Dodaj do ulubionych

Czego mozna sie spodziewac od Intel?

IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 27.06.04, 07:53
Intel ICH6RW Recall:

While we are unsure if it will be classified as a "recall", there are
certainly going to be many new Intel equipped motherboards pulled back from
the channel as reported here on Thursday. The ICH6RW southbridge chipset
supports the new motherboard 925/915 chipsets from Intel and were launched
earlier this week. From information obtained today, it looks as though Intel
is using a yet to be announced fabrication process on their ICH6RW chipset
that is running them into some trouble due to leaking current. It was related
to us that the leaking current could weaken the onboard battery prematurely
causing BIOS resets, which would of course dump all the configuration
settings in the BIOS back to default. With current RAID setups and such
supported in the BIOS, a loss of BIOS settings could cause a no-boot
situation as the RAID configuration is lost. Even though this could be easily
fixed for the short term, it is surely an issue that Intel is currently
taking seriously.

An estimated number of 100,000 units are to be impacted with this issue.
Retailers and distributors are currently pulling many brands of 925/915
motherboards out of the channel. Our performance testing of 925/915 can be
found here . We are still waiting on an official statement from Intel.

**UPDATE** 6/24/04 11:08pm: It has been confirmed that this problem is NOT an
overall problem or defect with the new ICH6 southbridge. It is rather being
classified as a "Fab Excursion." It seems as though a layer of thin film was
not properly removed from the ICH6 chipsets causing the current leakage.
Intel has identified which chipsets have been affected and will be removing
those from the marketplace. An official statement will be forthcoming, but we
have been told that all 925/915 boards in the channel are being pulled for
the shelves for refund. Seeing how no PCI-Express video cards are for sale, I
doubt very many of these motherboards have been sold.

**UPDATE** 6/25/04 11:39am: Intel did give us a statement to pass along to
you. This of course verifies most of our previously reported information.


Intel has identified a manufacturing excursion that affects a limited number
of I/O controllers that are part of the 915/925 chipsets. This excursion
Obserwuj wątek
    • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 27.06.04, 08:01
      The 925X and 915G Chipsets

      Along with new 775 LGA CPUs and sockets, we also see a new family of Intel
      motherboard chipsets, the 925X and the 915G. There will be several derivatives
      of the 915G chipset; the “G” we are seeing here today has integrated graphics.

      We will not be focusing on the on-chip graphics, but suffice it to say that it
      is not up to the standards of anyone that plays games very often. You can,
      however, play some games on it like UT2K3 deathmatch at low resolutions and it
      works quite well.

      The new 91X and 925X chipsets also have new sound and SATA technologies built
      in. We will be covering those features as we start seeing them appear in retail
      motherboards.


      www.hardocp.com/article.html?art=NjMwLDI=
      • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 27.06.04, 09:11
        j.ang napisał:

        > 1) Po co kopiować całe kilobajty tekstu, wystarczy dać link.

        NIE - nie wystarczy link, bo linki sie zmieniaja.
        Dzisiaj jest aktywny a jutro nie, jaK W RUSKIM CYRKU.

        > 2) Fora angielskie są tu: www.computerforum.com

        JA SIE CIEBIE NIE PYTALEM GDZIE SA I CZY SA FORUM ANGIELSKIE, mnie
        forum angielskie moze nie interesowac, natomiast przyda sie to aby POLACY
        uczyli sie jezykow zamias spolszczac terminologie komputerowa.

        Tylko francuzi sa takimi szowinistycznymi idiotami ze na sile beda
        wszystkich zmuszali do uzywania slow po francuzku albo beda z siebie
        robili kompletnych idiotow. Po francuskim podejsciu do pomocy
        amerykanskiej dla Iraq nie ma juz "French Fries", sa "Freedom Fries"
        juz nie mowi sie "ESCARGOT" tylko "SNAILS" ... nie pije sie
        juz "BEAUJOLAIS" tylko "RED" chyba ze jakis klient zamowi sobie
        butelke "CHATEAU BRIAND" z LOBSTER.!
        Amerykanie bojkotuja wyroby francuskie (sery, wina).

        > 3) Spodziewać się czegoś od kogoś, a więc "od Intela".

        Nie od INTELA a od INTEL.

        Nazw firm nie powinno sie odmieniac i uzywac dodatku "a".

        Tak samo nie powinno sie zmieniac brzmienia nazwisk zagranicznych na
        Polskie.

        To wlasnie niuans jezykowy do ktorego w Polsce jeszcze nie dorosli.

        A wiec nie LINUKS a LINUX, nie LINUXA a LINUX, nie Intela a INTEL.
        Wlasnie dlatego Polacy sie rozkladaja w kontraktach zagranicznych bo
        odmieniaja co moze jest poprawne po Polsku.

        Ja ODMAWIAM odmieniania i uzywam at FACE VALUE.
        Tych wszystkich POLONISTOW ktorzy odmieniaja czy zamieniaja nazwiska
        powinno sie powylewac z uczelni aby nie macili ludziom w glowach.

        A wiec nie od IntelA a od INTEL!

        Ty mozesz sobie pisac jak chcesz a nie poprawiaj innych.

        Po za tym nie kilobajty a kilobits albo kilobytes - w zaleznosci od
        zastosowania - (org ENG.) i nie FORA a FORUM!

        Kobylka u plota ......


        • eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 27.06.04, 12:29
          bzykbzyk. napisał:

          > Amerykanie bojkotuja wyroby francuskie (sery, wina).
          A kogo to obchodzi w Polsce?

          > Nie od INTELA a od INTEL.
          > Nazw firm nie powinno sie odmieniac i uzywac dodatku "a".
          > A wiec nie LINUKS a LINUX, nie LINUXA a LINUX, nie Intela a INTEL.
          >
          > Po za tym nie kilobajty a kilobits albo kilobytes - w zaleznosci od
          > zastosowania - (org ENG.) i nie FORA a FORUM!

          Zamierzasz tworzyć nowe zasady deklinacji? Gramatyka polska by bzyki!

          Z dnia na dzień coraz gorzej...
          Bedziemy odwiedzać cie w szpitalu, nie martw się.

          Forum dla ciebie
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=517
          • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 27.06.04, 21:30
            > bzykbzyk. napisał:
            >
            > > Amerykanie bojkotuja wyroby francuskie (sery, wina).

            > A kogo to obchodzi w Polsce?

            Nalezysz do NATO, popieraj kraje z NATO!
            A moze to nie "NATO" a "NACO"?
            Jak ciebie to nie obchodzi to widac na kogo glosujecie!

            > > Nie od INTELA a od INTEL.
            > > Nazw firm nie powinno sie odmieniac i uzywac dodatku "a".
            > > A wiec nie LINUKS a LINUX, nie LINUXA a LINUX, nie Intela a INTEL.
            > >
            > > Po za tym nie kilobajty a kilobits albo kilobytes - w zaleznosci od
            > > zastosowania - (org ENG.) i nie FORA a FORUM!
            >
            > Zamierzasz tworzyć nowe zasady deklinacji? Gramatyka polska by bzyki!

            Nie nie zamierzam.
            Nazw i nazwisk zagranicznych sie nie spolszcza i nie deklinje!
            To straszna glupota aby spolszczac nazwy i nazwiska.
            Uzywa sie zasad z jezyka orginalnego.

            "INTEL" to krotko od "Inteligence" - moze wiec uzywac calej nazwy i
            ja przetlmaczyc na Polski?

            Wowczas bylo by Inteligencja a w tlumaczeniu i odmianie by brzmialo to
            o wiele lepiej "nie polglowki"!

            Czy zona Kwasniewskiego powinna nazywac sie Zakwaszona, a zona Walesy
            Walesajaca, zona Kruka to Krukowska?

            Wez nazwisko i imie Marek Jeban.
            Jak bedziesz nazywala zone Marka?
            Jebnieta, Jebana czy Jebalska?

            A jak odmienisz nazwisko zony pana Kury ?

            Widze ze w oczach to masz same kurwiki!
            > Z dnia na dzień coraz gorzej...

            Wiec lecz sie!! Zacznij od leczenia kata bankowego twojego psychiatry.

            > Bedziemy odwiedzać cie w szpitalu, nie martw się.

            Nie martwie sie.
            Na razie nie staram sie oposade Dyrektora Szpitala, a jak bym nim byl to
            bys nie przeszla przez sekretarke aby mi glowe zawracac.

            > Forum dla ciebie:
            > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=517

            a dla ciebie:

            moron.com

            Ten artykul powinien otworzyc wam oczy na kontrole jakosci w firmie
            INTEL za nim wyrzucicie ciezko wciulane pieniadze!
            • eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 27.06.04, 22:41
              bzykbzyk. napisał:

              > Nalezysz do NATO, popieraj kraje z NATO!
              > A moze to nie "NATO" a "NACO"?

              Naleze tez do UE i kraje z UE będę popierać jak zajdzie potrzeba.
              A co to Ameryka pępek świata? Moze nie mieści się ci to w głowie, ale nie kazdy
              kocha USA.

              > Nazw i nazwisk zagranicznych sie nie spolszcza i nie deklinje!

              W języku polskim sie deklinuje, nie chcesz - nie rób tego, nikt cie nie zmusza.

              > Wez nazwisko i imie Marek Jeban.
              > Jak bedziesz nazywala zone Marka?

              kto? co? - Maria Jeban, kogo? czego? Marii Jeban

              > A jak odmienisz nazwisko zony pana Kury ?

              Marek Kura, Maria Kura, Marii Kury

              > Widze ze w oczach to masz same kurwiki!

              Masz jakieś ukryte zdolność?

              > Ten artykul powinien otworzyc wam oczy na kontrole jakosci w firmie
              > INTEL za nim wyrzucicie ciezko wciulane pieniadze!

              Heh, mam procesor firmy AMD.
              • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 28.06.04, 21:10
                eressea napisała:

                > bzykbzyk. napisał:
                >
                > > Nalezysz do NATO, popieraj kraje z NATO!
                > > A moze to nie "NATO" a "NACO"?
                >
                > Naleze tez do UE i kraje z UE będę popierać jak zajdzie potrzeba.
                > A co to Ameryka pępek świata? Moze nie mieści się ci to w głowie, ale nie
                > kazdy kocha USA.

                Niestety Ameryka to GLOWa calego swiata.
                Jak Ameryka ma katar to caly swiat kicha.
                Najwyzszy czas aby wszyscy zaczeli sie klaniac przed Ameryka tak jak
                muzlmani na kolanach i calujac ziemie!
                To nie to ze mi sie w GLOWIE nie miesci, to po prostu to ze czas
                najwyzszy aby wszyscy uwielbiali i doceniali Ameryke.
                Trudno kochac kontynent o ktorym nic sie nie wie! Ameryka to piekny
                kraj!
                Rowniez pieknym krajem jest terytorium Zwiazku Zdradzieckiego, i kazdy jest
                inny, i bardzo rozny ekologicznie i klimatycznie.

                Niestety TYLKO KOMUNISCI jak sie po nich mozna spodziewac sa
                przeciwko rzadowi Amerykanskiemu (nie mylic geografii z polityka i
                systemem ekonomcznym!).

                > > Nazw i nazwisk zagranicznych sie nie spolszcza i nie deklinje!
                >
                > W języku polskim sie deklinuje, nie chcesz - nie rób tego, nikt cie nie
                > zmusza.

                Tu czesciowo masz racje.
                W jezyku Polskim deklinuje sie tylko POLSKIE wyrazy, nigdy nie powinno sie
                deklinowac wyrazow obcych, obcych nazw i nazwisk.
                Ci ktorzy spolszczaja OBCE NAZWY i NAZWISKA wylacznie kompromotuja
                siebie powodujac wylacznie chaos jezykowy, i wiele nieporozmien.
                Wszystko musi byc RELATYWNE w odniesieniu do ....

                Czasami potrzeba troche zdrowego rozsadku!
                To ze ziemia jest okragla nie znaczy ze sie z niej stoczysz, .... chyba
                ze sie spijesz jak swinia.

                Tu jest wlasie ta roznica ze na tym forum jakis ciolek - tu taki jeden
                chcial mnie zmusic do deklinacji slow obcych czego POPRAWNIE odmawiam.

                Nie mowi sie Charla De'Gaulla, ani Karola De'Gaulla, tylko poprawnie
                Charles De'Gaulle.

                nhs.needham.k12.ma.us/cur/Baker_00/2002_p5/bakerp5_df_1-02/de_gaulle.htm

                > > Wez nazwisko i imie Marek Jeban.
                > > Jak bedziesz nazywala zone Marka?
                >
                > kto? co? - Maria Jeban, kogo? czego? Marii Jeban

                Zaraz ... zaraz jak sie deklinje nazwiska to nazwisko kobiety zony pana
                Jeban bedzie Maria Jebana, a nie Jeban - takie sa zasady deklinacji.

                Kto? Co Maria Jebana, kogo czego Marii Jebanej, a panienki Jebanowny.

                Natomiast gdyby nazwisko bylo nazwiskiem "zagranicznym" tylko wowczas
                byla by to Maria Jeban.
                Polacy lubuja sie w "ski" i "ska", koncowka "an" brzmi bardzo
                zydowsko, dlaczego wiec nie zrobic z niej Jebalska? przeciez to takie
                polskie (a maz poprostu Jebalski?)


                > > A jak odmienisz nazwisko zony pana Kury ?
                >
                > Marek Kura, Maria Kura, Marii Kury

                a przeciez o wiele lepiej i ciekawiej bardziej po polsku to brzmi:
                Maria Kurewska, Marii Kurewskiej i panienka Kurewna!


                > > Widze ze w oczach to masz same kurwiki!
                >
                > Masz jakieś ukryte zdolność?

                pelno, sczegolnie szybko dostrzegam kurwiki.

                >
                > > Ten artykul powinien otworzyc wam oczy na kontrole jakosci w firmie
                > > INTEL za nim wyrzucicie ciezko wyciulane pieniadze!
                >
                > Heh, mam procesor firmy AMD.
                A nie masz processora firmy AMDa?

                Czyli masz powod do dumy.
                Wiele osob leci tradycynie na prodkty INTEL bo INTEL stal sie symbolem.

                Niestety INTEL po tym jak przemianowal PII na P III tylko po to aby
                nie wpasc w bloto jak AMD wypuscil Athlon opracowany na bus E6V
                (ten sam bus na ktorym byl azowany Alpha chip na ktorym Dirk
                Meyers byl managerem projektu - obecnie V-Ce president AMD) stracil
                cala swoja reputacje.

                Praktycznie wszystkie inwencje INTEL z INTEL architektura skonczyly
                sie po Deschttes. Intel zaczal produkowac "ciezsze" procesory z
                wieksza iloscia tranzystorow ktore nic nowego nie przynosza.
                Po za nowymi instrukcjami i manipulowaniem L2 Chache caly sukcess Intel
                to zmiana grubosci linii z 0.23 micron do obecnej 0.90 micron i wkrotce do
                0.60 micron.

                Architektura Intel uderzyla w sciane i Intel zamiast ja zmodyfikowac i
                wprowadzic zmiany w architektorze bawil sie w mhz wyscig.
                Andy Grove przeszedl na emeryture zdajac sobie sprawe ze to koniec
                architektury x86 wprowadzonej po przez Intel!
                Tak ze inowacja Intel sie skonczyla i zaczela sie rozbudowa w
                poszukiwaniu wydajnsci .....

                Hyperthread to jest jedynie posuniecie marketingowe a praktycznie
                jest bardzo mala korzysc z niego i tylko z processorami ktore maja
                bardzo gleboka pipeline !!!!!
                Np. nie ma zadnych benefitow z HYPERTHREAD w CENTRINO czy tez
                Mobile processorow bo maja za plytka pipeline!

                HYPERTHREAD to jedynie izolowanie processow w pipeline jezeli ktoras z
                pipeline zostala zablokowana jak "szyjka od butelki" i w niej process
                sie opoznil.


                Hyperthread to poprostu nastepny po CPU clock Mhz chwyt reklamowy
                aby pokazac ze jest cos nowego co jest "warte zakupu"!

                Do poki Intel nie zmieni architektury Intel juz wypadl z biezni!

                Jak sie zmniejsza linie w budowie processora trzeba tez zmienic
                strukture warstwy isolacyjnej bo przy mniejszej lini zaczynaja sie
                wieksze przecieki pradu przy zamknietych zaporach, powodujac przegrzewanie
                processorow. W innym przypadku mozna by je poprostu miniaturyzowac bez
                zmiany architektury aby je przyspieszac.
                • eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 28.06.04, 23:10
                  bzykbzyk. napisał:

                  > Niestety Ameryka to GLOWa calego swiata.
                  > Jak Ameryka ma katar to caly swiat kicha.
                  > Najwyzszy czas aby wszyscy zaczeli sie klaniac przed Ameryka tak jak
                  > muzlmani na kolanach i calujac ziemie!

                  Buahahahaha, ROTFL, nie moge :DDDDDD

                  > najwyzszy aby wszyscy uwielbiali i doceniali Ameryke.

                  ROTFL, oj bzyki na łep coś ci padło, moze za duzo wygrzewasz się na hawajskim
                  słoneczku?

                  > Trudno kochac kontynent o ktorym nic sie nie wie!

                  Kochac to mozna swoją Ojczyznę. Moja Ojczyzna to Polska, kontynent z którym
                  czuję się związana to Europa. Amerykę mam gdzieś ...

                  > jakis ciolek - tu taki jeden
                  > chcial mnie zmusic do deklinacji slow obcych czego POPRAWNIE odmawiam.

                  Twoje prawo.

                  > Zaraz ... zaraz jak sie deklinje nazwiska to nazwisko kobiety zony pana
                  > Jeban bedzie Maria Jebana, a nie Jeban - takie sa zasady deklinacji.

                  Nie mój drogi. Nie znasz zasad deklinacji. Tego nazwiska się nie odmienia w
                  rodzaju żeńskim. Sama posiadam nazwisko, którego się nie odmienia (nawiasem
                  mówiąc bardzo ładne i zgrabne :-))).

                  Gramatyka polska nie jest tak łatwa jak ci się zdaje. Nawet my Polacy mamy z nią
                  kłopoty, a co mówic o Amerykanach.

                  Mam w domu poloniste, zatem specjalnie dla ciebie skonsultowałam odmiane
                  nazwiska Marii Jeban i Marka Jebana.

                  > Kto? Co Maria Jebana, kogo czego Marii Jebanej, a panienki Jebanowny.

                  Kiedyś odmianiało się nazwiska kobiet podobnie jak piszesz, czyli:
                  pani Jebanowa
                  panienka Jebanówna
                  ale już nie jest to popularne , w dokumentach pisze się Maria Jeban, Marysia
                  Jeban i tak się tez mówi w języku codziennym

                  > a przeciez o wiele lepiej i ciekawiej bardziej po polsku to brzmi:
                  > Maria Kurewska, Marii Kurewskiej i panienka Kurewna!

