Gość: sonia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.05.06, 13:19
jakiś czas temu ściągnęłam z netu film, koło 720mb. zajmuje mi mnóstwo
miejsca na moim niewielkim dysku, a nie mogę się go pozbyć. ani nie
korzystając z żadnego programu, tylko z poziomu windowsa, ani korzystając z
nero nie mogę wgrać go na płytę 800mb bo jest odczytywana jako 700mb - to nie
wina płyty, próbowałam kilku różnych, ani nie nagrywarki, bo ta jest całkiem
porządna (LG), poza tym mój kuzyn ma taką samą i takiego problemu nie ma. za
to gdy próbuję wgrać to programem burn4free, który też odczytuje ją jako
700mb, ale pozwala na własną odpowiedzialność wgrać na płytę więcej niż
powinno się mieścić, wyskakuje błąd i wgrywanie nie jest kończone. nie mogę
też "pociąć" tego cholerstwa na mniejsze części, próbowałam 2 programami
(allock splitter czy jakoś tak i jakiś zwykły movie splitter)i efekt taki
sam - pierwsza połowa filmu działa, ale drugą wyodrębnia jako plik o
wielkości 0kb, który oczywiście nie działa. upewniłam się, że na dysku jest
dość miejsca... z innymi plikami nigdy takich problemów nie miałam. nie wiem
co jest z tym cholernym filmem. chyba będę zmuszona go usunąć. ale bardzo mi
żal czasu straconego na ściąganie go i samego filmu. czy ktoś może mi pomóc?
już nie wiem co robić...