja droga powyzszy opis dało by się zastosowac z niewielkimi modyfikacjami do
        wszystkich tekstów tego panasmile

        Psmile
      • drfell1 Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 23.01.07, 19:34
        Po pierwsze
        Niestety powyższe krytyczne uwagi są słuszne. Mnie najbardziej zirytowała postać tytułowego magnetyzera bo to postać wzięta z XIX-wiecznej, no w najgorszym wypadku miedzywojennej (sensacyjnej klasy B) literatury, obecnie trudna do strawienia. I ten zbieg okoliczności z panem Hiacyntusem też upełnie zbędny bo mozna było do niego inaczej dojść, albo spotkanie w ciagu kilku dni wszystkich znanych osób w Warszawie (Wieniawa, Slonimski, Franz Fiszer itd.)
        Pamietajmy, że autor nazwał swoje dzieło powieścia retro, nie historyczna. I taka stylizacja mu sie dość udała - pomysły, psychologia, narracja (przypominajaca mi czytane w dzieciństwie międzywojenne kryminały, pożyczane prze Babcię), język - te "problematy" jak u Grabińskiego.
        Podobno książka została napisana i wydana w dużym pośpiechu - zapotrzebowanie na historyczny kryminał o Warszawie było spore. I chyba będzie kontynuacja.
        www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead01&layout=1&news_id=87649&news_cat_id=202&page=text
        Autor jest dość oczytany - w recenzjach padały nazwiska Marka Krajewskiego, Tyrmanda, Łysiaka, oczywiście Akunina. Ja jeszcze dodałbym The Manchurian Richard Condona, nie mówiąć o Dumasie czy Sue.
        No i oczywiscie cała literatura wspomnieniowa i warszawskie pitawale np. "Doktor Łokietek i Tata Tasiemka" czy Heleny Boguszewskiej "Warszawa naszej młodości". Gdzieś juz czytałem opisy Taty Tasiemki sprawujacego dintojry w Aleksandrówce, czy opisy Kercelaku ( o tej "nietykalności" to chyba Sławoja Składkowskiego).
        Opisy miedzywojennej Warszawy (szczególnie Woli) - czy dla jej mieszkańca rzeczywiście takie smakowite?
        Po drugie
        Ksiązka sie jednak czyta. I w cenie pożej 20 zł. mozna ją polecić. Jesli będa kolejne tomy - ja kupię. Tylko proszę o jakieś krwiste morderstwo (może jakiś "zamnknięty pokój" jesli jesteśmy w epoce) bez magnetyzerów grożących Polsce i światu (czy innych postaci z XIX-wiecznej fanatstyki klasy B.
    • xkropka Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 13.02.07, 09:59
      Niestety, "Magnetyzer" to kiepskie i nachalne zrzynanie z Tyrmanda, podlane z
      lekka Akuninem. Postaci papierowe, bez ikry, pomysł na akcję kiepski i
      niedopracowany, nawet stylizacja językowa kuleje. No i realia epoki nie takie -
      skoro nawet z kochanką Boy był na "pani" (patrz I. Krzywicka "Wyznania
      gorszycielki"), to raczej i do Tuwima nie mówił "Juluś".

      Jeśli Lewandowski popełni kolejne części cyklu - nie kupię. Podobnie jak
      Kotołaka - dopisywane ostatnio tomy nie dają się czytać. A tak lubiłam ...
    • chiara76 Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 21.02.07, 11:18
      i ja po lekturze...Hmmm, powiem tak, przeczytałam, ale trochę taka "przegadana"
      mi się wydała. Mam mieszane uczucia, z jednej strony czytałam bez chęci
      porzucenia, a z drugiej, jak skończyłam, to już nie tęskniłam za więcej...
      I właśnie sama nie wiem, co o tym sądzić.wink
    • drfell1 Bogini z labradoru - Konrad T. Lewandowski 14.05.07, 11:51
      Książka pod takim tytułem, ze znanym nam już nadkomisarzem (awans) Jerzym Drwęckim, właśnie sie pojawiła. Kupiłem ją i zabiorę sie do czytania.
      • zielonamysz Re: Bogini z labradoru - Konrad T. Lewandowski 15.05.07, 14:43
        Chyba Rawicz napisal o Tacie Tasiemce w swoim czasie fajna gawede i pewnie
        Przewodas na niej sie oparł.
        • rrooda Re: Bogini z labradoru - Konrad T. Lewandowski 26.05.07, 22:52
          a druga część niehalo dla mnie
          pierwsza mi się podobaął, a ta pisana na akord, do tego skupiamy się na
          idiotycznej pseudoerotyce
          nie polecam!
          • siostra_pelagia Re: Bogini z labradoru - Konrad T. Lewandowski 06.01.08, 16:59
            Zapóźniona jestem w temacie, bo dopiero teraz Magnetyzera i Boginię
            z Labradoru dostałam z biblioteki. O Bogini... to nawet nie ma co
            dyskutować, a Magnetyzera mi szkoda, bo całkiem fajnie się zaczął.
            Ale potem to chyba w stronę książki dla młodzieży przewoluował.
            Poziom umysłowy i uczuciowy komisarza Drwęckiego, to bardziej na
            pensjonarkę mi wskazuje, a nie na funkcjonariusza policji jakby nie
            było. Spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego i zbrodniczego.
            • carollcat Elekrtryczne perły 25.06.08, 19:20
              Czytał ktoś? Warto?
              • kazisi Warto! 25.06.08, 21:11
                zbrodniawbibliotece.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=171&Itemid=18
              • filipek.m1 Re: Elekrtryczne perły 16.12.08, 12:10
                Warto! Naprawdę świetnie się czyta. Ponoć jest dużo lepsza niż dwie pozostałe.
                Na razie trudno mi to ocenić dopiero zaczynam czytać magnetyzera. Ale życzę
                miłej lekturysmile
    • chiara76 Re: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski 16.12.08, 12:27
      "Elektryczne perły" mi się podobały, ale "Bogini z Labradoru" okropnie mnie
      wynudziła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka