Dodaj do ulubionych

Peter Robinson

10.08.09, 19:06
Niestety, wyszukiwarka nie działa, i nie mogłam zalinkować zarchiwizowanych
wątków, może później się naprawi (wyszukiwarka).

Jestem po lekturze "Przyjaciółki diabła", dwie inne książki autora ukazały
się, hoho... kilka lat temu.
I wracając do "Przyjaciółki", kawałek niezłej lektury, pod warunkiem, że
lubimy drobiazgowe śledztwo,i kibicujemy liderom kryminalnej akcji, czyli
śledczym Alanowi Banksowi i Annie Cabot.
Kto czyta Rankina, będzie usatysfakcjonowany, bo to i kilka morderstw, a
sprawcy nie widać, a to pokręcone życiorysy głównych bohaterów (bo jakże by
inaczej), gdzie alkohol leje się strumieniami, nie tylko u policjantów zresztą.
I tak w oparach tytoniowo-alkoholowych a nawet kilka razy łóżkowych,
systematycznie i nieubłaganie zbliżamy się do rozwiązania zagadki, której
początek miał miejsce kilkanaście lat temu. Mianowicie ścigamy
seryjnego mordercę.

Raczej nie jestem z tych bardzo uważnych czytaczy, nawet jak coś mi się w oko
rzuci, to przelatuję dalej i zapominam.
Ale tu (tak jak i u Lapidusa w Szybkim cahu) dwie rzeczy mnie zastanowiły. Kto
ma książkę to strona 25 i 26 ( jej poranna toaleta, chyba że tak ma być), a
potem strona 306 (sprawa deseru), ale to tak na marginesie, bo może coś sobie
ubzdurałam smile.

A zupełnie nie na marginesie, z tekstu na skrzydełku książki : "Przyjaciółka
diabła" to 17 powieść z cyklu o detektywie Banksie".
Kochamy naszych wydawców i liczymy na tom 18, zapominając o 16 wcześniejszych.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Peter Robinson 10.08.09, 20:33
      @ kurewska toaleta
      W oryginale dokładnie 'whore's bath' i nie dało się użyć lżejszego kalibru,
      żaden nie pasował, bo chodziło też o podkreślenie jej samopoczucia. Mnie też
      zgrzyta, ale to autor, nie tłumacz

      @ jabłecznik z rabarbarem
      w oryginale apple-and-rhubarb crumble with custard. wygląda to tak,
      http://uktv.co.uk/images/300240/15949.jpg
      pytałem kogo się da, odpowiedź, jak w ogóle była, to zawsze w stylu no takie
      coś, jak jabłecznik (szarlotka) z rabarbarem i posypką smile
      • negev56 Re: Peter Robinson 10.08.09, 20:52
        Dzięki, wiedziałam smile

        ad1 - no ja rozumiem, tyle że tak, ona ubrana, w jeansy też, wchodzi do
        łazienki, korzysta z toalety, sięga po aspirynę i podmywa się. Dalej rozmyśla,
        że nie chce się jej rozbierać, więc będzie bez prysznica. To jak ona dokonała
        tego podmycia się (chyba że właśnie jest taki specjalny kurewski sposób na tę
        ablucję smile.

        ad2 - musi być pyszne, tylko sobie pomyślałam, że jabłecznik to z jabłek a
        rabarbar jako dodatek do tej swojskiej szarlotki smile

        • braineater Re: Peter Robinson 10.08.09, 21:13
          @ 1 - tak patrzę na to i patrzę - i tak, u Robinsona policjantki podmywają
          części niesforne, nie zdejmując spodni smile
          • negev56 Re: Peter Robinson 10.08.09, 21:24
            Teraz przyszło mi do głowy, jak ona tego dokonała, rzeczywiście "kurewska
            toaleta", i ma to ręce i nogi.
            Ale se problem wymyśliłam... smile
    • opty2 Re: Peter Robinson 03.09.09, 11:00
      wracając do meritum smile
      skończyłam Przyjaciółkę diabła i muszę przyznać, że niezłe
      to było, nawet Rebus został wspomniany w tekście smile
      coś ci policjanci strasznie muzykalni, nie uważacie?
      Banks, następny fan muzyki po Rebusie i Wallanderze, czyzby
      brakowało pomysłów na jakiekolwiek hobby policjantów, nie licząc
      ogromnych ilości alkoholu, wlewanych litrami ale to już standard smile

      oczywiście brak jakiejś logiki w wydawanych częściach z inspektorem
      Banksem, czyli od sasa do lasa co jest niezmiernie denerwujące, żeby
      się oględnie wyrazić
      w tym tomie było to trochę kłopotliwe, ponieważ wspomina się
      śledztwa sprzed lat, prawdopodobnie opisane w innych tomach,
      no i nie wiemy dlaczego Annie jednak się nie zeszła z Alanem

      Wydawco-sprawco nie denerwuj nas, tylko zaBanksuj nas całkowicie, od
      początku do końca smile
      • braineater Re: Peter Robinson 03.09.09, 15:46
        Jakbym miał wybierać, to Banks akurat słucha najfajniejszej muzyki, gusta mamy
        prawie zgodne, nawet sobie playlistę do winampa pod ten tekst poukładałemsmile A
        fragment o samoczynnie myślącym ipodzie, szuflującym kawałki własnym, sprytnym
        systemem, to jeden z lepszych momentów książki.
        • drfell1 Re: Peter Robinson 03.09.09, 18:03
          Link do autorskich playlist Robinsona
          www.inspectorbanks.com/playlists/
          Jak większość książek Robinsona tytuł jest zapożyczony z piosenki tym razem
          Grateful Dead

          Wybór tej książki nie jest najszczęśliwszym, ponieważ może być trochę
          niezrozumiała bez znajomości jego dwóch wcześniejszych utworów:Aftermath (2001)
          z Banksem i Caedmon’s Song (1990) bez Banksa.
          I nie jest to jego najlepsza książka.

          Wspomniane ablucje pod zbliżona nazwa były gdzieś dokładniej opisane - Dorothy
          Uhnak ?
          • negev56 Re: Peter Robinson 03.09.09, 18:33
            To taki znak rozpoznawczy gliniarza, alkohol papierosy, muzyka i nieudane życie
            osobiste. Wydaje mi się, że preferencje muzyczne naszych bohaterów, to dokładna
            kopia preferencji ich twórców, bo generalnie życie rodzinne pisarzy (czytając,
            komu dziękują, ja to też czytam smile jest poukładane.
          • emka_1 Re: Peter Robinson 03.09.09, 19:03
            drfell1 napisał:


            > Wspomniane ablucje pod zbliżona nazwa były gdzieś dokładniej opisane - Dorothy
            > Uhnak ?

            a bo to jest dość popularne określenie, przynajmniej w angielszczyźnie. oni
            jednak trochę częściej biorą prysznic, a jak na nasze warunki i polską normę
            zużycia mydła, to jest bardzo porządna toaletasmile
          • zorija Re: Peter Robinson 04.09.09, 09:03
            drfell1 napisał:

            > Link do autorskich playlist Robinsona
            > www.inspectorbanks.com/playlists/
            > Jak większość książek Robinsona tytuł jest zapożyczony z piosenki tym razem
            > Grateful Dead
            >
            > Wybór tej książki nie jest najszczęśliwszym, ponieważ może być trochę
            > niezrozumiała bez znajomości jego dwóch wcześniejszych utworów:Aftermath (2001
            > )
            > z Banksem i Caedmon’s Song (1990) bez Banksa.
            > I nie jest to jego najlepsza książka.
            >
            > Wspomniane ablucje pod zbliżona nazwa były gdzieś dokładniej opisane - Dorothy
            > Uhnak ?

            Fajny pomysł z tą playlistą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka