Dodaj do ulubionych

O wolnej woli..

03.12.07, 20:35

Taki krotki artykulik i z niego ten tekst:
<Wiadomo powszechnie, że większa odmienność genetyczna partnerów
jest gwarancją silniejszego ich potomstwa. Właśnie w tym miejscu
rola feromonów jest nadrzędna. To dzięki nim, między kobietą i
mężczyzną dochodzi do podświadomej selekcji mającej na celu wybranie
najodpowiedniejszego partnera, który zapewni genetycznie silne
dzieci, bardziej odporne na choroby. Feromony, to jakby dodatkowe
informacje o nas samych, wysłane i odbierane bez naszej woli. Na ich
podstawie podświadomie czujemy m.in. czy ktoś przypadł nam do
gustu.>

facet.wp.pl/kat,1007847,wid,9447968,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Znaczy sie o jej braku ? 03.12.07, 21:07
      Krytyku, a zastanawiales sie jak to sie dzieje, ze myslac o danej rzeczy nagle przychodzi Ci do glowy mysl (zupelnie niespokrewniona z tym o czym rozwazales) ? Mowisz, ze jest to wynikiem wolnej woli, zapytam sie wiec,jak mozna pomyslec o czyms innym, niz sie wlasnie mysli, przeciez nie mozemy przygotowac sie swiadomie do tego co bedzie za chwile.Tak samo jak tysiace naszych tworow myslowych pojawia sie bez wczesniejzego ich naszej swiadomosci przedstawienia, ciezko wiec mowic, ze myslimy swiadomie,w wyniku wolnej woli...
      • krytyk2 Re: Znaczy sie o jej braku ? 04.12.07, 19:42
        jan_stereo napisał:
        Znaczy sie o jej braku ?

        w tym przypadku -na pewno takwink)

        > Krytyku, a zastanawiales sie jak to sie dzieje, ze myslac o danej
        rzeczy nagle
        > przychodzi Ci do glowy mysl (zupelnie niespokrewniona z tym o czym
        rozwazales)

        Mowiełem to juz przedtem,lae powiem jeszcze raz:dla mnie wolna wola
        ma jak najmniej z przypadkiem w pojawianiu sie mysli.Raczej polega
        na sile rozumu ,ktory "przerabia" jak najwieksza ilość danych,by
        potem wyciągnąć prawidłowe wnioski.Założenie moje jest takie:sprawą
        wyjątkową cechującą nasz gatunek jest intelektualne obrabianie
        rzeczywistości a indywidualną-zakres tego obrabiania.Jest to
        niepowtarzalne w swiecie zwierzat do jakich mozliwości
        abstrakcyjnego ujmowania jestesmy zdolni jako gatunek.I naprawde nie
        ma tez zadnej konieczności ,ktora kazalaby kazdemu indywiduum
        osiągac szczyty w tej umiejetnosci.Świat jest blache carte i w
        zasadzie kazda mysl jest cudem naturysmile
    • elissa2 Re: O wolnej woli.. 03.12.07, 22:28
      Ileś lat temu jakaś firma perfumeryjna wymyśliła chwyt reklamowy ...
      demonizując feromony. Przez chwilę klientela rzuciła się na tę
      nowość ...
      Węch człowieka w porównaniu do zwierzęcego jest bardzo ubogim
      zmysłem. Ale i niektóre zwierzęta miewają chyba problem w
      rozpoznaniu feromonów smile

      www.youtube.com/watch?v=VDYoOd-Cl-w&feature=related
      p.s. Chanel nr5 skończyły mi się parę miesięcy temu. Nie widzę
      różnicy. smile))))))
    • kryskaedka Re: O wolnej woli.. 04.12.07, 14:06
      no to jak to sie ma do romansów w sieci? ( moja siostra ostatnio
      uskutecznia taką działalnoscwink

      brak feromonów (brak niuchania).. a odmiennosc genetyczna raczej nie
      do zaobserwowania..no chyba ze z mudzinem biała sie spika i zdjęcia se
      wysyłają

      a romansuja!! a zakochuja sie!

      a gupie to ze az strach! no ale tutaj działa ta wolna wola
      • 7zahir Re: O wolnej woli.. 04.12.07, 18:42
        kryskaedka napisała:

        > no to jak to sie ma do romansów w sieci? ( moja siostra ostatnio
        > uskutecznia taką działalnoscwink
        >
        > brak feromonów (brak niuchania).. a odmiennosc genetyczna raczej
        nie
        > do zaobserwowania..no chyba ze z mudzinem biała sie spika i
        zdjęcia se
        > wysyłają
        >
        > a romansuja!! a zakochuja sie!
        >
        > a gupie to ze az strach! no ale tutaj działa ta wolna wola>

        Albo realizuje się scenariusz,
        który wybieramy na nastepne życie smile
          • 7zahir Re: O wolnej woli.. 04.12.07, 18:50
            jan_stereo napisał:

            > 7zahir napisała:
            >
            > > Albo realizuje się scenariusz,
            > > który wybieramy na nastepne życie smile
            >
            > A dlaczego nie na obecne tylko zaraz nastepne ?>

            Bo w momencie wyboru tego scenariusza
            jest ono nastepne, zarówno za zycia
            jak i po smierci smile
            • jan_stereo Re: O wolnej woli.. 05.12.07, 17:13
              7zahir napisała:

              > Bo w momencie wyboru tego scenariusza
              > jest ono nastepne, zarówno za zycia
              > jak i po smierci smile

              Skad wzielo sie to przesuniecie/opoznienie Zahirko, jaki w tym sens
              (to juz osobne pytanie) ?
              • 7zahir Sens 06.12.07, 18:39
                jan_stereo napisał:

                > 7zahir napisała:
                >
                > > Bo w momencie wyboru tego scenariusza
                > > jest ono nastepne, zarówno za zycia
                > > jak i po smierci smile
                >
                > Skad wzielo sie to przesuniecie/opoznienie Zahirko, jaki w tym
                sens (to juz osobne pytanie) ?>

                Sensem jest nadzieja jak łyk wody ratujacej życie na pustyni.
                Sensem jest szansa na godne zycie: np Dzisiaj....24 godziny nie pije.
                Jesli przyjme, ze każdy dzień jest
                pierwszym dniem nowego zycia,
                czuję przypływ energii i ulgę,
                że nie musze miec np doła psychicznego
                już na zawsze.
      • krytyk2 Re: O wolnej woli.. 04.12.07, 21:52
        kryskaedka napisała:

        > no to jak to sie ma do romansów w sieci? ( moja siostra ostatnio
        > uskutecznia taką działalnoscwink

        A no tak ,ze rozwoj tej netowej miłości ma swoj kres zwykle po
        pierwszym spotkaniu w realu ..chyba ze,...czyjes geny/feromony/są
        dla nas odpowiedniesmile
        • kryskaedka Re: O wolnej woli.. 04.12.07, 23:33
          Krytyku...ale prawdopodobieństwo znikome...i to by oznaczało ze jak
          ktoś niezwykle pociąga mnie intelektualnie (wirtualnie)i do tego na
          zdjęciu wygląda mniam..to jak nie zapachnie odpowiednio to nici z
          seksawink

          smutne..no nie?
          • krytyk2 Re: O wolnej woli.. 05.12.07, 16:04
            kryskaedka napisała:

            > Krytyku...ale prawdopodobieństwo znikome...i to by oznaczało ze
            jak
            > ktoś niezwykle pociąga mnie intelektualnie (wirtualnie)i do tego
            na
            > zdjęciu wygląda mniam..to jak nie zapachnie odpowiednio to nici z
            > seksawink
            >
            > smutne..no nie?

            Jeżeli komus sie uczucie rozwinęlo w tzw miedzyczasie i nabral
            ochoty na cos więcej -to naprawdę frustrujące!Ale jesli ktos nie ma
            zadnych oczekiwań ponad to co otrzymuje na forum,czyli sympatycznej
            wymiany poglądow,rozrywki czy wsparcia psychicznego w trudnych
            chwilach,to nie powinien byc zawiedzionysmile
            • kryskaedka Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 10:31
              a dlaczego ktos szuka wsparcia psychicznego na forum a nie u
              przyjaciół, partnerów, bliskich osób w realu?

              takie przeniesienie do netu implikuje odciecie sie od realnego
              swiata..a w koncu depresje...
              • krytyk2 Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 11:18
                kryskaedka napisała:

                > a dlaczego ktos szuka wsparcia psychicznego na forum a nie u
                > przyjaciół, partnerów, bliskich osób w realu?
                >
                > takie przeniesienie do netu implikuje odciecie sie od realnego
                > swiata..a w koncu depresje...


                To prawda,jest taka możliwośc-gdy w tych kontaktach widzi sie dla
                siebie jedyna szanse wypowiedzenia "najprawdziwszej prawdy" o sobie
                i pokłada w nich duze nadzieje na spelnienie np towarzyskie czy
                miłosne.
                Troche z innej beczki:zawsze mnie denerowowal zarzut ,że w realu
                jestem pewnie inny niz tutaj.Dla mnie net jest tylko częścia mojego
                calego zycia,czyms w rodzaju czytania ciekawej ksiązki napisanej
                przez ciekawych ludzi.Pobudza mnie różnorodnośc i piekno niektorych
                Waszych wypowiedzi.I tak jak wspaniałą książke, cenie sobie ten
                rodzaj kontaktusmile)
                • kryskaedka Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 12:26
                  kiedys identycznie napisałam o forum(ksiazkasmile
                  i taką pozostanie.
                  dlatego chciałabym wyeliminowac wszelkie emocje typu lubienie i
                  nielubienie danych forumowiczow..złosliwosci oraz cmokanie i
                  pochlebstwa
                  ksiazka tak...ale Krtytyku..przeczytaj jeszcze raz wontek Balladyna
                  (perła tego Oceanu) (przpraszam autorke ze znowu cytuje)

                  mam wrazenie ze piszacy tam oszaleli.. no i koncowe zdanie..załamka
                  po całosci
                    • krytyk2 Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 14:14
                      kryskaedka napisała:

                      > Przepraszam chodziło mi o ostatnie zdanie autorki dotyczące
                      > zamieszkana na forum..ale Ty tez właściwie się tam rozpływaszwink)


                      Na forum -jak w zyciu-różnie sie uklada historia realacji pomiedzy
                      ludźmi.Twoja z Shachar rozpoczęla sie fatalnie,ale nigdzie nie jest
                      napisane ,że tak ma to trwqać do końca swiata...
                      I nie oznacza to,że internet wyklucza sympatie i antypatie..
                      I nie wyklucza to tez ,ze także tą drogą mozna komus dać cos
                      pozytywnegosmile
                      • krytyk2 Re:ps 06.12.07, 14:18
                        nie zgadzam sie na Twoje naturalistyczne trwanie przy realu.Ja
                        osobiscie w kontaktach forumowych odnajduje czasami najwyższy walor
                        duchowej jedności z innym człowiekiem.może jestem idealista ,ale to
                        tylko ode mnie zalezy -ile takie kontakty będą dla mnie znaczyły.
                        Każdy ,chociazby najmniejszy strzęp pozytywnosci w naszych realcjach
                        jest wart podtrzymywania i wzmacniania.nie warto tylko trwac w
                        urazach i nienawiścismile
                        • kryskaedka Re:ps 06.12.07, 14:39
                          oczywiscie ze nie warto...
                          ja ma swoje zdanie..szczegolnie na temat dawania ludzim nadziei
                          (złudnych) na przyjazn lub milosc "z/w sieci".

                          Ksiazka taksmile
                        • krytyk2 Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 14:57
                          kryskaedka napisała:

                          > ksiazka/forum daje cos pozytywnego...ale wirtualne mizianie?...nie
                          > zalatuje Ci powierzchownoscia i sztucznoscia?

                          robimy to w ten czy inny sposób wszyscy,poza tym nie spsob wyłączyć
                          nawet w tych wirtualnych sytuacjach emocji.Więc-udawanie ,że ich nie
                          ma też nie jest realistycznesmile
                          • kryskaedka Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 15:23
                            a czy zdajemy sobie sprawę kogo wielbimy/nie cierpimy..i kto na nas
                            wywiera te emocje?
                            1/4 kogoś ..wink
                            to trochę przypomina mi opowiadanie SF jak kilka mózgów zanurzonych
                            w słoikach z odpowiednia cieczą i podłączonych kablami do serwera..
                            komunikuje się nasladujac prawdziwe Zycie...

                            krytyku dajmy spokój tej wymianie zdań..kręcimy sie w kolko..ja
                            wiem swoje Ty swoje...jak chcesz to baw sie w to mizianie..mnie
                            interesuje forum jako ksiazka filozoficzno-psychologiczna i tp.

                            a zakoleguje sie tylko z tym co odważnie spojrzy mi w oczy..i
                            zaakceptuje moje realne wady..a nie tą powierzchowność tutaj
                            • shachar Re: O wolnej woli.. 06.12.07, 18:15
                              powiedziala krysia, na stanie maz, male dziecko, praca naukowa,
                              przyjaciele trzymajacy za reke i patrzacy prosto w oczy
                              a krysia z glowa w monitorze na 4,000 wpisow
                              • 7zahir Masz racje Małgosiu... to zastanawiające... 06.12.07, 18:49
                                shachar napisała:

                                > powiedziala krysia, na stanie maz, male dziecko, praca naukowa,
                                > przyjaciele trzymajacy za reke i patrzacy prosto w oczy
                                > a krysia z glowa w monitorze na 4,000 wpisow >


                                Nie chcialabym, zeby nasza mamuska
                                z tego powodu nagle znikneła.
                                Mysle, że nas cały czas kokietuje...
                                że niby pstryk i nas wyłącza,
                                a tak naprawdę brakuje jej nas,
                                tak jak nam jej, gdy znika na dłuzej.
                                Kryska...wie,że okazywane jej nasze ciepło,
                                jest najszczersze, bo bezinteresowne...
                                a w realu juz co do tego nie mamy takiej pewnosci.
                                • e_w_a_g_5 Re 07.12.07, 08:38
                                  a mnie bardzo odpowiada, wymiana zdań kiedy chce z kim chce i bez życiowych
                                  konsekwencji

                                  Inny wymiar kontaktów. Wiekszość ludzi, ma przykre doswiadczenia z reala,gdzie
                                  trzeba dbac o mowe ciała, zachęcający wygląd i inne

                                  teraz weźmy, siedzę z nieumytym łbem w jednej ręce kanapka z ogórkiem
                                  piszę kiedy chce o czym chce i to jest ten komfort i przewaga świąt bożego
                                  narodzenia, nad świętami wielkiejnocy

                                  Nie mam takiej potrzeby, żeby kazda znajomość sieciowa od razu konsumować
                                  wizualnie i każdego wąchać

                                  Chociaz, różne okoliczności, mogą wpłynąć na to, że kiedys taka chęć, może sie
                                  pojawić do niektórych. I wcale sie nie wypieram, że nie jestem ciekawa, jak
                                  wygladacie. Ciekawi mnie, jak wygląda sacharoza, zahirka, krytyk, ryb, imek,
                                  krish, ale szanuje ich anonimowość
                                    • e_w_a_g_5 Re: Wysłałam Ci zdjęcie :-) 07.12.07, 20:12
                                      ha! ale sie ciesze. Dzieki Zahirka, wielkie dzięki, jaki Ty masz miły pyszczek smile)

                                      Wiecie, jakie to dziwne uczucie, kiedy zna sie osobe z pisania, roi jakies
                                      własne wyobrażenia, na temat fizjonomii i nagle bach, konfrontacja. Inaczej
                                      sobie Ciebie wyobrażałam i nie pytaj czy lepiej czy gorzej, po prostu inaczej.
                                      Wzbudzasz zaufanie
                                      • 7zahir Re: Wysłałam Ci zdjęcie :-) 08.12.07, 08:42
                                        e_w_a_g_5 napisała:

                                        > ha! ale sie ciesze. Dzieki Zahirka, wielkie dzięki, jaki Ty masz
                                        miły pyszczek
                                        > smile)
                                        >
                                        > Wiecie, jakie to dziwne uczucie, kiedy zna sie osobe z pisania,
                                        roi jakies
                                        > własne wyobrażenia, na temat fizjonomii i nagle bach,
                                        konfrontacja. Inaczej
                                        > sobie Ciebie wyobrażałam i nie pytaj czy lepiej czy gorzej, po
                                        prostu inaczej.
                                        > Wzbudzasz zaufanie>

                                        Dzieki. Ty też....tak czuję smile
                                • kryskaedka Re: Masz racje Małgosiu... to zastanawiające... 07.12.07, 23:00
                                  Tak Zahi..brakuje mi tego elementu fizycznego (cos tak jak napisal
                                  krytyk o zaufaniu i pierwszym wrazeniu)..taka potrzeba obwachania
                                  sie fizycznego...bo bez tego czuje sie oszukiwana..nie widze sensu w
                                  lokowaniu emocji na forum..gorzej..to lokowanie wydaje mi sie
                                  szalenstwem

                                  nie znikne bo forum to ksiazka ..ciekawa i lubie ja czasem czytac i
                                  podyskutowac..

                                  do przycytowanej Shachar:
                                  moja glowa w monitorze jest rodzajem rozrywki w pracy (teraz
                                  obrabiam cyfrowo przenudnie.. zdjecia jakiejs rakiety)
                                  nie dostaje prawie wcale maili od forumowiczow..i nie miziam sie z
                                  nikim wirtualne na forum..bo to jest bez sensu..nie potrzebuje
                                  tego..i o to tu chodzi
                                  gdy jestem z dzieckiem to mnie tu nie ma (teraz chrapie oczywiscie a
                                  maz gra mecza)
                                  z przyjaciolka ze szkoly widuje sie 1 raz w tygodniu i mi to
                                  wystarcza..kocham ja..w ten specjalny przyjacielski sposob..ktorego
                                  na forum nie doswiadczysz nigdy!
                                  zrozum to wreszcie
                                  • 7zahir Re: Masz racje Małgosiu... to zastanawiające... 08.12.07, 08:50
                                    kryskaedka napisała:

                                    > Tak Zahi..brakuje mi tego elementu fizycznego (cos tak jak napisal
                                    > krytyk o zaufaniu i pierwszym wrazeniu)..taka potrzeba obwachania
                                    > sie fizycznego...bo bez tego czuje sie oszukiwana..nie widze sensu
                                    w lokowaniu emocji na forum..gorzej..to lokowanie wydaje mi sie
                                    > szalenstwem>

                                    I Tu widzę błąd Twojego rozumowania.
                                    Tu nie chodzi o lokowanie emocji,
                                    ale ich odreagowywanie.
                                    Wyrzucenie z siebie tego co doskwiera.
                                    Tak jak Paco.
                                    A nasze odpowiedzi na takie posty sa jak
                                    tzw "zwroty" na terapiach psychologicznych.
                                    Dlatego uważam, że bardzo sobie pomagamy
                                    zobaczyc ( przeczytać) swoj sposób myślenia
                                    z innego punktu widzenia.
                                    Takie zwroty nie zawsze są przyjemne,
                                    dla czytającego co wg terapetów jest lepsze,
                                    niż głaskanie po głowie.
                                    Małgosia - shachar - ma odwagę wstrząsac,
                                    w specyficznym dla niej stylu.
                                    Mnie tej odwagi brakuje.
                                    • kryskaedka Re: Masz racje Małgosiu... to zastanawiające... 08.12.07, 21:26
                                      Tak kochana..ale paco raczej gada ze soba ( np na blogu) niż
                                      interesuje go opinia innych o sobie.
                                      nie mam nic do kulturalnego dyskutowania na tematy osobiste (duszy itp)
                                      uważam natomiast ze zlosliwosci lolowo saharowe (patrz opis Lutego z
                                      którym sie zgadzam) nie maja nic do terapii psychologicznych

                                      aby doradzać komuś..trzeba pozbyć sie negatywnych emocji

                                      wink) moj maż mi powiedział z uśmiechem na ustach ze lola nazwala mnie
                                      wampirem..haaaahaa

                                      to ma być przedstawienie innego sposobu myślenia w celach pomocy innej
                                      osobie???
                                      o przepraszam..uważam ze należy eliminować emocje, chamskie
                                      odzywki,zlosliwosci itp

                                      dlatego ich nie czytam..bo nie potrafią opanować zlosci..zdystansować
                                      sie...szalejąwinki nie che aby mi sie to udzieliłosmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka