glassempire
16.09.10, 02:15
Siedze na linuxie (Ubuntu, Mint etc) od 2 lat. Laptopa mam pod ubuntu (Dell XPS 1530), podobnie bylo ze stacjonarnym. Ale ze staruszek byl, to zdecydowalam sie na nowy sprzet.
Jak wyzej.
Wszystko pieknie ladnie - tylko ze nowy komputer jest zaprojektowany typowo pod windowsa 64bit (fabryka dala 7). Nie ma to jak monopol :D ;)
Nie gram ale potrzebuje mocnego sprzetu do pracy z duzymi aplikacjami graficznymi i konwerterami. I tak teraz patrze - trzeba bylo wziac XPSa Studio w tej samej cenie - a mnie sie lepszej karty graficznej zachcialo (w zestawie XPS byla o stopien nizsza...).
za to teraz mam wodotryski i fajerwerki w standarcie ku uciesze - i myslenie jak sobie z tym wszystkim poradzi linuks - mimo, iz mam zaufanie do niego jako sysop, do stabilnosci i latwosci uzytkowania (do terminala mozna sie przyzwyczaic i tego mi miedzy innymi brakuje; pelnej kontroli nad wlasnym sprzetem kupionym za wlasne ciezko zarobione pieniadze; no, w moim przypadku za pozyczone od banku :D). Jest spory procesor, spora karta graficzna - i spore chlodzenie...
Nie sadze zeby nawet kilkugodzinne uzytkowanie z liveCD bylo miarodajne.
Tzn na obecna chwile mam mieszane uczucia choc potwornie wrecz tesknie za ubuntu...