thomasch
14.06.05, 20:02
Mimo, że mamy XXI w. stolica oferuje trzy sposoby mieszkania:
1. z dala od linii metra, a zatem bez spadających obrazów ze ścian i
drgających szklanek ale za to z czasochłonnym dojazdem do centrum;
2. w pobliżu stacji metra, z szybkim dojazdem do centrum, ale za to ze
spadającymi obrazami i drgającymi szklankami oraz pękającymi ścianani;
3. w pobliżu linii metra (z negatywnymi skutkami takimi jak w pkt. 2, ale bez
pozytywnego skutku z tamtegoż punktu). Mam tu na myśli mieszkańców pl.
Inwalidów, którym pękają ściany a z metra, które to powoduje i tak nie
korzystają, gdyż zarówno do stacji pl. Wilsona, jak i Dw. Gdański nie opłaca
się przecież dojeżdżać po to, by dojechać do Centrum.
O ludziach z punkyów 2 i 3 jest poniższy artykuł:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2765324.html
Kiedyś uważałem, że Żoliborzanie nieco przesadzają z protestami, po
przeczytaniu tego, zaczynam ich rozumieć.