                  Gdyby było: Marek Kurewski to owszem wtedy mamy - Maria Kurewska, Marysia Kurewska.

                  Chcesz zeby ci poodmieniać jeszcze jakies nazwiska? Służę pomocą ;-)))

                  > pelno, sczegolnie szybko dostrzegam kurwiki.

                  To zgłoś się do Begerowej ( jako forma lekceważaca, wiec koncówka -owa).
                  Gdybym czuła szacunek do tej kobiety, albo chociaz zywiła nić sympatii to
                  powiadziałabym wtedy: "Zgłoś się do pani Beger". To tak nawiązując do wykładu o
                  deklinacji.

                  > A nie masz processora firmy AMDa?

                  Nie mam procesora firmy Intel, nie mam procesora od Intela (chociaz takiej formy
                  bym nie uzyła, bym napisała firmy Intel).
                  Mam procesor firmy AMD.

                  Masz jeszcze jakieś watpliwości co do polskiej gramatyki?
                    • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 00:48
                      koktajl_molotowa napisał:

                      > bzykbzyk. napisał:
                      > > A nie masz processora firmy AMDa?
                      > no nie rób z siebie głupszego niz jesteś. W swoim zacietrzewieniu nie
                      > rozróżniasz już nazw własnych (Intel) od skrótów (AMD, dla informacji Advanced
                      > Micro Devices)


                      molotow, pij swoje oktany i wylacz sie z dyskusji.

                      Wpieprzasz sie w polowie slowa i marudzisz, nie wiedzac o co chodzi.

                      To nie jest dyskusja dla szczeniakow takich jak ty.

                      AMD to znaczy:
                      Arogancki Molotowski Duron
                      scram ...
                        • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 07:28
                          mgregor napisał(a):

                          > Buahahahahaaaa!!!! :-D
                          >
                          > > Wpieprzasz sie w polowie slowa i marudzisz, nie wiedzac o co chodzi.
                          > > To nie jest dyskusja dla szczeniakow takich jak ty.
                          >
                          > Pokazal Ci Twoja niekompetencje a Tobie juz cisnienie skoczylo i sie
                          rzucasz :-
                          > D
                          > Jak zwykle zreszta...
                          >
                          > A do molotowa:
                          > mialem to samo napisac ale mnie ubiegles ;-)

                          mgregor,

                          Przeciez ty od miesiaca masz zacmienie moosku!

                          twojej embeded glupoty nawet ostrym sloncem sie nie wyleczy! ;-))))





                          www.ciemnogrod.org

                      • koktajl_molotowa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 01.07.04, 01:13
                        Gość portalu: bzykbzyk. napisał(a):


                        > molotow, pij swoje oktany i wylacz sie z dyskusji.
                        >
                        > Wpieprzasz sie w polowie slowa i marudzisz, nie wiedzac o co chodzi.
                        >
                        > To nie jest dyskusja dla szczeniakow takich jak ty.
                        >
                        > AMD to znaczy:
                        > Arogancki Molotowski Duron
                        > scram ...
                        :) Taaa, cisnienie skoczyło
                        Wiesz bzyk, w pierwszych klasach szk. podstawowej, a wychowałem się na
                        Czerniakowie w Warszawie (to stolica Polski, a Polska to taki miły kraj, pełen
                        życzliwych ludzi w centralnej Europie), jak nas ktoś usiłował obrazić tak
                        nieudolnie jak Ty to robisz (ten sam poziom), mielismy powiedzenie "głoś alfonsa
                        mną nie wstrząsa". :)
                        Nie jesteś w stanie mnię obrazic, co najwyżej ja moge się znizyć do rozmowy z
                        Tobą. A tak po prawdzie rzekłszy, przeczytałem cały wątek, zanim napisałem to co
                        napisałem. Na inne bzdury Twojwj produkcji nie mam sił i ochoty odpisywać.

                        PLONK*

                        *) słowo dźwiękonaśladowcze, udające odgłos gówna wpadajacego do spływajacej w
                        sedesie wody.
                  • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 04:30
                    eressea napisała:

                    >
                    > Buahahahaha, ROTFL, nie moge :DDDDDD

                    Nie mozesz czy nie potrafisz?

                    > ROTFL, oj bzyki na łep coś ci padło, moze za duzo wygrzewasz się na hawajskim
                    > słoneczku?

                    eressea! brakuje mi ciebie! zacznij wreszcie myslec jak blondynka!

                    > Kochac to mozna swoją Ojczyznę. Moja Ojczyzna to Polska, kontynent z którym
                    > czuję się związana to Europa. Amerykę mam gdzieś ...

                    Kochaj i dbaj! masz do tego prawo!
                    Podziekuj Generalowi Ryszardowi Kuklinskiemu ze jeszcze kochasz ...

                    > Twoje prawo.

                    moje prawo, moje lewo, a co po srodku?

                    > Nie mój drogi. Nie znasz zasad deklinacji. Tego nazwiska się nie odmienia w
                    > rodzaju żeńskim. Sama posiadam nazwisko, którego się nie odmienia (nawiasem
                    > mówiąc bardzo ładne i zgrabne :-))).

                    Moja droga! Nie znasz zasad blondynek! One wszystko odmieniaja!

                    > Gramatyka polska nie jest tak łatwa jak ci się zdaje. Nawet my Polacy mamy z
                    > nią kłopoty, a co mówic o Amerykanach.

                    A ja myslalem ze gramatyka to jak brunetka!

                    > Mam w domu poloniste, zatem specjalnie dla ciebie skonsultowałam odmiane
                    > nazwiska Marii Jeban i Marka Jebana.

                    > Kiedyś odmianiało się nazwiska kobiet podobnie jak piszesz, czyli:
                    > pani Jebanowa, panienka Jebanówna ale już nie jest to popularne, w
                    > dokumentach pisze się Maria Jeban,

                    Czyli lamia ZASADY grama i tyki!

                    > Marysia Jeban i tak się tez mówi w języku codziennym

                    A jak sie mowi Marysia przyszla do ???

                    > Gdyby było: Marek Kurewski to owszem wtedy mamy - Maria Kurewska, Marysia
                    > Kurewska.


                    a jak sie nazywa coreczka korewna? czy kurelowna?

                    > Chcesz zeby ci poodmieniać jeszcze jakies nazwiska? Służę pomocą ;-)))

                    Zgoda: Jak masz goscia Alfonsa Puszcza czy jego zona bedzie
                    Puszczalska?

                    a zona pana PCHACZA to PCHACZKA czy PCHNIETA?

                    > To zgłoś się do Begerowej ( jako forma lekceważaca, wiec koncówka -owa).
                    > Gdybym czuła szacunek do tej kobiety, albo chociaz zywiła nić sympatii to
                    > powiadziałabym wtedy: "Zgłoś się do pani Beger". To tak nawiązując do wykładu
                    o deklinacji.
                    >

                    >
                    > Nie mam procesora firmy Intel, nie mam procesora od Intela (chociaz takiej
                    > formy bym nie uzyła, bym napisała firmy Intel).
                    > Mam procesor firmy AMD.

                    Czyli sie nie mydlimy!

                    > Masz jeszcze jakieś watpliwości co do polskiej gramatyki?

                    Dajesz osobiste korepetycje?

                    • eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 30.06.04, 10:42
                      bzykbzyk. napisał:

                      > eressea! brakuje mi ciebie! zacznij wreszcie myslec jak blondynka!
                      >
                      > moje prawo, moje lewo, a co po srodku?

                      Idź na nocke do swojej kochanki, moze wtedy poczujesz się lepiej.
                      Bo już ci odbija staruszku.

                      > Moja droga! Nie znasz zasad blondynek! One wszystko odmieniaja!

                      Mój drogi, widzę, że ty znasz je doskonale!
                      :D

                      > A ja myslalem ze gramatyka to jak brunetka!

                      Owszem, dobrze myślałeś! Gramatyka nie jest łatwa i brunetka nie nie łatwa.

                      > A jak sie mowi Marysia przyszla do ???

                      E?

                      > a jak sie nazywa coreczka korewna? czy kurelowna?

                      Niestety, w tym przypadku zostaje tylko forma Kurewska.

                      > Zgoda: Jak masz goscia Alfonsa Puszcza czy jego zona bedzie
                      > Puszczalska?

                      Wiem, ze lubisz robić z siebie głupka, ale wszystko ma swoje granice.
                      Nazwisko to odmienia się tak samo jak pani Kury.

                      > Czyli sie nie mydlimy!

                      owszem trzeba się namydlic od czasu do czasu, co gorąco polecam :D

                      > Dajesz osobiste korepetycje?

                      Nie.
                      • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 20:46
                        eressea napisała:

                        > Idź na nocke do swojej kochanki, moze wtedy poczujesz się lepiej.
                        > Bo już ci odbija staruszku.

                        Moze wreszcie pierwszy raz poczujesz sie jak kobieta!
                        Umiesz dobrze prasowac koszule?
                        Potrenuj bo warto! Wowczas moze nia mutualnie zostaniesz?
                        To najlepsza oferta i nie do odrzucenioa jaka ci moge zaofiarowac.
                        Pamietaj to nie wiek a doswiadczenie sie liczy.

                        > Mój drogi, widzę, że ty znasz je doskonale!
                        Tak teraz chce poznac brunetki, kandydatki na przyszle blondynki.

                        > > A ja myslalem ze gramatyka to jak brunetka!

                        > Owszem, dobrze myślałeś! Gramatyka nie jest łatwa i brunetka nie nie łatwa.

                        Brunetki maja jedna zalete szybko przyswarzaja sie do sytuacji, i wowczas
                        zmieniaja zdanie i zaczynaja prasowac koszule.

                        Nigdy do tej pory nie poznalem trudnej brunetki, mialy trudnosci z naukami
                        abstrakcyjnymi wymagajacej znajomosci math i fizyki, a chem to szybko
                        przyswajaly, po za tym to tylko sposob w podejscia do nich.

                        > > A jak sie mowi Marysia przyszla do ???

                        > E?
                        >
                        > > a jak sie nazywa coreczka korewna? czy kurelowna?
                        >
                        > Niestety, w tym przypadku zostaje tylko forma Kurewska.

                        > > Zgoda: Jak masz goscia Alfonsa Puszcza czy jego zona bedzie
                        > > Puszczalska?

                        > Wiem, ze lubisz robić z siebie głupka, ale wszystko ma swoje granice.

                        Ja wierze w swiat bez granic.

                        > Nazwisko to odmienia się tak samo jak pani Kury.

                        To znaczy ze zona pana Alfonsa Puszcza bedzie sie nazywala pani "Kurewska"?

                        > > Czyli sie nie mydlimy!

                        > owszem trzeba się namydlic od czasu do czasu, co gorąco polecam :D

                        > > Dajesz osobiste korepetycje?

                        > Nie.

                        To zacznij! ;-))))

                        Ja lubie sniadanie w lozku!
                        • eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 30.06.04, 21:35
                          bzykbzyk. napisał:

                          > Umiesz dobrze prasowac koszule?

                          Nie prasuję koszul. W moim domu od tego sa mężczyźni, hehe :P

                          > To najlepsza oferta i nie do odrzucenioa jaka ci moge zaofiarowac.

                          Mimo wszystko nie skorzystam. Chcesz dawać ofiare?, idź do kościoła, tam
                          potrzebują datków.

                          > Pamietaj to nie wiek a doswiadczenie sie liczy.

                          Buehehehe. A w czym ty jestes taki doświadczony? W podłaczaniu drukarek do
                          komputerów? Gratulacje!

                          > Tak teraz chce poznac brunetki, kandydatki na przyszle blondynki.
                          > Brunetki maja jedna zalete szybko przyswarzaja sie do sytuacji, i wowczas
                          >
                          > zmieniaja zdanie i zaczynaja prasowac koszule.

                          Ach, jaka szkoda, że ja nie brunetka tylko szatynka ;DD

                          > Nigdy do tej pory nie poznalem trudnej brunetki, mialy trudnosci z naukami
                          > abstrakcyjnymi wymagajacej znajomosci math i fizyki,

                          O! Z tym to ja trudności nie mam :-)))

                          > Ja wierze w swiat bez granic.

                          Ja też myślę, ze ludzka głupota nie zna granic :-)))

                          > Ja lubie sniadanie w lozku!

                          A ja śniadanie przy komputerze. :P
                          • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 01:04
                            eressea napisała:

                            > > Umiesz dobrze prasowac koszule?
                            >
                            > Nie prasuję koszul. W moim domu od tego sa mężczyźni, hehe :P

                            Kobieta ma pewna role w zyciu!
                            Widzisz jestes zle wychowana przez mezczyzn!
                            Pojedz do Japonii na szkolenie.

                            > Mimo wszystko nie skorzystam. Chcesz dawać ofiare?, idź do kościoła, tam
                            > potrzebują datków.

                            Nigdy nie mow NIE, bo mozesz sszybko zmienic zdanie.

                            Ja nie popieram kleru, i nie wierze w instytucje kosciola.
                            Chodzcie baranki boze ja wam pokaze....! To zajecie dla ciemnogrodu.

                            > > Pamietaj to nie wiek a doswiadczenie sie liczy.
                            >
                            > Buehehehe. A w czym ty jestes taki doświadczony? W podłaczaniu drukarek do
                            > komputerów? Gratulacje!

                            Ja doskonnale wiem a ty powinnas sama do tego dojsc z czasem!
                            Ja mam niewolnikow i oni sie tym zajmuja podlaczaniem drukarek.

                            Wole drukowac brunetki, aby dzialaly jak blondynki.

                            > Ach, jaka szkoda, że ja nie brunetka tylko szatynka ;DD

                            Czy brunetka czy szatanka nie ma roznicy, krotko mozna podsumowac ciemna.
                            :-))))) W Paszportach masz ograniczone wpisy.


                            > > Nigdy do tej pory nie poznalem trudnej brunetki, mialy trudnosci z naukami
                            > > abstrakcyjnymi wymagajacej znajomosci math i fizyki,
                            >
                            > O! Z tym to ja trudności nie mam :-)))

                            Nie wiedzialem ze interesujesz sie poznawaniem brunetek.

                            > > Ja wierze w swiat bez granic.

                            > Ja też myślę, ze ludzka głupota nie zna granic :-)))

                            A tu sie zgadzam, w CIEMNOGRODZIE glupoty nie mozna ograniczyc, to jedyne
                            prawo ktorego nie mozna pogwalcic!

                            > A ja śniadanie przy komputerze. :P

                            Sniadanie przy komputerze?
                            To dopiero da twojemu komputerowi niestrawnosci jak zaczniesz karmic
                            klawisze okruchami.
                            • Gość: eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.04, 12:09
                              bzykbzyk. napisał:

                              > Kobieta ma pewna role w zyciu!

                              Oświeć mnie prosze sterany życiem, doświadczony człowieku jaka jest ta rola
                              kobiety. Bo ja w nieświadomości jeszcze żyję.

                              > Nigdy nie mow NIE, bo mozesz sszybko zmienic zdanie.

                              Wyrazy współczucia...ty pewnie zawsze musiałeś mówić TAK, dlatego teraz masz
                              taką zjechaną psychikę. Podobno w dzisiajszych czasach lekarze potrafią czynić
                              cuda! Moze jest dla ciebie jeszcze jakaś szansa! ;-)))

                              > Ja nie popieram kleru, i nie wierze w instytucje kosciola.

                              A od kiedy to wierzy się w instytucje kościoła? Jeśli się nie mylę istnienie
                              kościoła to fakt, co na do tego wiara, to ja nie wiem.

                              > Ja doskonnale wiem a ty powinnas sama do tego dojsc z czasem!

                              Miejmy nadzieję, ze do tego nie dojdzie...

                              > Ja mam niewolnikow i oni sie tym zajmuja podlaczaniem drukarek.

                              Nigdy nie lubiłam historii, ale mimo to wydaje mi się, że niewolnictwo zniesiono
                              u was jakiś czas temu.

                              > Nie wiedzialem ze interesujesz sie poznawaniem brunetek.

                              Nie, interesuję się poznawaniem brunetów ;-)))

                              > A tu sie zgadzam, w CIEMNOGRODZIE glupoty nie mozna ograniczyc, to jedyne
                              > prawo ktorego nie mozna pogwalcic!

                              Mowisz o tym ciemnogrodzie, gdzie hawajskie słoneczko świeci?

                              > Sniadanie przy komputerze?
                              > To dopiero da twojemu komputerowi niestrawnosci jak zaczniesz karmic
                              > klawisze okruchami.

                              Nie martw się ;-) Moja klawiatura jest dokładnie czyszczona co pewien czas, wiec
                              komputer jest bezpieczny.
                              • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 13:16
                                eressea napisał(a):

                                > > Kobieta ma pewna role w zyciu!
                                >
                                > Oświeć mnie prosze sterany życiem, doświadczony człowieku jaka jest ta rola
                                > kobiety. Bo ja w nieświadomości jeszcze żyję.

                                To ty jeszcze nie wiesz?
                                Rola kobiety to dostarczyc KOMFORT mezczyznie!
                                > > Nigdy nie mow NIE, bo mozesz sszybko zmienic zdanie.
                                >
                                > Wyrazy współczucia...ty pewnie zawsze musiałeś mówić TAK, dlatego teraz masz
                                > taką zjechaną psychikę. Podobno w dzisiajszych czasach lekarze potrafią czynić
                                > cuda! Moze jest dla ciebie jeszcze jakaś szansa! ;-)))

                                Nie nie musialem! Wyobraz sobie ze wystarczy abym palcem wskazal ! ;-)))

                                > > Ja nie popieram kleru, i nie wierze w instytucje kosciola.
                                >
                                > A od kiedy to wierzy się w instytucje kościoła? Jeśli się nie mylę istnienie
                                > kościoła to fakt, co na do tego wiara, to ja nie wiem.

                                Sama chcialas sie modlic ...

                                > > Ja doskonnale wiem a ty powinnas sama do tego dojsc z czasem!
                                >
                                > Miejmy nadzieję, ze do tego nie dojdzie...

                                Nadzieja to matka glupich!

                                > > Ja mam niewolnikow i oni sie tym zajmuja podlaczaniem drukarek.

                                > Nigdy nie lubiłam historii, ale mimo to wydaje mi się, że niewolnictwo
                                > zniesiono u was jakiś czas temu.

                                to ci sie wydaje. Najmici to sa niewolnicy "for hire"!

                                > > Nie wiedzialem ze interesujesz sie poznawaniem brunetek.
                                >
                                > Nie, interesuję się poznawaniem brunetów ;-)))

                                Szkoda jestem rudy z piegami! Nie masz szans wiec!

                                > > A tu sie zgadzam, w CIEMNOGRODZIE glupoty nie mozna ograniczyc, to jedyne
                                > > prawo ktorego nie mozna pogwalcic!
                                >
                                > Mowisz o tym ciemnogrodzie, gdzie hawajskie słoneczko świeci?

                                Jak sloneczko swieci to nie ciemnogrod, jest za jasno!

                                > > Sniadanie przy komputerze?
                                > > To dopiero da twojemu komputerowi niestrawnosci jak zaczniesz karmic
                                > > klawisze okruchami.
                                >
                                > Nie martw się ;-) Moja klawiatura jest dokładnie czyszczona co pewien czas,
                                > wiec komputer jest bezpieczny.

                                Tak jak kobieta czysci klawiature to pozniej palce sie kleja do klawiszy!

                                Przyznaj sie kiedy glowe utleniasz?
                                To bedzie zabawa!
                                • Gość: eressea Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.04, 14:36
                                  bzykbzyk. napisał:

                                  > Rola kobiety to dostarczyc KOMFORT mezczyznie!

                                  Przykro mi, że ty jeszcze nie zaznałeś komfortu.
                                  Ale nie martw się, w Polsce jest taka sieć sklepów "Komfort", moze tam ci pomogą
                                  ;-)))

                                  > Nie nie musialem! Wyobraz sobie ze wystarczy abym palcem wskazal ! ;-)))

                                  Ile ty masz lat? Jak miałam 2 i jak wskazywałam palcem na buteleczkę z sokiem
                                  jabłkowym to tez mi dawali! :-)))

                                  > Sama chcialas sie modlic ...

                                  Tobie modlitwy wszystkich chrześcijan, Zydów, wyznawców Allaha itp. juz nie pomogą.

                                  > Nadzieja to matka glupich!

                                  Podobno każda matka kocha swoje dzieci.

                                  > Szkoda jestem rudy z piegami! Nie masz szans wiec!

                                  Przeciwnie, to TY nie masz szans!

                                  > Jak sloneczko swieci to nie ciemnogrod, jest za jasno!

                                  Ciemnogród! Jasne słoneczko moze spowodować udar mózgu!

                                  > Przyznaj sie kiedy glowe utleniasz?

                                  Ja najwyżej dotleniam, co tobie polecam, przyda się!
                • Gość: Reader Widze, ze zaczales sie doksztalcac IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 08:21
                  to dobrze. Moje posty choc na cos sie przydaja.

                  Konsekwencja glebokiego pipeline (jak by to bylo w jezyku polskim?) jest
                  zwiekszone taktowanie(!) Lub chcac zwiekszyc taktowanie nalezy zwiekszyc
                  pipeline. Zalezy od ktorej strony spojrzec ;-) Sa to dwi nierozlaczne rzeczy (w
                  obecnej sytuacji) i marketing nie ma tu nic do rzeczy. Technologia(!)

                  (oczywiscie Mhz sa wykozystywane w marketingu Intela tak jak 64 bity AMD, ale
                  nie sa KONSEKWENCJA marketingu)

                  Zapoznaj sie z technologia procesorow PowerPC (IBM/Motorola) - bo to calkiem
                  inne podejscie. Plytkie pipline. Mniejsza ilosc MHz. A wydajnosc taka sama...

                  Poza tym jest cos takiego jak TRACE CACHE, oraz L1 i L2 (wiec nie tylko zmiany w
                  L2 daly cos tam Intelowi), preedykcja skokow, zmiany prefetch,... AMD64 jest
                  normalnym procesorem x86 z dodatkowym trybem LONG, w ktorym sa wykorzystywane 64
                  bitowe rejestry, inne adresowanie, brak wspomagania sprzetowego dla przelaczania
                  procesow itd itp....

                  Pisales gdzies, ze wolisz grafike ATI. A co robi ATI? W swoim X800 zastosowala
                  stary znany uklad z poprzedniej wersji,ktory z drobnymi zmianami konkuruje z
                  NOWYM procesorem NVidii. Czyli to samo co Intel. Drobne modifikacje pozwalaja
                  dorzymac kroku niby-nowej technologii. Wiec, ktora jest lepsza? Ta, ktora musi
                  byc co jakis czas zmieniana by utrzymac sie na rynku. Czy ta, ktorej wystarczaja
                  (wg. Ciebie) drobne modyfikacje by zwiekszyc wydajnosc?




                  • Gość: bzykbzyk. Widze ze zaczynasz spekulowac IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 05:52
                    Reader napisał(a):

                    > Widze ze sie zaczynasz doksztalcac!

                    Naprawde? Co ty wiesz o moich zasobach wiedzy?

                    > to dobrze. Moje posty choc na cos sie przydaja.

                    Tak zauwazylem ze uczysz sie czegos na bierzaco jak je piszesz, choc nie
                    wszystko jeszcze rozumiesz! Potrzebujesz z 10 lat aby mnie dogonic!

                    > Konsekwencja glebokiego pipeline (jak by to bylo w jezyku polskim?) jest
                    > zwiekszone taktowanie(!) Lub chcac zwiekszyc taktowanie nalezy zwiekszyc
                    > pipeline.


                    Tu sie bardzo mylisz! eressea nie zmienila taktowania i skraca pipeline.

                    > Zalezy od ktorej strony spojrzec ;-)

                    Ja patrze z tej przyjemnej strony, mniej boli glowy!

                    > Sa to dwi nierozlaczne rzeczy (w obecnej sytuacji) i marketing nie ma tu nic
                    > do rzeczy. Technologia(!)

                    Marketing nigdy nic nie mial do rzeczy, liczy sie tylko technologia!

                    > (oczywiscie Mhz sa wykozystywane w marketingu Intela tak jak 64 bity AMD, ale
                    > nie sa KONSEKWENCJA marketingu)

                    Intel zawsze lecial na Mhz bang wagon!
                    AMD natomiast walczylo z cieplem aby zwiekszyc wydajnosc po przez
                    otwarcie przepustowosci!

                    Jezeli chodzi o kompetycje to sytuacja jest troche inna.
                    Jest technologia ktorej sie nie wpuszcza na rynek dopoki sie nie wydoi krowy
                    do ostatniej kropli. INTEL robil to od lat!

                    AMD siec wylamalo i zmusilo WINTEL mafia do generalnego remontu calej
                    stajni!

                    Intel staral sie utrzymac przewage kontrolujac ilosc socket pin, i nareszcie
                    to zostalo "przelamane".
                    Intel nie chcial wypuscic 64 bit na konsumer rynek bo poniesli druzgocaca
                    porazke! Intel praktycznie poddal sie z 64 bit. Obecnie jestr to bardzo
                    kosztowne dla INTEL jak sie sami przekonuja tracac pozycje na rynku!
                    INTEL przychamowal dostawy 533 Mhz bus, popychajac drozsze 800!

                    Intel w zwiazku z sukcessem AMD Athlon64 Mobile wycofal z produkcji Pentium
                    4 Mobile i ogranicza sie tylko do CENTRINO!

                    Powazna porazka INTEL jest bardzo diskretnie ukrywana!
                    A tu w dodatku nagle wypadlo bardzo kosztowne fiasko z 915/925!


                    I tutaj zaczela sie walka lwow o swoja parcele!


                    Nikt nie jest bardziej zaskoczony niz INTEL sukcesem 64 bit AMD!

                    www.tomshardware.com/cpu/20040601/index.html
                    > Zapoznaj sie z technologia procesorow PowerPC (IBM/Motorola) - bo to calkiem
                    > inne podejscie. Plytkie pipline. Mniejsza ilosc MHz. A wydajnosc taka sama...

                    IBM ma problemy z produkcja PowerPC poniewaz maja przecieki prady przy
                    obecnej technologi i processor sie grzeje. Nie moga przekroczyc 3 Ghz!
                    To nie jest sekretem ze musza zmienic technologie isolatorow aby
                    kontrolowac przecieki przy miniaturyzacji tranzystorow. Obecnie pracuja
                    nad nowa technologia aby zmniejszyc przecieki.
                    Maja inne podejscie to fakt, i usiedli ponizej 3 Ghz tak samo jak AMD!

                    Jezeli porownujesz to zainteresuj sie Transmeta!
                    Ten chip ma bardzo duza przyszlosc, bo mozna powiedziec ze
                    jest "programowany" !

                    > Poza tym jest cos takiego jak TRACE CACHE, oraz L1 i L2 (wiec nie tylko
                    > zmiany w L2 daly cos tam Intelowi), preedykcja skokow, zmiany prefetch,...
                    > AMD64 jest normalnym procesorem x86 z dodatkowym trybem LONG, w ktorym sa
                    > wykorzystywane 64 bitowe rejestry, inne adresowanie, brak wspomagania
                    > sprzetowego dla przelaczania procesow itd itp....

                    Intel szuka mozliwosci aby podtrzymac starzejaca sie architekture, uzywaja
                    wszystkich trykow aby sie utrzymac na wodzie!

                    AMD ma wbudowany kontroler pamięci Double Data Rate (DDR) ktory znacznie
                    zmniejsza opóźnienie pamięci, jedno z najpoważniejszych i najczęściej
                    spotykanych wąskich gardeł systemu występujących w dotychczasowych platformach.

                    I to jest najwazniejsze posuniecie AMD to ze maja kontroler pamieci na
                    chip, a wkrotce beda wspolpracowali z DDR3 (DDR2 juz "dziala")!

                    Najglupsze posuniecie INTEL ze nie zmienili ARCHITEKTURY i uderzyli w
                    sciane! INTEL sam sie przyhamowal podtrzymujac przestarzala architekture!!
                    Widzac to Andy Grove przeszedl na rente!


                    www.amd.com/us-en/assets/content_type/Additional/keyarch_Athlon64FX_PL.gif

                    www.amd.com/pl-pl/Processors/ProductInformation/0,,30_118_9485_9488%5E9495,00.html

                    > Pisales gdzies, ze wolisz grafike ATI. A co robi ATI? W swoim X800 zastosowala
                    > stary znany uklad z poprzedniej wersji, ktory z drobnymi zmianami konkuruje z
                    > NOWYM procesorem NVidii.

                    ATi juz nie ma konkurencji z nVidia. Video karty nVidia bardzo ciezko sie
                    sprzedaja, nie zaleznie ze opuscili ceny o 30%!

                    ATi x-800 to wlasnie wczesny agresywny marketing produktu ktory wchodzi na
                    rynek (PCI-Express).

                    Architektura X-800 tak naprawde jest nastawiona na PCI Express a nie AGP!
                    Wypuscili jego jako AGP tylko po to aby zrobic promocje tej karty zanim
                    przejda na PCI-Express i zamknac wszystkie starsze produkty.
                    X-800 jeszcze uzywa chyba 0.11 micron technologie, zaczekaj jak zejda na 0.09
                    micron.
                    nVidia 6800 i PCI-Express natomiast zre elektrony i dziala jak
                    elektrownia. Jest za ciezka na pobor pradu i za ciepla, jej chlodzenie
                    gwizdze jak elektrolux!

                    > Czyli to samo co Intel. Drobne modifikacje pozwalaja dorzymac kroku niby
                    > nowej technologii.

                    Duza zmiana w technologi to wlasnie wprowadzenie PCI-Express.
                    Takie zmiany powoduja ze technologia "czeka" a marketing maszyna musi
                    pracowac aby byc przed kompetycja!

                    > Wiec, ktora jest lepsza?

                    W processorach? AMD!!!
                    W chipset obecnie nVidia nForce3 400 gb!!
                    W kartach graficznych ATi!

                    > Ta, ktora musi byc co jakis czas zmieniana by utrzymac sie na rynku.
                    > Czy ta, ktorej wystarczaja (wg. Ciebie) drobne modyfikacje by zwiekszyc
                    > wydajnosc?

                    Poniewaz jest konkurencja problem polega aby wychylac nos do przodu
                    podtrzymujac sie na fali. Zmiany technologiczne (np. PCI Express, czy BTX)
                    sa bardzo kosztowne i trzeba je "rozmasowac".

            • agent_denton O poprawności językowej słów kilka :)) 28.06.04, 22:39
              Deklinuje się, deklinuje. Pisze się tak:
              1. Nazwisko (np bzykbzyk, albo lepiej,po angielsku humhum[wymowa hamham] ;)brakuje 'ch' :))
              Gdy odmieniam: "Nie podzielam zdania pana humhum'a" ,jak widac, dopisuję apostrof. Podobnie jest z nazwiskiem wspomnianego przywódcy franscuskiego.
              Deklinacja nazw obcych jest obecna, co więcej, coraz bardziej porządane jest też spolszczanie (patrz ustawa o języku polskim).
              Nie wiem, czy wiesz cokolwiek o takim procesie językowym,jakim jest słowotwórstwo i nauka o języku. Słyszałeś o neologizmach? W ang. też one są dla twojej wiadomości. Poza tym część nazw większości języków europejskich ma swoje korzenie w łacinie i grece. Stąd też zbieżności językowe. Poza tym język angielski to nic innego, jak zmieniony w trakcie ewolucji językowej język germański,mający swoje korzenie w niemieckim, potem zmieszany z francuskim (dla twojej wiadomości angielski był w Anglii uważany swojego czasu za język plebsu). (poza tym zobacz sobie zapis języka celtyckiego)
              Dlatego też zostaw te swoje madrości dla siebie, bo wiedzę masz żadną (zarówno jeżeli chodzi o j. ang. jak i polski). Aha- j. amerykański to uproszczony BrE dla twojej wiadomości. Poza tym osoba o poziomie kultury językowej takiej,jak twoja nie powinna sie wypowiadać na temat procesów językowych i poprawności tychże.
              Aha- nikomu nie zaimponujesz swoim uwielbieniem na USA. Chcesz lizać.... nogi Amerykanom,to liż. Ludzi na poziomie zostaw w spokoju.

              PS. Gdyby prof. Miodek zobaczył twoje "teorie",to chyba dostał zawału. Siedź chłopie w tym swoim Honolulu i Ingliszuj, i się amerykanizuj, najlepiej na forach angielskich. Problem w tym,że kazdy by cię tam olewał, tutaj grono forumowiczów jest raczej wąskie, więc masz szansę zaistnieć...
              • Gość: bzykbzyk. Re: O poprawności językowej słów kilka :)) IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 06:06
                agent_denton napisał:

                > Deklinuje się, deklinuje.

                A czy mnie to w ogole interesuje?


                > Poza tym język angielski to nic innego, jak zmieniony w trakcie ewolucji
                > językowej język germański,mający swoje korzenie w niemieckim, potem zmieszany
                > z francuskim (dla twojej wiadomości angielski był w Anglii uważany swojego
                > czasu za język plebsu). (poza tym zobacz sobie zapis języka celtyckiego)

                A ja myslalem ze to CHINSKI w ktorym kowal przez wieki prostowal
                literki! ;-)))

                > Aha- nikomu nie zaimponujesz swoim uwielbieniem na USA. Chcesz lizać.... nogi
                > Amerykanom,to liż. Ludzi na poziomie zostaw w spokoju.

                Za nim ja bede lizal nogi amerykanom to ty mnie zaczniesz namietnie
                calowac w dupe!

                Malo jest ludzi na tym forum na poziomie, ty do nich sie nie zaliczasz!

                Jest tu bardzo waska grupa z CIEMNOGRODU ktora stara sie udowodnic ze
                CIEMNOGROD to ich uprzywilowany raj!

                Trzeba abys wreszcie sie zaczal gleboko klaniac i czolgac przed Ameryka!

                > PS. Gdyby prof. Miodek zobaczył twoje "teorie",to chyba dostał zawału. Siedź
                > chłopie w tym swoim Honolulu i Ingliszuj, i się amerykanizuj, najlepiej na
                > forach angielskich. Problem w tym,że kazdy by cię tam olewał, tutaj grono
                > forumowiczów jest raczej wąskie, więc masz szansę zaistnieć...

                Prof. Miodek moze sobie siedziec ze swoimi pszczolkami w ulu, i mnie jego
                autorytet nie wzrusza.


        • malibu6 Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 27.06.04, 14:52
          Gość portalu: bzykbzyk. napisał(a):

          > j.ang napisał:
          >
          > > 1) Po co kopiować całe kilobajty tekstu, wystarczy dać link.
          >
          > NIE - nie wystarczy link, bo linki sie zmieniaja.
          > Dzisiaj jest aktywny a jutro nie, jaK W RUSKIM CYRKU.
          >
          > > 2) Fora angielskie są tu: www.computerforum.com
          >
          > JA SIE CIEBIE NIE PYTALEM GDZIE SA I CZY SA FORUM ANGIELSKIE, mnie
          > forum angielskie moze nie interesowac, natomiast przyda sie to aby POLACY
          > uczyli sie jezykow zamias spolszczac terminologie komputerowa.
          >
          > Tylko francuzi sa takimi szowinistycznymi idiotami ze na sile beda
          > wszystkich zmuszali do uzywania slow po francuzku albo beda z siebie
          > robili kompletnych idiotow. Po francuskim podejsciu do pomocy
          > amerykanskiej dla Iraq nie ma juz "French Fries", sa "Freedom Fries"
          > juz nie mowi sie "ESCARGOT" tylko "SNAILS" ... nie pije sie
          > juz "BEAUJOLAIS" tylko "RED" chyba ze jakis klient zamowi sobie
          > butelke "CHATEAU BRIAND" z LOBSTER.!
          > Amerykanie bojkotuja wyroby francuskie (sery, wina).
          >
          > > 3) Spodziewać się czegoś od kogoś, a więc "od Intela".
          >
          > Nie od INTELA a od INTEL.
          >
          > Nazw firm nie powinno sie odmieniac i uzywac dodatku "a".
          >
          > Tak samo nie powinno sie zmieniac brzmienia nazwisk zagranicznych na
          > Polskie.
          >
          > To wlasnie niuans jezykowy do ktorego w Polsce jeszcze nie dorosli.
          >
          > A wiec nie LINUKS a LINUX, nie LINUXA a LINUX, nie Intela a INTEL.
          > Wlasnie dlatego Polacy sie rozkladaja w kontraktach zagranicznych bo
          > odmieniaja co moze jest poprawne po Polsku.
          >
          > Ja ODMAWIAM odmieniania i uzywam at FACE VALUE.
          > Tych wszystkich POLONISTOW ktorzy odmieniaja czy zamieniaja nazwiska
          > powinno sie powylewac z uczelni aby nie macili ludziom w glowach.
          >
          > A wiec nie od IntelA a od INTEL!
          >
          > Ty mozesz sobie pisac jak chcesz a nie poprawiaj innych.
          >
          > Po za tym nie kilobajty a kilobits albo kilobytes - w zaleznosci od
          > zastosowania - (org ENG.) i nie FORA a FORUM!
          >
          > Kobylka u plota ......
          >
          >
          Bzyku ja pierwsze slysze ze w USA sa bojkotowane jakiekolwiek produkty z
          Francji lub z np zmienionio nazwe frytek byc moze na Hawajach ale na wsch.
          wybrzezu na pewno nie .
          Poza tym zgadzam sie z moimi przedmowcami ze jest to forum w jezyku polskim i
          musisz to zaakceptowac czy to lubisz czy tez nie.
          Jezeli ktos sie chce uczyc jezykow to jego sprawa a Tobie nic do tego.
          Ja osobiscie nie mam problemow z angielskim ale nie kazdy jest takim poliglota
          jak Ty.
          • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 27.06.04, 20:36
            malibu6 napisał:

            > Bzyku ja pierwsze slysze ze w USA sa bojkotowane jakiekolwiek produkty z
            > Francji lub z np zmienionio nazwe frytek byc moze na Hawajach ale na wsch.
            > wybrzezu na pewno nie .

            Czyzby wschodnie wybrzeze sie wylamalo?

            > Poza tym zgadzam sie z moimi przedmowcami ze jest to forum w jezyku polskim i
            > musisz to zaakceptowac czy to lubisz czy tez nie.

            Zgadzac sie mozesz to twoj przywilej.
            Nic nie musze. Moge ale nie musze! Jak masz czas to mozesz
            tlmaczyc!

            > Jezeli ktos sie chce uczyc jezykow to jego sprawa a Tobie nic do tego.

            Chcesz zywac kompterow?
            Uzywaj w jezyku w ktorym wiekszosc programow jest pisana!

            To spolszczanie terminow kompterowych to forma niedoskonalosci.
            Angielski jest oficjalnym jezykiem oprogramowania!

            > Ja osobiscie nie mam problemow z angielskim ale nie kazdy jest takim
            > poliglota jak Ty

            Wszystkie programy sa przewaznie pisane z terminami angielskimi.
            te terminy spolszczone to tak jak ptak z podcietymi lotkami!

            Masz ochote tlmaczyc baw sie, mnie to nie interesuje!
            • eressea Re: Nie, i jeszcze raz nie 28.06.04, 11:28
              Gość portalu: JP napisał(a):

              > Przypomne, ze zatwierdzonym przez wszystkie kraje UE, jedynym jezykiem
              > urzedowym w Unii Europiejskiej jest jezyk angielski.
              > Polacy, dbajcie o swoj jezyk i zarazem uczcie sie swojego jezyka unijnego.

              eh, trochę wiedzy nie zaszkodzi:

              W zintegrowanej Europie _nie obowiązuje_ jeden język. Żadne z państw
              członkowskich _nie_ wyrazi zgody na to, aby jeden z ich języków stał się jedynym
              językiem urzędowym obowiązującym na terytorium Unii.

              Do 1 maja 2004 r. w pracach instytucji Unii Europejskiej obowiązywało jedenaście
              równoprawnych języków urzędowych. Były to: angielski, duński, fiński, francuski,
              grecki, hiszpański, holenderski, niemiecki, portugalski, szwedzki i włoski.
              Wszystkie dokumenty Unii są tłumaczone na każdy z tych języków.

              Obecnie do grupy języków obowiązujących w UE należą również: czeski, estoński,
              litewski, łotewski, maltański, polski, słowacki, słoweński, węgierski.

              W systemie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa ("drugi filar" UE)
              językiem obrad, poza posiedzeniami ministrów, jest język angielski i francuski.
              Posiedzenia Trybunału sprawiedliwosci odbywają się w języku francuskim.
                • Gość: Morse Do JP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.04, 22:20
                  Mylisz się, jest tak,jak napisała Eressea, każdy z tych języków jest teraz językiem urzędowym Unii. Dlatego też tłumaczono konstytucje na wszystkie języki,podobnie jest z innymi dokumentami. Poza tym mam wrażenie,że to,co napisała Eressea to jakis cytat. Wydaje mi sie,że w takiej formie kiedyś tę informację czytałem na jakiejś stronie internetowej.
                  • Gość: JP Re: @morse IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 29.06.04, 01:19
                    Jezeli ktos sie myli to napewno nie ja. To nie jest moje zdanie. Ja tylko
                    powtarzam za doniesieniami PAP.
                    Jest dla mnie oczywistym i bezspornym, ze kazdy kraj ma swoj jezyk urzedowy i
                    Unia to uznaje. Natomiast w kontaktach z innymi krajami Unii nalezy poslugiwac
                    sie nie j.polskim, nie jezykiem danego kraju a j.angielskim. Wiem ze decyzja ta
                    nie przyszla bez bolu bo i Fancja i Niemcy bardzo mocno sie temu sprzeciwialy
                    ale w koncu sie zgodzily. Takie doniesienia czytalem takze w innych gazetach w
                    tym czasie.
                    • Gość: Morse Do JP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.04, 02:18
                      Dziękuję za opinię,ale się z nią nie zgodzę.
                      Tutaj masz link do strony i materiału informacyjnego UKIE z dnia 2004-04-26
                      www2.ukie.gov.pl/WWW/serce.nsf/0/7FE1A7FE0D7FEFD7C1256E8200478821?Open&RestrictToCategory=
                      Myślę,że powinieneś spojrzeć na datę artykułu przytoczonego przez Ciebie (wiesz
                      co to za dzień :) ). Myślę,że dalsze komentarze są zbędne :)

                      W każdym razie dzięki mimo wszystko za info.
                      BTW: O tym,że Francuzi nigdy nie zgodziliby się na taką opcję,świadczy choćby
                      niedawn wydarzenie,kiedy to francuscy deputowani wyszli obrażeni z gmachu
                      Parlamentu Europejskiego po tym,jak pewien Francuz (nie pamietam niestety kto)
                      "miał czelność" przemawiać po angielsku, mimo że jest Francuzem. Jak widzisz, to
                      nie takie proste (dałbym linka,ale nie mogę znaleźć :( )
                • eressea Re: Nie, i jeszcze raz nie 28.06.04, 22:21
                  JP napisał:

                  > <a
                  href="http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2000652.html"target="_blank">serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2000652.html</a>
                  > Co innego jest jezyk urzedowy danego kraju a co innego jezyk urzedowy Unii.

                  Dziękuję za informacje, nie wiedziałam o tej zmianie. To co napisałam to info z
                  www1.ukie.gov.pl/WWW/news.nsf/0/9190DA0968BAF0E5C1256E7C005E90CE?Open
                  najwyrazniej nieaktualne.
          • Gość: bzykbzyk. Re: Nie, i jeszcze raz nie IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 20:56
            Marcin napisał(a):

            > Musimy szanować własny język i zachowywać jego reguły. Skoro mówimy po polsku
            > to róbmy to porządnie. Po co mamy się dostosowywać do angielskiego i psuć to
            > co dobre? Z Anglikiem czy Amerykaninem i tak po polsku nie pogadasz więc to
            > wszystko nie ma sensu.

            WOLNOSC DAJE CI MOZLIWOSC WYBORU.
            Ja bede sam wybieral jak mam ochote sie wyslawiac.

            Ty masz ochote szanować własny język i zachowywać jego reguły.
            Ja mam ochote szanować własne reguly je zachowywać, szczegolnie jezeli
            chodzi o OBCE nazwy, i nazwiska.

            Reguły polonistów mnie nie interesuja, oni z reguły sie nudza i sami nie
            wiedza co z tym zrobic.
            Wiekszosc wegetuje na swiadczeniach rzadowych udajac ze pracuje, a rzad
            udaje ze im placi.
    • Gość: papa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 28.06.04, 00:14
      Do wszystkich znawców i doradców jak powinien kształtować się język naturalny.

      Tysięce lat istniały i istnieją języki natualne bez pomocy lingiwistów i innej
      różnej maści kontrolerów mowy. Język naturalny, jak nazwa wskazuje, istnieje
      wraz z narodem, który go używa i nie poddaje się (bardzo dobrze:)) ustaleniom.
      Powiem więcej. Języki sztuczne (programowania) mimo, że powstały dla nich
      ścisłe ustalenia przy ich używaniu (budowaniu kompilatorów i interpreterów
      języków) ustalenia idą w kąt. Kompilatory/interpretery robi się tak aby
      przyniosło to jak największy dochód... Pragamtyka, pragmatyka, pragmatyka.
      • Gość: Beny co takiego IP: 213.68.127.* 28.06.04, 10:44
        > Powiem więcej. Języki sztuczne (programowania) mimo, że powstały dla nich
        > ścisłe ustalenia przy ich używaniu (budowaniu kompilatorów i interpreterów
        > języków) ustalenia idą w kąt. Kompilatory/interpretery robi się tak aby
        > przyniosło to jak największy dochód... Pragamtyka, pragmatyka, pragmatyka.

        Moglbys wyjasnic co masz na mysli mowiac ze:
        1. "ustalenia idą w kąt"
        2. "Kompilatory/interpretery robi się tak aby
        przyniosło to jak największy dochód" w sensie braku ograniczen semantycznych?

      • Gość: Reader Ze niby jak? IP: *.mci.co.uk 28.06.04, 10:52
        Ze niby istnieje dowolnosc? A kompilator to jakos "obchodzi" inteligentnie?
        Sprawdze gcc co mi odpowie na dowolnosc:


        a.c: In function `main':
        a.c:3: `signed' undeclared (first use in this function)
        a.c:3: (Each undeclared identifier is reported only once
        a.c:3: for each function it appears in.)
        a.c:3: parse error before `int'
        a.c:5: invalid initializer
        a.c:10: warning: excess elements in array initializer
        a.c:10: warning: (near initialization for `ascii_ptr')
        a.c:11: parse error before `16'
        a.c:11: parse error before `)'
        a.c:18: parse error before `mod'
        a.c:27: `ascii_result' undeclared (first use in this function)
        a.c: At top level:
        a.c:64: parse error before `if'


        Kurna chata - cos nie chce...
        ;-)
    • Gość: papa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 28.06.04, 19:10
      Gość Beny napisał:
      >...
      >Moglbys wyjasnic co masz na mysli mowiac ze:
      ɭ. "ustalenia idą w kąt"
      ɮ. "Kompilatory/interpretery robi się tak aby
      >przyniosło to jak największy dochód" w sensie braku ograniczen semantycznych?

      ad 1. Dokładnie to co napisane, że czasem (bradzo rzadko) zagląda się do tego
      kąta i tego co w nim jest.
      ad 2. Czy powiedziałem, że istnieje pełna dowolność? Są ograniczenia, problemy,
      błędy innego rodzaju robactwo ale rozwiązuje czy omija się wszystko (albo i
      nie) mając na uwadzę prawie tylko Euro, współcześnie mówiąc:)

      Do Readera: Dowolność jest w modyfikowaniu pierwotnej specyfikacji języka
      (podobnie jak w przypadku języka naturalnego) bo akurat coś tam nie bardzo
      przystaje do beżącego onarzędziowania (znajomości ojczystego języka w przypadku
      języka naturalnego), którym dysponujemy. Albo, co częściej, szkoda czasu (nikt
      za to nie zapłaci) na przekopywanie internetu w poszukiwaniu rozwiązania być
      może zawodnego.
      • Gość: Beny bzyk, ma nastepce (tylko piszacego po polsku) IP: 217.234.36.* 28.06.04, 23:20
        Wiesz co "zaglada sie do tego kata i tego co w nim jest" - i co w nim jest ?
        > błędy innego rodzaju robactwo ale rozwiązuje czy omija się wszystko (albo i
        > nie) mając na uwadzę prawie tylko Euro, współcześnie mówiąc:)
        sorry, to jest jakis belkot, podobnnie jak ten akapit do Readera.

        Wiesz ja mam za soba pare jezykow programowania i pare jezykow naturalnych w tym
        jeden martwy. I umiem znalezc podobienstwa i roznice, ale wybacz jezyki
        programowania nie ewoluuja tak jak ty sobie wyobrazasz. Tworzy sie ulatwienia
        dla programistow - inaczej wszyscy by wciaz klepali w kodzie dwojkowym
        bezposrednie instrukcje asemblerow. Owszem tworzy sie skladnie i semantyke
        ulatwiajace kodowanie a przede wszytkim struktury odzwierciedlajace metody
        projektowe, a nie zblizajace jezyk programownia do jezyka naturalnego z jego
        wieloznacznoscia i uzaleznieniem kontekstowym. Gdyby baby mowily jednym z
        jezykow programowania, to zawsze wiadmomo by bylo ze tak znaczy tak, a nie to
        ban i access denied.

        Samo kodowanie misiu to robota dla jak to mowi moj kolega "mazikow" to najnizsza
        kasta zaraz po tych od help desku i latania z drukarkami po pietrach.

        • Gość: papa Re: bzyk, ma nastepce (tylko piszacego po polsku) IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 29.06.04, 00:27
          Pisałem o zbieżnościach, mimo wszystko, przy używaniu obu rodzajów języków.
          Używanie, w przypadku języka programowania, sprowadza się to do korzystania
          przez twórców kompilatora jego bardziej lub mniej czytelnej specyfikacji. I
          przy pisaniu kompiltora nagina się specyfikację bo inczej się nie umie albo się
          nie chce, podobnie w języku naturalnym nagina się oficjalną "specyfikację" i
          pisze/mówi się po swojemu (w swoim mniemaniu dobrze tzn. przekaże się rządaną
          informację). Choć mogłoby się wydawać, że języki programowania ściśle
          definiowane przy stosowaniu zostaną nietknięte zwłaszcza przy budowaniu
          programu do jego rozpoznawania. Jednak nie. Specyfikacje sobie, życie sobie...
          Potem okazuje się, że kompilator definiuje standard a nie mądrale od
          specyfikacji w instytucjach normalizacyjnych.

          Nie ma co się dziwić: dla języków ogólnie jest najprawdopodobniej wyznaczona
          podprzestrzeń przestrzeni pojęciowej.
          • Gość: Beny OK IP: 213.68.127.* 29.06.04, 09:04
            Teraz jezyk twoj gietki (albo palce) wypowiedzial (napisaly) co pomyslala glowa.

            Ale wciaz sie mylisz.
            > Używanie, w przypadku języka programowania, sprowadza się to do korzystania
            > przez twórców kompilatora jego bardziej lub mniej czytelnej specyfikacji. I
            > przy pisaniu kompiltora nagina się specyfikację bo inczej się nie umie albo

            Tak jest, jak sobie piszesz wlasny kompilator na wlasne potrzeby. W normalnym
            swiecie nie ma czegos takiego jak "bo inczej się nie umie albo się nie chce"

            Zreszta to jest wlasnie to mylne pojecie o poczatku i koncu projektu. Jesli w
            specyfikacji jest opisana pewna semantyka to trzeba ja zrealizowac i nie ma w
            tej realizacji dowolnosci na zmiane kodowanego fragmentu. Oczywiscie takie
            dowolnosci moga sie zdazyc, ale to bledy w sztuce, a nie zamiezona akcja
            wynikajaca z ewelucji jezyka programownia. Ewulucji sterowanej kasa czy wygoda
            programisty.

            Zreszta aby odejsc od teoretyzowania - mozesz podac jakikolwiek przyklad na
            poparcie swoich teorii.
          • Gość: Beny kodowanie = mazikowanie :) IP: 213.68.127.* 29.06.04, 09:17
            > Bo nie wiem czy obrazic sie. Dowalic. Czy uspokoic...

            Co chesz, rzeczywistosci nie zmienisz :)
            Spojrz na stawki ludzi wspoluczestniczacych w projektach.
            Programista (500E/dzien) jest zwykle na koncu po architekcie/inzynierze
            systemowym(1000E) i osobach kierujacych (1500). Stawki wyjete z jednego z moich
            kontraktow.

            Kodowanie to przepisanie/przetlumacznie podanego opisu dzialan na ktorys z
            jezykow programownia. To mechaniczna robota polegajaca na pisaniu w obcym jezyku
            (jezyku programownia) tego co dostarczono ci na biurko w roznych postaciach
            opisujacych. Aby ulatwic sobie zycie przez przyspieszenie tworzenia
            oprogramownia i zminimalizowania liczby bledow w trakcie kodowania, a co za tym
            idzie zmniejszyc koszty tworzy sie systemy ktore na bazie opisu projektu moga
            wykonac czesc tej mechanicznej roboty - kodowanie w wybranym jezyku. Sa to
            wszelkiej masci systemy CASE. Fajne ale niestety wciaz zybt malo na poziomie
            srednich firm popularne. Zreszta czesto tam niepotrzebne bo projekt jest w
            glowie 3 ludzi i na trzech kartkach z jednej strony zadrukjowanych jakim starym
            listingiem. Programista, inzynier systemowy i kierownik to ta sama osoba, a
            zmiana w kodzie dokonywana jest u klienta na kolanie. Klient i tak sie nie zna,
            wiec bedzie bulil - bo nie jest w stanie ocenic jakosci wykonywanych uslug.
            • Gość: Reader Ciekawe. IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 09:48
              Twoj kontrakt? Mam nadzieje, ze to Ty dostajesz 1500 za "project managment"
              czyli uspokajanie klienta gdy projekt sie przedluza...bo jesli Ty placisz tyle
              to przykro mi z tego powodu ;-) Pieniadze wyrzucone w bloto w wiekszosci
              przypadkow...

              W sumie takie podzial zalezy od firmy i stosowanych tam procesow i procedur.
              Jesli opis jest na wysokim poziomie jakosciowym to rzeczywiscie kodowanie moze
              byc pewna mechaniczna czynnoscia. W 99% przypadkow tak nie jest.

              Stad pewne moje oburzenie na umieszczanie programisty na rowni z helpdeskiem.

              Mam marne zdanie o stanowisku inzyniera systemowego czyli kogos kto ma niby
              laczyc spojrzenie marketingowe(czy klienta) ze stosowana technolgia (high
              level). W wiekszosci przypadkow sie to nie sprawdza. W kazdym razie w mojej
              dziedzinie (telecom/embedded). Jedynie doswiadczony programista (to rowniez
              debuggowanie, white box testing itd) bedzie w stanie okreslic czy dane
              rozwiazania sa mozliwe do zastosowania. Programista bedzie w stanie nakreslic
              ramy w jakich bedzie dzialal dany soft oraz wykonac odpowiedni design.

              Nie wiem jak to dziala w przypadku np. systemow bazodanowych czy temu podobnych.
              Moze tam to sie sprawdza. W "moim swiecie" programista wykonuje design w oparciu
              o wymagania oraz sugestie tych "inzynierow systemowych". W oparciu o design
              koduje. Pozniej debuguje, testuje, poprawia, programuje itd.

              Dla mnie programista nigdy nie bedzie informatykiem - czyli tym co zajmuje sie
              podlaczaniem drukarek i robieniem backup'ow. Tu wymgana jest wiedza, talent i
              doswiadczenie by byc dobrym. By stworzyc male dziela sztuki ;-)

              Co zas sie tyczy tych super narzedzi automatycznie generujacych kod - to
              niestety kolejny twor marketingowy. Zapotrzebowanie na szybkie rozwiazania
              stworzylo te cuda. Wspolczuje jednak tym, ktorzy musza rozwiazywac pozniej
              specyficzne problemy - debuggowanie takiego kodu jest droga przez meke...
              Jesli chodzi o np. UML to jest ok. Choc wg. mnie przerost formy nad trescia ;-)
              • Gość: Beny Re: Ciekawe. IP: 213.68.127.* 29.06.04, 10:21
                "embedded" hehehe robilem sprzetowy dyplom, ah te stare dobre czasy - to se ne
                wrati pane Havranek, to se ne wrati.

                Ja nie okreslilem ze mazik to poziom helpdesk. ODla mnie to jest tak. Pralki
                automatyczne, zaraz potem kobiety, potem dlugo dlugo nic, te szczury od latania
                z kabelkami i drukarkami, helpdesk znow dlugo dlugo nic, programisci,
                projektanci, szefowie. Ale to jest moja prywatna hierarchia wartosci nic wiecej.

                Adinow musialbym gdzies wcisnac. Jesli dobry i niestukniety to na wysokosci
                projektanta, ale dobrych to ze swieca szukac.

                > Dla mnie programista nigdy nie bedzie informatykiem - czyli tym co zajmuje sie
                > podlaczaniem drukarek i robieniem backup'ow.

                Nie, nie, nie, to wlasnie programista jest informatykiem czlowiekiem zajmujacym
                sie kodowaniem przeplywu informacji. A Ci od drukarek i backapow to roboty,
                wlozyc, wyjac, przeczytac komnikat, zerknac do knowledge database porownac
                komunikaty wlozyc kabel we wlasciwa dziure :) Ktos to musi robic ale to nie sa
                informatycy - podobnie jak te bzyczace barany od skladnia zlomow. Oczywiscie
                budowa komputera to juz co innego.

                Ja rozumiem twoje zdanie na temat szefostwa, kierownikow projektow itd. Ale to c
                przejdzie z czasem - no chyba ze do konca zycia chcesz byc "mazikiem" ;D.

                Co do narzedzi generujacych kod to naprawde dziala - co wiecej tworzy to
                przejrzysty szkielet programow, i dokumentacje. Ulatwia wypelnienie tego
                szkieletu wlasciwa trescia a nie opisywaniem setek lini, ktore zwykle maziki
                tworza bzyczaca metoda mark/copy/paste przyczynaijac sie to powstania bledow.

                Wiesz ja znam takie miejsca, gdzie pokoj pracy to pierdolony lotniskowiec z 50
                boksami a w nich maziki piszace eniomal na akord. Co wiecej wielu z nich
                ukonczylo rok temu kurs przyspasabiajacy do kodowania i poza ta wiedza i
                odrobina doswiadczenia nie wiele wiedza.

                Ale jesli zaczynasz wplywac na projekt poprze okreslenie jego ram technicznych
                przestajesz byc mazikiem a zaczynasz byc inzynierem, szkoda tylko ze kasa wciaz
                jak programista :))))

                > Twoj kontrakt? Mam nadzieje, ze to Ty dostajesz 1500 za "project managment"
                Ja juz dzieki bogu zmienilem strone barykady. Hotele, lotniska, co miesiac, dwa
                inna firma mi obrzydly ciesze sie wrescie wlasnym biurkiem i oknem oraz tym ze
                ja moge wymagac i okreslac zakresy projektow :).

                PS.
                Najsmieszniejsze ze okreslenie "mazik" pochodzi od kumpla ktory tez siedzi w
                "embedded" tyle ze samochodowym.
                • Gość: Reader Embedded IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 12:01
                  Embedded tetni zyciem. I jak sie PCty zmienia sie w terminale podlaczone do
                  net'u (co juz u niektorych tak jest) to tam sie przeniesie cale tworcze srodowisko.

                  W dalszym ciagu nie wiem co robi projektant (czy to odmiana Systematycznego?).
                  Domyslam sie, ze to taki gosc, ktory w glowie ma pomysly, nowe procesory,
                  tabele, XML'a i stara sie to wszystko do kupy zlozyc a robote zwali na tych co
                  co i tak wynajda tysiac problemow dlaczego to nie moze dzialac...

                  Co do programisty i informatyka to tylko slowa. Po prostu uzywamy roznych na
                  okreslenie tych samych osob. Dla mnie po prostu slowo informatyk spowszednialo i
                  wytarlo sie. Niektorzy nie odrozniaja kabelkowca od tego, ktory zaimplementowal
                  JVM w ich komorce. Na szczescie to nie moj problem...odroznia po wystawionej
                  fakturze ;-)

                  Project manager - nie przejdzie mi to. Nie jestem tez takim mazikiem. Project
                  manager to sztuczny twor. Jak Systematyczny. Wymysl HRow i rynku.
                  Najzabawniejsze jest to, ze wiekszosc PM'ow traktuje swoja prace tak powaznie ze
                  zwisa im to (dokladnie) czy zarzadzaja projektem informatycznym czy wdrozeniem
                  nowego rodzaju hamburgera w menu w MacDonalds....

                  I nie tyczy sie to szefostwa. Tylko PM. Szef to co innego. PM musi sie znac na
                  slupkach w Excelu i dobierac odpowiednio kolory w prezentacjach. Szef
                  (prawdziwy) musi znac sie na ludziach.

                  Rozumiem Twoje pojecie mazika. Znam rowniez takie firmy. Tylko nie uogolnialbym
                  tego pojecia na kazdego zajmujacego swoj kubik. Sa wsrod nich ludzie cholernie
                  zdolni i o potencjale dajacym wielkie mozliwosci. Korporacja jednak wychowuje
                  sobie mazikow. Takie numerki, ktore w kazdym momencie mozna pozamieniac.
                  Specjalistow od jednego rejestru, bitu ;-)

                  Zmieniles barykady? Najwazniejsze by miec "fun" z tego co sie robi. Do kolejnej
                  faktury...

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Beny Re: Embedded IP: 213.68.127.* 29.06.04, 15:19
                    > Embedded tetni zyciem.
                    Nigdy nie twierdzilem inaczej i bedzie tego coraz wiecej. Moze nawet pralki
                    wysforuja sie przed kobiety <lol>

                    > W dalszym ciagu nie wiem co robi projektant (czy to odmiana Systematycznego?).
                    Tak to jego odmiana
                    On musi przelozyc "wizje" zleceniodawcy na jezyk mazikow, umiejscawiajac to w
                    konkretnych technologiach dopilnowac aby nakldad pracy byl dobrze skalkulowany i
                    aby wszystkie elementy szczegolnie te ktore wychodza poza obreby konkretnych
                    technologi nie rozjechaly sie. Zeby owszem dobrze napisany program nie wymagal 3
                    razy silniejszego procka, ktorego wentylacja nie bedzie mozliwa. Aby np.
                    przewidziec ze w niektorych krajach nie ma naziemnej sieci i lacza moga byc
                    tylko satelitarne i zeby system nie rozlaczal sie bo timeout polaczen jest za
                    duzy to sa te wszytskie sprawy o ktorych maziki nie wiedza.

                    Nie bagatelizowlabym ani roli systemowego ani PM bo my odwalamy naprawde ciezka
                    robote, wiedze musimy miec interdyscyplinarna i mimo ze juz nie pamietam zestawu
                    rejestrow np: PC@CHIP12/Atmela/MSC51/ZX81/Mostka 6500 <- to byl procesorek to
                    wciaz potrafie wskazac ich mozliwe zastosowanie. Ja ich nie bede programowal,
                    natomiast czesto wciaz bywa ze w razie pozaru nie boje sie otworzyc pliku ze
                    zrodlami albo wykonac connect do bazy tudziez con na konsoli cisco. Ja po prostu
                    realnie wiem ile to moze zajac czasu i czy "ty" podchodzac z faktura za 1500
                    punktow probujesz wyludzic kase czy faktycznie to tyle moze kosztowac.

                    Pozdr.
                    do nastepnej faktury - za dobra prace dobrze placimy.
                    • Gość: Reader Pralki i kobiety IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 15:47
                      Musi chyba istniec jakich mityczny interface pomiedzy pralka i kobieta skoro tak
                      czesto o tym wspominasz. Musze to sprawdzic...(czesto sam robie pranie)

                      Mam nadzieje, ze Cie nie urazilem poprzednim mailem. Byc moze tak jak
                      mazikowania nie mozna generalizowac PM'owania. Moje doswiadczenia z PM'ami
                      oraz dzialami marketingu sa...powiedzmy ciekawe. Analiza rynku przez
                      marketingowcow daje marne rezultaty a pilnowanie projektow i analiza kosztow
                      przez PM'ow jeszcze gorsze...Mam nadzieje, ze sa firmy gdzie wyglada to inaczej.
                      Choc "on time delivery" sa wyjatkami godnymi ogloszenia na pmforum.org ;-)


                      A faktur na szczescie nie wystawiam. Jak pomysle o calej administracyjnej
                      robocie...brrrr...musialoby mi sie to rzeczywiscie przekladac na 1500 np.
                      ZIELONYCH punktow (Poza tym siedzimy chyba w troche innych dzialach informatyki
                      by moja ew. faktura wyladowala na Twym biurku?)

                      Pozdrowienia


                      • Gość: Beny Re: Pralki i kobiety ;)))) IP: 213.68.127.* 29.06.04, 16:15
                        > Mam nadzieje, ze Cie nie urazilem poprzednim mailem
                        Bynajmnniej - ja po prostu nie moglem siebie sobie wyobrazic jako programiste za
                        kolejne pare lat i staralem sie kierowac swoja kariera w kierunku zarzadznia.
                        Mlode napalone szczury po uczelniach zawsze beda bardziej efektywne w
                        mazikowaniu niz ja. Oczywiscie moge zawsze zostac mazik-senior & coach them, ale
                        po 5 latach na uczelni zbrzydlo mi.

                        A co do kobiet to tylko mala prowokacja - ja uwielbiam kobiety, aczkolwiek
                        spotkalem w swoim zawodowym zyciu tylko dwie godne miana informatyka.
                        BTW
                        Bo wiesz ze kon ma 15 zwojow mozgowych a kobieta 16. I wiesz pewnie, ze ten
                        szesnasty powoduje ze w czasie mycia podlogi kobiety nie pija wody z wiadra.
                              • Gość: Morse Imperium kontratakuje!!!! :O IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.04, 10:44
                                Ciekaw jestem ile trawały przygotowanie? Ale dla niego i tak zawsze bedziemy na tej...no...dark side ;)

                                "PS. Gray is to gray and a little stiff.
                                If you ever mention my nick, expect the worst!

                                boshe you just poopped on gray's booty!
                                He will NEVER forgive you!"
                                1. Taaaa
                                2.co to jest boshe? Jakiś tówj nowy bożek? A może za duzo czasu spędzasz na czatach dla 12-latków? Zapomniałęś dodać: koffam was,jesteście cool ziomale. :)

                                " Pytam bardzo uprzejmie, bo sam już nie wiem, jak mam mówić:
                                > "Dostałem list z New York" czy:
                                > "Dostałem list z Nowego Jorku'?

                                Nie chwal sie! - Spojrz na pieczatke na liscie i sam odpowiesz na
                                pytanie!"

                                No i nie było co liczyć na odpowoiedź. Oczywiście ,że z Nowego Yorku, nie jesteś przecież żadnym zakompleksionym Polaczkiem z Emerika. Prawda bzyku,że tylko ty tak możesz?

                                "Przyznajesz sie ze sciskasz gumofilca a trzymasz sie za swoj
                                wymeczony juz ogon!"
                                Nie pij więcej,możesz znowu mieć takie wizje!

                                "A ja myslalem ze gramatyka to jak brunetka!"
                                Że niby ma czarne włosy? :o ;) Biedne Honolulu.

                                'Naprawde? Co ty wiesz o moich zasobach wiedzy?"
                                No właśnie!!! Google jest niezmierzone!!!!

                                "A ja myslalem ze to CHINSKI w ktorym kowal przez wieki prostowal
                                literki! ;-)))" Kolejna wizja?

                                "Za nim ja bede lizal nogi amerykanom to ty mnie zaczniesz namietnie
                                calowac w dupe!"
                                No nie, to ZBOCZEŃCEM też jesteś? Złe forum wybrałeś :/

                                "Prof. Miodek moze sobie siedziec ze swoimi pszczolkami w ulu, i mnie jego
                                autorytet nie wzrusza."

                                Aha,czyli ty jesteś większym ekspertem...uch...dobra. Pewnie jestes reinkarnacją tysiaca prof. lingwistów, więc masz do tego podstawy... No i przecież prof. Miodek dużo zajmuje się pszczółkami, więc przecież nie może widzieć PRAWDY o języku tak jak ty...... NIEUKU
                            • Gość: bzykbzyk. Beny dreaming of genie! ;-))))) IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 22:30
                              Beny napisał(a):

                              > Bynajmnniej - ja po prostu nie moglem siebie sobie wyobrazic jako programiste
                              > za kolejne pare lat i staralem sie kierowac swoja kariera w kierunku
                              > zarzadznia.

                              Zarzadzanie? byles mazikiem i bedziesz mazikiem.
                              Aby zarzadazc musisz wpierw wyjsc z ciemnogrodu, nauczyc sie bardzo duzo:

                              Financing and cash flow
                              Legal aspects of project managemant
                              Estimating
                              Man power management
                              Technology and its application
                              Human interelation
                              Negotiating
                              Miec dobre kontakty przemyslowe
                              Miec Curicullum Vitae z odpowiednim wyksztalceniem, osiagnieciami, w ktorym
                              sa fakty, referencje.
                              64 bit computing application

                              Bez tego na szczescie mozesz sobie tylko marzyc na tym forum o swojej
                              pryszlosci. Takich ciemniakow nie potrzeba wsrod zarzadu!

                              > Mlode napalone szczury po uczelniach zawsze beda bardziej efektywne w
                              > mazikowaniu niz ja. Oczywiscie moge zawsze zostac mazik-senior & coach them,
                              > ale po 5 latach na uczelni zbrzydlo mi.

                              Mlode kadry sa o wiele bystrzejsze niz ludzie ktorzy udawali ze sie ucza.
                              Sa ludzie ktorzy sa w kolejce od lat, sa lepsi od ciebie i maja lepsze
                              kontakty

                              > Wiesz mezczyzna mezczyznie nie rowny. Ja znam takiego jednego co sie
                              > przedstawia bzykbzyk.

                              Znasz? gowno znasz ! ;-))))
                              Ja czytalem posty marzyciela z ciemnogrodu!
                              Jak osiagniesz to co bzykbzyk osiagna to bedziesz go w namietnie w stopy
                              calowal i blagal o pomoc! Siedz w cien]mnogrodzie i nadal sobie marz!


                              > To on ma w okolicach 64 i tylko dlatego ze udalo sie je w takiej ilosci
                              > wyksztalcic w wyniku opanowania (czesciowego) jezyka polskiego.

                              Twoje idiotycze mataczenie i calkowita ciemnota technologiczna
                              kwalifikuje ciebie jako SALOWY, to terz zarzadzanie grupa sprzatajacych
                              firmy! To sa twoje prawdziwe perspektywy na przyszlosc!


                              moron.com
                              • Gość: Reader No tak. IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 08:07
                                Podstawowym kryterium decydujacym o uznaniu kogos za PM jest 64 bit
                                computing...moze jeszcze w oparciu o AMD64?

                                Osmieszas sie.

                                Co Ty takiego osiagnales? Nic. Chyba tylko to, ze z dnia na dzien powiekszasz
                                grono osob, ktore z litosciwym usmieszkiem beda czytaly Twoje posty...
                                  • Gość: Reader Juz kiedys IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 09:05
                                    prosilem o konkrety. I nic. Widze ze uderzylem z czuly punkt bzykowej glupty i
                                    stad moje pierwsze miejsce na liscie ;-)

                                    Skontrastowalem Twe wypociny z rzeczywistoscia i Ty podchwyciles (moze i cos tam
                                    przeczytales w ostatnich dniach) hasla jak pipeline, L1, L2 cache itd i teraz w
                                    innych watkach zaczales tego uzywac (oczywiscie sie mylac)

                                    Wspomnialem jakis czas temu o procesorze Transmeta - podchwyciles i zasugerowals
                                    pozniej mi bym sie z nim zapoznal :-)

                                    Wspomnialem o embedded - podchwyciles i w kilku odpowiedziach w tym watku
                                    uzywasz tego terminu (pewnie w miedzyczasie starasz sie wygooglowac co on
                                    oznacza i z czym sie je? ulatwie Ci - zacznij od www.embedded.com)

                                    Zachowujesz sie histerycznie jakby kazdy Cie atakowal. Ja nie mam nic do Ciebie
                                    (czasami niestety mnie ponosi) Staram sie jednak by inni moze mniej doswiadczeni
                                    nie opierali sie na glupstwach, ktore miedzy innymi Ty wypisujesz.

                                    A teraz prosze podaj mi jak sie ma 64 bit computing to Project Management?
                                    Albo jeszcze lepiej zarzadzanie personelem? Albo wdrazanie?
                                    • Gość: bzykbzyk. Re: Juz kiedys IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 09:39
                                      Reader napisał(a):

                                      > prosilem o konkrety. I nic. Widze ze uderzylem z czuly punkt bzykowej glupty i
                                      > stad moje pierwsze miejsce na liscie ;-)
                                      >
                                      > Skontrastowalem Twe wypociny z rzeczywistoscia i Ty podchwyciles (moze i cos
                                      > tam przeczytales w ostatnich dniach) hasla jak pipeline, L1, L2 cache itd i
                                      > teraz w innych watkach zaczales tego uzywac (oczywiscie sie mylac)
                                      >
                                      > Wspomnialem jakis czas temu o procesorze Transmeta - podchwyciles i
                                      > zasugerowal s pozniej mi bym sie z nim zapoznal :-)
                                      >
                                      > Wspomnialem o embedded - podchwyciles i w kilku odpowiedziach w tym watku
                                      > uzywasz tego terminu (pewnie w miedzyczasie starasz sie wygooglowac co on
                                      > oznacza i z czym sie je? ulatwie Ci - zacznij od www.embedded.com)
                                      >
                                      > Zachowujesz sie histerycznie jakby kazdy Cie atakowal. Ja nie mam nic do
                                      > Ciebie (czasami niestety mnie ponosi) Staram sie jednak by inni moze mniej
                                      > doswiadczeni nie opierali sie na glupstwach, ktore miedzy innymi Ty
                                      > wypisujesz.

                                      > A teraz prosze podaj mi jak sie ma 64 bit computing to Project Management?
                                      > Albo jeszcze lepiej zarzadzanie personelem? Albo wdrazanie?

                                      Oj glupolu!

                                      Chcesz konkrety to zamow sobie betoniarke z cementem.

                                      Pewnie o przeciekajacych tranzystorach tez wspomniales! ;-))))

                                      Za douczanie ciebie to musisz placic, nie ma nic za darmo!

                                      Twoje wypowiedzi sa tak idiotyczne jak Benny, Morse, koktajl_molotowa, ....
                                      Przyjmij wreszczie do wiedzy ze NIC nie wiesz!

                                      Potrzebujesz Hyperthreading bo juz sie zaczynasz korkowac wlasna glupota!

                                      Z ciemniakiem takim jak ty to mozna tylko w pingponga grac a w przerwach
                                      na rzadko srac na czerwono!

                                      Chcesz marzyc o Program Management zainstaluj sobie na komputerze program i
                                      zacznij jego Management bo do niczego innego sie nie nadajesz!

                                      Poknij sie w ten zakuty ciemngrodzki chamski leb moze wreszcie zaczniesz
                                      cos pojmowac!

                                      www.ciemnogrod.org

                                      • Gość: Reader Jak myslalem. IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 09:49
                                        Nie dosc, ze nie czytasz dokladnie postow to jeszcze nie odpowiadasz na pytania
                                        (nie marze o management, bo jakbym dostal takiego podwaldnego jak Ty to
                                        musialbym sobie w leb strzelic z rozpaczy)

                                        Dobrze, ze chociaz sie przyznales, ze ciagniesz tematy, ktore Ci podpowiedzialem
                                        (doczytaj wiec, ze PowerPC bedzie osiagalo do ponad 3Ghz i to bez przeciekow...)




                                        • Gość: bzykbzyk. Re: Jak myslalem. IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 21:01
                                          Reader napisał(a):

                                          > Nie dosc, ze nie czytasz dokladnie postow to jeszcze nie odpowiadasz na
                                          > pytania (nie marze o management, bo jakbym dostal takiego podwaldnego jak Ty
                                          > to musialbym sobie w leb strzelic z rozpaczy)

                                          Bo twoje posty nie sa wartte czytania.
                                          Niestety nigdy bym twoim podwladnym nie byl. A po wiedzy ktora
                                          prezentyjesz to gdybys dla mnie pracowal to bys na pysk wylecial.

                                          Ja tez kiedys mialem "takiego" bosa ktory prawie w led sobie strzelil!
                                          Chcial mnie okrasc na $ 17,000, szybko sie przekonal ze nie ze mna takie
                                          sztuczki. Wpierw odebralem sobie potrujnie wartosc dlugu, a potem w
                                          momencie kiedy mnie najbardziej potrzebowali (tak ja wlasnie bylem PM)
                                          odzedlem zabierajac z soba wszystkie informacje o projekcie - w dodatku
                                          na projekcie rzadowym!

                                          Tych informacji odemnie NIGDY nie dostali, musieli zaplacic kare za to ze
                                          projekt stanal i nie byli go w stanie be ze mnie kontynuowac.
                                          Zalatwilem im audit rzadu Amerykanskiego, przegrali, zalatwilemm im audit
                                          urzedu podatkowego przegrali i urzad podatkowy zablokowal im wszystkie kata
                                          bankowe.

                                          Nie mogli dostac kredytow bo zalatwilem ich na projekcie i ubezpieczenie
                                          musialo wyplacic bond.
                                          Nie mieli pieniedzy na zaplacenie pracownikow bo kata bankowe zostaly
                                          przejete przez urzad podatkowy, stracili 95% wszystkich pracownikow!
                                          Nie nie mogli splacac lease na 100 leased komputerow, stracili komputery
                                          jak leasing firm wkroczyla aby je odebrac, umeblowanie nie bylo splacone i
                                          wkroczyla leasing company przejmujac biurka i wyposarzenie biura. Firmy
                                          leasujace odebraly frirmie samochody ktore nie byly splacone i poszly pod
                                          mlotek. Boss stracil swoje drogie samochody i musial sprzedac dwa domy aby
                                          ratowac firme, v-ce prezydenci zastawili swoje domy jako gwarancje bankowe.

                                          Nie mogli zaplacic miesiecznej renty za biuro bo urzad podatkowy zamrozil
                                          kata, zostali "wysiedleni", i jak widzisz boss skurczyl sie jak penis w
                                          ciagu 3 miesiecy tracac praktycznie 100% businessu poniewaz zaden z
                                          projektow nie zostal skonczony a firmy ubezpieczeniowe musialy czesciowo
                                          pokryc szkody. Nie mogli splacac ubezpieczen, kupic liability insurance, ani
                                          dostac bond na projekty.

                                          Tak ze jak ktos chce byc managerem to wpierw musi sie nauczyc ze
                                          kluczowych pracownikow trzeba traktowac jak szklane dekoracje choinkowa.

                                          Tak ze chcial mnie zrobic na $ 17,000 a w sumie stracil ponad U$ 100,000,000
                                          i nadal nie moze z tego wyjsc bo jego a nie mnie ciagaja po sadach, i w
                                          dodatku ja jemu wytoczylem sprawe.

                                          Tak ze widzac POLISH POWER i konsekwencje wlasnej glupoty nie musisz sobie
                                          w leb strzelac, ale tez jak widzisz nie nadajesz sie na PM.

                                          Boss czy PM musi miec kwalifikacje, bo jak zacznie podskakiwac
                                          pracownikom to nie pracownicy a bos wlasnie dostanie kopa w morde!

                                          Roznica polega na tym ze ja pracy nie potrzebuje, a potrzebuje PIENIEDZY!
                                          A odzszkodowanie za takie traktowanie czasmi jest lepsze niz samo
                                          uposarzenie! ;-))))

                                          Aby byc PM trzeba miec jajka z zeliwa, potrafic powiedziec czlowiekowi
                                          kulturalnie aby spierdalal! ;-))))

                                          To jest ta roznica kulturalna pomiedzy chcial bym, byl bym, mysle ze moge
                                          a czlowiekiem z jajami z zeliwa!

                                          Tak sie wlasnie skutecznie dziala jak sie ma doczynienie z Ciemnogrodem!

                                          Tak ze mi tu nie podskakuj bo ty nie jestes w moim kalibrze!
                                          Czytaj swoje bzdury i wlaz do swojejintelektualnej dziury!

                                          > Dobrze, ze chociaz sie przyznales, ze ciagniesz tematy, ktore Ci
                                          > podpowiedzialem (doczytaj wiec, ze PowerPC bedzie osiagalo do ponad 3Ghz i to
                                          > bez przeciekow... )

                                          Cielaczku czy ty chcesz ksiedza uczyc jak ma biernych za dupe trzymac?
                                          Wlasnie znow sie zlales na swoje booty i sie na nie gapisz w dialogu z
                                          gray.

                                          www.ciemnogrod.org

                  • Gość: bzykbzyk. Re: Embedded IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 22:10
                    Reader napisał:

                    > Project manager - nie przejdzie mi to. Nie jestem tez takim mazikiem. Project
                    > manager to sztuczny twor. Jak Systematyczny. Wymysl HRow i rynku.
                    > Najzabawniejsze jest to, ze wiekszosc PM'ow traktuje swoja prace tak
                    > powaznieze zwisa im to (dokladnie) czy zarzadzaja projektem informatycznym
                    > czy wdrozeniem nowego rodzaju hamburgera w menu w MacDonalds....
                    >
                    > I nie tyczy sie to szefostwa. Tylko PM. Szef to co innego. PM musi sie znac na
                    > slupkach w Excelu i dobierac odpowiednio kolory w prezentacjach. Szef
                    > (prawdziwy) musi znac sie na ludziach.

                    Czlowieku NIE BREDZ!

                    Projekt Manager to czlowiek ktory jest odpowiedzialny za caly projekt
                    finansowo i technologiczne przed, podczas, i po zakonczeniu projektowania.

                    1. Wszystkie negocjacje przemyslowe,
                    2. Wszystkie koszty zwiazane z projekem, kosztorysy, studia ekonomiczne
                    (technologia, manpower hours)
                    3. Zatrudnianie (zwalnianie) odpowiednich ludzi, administracja sil roboczych
                    (Man Power)
                    4. Czas egzekucji projektu i wszystkie terminy, (time frame)
                    5. Podstawowe decyzje technologiczne (technology, patents, sprawy legalne)
                    6. Rozwoj i aplikacje technologii uzywanych na projekcie, (feasibility study)
                    7. Koordynacje projektu z innymi dyscyplinami (integration of discipline
                    and branches - technologia, applikacja, finance, sprawy prawne)
                    8. Negocjacje z firmami odnosnie spraw uzywanych technolii
                    9. prototypy, testy, i produkcja,
                    10. Wszystkie raporty i prezentacje dla mamagerow firmy,
                    11. Finansowanie projektu wewnatrz i na zewnatrz, (financing, and prospects)
                    12. Zastosowanie przemyslowe projektu, (industrial integration and application)
                    13. Wdrazanie projektu na rynek, (marketing and timely product delivery)
                    14. Odpowiedzialnosc za progres projeku przed inwestorami (cash flow, and
                    [economics] presentation).

                    Project manager nie musi sie znac na slupkach i kolorach w EXCEL, od tego ma
                    Project Leaders w podzespolach.
                    Project manager nie moze "micromanage" projektow!

                    Twoje wypowiedzi tylko swiadzcza ze wiesz ze istnieje kosciol, nie wiesz
                    do czego sluzy, gdzie i dlaczego dzwony dzwonia.

                    Ta wypowiedzia calkowicie sie skomproimitowales.

                    Ty wykazujesz typowa szczenieca niewiedze podstawowych struktur
                    przemyslowych i ekonomii.

                    Tak jak mowilem nie kracz, a ucz sie, i nie kompromituj sie!

                    Typowy ciemnogrod!

                    www.ciemnogrod.org
                    • Gość: Reader WIEDZIALEM! IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 08:00
                      Wiedzialem, ze jestes glupi. Smarkacz z przyklejonym plakatem AMD i Asusa na
                      lozkiem. Wiedzialem. Masz zerowe doswiadczenie zawodowe. I poglady smarkacza.

                      Teraz tylko potwierdziles to wywodami na temat zarzadzania i PM'owania.
                      Ha. Twoje wypociny to dopiero brednie. Widac, ze nie masz zielonego pojecia
                      jak dzialaja duze firmy, korporacje. Jak moga sie roznic zakresy obowiazkow,
                      jak zdefiniowane sa profile zawodowe w firmach. Wyszukales w google jakies
                      pierdoly i wypisujesz. Glownie amerykanskie brednie typu man power, estimating itd.

                      Ale i tak wiekszosc sie tu z Ciebie smieje i zarobiles sobie na miano dupka, z
                      ktorego sie drwi.




                      • Gość: bzykbzyk. Re:WIEDZIALEM ze jestes idiota od samego poczatku! IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 11:28
                        Reader napisał(a):

                        > Wiedzialem, ze jestes glupi. Smarkacz z przyklejonym plakatem AMD i Asusa na
                        > lozkiem. Wiedzialem. Masz zerowe doswiadczenie zawodowe. I poglady smarkacza.

                        Ja wiem ze ty jestes idiota! Kazdemu idiocie wydaje sie ze wszystko wie, i
                        ze inni sa naiwni. Jestes szczeniakiem ktory warczy z nudow. Dzwon
                        glosny bo pusty w srodku!

                        > Teraz tylko potwierdziles to wywodami na temat zarzadzania i PM'owania.
                        > Ha. Twoje wypociny to dopiero brednie. Widac, ze nie masz zielonego pojecia
                        > jak dzialaja duze firmy, korporacje. Jak moga sie roznic zakresy obowiazkow,
                        > jak zdefiniowane sa profile zawodowe w firmach. Wyszukales w google jakies
                        > pierdoly i wypisujesz. Glownie amerykanskie brednie typu man power,
                        > estimating itd.

                        Jest roznica pomiedzy twoimi halucynacjami a funkcjonowaniem
                        przedsiebiorstwa z dochodem. To ze ty sprzatasz podlogi w
                        jakiejs "korporacji" i jestes "PM na (graveyard shift) zmianie
                        wieczornej" nie znaczy ze ty rozumiesz swoje wlasne bredzenie!

                        > Ale i tak wiekszosc sie tu z Ciebie smieje i zarobiles sobie na miano dupka, z
                        > ktorego sie drwi.

                        Ten sie smieje kto sie smieje ostatni!
                        Roznica jest taka ze ci co sie smieja chodza z golymi dupami, a ja robie
                        to na co ja mam ochote, i kiedy chce.
                        Smianiem sie nie zarobisz na zycie.
                        Ci twoi kolesie wyciagaja reka jak rzebracy aby im rzucic ochlapy!

                        Show me the money!

                        Roznica jest taka ze ja tych glupkow o ktorych piszesz ze sie smieja ja
                        moge kupic jak bydlo w rzezni na wage!

                        Ponjal ciemniak?

                        www.ciemnogrod.org



                        • Gość: Reader Re:WIEDZIALEM ze jestes idiota od samego poczatku IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 11:35
                          > Jest roznica pomiedzy twoimi halucynacjami a funkcjonowaniem
                          > przedsiebiorstwa z dochodem. To ze ty sprzatasz podlogi w
                          > jakiejs "korporacji" i jestes "PM na (graveyard shift) zmianie
                          > wieczornej" nie znaczy ze ty rozumiesz swoje wlasne bredzenie!

                          No tak. Gdzie mi tam do Ciebie - konserwatora powierzchni plaskich ;-)

                          > Ten sie smieje kto sie smieje ostatni!
                          > Roznica jest taka ze ci co sie smieja chodza z golymi dupami, a ja robie
                          >
                          > to na co ja mam ochote, i kiedy chce.
                          > Smianiem sie nie zarobisz na zycie.
                          > Ci twoi kolesie wyciagaja reka jak rzebracy aby im rzucic ochlapy!
                          >
                          > Show me the money!
                          >
                          > Roznica jest taka ze ja tych glupkow o ktorych piszesz ze sie smieja ja
                          > moge kupic jak bydlo w rzezni na wage!
                          >
                          > Ponjal ciemniak?

                          I myslales, ze wiedze tez mozna kupic? Bardzo boli, gdy sie rozczarujesz? Po
                          wymowie i jezyku Twoich postow wynika, ze bardzo.




                          • Gość: bzykbzyk. Re:WIEDZIALEM ze jestes idiota od samego poczatku IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 12:16
                            Reader napisał(a):

                            > > Jest roznica pomiedzy twoimi halucynacjami a funkcjonowaniem
                            > > przedsiebiorstwa z dochodem. To ze ty sprzatasz podlogi w
                            > > jakiejs "korporacji" i jestes "PM na (graveyard shift) zmianie
                            > > wieczornej" nie znaczy ze ty rozumiesz swoje wlasne bredzenie!
                            >
                            > No tak. Gdzie mi tam do Ciebie - konserwatora powierzchni plaskich ;-)
                            >
                            > > Ten sie smieje kto sie smieje ostatni!
                            > > Roznica jest taka ze ci co sie smieja chodza z golymi dupami, a ja robie
                            > >
                            > > to na co ja mam ochote, i kiedy chce.
                            > > Smianiem sie nie zarobisz na zycie.
                            > > Ci twoi kolesie wyciagaja reka jak rzebracy aby im rzucic ochlapy!
                            > >
                            > > Show me the money!
                            > >
                            > > Roznica jest taka ze ja tych glupkow o ktorych piszesz ze sie smieja ja
                            > > moge kupic jak bydlo w rzezni na wage!
                            > >
                            > > Ponjal ciemniak?
                            >
                            > I myslales, ze wiedze tez mozna kupic? Bardzo boli, gdy sie rozczarujesz? Po
                            > wymowie i jezyku Twoich postow wynika, ze bardzo.


                            Wlasnie takim najmitom jak ty sie placi za wiedze ktorej nie maja, za prace
                            a sk***syny czas traca na necie na nasz koszt!
                            Nawet prostych polecen tumanie nie potrafisz wykonac, kradnac pieniadze od
                            pracodawcy, zamiast pracowac na internecie sie opierdalac! !

                            Twoje programowanie sie dobrze prezentuje ... bla, bla 6 bit!

                            Psujesz tylko koniunkture innym "rodakom" bo widzac jak pracujuesz po
                            twojej wydajnosci nie przyjma Polakow jako najmitow!



              • Gość: bzykbzyk. Re: Ciekawe. IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 21:37
                Reader napisał(a):

                > Dla mnie programista nigdy nie bedzie informatykiem - czyli tym co zajmuje sie
                > podlaczaniem drukarek i robieniem backup'ow. Tu wymgana jest wiedza, talent i
                > doswiadczenie by byc dobrym. By stworzyc male dziela sztuki ;-)

                Strasznie mylisz pojecia!

                Informatyk to LOGIC, programista jest informatykiem, informatyk nie musi byc
                programista, moze byc specjalista od logiki, technik specjalista od instalacji
                network, czy innych podzespolow komputera jest technikiem albo inzynierem
                elektonikiem, ale nie jest informatykiem!

                Ten co zajmuje sie podlaczaniem network, drukarek i robieniem backup'ow to
                technik komputerowy, a czasami inzynier elektroniki !

                (czesto robi to tak zwany system administrator od sprzetu).

                Informatyk ma z regoly wyksztalcenie (technologiczno) matematyczno-
                fizyczne, i jego praca nie ogranicza sie do programowania a czesto wymaga
                znajomosc struktury logiki przemyslowej, i znajomosci elektroniki na
                poziomie elektonow, technologi produkcji zesplow elektonicznych
                przemyslowej.

                Informatyk zajmuje sie jezykiem maszyn, kompilatorow, translatorow.

                Programer (tez informatyk) zajmuje sie wylacznie pisaniem programow w
                danym jezyku programowania (C+, C++, Java, umierajacymi Fortran, Pascal, czy
                wieloma innymi) - nie zajmuje sie jezykiem maszyn.

                Information technology to dziedzina w ktora sa wliczeni informatycy,
                analysci systemow, administratorzy systemow, programisci, elektronicy,
                elektrycy, i technicy komputerowi.

                Tak ze mylenie klasyfikacji pozycji przemyslowych z tytulami zawodowymi i
                tytulami naukowymi nie zawsze chodzi w parze!

                  • Gość: bzykbzyk. przemyslowa klasyfikacja zawodowa IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 11:10
                    Reader napisał(a):

                    > Programista nie zajmuje sie jezykiem maszyn? Co to jest jezyk maszyn?
                    > Czy jak robie dump flasha, dezasembluje go i analizuje co tam kompilator
                    > wypocil i jak musze zmienic kod to nie jestem programista?
                    >
                    > Ech tam...popracowalbys troche. Porozmaiwamy wtedy.

                    Mylisz pojecia!
                    Jest roznica miedzy pojeciami akademickimi a przemyslowa klasyfikacja
                    zawodowa Przeczytales dwie ksiazki na uczelni i juz udajesz mongola!

                    Twoj brak doswiadczenia zawodowego jest bardzo wyrazny, nie masz zadnego
                    pojecia o klasyfikacjach zawodowych!

                    Programista (programmer) to klasyfikacja zawodowa.

                    Masz inspiracje na PM a nie rozumiesz prostych terminow przemyslowych.

                    Jest subtelna roznica i klasyfikacja zawodowa pomiedzy programista a
                    informatykiem.

                    Na uczelni kazdy kto pisze program jest programista, nie kazdy jest
                    informatykiem!

                    Napisalem wyraznie ze Informatyk moze byc programista (programmer), a
                    programista nie musi byc informatykiem.

                    Programista to najnizsza herarchia w information technology.
                    Specjalizacja jako programista jest bardzo ograniczona - czlowiek ktory
                    programuje instaluje i programuje network tez jest programista i jest
                    bardzo wysoko wyspecjalizowanym programista - nie jest informatykiem - moze
                    pracowac w dziedzinie Information Technology.

                    Programista z podstawowym wyksztalceniem jako technik elektryczny /
                    elektroniczny (installer) moze skonczyc np. szescio tygodnowy kurs
                    programowania w danym jezyku czy danego sprzetu - przystosowania zawodowego
                    w bardzo limitowanym zakresie, i bedzie juz nazywany i klasyfikowany
                    oficjalnie wedlug norm przemyslowych klasyfikacju zawodowych jako programista.

                    Np. Installer sieci telefonicznej wspomaganej / uzywajacej komputery np.
                    IBM programable switch czy relay, ATM, czy programable frame relay tez
                    jest programmer.

                    www.networking.ibm.com/nhd/webnav.nsf/pages/820:820white.html
                    Programista moze np. robic web page design! (bardzo dobrze platna
                    okupacja).

                    Bierze $ 60-80 za zrobienie web pages i moze ich zrobic kilkadziesiat
                    dziennie uzywajac html, director, dreamweaver, flash, shockwave itp.
                    To jest wlasnie klasyfikacja zawodowa jako programista!

                    Programista moze uzywac bardzo prostego jezyka do przetwarzania danych
                    bankowych, i tez bedzie programista!

                    Programista uzywa wylacznie jezykow programowania i nie dotyka microcodu,
                    informatyk wchodzi o wiele glebiej w logike i moze pracowac jako przyklad
                    np z fault tolerant logic.

                    Zwykly programista nie ma kwalifikacji aby np. analizowac fault
                    tolerance, czy pracowac z microcodem, to jest ta bardzo subtelna roznica
                    ktorej ty nie pojmujesz

                    www.webopedia.com/TERM/M/microcode.html
                    www.webopedia.com/TERM/M/machine_language.html
                      • Gość: bzykbzyk. Re: Bla, bla IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 11:45
                        Reader napisał(a):

                        > Powiedz to HR'om. Oni decyduja co wchodzi w zakres obowiazkow
                        > takiego Software Engineer czy IT Specialist.
                        >
                        > Brak doswiadczenia przez Ciebie przemawia....

                        Oj tumanie chciales konkrety i dostales konkrety, a twoja koszylka juz jest
                        zolta jak zauwazyl mgmoron bo juz zaczeles sie sam obsrywac wlasna glupota!


                        Przykro mi ze ta dyskusja wchpdzi na twoj poziom ale takie jest zycie ....

                        Do pracy osle bo ci ktos za ten czas ktory tracisz placi, tumanie!
                          • Gość: bzykbzyk. To sa STANDARTY zatrudnianja w przemysle ciolku IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 13:04
                            Redear bredzi:

                            > Powiedz to HR'om. Oni decyduja co wchodzi w zakres obowiazkow
                            > takiego Software Engineer czy IT Specialist.

                            Nawet nie wiesz jaka jest rola Human Resources w korporacji!

                            Human resorces dostaje requisition od PM na znalezienie czlowieka z
                            wymaganymi kwalifikacjami.

                            HR NIGDY nie decyduje jakie sa obowiazki pracownikow!

                            Tak sie sklada ze jak potrzebowalem zatrudnic najmite to ja robilem
                            requisition gdzie wszystko bylo dokladnie wyszczegolowane!
                            HR w wiekszosci wypadkow nie mogl zrozumiec polowy wymagan od
                            zatrudnianego!

                            Rola HR to sprawdzewnie minimalnych kwalifikacji, przyjecia aplikacji, i
                            wyslania do PM aby przedstawic potencjalnych najmitow!

                            HR tylko jest lacznikiem miedzy PM a potencjalnym pracownikiem.
                            HR negocjuje warunki zatrudnienia z polecenia PM, i DM.

                            Problem ze w HR siedza najwieksze glaby ktore czesto partacza robote,
                            ale niestety ciolkowi z HR placi sie $ 15 na godzine, a PM $ 75 plus O
                            & P.!

                            PM nie ma czasu na robote papierkowa, PM podejmuje kolekcyjna decyzje
                            czy zatrudnic takiego jopka jak ty, a HR negocjuje i robi robote papierkowa!

                            Ty pewnie tez nie rozumiesz ze wynagrodzenie jest placone przez
                            klienta a nie przez firme w ktorej siedzisz na dupie!


                            www.ciemnogrod.com
              • Gość: Beny co masz na mysli? IP: 213.68.127.* 29.06.04, 10:41
                Czy masz na mysli te jezyki objektowe w ktorych zamiast klas uzywa sie
                prototypow? Zamaist dokladac polewe lukrowa do jezyka C w postaci preprocesora i
                paru rozbudowanych makr aby miec dostep do tablic funkcji wirtualnych i nagle
                mowimy ze mamy jezyk objektowy c++. Czy raczej myslisz o hashowanej tablicy
                stringow metod, ktora sama tworzy objekt i jest podstawowym elementem jezyka?

                Czy moze technike tworzenia softu promowana przez IBM. Gdzie aplikacja to taki
                selfmade hamburger. Na poczatku klient wybiera miesko, potem obkladaja to
                wybrana przez klienta salatka, polewaja keczupem lub innym syfem a na koniec
                wsadzaja w bulke podluzna lub okragla. To znaczy jest prototyp i dobudowauje sie
                go kolejnymi elemetami o potwierdzonej przez klienta funkcjonalnosci?

                Programowanie extremalne kojarzy mi sie niestety tylko ze skokiem na bungy z
                notebookiem w reku.
                • grygoos Re: co masz na mysli? 29.06.04, 13:27
                  > prototypow? Zamaist dokladac polewe lukrowa do jezyka C w postaci
                  preprocesora
                  > i
                  > paru rozbudowanych makr aby miec dostep do tablic funkcji wirtualnych i nagle
                  > mowimy ze mamy jezyk objektowy c++.

                  wole Jave :)

                  Czy moze technike tworzenia softu promowana przez IBM. Gdzie aplikacja to taki
                  > selfmade hamburger. Na poczatku klient wybiera miesko, potem obkladaja to
                  > wybrana przez klienta salatka, polewaja keczupem lub innym syfem a na koniec
                  > wsadzaja w bulke podluzna lub okragla. To znaczy jest prototyp i dobudowauje
                  si
                  > e

                  do prototypu sie nie dobudowuje tylko prototyp sie przekształca. Czesto
                  koncowa wersja radykalnie rozni sie od pierwotnej (prototypu) na poziomie
                  implemntacji. ale z grubsza < > tak to wyglada. Kolejne , lepsze wersje
                  programow itp
                  • Gość: Beny Re: co masz na mysli? IP: 213.68.127.* 29.06.04, 15:03
                    > do prototypu sie nie dobudowuje tylko prototyp sie przekształca. Czesto
                    > koncowa wersja radykalnie rozni sie od pierwotnej (prototypu) na poziomie
                    > implemntacji. ale z grubsza < > tak to wyglada. Kolejne , lepsze wersje
                    > programow itp

                    OK, kolejna wariacja na temat - technika wstepujaca lub zstepujaca. Mozna wyjsc
                    od szczegolu - formatki zamowienia i jej obiegu do calego systemu zamowien.
                    Mozna dostarczyc gotowy prototyp i go dokonfigurowywac. Ja wole technike IBM do
                    malych wdrouen, gdzie klient na biezaca ma wplyw na ksztalt produktu finalnego
                    musi on aktywnie brac udzial w procesie wdrozenia. Dla prototypowego wdrozenia
                    np. SAP'a gdzie banda kosnultantow kreci mi sie pod nogami aby poznac dzialanie
                    firmy i na bazie tej wiedzy zmienic firme lub dopasowac system wymaga troche
                    mniejszego zaangazowania ale wiekzszej kasy. Przy czym ta ostatania uwaga tyczy
                    sie mojej specyficznej roli i projektow ktore prowadze :)
                  • Gość: bzykbzyk. Re: co masz na mysli? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 22:47
                    grygoos napisał:

                    > do prototypu sie nie dobudowuje tylko prototyp sie przekształca. Czesto
                    > koncowa wersja radykalnie rozni sie od pierwotnej (prototypu) na poziomie
                    > implemntacji. ale z grubsza < > tak to wyglada. Kolejne , lepsze wersje
                    > programow itp

                    grygoos,

                    Tu musze troche ciebie poprawic!

                    Na kazdy prototyp trzeba wpierw stworzyc zapotrzebowanie rynkowe.

                    Prototyp sie wpierw "tworzy" (buduje (develop)) a potem rozwija, usprawnia,
                    miniaturyzuje, wdraza w aplikacje funkcjonalne, dostosowywuje (implementacja)
                    do zapotrzebowania na rynku, promocjuje (marketing) i wdwarza do produkcji
                    zgodnie z zasadami ekonomi zapotrzebowania technologicznego na rynku na
                    jak najwieksza dywersyfikacje specjalistycznych produktow!

                    Prototyp to jest materialny produkt a nie idea, czy logika (tangible good).

                    Programy nie sa prototypami, sa logika!
                    (koszt - zapotrzebowanie - podarz).
                    • grygoos Re: co masz na mysli? 02.07.04, 09:12
                      > Tu musze troche ciebie poprawic!
                      >
                      > Na kazdy prototyp trzeba wpierw stworzyc zapotrzebowanie rynkowe.

                      Ja nie mowie o calej ekonomicznej otoczce tworzenia oprogramowania tylko
                      sposobie jego tworzenia/produkcji a to sa zagadnienia z inzynierii
                      oprogramowania. Sa rozne modele tworzenia oprogramowania, takjak prototypowy,
                      spiralny i wiele wiele innych.

                      > do zapotrzebowania na rynku, promocjuje (marketing) i wdwarza do produkcji

                      to zupeleni inna sprawa, ja np tworzylem dla swojej uczelni program do
                      oblicznaia obwodow elektrycznych. Najpierw powstała wersja prototypowa, obecnie
                      koncze wersje druga znacznie ulepszona - zaden rynek, zadne zpoatrzebowanie -
                      to jest model tworzenia. To nie jest porownanie na tym samym poziomie
                      znaczeniowym. powtarzam ze mowie o sposobie tworzenia oprogramowania (model
                      organizowania czasu developerow, programoistow, testowania, wdrazania i
                      dokumentowania)

                      pzdr,

                      ggs
                      • Gość: bzykbzyk. Re: co masz na mysli? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 02.07.04, 18:52
                        grygoos napisał:

                        > > Tu musze troche ciebie poprawic!
                        > > Na kazdy prototyp trzeba wpierw stworzyc zapotrzebowanie rynkowe.
                        >
                        > Ja nie mowie o calej ekonomicznej otoczce tworzenia oprogramowania tylko
                        > sposobie jego tworzenia/produkcji a to sa zagadnienia z inzynierii
                        > oprogramowania. Sa rozne modele tworzenia oprogramowania, tak jak
                        > prototypowy, spiralny i wiele wiele innych.

                        Widzisz ty blednie ograniczasz slowo PROTOTYP wylacznie w dziedzinie
                        oprogramowania zamiast PRODUKTU.
                        Oprogramowanie to jest po prostu "LOGIC", natomiast produkt to jest
                        to fizyczny materialny "MODEL".
                        Oprogramowanie moze byc "PROTOTYPOWE" w znaczeniu "EXPERYMENTALNYM",
                        ale to nie jest "PROTOTYP".
                        "PROTOTYP" - n.p. budujesz pracujacy model kosci mikroprocesora.

                        Tu mozna posunac sie dalej, oprogromowanie to nie "PROTOTYP" (chociaz
                        to moze byc PRODUCT) a koncept podporzadkowania w twoim wypadku
                        formul matematycznych jako set instrukcji dla komputera.

                        Tutaj trzeba rozwazyc czy NOWA formula matematyczna - ktora moze
                        podlegac pod prawo patentowe - jest PROTOTYPEM, czy nie (KONCEPT, teoria).

                        Wlasnie dlatego ze oprogramowanie jest LOGIKA - nigdy nie powinni
                        pozwolic na patentowanie programow - nie mozesz opatentowac LOGIKI,
                        mozesz ja "Trademark", albo "Copyright" aby korzystac z praw autorskich.
                        Nie mozesz OPATENTOWAC formul matematycznych ktore byly odkryte przez
                        kogos innego, mozesz tylko COPYRIGHT ich aplikacje dostosowane do
                        komputera, ktore usprawniaja produkcyjnosc. Logike mozesz wylacznie
                        COPYRITE.

                        > > do zapotrzebowania na rynku, promocjuje (marketing) i wdwarza do produkcji

                        To odnosi sie do materialnych fizycznych produktow.

                        > to zupeleni inna sprawa, ja np tworzylem dla swojej uczelni program do
                        > oblicznaia obwodow elektrycznych. Najpierw powstała wersja prototypowa,
                        > obecnie koncze wersje druga znacznie ulepszona - zaden rynek, zadne
                        > zpoatrzebowanie - to jest model tworzenia.

                        "MODEL" tak "PROTOTYP" nie!

                        W tym przypadku ty pisales instrukcje do komputera do uzywania znanych
                        wyrazen logicznych zgodnie ze STANDARTEM EEEEI.
                        To jest "MODEL" i prototypowa LOGIKA ale to nie jest "PROTOTYP".

                        To jest praktycznie wylacznie przystosowanie formul matematycznych do
                        aplikacji komputerowych. 30 lat temu pisalem na IBM 370 program do gry w
                        szachy w wymaganym jezyky komputerowym. Praktycznie tu presentujesz set
                        instrukcji aby wybrac najprawdopodobniejszy ruch na podstawie
                        prawdopodobienstwa z przewidzianym rezultatem. O ile jest to logika to
                        nie jest prototyp, jest to nadal aplikacja i model logiczny.

                        Ty usprawniasz MODEL LOGIKI i aplikacje znanych formul matematycznych.
                        Nie zaleznie ze jest to oprogramowanie uzywajac znanych regul
                        matematycznych wedlug standartu EEEEI moze byc produktem koncowym,
                        uzywanie slowa PROTOTYP nie jest tu odpowiednie, to jest MODEL.
                        Przystosowanie (aplikacja) formul matematycznych do uzywania ich na
                        komputerze nie jest PROTOTYPEM.

                        Gdybys natomiast napisal NOWA GRE KOMPUTEROWA gdzie uzywas wlasnego
                        konceptu, wowczas to moze byc PROTOTYP.

                        > To nie jest porownanie na tym samym poziomie znaczeniowym. powtarzam ze mowie
                        > o sposobie tworzenia oprogramowania (model organizowania czasu developerow,
                        > programoistow, testowania, wdrazania i dokumentowania)

                        Tu jest pewien konflikt w uzyciu slowa "tworzenia" programowania.
                        Programowanie to jest tlumaczenie w danym jezyku programowym instrukcji
                        logicznych. Metody pisania programu sa dyktowane po przez wymagania
                        logiczne.
                        Jest to equiwalent mapy. Masz kilka drog ktore prowadza do tego samego
                        celu. Niezaleznie ktora droge wybierzesz musisz stac na sciezce aby
                        dojsc do punktu przeznaczenia uzywajac znanych modeli techniki
                        programowania.

                        Wydaje mi sie ze zrozumiesz dlaczego slowo "PROTOTYP" nie jest tutaj
                        odpowiednie w tym przypadku niezaleznie od tego ze robisz usprawnienia
                        do "MODELU" "protoptypowego" oprogramowania.

                        • grygoos Re: co masz na mysli? 02.07.04, 20:12
                          Czlowieku, ja mowie o prototypowaniu w sensie inzynierii oprogramowania a ty
                          dobudowujesz do tego cala teorie i wychodzisz poza temat. Tworzy sie prototyp
                          oprogramowania a potem go ulepsza i koniec i tak jest. Wez pierwsza lepsza
                          ksiazke na ten temat to sie dowiesz, kanon w tej dziedzinie to Ian
                          Sommerville "Software Engineering"

                          > Widzisz ty blednie ograniczasz slowo PROTOTYP wylacznie w dziedzinie
                          > oprogramowania zamiast PRODUKTU.

                          Ja nie ograniczma slowa PROTOTYP bo nie podalem definicji (swojej) prototypu
                          wiec radze dokladniej czytac to co napisalem i jaki jest tego kontekst.


                          > Ty usprawniasz MODEL LOGIKI i aplikacje znanych formul matematycznych.
                          > Nie zaleznie ze jest to oprogramowanie uzywajac znanych regul

                          Alez absolutnie nie masz racji, model logiki? A skadze tylko. Moze byc model
                          obiektowy , wszystko. Jeszcze raz odsylam do literatury

                          > > obecnie koncze wersje druga znacznie ulepszona - zaden rynek, zadne
                          > > zpoatrzebowanie - to jest model tworzenia.
                          >
                          > "MODEL" tak "PROTOTYP" nie!
                          >

                          Klopoty ze zrozumieniem kolego: PROTOTYP OPROGRAMOWANIA a MODEL TWORZENIA
                          OPROGRAMOWANIA, odrebne pojecia.
                          Tworzenie Oprogramowania jest PROCESEM ktory ma jakis MODEL. Stworzone
                          oprogramowanie moze byc PROTOTYPOWE. -> Ian Sommerville, jezeli jestes
                          programista to ta ksiazke powinienes znac.


                          pzdr,

                          ggs
                          • Gość: bzykbzyk. Re: co masz na mysli? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 03.07.04, 01:08
                            grygoos napisał:

                            > Czlowieku, ja mowie o prototypowaniu w sensie inzynierii oprogramowania a ty
                            > dobudowujesz do tego cala teorie i wychodzisz poza temat. Tworzy sie prototyp
                            > oprogramowania a potem go ulepsza i koniec i tak jest. Wez pierwsza lepsza
                            > ksiazke na ten temat to sie dowiesz, kanon w tej dziedzinie to Ian
                            > Sommerville "Software Engineering"

                            Widzis to ze ktos dyskutuje oprogramowanie i nie poprawnie uzywa slowom
                            PROTOPTYP bo to slownictwo okresla funkcj to nie znaczy ze to jest
                            terminologia przemyslowa.

                            Mowi sie programowanie prototypowe, nie mowi sie o programi PROTOTYP.

                            Sa tereminy przemyslowe od ktorch nie da sie uciec.

                            Kiedys w ppowaznym magazynie zawodowym facet sie rozpisywal o prawach
                            autorskich, wlasnosci codu zrodlowego i copyright do programu do ktorego
                            roscil sobie pretensje jako CONTRACT FOR HIRE!

                            Jezeli jest ktos zatrudniony pod CONTRACT FOR HIRE to nie ma zadnych
                            praw autorskich i prawa do COPYRIGHT!
                            Ten "intelectualny" product prototypowy czy koncowy bedzie nalezal do
                            tego kto placil za zlecenie a nie do programera.

                            Jezeli uzywaja slowa PROTOTYP odnosnie oprogramowania prototypowego to to
                            jest tak zwany SLANG a nie terminologia przemysklowa.




                            Czy wiesz co to jest TANGIBLE ASSETT?
                • Gość: bzykbzyk. Re: co masz na mysli? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 22:35
                  Beny napisał(a):

                  > Czy masz na mysli te jezyki objektowe w ktorych zamiast klas uzywa sie
                  > prototypow? Zamaist dokladac polewe lukrowa do jezyka C w postaci
                  > preprocesora i paru rozbudowanych makr aby miec dostep do tablic funkcji
                  > wirtualnych i nagle mowimy ze mamy jezyk objektowy c++. Czy raczej myslisz o
                  > hashowanej tablicy stringow metod, ktora sama tworzy objekt i jest
                  > podstawowym elementem jezyka?

                  > Czy moze technike tworzenia softu promowana przez IBM. Gdzie aplikacja to taki
                  > selfmade hamburger. Na poczatku klient wybiera miesko, potem obkladaja to
                  > wybrana przez klienta salatka, polewaja keczupem lub innym syfem a na koniec
                  > wsadzaja w bulke podluzna lub okragla. To znaczy jest prototyp i dobudowauje
                  > sie go kolejnymi elemetami o potwierdzonej przez klienta funkcjonalnosci?
                  > Programowanie extremalne kojarzy mi sie niestety tylko ze skokiem na bungy z
                  > notebookiem w reku.

                  Beny,

                  Ty jestes typowym stereotypowym wirtualnym prototypem: CIEMNOTYPA!

                  www.ciemnogrod.org
    • Gość: papa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 30.06.04, 03:10
      Gość "Beny" napisał:
      > ...
      >
      > Zreszta aby odejsc od teoretyzowania - mozesz podac jakikolwiek przyklad na
      > poparcie swoich teorii.

      O to poparcie mojej tezy. W zamierzchłych czasach wyszedł kompilator, na którym
      było napisane C++. Wypociny firmy Borland w wersji 3.1. Niestety jeśli by
      spróbować używać instrukcji nadzorującej (try) to srodze się zawiedziemy.
      Kompilator zwyczajnie ją olewa (mimo, że edytor z IDE wyróżnia słowa kluczowe:
      try, catch). Chłopakom Philippe nie chciało się odwzorowywać poplątanej
      instrukcji. Widocznie stwierdzili, że i tak jej nie będzie się używało.
      Jeśli chodzi o wszelaką makulaturę dla mazików (współcześnie to tylko mazanie
      po ekranie w szcątkowej postaci pisanie) to ta makulatura kończy jako
      makulatura (sic!) a oni mają ciągle pretensje i problemy "jak" i "co" oraz
      zawracją wszystkim gitarę (z oferentami włącznie w granicznych przypdakach). Na
      koniec chałturzy się a ci od marketingu (najwyższa kasta:)) sprzedają to jako
      przemyślane działania (wszelakie niedociągnięcia, uproszczenia) i przy dobrej
      kaście, potrafią wyciągnąć jeszcze za te "przemyślane działania" pieniądze:)
      • Gość: Beny Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: 195.127.197.* 30.06.04, 11:28
        > O to poparcie mojej tezy. W zamierzchłych czasach wyszedł kompilator, na którym
        > było napisane C++. Wypociny firmy Borland w wersji 3.1. Niestety jeśli by
        > spróbować używać instrukcji nadzorującej (try) to srodze się zawiedziemy.

        No tak z tak ciezkim argumentem trudno sie nie zgodzic. Powiem jedynie:
        1. Brak implementacji obslugi wyjatkow jest trudnieniem dla programisty a nie
        ulatwieniem, wiec ni jak nie przystaje do twojej tezy ze jezyk programownaia
        ewouluje podobnie jak jezyk mowiony - zmiany podazaja w kierunku uproszeczenia.
        2. Borland C++ w wersji 3.1 eeee to ja w tedy chyba jeszcze do ogolniaka
        chodzilem. Co wiecej ta wersja C++ byla co najwyzej objektawa, bo napewno nie
        obiektowa, zreszta podobnie jak borlandowski "paszczal". A jak wiadmomo w wersji
        objektawej obsluge wyjatkow traktuje sie wyjatkowo.
        3. Moze masz jakis przyklad z 21-szego wieku, bo ostatnie 20lecie XX w. jakos
        mnie nie pociaga - no chyba ze ty wciaz jedziesz na windows 3.0 i planujesz
        upgrade do 3.1 w nadchodzacym 2006 roku.
        4. Ostanie C++ jakie uzywalem od borlanda do bylo 5.1 (musialem IPC@CHIP fajna
        maszynka
        www.beck-ipc.com/ipc/products/category/view/index.asp?cat=1&prod=12093&sp=en
        mam jeszcze jedna do sprzedania :) wymaga wsparcia dla DOS'u i 80186 a BCC5.1
        daje mi to plus mozliwosc programownia objektowgo, gcc nie zadziala, sprawdzalem
        :( ) i obsluguje try jak nalezy.

        Prosze o inny przyklad
        B.
        • Gość: papa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 30.06.04, 18:11
          Gość portalu: Beny napisał(a):
          > ...
          > 1. Brak implementacji obslugi wyjatkow jest trudnieniem dla programisty a nie
          > ulatwieniem, wiec ni jak nie przystaje do twojej tezy ze jezyk programownaia
          > ewouluje podobnie jak jezyk mowiony - zmiany podazaja w kierunku
          > uproszeczenia.

          Nie mówiłem nic o ewolucji języków programowania i języków naturalnych a
          jedynie o "pomyłkach" jak dostaną sie w łapy użytkowników. W przypadku jednego
          i drugiego języka nagina się jego specyfikację w zderzeniu z rzeczywistością
          mimo, że w przypadku języka programowania po ścisłej i stosunkowo prostej (w
          porównaniu do języka naturalnego) specyfikacji można się spodziewać porządku.
          Sam potwierdziłeś, że coś co miało rozpoznawać język C++ z przyczyn... nie
          rozpoznawało czyli przy stosowaniu oficjalnej specyfikacji nagieło się ją do
          własnych potrzeb.

          > Prosze o inny przyklad
          Następny przykład z innej beczki. Język opisu sprzętu VHDL, do którego istnieją
          oficjalne specyfikacje (m.in. IEEE 1076), ma zdefiniowane priorytety dla
          operatorów. Niestety kompilatory (w większości) tego języka mają to w nosie i
          traktują wszystkie operatory z jednym priorytetem lub jeszcze inaczej. Zrobiono
          tak bo widocznie specyfikację składni pisano dla YACC-podobnego generartora.
          Użyto gramatyki pierwszeństwa operatorów ale tabelkę z
          pierwszeństwem "zapomniał" ktoś wpisać bo się najprawdopodobniej rozsypywała
          reakcja na błędy (dla gramatyki LALR, na bazie której YACC robi program do
          rozpoznawania języka, wrednie robi się rozsądną reakcje na błędy).
          • Gość: Beny Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.04, 20:01
            > Nie mówiłem nic o ewolucji języków programowania i języków naturalnych a
            > jedynie o "pomyłkach" jak dostaną sie w łapy użytkowników.

            A to my sie nie zrozumielismy:

            Pisales
            "[...]Języki sztuczne (programowania) mimo, że powstały dla nich
            ścisłe ustalenia przy ich używaniu (budowaniu kompilatorów i interpreterów
            języków) ustalenia idą w kąt. Kompilatory/interpretery robi się tak aby
            przyniosło to jak największy dochód... "

            Ja bym powiedzial tak, jesli robi sie to tak jak ty podajesz w przykladach to to
            nie ma nic wspolnego z najwiekszym dochodem a raczej swiadczy o lekcewazeniu
            klienta. Poza tym kompilator to tylko efekt kodowania specyfikacji jezyka i jak
            kazdy program ma bledy, na poziomie projektu i kodowania, wiec o co chodzi?

            PS.
            Zalozylem ze te przyklady sa prawdziwe - nie mam ochoty tego sprawdzac :)
            • Gość: papa Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 30.06.04, 20:39
              Gość portalu: Beny napisał(a):
              > ...
              >> Kompilatory/interpretery robi się tak aby
              >> przyniosło to jak największy dochód... "
              > Ja bym powiedzial tak, jesli robi sie to tak jak ty podajesz w przykladach to
              > nie ma nic wspolnego z najwiekszym dochodem a raczej swiadczy o lekcewazeniu
              > klienta.

              Klient to jest studzienka z forsą. Ci od zarządzania i marketingu muszą
              odpowiednio czerpać tą studzienkę aby za szybko nie wyschła i dało się dużo
              wyczerpać. Jak zacznie wyschać to ci sami od zarządzania i marketingu muszą
              mieć wywierconą inną studzienkę (?kilka?), etc. etc. etc.
              Nie ma znaczenia skala, idea jest ta sama: łapka głęboko w trzosie klienta...

              Dobrze klientowi to robią jedne panie, chociaż tym paniom chodzi o to samo...

              > Poza tym kompilator to tylko efekt kodowania specyfikacji jezyka i
              > jak kazdy program ma bledy, na poziomie projektu i kodowania, wiec o co
              > chodzi?

              Droga od specyfikacji do kompilatora jest długa kręta i wyboista. Składa się z
              przedmazikowania i mazikowania na wysokim poziomie.

              PS. Ten przykład o VHDL'u wiem, że na pierwszy rzut oka wydaje się śmieszny ale
              język jest używany do przedmazikowania na wysokim poziomie (nie najwyższym)
              tylko w innej dziedzinie: kabelkologia, jak ja to nazywam.
              • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 30.06.04, 22:59
                papa napisał(a):


                > Klient to jest studzienka z forsą. Ci od zarządzania i marketingu muszą
                > odpowiednio czerpać tą studzienkę aby za szybko nie wyschła i dało się dużo
                > wyczerpać. Jak zacznie wyschać to ci sami od zarządzania i marketingu muszą
                > mieć wywierconą inną studzienkę (?kilka?), etc. etc. etc.
                > Nie ma znaczenia skala, idea jest ta sama: łapka głęboko w trzosie klienta...
                >
                > Dobrze klientowi to robią jedne panie, chociaż tym paniom chodzi o to samo...


                Nareszcie ktos kto uderzyl w GONG!

                Tu tylko chodzi o szybkie wyciaganie gotowki od klienta ktory njest dobrze
                ustabilizowany.

                ta gra nazywa sie Cow Cash Flow!

                Doic krowe do ostatniej kropelki mleka nawet gdyby padla .... i do
                nastepnej krowy ...


                Chcesz wiecej?

                CHANGE ORDER i .... $$$$ RACHUNEK!
                • Gość: Morse ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.04, 03:19
                  Bzykbzyk napisał :
                  "Ja mam niewolnikow i oni sie tym zajmuja podlaczaniem drukarek."
                  "Ja nie popieram kleru, i nie wierze w instytucje kosciola.
                  Chodzcie baranki boze ja wam pokaze....! To zajecie dla ciemnogrodu."

                  Ty cholerny rasisto i ateisto, egoisto , analfabeto, zadufany w sobie nazi-komunisto, którego żadna kobieta nie chce (stąd aluzje do eressei). Żebys kiedys nie musiał błagać na kolankach, gdy w życiu się nie ułoży. No, zawsze będziesz mógł pójść się łasić do Busha, po co ci Bóg. Niewolnikiem to ty jesteś- niewolnikiem własnej głupoty i arogancji. Nie dziwię się,że ciagle podajesz adres strony ciemnogród.org i moron.com. Jak to się mówi, głodnemu chleb na mysli. Poza tym, z tego co słyszałem, wymieniony przez ciebie JP pisuje z Hawajów. Witamy w ciemnogrodzie gnojku!
                  • malibu6 bzykomagda 01.07.04, 04:31
                    Czepiamy sie bzyka a moze zacznijmy czepiac sie Magdy przeciez nie tak dawno
                    ktorys z forumowiczow udowodnil ze bzyk i Magda (rtec ) to najprawdopodobniej ta
                    sama osoba .Moze bzykomagdzie jednak ta rtec zaszkodzila i stad te przykre efekty.
                    Zacznijmy ten stwor traktowac jak powietrze to moze poziom rteci w glowie tego
                    osobnik spadnie i zacznie to forum traktowac powaznie.
                    • Gość: bzykbzyk. ciemnogrod z malibu IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 08:08
                      malibu6 napisał:

                      > Czepiamy sie bzyka a moze zacznijmy czepiac sie Magdy przeciez nie tak dawno
                      > ktorys z forumowiczow udowodnil ze bzyk i Magda (rtec ) to najprawdopodobniej
                      > ta sama osoba .Moze bzykomagdzie jednak ta rtec zaszkodzila i stad te przykre
                      > efekty.
                      > Zacznijmy ten stwor traktowac jak powietrze to moze poziom rteci w glowie tego
                      > osobnik spadnie i zacznie to forum traktowac powaznie.


                      Hey my lieber w ciemnogrodzie to ludzie volom siem uczyc na wlasnych
                      blendach!

                      Zanim bekniesz to sie doksztalc troszeczke!

                      hometown.aol.com/andycutler

                      /www.melisa.org

                      www.bioprobe.com

                      www.cfspages.com



                      www.ciemnogrod.org


                  • Gość: bzykbzyk. Morse nie podniecaj sie IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 06:00
                    Morse napisał(a):

                    > Ty cholerny rasisto i ateisto, egoisto , analfabeto, zadufany w sobie nazi-
                    > komunisto, którego żadna kobieta nie chce (stąd aluzje do eressei). Żebys
                    > kiedys nie musiał błagać na kolankach, gdy w życiu się nie ułoży. No, zawsze
                    > będziesz mógł pójść się łasić do Busha, po co ci Bóg. Niewolnikiem to ty
                    > jesteś- niewolnikiem własnej głupoty i arogancji. Nie dziwię się,że ciagle
                    > podajesz adres strony ciemnogród.org i moron.com. Jak to się mówi, głodnemu
                    > chleb na mysli. Poza tym, z tego co słyszałem, wymieniony przez ciebie JP
                    > pisuje z Hawajów. Witamy w ci emnogrodzie gnojku!

                    Hej morse nie utop sie we wlasnej glupocie.

                    Mowisz Wroclaw? pewien jestes ze nie Breslau?
                    Twoja wypowiedz potwierdza ze to nadal siedziba nazistow i folksdeutczow!

                    Jak sie pienisz to jestes fascynujacy, uwazaj abys sie nie utopil we
                    wlasnejzawisci i glupocie.!

                    Auf vider zeihen ober fuhrer!



        • Gość: bzykbzyk. Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 01.07.04, 08:48
          Beny napisał(a):

          > > O to poparcie mojej tezy. W zamierzchłych czasach wyszedł kompilator, na
          > którym było napisane C++. Wypociny firmy Borland

          JaVa reigns!

          www.borland.com/jbuilder

          ten Borland o ktorym piszesz to byl francuz Philippe Khan ktory sie
          przeniosl do Californi ... ktory potem zamienil firme na dwie dziwki
          i yacht ...

          www.borland.com/
          comments.fuckedcompany.com/phpcomments/index.php?newsid=105586&sid=1&page=1&parentid=0&crapfilter=1
          • malibu6 Re: Czego mozna sie spodziewac od Intel? 01.07.04, 12:42
            Od jakiegos czasu zastanawiam sie dlaczego najbardziej tege umysly tego forum jak
            gray,Beny,koktajl_molotowa, mgregor , Reader,eressea ,JP ( przepraszam jak
            kogos nie wymienilem )dyskutuja z tak prostackim czlowiekiem jakim jest bzykomagda ?
            Naprawde bardzo mnie to interesuje.Widze dwa powody jeden to taki zeby pobic
            rekord w ilosci postow na jeden temat a drugi ze wszyscy mamy troche ubawu
            czytajac wypociny pobzykanego.
            Ale z drugiej strony dyskusje mozna prowadzic z osoba w miare inteligentna bo
            sami zanizamy swoj poziom.
            Pozdrawiam cala koalicje antybzykowa
            • Gość: Reader Dzieki. A jesli chodzi o mnie... IP: *.mci.co.uk 01.07.04, 12:53
              Jak pisalem tu nie chodzi o bzykabzyka tylko o to, ze ktos nieswiadom czy
              poszukujacy wiedzy moze trafic niekiedy na materialy nieprawdziwe, mijajace sie
              z prawda, czy po prostu ubarwione. I szkoda by takie mity sie pozniej utrwalaly.
              Czesc z tych mitow pojawia sie w postach byzka. Ja staralem sie skontrastowac je
              z rzeczywistoscia.
              Czasami mnie ponosi i wdaje sie niepotrzebnie w pyskowki (m.in. zalozony watek o
              szacunku na tym forum, kilkanascie minut wczesniej - juz poprosilem o jego
              usuniecie by niepotrzebnie nie zasmiecac forum :-)

              ps. Nie jestem zadnym tegim umyslem (ale dziekuje za mile slowa) tylko lubie sie
              uczyc od innych i konfrontowac swoja wiedze z innymi, m.in dzielac sie swoim
              doswiadczeniem (a ze mam obecnie troche "luzu" stad moje pojawienie sie na tym
              forum)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka