komunikatory i co z nimi

06.11.05, 22:49
Zamierzam napisac prace licencjacka dotyczaca wplywu narzedzi takich jak
komunikatory internetowe, grupy dyskusyjne i kanaly RSS na prace. Jak wiadomo
wplyw jest cholernie destrukcyjny, badania bede przeprowadzal wsrod
znajomych, lecz jest jedno ale: skad wziac literature. Czy ktos orientuje sie
moze w literaturze na ten temat (moze byc obcojezyczna)? Ew jakies sugestie
dotyczace pracy - np. zmiana RSS na e-mail? Bylbym wdzieczny.
    • neder Re: komunikatory i co z nimi 06.11.05, 22:54
      > Jak wiadomo
      > wplyw jest cholernie destrukcyjny,


      tak? a skąd?
      • Gość: T-800 Re: komunikatory i co z nimi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.11.05, 23:00
        Szczególnie destrukcyjny jest Skype, zwłaszcza dla budżetu. ;-)
        • Gość: Laki_luke Re: komunikatory i co z nimi IP: 80.51.247.* 06.11.05, 23:26
          niekoniecznie dstrukcyjny dla budzetu. Wiele firm uzywa komunikatorow (textowo i
          glosowo) do komunikowania sie miedzy pracowanikami nawet z oddzialow polozonych
          w innych miejscowosciach. Wychodzi taniej niz telefon.
          Ze o bezpieczenstwie takiej komunikacji nie ma co mowic to inna sprawa.
    • neder Re: komunikatory i co z nimi 06.11.05, 23:05
      kiedyś pojawiło sie info, że kazdy wysłany email i sms to uszczerbek na naszym IQ ;P


      A tak na serio to na Twoim miejscu pomyślałabym nad zmianą tematu, chyba że nie
      traktujesz swoich 'badań' poważnie. U mnie ten temat by nie przeszedł ze względu
      na to, że żeby otrzymać miarodajne wyniki nie ma mowy o badaniach wśród
      znajomych i znajomych znajomych. Taką pracę z wymyślonymi wynikami można napisać
      w tydzień. Efekt będzie taki sam. a inne badania wiadomo - kosztują. Sorry, ale
      taka prawda.
    • krzysztofsf Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 01:38
      Wszystko co jest opieprzaniem sie w pracy jest destrukcyjne.
      Pytanie, czy powyzsze nei sa tylko zamiennikami innych czynnosci (i to w grupach, ktore traktuja to rozrywkowo a nie rozwojowo).
      Jesli sekretarka Julcia zmienila zwyczaj i zamiast godzinami wisiec na sluchawce z kolejnym marzeczonym, puka w klawisze na gg, to winne jest gg czy sama Julcia?
      Nie przesadzaj z tym "jak wiadomo", bo bardzo wiele osob uratowaly w pracy informacje zdobyte wlasnie na grupach dyskusyjnych lub z zaabonowanych kanalow RSS.
      Z kolei, gdy net byl mniej powszechny w firmach, to zabawiano sie pasjansami i innymi grami biurowymi - czyli winny jest czlowiek, czy komputer?
      Badania wsrod znajomych.....to moze jeszcze ustalisz wynik nastepnych wyborow i preferencje w tej grupie :)
      Praca bedzie taka sobie, bo wyniki podporzadkujesz z gory postawionej tezie, bez analizy przyczyn takich zachowan oraz zamiennikiem czego staja sie na przestrzeni czasu i rozwoju techniki.
      Pani Kasia, przez godzine patrzaca w okno i zastanawiajaca sie nad krojem nowej sukienki i doborem do niej butow, rozni sie od pani Joli tylko tym, ze tamta nie gapi sie w okno, tylko aktywnie sprawdza w necie jak jej wyobrazenia maja sie do najnowszych trendow :))) Winny jest komputer? :)
      • kell99 Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 02:11
        a ty chyba jestes jakims robotem, ze przez cale 8h nie zrobisz nic dla relaksu.
        szczegolnie, ze sa dni w ktorych nie ma nic do roboty;)
        • krzysztofsf Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 09:20
          kell99 napisał:

          > a ty chyba jestes jakims robotem, ze przez cale 8h nie zrobisz nic dla relaksu.
          > szczegolnie, ze sa dni w ktorych nie ma nic do roboty;)

          Nie wychwyciles sensu mojego posta.
          Po prostu medium nalezy analizowac.
          Rownie dobrze moglby analizowac wplyw pradu elektrycznego jako przyczyne korzystania z rozrywek w pracy.
          Pisze z pracy ;)
          • krzysztofsf Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 09:32
            krzysztofsf napisał:


            Po prostu medium nie nalezy analizowac.
    • kell99 Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 02:10
      wrecz przeciwnie. jak ktos juz w tym watku trafnie zauwazyl, "komunikator" to
      podstawowe narzedzie w wielu firmach. zadac pytanie przez maila, czy zadzwonic,
      zabiera zdecydowanie zbyt wiele czasu gdy potrzebujesz pytanie na prosta
      odpowiedz. mozesz tez dokladnie opisac problem co jest czesto trudne przez
      telefon. ale do komunikatora dolaczany jest coraz czesciej program szyfrujacy...

      wplyw destrukcyjny? raczej blogoslawienstwo;) o wykorzystaniu RSS nie slyszalem,
      grupy dyskusyjne sluza jako miejsce rozwiazywania problemow, szczegolnie gdy
      potrzebujesz porady specjalisty ktory jest gdzies w firmie, ale akurat go nie
      znasz;)
      • Gość: dextarz Re: komunikatory i co z nimi IP: *.ztpnet.pl 07.11.05, 10:03
        analizowac medium, czyli dokladniej? studiuje administracje publiczna, temat ma
        sie skupic na negatywnej stronie, nie na pozytywnej. ja wiem ze sa dwe strony
        bo sam z niej korzystam, ale chce pokazac ze nieumiejetne wykorzystywanie
        obniza jakosc pracy.
        • Gość: T-800 Re: komunikatory i co z nimi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.11.05, 10:57
          Wykazywanie tylko negatywnej strony zjawiska (jakiegokolwiek) jest błędnym
          podejściem do pracy. Nie rozumiem, co to miałoby na celu.
          • neder Re: komunikatory i co z nimi 07.11.05, 11:03
            Nie wiesz, czy Twoje założenie nie jest błędne. Nie da się zbudować tezy bez
            znajomości chociażby minimalnej tematu. A Ty go widocznie nie znasz skoro
            prosisz tu o jakąkolwiek literaturę. Nie da się zbudowac porządnej pracy na
            obserwacji znajomych, kolegów z pracy itepe! Chyba, że w temacie Twojej pracy
            byłoby: 'przykład firmy XYZ'. (aż się prosi, żeby napisać to Capslockiem...;/)

            Pracy naukowej nie pisze się z gotowym już założeniem i wynikiem. po to się
            analizuje literaturę, badania, żeby wysnuć wnioski. I to jest poprawnie napisana
            praca (sorry, ale aż mnie ciska)
            pzdr
Pełna wersja